Dodaj do ulubionych

Personal shopper

15.02.14, 19:57
Korzystałyście kiedykolwiek z porady takiej osoby? Macie w otoczeniu kogoś, kto korzysta? Jak ewentualne wrażenia?
Mnie ostatnio bardzo mocno chodzi mi po głowie pomysł zostania osobistą stylistką. Modą interesuje się od dziecka, często doradzam rodzinie i znajomym ubrania, ale marzy mi się coś na większą skalę. Mam do tego smykałkę, ale obawiam się, że w Polsce takie usługi wciąż są mało popularne. Stąd moje pytania.
Obserwuj wątek
    • rhaenyra Re: Personal shopper 15.02.14, 20:00
      ale chyba personal shopper to co innego niz osobista stylistka
      z zadnych z tych uslug nie korzystalam
      i stylistkom nie ufam
      personal shopper by mi sie przydal ale mnie nie stac tongue_out
      • enatealie Re: Personal shopper 15.02.14, 20:08
        Najczęściej wygląda to tak, że osobista stylista ma w zakresie swoich usług także bycie personal shopper/przeprowadzanie metamorfozy w ubiorze. Tylko pozostaje kwestia ceny... Za 5h zakupów około 500-600 stów. (w okolicach Wrocławia) Przeznaczyłybyście tyle? Jaka kwota jest wg. ematek adekwatna za taką usługę?
        • shumi-mi-las Re: Personal shopper 15.02.14, 20:10
          żadna. bo świetnie czuję modę i wolne 500 złotych przeznaczam na shopping we własnym zakresie.

          musiałabym być desperatką, żeby dać zarobić komuś na przyjemności kupowania dla siebie samej.
        • rhaenyra Re: Personal shopper 15.02.14, 20:13
          nie tylko nie zaplacilabym ale zastrzelilabym kazdego kto probowalby chodzic ze mmna na zakupy tongue_out
          co do ceny to zdaje sie ze doswiadczone i fachowe stylistki licza sobie jakies 300-400 za caly dzien

          a personal shopper to ( chociaz moze sie tej nazwy inaczej uzywa) ktos kto robi zakupy za ciebie a nie doradza bedac na zakupach
          • nanuk24 Re: Personal shopper 16.02.14, 03:11
            Personal shopper doradza. Najczesciej ma etat w sklepie i wylapuje zza wieszakow ludzi, ktorzy sobie nie radzawink Ale sa tez freelancerzy.
            Gabrielle Solis z desperatek byla personal shoperem.
            • ichi51e Re: Personal shopper 16.02.14, 10:01
              Mi sie jednak personal shopper kojarzy z kins kto robi mi zakupy jak ja nie mam czasu. Dostaje liste ma przyniesc dowidzenia. Czy bylabym gotowa zaplacic za to 500? Nie bo domyslam sie ze sa osoby ktore mi to za 50 zrobia.
        • klamkas Re: Personal shopper 15.02.14, 20:16
          Szczerze? Bardzo dobrze zarabiam i nienawidzę zakupów, ale za jeden wypad do sklepu nie zapłaciłabym 500zł czy więcej. 100zł za godzinę łażenia po sklepach? Wybacz, ale mając wysokie kwalifikacje i fachową (w sensie naukowym) wiedzę mam stawkę godzinową tylko trochę wyższą niż ta stawka. W życiu bym tyle nie zapłaciła. Wolę kupić kolejne buty big_grin.
          • anilka Re: Personal shopper 15.02.14, 21:43
            za taką cenę w zyciu ! . A jakie masz kwalifikacje i doświadczenie oprócz tego, że ci się wydaje , ze masz smykałkę ? Coś konkretnego, co usprawiedliwiałoby taką cenę.
            Bo jesli się ktoś ceni tę stówkę za godzinę, to niech to będzie czymś poparte. Masz stronę internetową ze swoimi stylizacjami, prowadzisz jakieś porady dla osób o różnej figurze, bym mogła zobaczyć, czy twoje rady są sensowne ? Poprzedniczka dobrze napisała, też bym wolała buty kupić
        • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 11:02
          No ale właściwie za jaką usługę? Jak to ma praktycznie wyglądać? To połączenie stylistki z zakupami?Mam z tobą łazić te 5 godzin, możliwe,że nic w sklepach nie będzie i mam wyskoczyć z kasy?
          • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 11:14
            gryzelda71 napisała:

            > No ale właściwie za jaką usługę? Jak to ma praktycznie wyglądać? To połączenie
            > stylistki z zakupami?Mam z tobą łazić te 5 godzin, możliwe,że nic w sklepach ni
            > e będzie i mam wyskoczyć z kasy?

            Dokladnie tak to wyglada - lazisz z kims 5 godzin po sklepach. Ten ktos zdejmuje z wieszakow rozne rzeczy i daje Ci do przymierzenia. Ja to kiedys zrobilam. Wiele lat temu i w innym kraju. I nie u kogos, kto uwaza ze "ma dryg". U dziewczyny ktora ogladalam czasem w programie telewizyjnym, w ktorym przeprowadzano kompletne stylizacje, takie "before and after". I wiedzialam, jakie cuda potrafi z kobietami zrobic. Studiowala design, miala wlasna firme produkujaca bardzo ciekawe stroje regionalne - wkladala w to pasje, wiedze i mase pracy. Duzo wiedzy, duzo doswiadczenia i talent. Samo "manie drygu" nie wystarczy. Tzn. wystarczy, zeby pomoc mamie kupic garsonke na wesele, ale nie zeby pobierac 500 zl za pochodzenie z kims po sklepach.
            Ogolnie uwazam, ze warto bylo. Tzn. ja kupilam wtedy troche fajnych rzeczy. Takich, po ktore w zyciu ale to w zyciu sama bym nie siegnela. I wygladalam w nich slicznie. Ale zanim zrozumialam d l a c z e g o akurat w tym wygladam fajnie a w czym innym nie, to lata mi jeszcze zajelo. Ale to byl taki poczatek.
            • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 11:20
              A co w sytuacji gdy nie będzie w sklepach np rozmiarówki. Czy kłopotliwych klientów się nie bierze? Mnie takie sprawy interesują.
              • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 11:57
                gryzelda71 napisała:

                > A co w sytuacji gdy nie będzie w sklepach np rozmiarówki. Czy kłopotliwych kl
                > ientów się nie bierze? Mnie takie sprawy interesują.

                Mysmy wtedy obeszly Zare, HiM i kilka sklepow w duzym centrum handlowym.
                Czasem nie bylo mojego rozmiaru. Czasem byl dobry kroj ale kolor nie dla mnie. W niektorych rzeczach wszystko bylo swietne ale cena jak dla mnie nie do zaplacenia. Tego nie przeskoczysz, chyba ze bedziesz co sezon wybierac sie na zakupy z pania "personal shopper" - to bylaby jedyna mozliwosc, zeby skompletowala garderobe idealnie odpowiednia dla Ciebie. Ale kilka idealnych rzeczy bedzie ci ona w stanie znalezc zawsze. I kilka zblizonych do idealu, mniej czy bardziej. Ja kupilalm wtedy jedna o dwa numery za duza marynarke. Widac bylo wyraznie ze jest za duza. Ale mimo to bylo tez widac, o ile lepiej wygladam w takim kroju niz w tych, ktore nosilam do tej pory. Kupilam ja, ze tak powiem, na wzor, zeby poszukac czegos podobnego potem. Fakt ze byla duzo, duzo przeceniona. Mam ja do dzis. Albo podkoszulek, w ktorym wygladalam fajniej niz w jakimkolwiek do tej pory. Mial on taki gleboki dekolt, i przez wiele lat potem staralam sie kupowac podkoszulki w tym stylu, z tym dekoltem, zanim nie zrozumialam, ze to nie o dekolt chodzi, akurat on mi nie pasuje, ale o reszte szczegolow kroju. I dopiero w takim podkoszulku ale z innym dekoltem wygladam jak milion dolarow. Teraz wiem, ze dziewczyna wybrala mi taki, bo to byl najlepszy z tego, co akurat tego lata w tych sklepach bylo dostepne i byl on lepszy o niebo od tego, w jakim sie z nia spotkalam. Ale wtedy strasznie sztywno trzymalam sie jej wyborow przez kilka nastepnych lat. Potem zmienila sie moda i znow nie bardzo wiedzialam co wybierac. Poki sie sama tego, mozolnie i powoli, nie nauczylam.
                • pade Re: Personal shopper 16.02.14, 12:16
                  Trochę to dziwne, że dziewczyna nie wytłumaczyła Ci, dlaczego akurat taki podkoszulek, albo o co chodzi z marynarką. Wybierała tak bez słowa komentarza?
                  • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 14:13

                    > Trochę to dziwne, że dziewczyna nie wytłumaczyła Ci, dlaczego akurat taki podko
                    > szulek, albo o co chodzi z marynarką. Wybierała tak bez słowa komentarza?

                    Troche mowila. Np powiedziala: " To jest idealna dlugosc marynarki dla Pani". No i przyjelam do wiadomosci, kupowalam od tej pory krotsze. Tylko zeby naprawde duzo z tego wyniesc, trzeba wiedziec DLACZEGO akurat ta dlugosc. A ta marynarka w stosunku do mojej figury ma wiecej plusow. Wiazanie w pasie (choc prawie niezauwazalne), lekko poszerzone ramiona, kieszenie naszyte pod odpowiednim katem, co optycznie zweza biodra, idealna szerokosc klap, ich ustawienie, co optycznie poszerza ramiona, zaokraglenie linii. To wszystko ze soba wspolgra. Do tego dochodzi, ze dlugosc, jaka jest idealna do jeansow, nie jest idealna do spodnicy czy sukienki - tu potrzebna jest jeszcze krotsza i mniejsza. Albo do szerokich spodni. Trudno zeby mi dziewczyna wyklad w tym czasie zrobila. Pewnie i tak bym wtedy niewiele zrozumiala. Ja juz i tak po dwoch godzinach padalam na twarz od tego ciaglego przymierzania.
                    • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 14:20
                      > Troche mowila. Np powiedziala: " To jest idealna dlugosc marynarki dla Pani". N
                      > o i przyjelam do wiadomosci, kupowalam od tej pory krotsze. Tylko zeby naprawde
                      > duzo z tego wyniesc, trzeba wiedziec DLACZEGO akurat ta dlugosc.

                      wiec dlaczego ci tego nie wytlumaczyla ?
                      • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 14:36
                        > wiec dlaczego ci tego nie wytlumaczyla ?

                        Bo sie tego nie da zrobic na jednym spotkaniu. Moje trwalo cos ok. 4 godz. Kupilam cos kolo 20 ciuchow powiedzmy (nie pamietam bo to bylo wieki temu). Od sklepu do sklepu. Ubieranie, zdejmowanie, przegladanie sie, nastepny ciuch... Tu nie ma miejsca na przeprowadzenie kursu stylizacji. I tak zalowalam ze nie bylysmy w sklepie z okularami, w sklepie z bizuteria. I tylko w jednym z butami.
                        Dlatego wydaje mi sie, ze jesli juz sie czlowiek na cos takiego zdecyduje, to moze lepiej zaplacic za wiecej spotkan. Zeby znalazl sie czas na rodzaj szkolenia.
                        • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 14:40
                          ale w 4 godziny mozna bardzo duzo powiedziec smile
                          swoja droga czemu tylko 4 godziny ?
                          stylistki ktore maja swoje strony internetowe i tam sie oglaszaja pisza ze zakupy moga trwac caly dzien ( a kilka daje dodatkowo miejsza nawet o polowe cene na dzien nastepny )
                          • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 15:11
                            rhaenyra napisała:

                            > ale w 4 godziny mozna bardzo duzo powiedziec smile
                            No ty akurat gadula jestes wink

                            > swoja droga czemu tylko 4 godziny ?
                            > stylistki ktore maja swoje strony internetowe i tam sie oglaszaja pisza ze zak
                            > upy moga trwac caly dzien ( a kilka daje dodatkowo miejsza nawet o polowe cene
                            > na dzien nastepny )
                            >
                            Alineczko, to nie bylo w polsce, to nie byla jakas tam stylistka ale jedna z najlepszych w kraju i to nie kosztowalo 500 zl ale znacznie wieksza kwote. I pamietaj, ze ja takze musialam zaplacic za ciuchy - nikt sobie normalnie nie kupuje 20-30 sztuk naraz.

                            Dzisiaj tez uwazam, ze lepiej bylo poczekac, pooszczedzac, i wziac ja na dwa dni. Wtedy jeszcze doszedlby hotel, bo musialam dojechac do innego miasta. Eh, nie bylo mnie na to stac i tyle.

                            Ja juz widzialam troche samozwanczych "stylistek". Ostatnia jedna proponowala swoje uslugi po obnizonej cenie w gabinecie kosmetycznym w jednym z polskich miasteczek. Miala na sobie getry do kolan w paski jak pszczolka maja. Wygladala jak skrzyzowanie przedszkolaka z lumpem. Takich co uwazaja, ze to potrafia jest masa. Takich, co rzeczywiscie to potrafia jest niewiele.

                            • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 15:22
                              no nie mow ze nie lubisz pszczolki mai surprised


                              a tak serio to predzej bym zaufala komus komu jest wygodnie niz pani ktora jest ubrana tak jakby kij polknela tongue_out
                              • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 15:28
                                > no nie mow ze nie lubisz pszczolki mai surprised

                                Kocham pszczolke! Ostania widzialam betoniarke w tej samej estetyce - w bialo-czarne paski smile
                                >
                                >
                                > a tak serio to predzej bym zaufala komus komu jest wygodnie niz pani ktora jest
                                > ubrana tak jakby kij polknela tongue_out

                                No i o to chodzi, zeby to bylo cos pomiedzy. Mozna slicznie wygladac w trampkach, koszuli i jeansach. Ale trzeba wiedziec jaki kroj jeansow, jaki kroj koszuli i jakie kolory.
                • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 13:22
                  Czyli można zapłacić kasę za pomoc, jeszcze więcej za ciuchy i nie być zadowolonym, bo euforia minie i marynarka będzie po po prostu za duża, za mała...i w szafie.
                  I to co opisujesz to jednak nieporozumienie, bo po takiej sesji nadal nie bardzo wiedziałaś o co chodzi z dobrym doborem ciuchów.
                  • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 14:24
                    gryzelda71 napisała:

                    > Czyli można zapłacić kasę za pomoc, jeszcze więcej za ciuchy i nie być zadowolo
                    > nym, bo euforia minie i marynarka będzie po po prostu za duża, za mała...i w sz
                    > afie.
                    > I to co opisujesz to jednak nieporozumienie, bo po takiej sesji nadal nie bardz
                    > o wiedziałaś o co chodzi z dobrym doborem ciuchów.

                    Jak sobie zamowisz architekta wnetrz zeby urzadzil Ci mieszkanie to tez nie znaczy ze juz bedziesz umiala swietnie urzadzic kazde nastepne.

                    Definitywnie nie jest to dla kogos kto uwaza ze wprawdzie duzo zainwestuje ale juz zawsze bedzie kupowal idealnie pasujace ciuchy. Daje to tyle, ze wywalisz mase pieniedzy i masz za to kilka cudownych ciuchow. Ktore same w sobie kosztowalyby duzo mniej. Gdybys wpadla na to, zeby te akurat kupic wink . Moze gdyby to byla jakas seria spotkan, to by wiecej wnioslo. Tak realnie to trzebaby przytaskac te ciuchy z shopperka do domu, wyciagnac te, ktore mamy w szafie, porownywac i analizowac. Moze cykac fotki. Nie wiem.
                    Wiec to glownie jest kwestia tego, na ile sie komu chce, na ile go to interesuje, czy jest mu to na tyle wazne, zeby w to akurat inwestowac czas, energie i pieniadze. Jednym bedzie, innym nie.
                    • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 14:33
                      Dziwne porównanie z tym architektem.
                      Właśnie chodzi mi o to,że jednorazowy wypad po ciuchy, gdzie pani wybierze coś z oferty sklepu jest trochę od czapy. Jakiś cykl spotkań omówień porad i zakupów jest ok,ale takie wyjście z kimś kto nas nie zna chyba rzadko kończy się sukcesem.
                      • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 14:41
                        > Dziwne porównanie z tym architektem.
                        Ale to jest dokladnie to samo. I tu i tu chodzi o proporcje, kolor i strukture.

                        > Jakiś cykl spotkań omówień porad i zakupó
                        > w jest ok,

                        Tez tak uwazam. Wtedy tego niestety nie wiedzialam.
                        Ale wtedy bedzie to znacznie wiecej kosztowac niz te 500 zl, a widzisz ze na ta kwote czesc osob reaguje tu oburzeniem.


                        >ale takie wyjście z kimś kto nas nie zna chyba rzadko kończy się sukcesem.

                        Bo ja wiem. Mnie wtedy wszyscy mowili jak ladnie wygladam. Wiec jakis sukces to byl, choc krotkotrawaly wink
                        • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 14:47
                          Bo to dużo. Za samo podawanie wieszaków. Autorka wątku nic nie pisze o jakimś wstępnym spotkaniu w celu zaznajomienia się z potrzebami i sama klientką.

                          A w wystroju wnętrz chodzi jednak o cos innego,niż ładny wygląd i kolor ściansmile
                          • nenia1 Re: Personal shopper 16.02.14, 15:19
                            gryzelda71 napisała:

                            > Bo to dużo. Za samo podawanie wieszaków.

                            Nie za podawania wieszaków, ale za wiedzę jakie wieszaki podać.
                            • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 17:06
                              I tu nie masz racji, po po cześć cześć i popatrzeniu na panią nie ma się tej wiedzy.
                          • pe.tronela Re: Personal shopper 16.02.14, 15:23
                            > A w wystroju wnętrz chodzi jednak o cos innego,niż ładny wygląd i kolor ściansmile

                            W stylizacjach tez nie chodzi tylko o kolor dobrany do teczowek i dekolt do dlugosci szyji, ale takze o wygode ciuchow, dostosowanie do okazji, do naszego trybu zycia whatever.
                            Tyle ze i w architekturze wnetrz i w ubiorze nad tymi praktycznymi aspektami jestesmy w stanie zazwyczaj zapanowac sami. To za te czesc estetyczna placimy. Za czyjs talent.
                            • gryzelda71 Re: Personal shopper 16.02.14, 17:10
                              W stylizacjach tez nie chodzi tylko o kolor dobrany do teczowek i dekolt do dlu
                              > gosci szyji, ale takze o wygode ciuchow, dostosowanie do okazji, do naszego try
                              > bu zycia whatever.

                              No ale do zdobycia tej wiedzy nie wystarczą 5 godzinne zakupy. To moje zdanie,a chętne mogą płacić za towarzystwo nawet tysiaka.
                    • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 14:41
                      > Jak sobie zamowisz architekta wnetrz zeby urzadzil Ci mieszkanie to tez nie zna
                      > czy ze juz bedziesz umiala swietnie urzadzic kazde nastepne.

                      przeciez nie budzisz sie codziennie z innym cialem
                      wiec porownanie bez sensu
    • joa66 Re: Personal shopper 15.02.14, 22:18
      Gdybym była milionerkę to bym Ciebie wynajęła. smile

      Zapłaciłabym nie za porady i "stylizacje" , tylko za zrealizowanie mojej listy zakupów-nienawidzę chodzić po sklepach, ale mniej więcej wiem czego chcę .
      • paliwodaj Re: Personal shopper 15.02.14, 22:22
        nie mysle zebys na tym forum znalazla klientki smile nawet te podobno "dobrze" zarabiajace specjalistki w waskich dziedzinach na codzien to zapewne skapiradla szukajace promocji w sieciowkach , ktore za te kwote nawet na rok cie nie wynajma do zakupow spozywczych, odziezowych i wszelkich innych.
        • klamkas Re: Personal shopper 15.02.14, 22:40
          Jestem skąpiradłem i m.in. dzięki temu mam dużo pieniędzy smile - nie przewalam ich na panie od zakupów. Dostawcy z Tesco mogę dać fajny napiwek i zapłacić za dostawę - ale sama decyduję co ma mi przywieźć. Podobnie panu, który ze wsi przywiezie jajka, mięso, ser, mleko. Chętnie płacę za sprzątanie, bo to prawdziwa robota. A z taką personal shopper co? Przywlecze mi do domu stos ciuchów, z których 50% nie będzie pasować, a 25% mi się nie spodoba. I mam jej zapłacić za odwóz do sklepu, zrobienie zwrotu i zniesienie do domu stosu kolejnych ciuchów? Nie wiem ile musiałabym zarabiać, żeby 500zł za przywiezienie ciuchów wydawało mi się kwotą akceptowalną.
          • triss_merigold6 Re: Personal shopper 15.02.14, 23:07
            Dokładnie.
            Skoro przez 40 lat nie odczuwałam braku personal shoperki, to znaczy, że w ogóle nie jest mi potrzebna. tongue_out
            • jak_matrioszka Re: Personal shopper 15.02.14, 23:12
              Ja brak personal shoppera odczuwalam nie raz, ale obawiam sie ze gdybym miala wtedy luzne 600zl i 5 godzin na chodzenie po sklepach, to odczuwalnosc by sie zredukowala do zera big_grin
          • jak_matrioszka Re: Personal shopper 15.02.14, 23:09
            To chyba nie o wysokosc zarobkow, ale o poziom desperacji chodzi.
        • klamkas Re: Personal shopper 15.02.14, 23:35
          Swoją drogą... ciekawi mnie skąd przekonanie, że jak ktoś ma pieniądze, to przewala je bez zastanowienia? Przecież wyprzedaże i promocje to dobra metoda na oszczędności. Wydaje mi się, że bezmyślność finansowa dotyczy tych, którzy nie mają, ale "stać ich na kredyt" (czyli nie zdają sobie sprawy jakimi kwotami operują), albo tych, którzy nie musieli się dorabiać (dostali z jakichś źródeł - rodzice, mąż/żona).

          Jak mam okazję kupić buty przecenione o 30%, to czemu mam kupować za 100% zamiast korzystać z przeceny? Bo mnie stać? No stać mnie. Mogę kupić za pełną cenę i budżet domowy tego nie zauważy. Ale wolę kupić z wyprzedaży. A różnicę wydać na coś innego (niech żyje konsumpcjonizm ;p).
          • rhaenyra Re: Personal shopper 15.02.14, 23:42
            10/10
            • paliwodaj Re: Personal shopper 16.02.14, 02:58
              >Jestem skąpiradłem i m.in. dzięki temu mam dużo pieniędzy smile

              uwierz mi , z tonu twojej wypowiedzi to mozesz tylko myslec ze masz jakies tam pieniadza, za to gram klasy. Nikt nie zamierza tego sprawdzac ani dociekac, ale twoj styl wypowiedzi wiele o tobie mowi. No wybacz sa ludzie ktorzy te 500 zl wydaja na osobe zabawiajaca kota w czasie ich nieobecnosci w domu i nawet im sie nie sni o tym opowiadac publicznie w kategoriach " mam duzo pieniedzy smile" . Wez troche oglady nabadz to moze i twoje zarobki nabiora jakiegos znaczenia w obliczu twojej persony. Zazwyczaj ludzie na poziomie, ktorzy doszli do czegos w zyciu spedzaja swoj czas bardziej produktywnie niz wypisujac takie rzeczy na forum
              • mrs.petronela Re: Personal shopper 16.02.14, 10:06
                a co jest złego w stwierdzeniu "mam pieniądze, dużo zarabiam, ale nie lubię ich bez sensu wydawać?" Masz jakieś kompleksy, że tak Cię ta wypowiedź dotyka?
              • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 10:43
                osoba zabawiajaca kota robi cos pozytecznego
              • klamkas Re: Personal shopper 16.02.14, 10:46
                Za to używanie wobec kogoś określenia "skąpiradło" bo kupuje na wyprzedaży i w dodatku w sieciówce jest oznaką ekstra klasy wink. Wyjaśnię - smile był raczej do określania "skąpiradło", nie do pieniędzy - zdania trzeba czytać w całości, nie wybranymi fragmentami.

                PS. Na zabawiacza dla kotów też bym mogła wydać 500zł. Na personal shopperkę nie, bo nie widzę z tego żadnej korzyści.
    • myelegans Re: Personal shopper 16.02.14, 04:00
      Przyjaciolka zakupy ubraniowe robi w drogich, luksusowych sklepach i ma personal shopper, ktory wybiera, odklada, dzwoni do niej, ona przychodzi, przymierza, decyduje, albo nie.
      Moglabym posiadac, bo wycieczki po CH uwazam za wyjatkowa strate czasu, i wprowadza mnie to w wyjatkowo paskudny humor i moja wytrzymalosc to gora godzina.
    • klaviatoorka Re: Personal shopper 16.02.14, 09:09
      co ci szkodzi, zawsze możesz próbować- we Wrocławiu świetnie sobie radzi p. K.Bałakier ( zobacz blog). Często ją podpatruję- ale ona naprawdę ma "ludzkie podejście " do mody. Z tym, że wydaje mi się, że nie jest to sposób na zarabianie na chleb, tylko raczej "na waciki"- zajęcie po godzinach, albo dla Alutek, które nudzą się same w domu bogatego męża.
    • morgen_stern Re: Personal shopper 16.02.14, 09:34
      Gdybym miała pieniądze... czemu nie? Zapłaciłabym za skompletowanie twardej "bazy", nie wstydzę się przyznać, że mam czasem problem w określeniu w czym mi dobrze i co do czego pasuje. Taki defekt.
    • ada1214 Re: Personal shopper 16.02.14, 10:47
      Pewnie zostane uznana za wies, ale dla mnie taki personal shopper, jak opisujesz, to ta sama kategoria co wyprawianie urodzin pieskom. Nie moj swiat i nawet za darmo bym Cie nie wynajela.
    • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 13:29
      az z ciekawosci przejzalam podobne oferty w necie
      nawet zauwazylam cos co by mnie zainteresowalo czyli porady online
      mialo to dzialac tak ze przesylasz stylistce swoje zdjecie i wypelniasz ankiete a ona wysyla ci liste ciuchow wraz z adersami sklepow w ktorych mozesz je kupic
      niestety po przeczytaniu ankiety czar prysl uncertain
    • moguer Re: Personal shopper 16.02.14, 13:33
      Ja korzystałam z osobistej stylistki, gdzieś na pokazie mody, przez przypadek spotkałam wtedy super dziewczynę, która można powiedzieć otworzyła mi szeroko oczy na świat mody.
      Zaczęło się, że wyrzuciła mi ok 50% mojej garderoby, zawsze uchodziłam za osobę, która dobrze się ubiera, a tu taka niespodzianka.Potem tygodniowy maraton po sklepach, kupowałam rzeczy, na które sama bym nawet nie spojrzała, nauczyła mnie wielu rzeczy, mimo, że byłam pewna, ze znam się na modzie , umie łączyć kolory, dodatki itp.
      Dla mnie to zawód przyszłości i widzę, ze wiele osób zaczyna z takich usług korzystać , u mnie w firmie po mojej "metamorfozie" poszło na to samo 5 koleżanek.

      Do autorki posta- dziewczyno jak masz do tego smykałkę to zacznij działać, wiele sieciówek ma współpracę z takimi stylistkami, moja miała rabaty do wielu sklepów , kupowałam ubrania z 20-30% rabatem, nawet w sklepach w których wiem, ze tych rabatów w ogóle nie dają .W jednej sieciówce robiłyśmy zakupy przed otwarciem, (były też inne 3 stylistki z klientami) .

      • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 13:38
        a nie czulas sie przebrana w ciuchach ktorych sama nigdy bys nie wybrala?
        • moguer Re: Personal shopper 16.02.14, 13:45
          Jak zaczynałyśmy dobierać dodatki to potem stwierdziłam, że to jest jednak to.
          Coś co było świetne, ale ja się w tym źle czułam- nie kupowałam , moja stylistka to szanowała, chociaż dla niej wyglądałam w tym świetnie.
          • zielona.limonka Re: Personal shopper 16.02.14, 17:06
            Moguer, skąd była ta twoja stylistka? Jeśli z Warszawy albo z Krakowa, to możesz mi wysłać na priv namiary na nią? Też bym z czegoś takiego chętnie skorzystała smile
    • mary_lu Re: Personal shopper 16.02.14, 16:49
      Dzisiaj przysłuchiwałam się, jak mój smarkaty brat rozmawiał z doświadczonym biznesmenem, czy jego pomysł na biznes "się opłaci" i "czy warto".

      Na to mu biznesmen w ten deseń:

      "Wiesz, co jest najważniejsze w pomysłach na biznes? Realizowanie ich. Nawet najlepszy pomysł jest wart zero, jeśli nie odważysz się go realizować. Z kiepskiego nawet, realizowanego pomysłu masz doświadczenie, kontakty, nowe pomysły. W ogóle się nie zastanawiaj. Z tego co mówisz, koszty tutaj masz minimalne. Ja nie jestem jasnowidzem, nie znam tej branży, nie przewidzę koniunktury, nie wiem, czy w trakcie coś się nie położy, albo czy nie będziesz miał niesamowitego szczęścia albo pomysłu. Ty to studiujesz, tym żyjesz, masz pomysł, idź w to. Jak się nie uda, od razu ruszaj z następnym pomysłem."

      Tak mi się wydaje, że Twój pomysł może ruszyć z zerowymi kosztami i może to być Twoje dodatkowe zajęcie. Nikt z nas nie wie, czy nie stworzysz np. genialnego bloga do tego, albo czy nie obracasz się w towarzystwie, które narai Ci gromadę klientów. Może trafisz po drodze na osobę, z którą stworzysz inny biznes? Raz wezmą Cię z łapanki do telewizji śniadaniowej, spodobasz się i zrobisz sobie reklamę? Lubisz to, idź w to.

      Sama w sumie jestem personal shopper dla kilku osób z rodziny i nawet można powiedzieć, że mam z tego dochody. Dla koleżanki wnętrzarki pomału robię jakieś zakupy z dodatkami... Moim zdaniem rynek jest, może jeszcze raczkujący i klienci nie do końca mają uświadomioną potrzebę, ale wszystko ciągnie do nas z Zachodu, a tam takie biznesy się utrzymują.
    • rhaenyra Re: Personal shopper 16.02.14, 22:15
      a znacie jakies stylistki online?
      bo ja tylko jedna znalazlam
    • mayaalex Re: Personal shopper 17.02.14, 07:26
      Tak troche OT, ale czy personal shopper nie pelni funkcji, ktora kiedys wypelnialo po prostu robienie zakupow z przyjaciolka, ktora zna Ciebie, zna sie na modzie i moze wpasc na cos, na co Ty sama bys nie wpadla? Ja mam taka przyjaciolke, przez jakis czas mialysmy obie wystarczajaco duzo kasy i czasu, zeby calkiem czesto gdzies wyskoczyc razem na zakupy (mieszkamy w Brukseli wiec w czasie wyprzedazy robilysmy wypady do Paryza na zakupy albo razem spedzalysmy pare dni w Hiszpanii czy Wloszech) - i to byly zawsze najlepsze zakupy mojego zycia smile Wybieralysmy razem moja sukienke slubna i do dzis uwazam, ze byla boska.
      Jasne, ze to musi byc ktos, kto mode czuje i kto powie Ci szczerze, co lezy a co nie lezy.
      Mnie by bylo chyba szkoda 500 PLN tylko na wspolne zakupy z kims obcym - ale moze taka wersja w ktorej najpierw widzisz klientke, przegladacie jej szafe, sprawdzasz jej figure, robicie razem liste ciuchow, ktore sa potrzebne a potem razem idziecie i kupujecie - czyli stylistka i shopper jednoczesnie, nawet za wieksza laczna kwote - mialaby wieksze szanse powodzenia? A potem mozna by juz tylko dokupywac ciuchy dla tej samej osoby.
      Chyba, ze masz wsrod znajomych albo znajomych znajomych duzo osob zarabiajacych bardzo duzo a majacych malo czasu - i taka osoba chetnie wyda 500 na shoppera skoro przyniesione ciuchy beda warte np 5000.
      W kazdym razie to wydaje sie byc przedsiewziecie wymagajace malego wkladu wlasnego (dobra strona internetowa, troche ogloszen moze, jakies kontakty w mediach, strona na fb), naprawde ryzykujesz malo, oferte mozesz dostosowac do klientek jak poznasz rynek - probuj!
      Ech, natchnelas mnie - musze uporzadkowac szafe wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka