aakita
16.09.13, 10:23
wszechwiedzące ematki - pytanko mam.
W 2013r moje dziecko przystępuje do Komunii.
1. Meldunek miejsce X
2. Szkoła + parafia, gdzie klasa będzie przystępować do komunii - miejsce Y
3. Uczęszczanie na msze w miejscu zamieszkania - miejsce Z
Jako, że proboszcz parafii Y działa na nas odrażająco, na pierwszym zebraniu już podniósł temat obowiązkowych opłat, przyjął założenie, że nikt nie uczęszcza na msze a więc skonstruował system cyklicznych spotkań dla rodziców i dzieci (a także dla samych rodziców w poniedziałki o 19), oraz system karteczek lojalnościowych dla dzieci (dziecko otrzyma kolejną jak pokaże za poprzednią niedzielę) - nie chcę uczestniczyć w tym cyrku.
Ponadto ksiądz przyjął, że dzieci oglądają 4h tv dziennie, nie spędzają czasu z rodzicami a tym bardziej nie rozmawiają z nimi oraz, że nie przychodzą ubrane odświętnie na mszę - tylko tak jak do szkoły (a powinny tak jak, cytuję: "na imieniny").
Nie mam chęci tego wysłuchiwać i jak dla mnie bardzo źle wypada osoba, która widząc pierwszy raz na oczy obcych sobie ludzi już ma opinię na ich temat i podejmuje próbę zrobienia z tym porządku. Chciałabym już więcej tego pana nie oglądać na oczy.
Chcę normalnie chodzić cały rok do Kościoła Z, gdzie ksiądz ma super podejście do dzieci, jest uprzejmy o normalny, otwarty na ludzi a jednocześnie chcę, aby moje dziecko przystąpiło do Komunii ze swoją klasą.
Jak to ugryźć?
Ps. Ponadto nie bardzo chcę dokonywać zakupu różańca (który mam - nowiutki) oraz książeczki (którą mam), a także nie chcę wydawać 160 pln na kwiaty, prezent dla księdza i nie wiadomo co. Chciałabym nie wydać ani grosza w parafii Y i nie ganiać tam jak kretyn i nie wysłuchiwać tego jakim jestem bezbożnym stworzeniem, bezmyślnie wychowującym dziecko.