Dodaj do ulubionych

Finanse niepracującej żony

    • xika_da_selva Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 16:42
      dlaczego zona nie pracuje?
      pozwole sobie wybic sie z tlumu zdziwionych:
      moj eks byl na bezrobociu przez prawie 2 lata. na poczatku, kiedy zlikwidowano jego stanowisko nawet sie cieszyl i zainwestowal kase na rozne gadzety zwiazane z firma, ktora chcial otworzyc. z firmy nic nie wyszlo, oszczednosci sie skonczylu i przez prawie 2 lata bylam jedyna pracujaca. gwoli sprawiedliwosci dodam, ze intensywnie szukal pracy, ale zapewniam, ze nie mial swobodnego dostepu do mojej karty. zajmowam sie zakupami, niczego mu nigdy nie brakowalo, co potrzebowal, to dostawal, a brak codziennej gotowki uwazalam za dobra motywacje, zeby szukal intensywniej i wciaz sie doksztalcal.
      inna sprawa, gdyby brak pracy byl wspolna decyzja pary- wtwdy obydwoje powinni miec taki sam dostep do konta.
    • kamunyak Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 16:51
      Byłam przez 3 lata na urlopie wychowawczym. Na urlop przeszłam po 13 latach pracy zawodowej, czyli mając świadomość jak wygląda sytuacja "mieć własne pieniądze".
      Prze te 3 lata musiałam się męża prosić o pieniądze na wszystko, kosmetyk, podpaski, na jego imieninowy prezent itp.
      Nie to, że żałował czy odmawiał ale po prostu nie pamiętał (wtedy nie było jeszcze kart bankowych, wczesne lata 90-te). Prosiłam go o tzw kieszonkowe, pamiętał miesiąc, moze dwa. potem wszystko wróciło "do normy", czyli musiałam prosić o każdą duperelę. Pieniędzy nie miałam bo zakupy domowe wtedy robił mąż, ja siedziałam z maleńkimi dziećmi w domu.
      I powiedziałam - nigdy więcej!.
      Kiedy tylko skończył się urlop macierzyński z ochotą wróciłam do pracy, swoich pieniędzy i swojej niezależności.
      Nie wyobrażam sobie prosić się o wszystko męża, to uwłaczające!
      • 3fanta Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 17:10
        Teraz mąż pracuje.Pieniądze idą na moje konto.Ja robię wszelkie opłaty i zakupy.Mąż ma pieniądze z diet na swoje wydatki bo jest kierowcą i ma tak jakby oddzielne gospodarstwo w aucie.Tak musi być bo czasem nie dojedzie wtedy kiedy było wstępnie ustalone i ciekawe co bym zrobiła nie mając dostępu do kasy.
      • w-dobrym-nastroju Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 21:09
        I uważasz, że teraz, gdy wróciłaś do pracy, wszystko jest w porządku?
        Takie sytuacje świetnie wyłaniają na światło dzienne dysfunkcje w związku.
        Na urlop przeszłaś po 13-u latach pracy!!!! Po to, żeby wychowywać WASZE dziecko. WSPÓLNIE podjęliście decyzję o założeniu rodziny-dlaczego z tego powodu masz być traktowana jak śmieć i prosić o 5 zł na podpaski? Ja bym z takim człowiekiem nie chciała być znajomymi, a co dopiero małżeństwem.
        A może to pan powinien zajmować się dzieckiem, a Ty jako pracująca kobieta, wydzielałabyś mu po 5zł na gazetę i dezodorant?
        Czytam i mi ręce opadają-brak słów.

        > Nie wyobrażam sobie prosić się o wszystko męża, to uwłaczające!

        HA, Ha, HA. To dlaczego przez 3 lata pozwalałaś sobie na to uwłaczanie???

        > Kiedy tylko skończył się urlop macierzyński z ochotą wróciłam do pracy, swoich
        > pieniędzy i swojej niezależności.

        A w małżeństwie sielanka?

        A tak swoją drogą, to nie potrafiłabym pójść do łóżka z takim człowiekiem. Też bym mu wydzielała, jeśli w ogóle....
        • kamunyak Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 23:54
          > I uważasz, że teraz, gdy wróciłaś do pracy, wszystko jest w porządku?


          To zadziwiające, jak każdy z pełnego tekstu wyciąga jedynie to, co pasuje do jego wyobrażenia świata.
          Przecież pisałam wyraźnie, że postępowanie męża nie wynikało z jego skąpstwa, chęci kontrolowania mnie, tylko z, powiedzmy, nieuwagi. Mąż nigdy nie robił mi uwag, np. że za dużo wydaję na podpaski, po prostu moje podpaski nie zajmowały jakoś szczególnie jego uwagi. Podobnie inne wydatki. Mój "samiec" nie zawracał sobie tym doopy, a właściwie miał to głęboko w doopie.
          To mnie przeszkadzało, że nie miałam do dyspozycji swoich własnych pieniędzy - bo nie miałam. A konta wyglądały też trochę inaczej niż teraz, np. nie było kart i płaciło się tylko gotówką i nie było, o zgrozo, bankomatów.
          Juz dawno, tak jakoś od szkoły podstawowej, odzwycziłam się o proszenie na cukierki czy bilet do kina, zawsze miałam swoje własne pieniądze, które wydawałam, jak chciałam, bez opowiadania sie.
          Zresztą, nie wyobrażam też sobie, tak jak ktoś wcześniej wspomniał, żebym "księgowała" każdy swój wydatek w mężowskiej tabelce.

          > A tak swoją drogą, to nie potrafiłabym pójść do łóżka z takim człowiekiem. Też
          > bym mu wydzielała, jeśli w ogóle....

          Na szczęście mój mąż, ani zresztą ja, nie kazał sobie płacić za swoje usługi i pieniądze nie były nam tu potrzebne. Jakos się dogadywaliśmy.
    • nanuk24 Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 17:30
      Pieniadze laduja na naszym wspolnym kacie, ja zarzadzam budzetem domowym - maz z ulga przekazal mi paleczke, nie interesuje sie, nie sprawdza, nie przelicza ile, dlaczego i jak duzo wydalam na swoje i dzieci potrzeby.
      • nanuk24 koncie n/t :-D 15.09.13, 17:31

    • asia_i_p Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 17:34
      U mojej babci i dziadka pieniędzmi zarządzała babcia i obserwuje, że jest to częsty model w rodzinach, w których jest finansowo ciasno. W innych znanych mi układach: mąż daje "na życie" i żona ma upoważnienie na jego konta, ale nie ma do nich karty (jak dla mnie dziwne, nie czułabym się pewnie) i (moim zdaniem zdrowszy układ), wspólne konto, na nim subkonta na życie, odzież, życie towarzyskie i prezenty, zdrowie i coś tam jeszcze, a oprócz tego dla każdego z małżonków suma "na szaleństwa". Fakt, że istnieje ta "suma na szaleństwa", a nie po prostu korzystają wspólnie z całej reszty, wynika z tego, że są na dorobku i starają się trzymać finanse mocno w garści.
    • panirogalik Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 19:40
      Przynosił w zębach. Kiedy mieliśmy sytuację, ze żyliśmy tylko z moich panieńskich oszczędności, kartę do bankomatu też mu dałam w zębach.
      • igge Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 21:52
        małż płaci wszystkie stałe opłaty, kredyty, rachunki a resztę kasy co do grosza oddaje mi i z tego robię zakupy, ewentualnie odkładam na wakacje etc.
    • agni71 Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 22:24
      No dla mnie szok. Nie pracuję, konto mamy wspólne (nawet dwa), karty do nich mamy obydwoje, finansami domowymi zarządzamy, mozna powiedziec, wspólnie. Tj ja odpowiadam za pewne wydatki, mąz za inne, część obgadujemy/robimy wspólnie.
      • hanna26 Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 23:20
        Mam wolny zawód, więc zawsze jakieś tam dochody miałam i mam. Ale mój mąż zarabia znacznie więcej. Ja załatwiam wszystkie opłaty, rachunki, raty kredytów itp. więc to gó...e ja dysponuję kasą w naszym związku. Mąż przelwa mi część pieniędzy, część idzie na rozwój firmy. Czasami on bierze ode mnie, gdy trzeba w coś zainwestować w firmie, czasami ja mu mówięc, żeby więcej przelał na moje konto, bo np. trzeba trochę więcej na ratę kredytu itp.
        • hanna26 Re: Finanse niepracującej żony 15.09.13, 23:22
          Reety, co to mi wyszło! Przepraszam - miało być "głównie", a nie "g" z kropeczkami...
    • goodnightmoon Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 00:06
      abid-iasz napisała:

      > Zastanawiam się, jak wyglądają finanse niepracujacych, nie mających żadnych dochodów kobiet? Mąż przynosi w zębach pensję, którą zagarnia żona? Razem dzielą pieniądze?

      Dokładnie tak jak piszesz - przynosi w zębach pensję (musiał w tym celu poddać się korekcie szczęki, bo była za mała i cała pensja się nie mieściła) a ja zagarniam suspicious
      A jak chce kasy na piwo to musi mnie wyjątkowo ładnie poprosić i spełnić jakieś wyuzdane erotyczne życzenie wink
    • buuenos Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 00:21
      Dla mnie nie ta bajka,ale ja od lat niezalezna finansowo.Rozumiem,ze dla kogos, kto spod skrzydelek rodzcow przeszedl pod skrzydelka mezowskie to normalne.To obojetne od kogo otrzymuje sie kieszonkowe prawda?.-)
      • paliwodaj Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 01:49
        >Zakupy robi raz w tygodniu na kartę męża, wtedy tankuje też samochód (mąż wyjazdowy) I >jest nawet z tego zadowolona, bo jak mówi, nie ma wyrzutów sumienia, że wydaje >pieniądze na głupoty. Mąż opłaca wszystkie rachunki, jak potrzebne są buty jadą po nie >razem, ciuchy przez internet, o innych zakupach decyduje mąż, aczkolwiek nigdy nie >odmawia, gdy żona o coś poprosi.

        czytajac mam ochote na powtorzenie wielokrotnie slowa na f....k. Niewolnictwo jest dawno zniesione. A jak pani wkoncu przejrzy na oczeta maz powie z ironicznym usmiechem : idz, zobaczymy jak szybkko wrocisz"
    • kol.3 Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 06:20
      Minusy takiego układu finansowego, że kasę kontroluje jednoosobowo mąż, wychodzą w przypadku tej pani z ósemką dzieci co to po katastrofie w Smoleńsku nie miala dostępu do pieniędzy. Niestety dla mnie to układ chory, niebezpieczny i świadczący o elementarnym braku zaufania do drugiej osoby.
    • tully.makker Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 10:48
      Moja przyjaciolka, otrzymuje od meza 2 karty kredytowe - jedna na potrzeby domu, 2 na potrzeby wlasne, z bardzo duzym limitem. Oprocz tego maz nalega, by pieniadze z wynajmu jej mieszkania trafialy na jej konto jako jej wylaczna wlasnosc.

      Fakt, dziewczyna porzucila swoj kraj i fajna prace, by sie z nim zwiazac, wiec facet slusznie chce jej to zrekomprensowac.
      • shih-mo Re: Finanse niepracującej żony 16.09.13, 13:59
        Aktualnie od dwóch miesięcy nie pracuję, ale zawsze mieliśmy wspólne konto i każde z nas swoją kartę do niego i pełny dostęp. Wszystkie nasze pieniądze wpływają na to konto i korzystamy w miarę potrzeb. Większe wydatki uzgadniamy, ale nigdy mi mąż żadnych pieniędzy nie wydzielał, nawet gdy byłam na urlopie wychowawczym i nie zarabiałam. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy pod tym względem i oczywiste było dla nas że finanse mamy wspólne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka