Dodaj do ulubionych

Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety

09.03.14, 21:51
Tyle tu gadania o panach, którzy boją się ślubu/dziecka/wspólnego zamieszkania/ etc, bo to zabierze im wolność (jakkolwiek pojmowaną - od szlajania się po barach, poprzez ekstremalne wyjazdy sportowe, aż po samotne układanie puzzli i picie piwa przed kompem). A która z Was odczuwała strach przed podjęciem jednej z ww decyzji? Taki rasowy strach właśnie a propos "traconej" wolności, konieczności czasowej rezygnacji z ekstremalnego hobby (np ze wzgl na ciążę), albo po prostu z powodów kompletnie irracjonalnych?
Abstrahuję tu od kwestii, czy owe obawy są uzasadnione, chodzi mi o samo poczucie silnego niepokoju i, czasową chyba, niechęć do "stabilizacji"?
Obserwuj wątek
    • neffi79 Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 21:57
      moja siostra rodzona.
      jest indywidualistką, ma swoje bardzo poukładane życie, długo nie miała męża (teraz ma i systematycznie narzeka), dzieci nie chce mieć, realizuje sie zawodowo, ma swoje pasje, hobby, podróżuje itp
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:00
      Ja odczuwalam i odczuwam. Doskonale rozumiem wszystkich, ktorzy maja tak samo. Zdecydowałam się na ślub tylko i wyłącznie dlatego, że bardzo kocham narzeczonego.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:22
        No i doskonała znajomość KRiO potęguje obawy, niestety.
    • ichi51e Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:03
      Kiedy byl tu watek o panach bojacych sie dziecka zamieszkania zaangazowania? o_O przeciez to e-matka!!
    • fomica Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:05
      Oczywiście. O ile decyzja o ślubie przyszla łatwo, bo we dwoje można zrobić mnóstwo rzeczy razem, wyjazdy, bary i potańcówki, odległe podróże - nic mnie tu nie ograniczało, o tyle do decyzji o dziecku dojrzewałam latami. Teraz jestem w pierwszej ciąży i nadal mam trochę obaw "jak to będzie". Tyle lat byliśmy sami, wolni i swobodni smile Zobaczymy.
    • m_incubo Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:07
      Ja się bałam. Ale jakoś zwalczyłam strach wink
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:07
      Z drugiej strony ja nie przewiduję tradycyjnego związku ( tj. mąż skupia się na zarabianiu, a żona na domu i dzieciach), poza tym nasza relacja jest inna od przeciętnej statystycznej, stąd też podzielam obawy.
      • gryzelda71 Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 08:38
        Dziwne masz wyobrazenie o związku, zupełnie jakbyś na innej planecie mieszkaławink
        A czy sie różni wasza relacja?
        Musze zapytać bo widze ze już kolejny twój wpis a 0 reakcji ematek hehehe
    • klamkas Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:08
      W pierwszym związku towarzyszył mi niepokój - najpierw przed zaręczynami, potem przed ślubem (do którego nie doszło, więc niepokój uzasadniony wink), ale raczej nie chodziło o stabilizację jako taką, a o to, że ciągle coś mi nie pasowało. W drugim - nie miałam na to czasu (po pół roku znajomości już byliśmy małżeństwem), a pewnie i powodów nie było smile.

      Niepokój przed dzieckiem - owszem, bardzo silny, bardzo nie chciałam, bardzo się bałam, dopóki nie zaszłam w nieplanowaną ciążę. Poroniłam, ale przez te kilka tygodni tak się oswoiliśmy ze świadomością bycia rodzicami, że potem nie miałam wątpliwości i od razu zaczęliśmy się starać o dziecko.
    • x.i.007 Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:13
      przed ślubem żadnych obaw nie miałam, mąż w żaden sposób nie ogranicza wolności.
      w poprzednich związkach, gdy zanosiło się na poważną sprawę to miałam takie myśli, ale uważam że to była oznaka niedopasowania.

      z dzieckiem trochę gorzej, bo to już upupienie na długie lata
    • rhaenyra Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:17
      bylam mloda i sie nie balam
      i zaluje suspicious
      gdybym teraz miala decydowac prawdopodobnie bym sie na zwiazek i zamieszkanie z facetem nie zdecydowala
    • iwoniaw Jak się trafia na właściwą osobę 09.03.14, 22:22
      to poznać to można m.in. po tym, że ww. strachy przestają istnieć/mieć jakiekolwiek znaczenie.
      Obawa jest zdrowa - ostrzega najczęściej, że jeszcze trzeba poczekać, z powodów różnych.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Jak się trafia na właściwą osobę 09.03.14, 22:23
        G. prawda.
      • neffi79 Re: Jak się trafia na właściwą osobę 09.03.14, 22:25
        iwoniaw napisała:

        > to poznać to można m.in. po tym, że ww. strachy przestają istnieć/mieć jakiekol
        > wiek znaczenie.

        no niestety nie jest to takie oczywiste
    • bri Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:30
      Oczywiście - za każdym razem kiedy spóźniała mi się miesiączka przed 25 rokiem życia. Potem zaczęło mi powoli przechodzić.
    • martha_marcy_may_marlene Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 09.03.14, 22:59
      U mnie to nie strach, tylko po prostu niechęć do tak pojmowanej 'stabilizacji'. Sytuację, gdy każde z nas ma swoje własne mieszkania i kawałek własnego życia uznaję za optymalną. Kiedy wychodziłam za mąż w wieku 18 lat łatwo było podjąć tę decyzję, bo człowiek młody to i głupi, nie wie, w co się pakujewink.
      Dopiero prawie 18 lat później określiłam się ostatecznie, że nie chcę mieć dzieci. I dlatego tak dobrze dobraliśmy się z obecnym partnerem. Za nim jako za atrakcyjną partą dziewczyny latały jak głupie, zwłaszcza, że jest po prostu dobrym człowiekiem. Bo przecież to, że jest świetny w wyrze nie może mieć pierwszorzędowego znaczenia, right?wink. Deklaracji, że nie chce mieć dzieci nie brały na poważnie, albo myślały, że go zmienią. Babywink.
      A potem pojawiłam się ja - 'Piotruś Pan' w spódnicy - nie dość, że za nim nie latałam, to jeszcze nie dawałam się zatrzymać. I nagle role się odwróciły - to on zapragnął tej stabilizacji. Tylko czy naprawdę muszę z nim zamieszkać, by wszyscy plotkarze uznali, że dopiero wtedy to będzie związek? Szczerze, to mnie to zwisa, zawsze robiłam to, co uznałam za stosowne i nie widzę powodu dostosowywania się do świata. Ważne, aby nam było dobrze.
      • bi_scotti Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 00:20
        Tak na moje oko to tu sie miesza stabilizacje z commitment. Nie bardzo rozumiem dlaczego zawarcie zwiazku malzenskiego i ewentualne posiadanie dzieci maja byc rownoznaczne ze "stabilizacja". Wielokrotnie te decyzje wlasnie bardzo skutecznie destabilizuja zycie czlowieka! Zarowno kobiety jak i mezczyzny.
    • beataj1 Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 00:43
      Ja można powiedzieć że to odczuwam.
      U mnie to wynika że tego że dążę do maksymalnej wygody i komfortu w zyciu.
      Mam fajny związek. Dobrze funkcjonujący i udany. I po co mam kombinować z jakimiś ślubami skoro mi jest tak świetnie. Na obrączce mi nie zależy, na nazwie żona też średnio, na nowym nazwisku w ogóle. Nie ma absolutnie żadnego powodu by brać slub. Choć może w tym roku się chajtniemy bo podatki lepiej sie kalkulują.

      Na dziecku też mi nie zależało - miałam genialne zycie, wygodne komfortowe i udane. Kase mogłam wydawać jak chciałam i nic mnie nie ograniczało. Instynkt macierzyński z powodzeniem realizowałam na kotach i nie czułam braku dzieci.
      Zaliczyłam wpadkę - kontrolowaną a jednak zaskakującą - lekarze powiedzieli że dzieci to ja raczej mieć nie będę więc sie nie zabezpieczaliśmy i zapomniałam o temacie. Po 4 latach zaskoczyłam i mam dzidzie. Okazało sie że z dzieckiem też jest spoko i już sie dobrze i wygodnie umościłam. Facet wspomina o drugim ale mi sie nie chce. Po co zmieniać coś tak fajnego. Dziecko jest prawie bezproblemowe. A jak urodzi mi się mały pomiocik szatana nazwany poetycko high needed baby. Po mam się szarpać.

      Ale też mogę nie naciskać bo facet jest więcej jak chętny. Jak powiedziałam że może weźmiemy ślub to dwa dni później pokłusował do USC i sprawdził dostępne terminy. Jak powiedziałam że po 5 latach od zaręczyn pierwszy pierścionek zaręczynowy stracił ważność to po paru tygodniach dostałam drugi.
      Jak wyraziłam wstępne zainteresowanie drugim dzieckiem to facet za chwilę zaczął planować przebudowę domu bo mało miejsca na osobny pokoik będzie itd.
      Nie dążę do zmian. Dążę do komfortu i wysokiej jakości życia.
    • rhaenyra Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 14:27
      a autorka sie wypowie ?smile
      • drinkit Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 15:26
        Jasne. Przed wspólnym zamieszkaniem, parę lat temu, miałam atak panikismile Minął szybko, hehe
    • cruzbos Re: Strach przed stabilizacją - tym razem kobiety 10.03.14, 15:16
      Nie odczuwałam, małżeństwo było dla mnie normalną koleją rzeczy. Nigdy nie odbierałam go jako straty czegoś, a właśnie jako zyskanie najbliższej osoby na życie, w dodatku osoby którą sama sobie wybrałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka