Dodaj do ulubionych

Smutek :-(

16.07.14, 08:59
Witam moje drogie Panie. Ciężko mi na duszy i sercu więc muszę komuś powierzyć moje smutki. Tak się dramatycznie złożyło,że w przeciągu kilku miesięcy byłam na 4 pogrzebach dzieci-jedynaków mojej rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Rozpacz to mało powiedziane, świat się zawalił i nie ma już nic (wszyscy są w wieku niereprodukcyjnym). Sama mam jedno dziecko i wiek, który raczej nie skłania do starania się o drugie. Przepełnia mnie od tych tragicznych wydarzeń niewyobrażalny strach o moje dziecko i w głowie siedzą czarne scenariusze. I ciągłe pytania:jak żyć po takim dramacie?
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:07
      A to ma jakoś komuś pomóc? Ten post po co? Żeby jeszcze wszystkich bardziej dobić po ostatnich wiadomościach?
      • owianka Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:09
        > Ten post po co?

        Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą.

        Może po to.

    • marzeka1 Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:09
      Moja dobra koleżanka kilka lat temu straciła swoje jedyne dziecko, córkę lat 18- to jedno z najgorszych doświadczeń.
      Jak żyć? Wiem, że to brzmi banalnie, ale czas pomaga.
      • nisar Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:13
        Proponuję wizytę u psychologa - ja bym się nie umiała ogarnąć sama.
      • tabakierka2 Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:15
        marzeka1 napisała:


        > Jak żyć? Wiem, że to brzmi banalnie, ale czas pomaga.

        moja ciotka po 18latach od wypadku syna (ma jeszcze córkę) nadal nie pogodziła się z jego śmiercią.
        Nie wiem, jak można żyć po takim doświadczeniu. Jednym pomaga wiara, innym rzucenie się w wir 'życia' (praca, alkohol czasami).
        • marzeka1 Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:20
          Ale czas nie "załatwi" pogodzenia, ale złagodzi ból, który jest na początku, wiem, bo widuję co jakiś czas tę koleżankę.
          Znam też chłopca jedynaka: matka zmarła , gdy miał 12 lat, ojciec- gdy miał 16 i wiesz, to także jedno z okropniejszych doświadczeń , jakie znam, został wtedy z babcia po 80.
          • larrisa Re: Smutek :-( 16.07.14, 10:27
            Ja też znam chłopca, w wypadku stracił matkę, ojca i starszą siostrę, wszyscy zginęli od uderzenia piorunem na wycieczce w górach.
            Nie tylko jedynakom umierają najbliżsi.
            • raczek47 Re: Smutek :-( 16.07.14, 13:52
              To był ten wypadek w Homolach, w Szczawnicy?
              Straszna, niewyobrażalna tragedia.Jak on sobie radzi, ten chłopak?
    • mid.week Re: Smutek :-( 16.07.14, 09:23
      Szczerze mówiąc to nie widziałabym sensu w życiu po utracie dziecka. Taka dożywotnia wegetacja. Skoro myslę tak na chłodno to co dopiero dzialoby się w mojej głowie w obliczu tragedii... Nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
    • larrisa Re: Smutek :-( 16.07.14, 10:24
      Obojętnie ile masz dzieci po takim dramacie zawsze ciężko żyć. Nie wiem skąd ta iluzja, że ze śmierć jedynaka przeżywa się bardziej, niż śmierć jednego z dwojga czy trojga dzieci. Nie mówiąc już o tym, że często w wypadkach ginie więcej dzieci, choćby niedawny przypadek utopionego rodzeństwa (kobieta straciła 4 dzieci). Czy ktoś wysnuwa z tej tragedii wniosek, że lepiej stracić jedno dziecko niż czworo, dlatego lepiej by wszyscy byli jedynakami?
      • cosmetic.wipes Re: Smutek :-( 16.07.14, 10:54
        > Obojętnie ile masz dzieci po takim dramacie zawsze ciężko żyć. Nie wiem skąd ta
        > iluzja, że ze śmierć jedynaka przeżywa się bardziej, niż śmierć jednego z dwoj
        > ga czy trojga dzieci.

        Wydaje mi się, że nie chodzi o "bardziej" czy "mniej". Cierpienie po stracie dziecka jest największym dramatem życia i nie ma to związku ani z ilościa dzieci, ani też z ich wiekiem.

        Gdy umiera jedno z dwojga/kilkorga dzieci, człowiek czuje się jakoś zakotwiczony na tym świecie, jest ktoś, dla kogo warto się dzwignąć i żyć nadal. W przypadku jedynaka tego nie ma, można utracić sens egzystencji.
        • larrisa Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:05
          cosmetic.wipes napisała:

          > Gdy umiera jedno z dwojga/kilkorga dzieci, człowiek czuje się jakoś zakotwiczon
          > y na tym świecie, jest ktoś, dla kogo warto się dzwignąć i żyć nadal. W przypad
          > ku jedynaka tego nie ma, można utracić sens egzystencji.

          Różnie bywa, podnoszą się ludzie po stracie jedynaka i trwają w depresji po śmierci dziecka
          ci którzy mają kolejne. Poza tym posiadanie większej ilości dzieci z jednaj strony zwiększa szansę, że której pozostanie, a z drugiej zwiększa możliwą ilość ich wypadków i zgonów.
          Gdyby moja znajoma nie urodziła 2 dziecka, śmierć dziecka nie byłaby jej udziałem, bo właśnie młodsze zginęło pod kołami samochodu.
          Czy ktoś z tego wysnuwa tezę, że lepiej mieć mniej dzieci? Nie spotkałam się. Za to często udowadnia się jak to źle być/mieć jedynaka.
    • heca7 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:01
      Moja matka "za młodu" miała takich sąsiadów. Syn 18 lat zaraz po szkole, w pierwszy dzień wakacji utopił się w Wiśle. Był jedynakiem. Po roku urodziła im się córka. Oczywiście nie wiem czy to przypadek czy sposób na ogarnięcie rozpaczy.
      • kozica111 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:05
        A ja znam taką rodzinę gdzie jest 11- ścioro dzieci, większość już dorosła i mają swoje dzieci, żadne nie urodziło sie chore i żadne nie zmarło i co teraz?
        Przestańcie sie paść tymi nieszczęściami.
        • larrisa Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:07
          To są typowe historie opowiadana po ty by udowodnić, jak to źle mieć jedno dziecko.
          • kol.3 Re: Smutek :-( 16.07.14, 14:00
            Bingo. Też miałam to wrażenie. Takie uproszczone podejście, niestety spotkałam się z tym.. Masz jedynaka, jak Ci umrze, to ci nic nie zostanie, masz więcej dzieci, zostaną te żywe dzieci, a śmierć tego, które zmarło wg niektórych jest łatwiejsza do przeżycia.
          • heca7 Re: Smutek :-( 16.07.14, 15:51
            Mnie tam zwisa kto ile ma dzieci. Dziwi mnie tylko pojawienie się po roku kolejnego dziecka jak przez 18 lat było jedno. I zastanawiam się czy to było przypadkowe czy w ten sposób sobie rodzice radzili z tragedią. I tyle.
    • alba27 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:11
      Staram się nie myśleć o takich tragediach, bo bardzo mnie to osłabia. Wszyscy jesteśmy tu na chwilę, dlatego powinniśmy starać się żyć dobrze i pamiętać, że nie żyjemy tylko dla siebie...
    • pelissa81 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:15
      szczerze? To jest jedna z moich najczarniejszych myśli i jeden z powodów, dla których nie chce by moje dziecko było jedynakiem. Jeszcze jestem w wieku produkcyjnym.
      • tabakierka2 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:19
        moich też uncertain
        ponadto dzieci nie są 'wymienne'. Strata jednego nie oznacza, że drugie ma albo może je zastąpić. Jednak kiedy tracisz jedyne dziecko, to jednak inaczej. Całą swą energię włożyłaś w wychowanie, ochronę itd. A ono umiera razem z tą 'energią'. W przypadku kiedy masz jeszcze drugie (i kolejne) dziecko/męża masz motywację, żeby żyć dalej. Natomiast często mamy jedynaków są koszmarnie przewrażliwione na punkcie ochrony jedynego dziecka, a to często jest dla tego dziecka uciążliwe, bo uniemożliwia rozwój, poznawanie świata (piszę z perspektywy jedynaczki). W przypadku dwójki rodzice nie są aż tak 'chroniący' (zwykle) z korzyścią dla dzieci (to piszę z perspektywy mamy dwojga).
        • larrisa Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:30
          A co jak tracisz całą dwójkę, trójkę? Ludzie tracą w wypadkach całe rodziny.
          Sądzisz, że jak urodzisz kolejne to się przed czymś "zabezpieczasz"?

          > Natomiast często mamy jedynaków są koszmarnie przewrażliwi
          > one na punkcie ochrony jedynego dziecka, a to często jest dla tego dziecka ucią
          > żliwe, bo uniemożliwia rozwój, poznawanie świata (piszę z perspektywy jedynaczk
          > i).

          Czyli nie "mamy jedynaków są często", tylko twoja mama taka była. Nie wiem dlaczego tylu ludzi własne osobiste doświadczenia zamienia na "często" w stosunku do innych.

          > W przypadku dwójki rodzice nie są aż tak 'chroniący' (zwykle) z korzyścią d
          > la dzieci (to piszę z perspektywy mamy dwojga).

          A może nie jesteś "aż tak chroniąca" nie z powodu dwójki dzieci, ale z powodu, że twoja matka przesadzała, tobie to przeszkadzało i jesteś inna. Nie przyszła ci ta wersja do głowy?
          • tabakierka2 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:43
            larrisa napisała:

            > A co jak tracisz całą dwójkę, trójkę? Ludzie tracą w wypadkach całe rodziny.
            > Sądzisz, że jak urodzisz kolejne to się przed czymś "zabezpieczasz"?

            nie, nie sądzę, ale myślę, że tracąc wszystkie dzieci nie widziałabym chyba sensu życia i to byłaby wegetacja.

            >
            > Czyli nie "mamy jedynaków są często", tylko twoja mama taka była. Nie wiem dlac
            > zego tylu ludzi własne osobiste doświadczenia zamienia na "często" w stosunku d
            > o innych.

            nie tylko moja mama taka była.
            mamy WSZYSTKICH jedynaków, jakich znam były podobne pod tym kątem.
            Nie spotkałam tego w przypadku dwójki czy większej liczby dzieci.


            > A może nie jesteś "aż tak chroniąca" nie z powodu dwójki dzieci, ale z powodu,
            > że twoja matka przesadzała, tobie to przeszkadzało i jesteś inna. Nie przyszła
            > ci ta wersja do głowy?

            nie, kiedy miałam jedno dziecko, to byłam zbyt 'chroniąca'. Jak pojawiło się drugie, to mój parasol ochronny rozłożył się na dwoje.
            Ale Twoja koncepcja też moze być słuszna.
    • helufpi Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:17
      Ciesz się w takim razie, że jesteś matką jedynaka, matki większej liczby dzieci są narażone na odpowiednio większe ryzyko zawalenia się świata niż ty. Bo to nie jest tak, że rozpacz po stracie dziecka jest wprost proporcjonalna do straconego odsetka przychówku, wiesz? A strach o dzieci MNOŻY się przez ich liczbę, nie DZIELI. Serio.
      • fajny-dom Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:24
        Tak to prawda,nie ma znaczenia ile się ma dzieci,każde kocha się tak samo i rozpacz tak samo mocna.Mamy jedynaków (oczywiście nie wszystkie)jak bardzo jesteście w błędzie (może to wasz egoizm?powoduje że chcecie mieć jedynaków) przepraszam nie chciałam nikogo urazić,ale poczytajcie jeszcze raz te posty...
        • majowka1973 Re: Smutek :-( 16.07.14, 11:31
          U mnie o jedynactwie zadecydowało wiele czynników:choroby i otoczka szpitalna gdy moje dziecię było małe, prawie rozpad małżeństwa i terapia małżeńska oraz czynnik ekonomiczny (zarabiamy z mężem niewiele ponad minimum wynagrodzenia), a teraz dochodzi wiek. Więc chyba nie jestem egoistką?
    • hermenegilda_zenia Re: Smutek :-( 16.07.14, 13:39
      Ktoś tu dobrze napisał, że strata jednego dziecka u kogoś kto ma ich więcej nie powoduje automatycznie, że chce się żyć dla tych dzieci, które zostały - pomimo wszystko. Pamiętam wstrząsającą sprawę rodziny Bogdana Smolenia - jego żona popełniła samobójstwo po śmierci dziecka, chociaż mieli jeszcze inne dziecko, więc niekoniecznie jest to argument za liczniejszym potomstwem. Każdy reaguje inaczej w sytuacji takiej tragedii.
      • marzeka1 Re: Smutek :-( 16.07.14, 13:45
        Pewnie, że nie jest to argument za kolejnymi dziećmi, gdy nie chce się ich mieć.
        Ba, znam sprzed 7 lat wypadek w mojej rodzinnej miejscowości: zginęły 2 siostry,16 i 18 lat, był to wypadek samochodowy. Ich matka skończyła w szpitalu, także psychiatrycznym, nie mogła sobie z tym poradzić.
    • kol.3 Re: Smutek :-( 16.07.14, 13:55
      Po pierwsze co się tym dzieciom stało,epidemia jakaś?
      Po drugie dlaczego podkreślasz że byli to jedynacy? Ma to jakieś znaczenie w obliczu śmierci?
      • 3-mamuska Re: Smutek :-( 16.07.14, 14:12
        Tuż przed świętami BN, koleżanka straciła synka.
        Ponoć teraz starają sie o drugie. Moze te starania nadają jakis sen życiu.

        Ja po takiej tragedi chyba popełniłbym samobójstwo, taki ból nigdy nie mija.
        Ale ze mam wiecej dzieci to "musiałabym" zyc dla nich.
    • skat_0 Re: Smutek :-( 16.07.14, 14:12
      W tutejszych mediach naglosniona jest teraz historia o rodzinie, która w ubiegłe wakacje straciła 3 dzieci w wypadku samochodowym. Przeżyła kierująca autem matka i najmłodszy kilkumiesięczny syn. W tym roku maly zaginął im w lesie podczas zbierania jagód. Na szczęście znalazl sie po nocy caly i zdrowy, ale co oni przeżyli to sobie nie wyobrażam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka