Dodaj do ulubionych

Czym się zajmują starsze singielki?

21.09.13, 14:06
MAtki, mężatki, wiadomo;mają milion zajęć okołodomowych okołodzieciowych ściśle wypełniających czas, sporadycznie jakiś sport,kino, wyjazd na weekend to z mężem albo dziećmi, bo dzieci dziadków nie widziały więc się jedzie, itd. Towarzysko trzymają się blisko rodziny i innych dzieciatych małżeństw.
A czym wypełniają czas samotne kobiety nie posiadające dzieci ani partnera? Takie już ok 40-tki,świadome,że dzieci już mieć nie będą a nie mające wielkiego powodzenia u mężczyzn?
Nie chodzi o super przebojowe z wielką kasą,latające co tydzień na Malediwy.
Ale takie zwykłe wasze koleżanki, którym się nie udało stworzyć rodziny.
Mam wrażenie, że takie osoby spychane są na margines życia towarzyskiego rodzin. Np mężata i dzieciata siostra nie zaprasza takiej często,bo nie uważa żeby miały wspolne tematy,po co jej mąż ma być wodzony na pokuszenie,a dziecka to pewnie zazdrości..
Koleżanki singielki gdy tylko znajdą męskie towarzystwo w większości też się odsuwają i traktują jak konkurencję,nieliczne zostaną w częstszych kontaktach. Jedzie się do swoich rodziców a ci jedyne co to z zatroskaniem pytają czy już faceta znalazła.
Można próbować wypełniać czas sportami,zajęciami artystycznymi,szydełkowaniem,pisaniem bloga,uprawianiem ogródka. Jednak nie zrekompensuje to chyba braku związku i poczucia przynależności do drugiego człowieka,towarzyskiej bliskiej wspólnoty.
Wiele rzeczy jest fajniejszych gdy robi się je z kimś bliskim.
Pytam bo niedaleko mnie mieszka kobieta, ok60tki, bezdzietna,samotna. Widzę ją jak kursuje czasem sklep, czasem lekarz,w niedzielę kościół, sprzątanie, pielenie ogródka. Chodzi koło tego domku, zagaduje przechodzących ludzi by mieć do kogo gębę otworzyć, czasem posiedzi u sąsiadki na kawie. Sporadycznie zjawia się u niej młody bratanek, jak trzeba jej pomóc przy naprawie płotu lub jakichś cięższych pracach, ale to tak kilka razy do roku góra. Wtedy z zapałem gotuje mu obiady i robi kawę. A dzień w dzień -sama,spać chodzi z kurami no bo co robić, widać, że na siłę wyszukuje sobie zajęcia w trakcie dnia i brakuje jej zwyczajnie większego towarzystwa lub domu tętniącego życiem kolejnych pokoleń. Może wziąć plecak i sama chodzić na wycieczki,ale nie każdy lubi sam i nie każdy ma kasę i odwagę jechać sam np za granicę.

Czym zajmują się wasze znajome które nie założyły rodziny? Widzicie jakieś pozytywne przykłady, czy większość jednak z braku towarzystwa bardzo ograniczyła swoją własną aktywność życiową.
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 14:09
      Hłe, hłe, hłe, hłe, hłe.
    • triismegistos Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 14:41
      Ojezusmargaryna! W moim towarzystwie dość dokładnie wymieszani są sparowani, single płci obojga i dzieciaci. Nikomu nawet do głowy by nie przyszło dyskryminować singli, no bo z jakiej niby racji?
      A zajęć i hobby mam tyle, że ledwo mi czasu na mojego chłopa starcza...
      • zapomnianehaslo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:06
        a jest to towarzystwo 40+? Kobiety samotne zwierzają Ci się ze swoich problemów z samotnością? Czy po prostu nie zauważasz, że je mają, bo masz inne sprawy i "chłopa".
        • triismegistos Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:26
          Bardziej 30+, ale parę osób w tym wieku się znajdzie. I nie wiem co mają do tego zwierzenia? Wątek nie jest o uczuciu osamotnienia, tylko spędzniu czasu.
          A moje hobby niejako wymagają spotykania się z ludźmi, więc zarzut ignorowania ludzi z powidu zajęcia się swoimi sprawami z lekka nietrafiony...
      • papalaya Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 19:50
        racja, siedzenie na forach zajmuje dużo czasu

        chłop pewnie w tym czasie zalewa swego kompa brandzlując się do filmików

        tak trzymaj, oby więcej zajęć w sieci big_grin
        • triismegistos Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:42
          A jak już jesteśmy przy temacie chwalenia się, to chciałam dodać, że jestem tak sprawna w pisaniu, że nakrobanie posta na forum rzadko zajmuje mi dłużej niż minutę. Kiedyś swoją drogą wydawało mi się to naturalne, ale po niektórych wypowiedziach w to wątpię...
    • cherry.coke Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 14:45
      Bidny trolling.
      • coca-cola100 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:18
        Bacznie obserwujesz tą panią jak wiesz nawet o której spać chodzi.
        Uważam,że to wszystko zależy od charakteru człowieka a nie od tego czy jest singlem,mężatką,wdową itp.
        Wszystko zależy od umiejętności organizowania sobie życia,umiejętności przebywania samym ze sobą,posiadania pasji oraz przyjaciół.
        W wieku 60 lat to już mężatka nie opiekuje się dziećmi,a los jej dalszego życia to już zależy tylko od niej,może mieć męża i siedzieć przed telewizorem.
        O jakości życia nie decyduje stan cywilny.
        • zapomnianehaslo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:51
          No faktycznie bardzo bacznie trzeba obserwować, żeby zauważyć że od lat w domu obok po 21 światło się już nie świeci.
          • coca-cola100 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:07
            zapomnianehaslo napisała:

            > No faktycznie bardzo bacznie trzeba obserwować, żeby zauważyć że od lat w domu
            > obok po 21 światło się już nie świeci.


            Tylko tyle zapamiętałaś z tego co napisałam?
            Najmniej istotne zdanie ci utkwiło w głowie.
          • kadfael Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:31
            A własnie, że wczesne kładzenie się spać wcale nie jest atrybutem staropanieństwa. Juz dawno przyuważyłam, że jak byłam sama to sie później kładłam spac niz teraz.
          • raohszana Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 17:36
            Wytrawny detektyw z Ciebie, ale nie gap się tyle, tylko won do garów i dziecki i męża obrabiać, przecież masz tyyyleee zajęć to skąd czas na wnikliwe obserwacje?

            A ciemno, bo pewno gachów przyjmuje i co dzień to inny, to po ciemaku, żeby nie poznali który akurat dzisiaj orze.
            • triss_merigold6 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 18:53
              Skąd w Tobie tyle jadu? uncertain
              • raohszana Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 19:01
                No jak to skąd? Z braku chłopa i co najmniejn trójki przychówku, z niczego innego przeca.

                I jakiego tam jadu, pani, ja na forumie to łagodnie się prezentuję.
    • barbibarbi Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:11
      A ja tam nie myślę, że trolling. Tak to dokładnie wygląda. Starsze "singielki" które nigdy nie były mężatkami i nie mają dzieci, to zazwyczaj nie są przebojowe osoby. Bo takie przebojowe, wszędobylskie to zazwyczaj kogoś sobie znajdują. A te samotne nawet jak mają zaproszenie od kogoś, np koleżanki mężatki, to się wymigują bo nie chcą ciekawych spojrzeń, zagadywania czy ma kogoś itd. I tak nakręca się zaklęte koło - jest sama bo się nie udziela towarzysko, a nie udziela się towarzysko bo jest sama. Jest wiele miejsc gdzie niezręcznie jest być samemu, poza tym co to za przyjemność samej iść do kina? I tak siedzą pewnie w domu, w internecie, gotują, sprzątają, czasem wyjątkowo gdzieś wyjdą. Smutne to musi być życie, bardzo smutne.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:25
        Bo starsze singielki nie posiadają koleżanek singielek i kolegów singli? Nie posiadają sparowanych znajomych (tak, wiem, sparowani nie zapraszają singielek!), rodzin. Tak samo bezdzietne rozwódki, rozwodnicy.
        Nie znam singielek, które siedziałyby całymi dniami w domu. Wbrew temu co na ematce się pisze, nie zauważyłam masowego odsuwania singielek od towarzystwa. Nie wiem też, skąd założenie, że singielka nie kumpluje się z innymi singielkami.

        > A ja tam nie myślę, że trolling. Tak to dokładnie wygląda. Starsze "singielki"
        > które nigdy nie były mężatkami i nie mają dzieci, to zazwyczaj nie są przebojow
        > e osoby. Bo takie przebojowe, wszędobylskie to zazwyczaj kogoś sobie znajdują.

        Niezła bzdura. Poza tym nie każdy chce mieć dzieci.

        > Smutne to mus
        > i być życie, bardzo smutne.

        No dla Ciebie pewnie tak. Dla mnie najszczęśliwsze życie byłoby ze świetnym! chłopem u boku, ale milion razy wolałabym być singielką czy nawet rozwódką niż kobietą w związku małżeńskim z beznadziejnym chłopem, opierającą, gotującą i usługującą na wszelkie inne sposoby.
        • 7katipo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 18:39
          A ja w ogóle nie rozumiem istoty problemu. Pewnie, że fajnie kogoś mieć, to jakaś taka naturalna kolej rzeczy i naturalna pewnie ludzka potrzeba. Ale do groma naprawdę to nie jest żaden wyznacznik niczego; zadziwiająco mocno trzyma się idea owych gaci w domu. Mam siostrę, jest sama, trochę potłuczona po pokręconych związkach. I słowo daję, jej "singielstwo" nie jest ani jakimś szczególnym tematem rozmów, ani tematem starannie w rozmowach omijanym. Funkcjonuje w naszych wzajemnych kontaktach na tych samych prawach, jak okoliczność, że jest np. blondynką. No jest, i jak na przykład gawędzimy o farbowaniu włosów, to temat wychodzi. A jak ja skarżę się na chłopa, bo łajza jest okrutna, to w kontekście i temat nieposiadania faceta się pojawia. Obecny kontekst z mojego punktu widzenia jest taki, że jej zazdroszczę tongue_out
          A co robi? Nie wiem, daleko mieszka i ostatnio rzadko się widujemy. Z tego, co wiem, dużo pracuje, chadza do kina, gra w tenisa, leni się w chałupie... Mniej więcej to samo robi moja druga, zamężna siostra. Z tą różnicą, że ta druga odbiera dziecko ze szkoły. Ale jak mieszkały w tym samym mieście, to ta pierwsza też je czasem odbierała.
      • zapomnianehaslo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:57
        O,to właśnie. Znam kilka takich osób, jeszcze nie mają 40tki, ale od lat samotne, zawsze szukające ale do dłuższych związków nie dochodziło. Jeszcze kilka lat temu biegały grupą na imprezy, dyskoteki, a teraz widzę, że zaczynają odpuszczać, nie chce im się iść na imprezę gdzie wokoło większość młodsza, na Sylwestra nie bo nie mają pary, na wesele same też się krępują bo reszta sparowana a cudzy mąż rzadko poprosi do tańca. I coraz cześciej zostają w domu przed komputerem. Za jakiś czas będą takimi osobami jak moja sąsiadka, obijające się o klatki swojej pojedynczości i braku rodziny z którą coś można zaplanować.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:02
          Serio? I te znajome nie mają w towarzystwie innych singielek/singli, rozwódek/rozwodników tylko wszyscy wokół sparowani? Gdzie Ty żyjesz, bo jak świat światem takiej sytuacji jeszcze nie spotkałam?
          • coca-cola100 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:11
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

            > Serio? I te znajome nie mają w towarzystwie innych singielek/singli, rozwódek/r
            > ozwodników tylko wszyscy wokół sparowani? Gdzie Ty żyjesz, bo jak świat światem
            > takiej sytuacji jeszcze nie spotkałam?

            Ja też nie.
          • barbibarbi Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:35
            Z czasem tych niesparowanych jest coraz mniej i towarzystwo do imprezowania się wykrusza, bo dzieci, bo sprawy rodzinne. Ja mam taką koleżankę, z całej grupy znajomych tylko ona została samotna, reszta pożeniona, albo wyjechali. Ona unika odwiedzin u koleżanek mężatek, bo czuje się niezręcznie.

            Mam też znajomą rozwódkę (wielokrotną), ona nie miała nigdy obiekcji aby przyjąć zaproszenie gdzie są same pary i ona jedna, wręcz sama organizuje imprezy. Byliśmy ostatnio na imprezie, ona jedna była bez pary i tańczyła razem ze wszystkimi, nie ma kompleksów i to jest super. Tylko że ona jest sama najwyżej pół roku, szybko kogoś znajduje bo jest otwarta i aktywna. A reszta samotnych 40+ izoluje się, bo nie chcą siedzieć sami jak kołki na imprezie, nie chcą jechać na wycieczkę gdzie są np 3 pary i ona jedna. Wyobraźcie sobie imprezę sylwestrową 50 par i jedna samotna czterdziestka - samotne singielki, poszłybyście? Bycie samotną osobą jednak ogranicza w pewien sposób towarzysko, nie ściemniajcie tutaj że tak nie jest. Trzeba być naprawdę otwartą osobą bez kompleksów aby to przełamać - tylko że ci otwarci długo nie pozostają sami.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:53
              > Wyobraźcie sobie imprezę sylwestrową 50
              > par i jedna samotna czterdziestka - samotne singielki, poszłybyście?

              Ja bym nie poszła sama, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Statystyka temu przeczy, polscy single stanowią 26% dorosłego społeczeństwa, a liczba ta z każdą chwilą się zwiększa...
              Sytuacje, które opisujesz są dla mnie abstrakcyjne, bo nie znam towarzystwa, w którym wszyscy są sparowani, a jedna, wyłącznie jedna osoba jest singlem/no dobra, czy nawet dwie nieprzepadające za sobą singielki czy single.
              Owszem, znam singli 30-, 30+, 40+, którzy prowadzą głównie domowe życie, rzadko wychodzą towarzysko czy wyjeżdzają , ale oni alienują się na własne życzenie, taki domatorski typ.

              Podkreślę, wierzę, że bycie samotną, jedyną niesparowaną osobą, gdy wszyscy inni są w związkach będzie (lub może być) beznadziejne i uciążliwe, ale dla mnie takie towarzystwo to urban legend. Nie znam i nigdy się nie spotkałam ze środowiskiem, gdzie wszyscy w tym samym czasie oprócz jednej,dwóch osób byliby sparowani.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:04
              A i jeszcze jedno, niektórzy bardzo lubią spędzać czas samotnie, w domu. Mam taką koleżankę, singielka, lubiana i zapraszana, ale często woli zostać w domu i układać kompozycje kwiatowe czy coś tam jeszcze.
              • franczii Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:09
                Ja nie singielka i nie bezdzietna a tez w domu posiedziec lubie. Ile to razy wolalam sie wymowic dziecmi i zostac w chalupie niz pojsc na impreze.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:16
                  Ja singielka (poniekąd, zaczęłam się z kimś spotykać, ale po dwóch randkach jeszcze na wcześnie żeby nazywać siebie inaczej; btw facet bardzo mi się podoba pod każdym względem), ale zdarza mi się udawać chorobę albo złe samopoczucie, żeby znajomi się nie obrazili, że nie chcę z nimi wyjść. Lubię spędzać czas sama ze sobą, lubię siebie.
                  Raz, dwa razy, nawet trzy razy w tygodniu kawa,kino, knajpa, spacer, rower,disco, whatever ze znajomymi jest dla mnie ok, ale więcej to już przegięcie. tongue_out
            • allatatevi1 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:26
              No tak, z tym że trzeba być naprawdę zramolałym żeby w wieku 40 lat chodzić na Sylwestry w stylu Bal Par. Takie "imprezy" są dobre dla ludzi w wieku 55+, chociaż nawet moi rodzice w tym wieku byli na takiej imprezie tylko raz (zaproszenia z pracy) i powiedzieli, że nuda niesamowita i że to dobre dla emerytów.

              Większość 40-latków to chyba spędza noc sylwestrową na takich trochę luźniejszych imprezach, gdzie jest dobre jedzenie, dobry jakościowo alkohol, dużo wygodnych kanap do siedzenia i parkiet oraz scena na koncert muzyczny.

              I na takie imprezy raczej przychodzi się w bardzo różnych konfiguracjach - pary, grupy znajomych itd.
        • raohszana Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 17:40
          Jaki troskliwy troll - jak to wie, że tylko z rodziną można planować i jak się użala, ah, ah!

          Mózg za męża oddałaś?
      • 7katipo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 18:42
        I tak siedzą pewnie w domu, w internecie, gotują, sprzątają, czasem wyjątkowo gdzieś wyjdą. Smutne to musi być życie, bardzo smutne.
        No moje życie właśnie tak wygląda. Jestem mężatką, niestety...
      • raohszana Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 17:38
        Notak, notak, tylko mając męża i dzieciory to się nie jest smutnym, tak, tak.
    • kadfael Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:22
      Jeszcze zapomniałaś o kocie.
      • zapomnianehaslo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:59
        Kot jest, jeden, przygarnięty. Są też kości z obiadu zbierane i zanoszone psom drugiego sąsiada, trochę na siłę, bo on się ogania od pani troski o jego psy.
    • franczii Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:24
      okolo 40letnie singielki to jeszcze nie sa starsze przynajmniej w moim otoczeniu. Jeszcze wierza ze jest szansa na ulozenie sobie zycia w stabilnym zwiazku. Poza tym prowadza zycie jak mlodsi single czyli imprezy, wyjazdy, mniej lub bardziej powazne "chodzenie" z facetami. No i te w moim otoczeniu bardzo uczestnicza w zyciu rodziny, rozpieszczaja siotrzencow/bratankow, zabieraja na weekend i na wakacje.
    • d.d.00 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 15:25
      jakbyś o mojej 70 letniej babci pisała tongue_out
      Ona tylko czeka, żeby ktoś do niej przyszedł, żeby było komu kawę zrobić czy jakiś obiadek. Do takich osób lepiej się wcześniej nie zapowiadać bo z nudów to taką wyżerkę przygotują jak na Wigilię tongue_out
      • zapomnianehaslo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:01
        Ktoś kto cierpi na brak towarzystwa na pewno przesadnie reaguje jak cudem jakieś towarzystwo się u niego zjawi..
        • aqua48 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:05
          Mam takie osoby w bliskim otoczeniu. zajmują się pracą zawodową, zwiedzaniem świata, jedna po czterdziestce podjęła studia (kolejne), dbają o zdrowie, ćwicząc intensywnie, inwestują i mają masę zajęć, planów i projektów. Ciężko się z nimi mówić smile
          • franczii Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:09
            No otoz to. W moim otoczeniu 40letnie niesparowane osoby prowadza zdecydowanie bardziej urozmaicony zywot niz my dzieciaci. Czy sa zadowoleni z takiego zycia to juz inna kwestia. Ale nikt nie siedzi samotnie przed tv z nosem na kwinte i nie czeka jak na wielkie wydarzenie na odwiedziny bratanka 2 razy w roku.
          • 3-mamuska Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:21
            Moja siostra ma 40+ , pracuje , jest sama raczej z wyboru.
            Ona uwielbia filmy, nawet do kina lubi chodzić sama, lub z siostrzeńcem .
            Tyle tylko ze ona mieszka z 2 siostra samotna matka w tej chwili juz nastolatka.
            Kupiły razem dom na pól, i ona sporo zajmowała sie synem siostry, często wyreczala ta druga z wizyt u lekarza, dentysty, itp.

            Zreszta mi tez pomaga przy dzieciach, czasem zabiera je do siebie. Myśle ze jej by bardzo dziecka brakowało, dzięki synowi siostry i moich dzieci miała okazje pozajmowac sie maluchami.
            Bo ona zawsze zabierała dzieci do przebraniach nakarmienia, ze ona zrobi.
            Do tej pory fajnie sie zajmuje, zawsze ma zabawki kretki, i duzo cierpliwości.
            • dydaki Re: Czym się zajmują starsze singielki? 26.09.13, 12:11
              A czemu rodziny nie założyła?
        • franczii Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:05
          Tak jak ty w watku tytulowym opisalas to ma ciotka mojego meza, stara panna. Ale ona ma lat 67 czyli jest faktycznie starsza singielka a nie okolo 40. Tyle tylko ze ona to zupelnie inne pokolenie, stara panna zostala (w sensie ze sie pogodzila, ze wlasnej rodziny miec nie bedzie) jakies 30 lat temu. Dzisiaj to troche inaczej wyglada.
        • d.d.00 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 11:09
          Jeśli próbujesz zarzucić mi, że babcia jest przez rodzinę opuszczona to się mylisz. Mieszka płot w płot z bratem z jednej strony, z drugiej z siostrą. Wchodzą jak do siebie, do nich też - tak jak my - co- dwa dni przychodzą wnuki i towarzystwo jest. Co nie oznacza, że babcia nie może iść spać z kurami, zaczepiać przechodniów by porozmawiać, czy pielić rabatki a nawet robić kawę z zaangażowaniem. Ona po prostu uwielbia, ja ktos do niej przychodzi.
    • panirogalik Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:14
      Znana mi singielka koło czterdziestki głównie czyta książki, poza tym gra w jakąś sieciową grę w internecie, czasami chodzi na fitness czy coś takiego. Mieszka z rodzicami, nie wiem czemu bo choć zarabia przeciętnie, można z tego wyżyć. Tym bardziej, ze nigdzie nie wychodzi, nie jeździ na urlopy bo nie ma z kim a samej się nie chce. No i tak czas leci.
    • kkalipso Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:29
      Od razu przyszła mi na myśl moja ciocia , kobieta około 60 . Miała męża i syna , mąż tyran aczkolwiek kulturalny (nie pił , nie bił ), syn wrodzony diabeł(niech mu ziemia lekką będzie) .

      Syn zginął w wypadku , po kilku latach zmarł mąż . Sprzedała co miała i kupiła mieszkanie w naszym mieście . Odżyła , oczy jej w końcu promienieją , jest szczęśliwa i ma bardzo bogate życie towarzyskie. Do jakiej grupy ciocie zaliczysz?
      • noname2002 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 16:39
        A mnie przyszła na myśl moja babcia która po śmierci męża-alkoholika w wieku 70+ odżyła, zaczęła o siebie dbać, ma jeden z najpiękniejszych ogródków jakie widziałam(pomagamy jej kolekcjonować kwitnące byliny), jeździ na wycieczki parafialne i z jakiejś organizacji dla seniorów z ich regionów, odwiedza koleżanki w swoim wieku i jest jedną z najbardziej zadowolonych z życia osób, jakie znam.
        Faktycznie będąc singielką po 40 można się tylko pociąć smile
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:02
          Masz rację. Nie od dzisiaj wiadomo, że lepiej być samemu niż w nieszczęśliwym związku. Akurat niestety w otoczeniu posiadam kilka osób tkwiących w beznadziejnych małżeństwach, wolałabym się pociąć niż prowadzić takie życie. Ale najszczęśliwsi wydają się być ci w satysfakcjonujących związkach, zazdroszczę im (w sensie pozytywnym). Przykładem jest małżeństwo mojej chrzestnej, tak wspaniałego związku ze świecą można szukać. 20 lat po ślubie, a oni nadal promienieją, nie zmieniły tego choroby i inne przeciwności losu.
          • noname2002 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 17:14
            Myślę, że to zależy od człowieka. Nie wszyscy są stworzeni do życia w związku, tak jak nie wszyscy powinni mieć dzieci.
            • sumire Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 18:25
              otóż i to. nic dodać, nic ująć.

              a to, czym zajmują się singielki, to ich sprawa. niechby i zajmowały się ćwiartowaniem sąsiadów...
    • obrus_w_paski Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 18:43
      moja znajoma z pracy, w styczniu konczy 40lat, liczy sie?

      chodzi na mnostwo koncertow w miescie ( wawa). zalicza ok 1-3na miesiac. codziennie sie z kims spotyka, z jakims kolega, kolezanka, czesto chodzi do kina- sama albo ze znajomymi.
      zapisuje sie rowniez na kursy-ostatnio wlasnie szydelkuje, czasem wyjezdza gdzies za miasto...
      jest bardzo aktywna, rzadko odmawia spotkan, jest otwarta, ma oferte kulturalna wawy w malym palcu.

      zazdroszcze jej tego czasem, bo robie o wiele mniej a i tak nie mam czasu; bo np ide na przerwe obiadowa z facetem, odwiedziny u tesciow, jakies eventy rodzinne, itp.
      wiem jednak, ze jest samotna i coraz bardziej sfrustrowana. Nie czuje sie lepsza bedac w zwiazku, ale szkoda mi, ze nieglupia, niebrzydka i calkiem sensowna dziewczyna sie marnuje
      • arista80 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 19:19
        Kuzynka mojego męża - 40 lat.
        Czas spędza głównie ze swoją siostrą oraz jej rodziną (mąż oraz córka). Uwielbia swoją siostrzenicę, zresztą z wzajemnością. W sumie z tego co widzę to jej nie tyle brakuje faceta co dziecka. Instynkt macierzyński ma bardzo silny i to widać bardzo. Pierwsza jest w kolejc by zaopiekować się dzieckiem jakiejś koleżanki, kupiła sobie małego psa i go ubiera w jakieś psie rzeczy oraz robi kitki. Na tym punkcie chyba trochę jej odbiło.
        Co do znajomych to ma ich nieco zarówno singli jak i sparowanych i pod tym względem nikt jej nie wyklucza. Teraz wychodzi rzadziej bo wiele jej koleżanek jest już mamami, ale mimo wszystko nie spychają jej na boczny tor. Przychodzi do nich na kawkę, pogadać, czasem zajmie się dzieckiem gdy te robią sobie wychodne. Oprócz tego sporo czatuje i pogrywa w jakieś gry na FB.
    • solejrolia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 19:53
      jedna ze znanych mi singielek, własnie w wieku 40+ uprawia ogródek.
      ALE JAK !!!
      to moim zdaniem najpiekniejszy ogródek w okolicy, fachowo założony, zadbany, gatunki dobrane z rozmysłem, i z gustem. oczywiściee roślin jest duzo i gęsto, ale są one tak uprawiane, że czapki z głów, każda roślina ma swoje miejsce.
      o innych pasjach i hobby nie wiem, ale nie zdziwiłabym się, gdyby oprócz tego pani coś robiła po pracy, bo trudno ją zastać w domu.
      inna syngielka, no dobra, akurat rozwódka, próbowała po pracy jeszcze dorabiać, do tego opiekowała się wnuczką. więc życie pracowe i jednak rodzinne wypełniało jej dokładnie wolny czas. teraz jest około 60-tki, i odpoczywa.
    • nanuk24 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 20:45
      zbieraja butelki na skup.
    • joxanna Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 21:37
      No nie wiem.
      Dwie osoby przychodzą mi na myśl i jedna samotna matka mi tu pasuje.

      Wszystkie są bardzo dobrze zagospodarowane społecznie - mają swoje grono znajomych i bardzo o nie dbają. Widują się często, chodzą razem do teatru, jakieś nagłe piątek rano wymyślane wyjazdy weekendowe. Czasem mam wrażenie, że żyją bardziej aktywnie niż ja z rodziną. Bo bardzo starają się dbać o swoje grono. I to jest niesamowicie fajne.

      My - jak my. Cieszymy się, że wieczorem siedzimy sobie razem, czasem jedno coś do drugiego powie, pośmiejemy się. I to jest super i wiem, że jednej z nich tego brakuje. Ale z drugiej strony - nie muszę za dużo planować na weekend, bo zawsze jakoś to będzie. Zmęczona jestem w sobotę - jakoś mija weekend bez spotkania towarzyskiego. A one bardzo o to zabiegają i towarzysko wiedzie im się bardzo dobrze, dużo lepiej, niż mnie. Ja sobie obiecuję, że nadrobię jak dzieci będą w liceumsmile

      Naprawdę, doceniam i podziwiam je za to. I trochę zazdroszczę tych 'paczek'.
    • princesswhitewolf Re: Czym się zajmują starsze singielki? 21.09.13, 21:47
      najbardziej mi sie podoba u autorki watku podzial na singielki vs mezatki dzieciate.

      A to nie istnieja singielki dzieciate? i mezatki bezdzietne? malo ich to?

      Przezabawnie monochromatyczna wizja swiatasmile)))))
    • varna771 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 00:23
      Ty nie jestes singielką, a zachowujesz sie jak emerytki, które podobnie jak ty (zapomnianehasło) całymi dniami oglądajo seriale, siedzo w oknie i obczajajo co sie na dzielni dzieje, ido do kościła i siedzo w pierwszej ławce, ale wiedzo kto jak był ubrany i o której poszedł spać. Wstyd!!!
      • igge Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 08:47
        znam takie: moja koleżanka, moja szwagierka i moja mama kiedyś i teraz.
        Nie mam takiego smutnego obrazu ich życia jak Ty. Można mieć mnóstwo znajomych i codziennie u nich przesiadywać (tak, dzieciatych i mężatych także), można zwiedzać świat i planować przygotowywać się do kolejnych podróży, opowiadać o nich przyjaciołóm i rodzinie, można spać do południa mimo pracy zawodowej, można siedzieć godzinami w biurze rachunkowym, w którym się pracuje, można używać kompa/tv, jeździć do rodziny, chodzić do teatru z psiapsiółkami, robić zakupy i jeszcze tysiąc innych rzeczy. Nie widzę tu różnic w spędzaniu czasu tylko może większą wolność, elastyczność, mniej obowiązków i rzeczywiście czasem pewnie dopadającą samotność. Ale tę samotność można łatwo przełamać relacjami z innymi ludźmi, telefonem do dawno nie widzianej koleżanki, swoją aktywnością i technologią typu komórka. Singielki moje znajome są bardziej ruchliwe, aktywne, zadbane, zajęte niż niejedna osoba w małżeństwie i w związku.
    • morekac Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 08:57
      A starsze panie - tj. takie, które już dziatki wykopały z domu - to czym się zajmują? Wg. mam posiadających ich wnuki i nie zajmujących się nimi - też nie mają nic do roboty... Albo wręcz przeciwnie - nadmiernie wtrącają się w wychowanie wnuków...

      BTW: czy to trzeba koniecznie czymś się zajmować?
    • morekac Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 09:04
      Może
      > wziąć plecak i sama chodzić na wycieczki,ale nie każdy lubi sam i nie każdy ma
      > kasę i odwagę jechać sam np za granicę.
      Wiesz, może nie każdy luci gdzieś wyjeżdżać. Mam taką koleżankę w pracy...
      • noname2002 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 09:23
        To niemożliwe przecież żeby ktoś nie lubił wyjeżdżać wink tak jak niemożliwe, żeby ktoś lubił sam do kina chodzić albo dzieci nie chciał mieć wink wiadomo, że to tylko takie wymówki na użytek znajomych a w domu taka osoba łka gryząc palce z zazdrości smile
        • martha_marcy_may_marlene Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 11:54
          > To niemożliwe przecież żeby ktoś nie lubił wyjeżdżać wink tak jak niemożliwe, że
          > by ktoś lubił sam do kina chodzić albo dzieci nie chciał mieć wink wiadomo, że t
          > o tylko takie wymówki na użytek znajomych a w domu taka osoba łka gryząc palce
          > z zazdrości smile

          Heh, my z partnerem mamy taki układ, że raz w roku mogę się urwać na samodzielne zagraniczne wakacje, które mi się należą jak psu zupawink.
          Do kina chadzam czasem sama i zaliczam od razu 3 seanse pod rząd, bo mój partner nie lubi takiego niszowego kina, jak ja. Nie lubi też filmów w klimacie zombiaków, a ja czasem muszę, bo się uduszę (to czasem to przynajmniej 1-2 razy w miesiącu).
          No i dzieci żadne z nas nie chce mieć. Mój partner lubi koty i ma dwa w porywach do trzech własnych, ja toleruję swojego jednego.
          Rozumiem, że nie istniejemy?wink
        • igge Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 12:30
          noname2002 jak ja bym chciała nauczyć się nie chcieć wyjeżdżać i nie marzyć o dalekich i częstych podróżach smile))) Faktycznie są osoby, które wcale nie ulegają trendowi obligatoryjnych marzeń o podróżach, znam takie osoby, to moja teściowa i przyjaciółka, dobrze im w Polsce, aż za dobrze smile Mój wujek też woli wypoczywać nad jeziorem w domu niż podróżować po świecie. Ale akurat znajome singielki lubią podróże i jak tylko mogą to podróżują. Dzieci sama nie chciałam mieć dopóki nie pojawił sie na świecie mój syn. Przeżyłabym życie szczęśliwie i bez niego, nie wiedząc, co tracę. Jak mawiał moj wujek po pogryzieniu przez moje psy kolejnego przedmiotu :"jakieś straty muszą być"
          • noname2002 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 13:54
            Ja też bardzo lubię wyjeżdżać, nawet nie musi to być zagranica, zawsze mnie gdzieś "nosi". Ale znam też sporo osób, które są domatorami a jak już wyjeżdżają, to co roku w to samo miejsce- i są szczęśliwe i zadowolone.
            Dzieci zawsze chciałam mieć ale jak poczytałam wpisy jednej z forumowiczek, tutaj na e-mamie, którą na dziecko namówił mąż, a potem się dziewczyna i dziecko męczyły, to zrozumiałam, że nie dla każdego dzieci są wielkim szczęściem.
            Nie wiem, czy to brak wyobraźni, że do niektórych ludzi nie dociera, że ktoś może być szczęśliwy albo lubić coś zupełnie innego niż oni? Albo strach przed czymkolwiek, co się wyłamuje ze stereotypów?
    • fomica Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 10:33
      > Czym zajmują się wasze znajome które nie założyły rodziny? Widzicie jakieś pozytywne przykłady, czy większość jednak z braku towarzystwa bardzo ograniczyła swoją własną aktywność życiową.
      Grupa wiekowa 60+ to pokolenie moich rodziców. Podam dwa przykłady, dwie ciocie w rodzinie, niezamężne, bezdzietne.
      Pierwsza: całe życie pracowala w urzędzie, praca do 16, powrót do domu i oglądanie telewizji. Urlop spędzany na działce, sadzenie marchewki, żadnych dalszych wyjazdów, mało znajomych, raz w tygodniu telefon na ploty do mojej mamy (to jej siostra). Tyle z rozrywek o jakich wiem.
      Druga: emerytowana nauczycielka, od lat młodzieńczych zaangazowana w turystykę, gitarę, podróże. Ma dośc stałą, wieloletnia grupe znajomych, z którymi, w różnym składzie, jeździ w góry, urządza sylwestry, ogniska. Od kilku lat mocniej aktywna w życiu kościelnym, w ramach wspólnoty religijnej jeździ na tzw. "misje", po świecie, pomaga miejscowym rodzinom, była w US, w Kanadzie, Australii, Kazachstanie, Białorusi i paru innych miejscach. W międzyczasie miała epizod bycia radną gminy.

      Jaki z tego morał? Że nie ma reguły. Można miec pięcioro dzieci a na starośc zostac samemu. Blokady i żal do świata ma się w głowie.
      • kosheen4 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 11:42
        fomica napisał:

        > Jaki z tego morał? Że nie ma reguły. Można miec pięcioro dzieci a na starośc zo
        > stac samemu. Blokady i żal do świata ma się w głowie.

        o to to. no ale przecież z wyżyn przynależności do męskich kalesonów i misia tak miło poużalać się nad osobami bez rodziny.
        w poście głównym zachwyciło mnie zwłaszcza lekkie politowanie dla nieszczęsnej, która kładzie się spać o 21. przynajmniej jest wyspana, omija ją uporczywa walka o niezostawianie skarpet w łazience i mokrego ręcznika zwiniętego w kulkę na podłodze w sypialni.

        biedne, biedne bezdzietne singielki, nigdy nie doświadczą atrakcji związanych z głupotą męża, który nie potrafi rozróżnić ubrań własnego dziecka, albo radośnie pierze czerwony sweterek z białą bielizną. jakie ubogie ich życie musi być bez emocji związanych z porównywaniem marek wózków.
        jakie to straszne, nie móc odmieniać we wszystkich postaciach na forum "MÓJ MĄŻ"!
        • barbibarbi Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 14:23
          No faktycznie straszne to życie małżeńskie! Piekło na ziemi po prostu! Ratuj się kto może!

          Tylko dlaczego ludzie ze sobą się wiążą, mają dzieci? Ktoś ich zmusza? I skąd taka popularność serwisów randkowych? I dlaczego aktywność singli - ach jacy oni aktywni, kino, podróże, sporty - jest podszyta tak naprawdę szukaniem tej drugiej połówki? Znajdą i przestają być aktywni, bo im się już nie chce imprezować, bo znaleźli swoje szczęście i dojrzeli do kolejnego etapu w życiu, a nie dlatego że mąż do kaloryfera przywiązuje.
          • varna771 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 15:36
            @ barbibarbi
            nie osraj sie z tym swoim szczęsciem rodzinnym...
    • kosheen4 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 11:36
      > I tak siedzą pewnie w domu
      > , w internecie, gotują, sprzątają, czasem wyjątkowo gdzieś wyjdą. Smutne to mus
      > i być życie, bardzo smutne.

      smutny to jest stan umysłu wszystkich tych które użalają się nad nieszczęsnymi singielkami w przerwach między pracą a zapieprzaniem w kuchni tudzież prasowaniem mężulkowi koszul.
      smutne, bardzo smutne jest czytanie postów osób które za jedyną szczęśliwą drogę uznają przynależność do męża i wyprodukowanie owocu miłości zwanego dzieckiem.

      tak samo do dupy może być w życiu osoby bez partnera, jak i w pożal się boże sielskiej rodzince, w której pani domu goni resztkami, wstając o szóstej rano, i mając czas dla siebie dopiero kiedy cały dom śpi.
      rzeczywiście, nie ma to jak spełniać się gotując codziennie obiadki, przeżywając od przedszkola do liceum perypetie dzieci i funkcjonowanie trójek klasowych, produkując się na forum codziennie podczas nudnej i nierozwijającej pracy, oraz krojąc mozolnie przez cały rok budżet na dwa tygodnie familijnych wakacji w Dąbkach. ze słoikami pełnymi pulpetów.
      • barbibarbi Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 13:52
        > tak samo do dupy może być w życiu osoby bez partnera, jak i w pożal się boże si
        > elskiej rodzince, w której pani domu goni resztkami, wstając o szóstej rano, i
        > mając czas dla siebie dopiero kiedy cały dom śpi.
        > rzeczywiście, nie ma to jak spełniać się gotując codziennie obiadki, przeżywają
        > c od przedszkola do liceum perypetie dzieci i funkcjonowanie trójek klasowych,
        > produkując się na forum codziennie podczas nudnej i nierozwijającej pracy, oraz
        > krojąc mozolnie przez cały rok budżet na dwa tygodnie familijnych wakacji w Dą
        > bkach. ze słoikami pełnymi pulpetów.
        >

        Ta, akurat. Tak se tłumacz. Ta wizja życia w związku to z domu wyniesiona, czy na własnym przykładzie piszesz?

        W życiu nie wstałam po to aby zrobić mężowi śniadanie. Koszul nie prasuję. Codziennych obiadków nie robię, skarpet nie zbieram. A szczęśliwa jestem z moją rodziną jak świnia w kartoflisku, i współczuję starym pannom, że nie mogą doświadczyć takiego szczęścia, moim zdaniem mają smutne życie. Wystarczy?
        • martha_marcy_may_marlene Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 14:30
          A ja robiłam mojemu mężowi śniadanie, prasowałam mu koszule. Robiłam obiadki i zbierałam skarpetki. Zresztą nawet teraz, jak widzę że ten mój biedny facet taki zarobiony, to zrobię mu pranie albo podstawię jedzenie pod nos. Co nie zmienia faktu, że jakby ktoś chciał mnie wtłoczyć w tzw. rodzinę i wrobić mnie w dwoje, troje dzieci - zresztą nawet jedno wystarczy, próbując mi wmawiać, że to będzie dla mnie pełnia szczęścia, to wolałabym się pociąć tępym narzędziem. Jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że istnieją ludzie, dla których posiadanie dzieci i tzw. 'rodziny' to nie pełnia szczęścia, ale piekło na ziemi, czy też nie ogarniasz tego swoim małym rozumkiem?
          • barbibarbi Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 14:54
            Wszystkie "singielki" 40+ które ja znam, nie są singielkami z wyboru. Szukały, szukały ale nie miały szczęścia. Co to za przyjemność wracać do pustego domu? Nie mówię o osobach, które są w związkach, kogoś mają, nie muszą mieć ani dzieci, ani legalnego związku, ale dzielą z kimś życie.

            > w stanie przyjąć do wiadomości, że istnieją ludzie, dla których posiadanie dzi
            > eci i tzw. 'rodziny' to nie pełnia szczęścia, ale piekło na ziemi, czy też nie
            > ogarniasz tego swoim małym rozumkiem?

            Nie musisz mnie od razu obrażać, bo to świadczy tylko o tobie, ja znam swoją wartość i małego rozumku mi nie wmówisz. Skoro miałaś męża a masz obrzydzenie do sformalizowanych związków, to masz kręgosłup z plastomodeliny żeby dać się tak przygiąć. Ktoś cię wołami ciągnął do ołtarza czy urzędu? Nie chcesz dzieci to nie masz. Jeszcze tylko pozbędziesz się obrzydłego samca i będziesz mogła się brandzlować swoją niezależnością i samotnością.
            • martha_marcy_may_marlene Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 15:08
              LOL coś strasznie agresywna jesteś, coś to rodzinne ciepełko chyba nie służy?
              Pytasz, co to za przyjemność wracać do pustego domu? Otóż, wyobraź sobie, że to może być nawet rozkosz, jak się wraca do domu gdzie nikt nic od ciebie nie chce i nic nie gada. A facet to takie kumate stworzenie, któremu można powiedzieć - nie odzywaj się do mnie przez godzinę co najmniej i zamknąć się w sypialni.
              No i skąd to przypuszczenie, że mam obrzydzenie do sformalizowanych związków, gdyby tak było nie trwałabym przecież od lat w małżeństwie.
              No i dziękuję za rady pozbycia się 'obrzydłego samca', ja mam akurat kochanego partnera, którego pozbywać się nie mam zamiaru, więc coś mi tu pachnie projekcją co najmniej.
              W każdym razie zalecam poszerzanie horyzontów, bo na razie do kiepściutko ze zrozumieniem, że ludzie nie wyszli spod jednej sztancy.
        • sumire Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 16:47
          no widzisz - stara panna też nie zbiera skarpet, koszul nie prasuje. aż chciałoby się spytać, w czym tkwi różnica... wink
          recept na szczęście jest - uff - więcej niż jedna.

          swoją drogą, ostatnio był tu wątek o guilty pleasures. moim niewątpliwie jest forumowe współczucie dla tych bidnych, co męża nie mają, nieszczęsne. gorszą opinię mają tu tylko muzułmanie i Romowie.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 16:57
            Uwielbiam poczucie wyższości mężatek, które sprzątają, gotują chłopu, piorą jego obsrane gacie (pan palcem nawet nie kiwnie!), zajmują się samodzielnie dziećmi itp. nad singielkami. O jakam biedna, że nie muszę tego robić. smile IMO to maskowane poczucie niższości.
            Zazdrościć (w sensie pozytywnym) to ja mogę kobiecie, którą chłop na rękach nosi.
            • sumire Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:15
              ja zazdrościć mogę takiej, która spełnia się w swoim życiu, żyje tak, jak sobie wymarzyła, cieszy się tym, co ma - nieważne, w jaki sposób ten stan osiąga, czy jest mężata, czy nie ma nikogo.
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:18
                > ja zazdrościć mogę takiej, która spełnia się w swoim życiu, żyje tak, jak sobie
                > wymarzyła, cieszy się tym, co ma - nieważne, w jaki sposób ten stan osiąga, cz
                > y jest mężata, czy nie ma nikogo.

                Całkowita racja.
                Szczęśliwym (niezależnie od stanu cywilnego) kobietom można pozazdrościć.
            • rosapulchra-0 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:30
              wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

              > Uwielbiam poczucie wyższości mężatek, które sprzątają, gotują chłopu, piorą jeg
              > o obsrane gacie (pan palcem nawet nie kiwnie!), zajmują się samodzielnie dziećm
              > i itp. nad singielkami. O jakam biedna, że nie muszę tego robić. smile IMO to mask
              > owane poczucie niższości.
              > Zazdrościć (w sensie pozytywnym) to ja mogę kobiecie, którą chłop na rękach nos
              > i.
              >
              Jako związkowa od dwudziestu lat, rozumiem cię poszukiwaczko męskich obsranych gaci.
        • kosheen4 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:14
          barbibarbi napisała:


          > Ta, akurat. Tak se tłumacz. Ta wizja życia w związku to z domu wyniesiona, czy
          > na własnym przykładzie piszesz?

          ani jedno, ani drugie. wiedzę czerpię z forum, moja miła. jest akurat pod tym względem dość reprezentatywne.

          >
          > W życiu nie wstałam po to aby zrobić mężowi śniadanie. Koszul nie prasuję. Codz
          > iennych obiadków nie robię, skarpet nie zbieram. A szczęśliwa jestem z moją rod
          > ziną jak świnia w kartoflisku, i współczuję starym pannom, że nie mogą doświadc
          > zyć takiego szczęścia, moim zdaniem mają smutne życie. Wystarczy?

          bądź sobie zatem szczęśliwa jak świnia w kartoflisku, ale postaraj się otworzyć horyzont - nie dla każdego wychwycenie pary spodni i porodzenie tej parze dzieciątka bądź kilku stanowi jedyny możliwy sposób na osiągnięcie szczęścia.
        • raohszana Re: Czym się zajmują starsze singielki? 15.10.13, 17:51
          Ja też, z wyżyn starokawalerstwa, Ci współczuję. Wydumaj se czego oznaką jest to, że uznajesz, że każdy, kto ma inaczej jak Ty, to ma smutne życie. I tego współczuję. Tyle, że nie.
    • 7katipo Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 13:06
      Sobą tongue_out ?
    • blond_suflerka Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 13:32
      Starsza singielka może być tak samo nieszczęśliwa jak młoda mężatka. Nie liczba zajęć decyduje o tym czy ktoś ma poczucie dobrego, satysfakcjonującego życia czy nie.
    • rosapulchra-0 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 16:02
      Żyją schematycznie, przyzwyczajone do własnego obiegu swoich spraw. Dziwaczeją i ramoleją.
      Znałam jedną uroczą singielkę, łamaczkę męskich serc w młodości, zmarła w wieku 95 lat. Nigdy nie wstawała przed południem, nigdy nie wyszła byle jak ubrana, zawsze elegancka garsonka, kapelusik, butki na obcasie, pełny makijaż, pomalowane paznokcie. Nieważne, że garsonka poplamiona, że butki pokrzywione, a szminka pod nosem, czy kreski, które miały być na dolnej powiece zjechały na policzek - nie dowidziała, ale nie chciała się do tego przyznać. Codziennie chodziła do pobliskiego sklepiku po dwie bułki kajzerki, czasem zaglądała do warzywniaka, w którym kupowała dwa średnie kartofle, ale to rzadko, bo miała talony obiadowe w pobliskim barze mlecznym. Miała kilka koleżanek, które regularnie odwiedzała, m.in. moją babcię. Zawsze zostawiała ślady szminki na szklance smile Codziennie na 19 chodziła do kościoła św. Aleksandra na mszę, zawsze siadała w tym samym miejscu. Mieszkała w maleńkim pokoiku w starej i już chyba teraz wyburzonej kamienicy na tyłach Żurawiej, miała w tym pokoiku kozę na węgiel, a ubikację w korytarzu. Do śmierci była samowystarczalna. Złościła się na wszelką formę pomocy, ale czasem serce bolało, gdy szła tak na tych swoich obcasikach o lasce, z siatką z dwoma bułkami i dwoma ziemniakami i torebką, w której obowiązkowo miała modlitewnik, czerwoną szminkę i lusterko powiększające, że aż chciało się jej wyrwać tę siatkę, wziąć na ręce zanieść do domu. Była malutka, krucha taka, Zosia miała na imię. Mówiła mi często: pamiętaj dziecko, mężczyźni to nic dobrego! To nic dobrego!
      • varna771 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 16:20
        napisz rosa coś więcej o tej Pani Zosismile ładnie to opisałaś...
        • rosapulchra-0 Re: Czym się zajmują starsze singielki? 23.09.13, 11:12
          varna771 napisała:

          > napisz rosa coś więcej o tej Pani Zosismile ładnie to opisałaś...
          Dziękuję smile
    • edelstein Re: Czym się zajmują starsze singielki? 22.09.13, 17:46

      Jedna,zajmuje sie kotami i probuje kogos wyrwac tak rozpaczliwie,ze odechcialo sie ludziom ja zapraszac.
    • dsioq zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 18:27
      I nie dlatego, że mam męża, kupę dzieci i patrzę przez pryzmat użalania się nad singielkami jako gorszymi ode mnie.
      Ale dlatego, że jestem starszą singielką i z racji tego znam też od środka problemy wielu innych samotnie żyjących dziewczyn, których wokoło jest niemało. Wszystkie z nich chciały być z kimś, chciały mieć dzieci, szukały związków ale z różnych przyczyn im to nie wyszło. Niektóre czas wypełniają podróżami, imprezami albo alkoholem. Niektóre udzielają się intensywnie towarzysko nie dlatego, że uwielbiają to dane towarzystwo, ale ze strachu by nie zostać zupełnie samej, zapomnianej.
      Gdyby mogły mieć dzieci to by je robiły natychmiast. Gdyby mogły cofnąć czas to by nie wiązały się z nierokującymi dupkami zwodzącymi je obietnicami tylko bardziej wyrachowanie podeszły do związków pilnując w nich swojego biologicznego interesu.
      Owszem, wśród singielek i wśród mężatek bywają szczęśliwe i nieszczęśliwe. Znam mnóstwo sfrustrowanych mężatek. Znam mężatki alkoholiczki twierdzące, że ich problem to wina męża. Znam singielki alkoholiczki twierdzące, że ich problem to wina braku męża.
      Znajome mężatki uważają mnie za mega pogodną i dynamiczną osobę, zazdroszczą czasu, pozbierania życiowego, tego że nie boję się jeździć sama po świecie. Gdybym miała czekać aż ktoś ze mną zechce jechać to bym już zasuszoną mumią była. Mężatki często nie umieją żyć i myśleć w pojedynkę. Pojedyncze życie do 40tki jest całkiem fajne. Później już nie jest tak wesoło. Obserwując starzejących się rodziców pomoc dzieci a choćby sama ich obecność jest niezwykle ważna.
      Ale gdy w domu słychać tupot małych stóp, gdy widzisz jak dzieci dorastają, jak twoje geny rosną i przekazują życie kolejnym pokoleniom, gdy przynoszą ci pokazać wnuka, to widzisz zupełnie inny sens całości życia.
      Większość bezdzietnych singielek przeżywa po 45tce niespełnienie i syndrom życiowej pustki.
      A czemu wiele z nich jest bardzo aktywna? bo mają po ch.j wolnego czasu który trzeba czymś wypełnić żeby nie myśleć, że się już przekwitło a tylu rzeczy nie doznało.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:08
        A ja nie. Dlatego, że nie wierzę, że panie chciały mieć dzieci bardzo. Może sobie domem z ogródkiem z księciem i dziećmi wymarzyły.
        Jakbym chciała mieć dzieci to bym sobie zrobiła, co za problem, panów chętnych do pukania jest mnóstwo.
        Gdyby panie chciały mieć dzieci to IMO znalazłyby sobie chętnego pukacza bez gumki (nietrudne!) albo ewentualnie poszły z kolegą do banku spermy.
        • dsioq Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:10
          Zgłoś się za 15 lat. Sądząc po obecnym podejściu i dojrzałości do związków, będziesz wtedy bezdzietną singielką. To pogadamy.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:16
            Ale ja nie chcę mieć dzieci (ani byle jełopa).
            A jakbym chciała to wiem jak się je robi.
            Myślę, że te Twoje koleżanki singielki też wiedziały, że dzieci to z seksu, a nie z małżeństwa. Więc coś w te ich chcenie za bardzo wierzyć mi się nie chce.
        • rosapulchra-0 Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:20
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

          > A ja nie. Dlatego, że nie wierzę, że panie chciały mieć dzieci bardzo. Może sob
          > ie domem z ogródkiem z księciem i dziećmi wymarzyły.

          > Jakbym chciała mieć dzieci to bym sobie zrobiła, co za problem, panów chętnych
          > do pukania jest mnóstwo.
          > Gdyby panie chciały mieć dzieci to IMO znalazłyby sobie chętnego pukacza bez gu
          > mki (nietrudne!) albo ewentualnie poszły z kolegą do banku spermy.

          No widzisz. A ja nie wierzę w tego misia, coś go nam tak szczegółowo zbyt opisała.. tongue_out
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:28
            Tylko widzisz, taki szczegół, moja opowieść była spójna.
            Jak się chce dzieci, ma się płodność i warunki, to się te dzieci ma, proste.
            A panie IMO chciały rodziny z całą otoczką, a nie dzieci same w sobie.
            Poza tym, Rosa, ciesz się, że masz fajne córki, dbaj o nie, bo starość z takim jełopem jak Twój nie zapowiada się zbyt ciekawie.
            • rosapulchra-0 Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:33
              Daj ci, Boże, takiego jełopa, jak mój chłop, a będziesz szczęściarą. Serio to mówię.
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:47
                Dzięki Rosa, ale uchowaj mnie Panie od takich chłopów jak Twój jełop.
      • martha_marcy_may_marlene Re: zgadzam się z barbibarbi 22.09.13, 19:39
        > Ale gdy w domu słychać tupot małych stóp, gdy widzisz jak dzieci dorastają, jak
        > twoje geny rosną i przekazują życie kolejnym pokoleniom, gdy przynoszą ci poka
        > zać wnuka, to widzisz zupełnie inny sens całości życia.

        No ja jestem co prawda jeszcze przed 40stką, ale obiecuję przyjść za te kilka lat i odpowiedzieć szczerze, czy przepełnia mnie ta pustka spowodowana brakiem tupotu małych stóp.
        Zawsze mnie fascynowało, jak to inni lepiej wiedzą, czego potrzebuję od życia i jaka jestem. Bo ja jakoś jestem dziwnie przekonana, że dużo bardziej byłoby prawdopodobna konieczność szukania śliskiego kocyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka