Dodaj do ulubionych

sposób na atak psa

06.05.13, 07:33
hej wczoraj na wieczornym spacerze z moimi psami z nieogrodzonej posesji wybiegł bokser bez gotowy do ataku jakos udało mi sie tak operowac smycza ( na jednej po dwoch koncach mam psy ) ze do ewidentnego ataku nie doszło suke raz złapał za dupsko naszczescie nic jej nie jest ( suka to szczenie 3 mies ) wlascicielka wybiegła i udało jej sie go złapac ale co przerzyłam to moje ;-[ , i mam pytanie jak sie przed takim przypadkiem bronic ,(jest to droga naszych spacerow) i mysle ze moge sie jeszcze na niego natknac , maz kazał zakupic pistolet gazowy , ja mysle o zwykłym gazie pieprzowym . doradzcie bo jeszcze dzis musze coz zakupic . ps , pies bez wachania zaczął atak wiec raczej agresor .
Obserwuj wątek
    • graue_zone Re: sposób na atak psa 06.05.13, 07:38
      Co to jest "bokser bez"? A gdyby tak jakoś bardziej po polsku to napisać?
      • maggorlo Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:56
        może bez ogona/uszu, stary w sensie bo dziś już nie można obcinać smile
    • imasumak Re: sposób na atak psa 06.05.13, 07:41
      Pies raczej normalnie się zachowała, wszak przechodziłaś bezpośrednio obok jego terenu, to wina bezmyślnych właścicieli, którzy puszczają psa na nieogrodzonej posesji. Ten sam pies ulicę dalej pewnie nawet na was by nie spojrzał.
      Na Twoim miejscu wybrałbym jednak inną trasę spacerów - gaz to broń obosieczna.
      • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 07:56
        A czemu ma zmieniać nawyki? Ja łaziłam z gazem, bo po drodze na stację było podwórko gdzie grasował kundel, który próbował gryźć wszystko co się rusza. Po jednym potraktowaniu gazem juz tylko z daleka na mnie szczekał. Właściciele mieli w dupie co pies robi.
        To właściciel ma pilnowac swojego pupila- łazących po sąsiadach kotów też to się dotyczy.
        • sadosia75 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:41
          A no dla bezpieczeństwa swojego i swoich psów powinna nawyki zmienić.
          To, że właściciele boksia to kretyni nie znaczy, że autorka wątku ma zachowywać się jak oni.
          Tobie się udało z gazem ale bywają przypadki kiedy pies, który gazem oberwał doskonale zapamętuje kto mu tym gazem psikał i ataki nie ustępują wręcz przeciwnie.
          Takim inteligentem z gazem był mój sąsiad. Bał się biedak ONka za ogrodzeniem i psikał psu w pysk ile wlezie aż się pies wkurzył przeskoczył ogrodzenie i facetowi nogi podziurawił.


          Czasem zejście z drogi agresorowi wyjdzie człowiekowi na lepsze a nie jak zawsze waleczne jematki z gazem będą śmigać po osiedlu bo im kundel nie będzie mówił co mają robić... taki rambo w spódnicy z jematki się robi.
          • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:43
            Wybacz, ale mi akurat gaz kilkakrotnie zdrowie uratował. A piesek po paru akcjach z gazem albo z solidnym kopniakiem (sama widzialam jak sobie panowie z nim radzili) odpuścił sobie ataki tylko szczekał w bramie.
            • sadosia75 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:49
              melancho_lia napisała:
              Wybacz


              Wybaczam... trolom zawsze wybaczam ich chamstwo i głupotę smile
              • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:55
                Też Cię ciepło pozdrawiam. Przynajmniej potrafię pisać bez wyzwisk. No ale to nieco inny poziom.
          • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:45
            A i jeszcze jedno- ustępujmy, schodźmy z drogi no bo po co się narażać. nie reagujmy.
            A jak pupilek dostanie raz czy dwa gazem albo solidnego kopa czy parę kijów, albo nie daj Boże zniknie w tajemniczych okolicznościach to moze jednak w pustym łbie własciciela jakies resztki rozumu się odnajdą.
            • gazeta_mi_placi Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:49
              Wątpię, tego rodzaju właściciele po prostu szybciutko wezmą sobie nowego pieska. Niestety do pewnych ludzi nic nie dotrze, no może poza karą finansową. Koleżanka raz wezwała policję, niedopilnowany pies (podobna sytuacja jak u autorki) zaatakował jej psa i to tak, że tamten musiał skorzystać z pomocy lecznicy, z tego co mówiła koleżanka policjant powiedział, że jak chce to może właścicielkę podać o pokrycie kosztów leczenie czy nawet odszkodowanie, jest taka możliwość, akurat koleżanka odpuściła, ale myślę że jedyne co dociera do takich właścicieli to wyłącznie finansowe kary, mandaty.
              • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:55
                Finansowe też niekoniecznie, takie sprawy niestety trwaja bardzo długo.
    • deszcz.ryb Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:07
      Gaz pieprzowy może być dość niebezpieczny. Możesz przez przypadek psiknąć w oczy sobie albo swoim psom; wystarczy też, że w krytycznym momencie zawieje wiatr. Umiałabyś sobie poradzić z takim gazem?

      Ja bym raczej w przypadku takiego ataku wezwała straż miejską, żeby ukarała mandatem właścicielkę agresora. Bo jak babka zacznie go wreszcie pilnować, to wszyscy skorzystają. I wy, i ten pies, i ona.
      • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:09
        Widzisz czasem trzeba mieć mozliwość szybszej reakcji niz telefon do SM
        • wiecznaolka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:13
          melancho_lia napisała:

          > Widzisz czasem trzeba mieć mozliwość szybszej reakcji niz telefon do SM
          zgadzam sie gdyby ta włąscicielka nie zareagowała to byłoby po moim psie a jeszcze niewiadomo jakby sie ze mna obeszedł ;-[
      • wiecznaolka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:11
        deszcz.ryb napisała:

        > Gaz pieprzowy może być dość niebezpieczny. Możesz przez przypadek psiknąć w ocz
        > y sobie albo swoim psom; wystarczy też, że w krytycznym momencie zawieje wiatr.
        > Umiałabyś sobie poradzić z takim gazem?
        >
        > Ja bym raczej w przypadku takiego ataku wezwała straż miejską, żeby ukarała man
        > datem właścicielkę agresora. Bo jak babka zacznie go wreszcie pilnować, to wszy
        > scy skorzystają. I wy, i ten pies, i ona.

        znalazłam gaz zelowy ktory nawet przy wietrze nie zmienia kierunku ,-
        podobno straży miejskiej tu nie ma bo to wioska , wiec raczej policja chyba wchodzi w gre , acha a ulica ktora szłam jest ok 20 m od posesji tych ludzi tyle ze oni nie maja ogrodzenia . wiec nie weszłam na jego teren . rozmawialam potem z innym sasiadem i podobno ten pies kiedys gonił jego corke ktora jechała na rowerze , wiec napewno to nie pierwszy atak tego stworzonka .
        • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:26
          Skoro ten pies generalnie lata bez opieki to bym to gdzieś zgłosila. Moze policja/dzielnicowy państwu wyjasnią, ze pieska pilnować trzeba.
        • default Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:34
          Zdyscyplinowanie właścicieli psa i posesji jest oczywiście niezbędne - czy załatwisz to osobiście, czy przez policję/straż miejską. Nie może być tak że pies o silnym odruchu terytorialnym, agresywny, nie jest za ogrodzeniem czy na uwięzi.
          Póki co faktycznie nie chodź tamtędy, po co masz narażać siebie i swoje psy na niebezpieczeństwo pogryzienia.
          Natomiast co do zachowania w przypadku gdy dochodzi jednak do bezpośredniego ataku: najważniejsze żebyś nie czuła strachu, bo to rozjusza i ośmiela napastnika. Powinnaś mu pokazać, że jesteś silniejsza i jeszcze bardziej agresywna. Miałam kilka przypadków podobnych do Twojego - wyskakiwałam wtedy z okropnym krzykiem (np. "buda!"), tupaniem i machaniem smyczami przed nosem. O ile pies nie jest zaburzony (chory), to w takim przypadku cofnie się, chociaż pewnie będzie nadal szczekał. Nie wolno wtedy odwracać się do niego tyłem tylko pozorować "nacieranie" na niego, albo zamachnąć się jakby chciało się w niego czymś rzucić (jeśli zdążysz chwycić w międzyczasie coś w rękę, kamień czy patyk - to rzuć naprawdę). I powoli wycofuj się tyłem.
          Pamiętaj - to jest zachowanie "ratunkowe", w sytuacji niespodziewanej i bez wyjścia, zawsze jednak obciążone ryzykiem. I nie polecam go osobom, które boją się psów, bo "atak" na psa musi być szczery, strach i niepewność pies wyczuje od razu.
        • twoj_aniol_stroz Re: sposób na atak psa 06.05.13, 09:05
          Gaz w żelu jest rozwiązaniem doraźnym, bo faktycznie jeśli uda Ci się psiknąć temu psu w łeb tym gazem to Ciebie zapamięta i będzie omijał szerokim łukiem, ale to nadal nie jest rozwiązanie problemu. Bo problemem są właściciele, którzy nie pilnują zwierzęcia. Fakt, że geodezyjnie granica działki przebiega 20m od drogi dla psa nic nie znaczy. Moja suka uważa za swój teren pole pod lasem 0,5 km od granicy mojej posesji i co tam lezie jest obszczekane wink Pies jest agresywny, jest bez opieki i za to jest mandat. To jest wykroczenie i właściciele muszą się z tym liczyć. Dlatego ja bym poszła na policję i zgłosiła problem z tym psem. Wcale nie w sytuacji gdy pies znów zaatakuje, ale tak po prostu. Tu naprawdę nie trzeba dużej wyobraźni by wymyślić, że może bardzo łatwo dojść do tragedii i pół biedy jak zostanie zagryziony czyjś pies, gorzej jeśli nawinie się małe dziecko. Ich posesja nie jest ogrodzona, pies biega luzem, więc to jest realne zagrożenie dla otoczenia co należy zgłosić jak najszybciej policji by zrobili z tym porządek.
        • dziennik-niecodziennik Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:40
          > podobno straży miejskiej tu nie ma bo to wioska

          to poszukaj czy nie ma jakiejś straży gminnej czy czegos w tym stylu.
        • damajah Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:33
          Jak nie ma straży miejskiej to wzywa się policję. Wiem bo przerabiałam atak psa w dwóch miejscach - w jednym wzywaliśmy Straż a u nas wzywamy policję, straży nie ma. Policję wzywaliśmy już kilka razy - właściciel agresywnego psa agresywnego psa to pijus i menel, ma w 4 literach wszystko, ciężko z nim nawet porozmawiać a co dopiero zmusić żeby psa zamykał sad
      • damajah gaz i wezwanie straży 06.05.13, 13:29
        Teraz są dostępne żele - mam, używałam, jest skuteczny i nie rozpyla się jak gaz, moim zdaniem jest bezpieczny dla osoby która pryska (leci dokładnie tam gdzie skierujesz i ponieważ jest w kropelkach żelu nie unosi się jak zwykły gaz, wiatr tego nie uniesie)
        Co do wezwania straży czy policji: jasne że trzeba wezwać. Ale w chwili kiedy następuje atak i wściekle rzężący pies uwiesza się zębami na Twoim psie albo co gorsza atakuje Ciebie to nie ma czasu na dzwonienie, trzeba się bronić. Myślisz że wtedy spokojnie wyciągasz tel. dzwonisz do SM a atakujący pies poczeka aż panowie przyjadą? Albo z obawy przed mandatem przestanie usiłować Cię pogryźć?
        • sadosia75 Re: gaz i wezwanie straży 06.05.13, 13:37
          Trzeba rozróżnić dwie sytuacja.
          Pierwsza kiedy wiesz, że jest pies na terenie nieogrodzonym i nic z tym nie robisz. No to wtedy przepraszam ja cie bardzo ale dzwoni się do SM czy na policję przed biedą a nie po.
          I druga kiedy pies atakuje z zaskoku.
          Wtedy babka na dwoje wróżyła. Albo pies się gazu wystraszy i ucieknie i będzie omijał gazującego szerokim łukiem albo sobie gagatka zapamięta i zaczai się na niego następny raz.
          Naprawdę nie ma sensu używać gazu skoro można takiego psa odstraszyć w tysiące innych sposób. choćby CSowaniem jeśli to pies,który dopiero wystawia się do ataku, albo gwizdkiem ( tu warto swojego psa uczyć dźwięku i przyzwyczajać ) jeśli to pies już biegnący do ataku. gaz powinien być ostatecznością a nie środkiem zapobiegawczym .
          Jeśli ktoś naprawdę chce siebie i swojego psa ochronić przed atakami to pójdzie do weta czy sprawdznego behawiorysty i dowie się co naprawdę pomoże a nie będzie ryzykował z gazem.
          Zresztą wystarczy pogadać z psimi przewodnikami z mundurówek i zadbać o dobre wyszkolenie swojego psa. bo często gęsto pies właściciela w takich sytuacjach nie pomaga a podjudza i bieda gotowa.
          • melancho_lia Re: gaz i wezwanie straży 06.05.13, 13:40
            No tak, zaraz się okaże, ze to ofiara prowokuje. Bo za krótką spódniczkę miała uncertain
          • wiecznaolka Re: gaz i wezwanie straży 06.05.13, 14:27

            > . bo często gęsto pies właściciela w takich sytuacjach ni
            > e pomaga a podjudza i bieda gotowa.
            zgadzam sie , ale moje psiaki były cicho nawet nie zaszczekały . zero reakcji on nas zobaczył z daleka i z pianka na pysku do ataku nawet uciec nie miałam gdzie .
            • sadosia75 Re: gaz i wezwanie straży 06.05.13, 14:33
              Z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach najlepszym wyjściem jest użycie odstraszacza dźwiękowego ( zalinkowany tu odstraszacz gdzieś niżej ma naprawdę dobre opinie wśród behawiorystów ) . Nie trzymaj psów na jednej smyczy ( szczegółnie szczeniak będzie tu pokrzywdzony bo w ferworze walki psy mogą bo zadeptać, zranić łapami, złamać kości ew zagryźć ) staraj się omijać to miejsce i jak najszybciej poinformuj policję, straż miejską, organizacje prozwierzęce i właścicieli poinformuj o tym, że będziesz za każdym razem zgłaszać zaniedbania z ich strony. jeśli sąsiad to psych to daruj sobie informowanie wink
              Najbezpiecznej dla Was to znalezienie nowej trasy spacerowej. Możesz też poszukać w pobliżu swojego miejsca zamieszkania behawiorysty, który nauczy Cię jak reagować w takich sytuacjach. wbrew pozorom to postawa człowieka, jego ruchy i głos ma ogromne znaczenie w takich momentach.
              Naprawdę odradzam gaz bo możesz tym wyrządzić krzywdę sobie, swoim psom i możesz zaostrzyć konflik z agresorem a tego przecież chcesz uniknąć.
              Nie wiem na ile jesteś zorientowana w behawioralnych sprawach ale Calming Signals działają świetnie i warto ten temat też zgłebić.
    • kerri31 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 08:41
      Ja podobny przypadek tylko nie z bokserem a z przerośniętą parówą załatwiłam inaczej.
      Złożyłam doniesienie na policję, że pewne osoby z pod pewnego adresu trzymają niezabezpieczonego psa, bez smyczy a posesja jest nie zamknięta.
      Wczoraj 'pacze' a posesja zamknięta i po kłopocie. Jak się sytuacja powtórzy, znowu zadzwonię do dzielnicowego.
    • panirogalik Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:34
      Jeśli już dojdzie do bezpośredniego ataku to nie odciągaj psów od siebie, nie bij psów bo i tak nie poczują tego tylko weź kija, stań z tyłu i właduj mu tego kija mocno w du pę. Podobno każdy jeden pies czy suka zareaguje chwilową dezorienacją na taką sytuację i można się tak uwolnić. Taką radę wyczytałam kiedyś pod jakimś artykułem na Onecie big_grin
      • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 10:40
        Nie, no jak tak można. Zaraz znajdą się obrończynie zwierząt, które stwierdzą, ze nie wolno pieskowi krzywdy robić, a skoro atakuje to sam jestes sobie człowieku winien. Rozwalają mnie tacy ludzie co to "pupila" ponad ludzi stawiają.
        • kosheen4 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:57
          melancho_lia napisała:

          > Nie, no jak tak można. Zaraz znajdą się obrończynie zwierząt

          > Rozwalają mnie tacy ludzie co to "pupila" ponad ludzi stawiają.

          mnie bardziej tacy, co pieprzą od rzeczy i uprawiają mowę bareistyczną z gatunku a gdyby to była wasza matka?. dodaj jeszcze kilka ogólników o statystycznej ematce uwielbiającej wszystkie kundle, dla umerytorycznienia wypowiedzi.
          • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:58
            Nie rzucaj się tak, kochana. I nie czytaj między wierszami rzeczy których nie napisałam.
      • rafa-kolorowa Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:17
        psa się odciąga od ofiary za tylne łapy i się go przygniata ciężarem własnym ale to w sytuacja kiedy atakuje np. dziecko - nie wiem jak zareagowałyby pozostałe psy
        • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:40
          jest spore ryzyko, że w takiej sytuacji zostaniesz pogryziona przez któregokolwiek z psów (są w ferworze walki i odczytują to jako atak, nawet własne psy mogą przypadkowo ugryźć).
          moja rada jest taka: najpierw porozmawiaj z właścicielami, jak to nie przyniesie skutku to z policją. możesz spróbować zapoznać psy na neutralnym gruncie. i nie prowadź psów uwiązanych razem bo to dla nich niebezpieczne nawet bez walki. dorosły pies na krótkiej smyczy (żebyś mogła puścić podczas walki i bezpiecznie odejść), szczeniak niech się uczy przy nodze, ewentualnie na drugiej smyczy. są psy wyjątkowo terytorialne i agresywne dla innych (np ja mam taką sukę, ale ona tylko wybrane psy ma ochotę mordować) i jeśli nie chcesz/nie możesz zmienić trasy spaceru to musisz doprowadzić do zabezpieczenia psa i tyle. żadne gaze bo to się może źle dla Ciebie skończyć - pies to zapamięta na zawsze i nie będziesz w jego okolicy bezpieczna, Twoje psy również. agresji nie należy podjudzać, tylko niwelować.
        • default Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:43
          rafa-kolorowa napisała:

          > psa się odciąga od ofiary za tylne łapy i się go przygniata ciężarem własnym

          Świetna rada. W sam raz na to, jak mieć szybko i pewnie odgryzione ręce. Tudzież inne części ciała.
          • rafa-kolorowa Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:53
            zapytaj jakiegokolwiek trenera psów mądralo
            jeśli jesteś w sytuacji że obcy pies atakuje ci dziecko to robisz tak jak napisałam powyżej a jeśli jest tak że twoje psy gryzą się z obcym to również napisałam, że nie wiem jak do końca się zachować ze względu na pozostałe psy
            • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:05
              ale ten trener zapomniał chyba Ci dodać, że takie zachowanie niesie ogromne ryzyko pogryzienia, prawda?
              co innego bronić dziecko, a co innego wchodzić między walczące psy (oba mają zęby i oba są w amoku). masz ogromne ryzyko, że Twój własny pies Cię wtedy dziabnie.
              • default Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:24
                Dokładnie. Wiadomo, że gdyby pies zagryzał dziecko, to robiłoby się wszystko, by go odciągnąć, nie bacząc na ryzyko (a raczej pewność w tym wypadku) bycia samemu pogryzionym.
                Póki pies nie zaatakuje można go odstraszyć wykonując pewne groźne gesty z daleka (jak napisałam powyżej). Natomiast każdy kontakt fizyczny/dotknięcie takiego rozjuszonego psa - czy to będzie kop, czy szarpanie za nogi czy cokolwiek innego - spowoduje natychmiastowy bezpośredni atak.
                Gryzące się psy najlepiej polać kubłem wody, albo chociaż rzucić w nie czymś - kamieniem, kijem, zarzucić płachtę - zrobić coś co je zdezorientuje.
                • m_incubo Re: sposób na atak psa 06.05.13, 20:54
                  Fakt, zawsze noszę w torebce kubeł wody i płachtę na tę okoliczność.
                  Gryzące się psy mają głęboko pod ogonem fakt, że ktoś czymś w nie rzuca.
                  • panirogalik Re: sposób na atak psa 06.05.13, 21:50
                    Fakt, zawsze noszę w torebce kubeł wody i płachtę na tę okoliczność.

                    ja też i zawsze jeszcze dwulitrowy Perwoll
      • kota_marcowa Re: sposób na atak psa 06.05.13, 18:33
        Panirogalik popłakałam się ze śmiechubig_grin Ale niestety w kłębowisku walczących psów może być pewien problem z celnościątongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:40
      po pierwsze omijałabym to miejsce, po drugie - dobry kop nigdy nie jest zły.
      • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 11:48
        Czasami się nie da ominąć (jesli to np. sąsiednia posesja- to co z domu nie wychodzić?). Dobry kop, gruby kij, gaz ze sobą i już.
        • imasumak Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:07
          Bo widać z porządnym psem nie miałaś do czynienia. Jakbyś trafiła na moją ONkę, to po tym dobrym kopie nogi byś już nie miała i tyle byłoby twojego chojrakowania.
          • melancho_lia Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:30
            A Ty byś miała przekichane, sprawę w sądzie i grubą kasę byś buliła za moje leczenie. Więc trzymaj łaskawie swojego psiulka na uwięzi, bo będziesz odszkodowania bulić.
            • imasumak Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:48
              Ja swojego trzymam, nie na uwięzi, ale na zamkniętej przestrzeni.
              Ale możesz trafić na kogoś, kto nie trzyma, a będzie miał psa, którego nie da się zastraszyć.
              Ta osoba będzie miała sprawę w sądzie, natomiast ty nie będziesz miała nogi. I co? Nie lepiej jednak uniknąć zagrożenia?
              • melancho_lia Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:50
                Jasne, lepiej się schować, i udawać, ze problemu nie ma. Wybacz ale czasem nie da się uniknąc- jak na przyklad piesio biega po sąsiedniej niezamykanej posesji- to rozumiem, ze domu mam nie wychodzić?
                Popatrz czasem nieco dalej niż czubek własnego nosa.
                • imasumak Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:53
                  Trzeba sprawę załatwiać inaczej - zgłaszać do straży miejskiej, na policję - niezabezpieczenie terenu przed opuszczeniem go przez psa jest karalne.
                  • melancho_lia Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:56
                    Noi do czasu "załatwienia sprawy" przez policję nie mogę z domu wychodzic zgodnie z Twoim tokiem rozumowania?
                    • imasumak Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 13:07
                      Niebezpiecznego psa biegającego poza posesją bardzo szybko zabiorą właścicielom, o ile sprawa zostanie zgłoszona.
            • kosheen4 Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:53
              jakie odszkodowanie, jaką kasę? według twojej teorii obronnej przecież nic takiego nie powinno mieć miejsca?
              doradzasz idiotycznie, chociaż tonem znawcy. szkoda by było, żeby ktoś tych rad posłuchał i potem ponosił tego skutki.
              • melancho_lia Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:56
                Spróbuj poczytać ze zrozumieniem a nie tylko jeden post wyrwany z kontekstu.
                • kosheen4 Re: Mogłabyś przestać głupio doradzać? 06.05.13, 12:59
                  czytam całość. czyhasz na wroga, którego nie ma.
                  spróbuj wznieść się z poziomu pisania bez wyzwisk na poziom bezprotekcjonalny.
        • sumire Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:28
          fantastyczna porada. po co dyskutować z właścicielami, skoro można pieska kijem, a potem gazem poprawić...
          • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:31
            Jak dyskusja z właścicielem jest bezcelowa-co zresztą widać na forum- to niestety tylko takie metody pozostają.
            • sumire Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:34
              pytanie tylko, kto bardziej sobie nimi zaszkodzi.
          • triss_merigold6 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:40
            Bywa, że właściciele mają podejście "od Piasta Kołodzieja psy na wsi biegały luzem i biegać będą po wsze czasy" i dyskusja z nimi jest stratą czasu.
            Zostają regularne zgłoszenia na policję, dobry kij i ciężkie buty.
          • chipsi Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:41
            Taaa, wtedy ta dyskusja zaczynała by się od słów "przepraszam czy pani pies może oddać moją stopę?" tudzież "czy mogę zakopać mojego szczeniaczka u pani pod płotem?".
            • kanga_roo Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:04
              są takie odstraszacze dźwiękowe, znajomy, który dużo jeździ rowerem, mówi, że skuteczne.
              • hipek_w_kropki Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:09
                kanga_roo napisała:

                > są takie odstraszacze dźwiękowe, znajomy, który dużo jeździ rowerem, mówi, że s
                > kuteczne.

                Na rowerze to najskuteczniej się zatrzymać big_grin I gratis tongue_out Pies ma zakodowane, ze ucieka słabszy. Nie uciekasz, czyli jesteś silniejsza, wróci na swoje podwórko. Jeżdżę po wsiach od lat. Nigdy mnie ta zasada nie zawiodła wink
    • damajah Re: sposób na atak psa 06.05.13, 12:58
      Ja chodzę na spacery z psem z gazem pieprzowym pod ręką. Bardzo skuteczne, użyte już 2 razy. To właściwie nie dokładnie gaz bo to jest w jest w ŻELU - rozpryskuje się bardzo dobrze, tzn: dokładnie tam gdzie pryskasz i nie ma problemu że jak wiatr zawieje to poleci na Ciebie i sama sobie krzywdę zrobisz. Pies jak dostanie takim gazem po oczach to ucieka ze skowytem natychmiast, nie atakuje bo niewiele widzi i go z pewnością solidnie piecze ale NIC mu się nie stanie - nie zdechnie od tego, nie będzie chorował itp.
      Naprawdę sprawdzone - bardzo skuteczne na psy.
      To jest mały walcowaty pojemnik, mieści się do kieszeni. W PL dozwolony, wiem że na 100% nic nie grozi za użycie - przy pierwszym użyciu (pies z innej otwartej posesji zaatakował mojego męża i naszego psa) została wezwana straż miejska (właścicielka psa miała wielkie pretensje i uznała że to na pewno jest niedozwolone) Mąż spokojnie poczekał, pani dostała mandat za to że jej pies biegał i zagrażał innym. Mężowi straż miejska powiedziała że jak najbardziej miał prawo.
      A co do psa który dostanie po oczach - można mu skrócić boleści przez 15 min obmywając wodą.
      Swoją drogą ów pies jak kolejny raz krążył po ulicach (tym razem podobno zwiał jak się zarzekała właścicielka) na nasz widok zmykał w podskokach aż się kurzyło więc czegoś się nauczył.
      • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:01
        Gaz jest jednak skuteczny, mnie też te pieski omijały szerokim łukiem.
      • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:43
        a ja tak się zastanawiam, co Wy robicie że te psy tak Was atakują? że jeszcze pies na psa skoczy to normalne, szczególnie wiosną, ale co druga tu była zaatakowana przez psa osobiście i szczerze mnie to dziwi. naprawdę to ja mam takie szczęście, że u mnie tylko psy się tłuką a o ataku na żadnego bliskiego mi człowieka nie słyszałam?
        • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:49
          Nosimy za krótkie spódniczki.
          • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:55
            no to już wiadomo dlaczego smile w takim razie zamiast pistoletów (WTF???) na psy polecam coś w tym rodzaju www.dla-psa.com.pl/pet-agree---osobisty-odstraszacz-psow-cat-11-id-361.aspx przynajmniej nie ma stracha, że ktoś pomyli z bronią ostrą i nie będzie problemów.

            wiesz, ja rozumiem że osoba która się boi zachowuje się w sposób który psy mogą odbierać jako zaproszenie do ataku. i na serio polecam jakieś szkolenie jak się zachować w takiej sytuacji plus zakup jakiegoś odstraszacza żeby czuć się pewniej.
    • damajah Wszystkim tym 06.05.13, 13:24
      którzy się litują nad pieskami, radzą żeby zmienić trasę spacerów (jak to zrobić skoro psy się włóczą po okolicy i raz są na jednej ulicy a raz na innej?) i mówią że to wina właścicieli (oczywiście że wina właścicieli ale co mi ta wiedza daje jak pies na mnie skacze z zębami?) chciałabym zadać pytanie: czy kiedyś zaatakował was agresywny pies? Wcale nie musiał być duży, ale agresywny, taki który chciał was pogryźć, rzucał się waszemu psu do gardła? A może jeszcze mieliście przy sobie małego dzieciaka? Bo teoretyzować łatwo, ale ja pytam czy znalazłyście się kiedyś w takiej sytuacji?
      • esr-esr Re: Wszystkim tym 06.05.13, 13:37
        tak byliśmy, tak mamy psy od urodzenia - różne psy, dodam. byłam i w sytuacji właściciela pogryzionego psa i psa gryzącego. i wiem, że agresywne zachowania wzbudzą tylko agresję, a pies potrafi bardzo długo pamiętać strach i nigdy nie wiesz jak zareaguje na osobę, której się boi, nawet po roku. dlatego więc doradzam załatwienie sprawy poprzez rozmowę z właścicielami na spokojnie, policją jak będzie nerwowo i czasowe unikanie tej okolicy do czasu zabezpieczenia psa, również dla równowagi psychicznej własnych psów, w tym szczeniaka wspomnianego w głównym poście.
        psy potrafią być agresywne, nawet psy wychowywane od szczeniaka mogą wykazać agresję względem osób, które bardzo dobrze znają. jestem tego świadoma i pomimo że bardzo kocham moje psy to nigdy im nie ufam na 100% w zestawieniu z moimi dziećmi. nie mam podstaw by sądzić że coś zrobią, ale i tak je pilnuję.
        BTW zawsze postuluję żeby osoby nieznające zachowań psich odbyły spotkanie z trenerem, który opowie co zrobić w sytuacji zagrożenia. dzieci w szkołach i przedszkolach często odwiedzają policjanci z psami, jak nie to też warto im (dzieciom) wytłumaczyć jak się zachować - typu jak wyciągnąć rękę do powąchania, nie zachodzić od tyłu, nie budzić nagle, etc.
        • chipsi Re: Wszystkim tym 06.05.13, 16:34
          > dlatego więc doradzam
          > załatwienie sprawy poprzez rozmowę z właścicielami na spokojnie

          Wyjaśnij mi proszę jak to wygląda w praktyce: niespodziewanie atakuje was obcy pies, gryzie Twoje dziecko a Ty ze stoickim spokojem rozglądasz się za właścicielem by móc z nim przedyskutować sytuację?
          • esr-esr Re: Wszystkim tym 06.05.13, 16:47
            NA SPOKOJNIE oznacza, że NIE w momencie ataku. skoro dziewczyna codziennie tam chodzi, mieszka w okolicy, to chyba może porozmawiać z właścicielami na drugi dzień, prawda?
            poza tym przecież zaatakowany został jej pies, a nie dziecko.
            • damajah Re: Wszystkim tym 06.05.13, 18:41
              czy nie dociera do Ciebie że np. w naszym przypadku psy krążą po okolicy i nigdy nie wiem gdzie są akurat? A właściciel to pijak i nie można się z nim dogadać. Policja była (kilka razy) mąż łaził, prosił rozmawiał, ja łaziłam - prosiłam rozmawiałam.
              No efekt jest - psy nie uciekają codziennie. Ale od czasu do czasu niestety ucieka. Ten bardziej agresywny owszem - omija nas szerokim łukiem bo...dostał gazem żelowym. Tyle.

              Jedyne co mnie zaciekawiło we wszelkich poradach w tym wątku to odstraszacze dźwiękowe - muszę się zaznajomić z tematem.
              • esr-esr Re: Wszystkim tym 07.05.13, 09:21
                nie dociera do Ciebie, że wątek jest o psie konkretnym? skąd mam wiedzieć, że Ty nagle o jakimś pijaku będziesz pisać? może ja teraz zacznę ni z gruchy ni z pietruchy walić jakimś tylko mnie znanym przypadku psa i właściciela.
                • chipsi Re: Wszystkim tym 07.05.13, 11:17
                  Wątek jest o tym tez jak się bronic w przypadku ataku i odpowiedzi o gazie czy kiju odnosiły się do momentu ataku, nie do polowania na psa sąsiada przecież.
        • damajah Może ja zapytam jaśniej 06.05.13, 18:35
          Sytuacja taka: ja, mój pies (szkolony, sam nie rzuci się nigdy, nie jest agresywny, co najwyżej próbuje się bronić jak jest atakowany) oraz moje 4 letnie dziecko. Naprzeciw wybiega bardzo agresywny pies i rzuca się na mojego psa (w okolice gardła) dziecko przerażone, ja też, na moje próby odgonienia pies usiłuje dosięgnąć nas (doskakuje ale nie trafia) po czym od nowa rzuca się na mojego psa (w okolice karku)
          Co mam zrobić w tej sytucaji??? Iść spokojnie porozmawiać z właścicielem? (a mjego psa zostawić z atakującym?)
          Przecież mnie nie chodzi o to jak się zachować do obcego psa, jak się ma dziecko zachować, jak się powinien mój pies zachować - to wiem. Mnie chodzi o sytuację: idziemy spokojnie ulicą, nagle wyskakuje na nas agresywny pies i muszę się bronić. Nie ma czasu na rozmowy, zresztą właściciela w pobliżu nie ma.

          Ja po takim przeżyciu zaopatrzyłam się w gaz żelowy. Rozmawiać sobie mogę, wzywać policję lub straż miejską (zależy gdzie) też mogę i robię to. Ale nie w sytuacji kiedy ratuję siebie, mojego psa i być może dziecko/dzieci przed pogryzieniem/zagryzieniem.
          • chipsi Re: Może ja zapytam jaśniej 08.05.13, 09:08
            Jak widać nasze koleżanki uważają że powinnaś patrzeć psu prosto w oczy i starać się zrozumieć jego skomplikowaną i zapewne interesującą psychikę, dokonać analizy sytuacji a na koniec zadzwonić po policję, która to będzie już mogła legalnie kundla uśpić po tym jak zagryzie ci psa czy, odpukać, dziecko.
      • imasumak Tak, bo rada zachowania ostrożności 06.05.13, 14:41
        oznacza litowanie się nad psem i z pewnością jest to informacja, że nie miało się do czynienia z ostrym psem big_grin
        Bo człowiek, który miał do czynienia z takim psem, niechybnie doradzi żeby doprowadzić do konfrontacji big_grin
    • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:43
      Przede wszystkim wzięłabym za dup..ę właścicieli psów. Groźne rasy wymagają mądrych właścicieli inaczej stwarzają zagrożenie. Obdzwoniłabym chyba wszystkie służby aby upewniły się, że właściciele sobie radzą a TO był tylko incydent. Ja nie mam psów a często chodzę z dzieckiem. W takiej sytuacji zamiast ugryzienie mogło dotknąć nie mojego wyimaginowanego psa w tyłek a mnie ( zakładam, że wzięłabym dziecko na ręce i mimo obrony utrzymała je tam) lub co gorsza dziecko. A jeszcze jakby właściciel nie zareagował tak szybko. Mówię, nie nie nie.
      dodatkowo pewnie wzięłabym jednak jakiś pistolet gazowy. Pieprz..hmm atakuje cię, powala a ty to małe coś musisz wyjąc i trafić najlepiej w pysk, a wcześniej gdy szykuje się do ataku, nic nie zrobisz bo za daleko jest a gaz nie ma chyba takiego zasięgu - może być to raczej trudne, tym bardziej że rozwścieczony pies może atakować na ślepo.
      • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:46
        i na serio strzelałabyś z pistoletu gazowego do psa przy małym dziecku??? może od razu noś karabin maszynowy. rany julek, ale pomysł.
        • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:54
          Nie co ty stałabym i patrzyłabym jak zagryzie mi dziecko, Gdy w grę wchodzi realne zagrożenie zdrowia i życia moje i dziecka a w pobliżu nie byłoby realnej pomocy nie wahałabym się nawet roztrzaskać tego psa karabinem maszynkowym nawet przy dziecku. I nawet by mi przykro nie było.
          • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:58
            Najpierw powinnaś pójśc porozmawiac z włascicielem, potem ew. tel. na policję. No co Ty? Agresją w biednego pieska? Przecież to Twoje dziecko najpewniej go sprowokowało, jeszcze w tyłek dostać powinno.
            Straszne są te wynaturzenia, ze pies ważniejszy od człowieka.
            • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:03
              malanch_lia gdzie ja napisałam że pies jest ważniejszy? zdziwiłam się, że chciała użyć pistoletu gazowego przy dziecku. 1. że niebezpieczne to dla dziecka, 2. że ja bym swojemu dziecku nie zafundowała takiego widoku. możesz kupić pistolet i strzelać na ulicach, możesz też w prawie każdym sklepie zoologicznym kupić odstraszacz ultradźwiękowy, który nie niesie tak negatywnego przekazu jak pistolet. a co jak obok Ciebie będzie szedł jakiś postrzeleniec z prawdziwym pistoletem i poczuje się zagrożony Twoją bronią? przecież to prowadzi do eskalacji przemocy, a nie rozwiązania problemu. poza tym odstraszacz możesz nacisnąć tak, żeby pies nie wiedział że cierpi przez Ciebie a to daje lepszy skutek.
              • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:16
                Tak a taka sytuacja, jak wściekły pies atakuje dziecko i jego opiekuna, opiekun jest przerażony, drze się wyzywając pomocy + opcja mniej przyjemna nikt nie przychodzi, pies atakuje, gryzie, leci krew - to jest fajny widok, piękny widok i to wcale nie jest sytuacja niebezpieczna dla dziecko a co ty. Przecież jak opiekun, który nie nazywa się Herkules upuści dziecko a pies rzuci się na mniejszy kawałek za przeproszeniem to zagryzie nawet na śmierć - pff, dziecko przynajmniej traumy nie będzie miało. Jak przeżyje to tez na pewno ucieszy się, że pieskowi nic się nie stało, że widoków brzydkich nie było z pistoletem.A ja? A ja bedę się tłumaczyć, czemu ach czemu gołymi "ręcami", tymi "ręcami" nie odciągnęłam psa - nie kijem, nie gazem, nie nożem, nie magiczną kulą a gołymi rękami - aby tylko psu nie zaszkodzić i nie uczynić dziecku traumy.

                Biedne dzieci bawiące się w pistoletowe strzelnianki
                • sadosia75 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:20
                  Trochę to śmieszne jest...
                  Masz tysiąc sposób żeby obronić siebie i dziecko przed ewentualnym agresorem a wybierasz ten najbardziej spektakularny nie dający praktycznie żadnej pewności, że nie przyniesie dodatkowej agresji,którą pies na was wyładuje przy najbliższej okazji.
                  Nie wiem czy można to nazwać jawną głupotą czy marnym trolowaniem... ( wybieram to drugie ) bo skoro są metody,które są bezpieczne dla ofiary i jednocześnie nie dają powodu do ponownego ataku z powodu obrony to nie wiem dlaczego nie skorzystać?
                  ot prosty przykład jak spotykasz ciemną nocą potencjalnego gwałciciela to szukasz swiatła i ludzi a nie zadzierasz kieckę zeby ci było widać tyłek bo przecież potrafisz się bronić magicznymi sztukami walki...
                  • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 20:41
                    Skoro cie to bawi. To się śmiej.
                    Tak tysiąc sposobów. Proszę wymień: zadowolę się 800. Teleportacja się nie liczy.
                    Dla ciebie spektakularny dla mnie pewny. Po takiej próbie postawiłabym wszystkie służby wiec nie wiem czy miałby szansę na ponowną zabawę.
                    Aha znaczy bo jak ktoś woli inaczej jak ty to troll albo idiota. To jest mądre i nie śmieszne? Poza tym nie zasłaniaj się tą ofiarą bo zapewne chodzi ci bardziej o pieska.
                    Idiotyczny przykład z gwałcicielem. Potrafisz czytać? Wyraźnie napisałam w sytuacji zagrożenia bez REALNEJ pomocy - takie to trudne do ogarnięcia? hmm. I tak w podobnej sytuacji z gwałcicielem bez realnej pomocy DAŁABYM sobie podciągnąć kiecę.
                    Nie wiem gdzie w pistolecie gazowym ty widzisz sztukę walki i to magiczną. Za dużo H. Pottera czy z " kung - fu" ci się pomyliło?
                • default Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:51
                  ksionzka napisał(a):

                  > Tak a taka sytuacja, jak wściekły pies atakuje dziecko i jego opiekuna

                  OMG - piszesz tak, jakby normą było, że na ulicach, we wsiach, wszędzie czają się wściekłe, krwiożercze psy i tylko czekają by każdemu przechodniowi odgryźć dupę. I koniecznie trzeba chodzić z gazem, karabinem, może najlepiej w ogóle jeździć czołgiem.
                  Owszem - pies szczeka, bo broni swojej posesji. Jak jest otwarta brama czy brak ogrodzenia, a pies mocno terytorialny czy agresywny to i wyskoczy za przechodniem. Ale w 99 % brak reakcji na owo oszczekiwanie całkowicie załatwia sprawę - pies szczeka, szczeka, podskakuje, ale nie robi nic więcej. Bo on nie szczeka po to by zaraz zaatakować, tylko by ostrzec - nie podchodź, bo to moje terytorium.
                  Tak naprawdę przypadki ciężkich pogryzień są raczej rzadkie. Psy naprawdę nie są z natury krwiożerczymi bestiami i wcale im nie zależy, żeby wszystkich gryźć. Tak jak niektórym forumowiczkom wink
                  • hamerykanka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 19:17
                    To zalezy.
                    Ja ze swoimi dobermankami wychodze na smyczach automatycznych trzymanych w obu rekach i kiedys juz prawie dotarlam do domu, kiedy z bocznej ulicy wylecial amstaff z kawalkiem lancucha zwisajacego z karku, i bez wahania rzucil sie w naszym kierunku.
                    Przy moich nogach tylko sie zakotlowalo, poczulam darta nogawke i zaraz skowyt bolu-moje psice przystapily do akcji. Pitbul zwial skowyczac. Ale gdyby to byly mniejsze psy? No i cale szcescie ze dzinsy uchronily moja noge. Od tamtej pory nosze gaz pieprzowy z farba, ktora oznaczylaby go-mialabym dowod dla szeryfa ze ten pies rzucil sie na mnie/moje psy.

                    Moi sasiedzi maja wyzlice weinmarska, puszczana luzem calymi dniami, ktora nabrala zwyczaju atakowac mnie i moje dziecko, kiedy wychodzilysmy na dwor. Rozmowy nie dawaly rezultatu, wizyta szeryfa troche ograniczyla wizyty psicy, choc tez dalej czesto widze ja luzem.
                    Za to kiedy moje psice dorosly oni nabrali w koncu respektu i kiedy przechodze kolo ich posesji (a nie da sie nie przejsc, bo sasiaduja z nami), wolala swojego pieseczka natychmiast. No bo boja sie co dobermanki by z nia zrobily.

                    Oba przyklady trudno podciagnac pod "szczekanie i bronienie swojej posesji".
                    • esr-esr Re: sposób na atak psa 07.05.13, 09:24
                      o kurczę a ja myślałam, że weimary to takie łagodne cielaki. serio, nie spodziewałam się że ta rasa może tak się zachowywać.
                      • hamerykanka Re: sposób na atak psa 07.05.13, 17:25
                        No niestety. Za kazdym razem jak wyszlysmy z domu leciam z charkotem, zrobilam nawet pare zdjec jak pokazuje zeby stojac na moich schodach dla szeryfa jako dowod. Poza tym w dwojke z drugim ich psem niszczyl mi ogrod bo biegal mi po warzywniaku, potem wszystko bylo stratowane. Wlascicielka widzac jak lece ratowac warzywniak chowala sie w domu, choc wczesniej stala na tarasie. I guzik ich obchodzilo, ze moje dziecko -wtedy trzyletnie-sie boi.

                        Po tym wlasnie kupilismy nasze dobermanki. Jak widac to pomoglo, dopiero strach o swojego psa ze moze zostac zagryziony. Zal ze tacy ludzie maja zwierzeta.
                  • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 20:34
                    Pisze tak bo nie cierpię psów szczególnie określonych ras. Mieszkam na wsi wiec głupi ludzie oprócz kundelków trzymają też te niebezpieczne rasy w złych warunkach i nie dużo trzeba. A przypadki ataków u nas były. Moja dobra koleżanka ma fajny ślad na udzie na pamiątkę. Była głośno o kilku atakach psów, myślę że rodzice tych dzieci żałują że nie mieli karabinu czy czołgu jak chcesz sprowadzać sprawę do absurdu - może mieli by nadal dziecko. No ale grunt że to się tak rzadko zdarza. Dla nich to pewnie żadne pocieszenie ale.
                    Na ulicach też głupi ludzie ciągną olbrzymie psy bez kagańców. Jestem głupia i zawracam uwagę.
                    Dobrze, że tak potrafisz czytać w myślach psa. Ja jednak mam daleko, co może myśleć pies. Przy realnym zagrożeniu nie zawahałabym się użyć brzydkiego narzędzia w wyniku, którego owy piesek nie zaszczekał by nigdy. Nie, nie byłoby mi żal.
                    poza tym mówimy o sytuacji atak był, miałam szczęście. Bedę tamtędy chodzić bo nie mam wyjścia i co mam zrobić? Chyba każdy normalny człowiek się zabezpieczy bo 2 raz może skończyć się to gorzej.
            • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:06
              Dobra idźmy na kompromis. Zostawię dziecko z psem , po co dziecku dwie ręce. A ja szybko polecę po właściciela aby wziął biednego pieska, którego sprowokowaliśmy. W ramach pokuty pójdę na szkolenie z dziećmi z którymi mam styczność pt:
              Jak bronić się przed biednym sprowokowanym psem, biedną sarną, pająkiem i wilkiem.
              • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:10
                nie musisz nic robić, nigdzie się szkolić. strzel w psa na oczach dziecka, bo to przecież jedyna i najlepsze rozwiązanie. Dżizas, a potem się dziwimy że jakieś dzieciaki latają z bronią i strzelają do kolegów w szkole.
                • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:13
                  Widzisz czasami agresywne odparcie ataku tym co akurat się ma pod ręką jest jedynym wyjściem.
                  • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:17
                    no proszę Cię pistolet gazowy to nie jest 'to co się ma akurat pod ręką' w przypadku większości matek w tym kraju. skoro ma kupować to równie dobrze może kupić coś hmm... mniej militarnego? coś co mniej wystraszy dziecko? coś co nie zaszkodzi jej dziecku?
                    naprawdę są tylko dwie możliwości: zostać zagryzionym vs zastrzelić?
                    • melancho_lia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:19
                      Niekoniecznie, ale tutaj niemal każda forma obrony jest negowana.
                      • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:28
                        no ale nie podciągaj opinii całego forum pod moją wypowiedź. ja uważam że należy przede wszystkim unikać kontaktu, a jak się bronić to z głową. poza tym jestem zagorzałą przeciwniczką noszenia broni gazowej i pistoletów w ogóle przez ludzi po ulicach.
          • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 13:59
            no jasne że byś broniła, nie o to chodzi. ale kupiłabyś pistolet wiedząc że użyjesz go przy dziecku? chodzi mi o reakcję dziecka. są dużo bardziej humanitarne sposoby odstraszania psów, bez tak jednoznacznego przekazu. (linkowałam powyżej ultradźwiękowy odstraszacz - dziecko nawet się nie kapnie co się dzieje). a po drugie to ja bym się bała, że dziecko może wejść w chmurę gazu a to średnio przyjemne.
            BTW fajna literówka Ci wyszła smile
            • ksionzka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:20
              Nie mam dziecko przyklejonego do siebie na 24 godziny na dobę.
              Reakcja dziecka myślę, że nie będzie gorsza od tej, którą wykazało by podczas ataku psa, mojej bezradności i być może fizycznych obrażeń. Mniejsze zło.
              Nie znam się na zabawkach odstraszających psy. Z opcji z forum wybrałabym pistolet - coś pewnego. Nie wykluczam, ze gdyby problem mnie dotyczył bezpośrednio zdecydowałabym się na inne dostępne opcje po zapoznaniu tematu dogłębnie.
              Robię mnóstwo literówek. Taki dar.
              • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:31
                na forum było kilka opcji, w tym odstraszacz psów dla rowerzystów. ja bym z forum wybrała zmianę trasy, Ty pistolet i temu się dziwię.
                ta literówka była akurat bardzo fajna, dlatego zauważyłam.
    • ladnyusmiech Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:32
      Żaden gaz - przecież trudno będzie ci wycelować w obcego psa, szczególnie gdy i twój i ten obcy szykują się do ataku. Skończy się tak, że wszystkie psy się nawdychają i jeszcze ty big_grin
      Zgłoś na policję. Jak się pofatyguje do właścicieli i zwróci im uwagę to pewnie otrzeźwieją i będą pilnować lepiej pupila.
      • wiecznaolka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:48
        gaz kupiłama własciwie zel , wymysliłam ze narazie bede jezdzic autem w tamta okolice i obserwowac czy pies biega bez nadzoru. najbardziej mnie przeraza to ze moje dzieci chodza tamtendy na boisko ., nigdy same ale zawsze jest niebezpieczeństwo ., suka jakis uraz ma bo dzisiaj na spacer poza brame isc nie chciała .
        • esr-esr Re: sposób na atak psa 06.05.13, 14:58
          a z właścicielem rozmawiałaś czy tylko będziesz czatować w aucie z gazem? idź i porozmawiaj, sprawdź też książeczkę szczepień psa (pod tym pretekstem możesz zacząć rozmowę). ostrzeż, że dzieci tędy chodzą i jak zobaczysz psa luzem to zadzwonisz na policję. jak właściciel kumaty to przeprosi i będzie psa pilnował. jak głupek to od tego są odpowiednie służby.
          • wiecznaolka Re: sposób na atak psa 06.05.13, 15:35
            czy tylko będziesz czatować w aucie z gazem? nie bede czatowac z gazem tylko przejade sie kilka razy aby sprawdzic jak sie ma sytuacja czy piesio biega sam jak tak to zaczne interwencje tak jak opisałas . a włascicielka przeprosiła ,
            • imasumak No i co z tych twoich obserwacji wyniknie? 06.05.13, 16:09
              Nawet jeśli pies nie będzie biegał luzem gdy tam będziesz, to nie znaczy, ze w ogóle nie biega.
        • twoj_aniol_stroz Re: sposób na atak psa 06.05.13, 15:02
          To tym bardziej zgłoś na policję problem. Jeśli to jest drogą, którą chodzą dzieci, bo w pobliżu jest boisko/szkoła/plac zabaw to policja powinna się w dość szybkim tempie zainteresować. Przejeżdżając samochodem i widząc tego psa biegającego luzem po prostu wyciągasz komórkę i dzwonisz, że przy posesji: ulica, numer biega duży pies bez właścicieli. Pies jest agresywny, ponieważ już kiedyś zaatakował dziecko na rowerze oraz osobę dorosłą idącą na spacer z psem, więc prosisz o interwencję u właścicieli.
    • aagnes Re: sposób na atak psa 06.05.13, 15:07
      No i po co ci byl ten watek tutaj? nie wiesz, ze dla statystycznej ematki pies wazniejszy niz czlowiek? powinnas sie polozyc razem z psami i dac sie spokojnie pogryzc, a nie zachciewa ci sie bronic przed psem. wykazac daleko idace zrozumienie dla zdenerwowanego psa (ze przechodzisz kolo JEGO miejsca) oraz dla jego wlascicieli.
      • imasumak Naprawdę taki wniosek ci się nasunął? 06.05.13, 16:10
        LOL
        • aagnes Re: Naprawdę taki wniosek ci się nasunął? 07.05.13, 10:12
          Oczywiscie, czytam forum od jakiegos czasu i watki o psach sa szczegolnie ciekawe. nieraz czytalam wpisy z ktorych jasno wynika, ze pies jest swietoscia, nawet trzymany w bloku, niebiezpieczny, razem z dzieckiem, i najlepsze ze wszystkiego "znam mojego psa, on nie gryzie".
          jestesmy 'zapsionym' narodem, to co sie dzieje na osiedlach to jakis horror, ale wez i zwroc uwage, ze pies lata sam, bez kaganca, ze nasrał, ze to ze tamto - to sie nasluchasz. to wg mnie nienormalne, ze zwierzeta ceni sie wyzej niz ludzi a tych co krytykuja posiadanie psa w bloku (czyli np mnie) po chrzescijansku i z milosierdziem miesza z blotem. bo ja to na pewno w ramach rozrywki rzucam w psy kamieniami a koty obdzieram zywcem ze skory itp itd.
    • kozica111 Re: sposób na atak psa 06.05.13, 15:57
      Na takie sytuacje miałam męski, mocny dezodorant który ładnie syczał.Działało bez zarzutów.
    • mynia_pynia Re: sposób na atak psa 06.05.13, 21:01
      Ja zawsze jak widzę galopującego agresywnego psa to mówię do swojego i do tamtego łagodnym głosem, cały czas tak mówię (zazwyczaj ludzie się gapią dziwnie, ci którzy widzieli od początku sytuacje przeważnie mi gratulują po akcji). Mam sznaucera miniaturę, bardzo zaczepnego. Gdy dochodzi do starcia, wówczas robię karuzelę (pies nosi szelki) i w półobrocie podrzucam psa i przyciskam do klatki piersiowej równocześnie stanowczym tonem odganiam napastnika.
      Przeżyłam około 7 poważnych ataków, raz byłam z cudzym wilczurem na spacerze i zaatakował nas inny wilczur potężnych gabarytów - myślałam wówczas że się posram ze strachu, spuściłam psa ze smyczy i gadałam, nawijałam, cmokała,.
      Nigdy nie byłam pogryziona (psu brakowało raz trochę futra na karku wink), nie miałam ciuchów poszarpanych, tylko zadrapania na brzuchu ramionach które zrobił mi mój pies gdy go broniłam/odciągałam.
      • default Re: sposób na atak psa 07.05.13, 08:32
        mynia_pynia napisała:

        > Przeżyłam około 7 poważnych ataków, raz byłam z cudzym wilczurem na spacerze i
        > zaatakował nas inny wilczur potężnych gabarytów - myślałam wówczas że się posr
        > am ze strachu, spuściłam psa ze smyczy i gadałam, nawijałam, cmokała,.
        > Nigdy nie byłam pogryziona

        O proszę. Potwierdza się, że z psem można się "dogadać".
        I wcale nie chodzi o to, by "pieskowi nie robić krzywdy" (jak to utrzymują niektóre forumowiczki), tylko o to by samemu wyjść cało z opresji. Bo zakładając, że jednak na ogół nie nosi się przy sobie broni palnej, to lepiej jednak zastosować odpowiednią taktykę niż nieprzemyślanym zachowaniem wywołać jeszcze większą agresję psa.
        No chyba że ktoś akurat ma ten pistolet przy sobie i celne oko - to niech strzela, proszę bardzo.
      • esr-esr Re: sposób na atak psa 07.05.13, 09:31
        już myślałam że wilczura też z karuzeli wyrzuciłaś smile a sznaucery miniatury to są killery, prawda? małe ciałko a dusza walki rotweilera.
        a tak na poważnie to odpowiednia postawa i sposób mówienia potrafi zatrzymać dużą część agresorów, są też przeróżne odstraszacze, jest wiele metod na poradzenie sobie z psem. nawet ten gaz żelowy jest dobry jeśli komuś pomaga (choć ja nie popieram), ale nie wyobrażam sobie żeby co drugi właściciel psa, bądź rodzic, chodził z pistoletem. nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko wiedziało że codziennie mam pistolet (nawet gazowy) w torebce. teoretyczne konsekwencje tego są dla mnie tak poważne, że jestem w szoku że któraś matka może poważnie rozważać takie rozwiązanie. i kit z psem, ale wyobrażacie sobie co się może stać jak dziecko dopadnie taki sprzęt?
    • adnysa Re: sposób na atak psa 13.05.13, 17:31
      Polecam mały i poręczny gaz obronny na psy. Antihund. Najtaniej znajdzie go Pani tutaj:
      www.gaz-obronny.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka