sokzburakow
08.02.14, 07:59
Moi sąsiedzi to para ludzi około czterdziestki, bardzo mało pracujący - ciągle na zwolnieniach, dniach "na dziecko" itp. W zasadzie bez przerwy są w domu. Dobra, taki mają styl życia, że nie lubią się przemęczać, nie mój zasrany problem. Sęk w tym, że oni w tym domu się nudzą, więc podglądają, co robi moja rodzina. Wystarczy, że usłyszą odgłos silnika samochodu - natychmiast w oknie pojawia się czyjś łeb. Nie można wyjść swobodnie do ogrodu czy z psem, żeby nie być obserwowanym. A potem pytania, komentarze - a co zrobiliśmy, co planujemy itp. Jestem grzeczna, miło odpowiadam na pytania, ale...Takie życie jak w BB, ciągle na wizji. Szlag mnie już trafia, po to wynieśliśmy się na zadupie, żeby mieć odrobinę swobody. Nie chcę stawiać jakiegoś ogromniastego płotu, ale chyba będę musiała... co robić?