Kupilismy 1,5roku temu nowa pralke.Wczoraj trafil ja szlag.Zadzwonilismy do serwisu,bo gwarancja obejmuje dwa lata.Przyjechal gosciu i mowi,ze grzalka jest zepsuta,bo osiadl kamien i ze to nie podlega gwarancji. Myslalam,ze mnie cos trafi i pokazuje,ze obok stoi pralka ponad 10letnia i dziala.Obie uzywane sa tak samo,tak samo odkamieniane,wiec absolutnie nie zgadzam sie placic za cos co powinno funkcjonowac skoro funkcjonuje w innej i to o dekade niemal starszej.Pomyslal,popatrzyl,zgodzil sie ze mna i wymienil bez dalszych kosztow.
Teraz zastanawiam sie czy to ich stala praktyka,bo Jak ktos nie Ma porownania to pomysli,ze to jego wina i wyskoczy z kasy.
Robia teraz te maszyny tak,by dociagnely do konca gwarancji albo obwarowuja gwarancje tysiacem roznych "ale",a potem placz i plac czlowieku.
Jestem zla,bo po raz kolejny widze Jak konsument jest robiony w konia.Slaba jakosc,za duza cene.
Kiedys to byly pralki ehhh.
Solennie sobie obiecuje,ze Jak ta sie zepsuje,kupie najtansza i bede wymieniac co Rok,bo wyjdzie taniej,niz jedna droga co sie zepsuje tuz po gwarancji.
Musialam to z siebie wyrzucic
"Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"