Dodaj do ulubionych

"Moje dziecko nigdy mi nie skłamie"

29.11.13, 17:18
OK. Powiedzmy, że takie dzieci istnieją. Do jakiego wieku to jest sukces wychowawczy, a od jakiego totalna porażka?
Dziesięciolatek, który nigdy matce nie skłamie, jest uroczy. Nastolatek - dziwny. Dorosły facet, który nie umie matce skłamać - żałosnysmile
Przy czym uważam, że w wielu wypadkach wykręty "nie kłamie, ale nie mówi" - czyli odpowiedź "nie będę o tym opowiadać", "nie powiem ci tego" to dosyć jednoznaczna odpowiedż na zadane pytanie.
Obserwuj wątek
    • krolowa_online Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:22
      ale przeviez dzieci klamia, przewaznie jak cos zbroja i boja sie reakcji rodzica.
      mnie sie tez zdarzalo
      a terazam na klstwo alergie, jest to cos czego nie nawidze, sama nie klamie, i nie mam respektu do osob ktorzy to robia zawodowo
      • ichi51e Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:26
        Albo jak cos sie stanie takiego ze maja poczucie ze rodzice nie beda zachwyceni/zli na nich/straca dobra opinie w ich oczach - strach przed zloscia jest chyba na koncu?
        Albo jak nie chca ich martwic...
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:26
        Nigdy nie kłamiesz? Nie mówię o oszukiwaniu, ale o mówieniu nieprawdy z różnych powodów.
        • krolowa_online Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:33
          ok, zle nazwane, wszyscy wiemy ze sa sytuacje kiedy orawda moze zabic, sprawic przykrosc, ale chyba mowa jest o innym rodzaju klamstwa, takiego zawodowego, z premedytacja, dla wlasnej satysfakcji.
          szkoda watku, bo juz chyba byl nawet kiedy lepiej nie powiedziec prawdy.
        • krolowa_online Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:34
          ok, zle nazwane, wszyscy wiemy ze sa sytuacje kiedy orawda moze zabic, sprawic przykrosc, ale chyba mowa jest o innym rodzaju klamstwa, takiego zawodowego, z premedytacja, dla wlasnej satysfakcji.
          szkoda watku, bo juz chyba byl nawet kiedy lepiej nie powiedziec prawdy.
          a Tobie chyba nie o to chodzilo?
        • bei Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:35
          Skorzystanie z kłamstwa to wielka sztuka...niestety, są takie sytuacje w życiu, ze jest nieunikniona ( jeśli ktoś nie potrafi całkowicie kłamać nie żyje się mu komfortowo)
          Sztuka, czyli musi to być wysoki poziom, z dużą dozą szacunku dla " przeciwnika", by nie zorientował się, ze jest okłamywany, jeśli już, to by widział, ze kłamca stara się, by okłamywany nie poczuł się robiony " w głąba"
          No i kiedy nauczyć się tego?
          Moj A nie potrafi kłamać.
          Jak już jakaś sytuacja zmusza go, to cierpi i niestety, widać po nim , ze coś jest inaczej.
    • e-kasia27 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:40
      No, ale dlaczego zakładasz, że nastolatek powinien kłamać i że jak dorosły nie kłamie, to dlatego, że nie umie??
      Może nie mieć potrzeby kłamać.
      Ja sobie na przykład nie wyobrażam, że mogłabym okłamać kogoś, kogo kocham(mąż, dzieci, matka, ojciec...), bo to się kłóci z poczuciem bliskości i zaufania. Kłamię i to nawet często, ale wobec obcych, bo mi na nich nie zależy.
      Moje dzieci mają tak samo - w domu nie kłamią, bo nie mają powodu do tego.
      Dom jest miejscem na odreagowanie wszystkich krzywd doznanych poza nim, a nie miejscem do ukrywania tego, co się schrzaniło i kolejnego stresu.
      • bei Kasiu 29.11.13, 17:53
        A co mowisz Mamie, gdy załozy fason sukienki, w ktorym wygląda fatalnie a jest przeszczęśliwa, ze tak się pięknie wystroiła?
        Mowisz prawdę, ze jest jej w tym wstrętnie?, ze sukienka jest brzydka?, ze gustu nie ma? ( przyklad teoretyczny )

        Ja zełgałam kolezance, ze sukienka ok, tylko będzie wyglądała jeszcze lepiej, gdy zalozy tą dluższą rozpinaną kamizelkę.
        ( bez kamizeli byloby widać sterczące na bokach boczki )
        Gdy kolezanka z dumą pokazuje Ci dziecko w wozku, ktore naprawdę nie jest ładne, Tobie wydaje się, ze paskudne- to mowisz jej prawdę?
        Gdy lekarz mowi nam, ze to ostatnie dni Twojego bliskiego- to dzielisz się tą wiadomością z chorym?
        Gdy szefowa ma fatalny makijaż - to też jej o tym mowisz?
        Czy zawoalujesz radę korekty czy zmiany ?
        • e-kasia27 Re: Kasiu 29.11.13, 18:03
          Tak, powiedziałabym mamie, to co myślę - skoro zapytałaby mnie o zdanie, to po to, aby usłyszeć prawdę, a nie udawany komplement.

          Reszta, to dla mnie obcy, a obcym można kłamać.
        • lily-evans01 Re: Kasiu 29.11.13, 19:04
          Nie trzeba mówić od razu mamie, że wygląda paskudnie - można bardziej delikatnie, ale jednak zdecydowanie.
          Nie chciałabym, żeby moja matka/kuzynka/najlepsza przyjaciółka oszpecała się - a różne są sposoby powiedzenia tego.
          Nie ośmieliłabym się też stwierdzić, że maluch w wózku jest brzydki, OMG, to nie jest zawodowy model, a tak ogólnie, to wszystkie małe stworzenia są urocze (no może małe karaluchy nie wink ).
          Jeśli chodzi o osobę terminalnie chorą, to chyba opier.dzieliłabym lekarza, który ukrywa taki fakt przed pacjentem i uniemożliwia mu ostateczne załatwienie różnych spraw, pożegnanie z bliskimi itp.
          Uważam, że prawdę można powiedzieć w sposób taktowny i nie raniący. Natomiast nie ma nic bardziej nieznośnego niż człowiek, który wali tę prawdę nie pytany wink.
          • aneta-skarpeta Re: Kasiu 29.11.13, 20:02
            ale mama wg ciebie wygląda KOSZMARNIE

            i jak powiesz- wiesz nie wyglądasz w tym najlepiej- też będzie kłamstwem- bo tak naprawdę to pomyslałaś, że mama w tej sukience wygkląda jak parówa i to wstrętnawink

            jak widzisz np niemowlę i sobie pomyslisz- matko, ale brzydkie- to wiadomo, że to tylko dziecko, ale tak pomyslalas- widzisz ze kolezanka dumna jak paw to znajdziesz jakąś zalete- łądne włoski, oczka , raczkę zeby nie powiedziec prawdy


            np-koleżanki syn jest dziwny- nic nie mozna na jego temat powiedziec złego- po prostu nie jest niezbyt fajny jako dziecko- a ona dumna- to co mam jej powiedziec?- weź przestań - bebechy mi się przewracają jak twój przemądrzały synalek przychodzi do nas?

            • burina Re: Kasiu 01.12.13, 08:21
              Jest różnica pomiędzy nie mówieniem czegoś a nie kłamaniem.

              Jak mnie mama nie pyta, co sądzę o sukience, to znaczy, że podoba się w niej sobie i nie potrzebuje tego potwierdzać. Jak mnie pyta, to znaczy, że sama ma jakieś wątpliwości. Ponadto moja mama jest dorosłą zrównoważoną osobą i jest w stanie znieść opinię 'bardzo się cieszę, że kupiłaś sobie coś, co ci się tak odoba'. Sama bym wolała usłyszeć od koleżanki takie coś (szczere) niż udawany komplement (po co mi on?).

              Po co bym miała mówić koleżance, że jej dziecko jest brzydkie? Po co bym w ogóle miała zaśmiecać sobie RAM rozważaniem o takich rzeczach niepytana?

              Daj ludziom więcej autonomii!
      • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:06
        Może nie mieć potrzeby kłamać.
        Ja sobie na przykład nie wyobrażam, że mogłabym okłamać kogoś, kogo kocham(mąż, dzieci, matka, ojciec...), bo to się kłóci z poczuciem bliskości i zaufania


        mam tak samo
    • iwoniaw Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:42
      Cytatuważam, że w wielu wypadkach wykręty "nie kłamie, ale nie mówi" - cz
      > yli odpowiedź "nie będę o tym opowiadać", "nie powiem ci tego" to dosyć jedno
      > znaczna odpowiedż na zadane pytanie.


      Tzn. uważasz, że to kłamstwo? Moim zdaniem właśnie zdrowe stawianie granic i tego oczekiwałabym, prawdę mówiąc: że na wprost zadane pytanie dziecko, które uważa, że matka się za bardzo wtrąca/generalnie jest przytłaczająca/z innego powodu nie chce, by się o czymś dowiedziała (na tym etapie lub w ogóle) odpowie "nie będę o tym rozmawiać"/"nie sądzę, że to powinienem omawiać" niż będzie łgać w żywe oczy wpierając matce, że A, podczas gdy tak naprawdę to B.
      W końcu ja też - nawet małym dzieciom - od zawsze mówię "to nie jest sprawa, która cię dotyczy"/"nie chcę o tym rozmawiać"/"może kiedyś ci to wyjaśnię bliżej" a nie wstawiam głodnych kawałków nijak mających się do rzeczywistości w przypadku spraw, o których nie uważam, że powinny być wtajemniczane w szczegóły.
      • bei Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:55
        Dobry przykład to oceny dzieci.
        Niekiedy dzieci chcą mieć czas do poprawienia wpadki, zawsze to wowczas ldniej brzmi - mamo, dostalem jedynę, ale już poprawilem czworką i piątką smile
      • asia_i_p Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:27
        Mnie się wydaje, że Verdana miała raczej na myśli takie sytuacje, gdy jesteś stawiana pod ścianą pytaniem tak/nie typu "Czy jesteś w ciąży?" albo "Czy masz romans z Kaziem?". Wtedy "Nie twoja sprawa" albo "Nie chcę o tym rozmawiać" są odbierane jako odpowiedzi twierdzące, więc skłamanie że nie jest kłamstwem w samoobronie.
    • bei Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:43
      I jeszcze przyłapana na kłamstwie....też musi mieć trening i podpowiedzi, jak zachować się po przyłapaniu.
      Nikt nie lubi być złapanym na kłamstwie.
      Co wowczas zrobić?
      Ja przepraszałam, wstydziłam się i tyle.
      Nie brnęłam w kolejne, bo było jeszcze gorzej.
      Gdy przyłapałam dziecko na kłamstwie nie robiłam dochodzenia, dlaczego??, po co??- opuszczam te pytania.nzazwyczaj, gdy jestem bardzo pewna , ze klamie to zwyczajnie mowię o tym.
      Rozmowa jest krotka, skupiam się na tym, co powinien zrobić by teraz było już dobrze, jak naprawić.
      Efekty po takich działaniach coraz lepsze. Delikwent sam widzi, ze to pomoc w rozwiązywaniu problemu, a nie tortury i znęcanie się silniejszego nad slabszym .
    • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:53
      verdana napisała:

      > OK. Powiedzmy, że takie dzieci istnieją. Do jakiego wieku to jest sukces wychow
      > awczy, a od jakiego totalna porażka?
      > Dziesięciolatek, który nigdy matce nie skłamie, jest uroczy. Nastolatek - dziwn
      > y. Dorosły facet, który nie umie matce skłamać - żałosnysmile

      To sa Twoje autentyczne poglady?

      Odpowiedz na zadane przez Ciebie pytanie sformuluje tak: brzydze sie klamstwem i klamcami. Ergo nie widze w braku umiejetnosci klamania porazki.

      O ile moge zrozumiec ze dziecko klamie ze strachu lub z nadmiaru fantazji, nastolatek z kombinatorstwa, o tyle dorosly facet (i kobieta)uciekajacy sie do klamstwa jest, ni ewiem, tchorzem? W kazdym razie brakuje mu jaj.
      • ichi51e Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:59
        No to taka sytuacja - brat mojego ojca oklamal matke ze ma wrzody (a mial raka), babcia sie dowiedziala dopiero po operacji. Zalosne nie?
        • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:27
          ichi51e napisała:

          > No to taka sytuacja - brat mojego ojca oklamal matke ze ma wrzody (a mial raka)
          > , babcia sie dowiedziala dopiero po operacji. Zalosne nie?

          W tej smutnej sutuacji nie powiedzialabym zalosne ale niekoniecznie wlasciwe.
          Nie wiem skad w ludziach przekonanie, ze trzeba klamac dla ich dobra.
          Jak sie skonczyla ta histori,a nic nie piszesz, zakladam ze pozytywnie.
          Gdyby np. matka, siostra mmnie oklamala, ze ma tylko wrzody, a majac raka zmarla by na stole, lub tuz po, to mialabym ogromny zal, ze nie dala mi czasu na pozegnanie sie.
          Wyczuwajac Twoje intencje powiem Ci: Nadal podtrzymuje swoje zdanie, ze klamstwo jest wstretne.
          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:07
            to inna sytuacja

            cięzko chora matka. syn włąsnie stracił prace, ale pewnie niedługo znajdzie drugą. matka ma taki charakter, że się bedzie bardzo martwiła ( choc to zbedne), wiec syn dla dobra sprawy na pytanie " jak tam w pracy synku?" mówi " wszystko dobrze, mam teraz urlop"

            facet bez jaj? kłamstwo jest wstrętne?

            synek 5 letni widzi jak mamusia płacze -strasznie płacze- okazuje się, że zdradza ją mąż i wyciągnął wszytskie oszczędności

            ma powiedziec 5 latkowi prawdę? czy jednak wymyslec jakieś kłamstwo, które go uspokoi?
            • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:13
              kazda trudna sytucja wymaga delikatnosci a odpowiedz musi byc dopasowana do osoby (na ktorej nam zalezy, prawda?
              jesli pytasz mnie co ja bym powiedziala, to mniej wiecej tak:¨
              1. no coz mamus, z praca mam troche klopotow.
              2 placze synku, bo mam problemy i mi smutno
              • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:23
                jesli pytasz mnie co ja bym powiedziala, to mniej wiecej tak:¨
                > 1. no coz mamus, z praca mam troche klopotow.
                > 2 placze synku, bo mam problemy i mi smutno

                czyli kłamiesz

                delikatnie, ale nie mówisz prawdy
                • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:29
                  w ktorym miejscu klamie?
                  utrata pracy to JEST "klopot z praca" i to jest fakt
                  zdrada to JEST problem i powod do smutku
                  • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:39
                    ada1214 napisał(a):

                    > w ktorym miejscu klamie?
                    > utrata pracy to JEST "klopot z praca" i to jest fakt
                    > zdrada to JEST problem i powod do smutku

                    nie mówisz prawdy i wg mnie to jest okłamywanie rozmówcy

                    jesli mama pyta jak tam w pracy, a ja lawiruję, żeby nie powiedziec, że tej pracy juz nie mam bo mnie zwolnili - to jest to kłamstwo

                    bo na pytanie- jak tam w pracy, powinnam odpowiedziec zgodnie z prawdą- mamo,niestety mnie zwolnili, ale nie martw się, dam sobie rade

                    • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:39
                      Albo nawet "Zwolnili mnie i chyba nie dam sobie rady".
                      • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:43
                        no w zależności od sytuacji
                        ale czasem wierzymy, że sobie jednak damy radę

                        albo np mama pyta- jak tam Ci się układa z mężem?

                        i tak generalnie jestescie dobrym małzenstwem, ale macie np przejsciowe kłopoty- zeby dodać pikanterii to mąż coś się miga od seksu i nie wiesz jeszcze czemu i się przez to kłócicie

                        i też mówisz- a wszystko w porządku-jak to w małzenstwie czasem na wozie, czasem pod wozem- ale to kłamstwo

                        prawdą byłoby- mamo, już nie wiem co mam robic, Zenek nie chce ze mną sypiac, od 2 tygodni się non stop kłócimy

                        tak wiec ada ładnie kłamie, ale uważa, że półprawdy to nie kłamstwowink
                    • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:45
                      > nie mówisz prawdy i wg mnie to jest okłamywanie rozmówcy

                      ale jak nie mowie prawdy? Czy pytanie brzmialo "czy zwolnili cie z pracy"???

                      idac tym tropem idz wez mow komu popadnie
                      "uwazam ze jestes grubasem" (na pytanie jak wygladam) "nie podobaja mi sie Twoje (na pytanie jak wygladam) odstajace uszy" "wiesz moj maz w trakcie stosunku pierdzi" (na pytanie jak tam Twoje zycie prywatne)
                      powariowalyscie?
                      • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:47
                        ada1214 napisał(a):

                        > > nie mówisz prawdy i wg mnie to jest okłamywanie rozmówcy
                        >
                        > ale jak nie mowie prawdy? Czy pytanie brzmialo "czy zwolnili cie z pracy"???

                        nie, pytali jak w pracy, a pracy NIE MA

                        >
                        > idac tym tropem idz wez mow komu popadnie
                        > "uwazam ze jestes grubasem" (na pytanie jak wygladam) "nie podobaja mi sie Two
                        > je (na pytanie jak wygladam) odstajace uszy" "wiesz moj maz w trakcie stosunku
                        > pierdzi" (na pytanie jak tam Twoje zycie prywatne)
                        > powariowalyscie?

                        nie powariowałysmy- my po prostu kłamiemy i takich rzeczy nie mówimy


                        • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:57

                          > nie powariowałysmy- my po prostu kłamiemy i takich rzeczy nie mówimy

                          no, ja pass.
                          Wylaczam sie. Upewniajcie sie zatem ze klamstwo jest dobre, dziala ochronnie, sprzyja atosferze w pracy, zaciesnia wiezi miedzyludzkie i fogle. A poza tym wszyscy klamia a kto nie klamie jest niebezpieczny.
                          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:02
                            tak naprawdę to w tej chwili nie wiem o co Ci chodzi...

                            mówię Ci, że wiekszosć z nas w sytuacji gdzy ktos pyta- jestem gruba? ładne mam uszy?

                            omijamy mówienie prawdy aby komus nie sprawic przykrości= wiec kłamiemy, a Ty wyskakujesz jak filip z konopii
                            • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:10
                              aneta-skarpeta napisała:

                              > mówię Ci, że wiekszosć z nas w sytuacji gdzy ktos pyta- jestem gruba? ładne mam
                              > uszy?
                              >
                              > omijamy mówienie prawdy aby komus nie sprawic przykrości= wiec kłamiemy, a Ty w
                              > yskakujesz jak filip z konopii

                              To Ty grubasowi na pytanie czy jest gruby mowisz, ze nie jest grubasem?
                              Ja bym powiedziala - no jestes gruba i warto sie zastanowic dlaczego. Moze jesz za duzo slodyczy, a moze jestes chora.
                              A pytanie o uszy. Powiedzialbym - wiesz, opercji bym na twoim miescu nie robila- albo- takie uszy latwo zoperowac. big_grin
                              • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:35
                                Przypomniała mi się jedna dama, co to współpracownicom niezwykle szczerze mówiła:
                                "Obiektywnie rzecz biorąc, to niekorzystnie pani w tych spodniach" albo "Ten sweterek jest w trupim kolorze".
                                Nie będę kłamać, że była lubiana...
                                • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:48
                                  ja znam natomiast taka panią- starszą- która ma taką wielką potrzebę mówienia prawdy- bo nie sądzę, aby była złośliwa- że nawet niepytana musi powiedziec co widzi i co myśli- dla czyjegoś dobra oczywiscie

                                  i ona te wszystkie szpile wbija w dobrej intencji- wiesz z Twoją figurą to nie powinnaś nosić takich spodni, ja na Twoim miejscu przy Twojej wadze nie jadłabym tego ciasta. Ojeje zrobiliscie sobie białą podłogę? wszystko będzie na niej widać!

                                • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:57
                                  morekac napisała:

                                  > Przypomniała mi się jedna dama, co to współpracownicom niezwykle szczerze mówił
                                  > a:

                                  Nie pytana nie mowie nikomu jak wyglada, bo prawde mowiac nic mnie to nie obchodzi. A zapytana mowie prawde ujeta tak, ze latwo przelknac.
                                  • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:31
                                    Ona mówiła niepytana. Taka szczera była. wink
                                    • noname2002 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:05
                                      Brrr, nie znoszę takich "szczerych" osób.
                                      • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:53
                                        Urocze są, nieprawdaż?
                                        A w dodatku szczycą się swoją prawdomównością... tongue_out
                  • ichi51e Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:51
                    Zaraz jak to szlo...
                    Koci-łapci, kici-kici, ole-olejanko,
                    zajmujemy razem z babcią urocze mieszkanko,
                    my mieszkamy na parterku, babcia w oficynce.
                    Drepce żądna informacji o całej rodzince.
                    Lecz choć u nas trwa od rana z sodomką gomorka,
                    babci o tym się nie mówi, by była w humorku.
                    Wujek Ziutek, ale smutek, choć kawał mężczyzny
                    świat pożegnał przy pomocy sznurka od bielizny.
                    -
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:13
        Innymi słowy - uważasz, że dorosły facet ma obowiązek odpowiadać na wszystkie pytania matki, dotyczące jego prywatnych spraw całą prawdę, niezależnie od tego, o co matka pyta. Albo całą rozmowę odmawiać odpowiedzi. Także na pytania dotyczące jego związków uczuciowych? Zamiast na pytanie "No i co tam u was" odpowiedzieć "Wszystko dobrze" ma wywlekać, że sie pokłóciliście? Jam mama pyta "Dlaczego Twoja żona taka blada", ma opowiadać o kłopotach zdrowotnych, które zona chciałaby utrzymać w tajemnicy?
        • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:19
          verdana napisała:

          > Innymi słowy - uważasz, że dorosły facet ma obowiązek odpowiadać na wszystkie p
          > ytania matki, dotyczące jego prywatnych spraw całą prawdę, niezależnie od tego,
          > o co matka pyta

          Absurd do kwadratu. NA pytania, na ktore nie chcemy udzielic odpowiedzi, odmawiamy odpowiedzi. "Wybacz, nie chce o tym mowic". Uzywam niekiedy tego zwrotu,gdy zachodzi taka sytuacja. Tobie nie przejdzie, wolisz klamac?
          • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:22
            Tak, i wiadomo, że jeśli na pytanie "Czy wszystko jest w porządku córeczko?" odpowiadasz "Nie chcę o tym rozmawiać" - to NIE udzieliłaś odpowiedzi i rodzic nigdy sie nie domyśli, że coś jest nie w porządku, skądże.
            • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:26
              verdana napisała:

              > Tak, i wiadomo, że jeśli na pytanie "Czy wszystko jest w porządku córeczko?" od
              > powiadasz "Nie chcę o tym rozmawiać" - to NIE udzieliłaś odpowiedzi i rodzic ni
              > gdy sie nie domyśli, że coś jest nie w porządku, skądże.

              Domysli, ale co to ma do rzeczy? Jakies zawody w maskowaniu sie czy co? Chyba nie rozmawiamy na temat "co mowic zeby nikt sie nic nie domyslil" tylko rozmawiamy na temat "czy nieklamanie jest zalosne"
              • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:29
                Czasem tak - bo oznacza to, ze nie można powierzyć Ci żadnej tajemnicy, ze To, co powiedział Ci Twj partner nie pozostanie pomiędzy Wami - wystarczy, że ktoś o to zapyta... Że jeśli szef zapyta "Czy Kowalski coś o mnie złego mówił" to powiesz albo "Tak", albo "Wolałabym o tym nie mówić" - pogrążając Kowalskiego w imię prawdy. Innymi słowy - wszystko co wiesz prawdomównie przekażesz innym, albo przynajmniej dasz do zrozumienia, ze coś jest na rzeczy.
                • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:35
                  verdana napisała:

                  > Czasem tak - bo oznacza to, ze nie można powierzyć Ci żadnej tajemnicy, ze To,
                  > co powiedział Ci Twj partner nie pozostanie pomiędzy Wami - wystarczy, że ktoś
                  > o to zapyta... Że jeśli szef zapyta "Czy Kowalski coś o mnie złego mówił" to po
                  > wiesz albo "Tak", albo "Wolałabym o tym nie mówić"

                  Kobieto, przykro mi ale nie masz za grosz asertywnosci ani dyplomacji.
                  NIGDY nie zdarzylo mi sie zdraddzic czyjejs tajemnicy.
                  Na pytanie szefa jak powyzej odpowiedzialabym, "bardzo prosze mnie nie wciagac w zadne rozgrywki" i zwyczajnie odeszlabym.
                  • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:36
                    A szef mówi "No tak, rozumiem, ze Kowalski jednak na mnie nabluzgał".
                    • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:42
                      verdana napisała:

                      > A szef mówi "No tak, rozumiem, ze Kowalski jednak na mnie nabluzgał".

                      a ja mu odpowiem
                      "to juz jest Pana swobodna interpretacja"

                      ale przyklad i tak pokraczny, bo zeby doprowadzic do sytuacji, ze szef bedzie mial ochote takie pytania zadawac, to znaczy braklo stanowczosci gdzies na wczesnieszym etapie.
                      • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:47
                        Aha. Witamy w prawdziwym życiu.
                        • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:48
                          Nie urodzilam sie wczoraj. Mam 41 lat.
                          • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:23
                            ada1214 napisał(a):

                            > Nie urodzilam sie wczoraj. Mam 41 lat.

                            a wiesz mi dobra znajoma wyjawiła pewein sekret z pracy /na moje usilne zresztą prośby/ i potem sprawa wyszła na jaw ale inna drogą. Wściekła szefowa wzięła mnie na spytki i spytała, czy moja koleżanka mi o tym powiedziała. Skłamałam, że nigdy w życiu! Powinnam wg Ciebie powiedzieć prawdę?....

                            Sa takie sytuacje w życiu że skłamac jest lepiej niz powiedziec prawdę, nawet świat przyrody to stosuje. Mój pies np. kłamie jak wlezie czasem tam gdzie mu nie wolno. Zwierzęta udają czasem nieżywe, już nie mówiąc o rozmaitych trikach samic w obronie dzieci smilea zjawisko mimikry, przeciez to wielkie oszustwo smile
                            • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:29
                              ja miałam np sytuację z tesciową- złota kobieta

                              jak prosiła mnie, zebym jej pomogła kupic garsonkę to musiałam niezłą gimnastykę odwalić, aby delikatnie jej wypersfadowac, że to co wybrała nadaje się tylko dla konia

                              natomiast kiedys kupiła sobie buty- koszmarne- ale wiem, że ma problem bo ma haluksy i jak juz zobaczyla pasujące buty inne niz " wyglądają jak męskie" to się zakochała

                              i się pyta- prawda, że ładne?

                              i co powiedziałam?

                              - świetne, i takie fajne, ze z kwiatkami, bardzo ładne, naprawdę, super- pozachwycałam się- a tesciowa sczęśliwaaaaa- a jak teściowa szczęśliwa to i synowatongue_out
                            • ichi51e Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:52
                              Szmpans klamal ze to nie on zlew rozwalil..,
                    • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:09
                      verdana napisała:

                      > A szef mówi "No tak, rozumiem, ze Kowalski jednak na mnie nabluzgał".


                      nie mogę ani potwierdzić ani zaprzeczyć


                      big_grin


                      • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:11
                        Nie chcę o tym rozmawiać.
                      • sen.bon Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:15
                        Jeszcze jest: prawdy nie powiem, a kłamać nie będę big_grin
                        • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:23
                          sen.bon napisał(a):

                          > Jeszcze jest: prawdy nie powiem, a kłamać nie będę big_grin
                          Albo " jak to powiedziec żeby nie skłamac i prawdy nie mówic?"
              • asia_i_p Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:31
                Nie szkodzi, jeśli domyśli się twojego sekretu, swoim masz prawo rozporządzać. Ale jeśli jest to sekret powierzony ci przez kogoś i wiesz, że nawet podejrzenia będą miały dla tej osoby przykre konsekwencje, to czy naprawdę niekłamanie jest warte zdradzenia tego sekretu?
          • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:29
            Ale problem leży w tym że ludzie, którzy nie umieja kłamac, nie umieją często odmawiać udzielenia odpowiedzi, nie czują tych niuansów, mają wieczny konflikt lojalności.
            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:29
              Masz rację.
            • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:32
              agaja5b napisała:

              > Ale problem leży w tym że ludzie, którzy nie umieja kłamac, nie umieją często o
              > dmawiać udzielenia odpowiedzi, nie czują tych niuansów, mają wieczny konflikt l
              > ojalności.

              ta, ja to swietnie rozumiem. To widac wyraznie w tym przykladzie jaki podala nizej Verdana kiedy dziewczyna ponoc MUSI sie spowiadac chlpakowi ze swoich uczuc, gdy ten ja zapyta.
              Mi jest to obce, tak dac sie wmanewrowac, rozumiem ze ktos moze miec z tym problem, ale to nie zmienia faktu, ze klamstwo jest jakie jest.
              • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:35
                A może problem lezy w tym, że nie kłamać, to chwalebne ale nie umieć kłamac to choroba?
            • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:26
              agaja5b napisała:

              > Ale problem leży w tym że ludzie, którzy nie umieja kłamac, nie umieją często o
              > dmawiać udzielenia odpowiedzi, nie czują tych niuansów, mają wieczny konflikt l
              > ojalności.

              Ludzie którzy nie umieją kłamac są zaburzeni. Chyba jest to nawet objaw jakiegos schorzenia
    • brak.polskich.liter Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 17:53
      verdana napisała:

      > Dziesięciolatek, który nigdy matce nie skłamie, jest uroczy.

      Za to w szkole i wsrod rowiesnikow ma przegwizdane.
      A im starszy, tym ma przegwizdane bardziej.

      Umiejestnosc klamstwa jest dla mnie taka sama umiejetnoscia spoleczna, jak umiejetnosc prowadzenia small talku, zachowania sie w okreslonych sytuacjach, czy dobierania stroju do okazji. Normalnie wiedza na temat, kiedy klamstwo jest nieetyczne, kiedy dopuszczalne, kiedy OK, a kiedy wrecz pozadane, przekazywana jest przez nasladownictwo.

      Sukces wychowawczy polegajacy na tym, ze nastolatek/dorosly tego nie ogarnal i ma przez to w plecy? Chyba dla rodzicow silnie autorytarbnych i innych control freakow.
      • andaba Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:03
        A mnie sie wydaje, że jeżeli nastolatek mówi "nie chce o tym rozmawiać", czy cos podobnego, to tylko dobrze o nim świadczy. O jego dojrzałości i asertywności.

        Pewnie, czasem lepiej usłyszeć okrągłe kłamstwo i sie cieszyc spokjem ducha, ale w końcu nikt nie twierdził, że wychowywanie dzieci jest proste.

        Ale czasem skłamać trzeba, sama często kłamię "w dobrej wierze" ale bez tej umiejętności mozna żyć.
        Moja matka nie umie kłamać. Autentycznie, nie potrafi kłamać ani udawać. Nie jest najmilszą osobą na świecie, ale żyć sie z tym da. Gorzej z nią żyć smile
        • brak.polskich.liter Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:15
          andaba napisała:

          > Ale czasem skłamać trzeba, sama często kłamię "w dobrej wierze" ale bez tej umi
          > ejętności mozna żyć.

          Niewatpliwie mozna zyc, w ogole bez wielu umiejetnosci tez mozna zyc.
          Tylko ciezej (zwlaszcza otoczeniu).

          Juz widze radosc znajomych i rodziny osob krancowo, ekhem, prawdomownych z powodu obcowania z nimi ("ale sie spaslas" serwowane na powitanie dawno nie widzianej kolezanki, "zarcie u was obrzydliwe, jak zywkle, no ale dobra, zjem" na obiedzie u znajomych, "masz mniejszego, niz moj eks" - to do meza).
          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:13
            pojechałaś po bandzie

            ale np tesciowa się napracowała z ciastem, a ciasto średnie- nie mozna mu nic zarzucic, ale zupełnie nie w twoim stylu

            i teściowa wie, że uwielbiasz ciasta wszelakie, a ty dziubiesz ciasto- nie smakuje ci kochanie?

            i co powiedzieć?


            nie!- no bo to byłaby prawda

            nie mogę powiedzieć!

            wink


            • brak.polskich.liter Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:26
              aneta-skarpeta napisała:

              > pojechałaś po bandzie

              Nieno, dlaczego?
              Prawda nas wyzwoli, nie? big_grin

              Dziecku, ktore w dniu urodzin/imienin/innego swieta przynosi matce wlasnorecznie wykonana laurke przedstawiajaca niewiadomoco i pyta "Ten kotek to dla ciebie, mamusiu. Podoba ci sie?", tez, oszszywiscie, nalezy powiedzic - w duchu mowienia bezwzglednej prawdy - ze bazgroly w ogole kotka nie przypominaja.
              • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:31
                brak.polskich.liter napisała:


                >
                > Dziecku, ktore w dniu urodzin/imienin/innego swieta przynosi matce wlasnoreczni
                > e wykonana laurke przedstawiajaca niewiadomoco i pyta "Ten kotek to dla ciebie,
                > mamusiu. Podoba ci sie?", tez, oszszywiscie, nalezy powiedzic - w duchu mowien
                > ia bezwzglednej prawdy - ze bazgroly w ogole kotka nie przypominaja.


                atam, ja kiedys tacie na urodziny narysowąłam OŁTARZ!!!

                tak mi ładnie ołtarze wychodziły- było na nim pełno kwiatów, wyglądam jak z mszy pogrzebowej

                big_grin
              • szamanta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:55
                > Dziecku, ktore w dniu urodzin/imienin/innego swieta przynosi matce wlasnoreczni
                > e wykonana laurke przedstawiajaca niewiadomoco i pyta "Ten kotek to dla ciebie,
                > mamusiu. Podoba ci sie?", tez, oszszywiscie, nalezy powiedzic - w duchu mowien
                > ia bezwzglednej prawdy - ze bazgroly w ogole kotka nie przypominaja.

                Chińska tygrysia matka w takiej sytuacji podarła laurkę na oczach córek i kazała się bardziej do tego przyłożyć następnym razem za rok na dzień matki . Podartą laurkę do śmieci wywaliła. O dziwo znalazła duże uznanie i poparcie takiej reakcji, jak dla mnie ewidentna chamówa , niemalże jak policzek.
                Jak dla nie najistotniejszy jest TAKT, można być szczerym , wyrazić KONTRUKTYWNĄ krytykę,ale trzeba zachować przy tym rozwagę i takt
    • shumi-mi-las Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:01
      yyy mój mąż nigdy nie kłamie. ani w stosunku do mnie, ani do swojej mamy, ani do nikogo. ogólnie brzydzi się kłamstwem i bardzo go za to szanuję i podziwiam.
      • bloopsar Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:28
        > mój mąż nigdy nie kłamie
        > bardzo go za to szanuję i podziwiam

        O proszę, jaka to pożyteczna społeczna umiejętność. Jak się kłamie na poziomie mistrza, tak że żona się nigdy nie zorientowała, to jest jeszcze bonus do szacunku big_grin
        • shumi-mi-las Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:12
          o ile nie żartujesz, to współczuję Ci. serio.

          chociaż w sumie nie dziwię się, że ktoś może mieć wątpliwości, bo do czasu kiedy spotkałam męża, nie spotkałam nikogo kto nigdy nie skłamał.

          w związku z tym przez pierwsze trzy lata związku z mężem trudno było mi się przyzwyczaić do tej jego alergii na kłamstwo, zwłaszcza że ja miałam ogrooomne skłonności do "wichłaczenia".

          po czterech latach mniej więcej przekonałam się, że jego słowo jest święte.

          po dziewięciu (jutro mija) tak się przyzwyczaiłam, że zaczęłam innych ludzi postrzegać przez pryzmat męża i nabrałam wiary w ludzkość smile
    • szamanta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:06
      nawiązujesz do wątki chipsy tak? forum.gazeta.pl/forum/w,567,148300604,148300604,Wierzycie_swoim_dzieciom_.html
      Dzieci lubią kombinować, nie koniecznie zawsze kłamać ,oszukiwać, ale lubią wyjść bez szwanku w jakiś sytuacjach ,bayyer nie raz da się wyczuć, tylko to wymaga czujnego oka i ucha smile
      • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:14
        a dorosli to nie lubią wyjść bez szwanku z trudnych sytuacji?
        • szamanta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:46
          aneta-skarpeta napisała:

          > a dorosli to nie lubią wyjść bez szwanku z trudnych sytuacji?

          Zapewne większość jak najbardziej tak ,lubią ,oj lubią wyjść bez szwanku smile
          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:49
            powiem szczerze, że nie znam osoby, która woli ponieść szwank niz nie ponieść

            kwestia tylko do czego człowiek jest w stanie się posunąć

            np zatrzymuje Cie policja i próbujesz wyjsc obronną ręką, aby skończyło się na pouczeniu, zamiast zapłącic mandat, choc nalezy ci się jak psu buda
            • szamanta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:04

              > powiem szczerze, że nie znam osoby, która woli ponieść szwank niz nie ponieść
              >
              > kwestia tylko do czego człowiek jest w stanie się posunąć
              >
              > np zatrzymuje Cie policja i próbujesz wyjsc obronną ręką, aby skończyło się na
              > pouczeniu, zamiast zapłącic mandat, choc nalezy ci się jak psu buda

              No pewnie ze jak kara mandatowa się należała to trudno...ALE zawsze za słowne pouczanie bez wypisania mandatu byłam wdzięczna ,że mi się upiekło,jak mandat byłby to trudno , nie awanturowałabym się wtedy ,jeśli faktycznie to ja byłabym winowajcą smile Pewnie że wole pouczenia niż mandaty hihi. Nie raz Panowie z prewencji trzymali w ręku notesik z druczkiem mandatowym, ale po milej i uprzejmej rozmowie z nimi nie było wypisywania, byłam wdzięczna tongue_out
              • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:08
                ja nie ukrywam- niezbyt często mnie policja zatrzymywała, ale za każdym razem wykorzystywałam wszelkie atuty ( w granicach przyzwoitościwink aby skonczyło się na pouczeniu

                byłam przemiła, przepraszająca, mrugałam, pierś wypięta, dowcipna, a policjanci jacy dowcipni(;P)

    • matka_niejadka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:17
      Matka: "Wziąłeś stówę z mojego portfela?"
      Jeśli dziesięciolatek powie, że tak, czy jest uroczy?
      Jeśli nastolatek powie, że tak, jest dziwny?
      Jeśli dorosły facet odpowie tak, jest żałosny?

      "Spałeś z tą dziewczyną?"
      Nastolatek, który się przyzna jest dziwny, a facet żałosny?

      Ciekawe...
      • asia_i_p Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:30
        Nie, żałosny jest dorosły facet, który obiecał żonie, że nie powie o jej ciąży, bo nie są jeszcze pewni, czy się utrzyma, a matka ma zwyczaj zasypywania ciężarnej swoimi obawami, a na pytanie matki:
        "Czy Jolka czasem nie jest w ciąży?" odpowiada "Nie mogę o tym rozmawiać", co skutkuje tym, że jego matka przez cały wieczór zawraca głowę jego żonie.

        Są sytuacje, kiedy trzeba schować sumienie do kieszeni, i jeśli druga strona zadaje pytania obliczone na to, że nie da się odpowiedzieć prawdy i zataić tego, co ma się święte prawo, a czasem i obowiązek zataić, zwyczajnie skłamać. Nazywam to "kłamstwem w samoobronie" i na takie kłamstwo się godzę.
        • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:17
          Otóż to, dokładnie o to mi chodzi. Nie o oszustwo, ale o dyskrecję. Ktoś, kto nie umie kłamać, nie umie też być dyskretny, ani zachować tajemnicy. Bo przecież zapytany wprost, albo powie prawdę, albo będzie sie wykręcał, co stosunkowo łatwo da sie zinterpretować.
          Dla mnie ludzie, którzy nigdy nie kłamią (nie chodzi tu o oszustwo tylko o bezwzględne mówienie prawdy) sa albo osobnikami aspołecznymi, albo mają ZA, albo po prostu kłamią.
      • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:55
        Inny kaliber pytań.
      • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:40
        matka_niejadka napisała:

        > "Spałeś z tą dziewczyną?"
        > Nastolatek, który się przyzna jest dziwny, a facet żałosny?

        A powinieen to wyklepać wszem i wobec?
    • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:54
      Byłabym przerażona, gdyby moje dzieci nigdy nie kłamały. To by oznaczało, że są albo ciężko upośledzone albo psychicznie chore.
      Moja 2,5 latka potrafi kłamać, że brat ją popchnął albo jej coś zabrał, kiedy wiem na 300% że tego nie zrobił, bo siedziałam obok i patrzyłam.
      Syn łże nieudolnie, czasem coś przemilczy, czasem mu się zapomni itd. w standardowych sytuacjach tj. przeważnie kiedy wie, że coś zrobił w szkole nie halo i że będę wkurzona.
    • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:54
      Dlaczego totalna porażka ?
      Nie oklamywałam rodziców-nie musiałam. Nadal brzydzę się kłamstwem i go nie stosuję- bo powiedzenie, że nie ma czekolady podczas gdy jest chyba się nie liczy ? suspicious
      Moja Starsza mając jakieś 10 lat okłamała mnie. Wytrzymała kilka godzin i z płaczem powiedziała prawdę i przeprosiła. I nie kłamie. Wie, że nie warto-bo prawda wyjdzie na jaw i bardziej opłaca się powiedzieć prawdę.
      Młodsza nie kłamie, nie potrafi, fajna jest i urocza-mam nadzieję że taka zostanie.
      Ani to porażka ani sukces wychowawczy-tak naprawdę nie sądzę by ta cecha zalezała wyłącznie od rodzica i sposobu wychowywania.
      • asia_i_p Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:27
        Ale ja się będę trzymać swojego przykładu - co zrobisz, jeśli za parę lat jedna prawdomówna córka powierzy ci sekret, a druga prawdomówna córka zapyta o niego wprost? W ten sposób, że odpowiedź wymijająca będzie zdradzeniem sekretu?
        • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:02
          Nie wiem co zrobię, jaki to będzie sekret, sytuacje itp.- nie mogę wejść w swoje buty i kontekst za kilka lat. A co będzie jeśli druga córka się dowie, że ją okłamałam ?Będzie jej przykro, straci do mnie zaufanie i etc. Może tak być ? No może. A może być inaczej. Who knows ?
          W ogóle deliberowanie na przykładach hipotetycznych jest bezsensu. Napisałam, że nie widzę potrzeby kłamania i nie kłamię. Jeśli pojawi się potrzeba i nie będzie innego wyjścia-skłamię, oszukam, wykręcę się.
    • lily-evans01 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 18:59
      A ja mam wrażenie, że kłamie ten, kto się boi, bo np. jest nadmiernie karany za swoje przewinienia. Możliwe, że sensownie wychowywany dzieciak w ogóle nie potrzebuje okłamywać rodziców, po prostu nie zachowuje się w sposób wymagający kłamania.
      • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:05
        Mylisz się. Kłamie się też po to żeby chronić swoją autonomię, być uprzejmym, nie martwić kogoś i z setki innych powodów.
        • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:07
          Jasne Triss, dopisuj dalej ideologię do negatywnego zjawiska -i pochwalaj tego typu zachowanie
          • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:09
            Nie tyle pochwalam, co przyjmuję do wiadomości, że istnieje i że jest elementem komunikacji międzyludzkiej na różnych poziomach i w różnych relacjach.
            • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:11
              Elementem jakiej komunikacji -na jakim poziomie i w jakiej relacji jest kłamstwo ?
              Bo moje relacje jakoś nie potrzebują tego typu elementu-
              • aandzia43 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:21

                > Elementem jakiej komunikacji -na jakim poziomie i w jakiej relacji jest kłamstw
                > o ?
                > Bo moje relacje jakoś nie potrzebują tego typu elementu-

                Znowu się nakręcasz, Guderianka wink I łżesz jak nakręcona wink
                • ichi51e Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:59
                  Sama sie oklamuje big_grin
                  • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:03
                    jasne winkzgadzam się z Wami
                    p.s. znowu kłamstwo wink
                    • noname2002 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:17
                      I sama piszesz, że jak dzieci pytają o słodycze w domu, to kłamiesz, że nie ma. Wiem, wiem, taki żarcik, ale to ładnie pokazuje jak osobom bezwzględnie potępiającym kłamstwa łatwo sobie wytłumaczyć, że to i to i tamto nie jest kłamstwem.
                      • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:23
                        A gdzie te osoby bezwzględnie potępiające ? wink
          • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:10
            Mylisz się. Kłamie się też po to żeby chronić swoją autonomię, być uprzejmym, nie martwić kogoś i z setki innych powodów

            nie dokończyłam myśli

            osoba mająca szeroki zakres autonomii-nie ma potrzeby jej rozszerzać
            osoba uprzejma-nie ma potrzeby kłamać by być uprzejmym
            osoba szczera- nie ma potrzeby kłamać by ochronić kogoś przed zamrtwieniem
            i setki innych powodów -jakich ? co usprawiedliwa kłamanie zwłaszcza u dziecka ?uczącego się życia, relacji, reakcji,wartości ?
            • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:16
              > osoba szczera- nie ma potrzeby kłamać by ochronić kogoś przed zamrtwieniem

              ja rozumiem to rozumowanie
              jednakze jest to ostra bron obosieczna. Jak zaufac komus kto sklamal, lub zwykl klamac, nawet jesli chce "chronic"?
              Jesli osoba mi bliska sklamie nt. ciezaru swojej choroby, a ja sie o tym dowiem, to pozniejsza egzystencja bedzie wypelniona podwojnym zamartwianiem sie. "tylko mowi, ze sie dobrze czuje, pewnie znowu klamie". Kruchy lod sie wlasnie zalamal, przerabane na zawsze.
              Jeszcze gorzej, jesli to ja bylabym powaznie chora, a bliscy mnie oklamuja ze wszystko bedzie dobrze. Obrzydliwosc.
              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:18
                [i] Jesli osoba mi bliska sklamie nt. ciezaru swojej choroby, a ja sie o tym dowiem
                > , to pozniejsza egzystencja bedzie wypelniona podwojnym zamartwianiem sie. "tyl
                > ko mowi, ze sie dobrze czuje, pewnie znowu klamie". Kruchy lod sie wlasnie zala
                > mal, przerabane na zawsze.[i]

                Ale jeśli nie sklamie, powie prawdé to zmartwienia nie będzie i możliwe będzie udzielenie prawdziwego wsparcia zamiast udawania ze nic się nie dzieje , zamiast poczucia bezradności
                • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:21
                  Ale Wy mówicie o oszukiwaniu, a ja mówię o mówieniu wyłącznie prawdy, niezależnie od okoliczności. Gdy chce sie ukryć swoje uczucia. Albo ukryć uczucia wobec innych.
                  Prosty przykład - chłopak pyta dziewczynę, czy jest w nim zakochana. Dziewczyna nie chce mu tego powiedzieć, bo wie, ze chłopak ma ją gdzieś. Ma obowiązek powiedzieć "Ależ tak, kocham cie nad zycie"?
                  • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:25
                    Dziewczyna może powiedzieć
                    -domysl sié
                    - a chcialbys?
                    -powiem Ci jak zasłużysz
                    -skad to pytanie
                    itd.

                    I nie rozumiem już o czym piszemy. Czy o kłamstwie, czy o mowieniu wyłącznie prawdy, czy oszukiwaniu ?
                  • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:29
                    verdana napisała:

                    >
                    > Prosty przykład - chłopak pyta dziewczynę, czy jest w nim zakochana. Dziewczyna
                    > nie chce mu tego powiedzieć, bo wie, ze chłopak ma ją gdzieś. Ma obowiązek pow
                    > iedzieć "Ależ tak, kocham cie nad zycie"?

                    O ile nie zadano tego pytania pod lufa pistoletu, mozna po prostu NIC nie odpowiedziec. To nie jest karalne, naprawde. Zmilczec, po prostu.
                    • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:30
                      I wtedy chłopak już wie.
                      • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:31
                        No i w czym problem ?
                        • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:32
                          Nie rozumiesz, w czym problem - przyznać sie do zakochania w chłopaku, któremu jesteś obojętna - albo w chłopaku, który może tę wiedzę wykorzystać?
                          • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:33
                            To lepszym wyjściem jest sklamac i być mu nadal obojetna zamiast zmienić temat, wybrnąć z sytuacji bez kłamania ? Klamstwo lekiem na wszystko ?
                            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:36
                              A uważasz, ze istnieje obowiązek mówienia prawdy na temat własnych uczuć? To oznacza, zę nie wolno nam niczego zatrzymać dla siebie, każdy ma prawo zapytać, a naszym obowiązkiem jest mu sie zwierzyć - albo wykręcać...
                              • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:43
                                Z inne bajki: wiesz, naprawdę nie chciałabym, żeby mój syn jako nastolatek/dorosły facet tak zupełnie szczerze potrafił pannie odpowiedzieć owszem, kiedyś puknąłem twoją kumpelę Zosię, ale pogryzła mnie podczas robienia loda, bo to z lekka samobój.

                                Przesłanie brzmi: unikamy samobójczych goli.
                                • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:52
                                  A nie może odpowiedzieć- nie rozmawiajmy o przeszłości ? czy to takie ważne ? a po co pytasz ?-ja też mogę Ciebie spytać o Janka ?
                                  Między kłamstwem a mówieniem szczegółowej prawdy jest całe morze możliwości

                                  Chciałabyś by syn jako nastolatek mówił, że idzie do biblioteki i szedł na popijawę a mówiąc że nocuje u Janka bo mają męskie granie na kompie pójdzie puknąć Zosię w oparze haszu ?itd.?
                                  • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:02
                                    Taki tekst oznacza TAK i każdy normalny w ten sposób to odczyta.

                                    Szczerze? Tak, wolałabym. Bo wiedza o tym, że idzie puknąć Zosię w oparach haszu jest mi doskonale zbędna i spowodowałaby niepotrzebną dyskusję, naruszającą dobre samopoczucie obu stron.
                                    • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:04
                                      Oki, przyjmuje do wiadomości że tak będzie Ci lepiej
                              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:49
                                jasne, że nie ma obowiązku-podobnie jak nie ma obowiązku okłamywania
                                wolę wykręty niż kłamstwa-zazwyczaj tez bardziej się "opłacają" wink
                      • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:38
                        Tak, a jak mu z rozpalonymi policzkami, z jakajacym sie glosem, z rozmarzonymi oczami powie "nie kocham sie" to on to lyknie.
            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:19
              Ma. Bo nie kłamanie oznacza, ze szczerze odpowiadasz na każde pytanie, albo obrażasz ludzi. Nie myl kłamstwa - niemówienia prawdy - z oszukiwaniem.
              U dziecka kłamstwo jest usprawiedliwione między innymi tym, ze ma prawo nie chcieć, aby rodzice mogli kontrolować jego życie i myśli.
              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:23
                Ale mieszamy pewne pojęcia- miédzy kłamstwem a bezwglednym mowieniem prawdy jest jeszcze omijanie tematu, ubieranie w odpowiednie słowa, mowienie pol prawdy itd. Naprawde-klamstwo nie zawsze jest sposobem na zycie. O ile rozumiem oszustwa/pol prawdy w roznych sytuacjach miedzy obcymi ludzmi o tyle klamanie w ważnych sprawach, bliskich kochanych osób-jest dla mnie nie do przyjęcia

                Dlaczego zakładasz ze rodzice chcą kontrolować zycie i myśli dziecka ? Jeśli nie maja takich zapedów a dziecko nie ma potrzeby kłamstwa-to znaczy ze jest zaburzone, ma ZA ?
                • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:26
                  Nie, nie - ja od razu zastrzegłam, ze nie mówię tu o oszukiwaniu. Tylko o niemówieniu prawdy.
                  I nie mówię o kłamstwie jako sposobie na życie - tylko, że bezwzględna prawdomówność jest równie groźna co notoryczne oszukiwanie.
                  ZA diagnozuje się m.in. na podstawie tego,z ę dziecko nie umie kłamać, bo to oznacza, zę nie umie dostosować sie do różnych sytuacji społecznych. Dziecko, które nie ma żadnej potrzeby zatrzymania czegoś dla siebie, które zamiast powiedzieć "Nic sie w szkole nie działo" ma wewnętrzny przymus opowiedzenia nawet tego, co chciałoby zatrzymać dla siebie - ma poważny problem.
                  • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:30
                    Ja w dużej mierze odnoszę się do slow Triss
                    Byłabym przerażona, gdyby moje dzieci nigdy nie kłamały. To by oznaczało, że są albo ciężko upośledzone albo psychicznie chore
                    Zgadzam sié , ze kazda skrajność jest przejawem problemów- i przesadne klamanie i koniecznoß© mówienia prawdy
                    z tego co napisalas
                    Nic sie w szkole nie działo" ma wewnętrzny przymus opowiedzenia nawet tego,
                    > co chciałoby zatrzymać dla siebie - ma poważny problem

                    wynika obraz dziecka zaburzonego - ja raczej skupiam się na zwykłych ludziach, którzy nie maja potrzeby kłamania-to chyba roznica ?
                    • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:33
                      Przeciętny prawdomówny człowiek kłamie ok. 19 razy dziennie...
                      • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:34
                        a w jakich sytuacjach ? tak przeciętnie ?
                        • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:45
                          Kiedy w MiniEuropie mówię dziękuję zamiast, powinnaś się ruszać 10x szybciej głupia d..o kłamię.
                        • oldrena1 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:53
                          Np.:
                          - Mamo, jest czekolada?
                          - Nie ma - odpowiada mama, wiedząc, że czekolada jest w domu.
                          Pomińmy intencje kochającej matki.

                          Dobrze pamiętam, że tego nie uważasz za kłamstwo?
                          W przeciwieństwie do mnie. Ale ja nie uważam się za prawdomówną zawsze i wszędzie.
                          • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:54
                            Mówię prawdę-w domyśle jest bowiem " nie ma dla Ciebie, jest dla mnie"
                            big_grin
                            • oldrena1 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:03
                              Nie usłyszałaś domyślnego przekazu dziecka "... w domu"?
                              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:05
                                Znam swoje dzieci i ich domyślne przekazy a także domową walkę o czekoladę i to, kto ma do niej prawo wink
                            • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 19:42
                              I Ty mówisz że nie kłamiesz? Fe nieładnie, fe kłamczucha
                              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 09:15
                                Dlaczego nieładnie ?big_grin
                                Przecież ten wątek jest jedną wielką pochwałą kłamstwa big_grin
                                • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 13:26
                                  Nie, ten wątek jest o tym dlaczego ludzie którzy kłamią mówią, że nigdy nie kłamią smile
                          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:21
                            albo np klient- stały- pyta cie w pracy- co tam u Pani słychać? jakoś tak pani zmizerniała

                            - a wszystko dobrze, dziękuje, po prostu zabiegana jestem ( i sztuczny usmiech)
                            czy jednak powiedziec
                            - nie chcę o tym rozmawiać/ to nie pana sprawa
                            - szkoda gadac, moja przyjaciółka przespała się z moim mężem

                            ?
                            • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:06
                              ciężką noc miałam-z tajemniczym uśmiechem, który tłumaczy wszystko i zamyka usta wink
            • lily-evans01 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:49
              Prawda, Guderianko, chronić swoją autonomię poprzez kłamstwa muszą te dzieci, które są nadmiernie kontrolowane. Normalny rodzic delikatnie wycofuje się z rozmaitych sfer życia swojego dziecka wraz z jego rozwojem, pozwala mu na własne decyzje, pragnienia i uczucia, a przy tym dyskretnie czuwa, żeby pewne granice bezpieczeństwa, prawa itp. nie zostały przekroczone - zamiast np. szperać ustawicznie po szufladach lub włamywać się do konta na FB.
              • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:54
                Lily-to by się zgadzało nawet bo Triss w innym wątku na innym forum uzyła sformułowania, że stosuje do swojej 2,5 latki ton nakazowo-rozdzielczy. uderzyło mnie to i teraz jakoś pasuje..
                • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:08
                  Nie o ton głosu chodziło w tamtym wątku tylko o egzekwowanie rzeczy, które są niedyskutowalne tj. konieczność ubrania się rano i wyjścia po 7 z domu. Nie krzyczę tylko po prostu ubieram nawet jeśli dziecku niekoniecznie się to w danej chwili podoba.
                  • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:07
                    Nie będę wklejała wypowiedzi, o którą konkretnie mi chodzi, gdzie używasz dokładnie tego sformulowania
            • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:54
              guderianka napisała:

              > Mylisz się. Kłamie się też po to żeby chronić swoją autonomię, być uprzejmym
              > , nie martwić kogoś i z setki innych powodów

              >
              > nie dokończyłam myśli
              >
              > osoba mająca szeroki zakres autonomii-nie ma potrzeby jej rozszerzać
              > osoba uprzejma-nie ma potrzeby kłamać by być uprzejmym
              > osoba szczera- nie ma potrzeby kłamać by ochronić kogoś przed zamrtwieniem
              > i setki innych powodów -jakich ? co usprawiedliwa kłamanie zwłaszcza u dziecka
              > ?uczącego się życia, relacji, reakcji,wartości ?
          • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:16
            guderianko, To dlaczego KŁAMAŁAŚ o czekoladzie? wink
            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:17
              Bo rodzic nie KŁAMIE, tylko wychowuje.
              Zabawne, bo mnie w ten sposób nigdy nie zdarzyło sie skłamać.
              • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:27
                Tak. A uczciwi ludzie nie mają tajemnic.

            • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:11
              no właśnie o to chodzi
              o potrzebę, kaliber, kontekst i sytuację
              okłamałam wiedząc, że czekolada jest, mówiąc że jej nie ma-bo nie ma dla dzieci a jest dla mnie-jak zwykle suspicious
              i chyba oszustwo czekoladowe to coś innego niż kłamanie o tym że przyjedzie policja, dziecko pójdzie do dd, że uczy się świetnie i był w szkole (wagary), że na składkę trzeba zapłacić 25zł-a trzeba 10zl (15 zyka dla dzieciaka)
              Wykręty,oszustwa, kłamstwa-w zależności od formy i ciężaru mogą być elementem zabawy-zwłaszcza gdy tak jak u nas powodują salwy śmiechu bo dzieciaki i tak wiedzą, że czekolada jestwink-ale mogą też być sposobem na życie dziecka-bo tak jest łatwiej, wygodniej, przyjemniej, więcej można zyskać.
              • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:38
                Myślę, że wszystko zależy od tego, jak kto sobie definiuje kłamstwo. To, co powiedziałaś w sprawie czekolady, było kłamstwem, prawda była bowiem taka - czekolada jako byt fizyczny jest w domu, ale jest to moja czekolada, drogie dzieci i to ja ją zjem (a przynajmniej zamierzam, chyba że mi ją siłą odbierzecie, ale to chyba po moim trupie). Tak samo podejrzewam, że osoby, które zarzekają się, że nie kłamią, tak mają zdefiniowane swoje pojęcie kłamstwa, że dla nich pewne oczywiste mijanie się ze stanem faktycznym, nie jest kłamstwem.
                Ale to tylko moje podejrzenia, nie poparte żadnymi naukowymi dowodami.
                • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:48
                  Myślę, że masz rację- ważna jest definicja ale kontekst czy jak pisałam -kaliber kłamstwa. Samo w sobie jako czynność, bez wchodzenia w szczegóły kontekstu-kłamstwo jest zjawiskiem negatywnym. Chyba że ja jakaś nienormalna jestem bo po lekturze wątku zaczynam mniemać, że kłamanie jest ok, jest powszechnie naturalne i w porządku wink
                  • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 08:50
                    Myślę, że w wątku chodzi o każde mijanie się ze stanem faktycznym. I o to, czy czekolada jest w domu, i o to czy koleżanka wygląda jak pasztet w tej sukience, i o to, czy zakopałaś teściową w piwnicy... Te dwa pierwsze kłamstwa są chyba naturalne i powszechne, a często i w porządku - być może można to zdefiniować bardziej jako przedstawianie naszych opinii (w dodatku usprawiedliwione - i tak: czekolada jest, ale dla mnie, w związku z tym powiem, że nie ma, bo dokonają wyłudzenia rozbójniczego i popsują im się zęby/ koleżanka wygląda moim zdaniem strasznie, ale może sobie się podoba, więc nie będę jej psuła nastroju). Tak samo na pytanie 'Co słuchać?', powiemy "ok", myśląc, że nie mamy ochoty opisywać jakiś naszych klęsk i cierpień, a poza tym nie powinno to rozmówcy interesować albo jest to zwrot wyłącznie grzecznościowy.
                    Zakopanie teściowej najczęściej wyjdzie jednak na wariografie... Nie możemy bowiem nawet przed sobą ukryć, że mieliśmy z tym coś wspólnego i że jest to czyn bardzo naganny (nawet jeśli to zła kobieta była i możemy się nieco usprawiedliwić)...
                  • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:53
                    problem w tym, że ci co mówią, że kłamstwo jest złe myslą tylko o takich ciężkich kłamstwach

                    a ci co mówią, że normalne bo każdy kłamie myślą o takich drobnych ( czekolada, mikołaj, wszystko w porządku, ładnie ci w tej sukience)

                    • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:56
                      W rezultacie dyskutują o czym innym. A i tak osoby z obu frakcji kłamią po kilkanaście razy dziennie...
              • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 09:50
                guderianka- ale my tu rozmawiamy o tym, czy w ogóle kłamiemy

                nie chodzi o ciężki kaliber- chodzi nawet o drobne kłastwa

                i to, że okłamałaś dzieci w kwestii czekolady to oczywiście nieznaczące kłamstweko, w sumie dla ich dobra- ale kłamstwo

                opowiadanie dziecku o mikołaju?- wielkie kłamstwo i mistyfikacjatongue_out

                przykro jest, jak dziecko okłamie rodzica żeby wyłudzić dodatkowe 20 zł, ale normalne, jak powie że na imprezie nie było alkoholu choć był ( ono samo mogło nie pic)

                albo dziecko powie, że nic nie ma zadane bo chce isc na impreze, choc wie, że jest i odrobi na kolanie w szkole

                mój syn nie kłamie w ciężkich sprawach, ale własnie w takich gówienkach- nie zjadłem całej paczki chipsów!, myłem zęby! itd
                • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:22
                  aneta-ja ciągle odnoszę się do wątku pierwszego- w którym padło m.in. "Do jakiego wieku to jest sukces wychowawczy, a od jakiego totalna porażka? "- co samo w sobie wskazuje, że nie chodzi o kłamstwa "czekoladowe" tylko o cos znacznie poważniejszego

                  morekac-bingo, chyba tak właśnie jest-przynajmniej w moim przypadku, nie wiem jak u innych
              • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:26
                Oczywiście, że kłamstwa mają różny kaliber. Co nie zmienia faktu, że ..kłamiesz. Nie pisz więc, że sobie nie wyobrażasz, że można kłamać bliskim, bo przecież to robisz wink
                • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:34
                  Dobrze, kłamię na temat zawartości szafek i oszukuję że nic nie będzie na obiad-takie to kłamstwa że wszyscy wiedzą że są okłamywani i mają fun wink
                  doprawdy-nowa definicja mi się jawi w tym momencie-kłamstwo to mówienie nieprawdy w taki sposób, że okłamywana osoba doskonale o tym wie i się świetnie bawi. Ta wink
                  • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:47
                    to dzieci miały fun i świetnie się bawiły kiedy mówiłaś, że nie ma w domu czekolady??
                    • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 08:26
                      no-diabelski śmiech i grożenie mi palcem- "mama, oj mama ja Cię znam, ja zaraz znajdę"
                      "nie znajdziesz, nie znajdziesz bo nie ma" (znowu kłamstwo !)
                      i wielkie poszukiwania

                      czekolada w domu jest MOJA-i wszyscy o tym wiedzą suspicious
                      • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 09:10
                        guderianka napisała:

                        > no-diabelski śmiech i grożenie mi palcem- "mama, oj mama ja Cię znam, ja zaraz
                        > znajdę"
                        > "nie znajdziesz, nie znajdziesz bo nie ma" (znowu kłamstwo !)
                        > i wielkie poszukiwania

                        Prawda brzmiałaby: jest czekolada ale jest dla mnie!
                        • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 09:12
                          Ale wtedy nie byłoby zabawy wink
                          Przed chwilą tez sklamałam bo poprosiłam by spojrzała na Najmłodszego bo chce mi się kupę a jak nie pójdę to zrobię na kanapę i na nią uuuuuuuuuuuuuuuu (strasząco)
                          No ludzie, wymiękam
                          Więc kłamię non-stop -i wszyscy o tym wiedzą big_grin
                  • morekac Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:54
                    To mi przypomina, jak jedna dziewoja obrabiała dupę swojej bratowej (bodaj, może to szwagierka była) i twierdziła, że wcale nie obrabia, bo przecież tamta wie, co ona (ta dziewoja) sądzi o niej (tej szwagierce czy bratowej)...
                    Co jednak skłania mnie do następującego przemyślenia; każdy tworzy sobie taką definicję, jaka jest mu potrzebna celem uśpienia ewentualnych wyrzutów sumienia i zrobienia z siebie ematki bez najmniejszej skazy...
                    Co nie zmienia faktu, że osoba nigdy nie kłamiąca n.t wyglądu innych czy podobnych bzdetów z reguły ... cóż, jest przynajmniej nietaktowna, o ile nie jest zaburzona...
              • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 19:48
                guderianka napisała:

                > i chyba oszustwo czekoladowe to coś innego niż kłamanie o tym że przyjedzie pol
                > icja, dziecko pójdzie do dd, że uczy się świetnie i był w szkole (wagary), że n
                > a składkę trzeba zapłacić 25zł-a trzeba 10zl (15 zyka dla dzieciaka)
                Kaliber może inny ale to jednak tez zwykłe kłamstwo
        • lily-evans01 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:44
          Ale dzieciak, który obawia się, że zanadto zmartwi swoim problemem rodziców i dlatego kłamie, zamiast do nich przyjść - nie jest właściwie wychowywany. Nie ma w tych rodzicach oparcia, nie czuje go, nie czuje się z nimi wystarczająco bezpiecznie...
          Z czasów szkolnych pamiętam, że największe klasowe kłamczuchy to były często dzieci przesadnie i w sposób niewłaściwy do wieku kontrolowane, dyscyplinowane (te kłamały z obawy przed zbyt surową karą), a jako nauczycielka widziałam też uczniów łżących rodzicom, którzy nie umieli dopuścić do świadomości, że ich dziecko jest przeciętne/słabe lub po prostu się leni (motywem kłamstwa była tu rodzicielska presja).
          • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 20:26
            lily-evans01 napisała:

            > Ale dzieciak, który obawia się, że zanadto zmartwi swoim problemem rodziców i d
            > latego kłamie, zamiast do nich przyjść - nie jest właściwie wychowywany. Nie ma
            > w tych rodzicach oparcia, nie czuje go, nie czuje się z nimi wystarczająco bez
            > piecznie...

            E tam, zaraz źle wychowane....moga tez byc bardzo wrażliwe i empatyczne
            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 13:35
              To mi przypomina, jak córka chodziła smutna w moje urodziny, bo nie chciała mi powiedzieć, że dostała dwóję na semestr - aby mnie nie zmartwić. Jak pytałam , co się stało, to mówiła "Ależ nic". I tak wyciągnęłam od niej, o co chodzi, wcale się nie zmartwiłam, ale uważam, że dobrze zrobiła. Dwója do następnego dnia by nie znikła, a nie chciała mi psuć święta - a sądziła, że zepsuje.
      • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:48
        lily-evans01 napisała:

        > A ja mam wrażenie, że kłamie ten, kto się boi, bo np. jest nadmiernie karany za
        > swoje przewinienia. Możliwe, że sensownie wychowywany dzieciak w ogóle nie pot
        > rzebuje okłamywać rodziców, po prostu nie zachowuje się w sposób wymagający kła
        > mania.

        Własnie przyłapałam swoją 11-latke na pewnym kłamstwie. Poszła sie wczoraj kąpać i nie użyła mydła sad. Znalazłam potem mydło całkiem suche na szafce daleko od wanny. Nie przyznałam się, że wiem że nie użyła tego mydła. Obie skłamałyśmy, ona chyba z lenistwa a ja nie chciałam jej tak całkiem ośmieszyć....
        • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:54
          Mój ojciec przyłapał mnie na tym, ze szczoteczka jest sucha, a ja powiedziałam, że myłam zębysmile Strasznie sie zawstydziłam i od tego czasu zawsze moczyłam szczoteczkę.
          • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:55
            verdana napisała:

            > Mój ojciec przyłapał mnie na tym, ze szczoteczka jest sucha, a ja powiedziałam,
            > że myłam zębysmile Strasznie sie zawstydziłam i od tego czasu zawsze moczyłam szc
            > zoteczkę.


            big_grinbig_grinbig_grin

            mój syn

            kąpie się i pytam
            -umyłes się już?
            -takkkkk
            - mydłem?
            -a to miałem mydłem?


            • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:19
              A to klasyczna ściema. big_grin
    • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:25
      Bo czasem kłamstwo nie jest kłamstwem tylko zatajeniem prawdy. Myslę że ważne są też intencje i cel, mozna kłamać by kogos krzywdzic i jest to naganne, lub po to by go nie skrzywdzić i to ma sens. Mozna kłamać ze strachu przed konsekwencjami i jest to niskie, a mozna po to by kogoś chronić, lub by zachować pewien porządek spraw, których prawda i tak już nie zmieni a może wszystko zniszczyć. Osoby bezrefleksyjnie prawdomówne uważam za pozbawione jakiegos bardzo ważnego ludzkiego odruchu, nawet bym powidziała że to zaburzenie, bo wycierając sobie gebę prawdą trzeba wiedzieć jak cel ma ta prawda, bo może być to tylko twoja prawda, a ta często jast krzywdząca.
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:31
        Ja także. I nie tylko dlatego, ze sie krzywdzi innych, ale także dlatego, że ma się prawo bronić intymności swoich przeżyć i myśli.
      • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:07
        . O
        > soby bezrefleksyjnie prawdomówne uważam za pozbawione jakiegos bardzo ważnego l
        > udzkiego odruchu,

        Rzeczywiscie, bezrefleksyjna prawdomownosc to zaburzenie.
        "Jak wygladm w tej sukience"
        "wygladasz jak wieloryb, poza tym fason zeszloroczny"

        ale mozna i tak:
        "ja wygladam w tej sukience"?
        "piekny kolor"! Zielony pasuje do Twoich oczu! (zakladam na potrzeby przykladu, ze kolor JEST piekny i pasuje do oczu"

        • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:19
          ada1214 napisał(a):

          > . O
          > > soby bezrefleksyjnie prawdomówne uważam za pozbawione jakiegos bardzo wa
          > żnego l
          > > udzkiego odruchu,
          >
          > Rzeczywiscie, bezrefleksyjna prawdomownosc to zaburzenie.
          > "Jak wygladm w tej sukience"
          > "wygladasz jak wieloryb, poza tym fason zeszloroczny"
          Ale sa takie osoby i walą tak między oczy, bo " ja nie umiem kłamać"
          > ale mozna i tak:
          > "ja wygladam w tej sukience"?
          > "piekny kolor"! Zielony pasuje do Twoich oczu! (zakladam na potrzeby przykladu,
          > ze kolor JEST piekny i pasuje do oczu"
          Normalny człowiek właśnie w podobny sposób potrafi wybrnąć z takiej sytuacji, to nie podlega dyskusji.
        • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:20
          Uważam, ze kłamiesz, albo jesteś kompletnie bezrefleksyjną osobą, albo hipokrytką , która tak sobie ustawiła definicję kłamstwa, aby myśleć o sobie, jako prawdomównej, łgając jak z nut. W każdym razie nie sprawiasz wrażenia ani inteligentnej osoby, ani sympatycznej.
          • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:28
            na jakiej podstawie nazywasz mnie klamczynia? Nb. zabawnie brzmi ten zarzut w ustach osoby twierdzacej ze klamstwo jest ok.
            • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:34
              Kłamczuchą jesteś na 100% , bowiem wszyscy bez wyjątku są - ci, którzy mówią zawsze prawdę są wyrzucani z każdej pracy na przykład, bowiem wytrzymać z nimi nie można i są niebezpieczni.
              Oprócz ludzi z autyzmem i upośledzeniem umysłowym w stopniu przynajmniej średnim kłamią absolutnie wszyscy - z wyjątkiem Ciebie. Hm.
              Nie oburzaj sie, napisałam to, co myślę naprawdę, zgodnie z Twoimi radami, aby nigdy nie kłamać.
              • ada1214 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:40
                dzwoni telefon. odbiera moj 9 letni syn.
                - Dzien dobry czy jest w domu tata?
                -tak
                -moge z nim rozmawiac?
                -nie, bo wwlasnie w tej chwili robi kupe.

                wedlug forumowej recepty albo mowimy prawde albo klamiemy, wiec druga wersja jest
                -nia ma taty w domu

                moja wersja:
                -tak jest, ale w tej chwili nie moze podejsc.

                sklamalam, bo nie powiedzialam ze M wlasnie wali kupe?
                • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:46
                  nie czujesz niuansów
                • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:55
                  ada1214 napisał(a):

                  > dzwoni telefon. odbiera moj 9 letni syn.
                  > - Dzien dobry czy jest w domu tata?
                  > -tak
                  > -moge z nim rozmawiac?
                  > -nie, bo wwlasnie w tej chwili robi kupe.
                  Na poziomie dziecka brak refleksji nad słowami jest wybaczalny,małe dzieckowogóle charakteryzuje się dużą sztywnościa moralną i to jest normalny początkowy etap rozwoju moralnego.
                  > wedlug forumowej recepty albo mowimy prawde albo klamiemy, wiec druga wersja je
                  > st
                  > -nia ma taty w domu
                  Kłamstwo
                  > moja wersja:
                  > -tak jest, ale w tej chwili nie moze podejsc.
                  > sklamalam, bo nie powiedzialam ze M wlasnie wali kupe?
                  Wybrnęłaś dyplomatycznie, nie powiedziałaś prawdy, ale osoby z chorobliwą prawdomównością twierdziłyby ze skłamałaś
      • aandzia43 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:38
        O
        > soby bezrefleksyjnie prawdomówne uważam za pozbawione jakiegos bardzo ważnego l
        > udzkiego odruchu, nawet bym powidziała że to zaburzenie, bo wycierając sobie g
        > ebę prawdą trzeba wiedzieć jak cel ma ta prawda, bo może być to tylko twoja pra
        > wda, a ta często jast krzywdząca.

        Otóż to. A osoby nakręcające się rzekomą prawdomównością w swoim i swoich bliskich życiu i zarzekające się, że oni to nigdy i nikomu i kłamstwo dla nich nie istnieje uważam za... kłamliwe wink Albo zakłamane, jak kto woli.
        • agaja5b Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:44
          W tej swojej prawdomównosci też trzeba miec jednak pokore, taka jest przykra, a dla nietórych niewyobrażalna prawdasmile
    • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 19:57
      mój syn czasem kłamie- najczęsciej wychodzi szydło z worka, bo go za dobrze znam

      wiem, że kłamie np kolegom czasem np jak nie chce isc z nimi gdzieś, to mówi , że musi szybko wracac, bo musi cos załatwić z rodzicami etc

      natomiast uczę go żeby mi jednak jak najczesciej najgorszą ale mówił prawdę

      oszukuje w drobiazgach

      natomiast jako dziecko kłamałam, jako nastolatka, że hoho

      a teraz tez czasem kłamię
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:07
        Jakoś mi się wydaje, ze pisząc "Czasem kłamię" jesteś bardziej prawdomówna niż ci, którzy mówią "Nigdy nie kłamię", manipulując definicją kłamstwasmile
        • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:15
          A powiedz mi verdano kto w tym wątku powiedział tak o sobie : Ja nigdy nie kłamię ? wink
          • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:33
            Adasmile
            • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:36
              Gdzie ? Szukałam a nie widzę.
    • aandzia43 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 20:54
      Moje dziecko było mocno prawdomówne, bo po pierwsze miało jakiś defekt i mimo normalnie rozwiniętej empatii długo nie czaiło niuansów, mimo dużej inteligencji nie rozumiało dowcipów, dawało się koncertowo wpuszczać w maliny rówieśnikom (bałam się, że będzie mieć Aspergera, ale nie ma), a po drugie miało ze mną (i resztą rodziny też) dobry układ - szczerość bardzo jej się opłacała, nie jestem małostkowa, za niewinność czy byle pierdołę bury nie było. Ale nawet ona miała swoje kłamstewka "ku pokrzepieniu serc", które zdradziła dopiero po latach.
      To dzieciak, im bardziej prawdomówny tym zasadniczo lepiej. Natomiast nie bardzo sobie wyobrażam nastolatka, który zawsze mówi prawdę mamusi i tatusiowi. To jakieś strasznie nieszczęśliwe dziecko musi być wink Poszerzając autonomię dojrzwający dzieciak czasem musi zakombinować, nawet jeśli ma rodziców narpawdę w porządku, myślących, czujących, respektujących i wycofujących się z kolejnych terytoriów.
      • guderianka Re: "aandzia 30.11.13, 07:22
        andzia-moja Młodsza jest podobna. Do tego stopnia, że kiedyś powiedziałam że ją uduszę (w nerwach i żartach, bez pomyślunku) a ona się rozpłakała prosząc bym jej nie zabijała tongue_out

        Natomiast nie bardz
        > o sobie wyobrażam nastolatka, który zawsze mówi prawdę mamusi i tatusiow


        Szczerze mówiąc -ja też. Zwłaszcza że między 'mówieniem zawsze prawdy" jest po prostu nie mowienie o pewnych rzeczach. Zakładam normalną fajną rodzinę ze zdrowymi relacjami, gdzie rodzice daja dorastać dziecku, poszerzać jego wolność, samodzielność, wybory i decyzje. W tym wątku-jak zwykle zresztą na emamie- zgubiony został główny sens a skupiono się na skrajnościach- "zawsze prawda", 'bezrefleksyjna prawda", i udowadnia się, że kłamstwo samo w sobie jest dobre. A nie jest. Wiem, że czasami nie ma wyjścia, że czasami trzeba się posunąć do kłamstwa, że trzeba lawirować -ale udowadniać że kłamstwo to świetny sposób na zycie a Ci co mowią że nie mają potrzeby kłamać sa nazwani kłamcami-to jakiś dramat wink Tak jak pisałam-brzydzę się kłamstwem, nie mam potrzeby okłamywania bliskich mi osób, nie wyobrażam sobie kłamać w ważnych , fundamentalnych sprawach, oszukiwać- itp.
        Jeśli zdania ematek przełożyć na społęczeństwo to..strach wchodzić w jakiejkolwiek relacje z innymi-bo z góry trzeba zakładac że kłamią
    • 3-mamuska Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:01
      verdana napisała:

      > OK. Powiedzmy, że takie dzieci istnieją. Do jakiego wieku to jest sukces wychow
      > awczy, a od jakiego totalna porażka?
      > Dziesięciolatek, który nigdy matce nie skłamie, jest uroczy. Nastolatek - dziwn
      > y. Dorosły facet, który nie umie matce skłamać - żałosnysmile
      > Przy czym uważam, że w wielu wypadkach wykręty "nie kłamie, ale nie mówi" - cz
      > yli odpowiedź "nie będę o tym opowiadać", "nie powiem ci tego" to dosyć jedno
      > znaczna odpowiedż na zadane pytanie.

      Co innego nigdy matce nie skłamać, a co innego nie spowiadać sie jej ze wszystkiego.
    • mamma_2012 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:01
      Trzeba byc hipokryta, naiwniakiem lub klamca, zeby powiedziec, "ja nigdy nie kłamie". Wiem, ze na forach sa same ideały, ktore mowia...
      Tak, panie wladzo widziałam, to ograniczenie prędkości i z premedytacją je przkroczylam.
      Kochanie, chciałam Ci ugotować obiad, ale ta ksiazka/ telenowela była taka ciekawa, ze postanowiłam sobie odpuścić
      Moj drogi szefie, uwazam, ze to co mówisz jest bzdura jakich mało i uwazam Cie za debila, ale cieszę sie, ze mi płacisz
      Dzieci ideałów zawsze mowia nauczycielom, ze nie odrobily pracy, bo im sie nie chciało albo, ze wolaly wyjść na kawę ze znajomymi.
      Dzieci ideałów zawsze mowia, ze maja mnóstwo prac domowych i nauki, kiedy akurat chłopak zaprasza do kina.
      Sa kłamstwa i Kłamstwa i rożne ściemy, ktorych używamy my i nasze dzieci na codzień, nie udawajmy, ze jest inaczej, bo wtedy zwyczajnie klamiemy.



      • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:06
        szef zatrudnia np swoją kuzynkę w firmie i po jakims czasie pyta o to jak się wam układa współpraca

        a pani Cie wk^%$wia nieziemsko- tak po prostu pod każdym względem

        i co powiedzieć? zeby nie skłamać?

        "wolę o tym nie mówić"?big_grin
        • aneta-skarpeta czy to jest kłamstwo? 29.11.13, 21:12
          dzwoni tesciowa/bratowa/mama/siostra- nieważne

          nic ciekawego nie robisz-ba!- nudzisz się

          i zaczyna opowieści, które autentycznie obchodzą Cię tyle co zeszłoroczny śnieg i złośc w Tobie narasta

          czy zakończenie rozmowy- przepraszam Kasiu/mamo, ale muszę kończyć, bo muszę coś zrobic

          jest kłamstwem czy nie ( a zakłądamy, że nic nie muszę, po prostu leżę i nic nie robię)
        • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:13
          Sądze jednak, że uprzejmiej jest powiedzieć nie mam czasu, nadrabiam zaległości w pracy wieczorami niż nie pasujesz mi, człowieku, w łóżku.
          • mamma_2012 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:23
            Obiektywnie to wszystko sa kłamstwa i ściemy, tyle ze nam sie wydaje, ze jesli usprawiedliwione, to "lepsze"

            Ja klamie w waznoejszych sprawach i nie udaje, ze jest inaczej np. moj ojciec miał raka, babci, czyli jego tesciowej powiedzieliśmy, ze idzie na drobny zabieg, inaczej zwariowalaby z nerwów. Ojciec wyzdrowial, babcia ma sie dobrze, nikt nie ma wyrzutów sumienia z powodu tego ewidentnego kłamstwa.

            Mojej córce nakłamalam, ze w życiu i za żadne skarby nie zabiore jej na koncert w drugim koncu Europy, podczas, gdy ma to byc jej prezent na gwiazdkę itd, itp... klamiemy na potęgę, tylko szukamy usprawiedliwien. Dzieci nie sa pod tym względem inne.
            • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:27
              ja skłamałam o MIkołaju

              tak w ogóle ten pic z Mikołajem, kłamanie, że mikołaj przyniosł te prezenty- standart

              ale chyba w 2 klasie koledzy go uswiadomili i on z takim niedowierzaniem pytał mnie czy to prawda że mikołaja nie ma?!!!!!!

              i przerazenie w oczach

              i co powiedziec dziecku?

              -oczywiscie, że jest tylko chłopaki, chcieli się z tobą podroczyc

              bardzzoooo długo wierzył

              • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:31
                O nie, przepraszam - ja, jako osoba, która nie potępia kłamstwa jako takiego, nigdy dzieciom o Mikołaju nie mówiłam, miedzy innymi dlatego, że to nieprawdasmile
                • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:34

                  u nas jest duzo dzieci i wigilia taka 20+ (osób)

                  i zawsze ktos sie przebierał za mikołaja- zawsze jakiegos wujka akurat brzuch bolał i musiał do wc etc

                  cudowne to było jak te dzieci takie przejęte, a wujek miał okazję poznęcać się nad babcią czy prababcią, która musiała spiewać piosenkę, bo inaczej nie dostanie wymarzonego niemieckiego proszku do praniawink

                  i jak, któreś starsze dziecko podejrzewało, że cos dziwnie wujek zawsze ma sraczkę jak mikołaj przychodził to wszyscy kłamali jak z nut- nawet powieka dorosłym nie drgnęła

                  wink
                  • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:37
                    w zeszłym roku kłamalismy ze 3 tygodnie synowi- robilismy wramach prezentu mikołajowego pokój uciech -mielismy taki zagracony pokój iz robilismy pokój ze specjalnym stanowiskie z kierownicą do ps

                    pokój został zastawiony cięzkim meblem, drzwi zaklejone- i też dziecku strasznie kłamaliśmy, że tam niebezpieczne substancje, ze naprawa czegośtam, dlatego zastawione, zeby drzwi nikt absolutnie nie otwierał
                • mamma_2012 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:04
                  Nie dreczyc i nie demonizowac Świętego Mikołaja, bo nie przyjdzie!
                  Dzieciństwo bez tego kitu, moim zdaniem jest do bani, jakies takie wybrakowane.
                  Wierzyłam ja, potem następne pokolenie, potem moja corka, a teraz maluchy będziemy wkrecac, pewnie dopiero w szkole dowiedzą sie, ze to bajkawink
                  • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:19
                    Naprawdę, nie jest wybrakowanesmile Ma jeden fajny element - przygotowywanie prezentów i obdarowywanie.
                    • joa66 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:39
                      te fajne elementy ma co najmniej 4 razy w roku - imieniny i urodziny rodziców. O dziadkach i ewentualnym rodzeństwie nie wspominając. smile
                • guderianka Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 07:25
                  Jak to nieprawda, Mikołaj istnieje suspicious
            • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:27
              Są lepsze o tyle, że w założeniu mają nie czynić krzywdy.

              A szukanie usprawiedliwienia i wartościowanie to naturalne odruchy.
    • rosapulchra-0 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:06
      A dlaczego wymieniłaś tylko facetów, Verdano?
      (dziesięciolatek, nastolatek, dorosły facet)
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:24
        Z powodu dążenia do zwięzłości wypowiedzismile
        Poza tym jakoś bardziej żałosny wydaje mi sie facet, który nie umie skłamać mamusi niż prawdomówna córeczka.
        • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:29
          Jedno i drugie - jeśli dorosłe - jest w jakiś zbyt bliski sposób związane z rodzicem.
          • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:35
            Własnie o to chodzi. Niemożność skłamania rodzicowi, gdy sie jest dorosłym oznacza, że nie jest się dostatecznie dojrzałym, aby żyć samemu, albo wejść w jakiś związek. Dorosły człowiek ma prawo nie mówić rodzicom prawdy w pewnych sprawach, które ich nie dotyczą, które chce zatrzymać dla siebie. Nie bardzo sobie wyobrażam moje kontakty z synem, który mieszka z dziewczyną, gdyby mi mówił tylko prawdę - bałabym się zapytać go o cokolwiek z jego prywatnego życia. Tak wiem, że dostaję wersję ocenzurowaną, ale jednak trochę orientuję się, jak im idzie. Gdybym na każde pytanie otrzymywała informację w 100% prawdziwą, pierwsza poradziłabym synowej, aby się zmywała jak najprędzej.
            • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:27
              Wystarczy gdy dorosle dziecko powie, ze woli o tym czy tamtym nie mowic. Mnie to naprawde wystarczy.
              • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:31
                Naprawdę, w wielu wypadkach to jest już zupełnie wystarczająca odpowiedź na zadanie pytanie. "Synu, jak tam twój doktorat" "Wolałbym na ten temat nie mówić".
                Nie wspominam o takim drobiazgu,że po takim dictum więcej nigdy o doktorat nie mogę zapytać. Po paru latach okaże się, że można juz tylko milczeć.smile
                • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 22:41
                  jakbym ja powiedziała mojej mamie " nie chcę na ten temat rozmawiać" to wszystko byłoby dla mojej mamy jasne jak słońce

                  zresztą jakby mi tak mąż powiedział, zebym się nie martwiła to by strzelił mi w kolano, bo bym odchodziła od zmysłów wtedy- pewnie nawet uroiłabym sobie wiekszy problem
                  • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 23:18
                    Ale co jasne jak slonce? Ja wiem tylko tyle, ze dziecko nie chce na jakis temat rozmawiac. Zostawiam dziecko w spokoju, nie snuje domyslow.
                    • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 23:21
                      a jak ja tak mówiłam, to moja mama umiała doskonale czytać miedzy wierszami, bo mnie zna " jak łysego konia"

                      tak jak czasem mówie męzwoi " wszytsko jest ok" to on wie, że nie jest
                      • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 23:30
                        Jest taki ton głosu, którym mówiąc wszystko ok, komunikujesz nic nie jest qźwa ok i ktory dla przeciętnego odbiorcy (nawet faceta) jest doskonale zrozumiały.
                • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 00:42
                  verdana napisała:

                  "Synu, jak tam twój doktorat" "Wolałbym na ten temat nie mówić".
                  > Nie wspominam o takim drobiazgu,że po takim dictum więcej nigdy o doktorat ni
                  > e mogę zapytać. Po paru latach okaże się, że można juz tylko milczeć.smile

                  Po jakims czasie mozna ponowic pytanie. A co Ci przyjdzie z tego, ze na Twoje pytanie o doktorat syn sklamie, ze owszem wszystko idzie swietnie? Po paru latach tez juz tylko zostanie pomilczec.
                  Wymuszanie klamstwa jest wiekszym bledem, niz samo klamstwo.
                  • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 11:37
                    Na moje pytania o doktorat syn nie ma obowiązku mi sie zwierzać. Może dziś skłamać, że jest OK, bo nie ma ochoty przyznać sie, że mu nie idzie - po prostu. Musi mi mówić, ze ma problemy? Nie musi. Jesli mam nie wymuszać kłamstw, powinnam w ogóle o nic nie pytać - bo może się pokłócił z dziewczyną, albo ma problem w pracy - wiec wyglądałoby na to,z ę skoro ma obowiązek szczerze odpowiadać na wszystko, o co zapytam, to powinnam w ogóle milczeć.
                    • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 12:22
                      Mysle, ze cos nie jest w porzadku w relacjach rodzicow z dziecmi, kiedy na pytanie o doktorat dziecko musi rodzic oklamac. Bo co, boi sie rodzica, chroni go przed apopleksja?
                      Takie relacje nie sa dojrzale.
                      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 12:43
                        Nie musi. Chce. Co jest nie w porządku w relacjach rodziców z dzieckiem, jeśli dorosły czuje sie zobowiązany zdawać relację z tego co robi, nawet jeśli nie ma w tym momencie na to ochoty? Jak rozumiem, Tobie absolutnie nie sprawia różnicy zwierzanie sie wszystkim z niepowodzeń i błędów, ale sa tacy, którzy woleliby pewne rzeczy zatrzymać dla siebie.
                        • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 13:01
                          verdana napisała:

                          Jak rozumiem, Tobie absolutnie nie sprawia różnic
                          > y zwierzanie sie wszystkim z niepowodzeń i błędów, ale sa tacy, którzy woleliby
                          > pewne rzeczy zatrzymać dla siebie.

                          Niezwierzanie sie, a klamstwa, to duza roznica. Jesli dziecko nie chce sie zwierzac, to sie nie zwierza, nie wymuszam klamstwa. Wlasciwie wstydzilabym sie, gyby moje dziecko musialo mnie oklamywac. Uwazalbym, ze mna jest cos bardzo nie w porzadku. Poza tym, naprawde nie wiesz kiedy Twoje dziecko pytane o doktarat mowi prawde, a kiedy klamie?

                          Jest cos takiego jak odpowiedzi wymijajace I jesli ktos ich uzywa, tematu sie nie drazy.

                          • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 18:13
                            Nie? A na pytanie odpowiedzieć musi prawdę, albo powiedzieć, zę nie chce odpowiadać - co też jest jednoznaczne. Czyli samym pytaniem wymuszasz odpowiedź. Mówimy tu o dorosłych ludziach. Nie musze wiedzieć, kiedy kłamie, naprawdę.
                          • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 20:54
                            laquinta napisał(a):

                            > Poza tym, naprawde nie wiesz kiedy Twoje dziecko pytane o doktarat m
                            > owi prawde, a kiedy klamie?
                            Ty tez tego nie wiesz smile
              • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 20:47
                laquinta napisał(a):

                > Wystarczy gdy dorosle dziecko powie, ze woli o tym czy tamtym nie mowic. Mnie t
                > o naprawde wystarczy.

                Taka odpowiedź może tylko bardziej zaniepokoić bliska osobę. Więc jesli nie chcesz czegos powiedzieć a jednoczesnie nie chcesz zaniepokoić - lepiej skłamać dla dobra tamtej osoby. To cos jak z tą nieszczęsną czekoladą guderianki smile
                • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 30.11.13, 21:46
                  kozauwoza napisała:

                  > Taka odpowiedź może tylko bardziej zaniepokoić bliska osobę. Więc jesli nie chc
                  > esz czegos powiedzieć a jednoczesnie nie chcesz zaniepokoić - lepiej skłamać dl
                  > a dobra tamtej osoby.

                  I jak dlugo zyc w tym klamstwie? Az sie wyda?
                  Kazdy ma prawo do swojej prywatnosci I jesli moje dziecko mowi, ze nie chce na jakis temat rozmawiac, szanuje to. Klamstwo w realacjach z bliskimi osobami jest wg mnie porazka.
                  • kozauwoza Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 09:08
                    laquinta napisał(a):

                    > I jak dlugo zyc w tym klamstwie? Az sie wyda?

                    tyle samo co z powiedzeniem "nie chce o tym mówić"
                    > Kazdy ma prawo do swojej prywatnosci I jesli moje dziecko mowi, ze nie chce na
                    > jakis temat rozmawiac, szanuje to.
                    Nie chodzi o to, że Ty tego nie szanujesz tylko o to że ktos nie chce abys sie denerwowała, niepokoiła czy wyobrażała Bóg wie co....
                    >Klamstwo w realacjach z bliskimi osobami jes
                    > t wg mnie porazka.
                    Bywa że jest pochodną tego, że kogos znamy bardzo dobrze, bywa że chcemy miec tzw. święty sposób, bywa że ktos nam powierzył sekret. Różnie. Zasada: zawsze prawda bez wzgledu na wszystko jest porażka wychowawczą.
                    • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 12:10
                      Zasada: zawsze pr
                      > awda bez wzgledu na wszystko jest porażka wychowawczą.

                      Mowimy o relacji w rodzinie, a nie o prawdzie bez wzgledu na wszystko. Sugerujesz, ze np. przesluchiwani na gestapo czy ubecji mieli spiewac prawde i zdradzac swoich przyjaciol?
                      Albo jak zlodzieje napadna na moj dom, to musze powiedziec, gdzie ukrylam gotowke? smile

                      Zarty zartami, ale dalej podtrzymuje, ze uciekanie sie do klamstwa jest porazka, bo niby dlaczego nie mozna miec swietego spokoju bez klamstwa, albo dlaczego nie mozna miec sekretu bez klamastwa, albo dlaczego czyjes zdenerowawnie ma byc wyznacznikiem mojej prawdomownosci? Zdenerwowanie moze byc histeria, szantazem lub sposobem bycia. Znam takich ludzi, co to bron boze nawet kawalka prawdy nie mozna im ujawnic, bo sie 'zdenerwuja'.
                      A juz sugerowanie, ze ludziom nie powinno sie ujawniac prawdy na temat ich chorob, jest praktyka porzucona i bezprawna.

                      Powiedzenie komus - nie mam czasu, przyjemnosci, sily, nie chce mi sie, to zbyt skomplikowane, nie ma o czym mowic, moze kiedy indziej, wole rozmawiac o czyms innym, nie mam jeszcze nic na ten temat do powiedzenia, nie wiem, itd - powinno ciekawskiego od dalszych pytan powstrzymac. Poza tym uwazam, ze zadawanie pytan to nie jest dobry sposob na rozmowe. Jesli syn czy corka robia doktorat, spotykaja sie z kims, mieli sprawe w sadzie lub badania lekarskie zawsze mozna poczekac az sami zaczna rozmowe na ten temat. Przeciez nie bede codziennie pytala jak tam coreczko z twoim doktoratem, albo jak tam synku z twoja dziewczyna. Gdyby syn zerwal z dziewczyna, a mnie oklamywal, ze nadal z nia chodzi, myslalabym, ze z jego zdrowiem psychicznym cos nie tak.
                      Klamstwo wczesniej czy pozniej sie wyda, a dorosly czlowiek- klamca jest zalosny.

                      Oczywiscie nie bedziemy sie ludzic, ze jestesmy w 100% prawdomowni, bo tak nie jest, ale uwazam, ze pochwala klamstwa nie powinna miec miesca. Klamstwo jest manipulacja, jak sie okazuje w tym watku, latwa do usprawieliwienia, wrecz wychwalana. Klamstwo, to blad.
                  • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 13:38
                    Co się "wyda" na Boga? Facet jest dorosły! Ma prawo doktorat pisać, nie pisać, robić co chce. Nic sie "nie wyda", tylko jak będzie chciał , to mi powie o swoich planach - a jak nie będzie chciał, to nie powie. Jego życie, jego sprawa.
                    A odpowiedź w tej sytuacji, że sie "nie chce rozmawiać" jest jednoznaczną odpowiedzią na zadane pytanie - innymi słowy, dziecko nie ma prawa przed Tobą ukryć, że ma jakiś problem, ma tylko prawo go szczegółowo nie omawiać.
                    • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 14:10
                      verdana napisała:

                      > Co się "wyda" na Boga? Facet jest dorosły! Ma prawo doktorat pisać, nie pisać,
                      > robić co chce. Nic sie "nie wyda", tylko jak będzie chciał , to mi powie o swoi
                      > ch planach - a jak nie będzie chciał, to nie powie. Jego życie, jego sprawa.

                      Ale przeciez w Twoim przekonaniu ma prawo uciec sie do klamstwa, czyli co? Klamie, ze doktorat pisze, a skoro jest to klamstwo, wkrotce wyda sie, ze doktoratu nie napisal.
                      Masz racje, ze doktorat ma prawo pisac lub nie pisac, jego sprawa, ale uciekac sie do klamstwa musi tylko w wypadku niedojrzalych, toksycznych relacji rodzinnych.


                      > A odpowiedź w tej sytuacji, że sie "nie chce rozmawiać" jest jednoznaczną odpow
                      > iedzią na zadane pytanie - innymi słowy, dziecko nie ma prawa przed Tobą ukryć,
                      > że ma jakiś problem, ma tylko prawo go szczegółowo nie omawiać.

                      Dla mnie nie jest jednoznaczna odpowiedzia na zadane pytanie. Innymi slowy nie roje sobie alternatywnej rzeczywistosci. Dziecko ma prawo ukryc problem, ale nie musi z tego powodu klamac. Jeszcze raz, uwazam, ze zmuszanie dziecka do klamstwa 'dla mojego dobra' jest dowodem na to, ze ze mna cos nie w porzadku. Dlaczego, kiedy dziecko ma do wyboru powiedziec prawde lub sprawe przemilczec, wybiera klamstwo? Zeby mamusi nie ranic? Ciekawe jak zraniona bedzie mamusia kiedy dowie sie prawdy.
                      I kolejne pytanie? jak czesto mozna klamac? Zawsze? Tylko od czasu do czasu? I co jesli dowiadujemy sie prawdy, jak wyglada wtedy sprawa zaufania? Nastepnym razem wierzymy, ze wszystko w porzadku, czy zaczynaja sie podejrzenia?

                      Uwazam, ze zabawa w relatywizowanie negatywnych zachowan jest naprawde niebezpieczna.










                      Ustawienia Wyloguj

                      laquinta

                      Ulubione fora
                      Ulubione wątki
                      emama
                      Wnętrza mieszkań





                      Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

                      Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół












                      Reklama
                      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 15:12
                        Ma prawo nie mówić mi tego, czego nie chce mówić. Nie odróżniasz naprawdę tego typu kłamstwa od oszustwa? Nie wierzę. Albo zapędzasz sie w dyskusji, albo masz zerowe wyczucie sytuacji społecznych i nie rozumiesz normalnego funkcjonowania w społeczeństwie... Jesli nie wiesz, kiedy można kłamać, a kiedy nie, to znaczy, ze albo okłamujesz sama siebie, albo uznajesz, ze dziecko, które na pytanie "Dlaczego nie uważasz" odpowiada "Bo Pani nudzi" nie jest bezczelne, tylko dobrze wychowane. Jakoś w to nie wierzę.
                        Innymi słowy - dobre, nietoksyczne relacje polegają na tym, ze każdy w rodzinie ma obowiązek odpowiedzieć zgodnie z prawda na dowolnie zadane pytanie, albo odmówić odpowiedzi - co oczywiście jest sygnałem, jakiej odpowiedzi można by sie domyślać. "Pokłóciłeś się z Kasią" "Nie chcę o tym rozmawiać" - wiesz, to działa tylko w marnych poradnikach. Tylko tam rodzic nie rozumie, co dziecko chciało powiedzieć i tylko tam to się nazywa "przemilczenie" .
                        W nietoksycznej rodzinie dorosłe dziecko ma obowiązek zatem nie zatrzymać niczego dla siebie - mamusia pyta, mamusia ma zostać poinformowana. Chyba inaczej rozumiemy toksyczność.
                        Relatywizm? Nie. Prawdomówność. Ja mówię, ze czasem trzeba kłamać i kłamię. Ty mówisz, ze nigdy nie kłamiesz - i kłamiesz. Wszyscy kłamią. Za wyjątkiem osób chorych. Innymi słowy, aj jestem prawdomówna, a Ty tak zakłamana, ze okłamujesz samą siebie.
                        • laquinta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 15:48
                          verdana napisała> Relatywizm? Nie. Prawdomówność. Ja mówię, ze czasem trzeba kłamać i kłamię. Ty
                          > mówisz, ze nigdy nie kłamiesz - i kłamiesz. Wszyscy kłamią.

                          Klamiesz. Nigdzie nie napisalam, ze nigdy nie klamie.

                          Ale klamstwo uwazam za porazke, a nie sukces. I chyba mi wolno.
    • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:36
      Tak mi się przypomniało... Ileż razy rozpoczynałam dzień, kłamliwie mówiąc do ludzi Witam państwa serdecznie zamiast szczerym Idźcie w cholerę, i tak niczego nie zrozumiecie, a nawet jak zrozumiecie, to nie zapamiętacie.
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:39
        O tak! "Cieszę się, ze napisał pan ten rozdział, z przyjemnością go przeczytam".
        • aneta-skarpeta Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:43
          do pani w cukierni
          - które ciastko jest smaczne?
          - żadne

          ;D
        • triss_merigold6 Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:44
          Drogi autorze, przesyłam egzemplarz do korekty autorskiej z listą sugerowanych poprawek...
          W rzeczywistości lista zawiera jakieś 3% faktycznie wprowadzonych poprawek, których na wyczyszczonym tekście nie widać, bo są nieistotne z merytorycznego punktu widzenia, a autor by się załamał widząc całe strony z czerwonymi podkreśleniami.
          • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:50
            Szanowna Pani! Przesyłam pracę z poprawkami. Na razie tekst jest jeszcze niedpracowany, wymaga posiedzenia nad nim jeszcze pewien czas"
            versus "Szanowna Pani! To jest chłam., dno i żenada".
    • vre-sna Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:56
      A czemu akurat matce?
      I dlaczego akurat facet?
      No dobra, domyślając się, można założyć niewłaściwe relacje.
      Ale aż tak?
      Chyba, że pytanie posiada szerszy kontekst np. inny wątek.
      • verdana Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 21:59
        Tak mi się napisało, na kanwie wątków różnych dam, które sie skarżą, ze facet opowiada matce o ich prywatnych sprawachsmile Może, gdyby to było forum dla facetów i faceci skarżyliby się , że zony opowiadają ojcom o wszystkim - to bym miała inne skojarzenia.
    • vilez Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 23:01
      Ok. 70% treści przez nas wypowiadanych to nie jest prawda (kłamstwo świadomościowe lub nieuświadomione)
      • vilez Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 29.11.13, 23:04
        Źródło: Jolanta Antas, O kłamstwie i kłamaniu, Universitas 2000.
        (Służę szczegółami, gdyby co).
    • myelegans Re: "Moje dziecko nigdy mi nie skłamie" 01.12.13, 15:37
      Nie mam spinania sie na mowienie prawdy, bo wszyscy klamiemy. To lezy w naturze ludzkiej, ludzie brutalnie szczerzy wcale nie sa bardziej lubiani, akceptowani, czy szanowani, wrecz odwrotnie, unika sie ich i stosuje filtr informacyjny, bo stanowia niebezpieczenstwo dla nas.

      Moj maz z takich byl jak go poznalam, ale juz jest mniej i jemu z tym lepiej i nam tez, chociaz od syna wymaga mowienia prawdy w sytuacjach konfrontujacych, kiedy mlody idzie w zaparte , a dowod winy lezy orzed nim jak byk.

      Dzieci klamia najczesciej, bo po prostu boja sie kary, knsekwencji i dezaprobaty rodzicow czy nauczycieli, ale wszystkie klamia. Rodzice, ktorzy twierdza, ze ich zdrowe, niezaburzone dziecko nie klami i nie potrafi klamac, zyja w swiecie iluzji.
      Wiele badan zostalo zrobionych nt czy, jak i dlaczego dzieci klamia. I one klamia, tzn te zdrowe, na na jakims spektrum.

      Martwiloby mnie, gdyby moj syn nie klamal, czym poteznie zszokowalam kiedys moja tesciowa.
      Wszyscy klamia i bardzo dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka