kosa.bar
02.03.13, 18:36
Do dziś nasza rodzina -my i czterolatka zdawała się być szczęśliwa i kochająca.Spokojne, dość dostatnie życie,dobre relacje z mężem ,zero kłótni.Dziś weekend tylko dla nas, zarezerwowany stolik w restauracji, plany na wieczór.Mąż wrócił z kursu i stwierdził,że musimy pogadać.Dowiedziałam się,że on zrozumiał,że mnie nie kocha, właściwie nigdy nie kochał, tylko sobie to wmawiał, ale dojrzał, jest mądrzejszy i już wie. Nie chce mnie dłużej oszukiwać, nie jest szczęśliwy itp. Twierdzi,że nikogo nie ma, nie wierzę. Jestem w szoku, nie mogę sobie znaleźć miejsca, mam wrażenie,że to tylko zły sen.W jednej chwili rozsypało się całe życie.Córka szaleje za nim, dla niej bedzie to niesamowity cios. Nie potrafię się pozbierać, nie wiem co dalej.