Dodaj do ulubionych

Co myślicie o pomyśle rządu

12.02.14, 07:50
by wycofać śmieciowe jedzenie ze szkół?
pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,15435782,Rzad_wycofuje__smieciowe_jedzenie__ze_szkol___Dzieciaki.html#BoxSlotII3img
Ja jestem za. Wiem, wiem.... dzieciak i tak sobie kupi poza szkołą wink Ale...
No właśnie. Nie zrobią tego na szkolnej przerwie i nie będą miały śmieci pod nosem.
W szkolnym sklepiku córki oczywiście nie ma żadnych kanapek ani choćby drożdżówek.
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 07:57
      też jestem za.
      U nas w szkole nawet sklepiku nie ma... (zresztą to chyba dobrze póki co).
      • atena12345 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 08:00
        melancho_lia napisała:

        > U nas w szkole nawet sklepiku nie ma... (zresztą to chyba dobrze póki co).

        wierz mi, że to lepiej.
    • saszanasza Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 08:20
      zasmile
    • menodo Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:14
      Pomysł rządu to kolejna przedwyborcza obiecanka-cacanka a'la kastracja pedofili - nowa pani minister oświaty mogłaby się wreszcie zająć trudnymi sprawami w oświacie, a nie zapiekankami w szkolnych sklepikach.

      Co nie znaczy, że nie widzę problemu.
      Cżęsto korzystam z siłowni na osiedlowej pływalni - w godzinach, kiedy na basen przychodzą szkolne grupy dzieciaków z pobliskich podstawówek. Matko, ile wśród nich grubasków - takich, które "nie wyrosną" z tego; one już naprawdę potrzebują fachowej pomocy.
      A co się dzieje w holu po zajęciach? Część dzieci wyjmuje kanapkę, banana, sałatki w pojemniczkach, jakiś jogurcik, soczek. Część jednak ustawia się w kolejce do bufetu - przeważają te z nadwagą. Tragikomiczny widok.
      Hotdogi, zapiekanki, batoniki i wszelkie śmieciowe nopoje idą w ruch. Czasem cały zestaw, a nawet podwójny. Naprawdę, żal patrzeć na 10-letnią dziewczynkę o wyglądzie małego misia pandy - z wielkim hamburgerem w jednej ręce, coca-colą w drugiej i batonikiem w kieszonce.
      Więc problem widzę, ale rządowe pomysły na jego rozwiązanie uważam za nieskuteczne, aczkolwiek dobrze sprzedające się w mediach.

      • atena12345 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:18
        menodo napisała:

        > Pomysł rządu to kolejna przedwyborcza obiecanka-cacanka a'la kastracja pedofili
        > - nowa pani minister oświaty mogłaby się wreszcie zająć trudnymi sprawami w o
        > świacie, a nie zapiekankami w szkolnych sklepikach.

        jeśli w sklepikach będą zapiekanki, to ja nie widzę problemu
        • menodo Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:04
          Ja rozumiem, że ma nie być - tylko zdrowa żywność.

          A chipsy, batony i słodkie gazowane napoje i tak dzieciaki przynoszą z domu , bo one są sprzedawane w sklepikach po "bandyckich" cenach.
    • paskudek1 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:20
      jak jeszcze ten rząd znajdzie sposób, żeby dzieciaki ze szkoły nie wybiegały, podczas przerwy, do sklepu po drugiej stronie ulicy, pod koła samochodów itp to też będę za. Bo niestety - idea jest piękna, wspaniała i jak najbardziej chwalebna. Tyle że idee sobie a skrzecząca rzeczywistość sobie. W szkole u dziecka jak nie było sklepiku to co starsze po prostu wybiegały na przerwie do sklepu - bezpośrednio na przeciwko furtki do szkoły. i podejrzewam ze to nie jedyna szkoła gdzie tak się działo.
      Ja oczywiście wiem, że takie kwestie to nie jest sprawa rządu, ale złudzeń nie mam - kasy na ochroniarzy, stróży czy coś takiego samorząd nie da. Więc albo złożymy się my - rodzice, albo .... będziemy drżeć o dzieciaki.
      • filipianka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:31
        może wprowadzą zastrzeżenie jak z alkoholem, że droga od punktu sprzedaży do szkoły, przedszkola, kościoła, nie może być krótsza niż ...
        (i potem się wstawia labirynty żeby spełnić wymóg hehehe)
      • olena.s Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:28
        > jak jeszcze ten rząd znajdzie sposób, żeby dzieciaki ze szkoły nie wybiegały, p
        > odczas przerwy, do sklepu po drugiej stronie ulicy, (...)ale złudzeń nie
        > mam - kasy na ochroniarzy, stróży czy coś takiego samorząd nie da.

        No na litość.
        Szkoły są grodzone przecież - niechże woźna/nauczyciel/rodzic wolontariusz stanie przy furtce na przerwy.
    • antyideal Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:20
      Bardzo dobrze, nareszcie, aczkolwiek widuje o 8 rano w szatni
      dzieciaki chrupiace chipsy, co pewnie winą szkolnego sklepiku nie jest..
    • solaris31 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:26
      czysty populizm, i pomysł do niczego. bo niczego to nie zmieni - kto będzie chciał jeść chipsy, i tak po jabłko nie sięgnie. niestety sad

      moja córka w szkolnym sklepiku nie kupuje, bo jej nie daję pieniędzy. i sprawę mam z głowy.
      • verdana Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:30
        Ale ten, co jest głodny na przerwie, kupi sobie jabłko albo kanapke, a nie będzie miał wybór między batonem a chipsami. Część dzieci kupuje i je to śmieciowe jedzenie nie dlatego,że nic innego nie zje, ale dlatego, zę nic innego nie ma.
        Moim zdaniem - bardzo dobry pomysł. Choćby i przedwyborczy.
        • solaris31 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:38
          myślę, że tak nie będzie. dzieci nie jedzą śmieci z powodu głodu, ale z powodu łakomstwa.

          zresztą, wszystko się wynosi z domu, o ile moje dzieci czasem jakieś chrupki zjedzą, tak nienawidzą szczerze napojów gazowanych, bo tak zostały nauczone od małego. dzisiaj są starsze, i potrafią zrozumieć, że jest to niezdrowe.
          • verdana Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:43
            Nie wszystkie. Teraz jest tak, ze jak dziecko jest głodne, albo zapomniało sniadania to nic innego, prócz batonika i chipsów nie dostanie. Zareczam Ci, ze część dzieci chętnie kupiłaby kanapkę. W szkole mojej córki, gdzie były i śmieci i kanapki, kanapki znikały już na pierwszej przerwie.
            • solaris31 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:54
              oczywiscie, że nie wszystkie, ale uważam, że zdecydowania większość, i dlatego nic to nie zmieni ani nie pomoże.

              w mojej szkole są kanapki, i nic z tego nie wynika niestety. kanapki zostają / raczej nauczyciele je kupują wink /, chipsy i jakieś kolorowe syfy znikają w tempie zabójczym. w klasie mojej córki też zdecydowania większość dzieci kupuje jakiś syf zamiast treściwszego jedzenia. i dlatego ja pieniędzy córce do szkoły nie daję.
              • anetchen2306 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:17
                taaa ... a we wszystkich polskich szkolach nie przeszla zadna kanapka, nic, co nie jest jednorazowo opakowane. Sanepid sie wtracil, bo uczynni rodzice donosili, ze szkoly z takimi pomyslami sie szykowaly a niektore nawet wystartowaly. W zaprzyjaznionej szkole chciano sprzedawac np. ciacha owsiane na sztuki, co zdrowsze muffiny (np. z serem zoltym, ziolami), znalezli nawet tania piekarnie, coby ich zamowienie 2-3 razy w tygodniu realizowala. No nie przeszlo. Chipsy mozna sprzedawac dalej, bo szczelnie prozniowo zapakowane. Pelnoziarnistej kanapki w weikszosci szkol z powodow tzw. "higienicznych" sprzedac nie mozna uncertain
                W szkole mojego syna co tydzien jest wlasnie akcja sprzedazy pieczywa eko (pieka rodzice, sami w domu), kazda klasa ma "dyzur", jest sklepik-kantyna, gdzie sa zdrowsze slodkosci (bulki drozdzowe z owocami, z serem), kawalki pizzy (ktos wyrabia specjalnie na zamowienie), sa wedliny pakowane pojedynczo ("kabanos w kondomie", jak mowia dzieciaki) ... Ale nie ma tez tak skrajnych wymogow higienicznych, rodzice tez sie nie czepiaja (bo przeciez wsio rawno, czy te bule z ananasem kupi nieopakowana u siebie w sklepiku, czy tez za rogiem w sklepie).
                • anetchen2306 Re: errata 12.02.14, 10:18
                  " we wszytskich ZNANYCH mi polskich szkolach" (a ponad tuzin sie znalazl, ktore znam z widzenia, sama w nich bywalam, mam kontakty).
                • dziennik-niecodziennik Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:32
                  to swoją drogą.
                  żeby przygotowywać żywność trzeba przejsc odpowiednie badania (na nosicielstwo różnych rzeczy) oraz miec zaplecze higieniczno-sanitarne. tak szkolny sklepik to troche nie za bardzo ma mozliwosci.
                  w szkole po prostu nie powinno byc sklepików. jesli juz to stołówka.
            • iwles Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:47
              verdana napisała:
              > W szkole mojej córki, gdzie były i śmieci i
              > kanapki, kanapki znikały już na pierwszej przerwie.

              w szkole ponadpodstawowej pewnie tak, w podstawowej jest raczej odwrotnie.
      • dziennik-niecodziennik Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:55
        > moja córka w szkolnym sklepiku nie kupuje, bo jej nie daję pieniędzy. i sprawę
        > mam z głowy.

        no i w zasadzie to jest najłatwiejsze rozwiązanie problemu. bo w sumie po co dawać dziecku pieniadze do szkoły? zrobić odpowiednie drugie śniadanie, zapakować do plecaka i jest OK.
        • atena12345 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 09:59
          dziennik-niecodziennik napisała:

          bo w sumie po co da
          > wać dziecku pieniadze do szkoły?

          Niektóre dzieci (w tym moje np.) otrzymują regularne kieszonkowe, którym samodzielnie dysponują
          • solaris31 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:04
            moje też otrzymuje, ale ma zakaz wynoszenia pieniędzy do szkoły, bynajmniej nie tylko z powodu kupowania byle czego, ale choćby z powodów wymuszeń od starszych uczniów.
          • dziennik-niecodziennik Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:06
            no, jesli dziecko samodzielnie dysponuje to znaczy ze ma pełne prawo kupic sobie także cos co rodzicom sie nie podoba. ot chociazby paczke batonów. w takim przypadku nie mialabym pretensji akurat do sklepików szkolnych, bo to gdzie dziecko te batony kupi to juz zadna róznica.
        • solaris31 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:02
          dokładnie tak robię wink śniadanie do szkoły i po sprawie.

          i niestety - czasem to śniadanie dziecko przynosi do domu - bo albo nie zdążyło / tak, na pewno uwierzę confused/, albo coś innego. dlatego uważam, że dzieci jedzą śmieci z łakomstwa, a nie z głodu wink
    • kadfael Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:20
      Śmiech człowieka ogarnia na takie zapowiedzi rządu. Ze śmieciowym jedzeniem w sklepikach powinno się zrobić coś na poziomie szkoły, a nie rządowymi rozporządzeniami.
      Tylko, że to bardzo trudne i często sprowadza się do tego, że niesprzedawanie śmieciówki to bankructwo sklepiku. Próbowała coś ze śmieciowym jedzeniem zrobić moja znajoma dyrektorka z podstawówki. I co? Sklepik zbankrutował, bo dzieciaki zdrowego jedzenia kupować nie chciały. A to już chyba nie jest wina sklepiku?
      Zamiast wprowadzać jakieś zakazy rząd by lepiej postawił na profilaktykę - uświadamiać rodziców i dzieci tak, by uczniowie nie chcieli kupować tego żarcia...
      • menodo Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:45
        Śmiech człowieka ogarnia na takie zapowiedzi rządu. Ze śmieciowym jedzeniem w s
        > klepikach powinno się zrobić coś na poziomie szkoły, a nie rządowymi rozporządz
        > eniami."

        No, dokładnie.



    • olena.s Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:30
      Za, za, i jeszcze raz za.
      Chodzi nie tylko o praktyczne ograniczenie kalorii/chemii/cukrów, ale i o wiarygodność szkolnego przekazu. Jeżeli szkoła wpuszcza pepsi/żelki/proszki a jednocześnie truje na przyrodzie o zdrowej żywności to efekt musi być o kant xxxx potłuc.
      • opium74 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:54
        bo wylano kiedyś dziecko z kąpielą i zamiast zostawic kuchnie w szkołach to zrobiono w większości kiepski catering.
        Za "moich" wink czasów sklepiki to była nowość, pojawiały się w niektórych szkołach, często prowadzone przez dzieci ze starszych klas i można tam było kupić głównie ciasta pieczone na ZPTach smile i kanapki robione przez kucharki oraz drożdżówki z pobliskiej piekarni.
        Rozumiem że teraz przepisy, sanepid i cała reszta - chociaż jakoś nie przypominam sobie grupowych zachorowań.
        W stołówce stał ogromny garo-termos /??/ taki z kranikiem na dole i dzieciaki mogły do oporu pic kompot czy inny rozwodniony kisiel big_grin Ja wiem że to nie to co 100% sok naturalnie wyciskany o północy przy pełni księżyca ale chyba mimo wszystko zdrowsze niż pepsi, cole i inne fanty.
        Koło szkoły mieliśmy warzywniak - oczywiście czasem człowiek kupił batonika który znając zycie pewnie i świecił w ciemności big_grin ale głównie wyskakiwało się po owoce sezonowe - np. kobiałka truskawek dla całej paczki, albo 2kg czereśni i konkurs na długiej przerwie kto dalej splunie pestką big_grin
        Kiedyś mieliśmy fazę na jedzenie kapusty kiszonej - każdy kupował w woreczku po 25dkg i się zajadaliśmy.
        Były w tym kiosku też chipsy i oranżady ale nie były podstawą naszego menu bo mieliśmy wybór.
        Jak ktoś był głodny to zawsze w porze obiadu na stołówce dostał zupe i pajdę chleba - nawet jak nie miał wykupionych obiadów.
        Potem przyszedł kapitalizm i stołówki szkolne przestały być opłacalne...

        • menodo Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:58
          Za "moich" wink czasów sklepiki to była nowość, pojawiały się w niektórych szkołach, często prowadzone przez dzieci ze starszych klas i można tam było kupić głównie ciasta pieczone na ZPTach smile i kanapki robione przez kucharki oraz drożdżówki z pobliskiej piekarni. "

          Ja mam prawie 50 lat i we wszystkich moich szkołach były sklepiki szkolne, a w nich ciastka, w tym pączki i drożdżówki, cukierki (pamiętam takie krówki-batony smile) wyroby czekoladopodobne, a także oranżady i inne syficzne słodkie napoje. Aha, były też takie pseudo - chipsy; to się nazywało "prażynki"; obrzydliwe, ale tanie.
          I już wtedy moja mama mówiła, żebym nie kupowała sobie takich śmieci, bo to niezdrowe i tuczące, więc nie zgadzam się, że za PRL nie sprzedawano w szkolnych sklepikach śmieci.
    • ruda_owca Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:50
      Ze niby drozdzowka to nie smieciowe jedzenie?
      • atena12345 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 10:52
        ruda_owca napisał:

        > Ze niby drozdzowka to nie smieciowe jedzenie?

        lepsze niż żelki, kleje jadalne itp.
        • kanga_roo Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 12:03
          myślimy, że szkoła nie powinna promować niezdrowego jedzenia i napojów. natomiast czy dzieci sięgną automatycznie po zdrowe - nie wiem. w naszej dostają warzywa i owoce - najczęściej w postaci twardych jabłuszek i pastewnej marchwi w talarkach (jak jestem fanką marchewki, tak plasterki o średnicy 5-6 cm mnie przerażają - te marchewki albo mutanty, albo pastewne). większość marchwi ląduje w śmietnikach. jest tez mleko, zwykłe (za dramo) lub smakowe (za drobną opłatą) i tu chyba lepiej ze spożyciem. jest herbata do śniadania. co w takim razie mogłoby być w sklepiku - soki owocowe? owoce inne niż jabłka? batony musli?
          najlepsza byłaby rzeczywiście stołówka szkolna, ale nastawiona bardziej na lunch niż obiad, czyli na rozmaite sałatki typu sałatki cesar, sałatki owocowe, jogurt naturalny z dodatkami do wyboru, nawet jakieś kiełbaski czy warzywa z dipami, może zupy-kremy, takie do picia, czy grzanki/kanapki z opiekacza. plus - uważam, że w każdej szkole powinno być miejsce, żeby posiłek zjeść jak człowiek, przy stole. w szkole mojego dziecka śniadanie jedzą całe klasy, w stołówce (przynajmniej w nauczaniu początkowym). fajne to jest.
    • nchyb to za mało.. 12.02.14, 12:17
      dlaczego tylko ze sklepików szkolnych?
      ja tam jestem za całkowitym zakazem sprzedaży takiego jedzenie wszędzie.
      W restauracjach obowiązkowo dietetyka zatrudniać, przed wydaniem dania sprawdzać klientom BMI. Zakazać wszystkiego co niezdrowe, ale wszystkim, dlaczego tylko uszczęśliwiać część społeczeństwa, wszystkim po równo...

      ja rozumiem akcje edukacyjne, ale te zakazy - pójdźmy dalej i wszystko ujednolićmy, zakażmy złych i niezdrowych rzeczy. Jak szaleć, to na całego...
      • atena12345 Re: to za mało.. 12.02.14, 12:34
        nchyb napisała:


        > ja rozumiem akcje edukacyjne, ale te zakazy - pójdźmy dalej i wszystko ujednoli
        > ćmy, zakażmy złych i niezdrowych rzeczy. Jak szaleć, to na całego...

        Nie no...idźmy w drugą stronę:
        umieśćmy w szkołach automaty z prezerwatywami, papierosami i piwem
        • nchyb Re: to za mało.. 12.02.14, 13:10
          papierosy i piwo - dopuszczalne od 18 lat, współżycie z nieletnimi nie karane dopiero z 15-latkami więc twoje propozycje tych automatów zwyczajnie niezgodne z prawem, natoiast jedzenie niezdrowych produktów bądź niezdrowych w dużych ilościach lub tuczących w dużych ilościach nie jest prawnie zakazane w żadnym wieku w naszym państwie.
          Stąd ewentualna twoja ironia bez sensu totalnie.

          Uczyć, edukować a nie tylko zakazywać...
          • atena12345 Re: to za mało.. 12.02.14, 14:38
            nchyb napisała:

            > papierosy i piwo - dopuszczalne od 18 lat, współżycie z nieletnimi nie karane d
            > opiero z 15-latkami więc twoje propozycje tych automatów zwyczajnie niezgodne z
            > prawem,

            wiedziałam, że tak napiszesz wink to była celowa przesada.
            Osobiście uważam, że sklepiki szkolne są zbędne, a w obecnej postaci - szkodliwe

            > Uczyć, edukować a nie tylko zakazywać...

            oczywiście.
            Taka też rola szkoły
            • nchyb Re: to za mało.. 12.02.14, 18:24
              rola szkoły, a nie właścicielki sklepiku to raz
              sklepiki czy są zbędne? pewnie tak, podobnie jak bufety w zusie, urzędzie czy innych zakładach pracy...
              w końcu i dorośli i dzieci powinni na swoje stanowisko przybyć przygotowani, z wałówką, oczywiście zgodną z zaleceniem naczelnego dietetyka kraju...


    • gazdzinazdaleka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 12:48
      W Polsce wprawdzie nie mieszkam, ale w szkole, do której chodzą moje dzieci, nie jest sprzedawane żadne śmieciowe jedzenie, żadnych napojów gazowanych. Zresztą na przerwie wyjść ze szkoły też nie można, zwłaszcza młodsze dzieci. Dopiero nastolatki mogą, a i na to zezwolić pisemnie mogą tylko rodzice. W szkole jest oczywiście stołówka i kafeteria. I wszyscy uważają to za stan jak najbardziej normalny. Więc tym bardziej sądzę, że w Polsce też tak można.
      • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:15
        > oczywiście stołówka i kafeteria

        a w PL w wielu szkołach kafeterii i stołówek brak...
        więc szkolny sklepik bywa jedynym miejscem gdzie można coś do jedzenia i picia kupić
        i powinno tam być różnorodnie, a nie nakazowo tylko to co góra łaskawie zezwoli...

        mam wrażenie, że pomysłowi przyklaskują osoby nie mające pomysłu na wychowanie i edukację prozdrowotną własnych dzieci i wolą by odgórnie inni dzieciom ograniczyli wszelkie zło. nie tędy droga...
        • gazdzinazdaleka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:29
          Ależ przecież nikt nie chce zamykać sklepików. Czy jeśli nie będą sprzedawane tam czipsy i cola, to od razu będzie nieróżnorodnie? Nie sprzedaje się w nich także alkoholu, papierosów itp., co jest chyba oczywiste.

          > mam wrażenie, że pomysłowi przyklaskują osoby nie mające pomysłu na wychowanie
          > i edukację prozdrowotną własnych dzieci i wolą by odgórnie inni dzieciom ograni
          > czyli wszelkie zło. nie tędy droga...
          No to masz złe wrażenie.
          • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:35
            alkohol i papierosy zgodnie z prawem można sprzedawać tylko pełnoletnim, więc to naturalne że zgodnie z prawem ich tam sprzedawać nie można, a pepsi w PL nie jest zakazana i jedna raz na jakiś czas nie zaszkodzi, a czasem wręcz pomóc może...

            zakaz tylko powstrzyma twoje dziecko od nienapychania się olbrzymią ilością niezdrowych?
            • iwles Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:44

              Ależ edukacja zdrowego żywienia jest.
              Myśę, że od braku śmieciowego jedzenia w sklepiku szkolnym nikt nie umrze.
              Przecież w domu możesz mieć tej pepsi i chipsów ile tylko chcesz, a szkoła jest miejscem publicznym i jak najbardziej państwo ma do niej prawa.
              • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:52
                szkoła nie prowadzi sklepiku na własny rachunek, tylko wpuszczone tam firmy zewnętrzne.
                Więc de facto to będzie ograniczenie swobody działalności gospodarczej.
                A do tego państwo ma już całkiem inne prawa. Chociaż moim zdaniem bardzo ich nadużywa, le to inna sprawa.

                Natomiast tu - nie, od braku coli w sklepiku szkolnym nikt nie umrze, podobnie jak nie umrze nikt, jeżeli tej coli nikt nie zakaże.
                Jeżeli w sklepiku będzie dużo promowanych zdrowych produktów, widocznych, tuż na linii wzroku dziecka, to niekoniecznie dziecko będzie na siłę szukać tego co w nadmiarze jest szkodliwe...
                I skoro państwo (czyli przypomnę - MY WSZYSCY) mamy prawo do tej szkoły, do decydowania o niej, to nie zakazujmy wszystkiego, ale promujmy to co zdrowe a przy tym smaczne. Tylko że to trudniejsze, więc większość idzie po linii najmniejszego oporu. Tak się dziecka dobrze nie wychowa, co widać po rzeszach otyłych, chorych dorosłych...
                • atena12345 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 14:41
                  nchyb napisała:

                  > Jeżeli w sklepiku będzie dużo promowanych zdrowych produktów, widocznych, tuż n
                  > a linii wzroku dziecka, to niekoniecznie dziecko będzie na siłę szukać tego co
                  > w nadmiarze jest szkodliwe...

                  w "naszym" sklepiku dziecko nie ma wyboru - są same śmieci
                  • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:21
                    czyli powinno się walczyć o promocję dobrej żywności bo inaczej nic w sklepiku nie będzie...
                • gazdzinazdaleka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:15
                  Zakaz sprzedaży niezdrowych produktów w sklepiku szkolnym jest wg ciebie ograniczeniem swobody gospodarczej, ale nakaz promocji zdrowych produktów już takim ograniczeniem nie będzie? To ciekawe. To jak to w takim razie razie jest w innych krajach, skoro nie wszędzie można sprzedawać śmieciowe jedzenie i jakoś nikt nie płacze nad takimi ograniczeniami?

                  > Tylko że to trudniejsze, więc większość idzie po linii najmniejszego oporu. Tak się dziecka
                  > dobrze nie wychowa, co widać po rzeszach otyłych, chorych dorosłych...
                  Ameryki nie odkryłaś. Wielu rodziców ma w głębokim poważaniu edukację własnych dzieci, a ty chcesz żeby zwracali uwagę na to, co ich dzieci jedzą? No właśnie w tym rzecz, że wielu rodziców po prostu tego nie robi. I fakt, mogę to mieć w głębokim poważaniu, bo moje dzieci się zdrowo odżywiają, i rzucać truizmami w stylu "trzeba promować zdrowe produkty". Ale jakoś nie mam i uważam, niestety, że zakaz sprzedaży takich produktów w sklepikach byłby po prostu wyjściem lepszym, chociaż wcale nie idealnym.
                  • guderianka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:21
                    niestety się zgadzam
                    rodzicie nie interesują się tym życiem szkolnym dziecka-wychodzą z założenia, że oddają dziecko na wychowanie placówce-o ile nie ma większych problemów i skarg- wszystko jest w porządku
                    u mojej Mlodszej w klasie (I) dzieciaki noszą nawet po 50zł i kupuja rożne rzeczy w sklepiku, głównie słodycze, lub na kiermaszuuncertain na zebraniach frekwencja zazwyczaj podobna, wielu rodziców nie zorientowanych co się dzieje w klasie, na lekcjach , w świetlicy uncertain
                    • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:26
                      i myślisz, ze jak zakaz sprzedaży określonej żywności w szkolnym sklepiku będzie, to się ta sytuacja z Twojego opisu poprawi?
                      ja wątpię...
                • iwles Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:35

                  zawsze istnieją jakieś ograniczenia swobody działalności gospodarczej.
                  Np. w"żabce" na moim osiedlu zabrano koncesję na alkohol, bo... w pobliżu otworzono klubik-przedszkole. Cóż - takie przepisy.
                  Naprawdę, moje dziecko nie umarłoby, gdyby w szkole nie było pepsi, chipsów i żelków. A te dzieci, które lubią i mogą je jeść, zawsze mogą zjeść w domu.

                  > Jeżeli w sklepiku będzie dużo promowanych zdrowych produktów, widocznych, tuż n
                  > a linii wzroku dziecka

                  Utopia, dzieciaki mają dziesiąty zmysł do szperania smile

                  Co do promowania zdrowej żywności - to powtórzę - ono jest w szkole, na odpowiednich lekcjach, jest też promowanie zdrowego stylu zycia itp. Ale uwierz - dzieci sa tylko dziećmi, jak dajemy im możliwość, bardzo często wybiorą to, co dla nich jest atrakcyjniejsze.
                  A konsekwencją promowania zdrowej zywności powinny być też i czyny - czyli brak niezdrowej żywności w szkole.
                  • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:27
                    > A konsekwencją promowania zdrowej zywności powinny być też i czyny - czyli bra
                    > k niezdrowej żywności w szkole.

                    jak to ktoś wyżej napisał - w takim razie wypowiedzieć umowy ajentom/właścicielom sklepików itp i wziąć je pod kuratelę kuratorium...
              • guderianka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:53
                jak najbardziej państwo ma do niej prawa.
                niech wiec wypowie umowy właścicielom sklepików i samo zajmie się taką działalnością
                • iwles Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:22

                  chciałabyś, żeby z twoich podatków rząd utrzymywał dodatkową osobę w szkole, która sprzedawałaby w sklepiku ?
                  • guderianka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:25
                    jak dla mnie-sklepiku może w ogóle nie być
                    szkola to szkoła
                    są programy "owoce i warzywa", "mleko", jest stołówka-po cholerę sklepik ?
                    • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:28
                      no właśnie problemem jest to, ze nie wszędzie są stołówki...
          • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:37
            >
            > > mam wrażenie, że pomysłowi przyklaskują osoby nie mające pomysłu na wycho
            > wanie
            > > i edukację prozdrowotną własnych dzieci i wolą by odgórnie inni dzieciom
            > ograni
            > > czyli wszelkie zło. nie tędy droga...
            > No to masz złe wrażenie.

            albo tylko tak Ci sie wydaje...
    • guderianka Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:20
      Pomysl sam w sobie dobry
      Ale nie do przeprowadzenia u nas, nie wierzę w powodzenie
      • raczek47 Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:43
        Jestem za , choć generalnie jak dzieciak będzie chciał kupić chipsy, zrobi to w sklepie obok szkoły.Wychowawczyni mojego syna niedawno na zebraniu alarmowała rodziców,że dziecko potrafi wydać w ciągu jednego dnia w szkole 10 zł na chipsy-są takie jednostki , które na każdej przerwie biegają do sklepiku po te zapychacze.I ja wiem,że to głównie od rodzica zależy,czy da dziecku czy nie , i jeśli rodzic o zdrowie swego dziecka dba, dopilnuje, by nie wynosiło z domu kasy na sklepikowe jedzenie-mój syn zawsze pyta, czy może wziąć 2, 3 zł na sklepik, ale z reguły mu nie pozwalam.
        Natomiast szkoła powinna promować zdrowe nawyki, więc uważam,że zakaz sprzedaży chipsów, batonów, gazowanych puszek powinien być wprowadzony na rzecz kanapek i owoców.
        • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 13:57
          tak tylko nieśmiało wspomnę, ze nadmiar kanapek i owoców też może być szkodliwy, naprawdę...

          i od rodzica nie powinno zależeć wyłączne to, że nie pozwoli wynieść pieniędzy na sklepik, ale czy potrafi przekonać dziecko do innego sposobu ich wydania...
          a promować zdrowie w szkole można bez zakazów. Promocja to całkiem innego niż wprowadzenie zakazu, ale dużo dużo trudniejsze i stąd przez lenistwo niektórzy wybierają bata...
          • iwles Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:46

            ale skoro chcemy promowac zdrowe żywienie i chcemy, żeby dzieci zdrowo jadły, to po kiego grzyba mają być niezdrowe artykuły w sklepiku, do którego chodzą głownie tylko dzieci, które z zalożenia tych niezdrowych artykułów mają nie kupować ?
            • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:29
              powtarzam, rozszerzmy zakaz - nie tylko w szkole, ale i bliższej i dalszej okolicy również...
              dziecię niewinne natknie się na takie żelki 300 m od szkoły i rzuci się rujnując marzenia rodzic o szczupłym dziecku. Zakazać w promieniu 15 km od każdego osiedla, w którym chociaż jedno nieletnie dziecko się znajduje...
              • kropkacom Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:43
                Prowadzisz sklepik?
                • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 13.02.14, 10:48
                  bingo, no pewnie prowadzę, co drugi w mojej okolicy prowadzę, muszę prowadzić, bo inaczej teoryjka legnie w gruzach...
                  to przecież oczywiste, ze tylko osobom prowadzącym szkolne sklepiki pomysł nie przypadł do gustu...
                  cała reszta z wdzięcznością dziękuje, ze znalazł się ktoś kto metodą zakazową wychowa ich dzieci na he he zdrowe szczupłe, bierne ale wierne...
    • szarsz Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 15:23
      A w szkole mojego syna nie ma sklepiku, mimo że szkoła spora. Ani dyrektor ani sklepik nie chciał negocjować z rodzicami asortymentu (były wyłącznie śmieci), to rodzice nie zechcieli dawać kasy i sklepik upadł. Są teraz automaty, ale średnio rozgarnięte dziecko widzi, że picie w nich dwa razy drożsże niż w sklepie, więc nie kupują zbyt chętnie.

      Poza tym, nie z nam szkoły, w której młodsze dziecko (klasy 1 - 3) na przykład mogłoby na przerwie skoczyć po chipsy do klepu dwie ulice dalej.
      • nchyb Re: Co myślicie o pomyśle rządu 12.02.14, 18:35

        > Poza tym, nie z nam szkoły, w której młodsze dziecko (klasy 1 - 3) na przykład
        > mogłoby na przerwie skoczyć po chipsy do klepu dwie ulice dalej.

        przypomnę, ze szkoły to nie tylko oddziały 1-3 podstawówek, ale i gimnazja i szkoły ponadpodstawowe, a tam dzieci i młodzież wychodzi podczas przerw ze szkoły
        a nie słyszałam, by zakaz dotyczył tylko sklepików w sp...
        i czy to ma być bezwzględny zakaz czy też lista sugerowanych produktów do sprzedaży?
    • beatulek Jestem za ale.... 13.02.14, 11:02
      niech w szkołach sprawnie działają stołówki. Tak, żeby każdy uczeń - jeśli poprosi mógł dostać zupę lub kanapkę i wodę/herbatę do picia. Wtedy sklepiki byłyby niepotrzebne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka