Dodaj do ulubionych

10 grzechów ciężkich rodziców

10.06.14, 13:46
Czytam sobie dzisiaj gazetę prawną i zwróciłam uwagę na art. nt 10 grzechów ciężkich rodziców.
Większość grzechów znam, czy to z własnego doświadczenia czy z doświadczenia innych.wink
Jednak najbardziej poruszył mnie grzech "number ten".
Zawsze byłam przeciwnikiem posyłania dzieci do szkół niepublicznych i traktowałam to albo jako konieczność - dziecko nie daje rady w publicznej, albo jako czysty snobizm.
Takie były moje doświadczenia i obserwacje, a tu się okazuje że jednak coś w tym jest.

10. Choroba merkantylizmu

Wszystko da się kupić – dobre zdrowie, wykształcenie, sukcesy. Rodzice inwestują więc w dziecko pieniądze bez ograniczeń – a to kupując suplementy diety i witaminy, a to zapisując do najlepszej prywatnej szkoły, a to na korepetycje. Faktycznie, o ile na początku dzieci z niepublicznych placówek lepiej radzą sobie w testach szóstoklasisty i gimnazjalnych, o tyle później przychodzi prawdziwy test zdolności. Na maturze uczniowie szkół niepublicznych wypadają gorzej. Na szczęście zawsze po dyplom magistra można zapisać się na prywatną
uczelnię.

Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 13:56
      takie to odkrywcze, jak zeszłoroczny kotlet.
      • troompka Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 14:00
        hehe a jak waże 59 kg przy 163 cm wzrostu to juz jestem ciezkim rodzicem?
    • stacie_o Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 14:01
      a w temacie, często za posyłaniem dziecka do szkoły prywatnej czy niepublicznej stoi coś więcej niż snobizm.

      po drugie, jakbym zliczyła wszystkie składki na baseny, zajęcia sportowe, dodatkowe angielskie, hiszpańskie, plastykę w szkole publicznej wyszłoby mi ładne czesne

      trzy, są dobre uczelnie niepubliczne i złe publiczne. Absolwenci niektórych kierunków, nie mają problemu ze znalezieniem pracy, choćby studiowali w Pcimiu dolnym bądź byli samoukami (programiści), za to sporo absolwentów niektórych kierunków nawet na uczelniach typu UW czy UJ rejestrują się w pośredniaku.

      cztery, dyplom mgr zdewaluował się parę lat temu.

      big_grin
    • an.16 Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 14:31
      No i masz - uderz w stół, a mamuski "prywatnoszkolne" sie odezwą. Oburzone, a jakże. No i z utartymi stereotypami nt. publicznych szkół. W publicznej (rejonowej) szkole mojej córki: basen jest gratis (w tym samym budynku). Jedna godzina w ramach planu lekcji, a dwie dodatkowe dla chętnych w ramach zajęć z korektywy (płatne 100 zł za semestr wraz z ćwiczeniami korektywy), 2 razy w tyg. wyjście do dzielnicowego MDK pod opieka pań ze świetlicy na zajęcie z tańców/plastyki/śpiewu/ teatralne - do wyboru. Okoliczna szkoła językowa organizuje dodatkowe lekcje angielskiego/hiszpańskiego w budynku szkoły. Oprócz tego, dwie duże sale gimnastyczne, dobrze urządzony plac zabaw, duże 2 boiska, stołówka i świetlice z prawdziwego zdarzenia, a więc infrastruktura której prywatne mogą tylko pozazdrościć. A jeżeli chcesz aby dziecko grało na instrumencie czy w tenisa to i tak trzeba to załatwić indywidualnie. Zajęcie tenisowe dla kilkunastoosobowych grup, które mają w swojej napakowanej ofercie szkoły prywatne nic nie dają.
      • eo_n Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 14:53
        A ile osób liczą klasy i w jakich godzinach są zajęcia (względem godzin pracy rodziców, że tak się wyrażę), mamuśko "państwowoszkolna" tongue_out ?
      • kk345 Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 15:32
        an.16 napisała:

        > No i masz - uderz w stół, a mamuski "prywatnoszkolne" sie odezwą. Oburzone, a j
        > akże. No i z utartymi stereotypami nt. publicznych szkół

        Gdzie ty to wszystko wyczytałaś?? Czytamy ten sam wątek?
    • ichi51e Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 14:36
      Co to sa "ciezcy rodzice" z nadwaga? Dlaczego grubasy posylaja do prywatnych szkol? Bez sensu.
      • an.16 Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 15:08
        A ile osób liczą klasy i w jakich godzinach są zajęcia

        Klasa mojej córki (sportowa) - 28, a dwie równoległe, 18 i 19 osób. Ale ja mam towarzyskie, dobrze "uspołecznione" dziecko, które dobrze sie czuje grupie, jest przebojowe i odważne. Świetlica czynna od 7.00 do 17.00. Jakoś dajemy radę. Liczebnośc klasy nie jest dla mnie ani dla dziecka zadnym problemem. Postrzegamy to nawet jako atut. Więcej grup, podgrup i wiecej możliwości towarzyskiego odnalezienia się. Nauczycielke mają świetną, dająca sobie rade z dużą grupę. każde dziecko pracuje na miarę swoich mozliwości. Moja 6 latka zrobiła niesamowity "naukowy" postęp.
        • eo_n Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 15:11
          Świetlica to nie zajęcia.
          No i dobrze, że jesteś zadowolona i masz wspaniałe dziecko. Ja też smile
    • naomi19 Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 15:22
      mam niedowagę, więc wygrałam.
    • iwoniaw Co za bełkot 10.06.14, 15:40
      CytatRodzice in
      > westują więc w dziecko pieniądze bez ograniczeń – a to kupując suplementy
      > diety i witaminy, a to zapisując do najlepszej prywatnej szkoły, a to na korep
      > etycje.


      No rzeczywiście zgroza - rodzice wydają jakieś pieniądze na zdrowie i edukację dzieci! A przecież wiadomo, że dziecko powinno wychować się za darmo i w ogóle kto to widział, by mu kupować książki, lekcje angielskiego i polędwicę wołową, skoro mogłoby grzebać patykiem w piachu na podwórku i zjeść pasztetową z biedronki, no nie?

      Nie, nie jestem "prywatnoszkolną mamuśką", mam dzieci w szkole publicznej, które nawet korepetycji nie potrzebują ani suplementów diety big_grin
      • an.16 Re: Co za bełkot 10.06.14, 16:23
        Świetlica to nie zajęcia

        Nie zrozumiałam pytania. Wszystkie zajecia (mdk, korektywa,basen, języki) są w godzinach pracy świetlicy.
    • magic.meadows Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 16:28
      Ty naprawdę masz aż takie problemy z logicznym myśleniem, czy to tylko taka poza na forum?
      Jeśli dzieci z niepulicznych gimnazjów lepiej niż koledzy ze szkół publicznych piszą testy gimnazjalne (a to latwo sprawdzic w rankingach), to właśnie te dzieci dostają sie do dobrych państwowych liceów (bo dopiero na poziomie liceum szkoły publiczne maja lepsze wyniki niż prywatne) i maturę piszą już jako uczniowie szkół publicznych i to cała tajemnica takich rewelacji.

    • tryggia Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 10.06.14, 23:03
      A wypisz reszte grzechow?
      • stacie_o Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 11.06.14, 08:47
        proszę
        kobieta.dziennik.pl/dziecko/artykuly/461471,10-ciezkich-grzechow-rodzicow-akcja-badz-czlowiekiem-miej-dzieci.html
        • mamma_2012 Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 11.06.14, 09:23
          No właśnie, inne wymienione na tej liście sa znacznie cięższe od 10., i niestety maja nieporównywalnie poważniejsze konsekwencje.
          Ile razy na "dzieciowych" forach próbuje zwrócić na to uwagę, nieźle mi sie obrywauncertain
        • iwoniaw Wszystko to bzdury 11.06.14, 09:49
          No faktycznie, straszne, że ludzie, zanim zostaną rodzicami, wiodą inny tryb życia niż jako dzieciaci. Dramat, że dziecko ma zabawki, a nawet elektronikę. A już organizowanie się w "samopomocowe" grupy rodziców z braku dyspozycyjnych babć i cioć to koronny argument potwierdzający ten bełkot o zaniku więzi interpersonalnych, wybujałym ponad normę indywidualizmie i nieumiejętności współpracy big_grin
          Naprawdę, nawet jak płacą za wierszówkę, to wypadałoby w jednym tekście poprzestać na doklejeniu akapitów mających jakąś spójność logiczną, a nie zaprzeczających sobie wzajemnie. Przecież zawsze można napisać drugi artykuł o tezach przeciwnych, a nie pazernie od razu chcieć zapłaty za wszystko na raz - cóż, że bez sensu sklejone big_grin
    • ghrtth Re: 10 grzechów ciężkich rodziców 11.06.14, 09:37
      Błąd. Szkoły prywatne to dobra inwestycja - wyniki po podstawówce i gimnazjum są dużo wyższe niż w publicznych podstawówkach. Później te dzieci idą jednak do publicznych liceów - i tam osiągają dobre maturalne wyniki. Na poziomie liceów publiczne sprawdzają się bardzo dobrze - na poziomie podstawówek - nie.

      Ja po doświadczeniach z perspektywy nauczyciela bardzo chciałabym wysłać dziecko do prywatnej szkoły. Nie chodzi tylko o wyniki - to, jak w publicznych szkołach zgniata się zdolne, ale np. trochę zarozumiałe albo nieposłuszne dzieci to tragedia. To loteria, czy trafi się na sensownego nauczyciela i klasę, w prywatnej jest inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka