21.01.14, 01:19
Przeczytałam sobie ten tekst szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,15306612,5_letni_Alex__Kocham_babcie_za_to_skupienie_jak_szyje.html, siedzę, porządkuję biurko i ryczę.

Moja córka ma babcię, dwie prababcie i osoby "babcio-podobne" (ciocie-babcie, przyszywaną prababcię i babcię), ale najukochańszej babciuni już nie ma... Co ja bym dała, żeby ta babcia mogła teraz widzieć moją córkę!
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: babcie... 21.01.14, 02:38
      Niestety ludzie odchodzą i jakoś tak jest że ci najfajniejsi jakoś tak zawsze za szybko. Przykre i boli jak cholera. Ale oni są gdzieś tam w nas na zawsze.
    • jola-kotka Re: babcie... 21.01.14, 02:38
    • werualta Re: babcie... 21.01.14, 09:08
      moja babcia jest już tam .. w górze.. albo gdzieś wink jak zmarła miała 88 lat. Poznała wszystkie swoje prawnuki, które dotąd ją pamiętają. Była ciepłą, prostą, cudowną ale i zadziorną kobietą, gotowała pyszną zupę ogórkową, piekła pyszne drożdżówki i ciasto drożdżowe. Była zabawna! Śmialiśmy się czasem u niej (kiedyś u nich razem z dziadkiem) do rozpuku.. Wakacje spędzaliśmy u nich, w przestrzeniach, polach, lesie, przy pachnącym sianie, rzepaku ... Było cudownie ! Zostają tylko wspomnienia. Tęsknię nadal....
      • imogen0 Re: babcie... 21.01.14, 09:21
        Ja miałam przecudowną babcię,ciepłą,cierpliwą,z poczuciem humoru...nauczyła mnie czytać,szydełkować,wyszywać krzyzykamismile,nauczyła mnie setek piosenek,niektóre pamietam do dzisiaj,pierwszą jajecznicę usmażyłam pod jej czujnym okiem...
        bardzo za nią tęsknię...
        • kietka Re: babcie... 21.01.14, 09:47
          OJP, ty to masz wyczucie...
          dzisiaj sniła mi sie moja babcia, ktora wlasciwie mnie wychowala smile nie zyje juz 11 lat, zmarła w wieku 95 lat, ale i tak za wczesnie, nie zdazyla poznac moich dzieci...
          od rana chodze struta, bo sni mi sie rzadko, a ja tak tesknie za nia smile
          • hellulah Re: babcie... 21.01.14, 13:22
            Tęsknię za moją mamą. Moja córka ma jej pewne cechy, oczywiście wymieszane z cechami innych przodków, ale jednak, coś tam co jakiś czas wychodzi na wierzch i widzę w niej moją mamę. Mama była najcieplejszą, najbardziej akceptującą, troskliwą babcią, pozostałe z różnych przyczyn to nie to samo. Moja mama miała ciężkie życie, myślę, że wiele radości sprawiłoby jej bycie z taką fajną dziewczyną jak młoda - w sensie, widziałaby jak to wszystko idzie ku dobrej przyszłości... Pooglądałabym dzisiaj zdjęcia z młodą, ale nie wiem, czy się znowu nie poryczę i chyba jednak nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka