Dodaj do ulubionych

nawaliłam??

24.06.13, 08:46
nie posłałam dziś syna do szkoły bo mi sie nie chciało wstaćtongue_out bardzo nawaliłam jako matka???teraz siedze , kawę piję i mam wyrzuty sumienia
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nawaliłam?? 24.06.13, 08:51
      Dziecko potrafi być za takie "nawalenie" wdzięczne jeszcze po latachsmile
    • mvszka Re: nawaliłam?? 24.06.13, 08:54
      ja regularnie raz w tygodniu odpuszczam zerówkę, tym bardziej że pani prowadząca też sobie odpuszcza i zastępstwo trwa 3godziny a nie chce mi się latać jak kot z pęcherzem w tą i z powrotem
    • jematkajakichmalo Re: nawaliłam?? 24.06.13, 09:53
      Tez mi sie to zdarza, ale moje dziecie jeszcze w przedszkolu wiec nie ma problemu.
      Nie martw sie, nie nawalilas... wazne tylko, zeby Ci to w nawyk nie weszlo wink
      • hugo43 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:03
        my z przedszkolem tz czasem nawalamy,ostatnio w piatek,wolelismy ze znajomymi nad zegrze pojechacsmile
    • latarnia_umarlych Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:02
      Nie smile miłego dnia, idźcie sobie na lody albo do kina. Rok szkolny jest bardzo długi w tym roku, nic się już w szkołach nie dzieje sensownego w tych ostatnich dniach.
      • niutaki Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:05
        No wlasnie ja posylam dzieciara tylko dlatego, ze w domu zalegnie przy kompie w pizamie, wiec niech jedzie, tam chociaz troche sie porusza. Nic tam juz nie robia w zasadzie.
      • dorek3 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 21:03
        A moi dalej codziennie prace domowa odrabiają. Tyle, że anglistka już odpuściła i poszli na boisko, ale dziś twardo matematykę wałkowali.
    • aniazm Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:03
      Iii tam, ja w piątek też zrobiłam dzieciom wagary i poszliśmy na odkryty basen na większość dnia; dopiero, jak się zaczęło chmurzyć wróciliśmysmile Jak dla mnie - best wagary evertongue_out
      • bei Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:09
        Po klasyfikacji to nie ma nawet mowy o nawaleniu), a w roku szkolnym jedna wpadka nieobecnościowa to super prezent dla dziecka smile
    • dziennik-niecodziennik Re: nawaliłam?? 24.06.13, 10:14
      głupol tongue_out
      daj spokoj, co tam dzisiaj mieli w tej szkole, coś waznego?...
      osobiscie jako dziecko bylabym wdzieczna smile
    • mw144 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 11:54
      Jednorazowo? Ja mam zamiar to robić notoryczniebig_grin Będzie chodził tylko tyle żeby zaliczyć klasę, no chyba, że będzie chciał chodzić codziennie.
    • misterni Re: nawaliłam?? 24.06.13, 12:02
      Po klasyfikacji, kiedy dzieci głównie bajki w szkole oglądają? Daj spokój. wink
      Moja dzisiaj poszła, bo wychowawczyni obiecała im piknik w swoim ogrodzie, a dzieciaki bardzo lubią pikniki u niej, mieli wyjść ze szkoły zaraz po ósmej smile
      Jutro zobaczymy, jak będzie chciała to pójdzie.
      • lafiorka2 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 12:39
        a nie było w wiadomościach ostatnio o wpisać z tego forum? big_grin
        Było pokazane,że na jakims forum matki pozwalają dzieciom nie chodzić w ostatnim tyg do szkoły.
        Jak tak miałam dwa dni w zeszłym tyg.Raz,że po nocnym dyżurze była,a dwa,że planowałam dzieci na basen wziąć.
        Jak poszedł w piątek było tylko 6 dzieci z 25 winkale to przedszkolesmile
        • misterni Re: nawaliłam?? 25.06.13, 12:11
          Moja dzisiaj poszła, ale już wczoraj, na tym pikniku było tylko 9 na 23 dzieci.
    • chipsi Re: nawaliłam?? 24.06.13, 14:42
      E tam, zrobiłam dziś to samo, chociaż z innych pobudek.
      Ale zaraz, zaraz, gdzie te ematki burzące się w wątku o wyjazdach przed wakacjami?
    • guderianka Re: nawaliłam?? 24.06.13, 14:45
      Ty , u mnie podobnie
      Tyle , że ja wstałam ale dzieć nie chciał. No to nie suspicious
    • szamanta Re: nawaliłam?? 24.06.13, 15:01
      Ja moje nastoletnie pod koniec tamtego tygodnia zawiozlam na lotnisko i z domu wykopalam na dluzsze wakacje poza pl ..a cooo? kazdy za to sobie wdzięczny ,i pacholęta w 7 niebie i my tez usatysfakcjonowani z przesiewu domowników.Szkoła już poszla w zapomnienie do wrzesnia.
      Zostaly z nami dwie najmlodsze, ale nie dlugo ten sam żywot je czeka,równiez z ich nieodczekaniem.
    • joanna29 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 15:08
      Co do przedszkola - najpierw afery bp dziecko sie nie dostali i jak matka ma pracowac, a tu wagary bo sie matce wstac nie chcialo. Co do szkoly - moje dziecko ma program przerobiony, ale klasa zintegrowana wiec lubia wspolnezabawy, nawet zostaja na boisku po lekcjach. Dziecko chodzi na luzie i dla przyjemnosci, fajnie spedzic czas z kolegami, zabawy i zajecia zorganizowane przez wychowawczynie. Z tak poza tym to gdzie te problemy co zrobic z dzieckiem przez az 2 miesiace wakacji i pozostale wolne nauczycieli, a tu wagary normalka i jest nawet jak sie dzieckiem zajac.
      • doral2 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 19:55
        tym sposobem uczycie dzieci, że można nie iść do przedszkola/szkoły/na uczelnię/do pracy/ na spotkanie z kontrahentem/załatwić sprawę w urzędzie (niepotrzebne skreślić) bo się nie chce wstać...
        rzeczywiście, bardzo ważny powód, mamunia tak nauczyła i szef powinien to zrozumieć.
        czym skorupka za młodu i tak dalej..
        • grave_digger Re: nawaliłam?? 24.06.13, 20:54
          uważam tak, jak doral.
          i dodam, że czasem do pracy, gdzie mój chłop pracuje, przyjmują młodych ludzi i widzi jakie to nowe pokolenie jest. nie chce się im pracować, czasem sobie nie przyjdą do pracy, bo tu impreza, tu koncert. w piątek nie przyjdą, bo już przecież weekend. to jest dość nagminne. szok big_grin

          tak, nigdy przenigdny mnie mama nie zwolniła ze szkoły, zawsze chodziłam do ostatniego dnia. i nie, nie byłam prymuską. nauczono mnie sumienności i mam to teraz we krwi tongue_out
          • lafiorka2 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 11:48
            grave_digger napisała:


            > tak, nigdy przenigdny mnie mama nie zwolniła ze szkoły, zawsze chodziłam do ost
            > atniego dnia. i nie, nie byłam prymuską. nauczono mnie sumienności i mam to ter
            > az we krwi tongue_out


            a to tak jak ja...Nie było mowy nie iść do szkoły.Nawet jako nastolatka miałam strrraszne bóle menstruacyjne nie było zmiłuj.Bardziej ze strony ojca oczywiście.

            I przyznaję,że jak idę teraz z synem do przedszkola i widzę młodzież to baaardzo im zazdroszczę tych czerwcowych dni w szkole.To sa fajne czasy smile
    • anielka5 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 20:50
      No pięknie. A matki siedzące w domu z dziećmi krzyczą, że to taka ciężka, odpowiedizlna praca, że to etat domowy przecież, no harówka normalnie (prowadzenie domu i wychowywanie dzieci), co niektóre wołają, że to płatne dla gospodyń domowych winno być. No to jednak widać, że nie jest aż tak ciężko a tym bardzie odpowiedzialnie, i to jednak nie taka "prawdziwa" praca, bo chyba konsekwencje bumelki w prawdziwej pracy były by inne, nie? I co? głupio wan teraz? ( Tym szystkim, co "pracę" w domu za etat i ciężką mają).
      • fogito Re: nawaliłam?? 24.06.13, 20:56
        Mnie nie głupio. Ja zostawiam dziecko w domu tylko jak chore. I wtedy zawsze pomagam mu odrobić lekcje, ogaraniam mieszkanie i gotuję rosół i obiad. Nie leżę do góry brzuchem a dzieciak nie garuje przed kompem albo TV. Każdy wykonuje swoją pracę tak jak został nauczony niezaleznie od tego, czy to w domu czy w biurze. Bo w biurach też pełno obiboków, czyż nie wink
        • anielka5 Re: nawaliłam?? 24.06.13, 21:01
          Ale do biura musisz przyjść i pracować, nie możesz zadzwonic do szefa i powiedziec, że Ci się wstać nie chce bo zostaniesz zwolniona - a na "etacie" domowym możesz robić to nagminnie, W tej niby pracy domowej tak na prawdę możesz wcale nie pracować.
          • fogito Re: nawaliłam?? 25.06.13, 10:11
            anielka5 napisała:

            > Ale do biura musisz przyjść i pracować, nie możesz zadzwonic do szefa i powiedz
            > iec, że Ci się wstać nie chce bo zostaniesz zwolniona -

            wink Tak. I dlatego jak dzwonisz do szefa rano, to nie mówisz, że ci się nie chce, bo masz kaca, tylko, że jesteś chora. Mam za sobą 8 lat pracy biurowej, więc widziałam już wielu obiboków i lawirantów. Nie mam złudzeń.

            a na "etacie" domowym m
            > ożesz robić to nagminnie, W tej niby pracy domowej tak na prawdę możesz wcale n
            > ie pracować.

            To nie jest 'niby' praca domowa, tylko to jest praca w domu. Lekką pogardę wyczuwam. Ja w biurze to odpoczywałam psychicznie i fizycznie. Teraz to ciągła walka z czasem, żeby zdążyć i zrobić wszytko zanim po dziecko trzeba będzie jechać. Mój mąz wraca wypoczęty z biura około 19:00 - 20:00 i ma siłę do północy TV oglądać. Ja zaś padam o 22:00 w momencie jak syn do łóżka idzie.
      • drosetka Re: nawaliłam?? 24.06.13, 22:03
        gwoli ścisłości - pracuję" normalnie" poza domem równiez, ale dziś miałam drugą zmianę dlatego chciałam pospac dłuzejtongue_out
    • rhaenyra Re: nawaliłam?? 24.06.13, 21:02
      nawalilas
      mialabys chalupe tylko dla siebie jakbys mlodego wyslala tongue_out
    • xxe-lka Re: nawaliłam?? 25.06.13, 10:26
      tja bo w szkołach się teraz tyle dzieje, że z pewnością dziecko wiele straci wink
      • doral2 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 19:25
        xxe-lka napisała:

        > tja bo w szkołach się teraz tyle dzieje, że z pewnością dziecko wiele straci .."

        nie chodzi o to, co się w szkole dzieje, tylko o wykształcenie poczucia obowiązku i sumienności.

        w pracy też czasami nic się nie dzieje, ale czy to jest powód żeby do pracy nie przyjść?
        bo się nic nie dzieje i się nie chce rano wstać?
        bez jaj.
        • alpha.sierra Re: nawaliłam?? 25.06.13, 23:28
          No tak, dupogodziny trzeba odsiedzieć, choćby nie wiem co.

          Zależy, jak i gdzie się pracuje, na szczęście nie wszędzie trzeba siedzieć dla samej idei. Obecnie tendencja idzie w stronę rozliczania ludzi z efektów, nie z godzin odsiedzianych za biurkiem.

          A potem się dziwić, że mamy zdurniałe społeczeństwo, które boi się zmienić coś, co jest bez sensu, jak od małego uczymy bezsensów typu źle pojęta obowiązkowość.

          A do autorki: tak jak pisała Rhaenyra - nawaliłaś, chałupę byś miała dla siebie smile.
    • triss_merigold6 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 10:30
      Super, gratulacje, świetny przykład dajesz.uncertain
    • an.16 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 10:45
      Nie ma to jak lekcja bylejakości i bumelanctwa - przy pełnym aprobaty chórze w wykonaniu e matek. Mój syn też dzisiaj umówił sie na wagarowanie, o czym karnie mnie poinformował. Nie pozwoliłam. No ale mnie nie może się "nie chciać wstać". Pracuję.
      • beverly1985 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 21:43
        > No ale mnie nie może się "nie chciać wstać"
        > . Pracuję.

        O to to. Jak mnie sie naprawdę, ale to naprawdę nie chce wstać (bo np. późno wróciłam dzień wcześniej) to dziecko odwozi małżonek a ja spać moge wtedy do 8.20- nie zjem sniadania, nie wymodeluję włosów (przez co uwazam, że wygladam fatalnie i cierpię), spóźnie się 15 minut- ale w pracy będę max 9.15. Nie ma tak, ze nie pójdę.
    • beverly1985 Re: nawaliłam?? 25.06.13, 21:39
      Jak to sie zdarza raz na ruski rok to spoko, wyjątkowa sytuacja.

      Natomiast urządzania dzieciom dodatkowych dni "wakacji" w czasie roku szkolnego, jak kiedyc tu wątek był, nie popieram. Wiadomo, ze czasem się baaaardzo nie chce- ale do pracy też byś nie poszła? Jeszcze spóźnic się trochę -ok, ale nie pójść wcale? Uczysz dziecko, że wygoda jest najwazniejsza, a tak niestety nie jest.
    • czar_bajry Re: nawaliłam?? 25.06.13, 21:52
      drosetka napisał(a):

      > nie posłałam dziś syna do szkoły bo mi sie nie chciało wstaćtongue_out bardzo nawaliłam
      > jako matka???teraz siedze , kawę piję i mam wyrzuty sumienia

      Nie gadam z patologią....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka