Dodaj do ulubionych

dylemat pogrzebowy

23.04.14, 17:55
zmarł moj wieloletni przyjaciel, ktory był mi jak ojciec.
Chorował i opiekowałam sie nim razem z innymi znajomymi.
czwórka dzieci - syn pomagał doraznie, dwie byłe żony.
czlowiek zasłuzony, mający w swoim dorobku wiele dokonan (nie chce doprecyzowywać).
Prosilam córkę zeby dała mi znac kiedy pogrzeb, bo dla mnie to tez wielka strata. Bardzo to przezyłam i nie wyobrazałam sobie zeby nie pojsc go pozegnac.
z jego rodzina nie utrzymywałam kontaktów, mam tylko namiary na córkę.
No i zadzwonilam dzisiaj na cmentarz - z racji rangi wiem gdzie sie odbedzie i znam date i godzine.
na fb dziesiatki ludzi wyraziły swoj zal i proszą o informacje o pogrzebie, ale rodzina milczy.
czy dalibyscie znac na moim miejscu?
mysle ze zmarły chciałby zeby przyszli, kontakty towarzyskie zawsze były dla niego cenne. nie wiem dlaczego rodzina odmawia jego bliskim znajomych prawa do pozegnania zmarlego.
Nie chce pisac na priv do setki ludzi...
Obserwuj wątek
    • kota_marcowa Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 17:59
      Ja bym dała.
    • lauren6 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:00
      Rodzina pewnie jest w żałobie i nie ma głowy do zajęcia się nekrologiem. Zdarza się.

      Możesz sama wykupić nekrolog, złożyć w nim kondolencje rodzinie i poinformować innych o miejscu pogrzebu.
      • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:08
        rodzina nie utrzymywała z nim kontaktu na co dzień. Żałoby im nie odmawiam, ale córka na fb wrzuca zdjęcia z koncertu. Nie byl z nikim w zwiazku. Przy nim byli przyjaciele przed smiercia. Znajomych mial w bród - lata swoja drogą, a osobowosc to osobna kwestia. Ludzie go kochali, uwazam ze powinni miec mozliwosc pojsc na pogrzeb jesli tak czuja.
        Corka obiecywala ze da znac, a jakbym nie zadzwonila na cmentarz to w zyciu bym sie nie dowiedziala. I tak pewnie polowa osob nie zdazy wziac wolego z pracy w godzinach rannych do piatku uncertain

        dac znac??
        • jematkajakichmalo Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:12
          wielkafuria napisał(a):

          Ludzie go kochali, uwazam ze powinni miec mozliwosc po
          > jsc na pogrzeb jesli tak czuja.

          Nie zrozum mnie zle, ale to co Ty uwazasz jest akurat w tym momencie nieistotne. Nie masz prawa decydowac za nich.
          >

          Corka obiecywala ze da znac, a jakbym nie zadzwonila na cmentarz to w zyciu by
          > m sie nie dowiedziala.

          Widocznie jednak rozmawiali i zdecydowali inaczej i nalezy to uszanowac. Najwyzej mozesz zadzwonic do niej i zapytac i zapytac co postanowili.
        • iwoniaw Skoro tak uważasz, to na czym polega twój dylemat? 23.04.14, 18:14
          Na tym, czy nie urazisz uczuć rodziny zmarłego, o której to rodzinie masz niespecjalnie pozytywne zdanie?
          Zapewne mają oni swoje powody, dla których nie robią z pogrzebu ojca wydarzenia publicznego - czy to jest istotne twoim zdaniem w ogóle? Zmarły o nich coś mówił w ogóle i o jakichś planach co po jego śmierci?
          • wielkafuria Re: Skoro tak uważasz, to na czym polega twój dyl 23.04.14, 18:21
            wielokrotnie przez te lata rozmawialismy o jego dzieciach. z racji tego ze rozstal sie z ich matkami nie mial z nimi regularnego kontaktu. W szpitalu odwiedzała go tylko znajoma, ja i córka. Po wyjsciu ze szpitala ja i jego dwóch znajomych robilismy mu zakupy i gotowalismy.
            Nawet w banku byłam ja upowazniona i zalatwialam jego sprawy.
            Rozumiem te dziesiatki ludzi, ktorzy moze nie byli z nim w codziennym kontakcie (ale albo z nim pracowała, albo po prostu zetkneła sie z nim w czasie jego zycia i mieli pozytywny kontakt) ale jesli ktos obiecuje ze da znac o pogrzebie wiedzac ile zmarły dla mnie znaczył to rodzi to we mnie bunt...
            • iwoniaw Re: Skoro tak uważasz, to na czym polega twój dyl 23.04.14, 19:07
              Skoro tak to wyglądało, nie wahałabym się ani chwili przed upublicznieniem daty i miejsca pogrzebu.
    • jematkajakichmalo Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:09
      Nie, nie napisalabym. Moze rodzina sobie tego po prostu nie zyczy. Chca go pozegnac w gronie rodziny i nalezy to uszanowac.

      Niedawno mialam podobna sytuacje: czlowiek zasluzony jak to okreslilas, mnostwo znajomych.
      Rodzina podala informacje w gazecie, ze ta osoba zmarla, ale nie informuja o dacie i godzinie i prosza o nie przychodzenie, bo w pogrzebie uczestniczy tylko rodzina.
      • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:12
        tylko wiesz co? byłam z nim od 10 lat. Dla mnie był jak ojciec. Zaryzykuje stwierdzenie ze byłam mu blizsza niz jego dzieci, ktore kontaktowały sie z nim sporadycznie. Nie wyobrazam sobie ze mnie tam nie bedzie.
        • jematkajakichmalo Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:14
          Ja Cie rozumiem, ale w takim momencie to niestety oni decyduja.
          • atena12345 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:18
            jematkajakichmalo napisała:

            > Ja Cie rozumiem, ale w takim momencie to niestety oni decyduja.

            ja tak nie uważam
          • mejerewa Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:33
            > Ja Cie rozumiem, ale w takim momencie to niestety oni decyduja.

            Na pogrzeby się nie zaprasza! Każdy może przyjść na cmentarz (publiczny, bo już na prywatnej posesji jest inaczej, ale w Polsce się nie zdaża) i wziąć udział w uroczystości. Zaprosić można na tzw. stypę lub rodzinne czuwanie w kaplicy, ale sam pogrzeb to co innego.

            Z drugiej strony rodzina nie ma obowiązku zawiadamiać opinii publicznej o dacie pogrzebu. Czyli musisz na własną rękę dowiedzieć się kiedy pogrzeb, masz prawo być blisko i możesz oczywiście podać datę do wiadomości innych znajomych. Nawet na profilu FB.
            • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:43
              no więc wlasnie, nie mowie o stypie. tylko o pogrzebie. Rodzina nie ma bladego pojecia o jego znajomych i z kim był blisko. nie maja prawa odmawiac informacji. Ludzie pytaja na jego prywatnym profilu, wpisało się chyba ze wspominkami około 100 osób jak nie więcej. Jak do wieczora córka nie napiszę to ja to zrobie. i najwyzej zmarły bedzie mnie straszyc po nocach
    • atena12345 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:14
      oczywiście, że napisz kiedy pogrzeb
    • grrrrw Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:15
      Pogrzeb to jedyna impreza towarzyska, na ktora mozna isc nieproszonym.
      Nie wyobrazam sobie, ze mozna odmowic namiarow (czyli nie wywiesic klepsydr albo nie dac nekrologow w gazecie) na pogrzeb jakiejs osoby.
      • aka10 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:18
        Ja bym dala namiary na ten pogrzeb. Tym bardziej, jesli przyjaciele bardziej sie nim interesowali niz rodzina.
        • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:37
          nie wiem co robić, z jednej strony ja sama dotarłam do info o pogrzebie i ja i wspolni znajomi pojdziemy. Rozumiem, ze rodzina moze nie chciec. rodzina to byłe żony i dzieci oraz kuzyni i ich dzieci z drugiego konca Polski. Na miejscu miał kilkoro przyjaciół i naprawde duzo znajomych ktorzy wiele mu zawdzieczaja. Ja jego dom zawsze traktowałam jak własny, był wazna czescia mojego zycia. chyba by mnie szlag trafił jakbym nie mogła go pozegnac. Nie rozumiem milczenia dzieci, skoro TYLE osob prosi o namiary na pogrzeb. widocznie maja taka potrzebe i chca mu oddac hołd.
          • atena12345 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:39
            myślę, że dostałaś już odpowiedzi. Po co dalej roztrząsasz w kółko to samo? Poinformuj innych o dacie pogrzebu i po sprawie.
            • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:44
              bo są sprzeczne uncertain
              ale juz podjełam decyzję, dzieki
              • aka10 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 18:57
                W sumie chyba wszyscy ta sama informacje moga uzyskac. Jasna sprawa, jak ktos chce byc na pogrzebie, a od rodziny nie moze sie dowiedziec, to dzwoni na cmentarz czy gdzies indziej, gdzie mu dana wiadomosc podadza. Moze rodzina sie boi, ze sie wszyscy na stype zwala.
                • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:03
                  niby tak, ale gdybym nie miała pewnych danych dotyczacych jego zycia to zamiast zadzwonic na konkretny cmentarz, musialabym obdzwonic wszystkie w warszawie... nie wiem czy ktos na to wpadnie.
                  • aka10 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:06
                    Moze decyduje miejsce zamieszkania? Poza tym, jesli rodzina zatrudnia jakis zaklad pogrzebowy do pozalatwiania spraw, to data pogrzebu powinna byc na necie i prosta do znalezienia po imieniu i nazwisku.
    • edelstein Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:10
      To rodziny podejmuje decyzje w jakim gronie i w jaki sposob ma sie odbyc pogrzeb.
      Jesli nie dali nekrologu,nie wywiesili klepsydr to znaczy,ze nie chca tlumu ludzi i Maja do tego prawo.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • gazeta_mi_placi Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:15
        Zgadzam się z Edelstein, należy uszanować decyzję rodziny.
        • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:31
          o decyzji mozna mowic wtedy jesli jest prosty przekaz: tata umarł, pogrzeb sie odbedzie ale chcemy zeby była to uroczystosc rodzinna.

          nic takiego nie ma.
          znajomi i przyjaciele sa zdezorientowani.
          wszyscy sie dopytuja
          • jematkajakichmalo Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:33
            Moze glupio im powiedziec wprost, a brak nekroogu i jakiejkolwiek informacji juz powinien byc wskazowka dla innych, ze pewnie tego nie chca.
            • gazeta_mi_placi Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:46
              Zgadza się.
            • edelstein Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 20:12
              Oczywiscie,ze to jest wskazowka.Chxba kazdy kto nie jest tepa dzida to pojmie.Maja so kazdego dzwonic i dobitnie mowic ze sobie nie zycza?po co.
              I ze komentarze,ze corka byla na koncercie.Kazdy na prawo przezywac zalobe Jak mu sie podoba,nawet na wakacjach na Mauritiusie.
              Ja osobiscie nie uznaje zalob typu pol roku na czarno i zero zabawy.
              • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 20:18
                poł roku, a cztery dni po śmierci?
                teraz juz nie wazne, jego znajomy napisał info o pogrzebie odpowiadajac na pytania rzeszy znajomych.
                watek nieaktualny.
            • estelka1 Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 20:39
              Tylko ze zmarły nie jest własnością rodziny. Oprócz żon i dzieci miał różnych znajomych i przyjaciół, którzy mają prawo go pożegnać. I rodzina powinna to uszanować
      • cosmetic.wipes Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:35
        A ja się nie zgadzam.

        W moim mieście na stronie Zarządu Cmentarzy Komunalnych można uzyskać dane o każdym pogrzebie. Są jawne i ogólnie dostępne.

        Na pogrzeby się nie zaprasza. Zaprasza się na czuwania lub stypy.
        • bei Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:42
          Zapytałabym corkę zmarlego, czy moge podać znajomym datę pogrzebu.
          Rodzina zmarlego moze nie miec czasu na FB .
          • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:46
            najzwyrazniej ma czas skoro wrzuca zdjecia z imprez towarzyskich...
            • jakw Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:52
              Ale to na jego profilu wrzucają te zdjęcia? Mają świadomość istnienia profilu ojca?
              • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:57
                nie nie, córka raz napisała na profilu ojca ze umarł.

                poniewaz nie mam corki w kontaktach to weszłam na jej profil, bo myslalam ze moze cos napisała u siebie nt pogrzebu. jakiez było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam zdjecia z imprezy na ktorej byla (koncert).
    • jakw Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:53
      Ja bym jednak napisała na tego priva do tej setki ludzi.
    • warning_adapter Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 19:56
      Nie wiesz, czego chciałby zmarły.
      • wielkafuria Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 20:00
        szczerze? wiem smile bylismy naprawde blisko, traktowaliśmy sie jak ojciec z córką. chciałby ich wszystkich zobaczyc.

        na szczescie chyba ominął mnie problem, gdyż jego znajomy własnie odpowiedział na pytania tych wszystkich ludzi.
        • edelstein Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 20:18

          Zmarlemu to wszystko jedno.Od zawsze mowie,ze Maja przerabane ci q pozostaja.
    • foringee Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 21:12
      Na pogrzeb się nie zaprasza! i nie uważam, że rodzina (tym bardziej taka nieobecna wczesniej w życiu zmarłego) ma prawo decydować kto może przyjść na pogrzeb. Na cmentarz przychodzą ci, którzy czuli się osobami bliskimi dla zmarłego.
    • dantonka Re: dylemat pogrzebowy 23.04.14, 21:23
      wielkafuria napisał(a):

      > teraz juz nie wazne, jego znajomy napisał info o pogrzebie odpowiadajac na pyta
      > nia rzeszy znajomych.

      Proste rozwiązania są najlepsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka