Dodaj do ulubionych

leki antydepresyjne a alkohol

01.10.13, 20:19
Biorę od 3 dni lek, który okazał się być prozakiem (fluoksetyna)
Na ulotce nie ma niczego, że nie można z alkoholem, jednak nie wiedziałam, że to jest to samo co prozac, który z alkoholem źle reaguje.
Czy mam się czegoś obawiać?
Przeczytałam teraz, do lekarza zadzwonić nie mogę.
Obserwuj wątek
    • lykaena Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:19
      Aha, wypiłam jedno piwo.
      • d.o.s.i.a Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:24
        Alkohol ma znane dzialanie depresyjne, wiec picie i spozywanie antydepresantow mija sie z celem.
        • princess_yo_yo Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 13:03
          znane jak znane, nie jest to tak prosta formula jak sie wydajesz sugerowac
    • diademonde Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:24
      Po jednym piwie nic Ci nie będzie...wiadomo, przy żadnych lekach alkohol nie jest wskazany, ale fluoksetyna jest jednym z nielicznych wyjątków, które rzadko wchodzą w interakcje z czymkolwiek.
      Żeby było jasne, wiem, bo pytałam o ten aspekt psychiatrę smile (biorę seronil)
      • diademonde Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:27
        aha, ale nie zmienia to faktu, że szczególnie na początku fluoksetyna działa mocno antydepresyjnie (przez pierwsze 2-3 tyg), alkohol niestety też, więc celowe łączenie mija się z założeniami, dla których je bierzesz....
        • lykaena Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:34
          Rozumiem, nawet nie pytałam o to lekarza, bo alkohol nie jest dla mnie jakoś szczególnie istotny.
          Lek mam z powodu poważnej traumy, związanej z wydarzeniem w najbliższej rodzinie.
          Piwo wyszło tak przypadkiem. Później zrobiło mi się jakoś gorąco, pomimo zimna na zewnątrz i stąd moje wyszukiwanie i pytanie tutaj.
          Niepotrzebna panika, ale alkoholu unikam przez najbliższe 3 miesiące
      • lykaena Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 20:30
        Ja też seronil. Nie wiedziałam. Miałam urodziny koleżanki, wypiłam jedno piwo i do tego grzane, bo jestem przeziębiona, później jakoś skojarzyłam z lekami i się przestraszyłam.
        Miałam kiedyś poważną rekację alergiczną po leku i od tego czasu boję się wręcz panicznie leków, a tym bardziej połączeń.
        Tępa jestem, że wypiłam to piwo. Czuję się dobrze, normalnie.
    • elle_hivernale1 Re: leki antydepresyjne a alkohol 01.10.13, 22:52
      Biorę fluoksetynę od roku. Na efekty czekałam ok. 6 tygodni od rozpoczęcia kuracji, po trzech dniach nie spodziewaj się raczej efektów. Interakcji z innymi używkami nie odnotowano wink
    • anka_z_lasu Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 00:06
      mogę się wypowiedzieć co do paroksetyny (pokrewne działanie)
      jedno piwo zabić nie zabija (sprawdzone tongue_out ) ale regularne stosowanie podobno mija się z celem stosowania leku więc bezcelowe
    • aandzia43 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 00:36
      Nawet po trzech piwach lub kilku lampkach wina (dla mnie to już szczyt rozpusty alkoholowej wink) nie zaobserwowałam żadnych sensacji . W ogóle żadna substancja spożywana jednocześnie x antydeoresantami nie spowodowała nieprzyjemnych doznań. Ale nie wiem ci było gdybym regularnie sobie pozwalała na toksykacje wink
      • evee1 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 01:15
        U mnie podobnie, ale paroksetyna. Biore od lat, pijam alkohol w umiarkowanych ilosciach i nic sie nie dzieje.
        • sanrio Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 05:43
          Biore od lat,

          to bezpieczne? Nie jesteś przypadkiem uzależniona już? Ja brałam leki lekko ponad rok i już uważałam, że to za długo. Sama zeszłam na mini dawkę i w końcu odstawiłam, czuję się od tej pory jak przed chorobą (minęły już ponad 2 lata) choć lekarka próbowała mi wcisnąć, że "czasami" trzeba brać lek do końca życia. Dla mnie - naciąganie.
          Do Lykeany - też zdarzało mi się łączyć z alkoholem, czasem nawet więcej niż 1 piwo i nic się nie działo.
          • evee1 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 08:49
            > Biore od lat,
            >
            > to bezpieczne? Nie jesteś przypadkiem uzależniona już? Ja brałam leki lekko pon
            > ad rok i już uważałam, że to za długo. Sama zeszłam na mini dawkę i w końcu ods
            > tawiłam, czuję się od tej pory jak przed chorobą (minęły już ponad 2 lata) choć
            > lekarka próbowała mi wcisnąć, że "czasami" trzeba brać lek do końca życia. Dla
            > mnie - naciąganie.
            Co to znaczy uzalezniona od leku? Jezeli to, ze za kazdym razem jak z niego schodze, to problemy po kilku miesiacach wracaja, to chyba jestem wink. Ja juz trzy razy probowalam to zrobic, wspomagajac sie nawet psychoterapia zarowno grupowa, jak i indywidualna, jednak nic to nie dalo. A zanim zaczelam brac leki, to meczylam sie z moja nerwica przez 13 lat, wiec teraz troche szkoda mi zycia na kolejne proby bycia wolna od lekow. Tym bardziej, ze nie mam zadnych skutkow ubocznych. Moze zwariuje na stare lata wink, ale przynajmniej bede miec za soba lata udanego i spokojnego zycia.
            A tak poza tym to gratulacje, ze udalo Ci sie z tego wyjsc. Byle na stale.
          • melancho_lia Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 09:08
            ja biorę cital trzeci rok. czeka mnie teraz odstawienie- boj,ę się jak to będzie.
          • donkaczka Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 09:21
            sanrio, a jak ktos leki na nadcisnienie i serce bierze do konca zycia, to tez uzalezniony? i powinien dawke zmniejszyc i odstawic i nie dac sie nabrac lekarzowi, ze czasami trzeba brac do konca zycia?
            depresja to choroba jak wiele innych, czasem nie da sie wyleczyc jak zapalenie pluc i czlowiek jest skazany na wspomaganie
            • princess_yo_yo Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 13:01
              to nie jest dobre porownanie. leki antydepresyjne maja swoja funkcje ale poniewaz ich nadprzepisywanie jest powszechne niezaleznie od powodu depresji i ich dzialanie w porownaniu z placebo jest ogolnie bardzo dyskusyjne (stad specyficzne waskie grupy objawow ktore specyfiki tego typu maja 'korygowac') to uzywanie ich jako protezy przez cale zycie nie trudno nazwac leczeniem. co najwyzej jest to prewencja albo maskowanie symptomow tanim kosztem dla systemu.
              • aandzia43 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 14:22
                to uzywanie i
                > ch jako protezy przez cale zycie nie trudno nazwac leczeniem. co najwyzej jest
                > to prewencja albo maskowanie symptomow tanim kosztem dla systemu.

                Bardzo chętnie odstawię na zawsze, jeśli ktoś naprawi mój wadliwie funkcjonujący mózg. Może jakaś droższa dla systemu operacja, jakieś wszczepienie elektrod czy cóś w tym stylu? wink Ostatecznie cukrzykom typu 1 przeszczepia się już trzustki i nie muszą już zażywać insuliny. Nie, terapie nie załatwiły wszystkiego, choć ich skutki są bezcenne i chwalę je sobie bardzo. Antydepresanty niczego mi nie maskują, bo nie mam depresji sytuacyjnych (w każdym razie nie teraz). One są protezą, na którą jestem skazana na resztę życia (choć ostatecznie nie muszę brać cały czas bez przerwy, żeby dobrze funkcjonować). Przyczyna moich nieszczęść jest nei do wyleczenia przyczynowo, pozostaje leczenie objawowe. I cieszę się jak cholera, że żyję w czasach, kiedy jest to możliwe. Tak jak cukrzyk cieszy się, że może kupić insulinę.
              • zielona.limonka Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 20:39
                princess_yo_yo napisała:

                > uzywanie i
                > ch jako protezy przez cale zycie nie trudno nazwac leczeniem. co najwyzej jest
                > to prewencja albo maskowanie symptomow tanim kosztem dla systemu.

                To nie jest prawda, takie leki jak fluoksetyna leczą (tzn. naprawiają wady w układzie nerwowym), a nie tylko zapewniają czasowo dobry nastrój. Skutki ich działania są odczuwalne również po odstawieniu leku, a nie tylko w trakcie. Ale oczywiście są osoby, które nie powinny odstawiać, bo ich mózg nie radzi sobie samodzielnie z produkcją takich substancji.
                • aandzia43 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 21:41
                  Fakt. Czytałam, że długotrwale przyjmowane zmniejszają poziom neurotyzmu. Podobno na amen, to znaczy po odstawieniu efekt utrzymuje się. Wprowadzają w ten sposób delikatne korekty do osobowości. Poza tym wiadomo: poprawiają koncentrację i pamięć, "reperują" miejsca w mózgu uszkodzone u depresyjniaków, a odpowiedzialne właśnie za te funkcje. Tylko gdzie ja to czytałam? wink Zdecydowanie ta grupa leków nie jest li tylko osłodą dla frustratów i wygodnym wyjściem dla tych, którym nie chce się pracować nad sobą na terapii.
                  • claudel6 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 23:28
                    fluoksetyna to była najwspanialsza chemia, jaką brałam w życiu. odczułam poprawę juz po tygodniu (poważnej depresji), po kolejnym zaczęłam odczuwać niespotykany wczesniej entuzjazm i pozytywne nastawienie do życia, przeplatany momentami totalnego, ale zupełnie trzeźwego haju. nie miałam żadnych objawów ubocznych, poza lekkim schudnięciem (no nie narzekałam). ok, i na poczatku gorszą tolerancja na alkohol. po roku brania odstawiłam bez żadnych najmniejszych efektów odstawieniowych.
                    • aandzia43 Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 00:30
                      po kolejnym zaczęłam odczuwać niespotyka
                      > ny wczesniej entuzjazm i pozytywne nastawienie do życia, przeplatany momentami
                      > totalnego, ale zupełnie trzeźwego haju.

                      A jesteś pewna, że entuzjazm był rzeczywiście wczesniej niespotykany, czy może przez kontrast z kanałem ostatnich miesięcy takim ci się wydał? wink Stawiam na to, że z kanału wyszłaś w zupełnie normalny, słoneczny dzień. Taki, jakich wcześniej zaznałaś tysiące smile
            • sanrio Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 20:30
              no widzisz, a jednak czasami warto posłuchać jednak swojej intuicji i przestać brać leki (oczywiście jeśli są ku temu powody) mimo innych zaleceń lekarza.
              Antydepresanty i p/lękowe stymulują wytwarzanie endorfin prawda? Załóżmy, że w depresji czy stanie post traumatycznym jest ono zaburzone, zaczynasz brać leki - czujesz lepsze samopoczucie. Zadajesz sobie pytanie: czy już zawsze będę brać leki, żeby się dobrze czuć? Ja sobie je zadałam i postanowiłam spróbować - udało się. Ktoś kto bez ustanku przyjmuje je, jest uzależniony od substancji polepszających samopoczucie.
              Oczywiście ja mówię tu o depresji, lękach (czyli tym co ja doświadczyłam) a nie o poważnej chorobie na całe życie typu borderline, schizofrenia, stany maniakalne, natręctwa, nerwice. Mam kuzynkę która bez leków staje się kimś zupełnie innym, traci kontakt z rzeczywistością - jasne, że będzie brała je do końca życia.
              • aandzia43 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 21:48
                ie.
                > Oczywiście ja mówię tu o depresji, lękach (czyli tym co ja doświadczyłam) a nie
                > o poważnej chorobie na całe życie typu borderline, schizofrenia, stany maniaka
                > lne, natręctwa, nerwice.

                Maniakalnemu i schizofrenikowi broń Boże antydepresantów nie podawać! Toby dopiero się działo wink
                • sanrio Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 05:36
                  > Maniakalnemu i schizofrenikowi broń Boże antydepresantów nie podawać! Toby dopi
                  > ero się działo wink
                  >

                  no przecież wiadomo, pisałam ogólnie w tym momencie o lekachwink
              • evee1 Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 00:46
                > leki, żeby się dobrze czuć? Ja sobie je zadałam i postanowiłam spróbować - uda
                > ło się. Ktoś kto bez ustanku przyjmuje je, jest uzależniony od substancji polep
                > szających samopoczucie.
                No i fajnie, ze Tobie sie udalo. Natomiast sa osoby, kitorym sie nie udaje i byc moze one sa skazane na branie ich do konca zycia.
                • sanrio Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 05:39
                  wiem, oczywiście. Nie stawiam siebie za przykład, po prostu taka ciekawostka. Lekarka widziałaby mnie co miesiąc na kontroli za 100zł (zakładam)
                  • kropkacom Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 06:27
                    > Lekarka widziałaby mnie co miesiąc na kontroli za 100zł (zakładam)

                    Silna motywacja...
                  • noname2002 Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 07:25
                    wiem, oczywiście. Nie stawiam siebie za przykład, po prostu taka ciekawostka. L
                    > ekarka widziałaby mnie co miesiąc na kontroli za 100zł (zakładam)

                    A wystarczyłoby pójść do lekarza z NFZ-u...
              • swiecaca Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 10:42
                sanrio napisała:

                > Antydepresanty i p/lękowe stymulują wytwarzanie endorfin prawda?
                nie, nieprawda. to są inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny, w skrócie sprawiają żeby serotonina trafiała tam gdzie trzeba a nie stymulują jej produkcję.

                Załóżmy, że w
                > depresji czy stanie post traumatycznym jest ono zaburzone, zaczynasz brać leki
                > - czujesz lepsze samopoczucie. Zadajesz sobie pytanie: czy już zawsze będę brać
                > leki, żeby się dobrze czuć? Ja sobie je zadałam i postanowiłam spróbować - uda
                > ło się. Ktoś kto bez ustanku przyjmuje je, jest uzależniony od substancji polep
                > szających samopoczucie.

                tak jak cukrzyk jest uzależniony od insuliny której jego organizm nie wytwarza w odpowiedniej ilości. ja miałam przerwy, nawet dwuletnie w braniu leków ale kończyło się nawrotami depresji. przeszłam kilka terapii, uważam że przerobiłam swoje problemy dawne, altualnie nie mam większych problemów. a mimo to bez leków po jakimś czasie robię się drażliwa, płaczliwa, przestaję spać. i co, mam męczyć siebie i rodzinę w imię życia bez leków?
    • melancho_lia Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 07:12
      jedyne co ja zaobserwowałam to szybsze upijanie się (2 kieliszki wina i juz byłam dętka). Biorę Cital (mam nadzieję, ze tylko do wiosny).
    • lolinka2 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 09:03
      nie umrzesz, acz alkohol w depresji to taki kij o dwóch końcach - tymczasowo "robi dobrze", w dłuższej perspektywie dołuje mocno... i tak, nawet 1 piwo może mieć taki efekt (np. następnego ranka będzie dużo gorzej).
    • dziennik-niecodziennik Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 10:10
      od jednego piwa nie umrzesz. po prostu od teraz uwazaj.
    • princess_yo_yo Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 10:33
      antydepresanty jak wiekszosc lekow (silne antybiotyki itd) musza byc 'przerobione' przez watrobe, tym sposobem skoro watroba jest zajeta nie moze 'przetwarzac' alkoholu tak szybko jak w innym przypadku. dlatego trzeba uwazac z alkoholem w takich wypadkach.
    • swiecaca Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 12:05
      jak wypiłaś i nic Ci nie jest to już gorzej nie będzie.
      biorę antydepresanty z różnych grup od lat, zawsze miałam pozwolenie od lekarza na niedużą ilość alkoholu. nigdy nie było problemu.
    • claudel6 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 23:19
      fluokestyna źle reaguje z alkoholem. najlepiej nie pić, albo w małych ilościach. ja miałam taki efekt, ze upijałam sie bardzo szybko i urywał mi sie film po takiej ilości, po której byłam bez leku w zasadzie trzeźwa
      • claudel6 Re: leki antydepresyjne a alkohol 02.10.13, 23:21
        chociaz później sie uodporniłam. znaczy organizm zaczął lepiej przyswając fluo, i lepiej zaczęłam tolerować tez alkohol.
    • vilez Re: leki antydepresyjne a alkohol 03.10.13, 07:33
      Spokojnie, mały drink czy piwo nie zaszkodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka