zapomnianehaslo
21.09.13, 14:06
MAtki, mężatki, wiadomo;mają milion zajęć okołodomowych okołodzieciowych ściśle wypełniających czas, sporadycznie jakiś sport,kino, wyjazd na weekend to z mężem albo dziećmi, bo dzieci dziadków nie widziały więc się jedzie, itd. Towarzysko trzymają się blisko rodziny i innych dzieciatych małżeństw.
A czym wypełniają czas samotne kobiety nie posiadające dzieci ani partnera? Takie już ok 40-tki,świadome,że dzieci już mieć nie będą a nie mające wielkiego powodzenia u mężczyzn?
Nie chodzi o super przebojowe z wielką kasą,latające co tydzień na Malediwy.
Ale takie zwykłe wasze koleżanki, którym się nie udało stworzyć rodziny.
Mam wrażenie, że takie osoby spychane są na margines życia towarzyskiego rodzin. Np mężata i dzieciata siostra nie zaprasza takiej często,bo nie uważa żeby miały wspolne tematy,po co jej mąż ma być wodzony na pokuszenie,a dziecka to pewnie zazdrości..
Koleżanki singielki gdy tylko znajdą męskie towarzystwo w większości też się odsuwają i traktują jak konkurencję,nieliczne zostaną w częstszych kontaktach. Jedzie się do swoich rodziców a ci jedyne co to z zatroskaniem pytają czy już faceta znalazła.
Można próbować wypełniać czas sportami,zajęciami artystycznymi,szydełkowaniem,pisaniem bloga,uprawianiem ogródka. Jednak nie zrekompensuje to chyba braku związku i poczucia przynależności do drugiego człowieka,towarzyskiej bliskiej wspólnoty.
Wiele rzeczy jest fajniejszych gdy robi się je z kimś bliskim.
Pytam bo niedaleko mnie mieszka kobieta, ok60tki, bezdzietna,samotna. Widzę ją jak kursuje czasem sklep, czasem lekarz,w niedzielę kościół, sprzątanie, pielenie ogródka. Chodzi koło tego domku, zagaduje przechodzących ludzi by mieć do kogo gębę otworzyć, czasem posiedzi u sąsiadki na kawie. Sporadycznie zjawia się u niej młody bratanek, jak trzeba jej pomóc przy naprawie płotu lub jakichś cięższych pracach, ale to tak kilka razy do roku góra. Wtedy z zapałem gotuje mu obiady i robi kawę. A dzień w dzień -sama,spać chodzi z kurami no bo co robić, widać, że na siłę wyszukuje sobie zajęcia w trakcie dnia i brakuje jej zwyczajnie większego towarzystwa lub domu tętniącego życiem kolejnych pokoleń. Może wziąć plecak i sama chodzić na wycieczki,ale nie każdy lubi sam i nie każdy ma kasę i odwagę jechać sam np za granicę.
Czym zajmują się wasze znajome które nie założyły rodziny? Widzicie jakieś pozytywne przykłady, czy większość jednak z braku towarzystwa bardzo ograniczyła swoją własną aktywność życiową.