Dodaj do ulubionych

12 lat konkubinatu - lightowo

19.03.14, 11:36
Wczoraj mieliśmy rocznice. 12 lat razem 1 dziecko ślubu brak jak na razie.
I tak sobie rozmawialiśmy że gdybyśmy teraz się rozeszli to byłoby to udowodnieniem tezy że konkubinaty są tylko na chwilę. To nie stabilne poważne związki. Ja bym mogła się obnosić że byłam kryzysową narzeczoną i że zmarnował mi tyle lat (w domyśle najlepszych lat).
Chłop ze śmiechem dodał że na pewno ktoś by powiedział że to oczywiste że to nie był trwały związek taki jak małżeństwo i że nie ma porównania np z tymi parami co się rozwiodły po 5 latach - te to dopiero trwałe były bo przecież przysięgały.
Potem pomyśleliśmy że gdyśmy jednak wzięli ślub i potem sie rozstali to też byłoby to udowodnieniem tezy że przechodzona para i że skazani na klęskę. Całe życie z mieczem Damoklesa nad głową.

Co nie zrobisz du...a z tyłu a mogłam go cholera zawlec co USC po 3 miesiącach znajomości. Było by romantycznie i pięknie. A tak jesteśmy skazani na rozstanie a ja jestem biedna i pokrzywdzona bo mnie podle wykorzystuje czekając od 12 lat na inną ładniejszą i z jędrniejszym tyłkiem...
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:40
      czekając od 12 la
      > t na inną ładniejszą i z jędrniejszym tyłkiem... nie mów hop.
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:46
        Myslisz że mu się chciało czekać 12 lat. Matko bosko. To nie dość że marnuje mój cenny czas to jeszcze jest idiotą. Az go zapytam ale potem. Jak czekał 12 lat poczeka jeszcze pare godzin...
    • x.i.007 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:43
      Nie wiem jak się do tego odnieść, bo jestem w związku małżeńskim, z definicji żyję w ciemnogrodzie gdzie takie postępowe idee jak konkubinat nie mieszczą mi się w głowie smile

      Aha, ja też już mam spakowane walizki, bo przecież wiadomo że chodziło o tę białą sukienkę i o zaproszenie 150 obcych ludzi na wyzerke. Od pierwszego dnia po ślubie przestaliśmy dbać o związek. W końcu jesteśmy siebie pewni i już nie trzeba..
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:48
        No własnie w drugą stronę też uderza. Cholerka.
        Ale Ty masz lepiej - nie marnujesz czasu smile Zadziwia mnie to - jakby spędzanie życia z ukochanym człowiekiem mogłoby marnowaniem czasu.
        • x.i.007 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:53
          Jak nie marnuję? Najlepsze lata życia mu oddaję, a on i tak znajdzie kochankę a do domu będzie przychodził po czyste gacie.

          A ja jak się dowiem to albo wytargam za kudły tę ladacznicę albo udam że nic nie widzę, bo portki muszę mieć w domu (jak to w ciemnogrodzie bywa).

          Tak czy owak przechlapane smile
          • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:11
            Bycie singlem też przechlapane.
            Może trzeba lesbijką zostać - walka z uciśnieniem i homofobią, sztandary, trudne odkrywanie własnej orientacji, seks akceptowalny (bo geje to pod tym względem mają przechlapane) przez ogół. Łagodność i jednorożce.
            • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:14
              Ale nie, źle mysle. Lesbijki też w związkach tfu partnerskich...
            • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:17
              ale trzeba byc ładną lesbijką, bo kto by chciał ogladać dwie brzydkie baby razemwink
              • arkanna Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:23
                10/10 smile
              • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:24
                No racja. A w dodatku lesbijką się zostaje tylko dlatego bo Cie żaden facet nie chciał. Mój na razie jeszcze chce - choć cellulit czyha - nie wiadomo na jak długo starczy chłopu sił na marnowanie mi czasu.
          • a1ma Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:37
            Pamiętaj tylko, zeby targac / udawać Z KLASA. Inaczej nie uchodzi ŻONIE.
    • myfaith Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:47
      Ta wasza rozmowa fajna byłaby gdybyście ją przeprowadzili w np.35 rocznicę a tak to "tylko" 12 lat - dla związku to niewiele.
      Nie wiem ile macie lat ale powtórz to co napisałaś jak będziecie po 40 i po 50 i przejdziecie te kryzysy tych lat smile

      • mx3_sp Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:50
        no skąd. Przecież tylko w tradycyjnych małżeństwach facet zostawia małżonkę dla jędrniejszej pupci, konkubiny mają je cały czas.
        • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:53
          Nigdy w życiu nie dysponowałam jędrną pupą. Przysięgam. Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie.
          • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:02
            kradnętongue_out
          • gaskama Genialny tekst!!!! 19.03.14, 12:08
            Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie!

            Cudowny! Powieszę sobie na ścianie!
          • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:17
            No w kwestii dziecka rzeczywiście jest marnowanie czasu (biologia jest jaka jest). Ale to marnowanie czasu może się równie dobrze odbywać w małżeństwie. Jak facet nie chce dziecka co za różnica czy nie chce po ślubie czy bez ślubu.
            • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:18
              w małżenstwie faceta można wrobić w dzieckowink
              • vi_san Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:02
                A bez małżeństwa niby nie? Zapewniam cię, że ślub nie jest warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym... big_grin
                • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:17
                  oczywiscie wrobic mozna zawsze i wszedzie, ale chodziło mi o to, że na forum jest moralne przyzwolenie na wrabianie meża, bo skoro wział slub to musi ponieść tego konsekwencje
                  • vi_san Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 20.03.14, 10:41
                    No to ja chyba powinnam wynieść się z tego forum. Bo we mnie nie ma przyzwolenia ani zgody na wrabianie, ani bez ślubu ani po tymże. Zwłaszcza w decyzję tak poważną i tak przewracającą świat do góry nogami jak dziecko. Uważam, że decyzja o dziecku powinna zostać podjęta wspólnie i za obopólną zgodą. Z założeniem, żeby przed ślubem uczciwie i zgodnie z prawdą poinformować przyszłego małżonka/żonę o planach prokreacyjnych. Np. "W ogóle nie chcę mieć dzieci", "Dzieci możemy mieć za kilka lat, jak kupimy mieszkanie/samochód/dostanę awans itp." lub "Tuż po ślubie lądujemy w pościeli w jednym celu - *dzidziuś*"...
                    Ale niestety, nader często kobieta [bo głównie kobiet rzecz tyczy] tuż po ślubie "nagle ze zdumieniem" odkrywa, że marzy tylko o wypełnionych ramionach, i mimo wcześniejszych deklaracji i słów o karierze, o co najmniej kilku latach na "pobycie" we dwoje dostaje małpiego rozumu i parcia na becik. I dziwi się, że mąż, który miesiąc wcześniej słyszał deklaracje, że ona chce się nacieszyć kilka lat wolnością od pieluch nie wyraża entuzjazmu?
              • a1ma Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:44
                Chyba Ci sie coś pomyliło, w małżeństwie nie ma czegoś takiego jak wrabianie w dziecko! Wrabiaja wyłącznie kochanice i konkubiny.
                • ichi51e Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:55
                  No wlasnie o tym byl watek ba 300 postow i okazalo sie ze i wmalzenstwie mozna wrobic w dziecko. Ba! To mezatki wrabiaja big_grin
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:51
        Ale ja wiem że jeszcze mamy miliony szans na rozstanie i nowe związki. I że to żaden wynik.
        Ale bawi mnie to powtarzanie że konkubinaty sa tylko na chwilę. Obecnie wśród znajomych jesteśmy związkiem z najdłuższym stażem. Przebiliśmy już jakieś 4 małżeństwa co miały być na zawsze.
        Nie ma znaczenia czy jest ślub czy nie ma - jak związek jest to jest. Jak się rozpada to rozpada i nawet najgorętsze przysięgi nie pomogą.
        • default Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:01
          beataj1 napisała:

          > Ale bawi mnie to powtarzanie że konkubinaty sa tylko na chwilę.

          Mnie też bawi.
          Oraz stwierdzenie, że w konkubinacie rozstanie jest bardzo łatwe, bo ludzi "nic nie łączy" smile
          U mnie akurat było tak, że z małżeństwa wymiksowałam się błyskawicznie i bez zastanawiania się (po prostu wyszłam z domu z dzieckiem i z walizką smile) , natomiast poważny kryzys w konkubinacie (mieliśmy taki ok. 16 roku naszego pożycia) udało nam się obojgu przetrwać, przepracować i przezwyciężyć - chociaż trwało to prawie dwa lata.
          Ślub wzięliśmy dla uporządkowania spraw formalno-prawno-własnościowych - po 21 latach konkubinatu.
        • myfaith Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:22
          To czy związek jest "na dłużej" czy" na krócej " zależy od podejścia ( do związku) dwojga osób i to czy chcą w czasach kryzysu pracować nad związkiem.. Przy czym należy uważnie wsłuchać sie w to co każda z nich oczekuje w związku ( nie co mówi/ otwarcie deklaruje ze chciałaby mieć w związku)
          Jak facet deklaruje ze w zasadzie to mu rybka ze nie ma dzieci/nie chce dzieci to albo ich nie chce teraz ( bo ma lat 20,30 pare) albo nie chce ich mieć z obecna partnerka. Oczywiscie są wyjątki ale myśle ze to pewnie statystycznie byłoby kilku (2-3) na 10 powyżej 35 R.ż + tacy co maja dzieci z poprzednich związków.
          Natomiast faktycznie szybciej można "wyjść" z tzw nieformalnego związku (oczywiście nie mowię tu o emocjach)
    • gaskama Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:48
      Cóż, nie wiem, od jakiego momentu liczyć nasz konkubinat. Od momentu, kiedy padło "kocham cię!". Wtedy mieliśmy po 17 lat. Od pierwszego seksu? Od wspólnego zamieszkania? Nie wiem, ale jesteśmy po 40-tce i jest ok. Myślę, że ślub cywilny powinniśmy wziąć, ze względów prawnych (dziedziczenie, dostęp do dokumentacji medycznej itp.), ale jakoś nam się nie chce. Lubię nasz konkubinat.
      • default Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:53
        My liczyliśmy od naszej pierwszej randki. Bo jakiś czas tylko się sobie przyglądaliśmy i utrzymywaliśmy poprawne kontakty służbowe, a pewnego dnia padło z jego strony zaproszenie na obiad, zostało przyjęte - i od tego dnia wszystko poleciało błyskawicznie smile
        • gaskama Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:56
          U nas tak się nie da. Poznaliśmy się, jak mięliśmy po 15 lat. Byliśmy strasznie tradycyjni. Chyba powinnam liczyć od pierwszego "Kocham Cię", bo wtedy się po raz pierwszy pocałowaliśmy a to było 25 lat temu ... Bożeeee, zaraz się pobeczę.
      • ichi51e Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:56
        No wlasnie... Jak liczyc? My nawet nie mozemy dojsc kiedy sie poznalismy suspicious a odczuciowo jakby w zeszle wakacje gdzies tak...
        Tylko co ten dzieciak tu robi suspicious
        • gaskama Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:01
          Coś w tym jest. Co ten dzieciak tu robi, czemu pyskuje i postanowił zapuścić włosy??? A mój M. też miał długie, jak go poznałam.
        • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:04
          my mamy ułatwione
          1 spotkanie, 1 radnka i 1 seks to ta sama datawink
          • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:06
            Ladacznica smile

            Ale z jaką ładną sygnaturką...
        • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:35
          ichi51e napisała:

          > No wlasnie... Jak liczyc?

          Ja liczę od wspólnego zamieszkania razem, pierwsza randka nie ma dla mnie takiego znaczenia.
          W tym roku minie nam 15 lat.
      • a1ma Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:35
        O, to ciekawe - od kiedy liczyć konkubinat?
        My jestesmy razem 13 lat, po ślubie 7. Autorka jest 12 lat w konkubinacie - konkubinat liczy sie wstecznie, czy moze od pierwszego spojrzenia w oczy wiedzieli, ze to jest TO?
    • kropkacom Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 11:58
      Zgodnie z zasadą: wszystkim nie dogodzisz big_grin Wszystkiego dobrego...
    • mayaalex Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:01
      Gratulacje smile
      Mam nadzieje, ze jakos fajnie uczciliscie rocznice.
      A ze du..a zawsze z tylu - no tak to juz jest, ludzie zawsze sobie znajda powod, zeby pogadac, pocieszyc sie (patrzac na swoje zycie), zracjonalizowac swoje wybory. Trzeba olac bo szkoda zycia na myslenie, co inni sobie mysla wink
      • goodnightmoon Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:10
        mayaalex napisała:

        > Trzeba olac bo szkoda zycia na myslenie, co inni sobie mysla wink

        I to jest właśnie TO smile
    • aneta-skarpeta Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:06
      my w konkubinacie bylismy kilka lat, teraz kilka lat po slubie

      jak dla mnie róznicy nie ma żadnej, co szokuje niektóre osoby, bo jakto, powinno być teraz lepiej, pewniej
      a jest tak samo dobrze
    • 18lipcowa3 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:09
      E tam, dziecko macie więc jest ok.
      Gorzej jakbys tak 12 lat czekała na dzidziusia. Wtedy by moglo sie okazac ze kryzysowa narzeczona.
    • elle.hivernale Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:10
      To pewnie dlatego moje biedne dziecko ma trzy dziewczyny, bo z konkubinatu, wzorców nie ma.
      Mnie rozwaliła moja przyjaciółka - mężatka, ale związek stażem krótszy niż nasz, do tego krótko przed ślubem została zdradzona, która stwierdziła, że powinniśmy się pobrać, bo wtedy byłoby tak na zawsze i na poważnie wink Ostatnio kupiliśmy wypasione żelazko i stwierdziliśmy, że teraz to już na poważnie, żarty się skończyły, coś nas wreszcie łączy.
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:13
        My mamy wspólnie kupiony okap. jest nadzieja smile
        • elle.hivernale Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:22
          Mam nadzieję, że na raty, to może dopchacie ten wózek przynajmniej do końca okresu kredytowania big_grin
          • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:27
            Za gotówkę. I to chłop nalegał na gotówkę. Wszystko jasne, koniec jest bliski.
            Zaraz go namówię na jakieś raty. Podobno na allegro można kupować na raty. Szybko to załatwię i wyrok odroczony.
    • guderianka Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:17
      A rozmowa była a'propos wywiadu z Sipowiczem czy całkiem niezależnie ?

      kurde, 12 lat w grzechu .... suspicious
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:20
        A nie czytałam tego wywiadu.
        Była a propos dawnego wątku na emamie gdzie padało to nieszczęsne marnowanie czasu. Tak mi się przypomniało na okoliczność naszej rocznicy.
        Zastanawiałam sie co jest celem w związkach czy bycie razem czy małżeństwo. Bo jeśli małżeństwo jako takie to konkubinat jest marnowaniem czasu. Jeśli bycie z ukochanym człowiekiem to małżeństwo nie ma nic do rzeczy.
        Dasz linkę do Sipowicza?
        • guderianka Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:31
          Wczoraj był u Młynarskiej w "Świat się kręci"
          Dla mnie osobiście małżeństwo -jest ważne
      • misterni Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:48
        guderianka napisała:

        A rozmowa była a'propos wywiadu z Sipowiczem czy całkiem niezależnie ?

        No właśnie, też o tym pomyślałam.
        CO mnie zaskoczyło, to sposób w jak Sipowicz wypowiadał się o małżeństwie, jabym ematkę czytała wink
    • to_ja_tola Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:29
      eeeeeeeee taaaaaaaaam smile
    • princy-mincy Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 12:43
      Bo to ludzie sie liczą a nie papier czy jego brak.
      Ja ślub brałam rok temu, po zaledwie 7 latach konkubinatu i z jednym dzieckiem.
      Braliśmy, bo chcieliśmy uregulować sprawy prawne.
      Wszyscy pytali po ślubie- no i jak? Jak?
      Niezmiennie odpowiadam- tak samo smile
    • edelstein Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:13

      wystarczy poczytac forumowe historie o zdradach w malzenstwie,by stwierdzic,ze Papier nie daje,zadnej pewnosci,a obraczke zawsze mozna zdjac.Wole byc nie zdradzana kryzysowa narzeczonatongue_out
    • iwoniaw Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:17
      Czego ci brakuje, że po szczęśliwym - ponoć - przeżyciu 12 lat i perspektywach na kontynuowanie tego stanu usiłujesz pluć na to, że inni podjęli inną decyzję i wzięli ślub (obojętnie, czy "zawleczeni do USC po 3 miesiącach" czy w innym trybie). Co jest nie tak z waszą relacją, że musicie sobie powtarzać, że jest lepsza od tych, którzy się rozwiedli (po 5 latach czy innym czasie)?
      • bei Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:22
        Gratulacjesmile
        A gdybyście chcieli związek sformalizować, to przecież nie będziecie liczyć swojego razem od formalizacj, te 12 wcale Wam nie przepada smile
        Samego dobrego na dalszej drodze !
      • pederastwa Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:24
        A gdzie Ty tam plucie widzisz? Fajny, pozytywny, radosny wpis.
        • krolowa_online Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:27
          moze i nie pluje ale jakas potrzeba udowodnienia czegos w niej zaistniala, stad watek
          • kropkacom Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 17:18
            No ludzie... big_grin
          • drinkit Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 22:03
            Zgadza się, udowadnia że nie jest kryzysową narzeczoną, że ma dobry związek i generalnie fajnie żyje się w konkubinacie. I co w tym złego?
      • a1ma Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:42
        No, akurat od tych, co sie rozwiedli to związek autorki jest jakby nie patrzeć lepszy, bo JEST wink
      • beataj1 Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 15:44
        Na nikogo nie pluje. Rozumiem i szanuje decyzje innych. Wątek w zamyśle żartobliwy stąd taki a nie inny dobór słów.

        Co do poczucia lepszymi od tych co się rozwiedli po 5 latach. Hm skoro sie rozwiedli związek się skończył - zatem ten co dalej trwa i jest przez jego użytkowników uznawany za udany jest jakby lepszy. Chyba że mam jakieś dziury w rozumowaniu smile A i gwoli wyjaśnienia analogicznie jak się teraz rozstaniemy to związek znajomych który trwa 25 lat będzie lepszy od naszego.
      • rhodesian_ridgeback Re: Chwalisz się, czy żalisz? 19.03.14, 17:15
        iwoniaw napisała:

        > Czego ci brakuje, że po szczęśliwym - ponoć - przeżyciu 12 lat i perspektywach
        > na kontynuowanie tego stanu usiłujesz pluć na to, że inni podjęli inną decyzję
        > i wzięli ślub

        Ale autorka wcale nie pluje.

        Co jest nie tak z waszą relacją, że musicie sobie powtarzać, że jest le
        > psza od tych, którzy się rozwiedli (po 5 latach czy innym czasie)?

        Skorą są ze sobą, to jakby samo przez się znaczy, że jest im lepiej niz tym, którzy się rozwiedli.

        A ty masz jakiś problem, że sie tak oburzyłaś bez powodu?
        >
    • krolowa_online Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:24
      nie podoba mi sie nazwa konkubin ' konkubina
      jedno jest pewne, nigdy nie zostaniesz wdowa ani on wdowcem
      • konwalka Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:32
        dobrze, że ja swojego nie wlokłam do usc
        po prostu,chcielismy załozyć sobie te pęta i ogłowia
        tak, tak, czasami i tak bywa...
      • a1ma Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:44
        I teściowej nie ma. Same zalety.
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:47
        Ja też nie przepadam. To mało kompaktowe słowo. Za długie i nieporęczne w używaniu. Zawsze uważałam że przydałaby się jakaś bardziej przyjazna wersja.

        A wdową pewnie i tak bym nie została. Chłop z długowiecznej rodziny i zdrowy jak tur smile
    • wies-baden Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 15:54
      Gratuluję pewności siebie - to nie ironia. Fakt w stu związkach partnerskich może się świetnie układać i problem akurat może cię nigdy nie będzie dotyczył, ale istnieje jeszcze statystyka i rachunek prawdopodobieństwa... ilustracyjnie to tak trzeba powiedzieć; wujek Zdzisio i stryjenka Hania i wszyscy znajomi królika pomimo, że palili papierosy w świetnym zdrowiu dożywają do setki, ale w populacji osób, które zachorowały na raka płuc 90% to palacze.
    • daisy Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:22
      Pocieszaj się, pocieszaj.
      Brałam ślub po 13 latach szalenie miłego i udanego konkubinatu, była to bardzo trudna decyzja, która niemal rozwaliła nasz związek - właśnie dlatego, że był to konkubinat, a małżeństwo jest na serio i na poważnie, jest to deklaracja wszem i wobec oraz w oczy ukochanej osoby - i po ślubie niby jest tak samo, jeden papierek więcej, ale w rzeczywistości jest ZUPEŁNIE INACZEJ.
      Dlatego właśnie ludzie nie chcą wychodzić z konkubinatów i się żenić, wcale nie dlatego, że nogi ich bolą, jak się do USC po "papierek" zbliżają.
      Pocieszanie się faktem, że inni się pobrali i po pięciu latach rozwiedli jest mało sensowne. To jakby się pocieszać, że ja swoim tico śmigam już 12 lat, a sąsiad w audi po pięciu latach miał wypadek, więc tico lepsze!
      A już najśmieszniejsi są ci, co chcą zalegalizowania związków partnerskich (żeby nie było - uważam, że pary homo powinny jak najbardziej móc zawierać normalne małżeństwa).
      • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:42
        Ale ona się wcale nie pociesza, niby dlaczego miałaby to robić?
        Ona ironicznie ripostuje takie ciocie "dobre rady", które sądzą, że są wzorcem w Sevres i skoro one "tak czują" to wszyscy muszą czuć tak samo.
        • daisy Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:41
          Nie wiem, dlaczego się pociesza, ale robi to bardzo wyraźnie. Małżeństwa według niej zaczynają się od "zaciągania do USC", a kończą rozwodem po pięciu latach. smile Taka z niej ciotka dobra rada z konkubinatem-wzorcem z Sevres. smile

          A właściwie przepraszam, tak naprawdę to wiem - sama byłam w bardzo podobnej sytuacji.
          • foringee Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:49
            mam podobne wrażenie,
            może podświadomie cos ją jedak kłuje z powodu braku sformalizowania związku i stąd konieczność akurat takich a nie innych watkow na forum.

            jakoś jest tu kilka konkubin i nie robią wielkiego hallo z dywagowania o tym co by ludzie powiedzieli gdyby się z konkubentem rozstały, ot, maja to w.
            • cosmetic.wipes Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 22:19
              Wiedzialam, ze ktos tu stwierdzi, ze jak slubu brak to ona biedna i pokrzywdzona sie czuje, ale wypierabig_grin

              Nie przychodzi do lebka, ze kobieta moze byc szczesliwa bez papieru?
              • elle.hivernale Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 22:28
                No pewnie, że nie może. Bez dziecka też nie może. A już taki ewenement jak para w długoletnim związku bez ślubu i dziecka to wiadomo, że nienormalne ludzie są.
              • daisy Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 23:22
                Szczęśliwa to ona może być jak najbardziej, tylko że wtedy nie pisałaby dziwnych wątków na forach i nie zastanawiała się, co też by ludzie powiedzieli... Byłaby sobie szczęśliwą konkubiną i nie zerkałaby ciągle na licznik oraz nie odnotowywała z satysfakcją, po ilu latach rozwodzą się żonaci.
                (Ja w każdym razie taka właśnie byłam - zadowolona jak norka, dopóki nie wypłynęła kwestia małżeństwa i nie okazało się, że to był właśnie "tylko" konkubinat. Zupełnie nie interesowało mnie porównywanie się z żonatymi jakiegokolwiek obrządku. Byłam szczęśliwą posiadaczką tico. smile)
              • rosapulchra-0 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 20.03.14, 00:05
                cosmetic.wipes napisał(a):

                > Wiedzialam, ze ktos tu stwierdzi, ze jak slubu brak to ona biedna i pokrzywdzon
                > a sie czuje, ale wypierabig_grin
                >
                > Nie przychodzi do lebka, ze kobieta moze byc szczesliwa bez papieru?

                A wiesz, że niektórym, szczególnie mężatkom i rozwódkom, nie przychodzi do zakutych łebków, że można być szczęśliwym bez papierka? Też mnie to kiedyś szokowało.
      • pederastwa Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:47
        Też brałam ślub po porównywalnej długości konkubinacie. Nic nam to nie rozwaliło, nie widzę żadnej różnicy w naszych relacjach przed i po. Ślub wzięlismy żeby sobie uporządkować sprawy urzędowe, spadkowe itp. Zresztą męzowi bardziej zależało, mi nie robiło dużej różnicy, to się zgodziłam wink
      • araceli Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 19:35
        daisy napisała:
        > Brałam ślub po 13 latach szalenie miłego i udanego konkubinatu, była to bardzo
        > trudna decyzja, która niemal rozwaliła nasz związek - właśnie dlatego, że był t
        > o konkubinat, a małżeństwo jest na serio i na poważnie, jest to deklaracja wsze
        > m i wobec oraz w oczy ukochanej osoby - i po ślubie niby jest tak samo, jeden p
        > apierek więcej, ale w rzeczywistości jest ZUPEŁNIE INACZEJ.

        Skoro przez 12lat związku tratowałaś człowieka z którym byłaś 'nie serio' i 'niepoważnie' to co się dziwić...

        > A już najśmieszniejsi są ci, co chcą zalegalizowania związków partnerskich (żeb
        > y nie było - uważam, że pary homo powinny jak najbardziej móc zawierać normalne
        > małżeństwa).

        A od kiedy one są 'nielegalne', żeby je 'legalizować'?
    • hunkis Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:46
      Cóż, moja znajoma od 4 lat pracuje nad facetem by jakiś związek z tego wyszedł. A facet takie ciepłe kluchy, po prostu "jest", jak dostaje to co lubi to fajnie, seks lubi, a jak ona ma problemy np z pracą- to ona ma problemy a nie on więc go to nie dotyczy. Wszyscy uwazają, że lapsnęło mu się jak ślepej kurze ziarnko bo on dużo zyskuje na tym związku.
      Facet jeździ z nia na wycieczki ktore ona zorganizuje bo on nie wie za bardzo jak, na seks zawsze chętnie się zjawi, mają ustalone dwa dni w tygodniu kiedy regularnie się widują, on chętnie przyjeżdża, jednak na kilka dni zostac nie może bo "mama jest sama i by się martwiła". Pomimo rozmów o wspólnym mieszkaniu, o malżeństwie, o większej wspolnocie facet nie robi nic by zmienić obecną sytuację, mimo, że dziewczyna wiele razy mówi, że chce pelnoetatowego związku i jest na to ryzyko gotowa i nie ma sensu życia na dwa domy przedłużać. W końcu dziewczyna ma dość ciągnięcia go za uszy do większego zaangazowania, odpuszcza, zrywa z nim.
      I co słyszy?
      Że mu ZMARNOWAŁA 4 LATA ! big_grinbig_grinbig_grin
      • ichi51e Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:54
        No sle jak razem niemieszkali jaki toma zwiazek z konkubinatami?
        • hunkis Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:02
          Ma związek z tym, że różnie ludzie czuja się wykorzystani. Nawet wtedy, gdy realnie to oni korzystali bardziej
    • hunkis Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 16:58
      Mnie wsio rybka czy ktos w małzenstwie czy w konkubinacie,
      ale śmieszą mnie peany na temat 12-letniego zwiĄku i pewnośc, że on to juz na zawsze będzie. W moim otoczeniu ludzie w tym wieku raczej rzadko się rozchodzą - sypia się związki dłuższe , ze stażem 15, 18, 22, 28... lat.
      Poczekaj jeszcze 8-12 lat. Jak przyjdzie kryzys wieku średniego a dziecię bedzie na tyle odchowane, że pan nie będzie się czuł zobowiazany do utrzymywania całości rodziny z jego powodu. No chyba, że sobie machniesz na szybko kolejne dziecko, zeby powód do trwania w parze przedłużyć.
      • beataj1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:03
        A czy ja gdziekolwiek wyraziłam pewność że będziemy ze sobą na zawsze?
      • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:09
        Tak się zastanawiam...czy to faktycznie jest tak trudno zrozumieć tekst pisany?
        Gdzie autorka twierdzi, że ma pewność już już na zawsze tak będzie?

        Przecież pisze wyraźnie, że nawiązuje do pewnych stereotypowego rozumowania, które mówi, że gdy rozpada się 10 letni konkubinat to znak, że konkubinaty to nie są trwałe związki, a gdy rozpada się małżeństwo po 5 latach to takich wniosków o braku trwałości nie ma.
        • hunkis Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:14
          a tak trudno zrozumieć, że moda na konkubinaty i moda na rozwody pojawiła się mniej więcej w tym samym czasie?
          • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:27
            Moda na konkubinaty powiadasz...
            A nie sądzisz, że gdyby nie moda ma małżeństwo to by rozwodów nie było?
            • hunkis Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:32
              i wtedy żadne związki by się nie rozpadały?
              • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:36
                Rozpadałyby się tylko by rozwodów nie było smile

                A tak generalnie to znasz jakąś magiczną formułę związków gwarantującą 100% brak rozstania?
          • x.i.007 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:42
            Moda na rozwody?
            "Zobacz Zdzisiek jak ci Kowalscy spod piątki się ładnie rozwiedli, choć też się rozwiedziemy"
            • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:50
              x.i.007 napisał(a):

              > Moda na rozwody?

              Słowo "moda" jest określaniem używanym celowo, by obniżyć rangę ludzkich wyborów i decyzji.
              I tak mamy modę na konkubinaty, modę na rozwody, modę na ateizm itd. itd.
              Bo jeśli ktoś kieruje się modą, to raczej nie z powodu poważnych przemyśleń, tylko z powodu bezmyślnego kopiowania tego co akurat na fali.
              • misterni Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 23:34
                nenia1 napisała:

                Słowo "moda" jest określaniem używanym celowo, by obniżyć rangę ludzkich wyborów i decyzji.


                Dokładnie tak. Dotyczy to także różnych dysfunkcji i chorób: moda na dysleksję, na depresję, na zespól Aspergera itd
        • a1ma Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:38
          Jak to nie ma? Kiedy rozpada sie 5-letnie małżeństwo, to nie ma takich komentarzy? Oczywiscie, ze sa.
          • nenia1 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 17:44
            Może uściślę. Nie chodzi o to, że nie ma na całym świeci ani jednego komentarza na ten temat. Generalnie jednak konkubinaty zdecydowanie bardziej uchodzą za mniej trwałe i nawet jak się rozpadają po bardzo długim okresie "wspólnego pożycia" to wydarzenie to jest traktowane jako potwierdzenie pewnej tezy, coś na zasadzie "a nie mówiłam".
    • anias29 spokojnie...... 19.03.14, 17:01
      po dokładnie 12 latach wzięliśmy ślub i teraz jesteśmy kolejne 11 lat po ślubiewink
    • foringee Zastanawiam się po co ten wątek 19.03.14, 17:43
      dywagowanie, że ktoś cos "na pewno" by powiedział, jakoś skomentował (tendencyjnie) i podniecanie się tym...

      a może większośc by stwierdziła "rozstaliście się? to dobrze, że nie braliście ślubu, bo latwiej się rozejść, a widocznie coś od początku wam mówiło, że to nie na całe życie"
      a jakbyscie się rozstali po 5 latach małżeństwa to by mówili "po co się z głupoty było żenić?"

      ps. już nie możesz mówić że chłop ci życie zmarnował, wszak ojca dla dziecka sobie skombinowalaś, więc to czy ślubny czy nie ślubny współczesnie nie ma znaczenia, ważne, że do dziecka się przyznaje i w razie czego alimenty będzie płacił.
    • araceli Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 19:40
      beataj1 napisała:
      > Chłop ze śmiechem dodał że na pewno ktoś by powiedział że to oczywiste że to nie
      > był trwały związek taki jak małżeństwo i że nie ma porównania np z tymi parami
      > co się rozwiodły po 5 latach - te to dopiero trwałe były bo przecież przysięgały.

      Jak zaczynaliśmy być razem to wszyscy namawiali na ślub. 'bo on się rozmyśli', 'bo ona znajdzie sobie kogoś innego', 'bo trzeba zrobić ten krok' itd. Lata mijały, znajomi pobierali się i rozwodzili... teraz na hasło 'ślub' większość odpowiada 'po co/nigdy w życiu'. Chyba przegapiliśmy odpowiedni czas big_grin
    • fin-dus Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 20:47
      Podobne myślenie jest w przypadku związków, gdy kobieta jest starsza, a facet młodszy. I tu nieważne, czy małżeństwo, czy konkubinat.
      Wiadomo, że TO się rozpadnie. Wiadomo, że on poszuka sobie młodszej. Ileż ja się nasłuchałam, żeby w taki związek nie wchodzić... Zresztą nadal (jesteśmy razem już bardzo długo), gdy niektórzy dowiadują się o różnicy wieku, to nagle zaczynają swoje "a nie boisz się, ze cię zostawi?". No i jeśli się kiedyś rozstaniemy, to nie tak, jak w normalnych związkach - że różnica charakterów, albo pan pił, a pani biła, a on narobił długów, a pani latała po imprezach mając w odwłoku dom i dziecko, albo jeszcze coś gorszego. Wg wielu przecież wiadomo było od samego początku, ze ten związek się rozpadnie (choćby po 30 latach), no bo przecież jak to, żeby chłop był młodszy od baby? A fe..
      • misterni Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 23:40
        U nas podobnie było (mam męża młodszego o 8 lat), na początku wszyscy się ekscytowali, zwłaszcza rodzina męża, odradzali, tłumaczyli, teściowie nawet w dość brutalny sposób próbowali nas rozdzielić.
        Razem jesteśmy ponad 13 lat i póki co komentarze ucichły, ale jestem przekonana, że w razie jakiś problemów kwestia wieku ponownie byłaby podnoszona wink
    • anika772 Re: 12 lat konkubinatu - lightowo 19.03.14, 21:52
      Ty się nie przejmuj jaką tezę udowodnisz, tylko się zastanów czy kwestie dziedziczenia macie dobrze opracowanesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka