Zaczyna mnie korcić na zwierzę. Pamiętam z dzieciństwa, że to rozrywka lepsza od TV. I chciałabym żeby dziecko mogło się ze zwierzątka pocieszyć (popatrzyć jak je, pije, czasem pokarmić) chociaż nie mam najmniejszych wątpliwości że odpowiedzialność za zwierzaka spadnie na mnie bo dzieciak w wieku zerówkowym to raczej odpowiedzialny jeszcze nie jest.
Koty odpadają w przedbiegach (alergia) chociaż pasowały by mi najbardziej bo to zwierzaki w miarę kontaktowe a da je się nauczyć korzystania z kuwety i teoretycznie lepiej sobie radzą z nieobecnością człowieka.
Psy zbyt potrzebują człowieka...
Więc skłaniam się do czegoś klatkowego, najlepiej z futrem. Co możecie poradzić? (oprócz hodowli moli na korzuchu

?)