Dodaj do ulubionych

Pochwała chodzenia

06.09.13, 08:24
Tak - właśnie wygłaszam laudację chodzenia smile
Od miesiąca mw postanowiłam minimalnie tylko korzystać z samochodu lub ZKM, a wszędzie chodzić. Oznaczało to, że do pracy musialam wyjść niemal godzinę wcześniej, w ogóle inaczej musiałam rozplanować czas, ale w wakacje dzieci łatwiej było o takie przedsięwzięcie.
I jestem szczerze zachwycona!
1. Moje chude nóżki bardzo pięknie się ujędrniły, pupa to już w ogóle!
2. Mam o niebo lepszą kondycję
3. Nie czułam większego zmęczenia, spocenia, nic mnie nie bolało
4. Po drodze odkrywałam swoje miasto na nowo! Okazało się p. że mijam codziennie przepiękny ogród-park, o istnieniu którego nie miałam pojęcia. Miasto też inaczej pachnie, ładnie pachnie, kiedy się maszeruje innymi niż główna ulica.

Zamierzam nadal sobie wędrować, o ile pogoda na to pozwoli smile
I zachęcam bardzo do chodzenia!
Obserwuj wątek
    • pederastwa Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 08:45
      Zazdroszczę, ale ja do pracy szłabym ze dwie godziny, no i później powrót. Nie mam tyle czasu na spacery.
    • default Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 08:45
      Popieram ! Chodzenie jest super, zwłaszcza polecam tym wszystkim narzekającym, że nie mogą/nie chcą/nie umieją ćwiczyć - chodzenie to najprostsza i każdemu dostępna gimnastyka.
      Ja co prawda nie mam możliwości chodzenia piechotą do pracy, ale za to każdego popołudnia zaliczam 6-10 km po lesie.
    • d.d.00 Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:13
      Chodzę codziennie z Małym na spacerki, po godzinę-dwie dziennie i jakoś nie widzę mega poprawy w swoim ciele. Aczkolwiek czuję się lepiej, gdy się przejdę niż gdy mam bardziej statyczny dzień.
      • default Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:57
        d.d.00 napisała:

        > Chodzę codziennie z Małym na spacerki, po godzinę-dwie dziennie i jakoś nie wid
        > zę mega poprawy w swoim ciele

        Żeby była poprawa to trzeba energicznie maszerować w dość szybkim tempie, a nie snuć się noga za nogą. Chociaż nawet snucie się jest i tak lepsze niż siedzenie na kanapie smile
        • mindtriper Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 10:13
          I ja tak myślę...
          • d.d.00 Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 10:39
            właśnie idę 5-6 km w godzinę, widać, że za wolno sad((
    • vilez Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:16
      Chodzenie jest super, zwłaszcza z celem (w przeciwieństwie do biegania w kółeczko wink )
    • lisciasty_pl Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:19
      A jak daleko do roboty?
      Ja mam 11km, w dodatku przez całe centrum. Próbowałem rowerem
      ale to mordęga, na piechotę też pewnie nie byłoby lepiej...
      • mindtriper Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:33
        Ja mam 6,5 km.
        Myślę jednak, że złej baletnicy...
        Kiedy naprawdę się spieszę, to kawałek idę, kawałek jadę.
        Albo jakąś inną trasę pokonuję pieszo.
        ZAWSZE można piętrzyć trudności i stwierdzić że niedasie tongue_out
        • lisciasty_pl Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 10:29
          mindtriper napisała:
          > ZAWSZE można piętrzyć trudności i stwierdzić że niedasie tongue_out

          Ja właśnie nie chcę piętrzyć uncertain
          Ale jak mam zasuwać przez najbardziej zatłoczone miejsca we Wrocławiu
          i inhalować się syfem samochodowym to mi przechodzi ochota,
          choć próbowałem wiele razy. A trasy alternatywnej nie ma uncertain
          • mindtriper Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 10:33
            Całe 11 kilometrów? Ty jakąś obwodnicą zasuwasz?
            • lisciasty_pl Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 21:25
              mindtriper napisała:

              > Całe 11 kilometrów? Ty jakąś obwodnicą zasuwasz?

              Z jednego krańca miasta na drugi, najkrótsza droga leci przez sam środek uncertain
        • wuika Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 12:16
          Tak, 20 km też mogę iść pieszo. Kij, że drogą krajową bez chodnika tongue_out
          Serio - jak sobie wyobrażasz przejście 10km w jedną stronę do pracy? Ja rozumiem, chodzenie jest fajne, ale trzeba mieć na nie czas. Aktualnie zapierdzielam jak głupio motorek, bo rano dzieci do żłobka (dojechać do żłobka, dojechać na dworzec, potem pociąg, potem spacerek), powrót to samo. I fajnie byłoby mieć więcej czasu, bo wtedy całą trasę dom -> żłobek -> dworzec mogłabym zrobić na nogach, ale i tak - przy skróconym czasie pracy, muszę wstawać o 6, żeby o 16:30 - 17:00 być w domu. Mam wracać po 13h od wstania, żeby się pozachwycać dobrocią spacerów?
          • mindtriper Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 18:04
            Jeśli chodzi o mnie - to nic nie musisz zmieniać tongue_out
            • wuika Re: Pochwała chodzenia 07.09.13, 21:30
              Jeśli o mnie chodzi, to wkurzają mnie hasła "zawsze da się coś zmienić, żeby tylko to, tamto i owamto" w sytuacjach, kiedy musiałabym chyba rzucić robotę. Ale wtedy to po co mi żłobek? suspicious I powód do chodzenia odpada tongue_out
    • antyideal Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:26
      Popieram, uwielbiam duzo chodzic, biegania nie cierpię tongue_out
    • jagienka75 Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 09:29
      zawsze wolałam chodzić, niż jezdzić. dla mnie to czysta przyjemność.
      już jako 7-8 letnie dziecko znałam swoje rodzinne miasto, jak własną kieszeń. wszędzie weszłam, wszystko zobaczyłam.
      każdą jedną miejscowość do której jadę, obejdę wzdłuż i wszerz. czy to małą, czy dużą. ja to po prostu lubięsmile
      dobrze znam miasto, które znajduje się od mojej miejscowości 40 km. jeżdzę tam, więc muszę wiedzieć co i gdzie sie znajduje.
      no i na co dzień też bardzo dużo chodzę.
      a jak wyjdę na spacer z psem to w domu mnie nie ma godzinę. przy ładnej pogodzie, oczywiściewink
    • duola77 Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 10:48
      no , nareszcie ktoś zauważył nadobność chodzenia smile

      parypatetyków wszelkich dróżek pozdrawiam smile
      • verdana Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 11:54
        Uwielbiam chodzić - do pracy nie, bo do pracy jadę godzinę, więc przejście na oko zajęłoby mi ze trzy najmarniej. Ale poza tym chodzę niemal codziennie (tak 6 km na godzinę, bo jak chodzę wolno, to kręgosłup mi wysiada) - i stwierdzam,że systematyczne, stałe chodzenie nie powoduje ujędrnienia niczego, nie powoduje schudnięcia, może tylko nieco lepsza kondycję. Chodzę bo lubię, ale szczególnych efektów nie zauważam.
        • default Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 12:04
          A u mnie powoduje - i schudnięcie, i ujędrnienie, i kondycję też. W czasie średnio 6-7 km spaceru naprzemiennie idę : 15-20 minut bardzo szybko (aż do znacznego przyśpieszenia tętna), potem parę minut wolniej , potem znowu większy wysiłek. Ponadto chodzę po dość urozmaiconym terenie, z małą ilością płaskich odcinków, w większości wspinam się (czasem bardzo stromo, choć na krótkich odcinkach) albo schodzę w dół.
        • nangaparbat3 Re: Pochwała chodzenia 07.09.13, 19:51
          Może po prostu od dawna chodzisz, wiec skąd niby ma się wziąć różnica? Przestań chodzic przez pare miesiecy, zobaczysz ją.
    • gretchen184 Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 12:08
      chodzę tak już z 10 lat
      zaczęło się od odchudzania-jednym z elementów było chodzenie pieszo do pracy, ok. 50 min. w jedną stronę. potem już wszędzie gdzie mogłam pieszo.
      do dziś chodzę na piechotę, autobusami sporadycznie 3-4 razy w roku, autem wyłącznie po zakupy większe 2 razy w m-cu oraz jakieś wakacje itp.
      nie zauważyłam polepszenia figury, nogi jakie były takie są-ale zdecydowanie poprawiła mi się kondycja i odporność (chodzę przy każdej pogodzie).
      niestety są też minusy- zaczynają mi się zwyrodnienia w stopach,spowodowane m.in. nadmiernym obciążaniem i chodzeniem.
      aha- buty noszę wygodne, tzw. pielgrzymkowe big_grin
      • maniusza Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 12:28
        ja zawsze lubiłam chodzić - a od czasu jak odkryłam kijki to moja prawdziwa pasja. wzięłam jedną lekcję coby jak co poniektóre panie nie wlec kijów za soba po asfalcie za sobą aż iskry lecą wink - chodzę dynamicznie - dzięki połączeniu kijków z odpowiednią dietą kilogramy lecą aż miło a i odzyskałam młodośc sprawność i energię
    • kiddy Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 17:42
      Ja też lubię chodzić. I wcale nie trzeba drałować przez kilkanaście kilometrów do pracy. Można wysiąść przystanek czy dwa wcześniej i dojść do pracy piechotą. Dla zdrowotności wink Ja tak robię. Wysiadam z metra i idę 1,5 km w jedną stronę. Z powrotem tak samo. Latem to czysta przyjemność, bo nie muszę się gnieść w gorącym i śmierdzącym autobusie. Zimą bywa różnie, jeśli jest bardzo, bardzo zimno, zaspy i zawieje to czasem chodzę, a czasem nie. Z reguły jednak chodzę, bo nie chce mi się czekać na autobus, wolę być w ruchu niż stać i czekać na przystanku, nawet jeśli zysk czasowy jest żaden.
      Od przyszłego roku zamierzam dojeżdżać do pracy rowerem, przynajmniej część trasy. Uwielbiam jazdę na rowerze smile
      • iwoniaw Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 17:56
        Ja to mam taką komunikację miejską, że często bardziej mi się czasowo opłaca iść (w tempie średnim) na piechotę niż czekać na tramwaj czy autobus big_grin Czego to włodarze miasta dla zdrowotności mieszkańców nie zrobią big_grin
        A tak serio, to lubię chodzić, z tym odkrywaniem na nowo miasta to też prawda.
    • atteilow Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 18:44
      Żeby to chodzenie mialo sens, to musi być to energiczny marsz, gdzie pracuja tez ręce, tak jak przy nordic walking. Trudno tak iść do pracy z torebką na jednym ramieniu i w butach na obcasie, a z pracy dodatkowo z siata zakupów w drugiej ręce.
      • pochodnia_nerona Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 20:56
        To prawda, kiedy leciałam na złamanie karku do pracy, to raz, że z marszu szłam do toalety, gdyż perystaltyka jelit poprawiała się zastraszająco (ledwo dobiegałam w zasadzie), a dwa - byłam z 1,5 - 2 kg lżejsza niż teraz, kiedy dojeżdżam autobusem... ale serio, nie chce mi się teraz tak lecieć, bo dobiegałam cała spocona, no i od razu do WC, bo groziła katastrofa.
      • kiddy Re: Pochwała chodzenia 07.09.13, 09:21
        Chodzić warto zawsze, bo to zwyczajnie zdrowe. Chodzenie kilka kilometrów do pracy jest sprawą rekreacyjną, ale już poprawiającą stan zdrowia. Nie warto to szukać wymówek wink
    • klubgogo Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 21:04
      Rozumiem Cie doskonale, uwielbiam chodzić, ale ponieważ poza pracą cały dzień spędzam z córką, za wiele nie mogę. Lubię chodzić szybko, nawet bardzo szybko, to sama przyjemność. W weekendy córka też potrafi przejść ze mną parę kilometrów i odkrywamy wtedy tyle ciekawych rzeczy.
    • aurinko Re: Pochwała chodzenia 06.09.13, 21:09
      Ja zamierzam spróbować chodzić po małego do żłobka, w sumie mam niedaleko bo 4km, bo obawiam się, że jak dzieciaki będą w szkole i żłobku to już w ogóle ruszać się nie będę. Dziś z małym przewędrowałam ponad 8km ale zmęczyło mnie to okrutnie smile
    • azomim Re: Pochwała chodzenia 07.09.13, 21:20
      O, ja tez lubie chodzicsmile
      Chodze wszedzie na piechote, zreszta nie mam auta, a komunikacji zbiorowej nie lubie (korzystam bardzo rzadko).
      Ale podobnie jak ktos wyzej pisal- wplywa to tylko na kondycje u mnie. Na jedrnosc itp nie..
      Kilogramy polecialy dopiero jak zaczelam biegac (tez lubiewink), wiec moze tez za wolno chodze, ze tak nieefektywnietongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka