majolo
03.12.13, 10:49
Witam , jestem mamą 3 dzieci- 8 latka, 5-latki i 2 tyg. Po drugim dziecku dopadła mnie depresja, musiałam po zakończeniu karmienie piersią ( a trwało to 1,5 roku) zacząć zażywać leki. Zaszłam w kolejną ciąże i po tygodniu od urodzenia synka dopadło mnie załamanie. Huśtawki na początku rożne, nie trwające całymi dniami. Płacz, okropny lęk o zdrowie dziecka, kula w gardle, nerwowość, bezsilność. Od wczoraj jest tragicznie. Wyłabym , nie mam siły na noszenie dziecka, a on tylko na rekach chce być lub przy cycku. Gdy dzieci idą do szkoły troszkę się rozluźniam ale jak mają wrócić znów pojawia się strach,lęk, panika ze zaraz jakieś choróbsko przyniosą. Mam odczucia ,że nie nadaję się na matkę, że było tak dobrze- duże dzieci, inne obowiązki.A teraz jestem rozsypana na amen. mam wrażenie ze zwariuję, chciałabym uciec od wszystkiego. Wydaje mi się,że to się nigdy nie skończy. Co ja mam robić. Maż pomaga, martwi się. Póki co jest jeszcze do końca tygodnia w domu. Potem będę sama. Tak wiele jest we mnie bólu, rozczarowania, bezsilności. Jak słyszę ,że już się mały budzi to się spinam, denerwuję. Poradźcie czy tez tak miałyście, jak długo się z tym borykałyście- czy któraś z Was zażywała antydepresanty i karmiła piersią?