Dodaj do ulubionych

Zasmutkowalam sie

13.11.13, 09:17
Zawsze zylam bardzo aktywnie - co zmienilo sie odkad urodzilam dziecko. A znajomi dalej zyja aktywnie - co do diabla sprawia ze ludzie musza postowac wszystkie swoje treningi na fb? Rozumiem zlote medale zdobyte na zawodach ale kazde 3k przespacerowane?!
No i smutno mi - tez chce pozumbic (ale ktos dziecko musi uspic) albo pojsc na joge (no ale malego nie wezme ani nie zostawie). Tz mowi ze moge cwiczyc w domu - no ale nie umiem sie zebrac. Nawet te glupie spacery polubilam - zawsze to ruch ale brak mi czegos bardziej konstruktywnego... Na sali...w ubranku specjalnym...
Jak sie zmotywowac do cwiczenia w domu? Programy rozne mam nawet fajne. Tylko ze maly mi caly czas na glowe wlazi a jak spi to szybko sprzatam ogarniam sie i forumuje...
Zasmutkowalam sie. uncertain
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:21
      swoją drogą nie rozumiem fenomenu tej zumby. Wszędzie ta zumba, zumba fit, sport.... 2 lata temu się skusiłam, zapłaciła za całą serię i śmiertelnie się nudziłam. Zdecydowanie wolę już kometkę.
      • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:34
        Tez bym wolala kometke. Ale przeciez dzieciak za maly a jest jedyna osoba ktora widuje. Z cieciem mam w te kometke grac czy jak?!
    • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:21
      maz nie moze zostac z dzieckiem, a ty na sale? o co chodzi, z watku na watek jestes coraz bardziej sfrustrowana, jeszcze krok i skonczy sie depresja.

      maz, opiekunka, babcia, na pewno cos da sie wykombinowac.
      poza tym nie zazdrosc innycm, bo to szkodzi na watrobe.
    • princy-mincy Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:25
      Ja za to ie potrafię rozumieć, czemu ludzie przejmują sie postami na fb- czy to o fitnessie czy o żarciu.
      Nie rozumiem mody i nie rozumiem, jak mozna sie przejmować tym, ze inni zamieszczają a Ty nie.

      Co do ćwiczeń- dla chccacego nic trudnego. Niech maz sie zajmie dzieckiem a Ty na fitness.
      • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:41
        Chyba po prostu jak masz problem to tylko takie posty widzisz... U mnie na zmiane szczesliwe kreatywne mamusie jedna reka zabawiajace dzieci druga broniace doktoraty i laseczki robiace 15ta zumbe w tym tygodniu i postujace "i lof zoomba <3" plus zumba fotki...
        • princy-mincy Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:52
          Serio? I lof zoomba <3???

          Jezu, ja jednak stara jestem.

          Nadal uważam, ze to kwestia Twojego nastawienia.
          Ja w domu ćwiczyć nie umiem (no dobra, teraz w ciazy ćwicze w domu joge).
          Ale jak urodziłam pierwsze dziecko to mieliśmy z mężem grafik- on dwa dni na siatkę/ piłkę nożna i ja dwa dni na fitness.
          Wyjście z domu na ten fitness dwa razy w tygodniu bardzo dobrze mi robiło na psychikę przede wszystkim. W drugim rzędzie była kondycja smile
      • mid.week Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 19:42
        To tak jakby ktoś w twoim towarzystawie podjadał całymi dniami tort, podczas gdy ty na diecie. Co tu rozumieć?
    • default Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:28
      ichi51e napisała:

      > Zawsze zylam bardzo aktywnie - co zmienilo sie odkad urodzilam dziecko. A znajo
      > mi dalej zyja aktywnie - co do diabla sprawia ze ludzie musza postowac wszystki
      > e swoje treningi na fb?

      A skąd wiesz, czy oni naprawdę są aktywni. Może poprzestają na samym "postowaniu". I wcale nie zumbują, ani nie trenują, tylko leżą z laptokiem na kanapie :p
      • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:35
        Tak sie pocieszam. No come on co to jest 3k!!
    • mvszka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:30
      moge cwiczyc w domu
      > - no ale nie umiem sie zebrac.

      nikt tego za ciebie nie zrobi, miącz dalej zatem na forum, powodzenia
      a włączyć chociażby skalpel na youtube jest bardzo łatwo, można zaprosić koleżankę i już jest "grupa"
    • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:32
      co do diabla sprawia ze ludzie musza postowac wszystki
      > e swoje treningi na fb?

      a Ty musisz oczywiście to wszystko czytać....
      tylko poćwiczyć w domu nie masz czasu wink
    • kroliczyca80 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:32
      Ja kilkumiesięczniaka pakowałam w elastyczną chustę i ćwiczyłam w domu. Oczywiście bez podskoków i akrobacji, jakieś tam spokojne pilatesy czy inne jogi. Jak był malutki to spał w tej chuście, lekko straszy śmiał się i machał nóżkami. Fajnie byłosmile
      Są też zajęcia dla kobiet z niemowlakami.
    • naomi19 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:33
      Akurat 1 w tygodniu na zumbę czy inne podskoki nie jest moim zdaniem jakimś specjalnym wyczynem, ale mnie zastanawia coś innego. Niektórzy rodzice, szczególnie matki zachowują się po porodzie jakby NIC się nie stało. Swoim zachowaniem wręcz krzyczą- dziecko mnie nie ogranicza. Ostatnio na obchodach niepodleglosci- mróz, zimno, nieprzyjemnie- masa drących się z zimna dzieci i udające, że nic się nie dzieje mamy niemowlaków- żeby to był godzinny spacerek- nie - kilka godzin obchodów. Moja 5,5-latka po wszystkim wpakowana do samochodu natychmiast usnęła, co jej się praktycznie nie zdarza.
      A na wakacjach rozwaliła mnie parka wjeżdżająca na śnieżkę wózeczkiem spacerówką z ok 8-miesięczniakiem- cierpienie na twarzy matki pchającej wózek- bezcenna. Ale jedziemy, dziecko, nas nie ogranicza, możemy wszystko. To nawet głupsze niż te niemowlaczki w turystycznych nosidłach- cały dzień w nieprawidłowej pozycji, bo rodzice nie są w stanie na chwilę zrezygnować z gór.
      Wg mnie urodzenie dziecka zmienia baaaaaaaaardzo wiele, nie oznacza to zrezygnowanie ze swoich pasji, ale to co się teraz dzieje, to jakiś absurd.
      • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:41
        twoj i autorki watku przykłąd swiadczy niestety o niedojrzałosci do roli matki.
        na siłe chca zatrzymac stare czasy, a chciałyby jeszcze byc do tego mamami, przy odrobinie zdrowego podejscia da sie wiele rzeczy pogodzic, ale nigdy nie bedzie juz tak samo, jak przed urodzeniem dzieci smile
        dla wielu dziewczyn rodzicielstwo to głownie kocych od ani muchy i bieganie z wozkiem w szpilkach smile zycie pisze swoje scenariusze....
        • echtom Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:49
          Chyba nie zrozumiałaś postu Naomi.
          • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:13
            chyba nawet go nie przeczytała
            • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:17
              tłumacze:
              1. przykłady matek przytoczone przez naomi-ciagajace za soba dzieci w sytuacje niadekwatne do nich= niedojrzałosc emocjonalna do roli matki, zaprzeczenie zmian w zyciu, jakie niewoatpliwie powinny zajsc.
              2. autorka watku ma bardzo podobnie , tylko u niej jest to zal niemoznosci wstawiania na fejsa foci z zumby, bo znajomi z fejsa tak robia....

              czego nie zrozumiałam? oswieccie mnie prosze...
              • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:30

                W takim razie nie rozumiesz, co piszesz. Nie wiadomo, co gorsze smile
                Jak się komus pisze "Twoj przykład swiadczy o...." to znaczy, że wobec tej osoby wysuwasz zarzuty. Tak zrobiłas wobec Naomi.
                Można napisać "przytoczone przykłady swiadczą o...." i wtedy będzie taki wydźwięk, o jaki Ci - podobno - chodziło.
                • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:06
                  OMG, wazne, ze Naomi zrozumiała i nie odebrała tego tak idiotycznie, jak ty.
                  • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:14
                    twoj przykład = przykład przytoczony przez autorke wypowiedzi, a nie jej własne osobiste doswiadczenia i to podobno ja mma waski umysł i wszystko widze oddzielnie....
                    poza tym wzytaj sie w moja wypowiedz jeszcze raz zanim bedziesz pisac takie bzdury, nie uzywam 2 os l mn. w opisach sytuacji patologicznych.
                    • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:20
                      twoj i autorki watku przykłąd swiadczy niestety o niedojrzałosci do roli matki.

                      Poproś kogos w domu, aby Ci przetłumaczył, co napisałaś, bo sama tego nie zrozumiesz, za trudne...
                      • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:25
                        przeczytaj post powyzej, błagam, poza tym potem pisze w 3 os l mn...potrafisz ty zrozumiec zdanie po polsku, czy słabo?
                        • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:56
                          wystarczy tej dyskusji big_grin walenie głowa w mur nie jest moją ulubioną rozrywką big_grin
                        • kj-78 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:57
                          No ja tak samo zrozumialam jak Lady-z-gaga i sie troche zdziwilam, o co Ci chodzi. Dobrze, ze sie wyjasnilo, ale w tej wymianie zdan nie masz racji.
                          • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:35
                            na prawde nie odpowiadam poziom percepcji oraz za interperetacje słowa czytanego przez kazda uczestniczke tego forum...
                            walcie sobie w co chcecie, ale na przyszlosc warto zastanowic sie dwa razy "co autor miał na mysli piszac ten wiersz"...
                            • morgen_stern Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 13:03
                              Ja też nie zrozumiałam, o co ci chodzi. Będziesz się nadal zapierać jak koza, a napisanie "ok, może nieprecyzyjnie się wyraziłam" przerasta twoje możliwości?
                              • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 13:48
                                przeciez wytłumaczyłam o co chodzi. jezeli ktos z tłumaczeniem nie rozumie, to zadne przepraszam, ale nieprecyzyjnie sie wyraziłąm nie pomoze.
                                poza tym przytyki w stylu ooooo paaaa watku nie przczytała, głupia jakas, nie działaja jakoch zachecajaco. oooo fakt nie było głupia, ale na pewno sobie pomysłały jedna z druga, wiem NA PEWNO!

                                wazne jest dla mnie, ze adresatka postu sie nie oburzyła smile nie wiem, co nieprecyzyjnego jest w opowiadaniu komus o czyms w 3 os l mn, toz to jawna napasc.
                                • morgen_stern Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 13:52
                                  No tak, jednak koza.
                                • naomi19 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 17:59
                                  kietka- nie oburzyłam się a nawet zrozumiałam i w pełni się zgadzam. Nie wiem, czy problem dotyczy akurat autorki wątku, ale obserwuję ten nowy sposób życia z dziećmi- NIC SIĘ NIE STAŁO, NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. A moim zdaniem to efekt braku dojrzałości, chęć życia w jakiejś iluzji, tak jest chyba łatwiej emocjonalnie to unieść, macierzyństwo w sensie wink W każdym razie w moim życiu zmieniło się wiele.
              • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:42
                Ja nie zaluje ze nie moge wstawic foci z zumby - bardziej jest mi tak smutno ze nie umiem sie w domu zebrac i pocwiczyc... Ale ale czy myslisz ze jak juz masz dziecko to tylko to dziecko i nigdy nic dla siebie? Nic dziwnego ze Zebrowska w teatrze ci przeszkadzala...
                • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:57
                  > Ale ale czy myslisz ze jak juz masz dziecko to tylko to dziecko i nigdy nic dla siebie?

                  owszem, dla siebie, ale niestety nie wszystko i nie od razu, i czesto juz nie w takim wymiarze.
                  osobiscie uważam że przez pierwszy rok wszystko dla dziecka i pod dziecko - bo po prostu ono inaczej sobie nie poradzi. nie w sensie że mama ma sama zapierdzielać i wszystko robić, tylko ze cała rodzina powinna wszystko planowac pod dziecko. są dzieci ktore pozwolą rodzicom wyskoczyc do kina, a są dzieci ktore nie pozwolą pojsc sie spokojnie wysikac.
                  pozumbić jeszcze zdążysz. a na razie znajdz sobie przyjemnosci zastępcze.
                • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:10
                  wcale tak nie mysle, i zebrowska w teatrze mi nie przeszkadza, tylko jej odkryty tyłek, ale do tematu nie bede wracac smile

                  poza tym na prawde ci wspolczuje, jak towj cały swiat poza dzieckiem to profile fejsbukowe znajomcyh.
                  jestes zgorzkniała, po co? nic nie piszesz, ze jestes samotna matka, wiec do dzieła.
                  • vilez Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:38
                    Tylko, że ona nie miała odkrytego tyłka. Chyba jednak nie o ten tyłek Ci chodzi.
                    • kietka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:57
                      wiesz lepiej o co mi chodzi, fajnie, przydałabys sie mojemu mezowi, jako podrecznyy tłumacz.
    • echtom Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:47
      Ale Ty chcesz ćwiczyć dla siebie, czy żeby na FB postować? Mi osobiście macierzyństwo pomogło uporządkować, co robię w życiu dlatego, że wszyscy to robią, a co jest dla mnie naprawdę ważne. I na to naprawdę ważne czas jakoś się znajdował.
      • ziarenko-piasku Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:52
        Ales przywaliła tym fb tongue_out Dla mnie to sa prymitywy, które każde swoje "pierdnięcie" muszą uwiecznić i światu przekazać!
        I naprawdę tak w to wierzysz...
        A ty może poproś męża, to zostanie z małym dwa razy w tygodniu wieczorem, to chyba nie wyczyn...
      • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:53
        Nie... Ja bym chciala cwiczyc dla siebie - bardzo bardzo to lubilam... W zyciu nie zapostowalam cwiczen na fb...
        Przechodze chyba zalamanie bo dziecku zab wychodzi trzonowy i ma faze "od teraz bede caly czas ssal piers - rozbieraj sie!" Wlazi mi na glowe i pys wklada pod pache nonstop... 2h dziennie zasysu... Jak z noworodkiem tylko bardzo silnym i zdecydowanym ze bedzie jadl stojac czesciowo na glowie czesciowo lezac plackiem...
        • littleblue Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:31
          U mnie rozwiązaniem problemu " aktwyności" było wieczorne ( czyli po tym, jak położę dzieci spać) bieganie, ewentulanie mogłby być basen. Też lubiłam aerobiki itp, ale tak naprawdę okazało się, że wyjście na fitness to razem dwugodzinna wyprawa, z bieganiem ( 5-8 km) wyrabiam się w trochę więcej niż godzinę z prysznicem.
          Nie wiem, co prawda, czy dam radę biegać w mróz - w ub. roku spasowałam - i jednak nie przeniosę się na salę, ale jak dla mnie bieganie było jedynym rozwiązaniem, które jakoś czasowo jestem w stanie zmieścić.
          • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:45
            No wlasnie znalazlam bloga na ktorym babka cos podobnego napisala - po polozeniu dziecka godzinny spacer w samotnosci - podobno cuda dziala...
    • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 09:50
      Polog sie skonczyl? To dziecko zostaje z mezem, a ty wracasz do formy - fizycznej i psychicznej - na zajeciach. A jak to zrobic, zeby pogodzic niemowlaka, fitness, prace dyplomowe i inne zajecia? 1. nie miec wyjscia 2. miec dobry plan. Moze to banal, ale dziecko jest wspolne i nic mu sie nie stanie, jezeli pobedzie z ojcem. Wtedy przestaniesz sie przejmowac tym, co ludzie wypisuja na fb wink
      • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:59
        eeee...
        dziecko popołogowe nie wymaga juz np karmienia czy ma przestawić na butelkę?...
        • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:07
          W pologu nie powinno sie cwiczyc (poza miesniami dna miednicy). Dziecko popologowe nie je 24 h na dobe, mleko mozna tez odciagnac i zostawic ojcu w butelce. Kwestia checi.
          • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:14
            o ile dziecko raczy wziąć butelkę do dzioba.
            nie mowiac o tym że dziecko powyżej sześciu tygodni to MALEŃSTWO, ktore potrzebuje matki po prostu. jej bliskości i obecności. bo ta pierś to czesto nie tyle jedzenie ile właśnie poczucie bezpieczeństwa.
            • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:18
              I to oznacza, ze bez dziecka nie mozna wyjsc z domu na 2 godz? Ojciec tez moze zapewnic dziecku bliskosc, czulosc, poczucie bezpieczenstwa. Tylko najpierw musi byc w domu i w zyciu dziecka obecny i wiedziec, ze dziecko to wspolne obowiazki i radosci. A co do butelki, to jezeli planuje sie powrot do pracy, to raczej nie ma innego wyjscia. U nas jest 14 tyg macierzynskiego i nie slyszalam, zeby dzieci byly w tym okresie masowo odstawiane od piersi.
              • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:41
                to zależy od dziecka. owszem, są dzieci, ktore bez problemu zostają z ojcami albo i z całą resztą rodziny (vide moja córka, ktora mnie spokojnie "pusciła" do kina) a sa i takie ktore musza miec mamę i over (vide moj młodszy bratanek, ktory - w przeciwieństie do starszego - bez mamy mogł funkcjonować 20 minut a potem właczał syrenę).
                zakładanie odgórnie że jak dziecko ma ponad 6 tygodni to mama moze juz wszystko jest błędem.
                • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:49
                  A kto tak zaklada? Nie ma tez jednak sensu zakladanie, ze wszystko staje sie po porodzie niemozliwe i niewykonalne. Dzieci sa rozne, ale wszystkie powinny byc przyzwyczajane do zostawania z ojcem (to jest wersja minimum). Czemu ojciec nie moze uspokoic placzacego dziecka? I co sie stanie, jesli matka bedzie musiala pojsc na egzamin, wazne (bezdzieciowe) spotkanie, czy chocby do dentysty na przeglad pociazowy?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:01
                    > A kto tak zaklada?

                    no mam wrażenie że Ty. tak przynajmniej wywnioskowałam ze słów "Polog sie skonczyl? To dziecko zostaje z mezem, a ty wracasz do formy - fizycznej i psychicznej - na zajeciach."

                    > Czemu ojciec nie moze uspokoic placzacego dziecka?

                    zapytaj sie dziecka bo ja sie nie podejmuję odpowiedzieć na to pytanie smile mnostwo dzieci moich znajomych tak ma, ze z tatusiem owszem, wszystko fajnie, i pampersa, i spacer, i zabawa, i jedzenie tatus ogarnie - ale mama MUSI byc. najlepiej przynajmniej w zasięgu wzroku.

                    > I co sie stanie, jesli matka bedzie musiala
                    > pojsc na egzamin, wazne (bezdzieciowe) spotkanie, czy chocby do dentysty na pr
                    > zeglad pociazowy?

                    nie wiem. to juz chwalić Boga nie mój problem.
                    • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:11
                      Nie, nie zakladam, rozne sa porody, pologi, poczatki macierzystwa itd., choc akurat nie moge powiedziec, ze u mnie swiat wywrocil sie do gory nogami. I uwazam, ze powrot do formy (w kazdym tego slowa wymiarze) pomaga zachowac dobry nastroj i pozytywnie podchodzic do macierzynstwa. Jezeli odbywa sie to w ten sposob, ze dzieckiem zajmuje sie drugi rodzic, to krzywdy dla dziecka nie ma. A sytuacje, o ktorych pisalam, nie sa takie znowu rzadkie i warto o nich pomyslec, dla dobra dziecka takze!
                  • wuika Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:04
                    Z doświadczenia wiem, że wyjścia w ciągu dnia nijak się mają do wyjść wieczornych: w okolicach kładzenia spać, pierwszych pobudek. Moje młode, dzieci żłobkowe, etc., potrafią spędzić cały dzień beze mnie (opieka, tata, babcia, ciocia), nawet usnąć w ciągu dnia, ale wieczorem bywają dramaty, o uśpieniu - jeśli któraś się obudzi w środku nocy, nie wspominając.
                    Praktykowałam wychodzenie na fitness o 20 od momentu, kiedy młode miały 4 czy 5 miesięcy? W te dni panny o tej 20 już były wykąpane i teoretycznie położone spać. Ale jak się obudziły, to czasem był dramat. Teraz wychodzę wcześniej, bo popołudniu nie ma problemów z wyjściem żadnych, na moment zasypiania jestem zawsze.
                    • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:08
                      Ok, rozumiem, ale jednak znalazlas sposob, zeby wyjsc bez dzieci smile
    • kandyzowana30 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:10
      Ichi ja dobrze pamietam, ze ty masz w domu ponad roczniaka? Czemu tata nie moze z nim zostac? Nie macie w okolicy jakis klubow malucha lub czegos podobnego gdzie mozesz zostawic dziecko na godzine lub dwie? Moze poszukaj jakis zajec z dzieckiem plywanie itd da ci to przynajmniej namiastke zajec.
      • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:49
        Tak. Teoretycznie moglby zostac praktycznie slabo to wychodzi. Bo tak jest z pracy po 18. (U mnie w klubie zajecia sa 18.19.20.21). Wiec 18 nie. 19 on kapie dziecko. 20-21 usypiam (noszeniem do muzyki). Jak uspie to jest kolo 21. I juz mi sie nic noe chce tylko chwile posiediec w ciemnosciach. Mam tez zajecia rano 9.10 ale tesciowa akurat wtedy psa wyprowadza wiec nie moze zostac. Przelamanie sie do ceiczenia w domu byloby idealnym rozwiazaniem.
        • ashraf Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:54
          A maz nie moze usypiac? Sama tworzysz sobie problemy. Maz wraca do domu, wreczasz mu dziecko, wychodzisz.
        • franczii Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:15
          Wykap dziecko przed swoim wyjsciem. Ja mojemu zostawialam wszystko gotowe mial tylko zjesc (zjedza mnie za to ematki ale juz przygotowane i postawione na stole prze ze mnie, ewentualnie do nabrania z gara zeby nie wystyglo, no ale ja uwazam, ze facet z pracy po calym dniu nie musi koniecznie wszystkiego w domu robic), zabawic dziecko (dzieci) i polozyc spac. Tsk jak juz ci napisalam okazalo sie ze przy nim lepiej zasypialy niz przy mnie. Bez marudzenia i wrzaskow. Ale jak ja bylam w domu to tylko ja sie liczylam a tatus byl be i bylby wrzask, gdyby to on mial uspic. Jak mnie nie bylo to tatus byl super.
        • run_away83 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:04
          To ja będę trochę wredna. Potrzebujesz czasu dla siebie, to go znajdź, nikt ci go nie poda na tacy. Dzieciątku półtorarocznemu nic nie ubędzie jak więcej czasu spędzi z tatą, a mama mu się urwie na chwilę. Np. zrób tak - zapisz się na zajęcia 1-2 razy w tygodniu, w te dni uszczknij dziecku popołudniową drzemkę albo ją skróć (obudź wcześniej), daj papu i wykąp przed powrotem taty z pracy i uśpij godzinę wcześniej niż zwykle - będziesz mogła na 20 pójść na zajęcia. Albo po prostu przyucz szacownego ojca twojego dziecka do usypiania - jak młody nie zasypia przy piersi, tylko noszony przy muzyce, to tata może go uśpić równie skutecznie jak mama, a jeśli twierdzi inaczej, to znaczy że znalazł wygodną wymówkę, żeby mieć wolny wieczór, a ty ją łykasz jak młody pelikan tongue_out

          A jak chcesz się zmobilizować do jakiegoś ruchu na własną rękę, to polecam w czasie drzemek dziecka (nie dalej jak wczoraj się chwaliłaś jak to pięknie śpi w dzień i to aż dwa razy) - dzieć lulu, ty słuchawki na uszy, drwsik na dupsko, jakieś ćwiczenia na dvd i fikasz.

          I tylko spróbuj mi teraz napisać że "się nie da" tongue_out To będzie znaczyło, że w nosie masz całą tą zumbę i inne fittnessy i tylko szukasz sobie pretekstu żeby sobie ponarzekać jaka z ciebie biedna matkapolka tongue_out
          • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:31
            ;p nie ukrywam ze jest to watek z cyklu "jesteeeem taaaaka biedne ciamajda zero wyreki! Zeroooo pomocyyyy~~~" ;p
    • kota_marcowa Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:11
      A ja z innej beczki.
      Czy twój TZ niepełnosprawny jest, że nie może przez godzinę zostać z dzieckiem, a ty w tym czasie na fitness?
    • franczii Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:24
      Ja w domu cwiczylam niedlugo po porodzie jak dzieci spaly. Moje akurat w okresie wczesnoniemowlecym tylko spaly i jadly lub pozwalaly sie sadzacna chwile w bujaczku a ja robiac cos w kuchni gadalam, spiewalam. Dltego sen moglam na cwiczenia przeznaczyc ale fakt, ze wymaga to dyscypliny bo trzeba sie xmobilizowac i jak tylko zasnie to od razu sie zebrac do kupy a nie np. Zasiasc z kawka na forumtongue_out
      Potem (kiedy juz jadly cos wiecej niz tylko cycek czyli cos okolo 6 miesiecy) bylo jeszcze lepiej bo zapisalam sie na fitnes i chodzilam wieczorami kiedy juz maz byl w domu. To tez wymagalo samodyscypliny i mobilizacji bo w ciagu dnia musialam zrobic zakupy, zeby nie opoznuac powrotu z pracy meza, przed powrotem meza juz mialam stol do kolacji przygotowany, ogatniete mieszkanie, niemowlak nakarmiony, wykapany i gotowy do snu a ja juz w butach i z torba przez ramie gotowado wyjscia, mijalismy sie w drzwiach z mezem. Eh co to byly za czasy, na rzesach stawalam zeby moc na ten fitnes a maz na rzesach zeby wrocic na czas. I ta mobilizacja, te akrobacje organizacyjne zeby jakos wszystko pogodzic chyba jeszcze lepiej mi zrobila na glowe (i samoocene ze taka jestem zdolna, taka energiczna i super zorganizowana) i nie pozwlily zgnusniec (w dni fitnesowe kazda minutecw ciagu dnia miakam efektywnie zahospidatowana zeby wieczorem moc sie wyrwac) niz wyjscia same w sobie, dlatego polecam wszystkim mamom.
      • franczii Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:29
        Ozesz, nie wiem co mi tam w ostatnim zdaniu jakas hospitacja wyszla, mialo byc, ze kazda minute mialam zagospodarowana.
        • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:43
          No ale jesli autorce chodzi o zumbę, to żadne ćwiczenie w domu tego nie zastąpi.
          Ludzie chodzą tam dla wspólnej zabawy, tylko wtedy czują euforię smile
          • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:53
            Ta xumba mnie wkurzyla ale ja na wszystko moge chodzic. Przed dzieckiem bylam typowym gym ratem! Wszystko lubie od pilates przez tbc po aeroby. W domu bym sobie bodypump robila bo najsprawniej mo idzie.
            • lady-z-gaga Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:59
              >Wszystko lubie od pilates przez tbc po aeroby.

              O, to jak ja smile tylko z zumby juz dawno się wyleczyłam, wolę wycisk na stepie
              Nigdy nie ćwiczyłam sama, ale gdyby mnie cos uziemiło w domu, na pewno bym się zmobilizowała. Bez regularnego ruchu siada mi psychika smile
          • franczii Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:57
            Totez ja opisalam i to ze szczegolami co i jak robilam, zeby wieczorem na ten fitnes wyjsc, potrzebe euforii i wytanczenia sie na zajeciach doskonle rozumiem i podzielam. Nie wiedzialam tylko w jakim wieku Ichi ma dziecko dlatego napisalam jak to u mnie bylo do pol roku kiedy rzeczywiscie jest trudniej sie wyrwac na ponad 2 godziny a jak potem.
      • franczii Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:41
        Dodatkowa korzyscia moich wyjsc bylo odkrycie, ze moje niemowlaki swietnie sobie beze mnie radzily, to wcale nie ja musialam usypiac, nagle sie okazalo, ze na cycku non stop wisiec nie musza, przy ojcu nie kaprysily tak jak przy mnie, nie ryczaly tyle co przy mnie itp. Inne dzieci normalnie.
        • ichi51e Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:54
          Tez mysle ze moj to ten typ... smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:53
      > Rozumiem zlote medale zdobyte na zawodach ale kazde 3k przespacerowane?!

      też postuj. spacerujesz z dzieckiem przeciez, nie?

      > Jak sie zmotywowac do cwiczenia w domu?

      ZACZĄĆ. po kilku razach okaze sie że sie da i też jest fajnie!...

      > a jak spi to szybko sprzatam ogarniam sie i forumuje...

      mniej forumowania big_grin
    • podkocem Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 10:58
      Możesz uprawiać nordic walking z dzieciem w chuście i w ubranku odpowiednim i taka cool i trendy wstawić fotosika na facebooka coby znajomym zaimponić:
      https://www.ecotribu.be/wp-content/uploads/2012/06/nordic-baby-300-dpi.jpg
      • dziennik-niecodziennik Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:01
        no. albo zalatwic sobie odpowiedni wózek i joggingowac z wózkiem. moj brat tak biegał, da sie smile
        • echtom Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:15
          Hehe, ja puszczałam wózek na lekkiej pochyłości i za nim biegłam wink Albo wciągałam go po schodach i ćwiczenia na spacerach miałam zapewnione.
        • littleblue Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:19
          Wozek tez jest dobry, bo odwalasz za jednym zamachem dotelenienie dziecka i bieganie. Ale to do zrobienia raczej, jak masz odpowiednie tereny ( na wozek) pod bokiem. Ja tez biegalam z wozkiem ( przyczepka rowerowa), ale mnie troche wkurzala ( za ciezka), wiec stwierdzilam, ze wole sama.
          Co do usypiania dziecia i tego, ze potem sie nie chce wink no cóż, ja czasem już przed usypianiem przebieram się w strój do biegania, co nie znaczy, ze zawsze mi się udaje wyjść wink Kiedyś mąż wpadł w panikę pt. żona mi się zgubiła podczas wieczornego biegania, a okazało się, że ja w addidasach " gotowa do wyjscia" grzecznie spałam przy dziecku wink)
      • aleksandra1357 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:57
        O, to zdjęcie dobre jest! Chusta, eko-sreko, sport i patrzcie, dziecko mi nie przeszkadza się realizować - znajomi z fb zzielenieją z zazdrości wink
    • kosheen4 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:25
      moi znajomi też wrzucają swoje wyniki - ja się zastanawiam, czemu ma służyć właściwie upublicznianie wyników w endomondo - jedną odpowiedź już mam, dołowaniu tych, którzy chcą a nie mogą smile
      nie wiem w jakim wieku i kondycji wink jest twoje dziecko, ale w teorii spotkałam się z:
      jogą w chuście (i medytacją w chuście, no ale to nie sport)
      nordicem w chuście (opis był, że dziecko na plecach, zastanawiam się tylko, czy się nie buja, pewnie marsz mało intensywny)

      gdyby to miało być motywujące, to od niedawna ja codziennie rano poświęcam kwadrans na rozciąganio-jogę, z nieśmiałą nadzieją, że tendencja się utrzyma i zazwyżkuje big_grin
      a ty póki co możesz zrobić rozpoznanie rynku, sprawdzając czy w okolicy są jakieś fitnessy z możliwością przechowania dziecka, i od jakiego wieku można je przechowywać smile
    • crises Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 11:26
      Może to jakaś forma automotywacji - pochwalenie się to jakaś forma nagrody za wysiłek.
    • ledzeppelin3 Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 12:11
      Tak, nie ma to jak sala, specjalne ubranko i fb. Wtedy człowiek czuje że żyje, a tak to pogrąża się tylko w egzystencjalnym niebycie i entropicznym marazmie.
    • kataryna_wysz Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 19:34
      jak kladziesz mala spac, to zawsze mozesz wlaczyc jej np. nianie elektroniczna i sie zamknac w drugim pokoju i pocwiczyc jakies tam aerobiki czy inne tance brzucha. moja psiapsiola tak sie zawziela zeby wrocic do formy po porodzie to urzadzala sobie takie treningi domowe i ona miala akurat nianie z aventu, i nie dosc, ze miala dobry zasieg, to dawala jeszcze naprawde czysty sygnal bez zaklocen, wiec mimo wlaczonej muzyki bylo slychac czy cos sie z dzieckiem dzieje. a jak dziecko troszke podrosnie, to zawsze mozna zostawiac dziecko z tata, niech sie chlop na cos przydawink a sama mozesz sobie urzadzac godzinne spacery albo przebiezki po okolicysmile zawsze trzeba od czegos zaczac. powodzeniawink
    • estragonka Re: Zasmutkowalam sie 13.11.13, 19:48
      nie ma co smutkować - jak się chce to się znajdzie sposób, jak się nie chce to znajdzie się powód... i tyle w temacie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka