Przeczytałam wątek o zaproszeniach na wesele i część mówiła,że nie warto się obrażać. Że to młodzi decydują itd. Generalnie obrażanie się to obciach, a ja się zastanawiam, czy w końcu sie nie obrazić

Tylko u mnie sytuacja odwrotna. Rodzinę mam bardzo małą, relacje poprawne, kontakt częsty, więc to,że nie może ich zabraknąć na weselu mojego brata było oczywiste. Zaproszenia dostali stosownie wcześniej. Kuzynka nie przyjdzie, bo jej się nie chce dziecka ciągnąć (ma możliwośc zapewnienia opieki, więc to ściema), kuzyn niby ma przyjsć, ale jego żona tego nie potwierdza. Zachowują sie jakby brat im plany na weekend popsuł, kłopot robił. Jemu przykro, bo to jedyna rodzina oprócz mnie, a ja mam ochotę zrobić awanturę. Dodam,ze my u nich na weselach byliśmy, a nawet pomagaliśmy w organizacji.