drinkit
09.03.14, 21:51
Tyle tu gadania o panach, którzy boją się ślubu/dziecka/wspólnego zamieszkania/ etc, bo to zabierze im wolność (jakkolwiek pojmowaną - od szlajania się po barach, poprzez ekstremalne wyjazdy sportowe, aż po samotne układanie puzzli i picie piwa przed kompem). A która z Was odczuwała strach przed podjęciem jednej z ww decyzji? Taki rasowy strach właśnie a propos "traconej" wolności, konieczności czasowej rezygnacji z ekstremalnego hobby (np ze wzgl na ciążę), albo po prostu z powodów kompletnie irracjonalnych?
Abstrahuję tu od kwestii, czy owe obawy są uzasadnione, chodzi mi o samo poczucie silnego niepokoju i, czasową chyba, niechęć do "stabilizacji"?