OK. Powiedzmy, że takie dzieci istnieją. Do jakiego wieku to jest sukces wychowawczy, a od jakiego totalna porażka?
Dziesięciolatek, który nigdy matce nie skłamie, jest uroczy. Nastolatek - dziwny. Dorosły facet, który nie umie matce skłamać - żałosny
Przy czym uważam, że w wielu wypadkach wykręty "nie kłamie, ale nie mówi" - czyli odpowiedź "nie będę o tym opowiadać", "nie powiem ci tego" to dosyć jednoznaczna odpowiedż na zadane pytanie.