Dodaj do ulubionych

Sprzątanie w domu-wątpliwości

22.07.14, 11:46
Hej dziewczyny, pisze bo...no właśnie..zacznę od poczatku. Trochę długie wyszło smile

Pracuje z domu , mam prace przy komputerze. Teraz sa wakacje, więc dodatkowo siedzę w domu z dziećmi, po domu biegają dzieci sąsiadów ( wakacje, rodzice w pracy, dzieci sie nudzą i chcą być razem). Dodatkowo ostatnio mamy nowego członka rodziny, pieska kundelka ze schroniska wink
Ja w tym wszystkim staram się: pracować, ogarnąć dom, poprać, pozmywać, zająć się dziećmi, zrobic obiad, zakupy, do tego biegam ze szmatą bo pies siusia...ogólnie to mam mały młyn w domu. Mąż w pracy i w zasadzie w domu nic nie robi. Nawet już sie wymigał z wynoszenia śmieci. Chyba przerosło mnie to wszystko i mam wrażenie że zarastam brudem. W związku z tym, że ostatnio sobie nie radzę zatrudniałam panią do sprzątania, pani chce ok 150zł za cały dzień sprzątania ( tyle wyliczyła będzie trwało sprzatanie) . I tu zaczyna sie mój dylemat...150zł to dużo kasy, z drugiej strony będę miała porzadek i w końcu odetchną. Tylko jak sobie pomyślę co mogłabym za tą kase kupić ( ciuchy , kosmetyki) to zastanawiam się czy nie zmobilizować sie i nie posprzatać samemu chałupy. Wiem wiem, że to sknerstwo....sama już nie wiem czy wole się przemęczyć i ogarnąć jako tako dom czy wydać tą kasiorę. Doradzcie. Powiedzcie co byscie zrobiły w mojej sytuacji. Nie zarabiam kokosów, ale teoretycznie jest mnie na to stać. Jednak jeżeli pani przchodziłaby regularnie ( 1 w tygodniu) to sie już robi okragła sumka 600zł!!!!
Obserwuj wątek
    • majarzeszow Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 11:50
      pewnie Warszawa ? jesli nie, to jest to za dużo. i nie piszesz za ile godzin. i jakie duże dzieci. zawsze mozna przypomnieć panu mezowi, ze tez mieszka w domu, dzieciom tez sie nic nie stanie (przetestowane na moich) jak beda sprzatac.
      • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:01
        Dzieci za małe. Robią to co mogą na swoj wiek. Pani sprzatająca twierdzi ze to wyjdzie 8-9h. To nie warszawa, to dom pod Poznaniem.
        Jak mam przekazać mężowi, że powinien pomóc? smile " Ciężko pracuje" i po pracy odpoczywa. To on chce żeby przychodzil ktoś do sprzatania, bo otwarcie powiedział, że on nie będzie tego robił. Czasami mu się zdarzy włożyć naczynia do zmywarki i skosic trawę ( w tym sezonie zrobił to 2 razy a teraz to juz nie musi bo trawa została wypalona przez słońce).
        • jematkajakichmalo Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:06
          Pod poznaniem taka kwota?? Lo matko... Jak dalekie jest to "pod poznaniem"? Rokietnica? wink
          Jak chcesz moge tam kogos zapytac ile by wzial /wziela)
        • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:06
          Zwyczajnie. Powiedzieć "kochanie, te rzeczy nie robią się same, a ja również pracuję". Jak trzeba to pokazać palcem co jest do zrobienia. Jak trzeba to powiesić mu kartkę na lustrze: "pamiętaj, że trzeba posprzątać łazienkę".

          A jak mąż woli zatrudnić panią, to niech zatrudnia i na nią zarabia.
        • mamaemmy Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 00:48
          anna_dolska napisała:

          > Dzieci za małe. Robią to co mogą na swoj wiek. Pani sprzatająca twierdzi ze to
          > wyjdzie 8-9h.

          Mam 120 m. dom i uwierz mi zajebiscie wysprzatany-gruntowne sprzatanie raz na tydzień,ale generalnie utrzymywanie porządku na co dzięń.Dziecko plus koleżanki,nie sądze,żeby mniejsze dzieci mogły bardziej bałaganic big_grin Chyba ,że niedopilnowane i rysuja po ścianach.
          ale uwierz mi,że posprzatanie całego domu na pewno zajmuje mi duuużo mniej niż 8-9 godzin tongue_out
        • czar_bajry Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 00:54
          To on chce żeby przychodzil ktoś do sprzatania, bo otwarcie powiedzia
          > ł, że on nie będzie tego robił.

          To co się łamiesz, skoro chce to niech płacitongue_out
    • nenia1 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 11:51
      Albo mąż zaczyna sprzątać, albo mąż podejmuje dodatkową pracę, z której finansujesz panią sprzątającą.
    • jematkajakichmalo Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 11:54
      A nie mozesz na biezaco ogarniac domu z grubsza + pranie, a pania wezwac np. 2 x w miesiacu na gruntowne sprzatanie??
      Jak duze masz dzieci? Nie mozesz ich troche zapedzic do pomocy? Chociazby do sprzatania po psie (jestem przekonana, ze to one najbardziej tego psa chcialy)?
    • jdylag75 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 11:56
      A dlaczego robisz wszystko sama?
    • wielkafuria Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 11:59
      moja pani bierze 100 za całe mieszkanie. Zajmuje jej to ze 4 godziny. Jak patrze na ten błysk który mnie by nie wyszedł nawet jakbym sprzatała 2xdłuzej to od razu widzę dobrze zainwestowaną kasę.
      warszawa
      • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:03
        Może własnie ta kwota mnie przeraziła, bo spodziewałam sie 80-100zł za calosc
        • joanna_poz Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:42
          tez mieszkam pod poznaniem. ja co prawda nie korzystam, ale znajomi- sąsiedzi płaca wlasnie po 80-100 zł/za calodzienne sprzątanie (za dzieło, niezależnie od liczy godzin).

          wiec te 150 zł to dosc wysoko.
          • jematkajakichmalo Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:47
            No tez mi sie tak wydawalo, ze sporo.
            No chyba, ze to jakies naprawde dalekie "pod poznaniem" i na dojazd trzeba kupy czasu i jeszcze bilety ekstra kupic.
      • lauren6 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 18:37
        Zależy od powierzchni mieszkania. Ja płaciłam 160 zł i sprzątanie faktycznie trwało 6-8h, w zależności od tego czy z oknami czy bez. Przy domie z ogrodem jestem w stanie uwierzyć w te 9h. 150zł za 9h pracy to nie jest tak drogo w porównaniu z twoimi 100zł za 4h.
    • volta2 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:01
      ja sprzątam sama, bo nie przepadam za usługami, po których najdalej 48 godzin śladu już nie ma.

      ale ostatnio mąż narzeka na zbyt duży bałagan i postanowił zatrudnić panią - sam musi ją opłacić bo ja akurat nie pracuję. czekam z niecierpliwością kiedy pani przyjdzie - bo na razie ograniczył się do wzięcia telefonu od mamy do jej pani sprzątającej.
      ja odmówiłam udziału w zatrudnianiu pani- bo mi tak jak tobie - szkoda kasy.

      na twoim miejscu wzięłabym panią albo - jeśli faktycznie kasy szkoda(w co wierzę) to dzieciom sąsiadów ukróciłabym wizyty i ograniczyła tylko do podwórka, a dzieciom własnym nakazałabym sprzątanie i uczenie psa czystości. nie piszesz w jakim wieku dzieci - ale jeśli jeszcze sprzątac nie mogą to przynajmniej mogą może nie bałaganić i swojego bałaganu pilnować - to już jest spora ulga, jak nie roznoszą zabawek po chałupie czy nie wnoszą piachu z dworu. no i ze szmatą za sikami psa pogoniłabym też dzieci
      • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:07
        Dzieci sprzatają po psie, owszem, ale połowa nadal zostaje na podłodze wink wiec sama to wolę zrobić, żeby cały dom nie smierdział sikami. A fakt jest taki, że dzieci wchodzą i wychodza do domu, a to basen, a to piaskownica, a ja już nie mam sił sprzatac a za 5 min to samo. Już nie mówiąc o ubraniach, które musze im przebierać minimum 2 razy dziennie.
        • jematkajakichmalo Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:12
          Moje dziecie tez ma basen, przychodza do niej kolezanki, ale przed wejsciem lezy na podlodze dywanik, gdzie nalezy wytrzec nogi, leza reczniki itp. Przebrac tez sie same potrafia i nie musze tego kontrolowac. Pogon je troche do trzymania porzadku i bedzie OK.
        • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:47
          To im pokaż jak to zrobić dokładnie. O ile nie masz na stanie dwulatków to wystarczy szybki kurs i będzie dobrze.
    • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:03
      Po pierwsze absurdem jest zaczynanie od zatrudnienia pani - zacznij od pogonienia męża do roboty. Ty pracujesz, tyle, że z domu - to nie jest czas na ogarnianie, tylko na pracę. Nie wiem jak udaje ci się pracować między praniem, zakupami i sprzątaniem. Ja też często pracuję z domu, ale jak pracuję, to pracuję, a nie latam ze szmatą.

      Po drugie - jeśli w tygodniu nie będziesz nic robić to pani ma prawo zażądać 150zł za sprzątanie, bo będzie miała do ogarnięcia porządny syf. Z innej strony - przy dzieciach i małym psie i tak musisz sprzątać w tygodniu, więc pani będzie przychodziła tylko do "poważniejszych" robót. U mnie tak jest - na co dzień ogarniamy co trzeba, a w sobotę przychodzi pani i robi to samo co my w tygodniu tylko dokładnie i porządnie wink. Bierze różnie, w zależności od ilości pracy, ale od 100 do 150zł.

      Tak czy inaczej pogoń chłopa do roboty. A i dzieci jeśli nie są wczesnymi przedszkolakami mogą zrobić to i owo.
    • myszmusia Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:13
      To chyba za co najmniej 10 godz sprzatania? Ale...pomy
      -sl przyjdzie raz na tydzien powiedzmy wysprzata na blysk i co z tego? Na ile to wystarczy tak naprawde? W tym okolicznosciach o ktorych piszesz - doba? Dwie? Przeciez i tak za psem ktos (wyjdzie pewnie ze ty) bedzie latal na szmacie za psem, dzieci tez nabrudza tak samo jak teraz. To jest opcja, ze nie dosc ze wydasz duzo kasy to i tak cie bedzie trafiac bo brudno "po wierzchu". W takiej sytuacji czysto bedziesz miala tam gdzie i tak jest najmniej brudzone (sa miejsca gdzie normalnie nie sprzata sie i tak codziennie). Mnie by bylo szkoda kasy bo i tak musialabym sprzatac. I ani kasy ani czysto.
      Zagon meza do pomocy dopuki jeszcze dasz rade. Im dluzej bedziesz robic sama tym to trudniejsze bedzie. A jak on ze swojego przydzialu sie nie wyrobi to niech sam zalatwi i zarobi na pomoc. Ale ty nie tykaj jego "dzialki"

      -
      -----------------------------
      www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
      • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:19
        Dzeki waszym wpisom uświadomiłam sobie, że mój maż ma naprawde ze mną dobrze. Wymigał się powoli acz skutecznie ze wszystkiego. Cięzko bedzie go teraz do czegoś przymusić bo on chce tą panią do sprzatania, a to taki typ, że jakby pani zawołala 30zł za h to dla świętego spokoju by dał i nawet nie sprawdził czy to dużo czy mało.
        • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:59
          Twój mąż wcale nie ma dobrze. Zamienia się w życiową kalekę a ty mu dajesz błogosławieństwo i jeszcze się cieszysz, że taka dobra dla niego jesteś.
          • jola-kotka Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 17:44
            Maz zarabia kasę i ma prawo zapłacić komuś za to czego samemu nie chce robić. Trzeba nie wiem co mieć w głowie żeby faceta po całym dniu pracy gonić do szmaty bo szkoda 150 zł. Niech koles zarabia,sprząta,gotuje a co tam jak się wykonczy żadna strata weźmie sobie nowego slugacza.
            • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 18:33
              Dom, w którym są małe dzieci i zwierzęta będzie brudny przy sprzątaniu raz w tygodniu. Więc albo niech pan zapłaci pani za codzienne sprzątanie, ale pomoże żonie przy codziennych drobiazgach (jego żona również pracuje zawodowo!).
    • lady-z-gaga Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:16
      Cały dzień sprzątania to jest zrobienie chałupy na błysk. Zastanow się, czy potrzebne Ci co tydzień aż tak gruntowne porządki? Na Twoim miejscu wolałabym tę panią na 4 godziny wziąc, za pół ceny.
    • aneta-skarpeta Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:18
      wg. mnie w Twojej sytuacji Pani do sprzątania jest bez sensu, na drugi dzień będzie taki sam meksyk- za dużo ich tam wszystkichwink

      wiadomo, że super czysto nie będzie, bo dzieci i pies, ale zagoń trochę męża do roboty

      w sumie też pracujesz- wiadomo- mało inwazyjnie to można wstawić pranie czy zupę i pracować

      ale ogarniać wszystko? nie daj sięsmile
    • volta2 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:48
      powoli dochodzi do wniosku że jestem ozdobą jego życia więc musi mnie oszczędzać, żeby starczyło na jak najdłużejsmile

      czekałam na twój wpis - dajesz się podejść z łatwością - lubię jak ujadasz na mojego męża, więc czasem zrobię jakąś wrzutkę
    • dziennik-niecodziennik Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:49
      jak Ci szkoda pieniedzy to ogarniaj sama albo zagoń męża. mi by nie było szkoda.
    • triismegistos Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 12:54
      Tak z czystej nieżyczliwej ciekawości- facetowi rączki odpadly przy samej du... pupie?
    • lorelailee Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 13:27
      mnie by nie bylo szkoda tej kasy- zwlaszcza jesli to jest duzy dom- np. 2 pietra do ogarniecia, i to takiego ze zmywaniem podlogi, odkurzaniem i scieraniem kurzy. Mozesz zatrudnic pania zeby 2x w miesiacu robila takie wlasnie generalne ogarnianie, ale na co dzien ktos - Ty lub maz- powinien- wstawiac brudne gary do zmywarki i wyjmowac, posprzatac rozwalone zabawki/ciuchy- to dzieci moga po sobie same robic, i nie pozwalaj po calym domu biegac i robic syf wszedzie a ogranicz do np. kuchnia i 1 pokoj.
      PS. pani od sprzatania nie bedzie kosic trawnika- lepiej to sobie uswiadom, albo z nia pogadaj.
      • an.16 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 13:32
        Mnie pieniędzy nie szkoda. Bardziej ceni swój wolny czas. Tyle, że u mnie to ja oceniłam czas sprzątania - 6h i za tyle płacę. Nie chcę aby ktoś mi sie kręcił po domu od rana do wieczora. Zreszta i tak jest sprzatane, kiedy jestem w pracy. Sprzątanie nie jest idealne, sama bym to zrobiła zdecydowanie lepiej, ale szkoda mi czasu na szorowanie sedesów. Bardziej niż kasy. Wole poczytac, posiedzieć na tarasie, zając się dziećmi.
        • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 13:59
          Cieszę się, że zadałam to pytanie na forum. Znalazłam już swój złoty środek. Sprzatanie generalne, 2 razy w miesiącu po max 5-6h. A jak sie pani nie będzie wyrabiać i będzie nadal bałagan to będę myślala co dalej.
          Co do męża to nie za bardzo wiem co robić, bo w sumie jakby odwrócić sytuację to mnie mąż też nie zmusza do np. Mycia auta, jeżdze na myjnie i płace za to. Skoro umie zarobić na sprzataczke, nie marudzi też na obecny bałagan a sam nie chce sprzątać to nie bardzo widzę powód żeby być na niego zła.
          Jakby mi za bardzo było żal kasy to zawsze mogę sobie dorobić do tego teorie: że pani która przychodzi może sobie dorobić i w ten sposób ja pomogę ( finansowo) a ona sprawi, że odetchnę trochę i nie będę miała obory w domu. Taka uczciwa wymiana.
          • kol.3 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 15:04
            Ile to jest m2?
            Nie umawiaj się za godzinę tylko za wykonaną pracę. Poza tym jeśli masz chmary dzieciaków w domu to wynajmowanie pani jest bez sensu bo efekt będzie na godzinę. Ukróć wizyty i ogranicz do podwórka. Przyzwyczaj dzieci do sprzątania po sobie. Pies na dwór.
            • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 15:21
              Do sprzątania jest jakieś 150m , łazienka, wc, kuchnia, salon oraz schody i 3 pokoje( w pokojach tylko podłoga odkurzyć i na mokro). Dzieciaki same ukladają zabawki w pokojach a w sypalni i i tak nie chce żeby mi ktoś grzebał i przestawiał. Ogólnie to najwięcej jest pustej przestrzeni.

              Jeżeli pani będzie sprzatać dokładnie we wszystkich miejscach i zna się na rzeczy to chmara dziaciaków nie zepsuje efektu. Dzieciaki biegaja przez dom do ogrodu więc co najwyżej mogą nawnosić piasku. Ale racja, z tym sobie poradzę, zakaz wchodzenia prze dom, będą wchodziły ogrodem i zakaz wchodzenia do domu wink zbyt dużo mnie to kosztuje nerwów. Mam czasami wrażenie, że tylko gadam gadam gadam i krzyczę...już nie mam na to siły i nie chce taka być. Pies obecnie duzo siedzi na ogrodzie więc kiedy jest ciepło nie ma z tym chwilowo problemu.
              • raczek47 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 16:57
                Moja mama dorabia sobie sprzątaniem takiego właśnie domu, łącznie z prasowaniem jeszcze.
                Za pracę od 8,30 do 14,30 bierze 80 zł (przychodzi raz, dwa razy w tyg.)Dzieci-późna podstawówka, coś tam tez same ogarniają.
          • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 18:38
            A jak często myjesz to auto? Bo w domu codziennie jest sporo rzeczy do zrobienia (a to pralka, a to piach, a to psie siki, a to zmywarka, a to obiad, zakupy, zamiatanie, mycie, łazienki, prasowanie itp.). I te rzeczy robisz ty. SAMA. To nie jest kwestia tego, że jemu nie przeszkadza. Przeszkadza tobie i to powinien być wystarczający argument do wypracowania jakiegoś kompromisu.
    • kanna Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 17:20
      Ja sprzątam mieszkanie (w sensie - płace pani) DLA SIEBIE, dla mojego zadowolenia.

      Uwielbiam ten moment, jak wracam, a wszystko lśni. Oczywiście, potrafię napędzić dzieci i męża. Ale oni wymagają mojego nadzoru i pilnowania, czasem poprawiania.

      Pani sprząta sama, nie muszę się tym zajmować, nie muszę o tym gadać, myśleć, planować.. dla mnie to olbrzymi komfort.

      I wbrew temu, co dziewczyny piszą wyżej - ten porządek nie jest na jeden dzień.
    • mc30 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 17:21
      wrzuć ogłoszenie na tablicę pl
      stawke podaj taką na jaką cie stać i albo ktoś się na to zgodzi albo nie i koniec
      postaw swój warunek
      dajmy na to 10 zł za godzinę
      jak ktoś zechce zarobić to się ucieszy
      niech ci przyjdzie raz w tygodniu na 5 godzin
      nie musi ci sprzątać domu z góry na dół z cotygodniowym myciem okien
      wystarczy jak ogarnie , umyje podłogi łazienki, blaty, raz na jakiś czas dodatkowe zadanie

      ja tak robię, wydaję miesięcznie 200 zeta i zarówno mam czysto, jak i zostaje odrobinę sprzątania dla mnie ( prasownaie, czy układanie w szafkach - do tego raczej nie chcę angażować obcej kobiety)
      nie jest to zaporowa kwota, a pozwala lepiej życ
      bez tej pomocy byśmy się już czołgali po podłodze
    • mruwa9 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 17:56
      ja w ogole nie rozumiem dylematu "jak przekonac meza". A maz jest gosciem w domu?
      Zamiast przekonywac i prosic, w prostych zolnierskich slowach wyjasnilabym mu, ze jako wspolwlasciciel i wspolgospodarz domu, jest odpowiedzialny za jego funkcjonowanie na rowni z zona. To nie pdlega kwestii jego dobrej woli i uprzejmosci, tylko nalezy do jego obowiazkow. Dyskutowac mozna najwyzej nad rozdzialem prac i obowiazkow, co maz bierze na swoje barki, a co zona.
      • nenia1 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 18:47
        mruwa9 napisała:

        > ja w ogole nie rozumiem dylematu "jak przekonac meza". A maz jest gosciem w dom
        > u?

        No coś ty, autorka już wyjaśniła, co będzie męża do robót domowych gonić, skoro ona sama nie myje samochodu tylko jeździ na myjnię.
        To taki partnerski podział obowiązków, kobieta sprząta codziennie cały dom, mężczyzna za to jedzie autem raz w roku na przegląd. Kobieta codziennie gotuje, a w zamian mężczyzna raz na dwa lata wierci wiertarką dziurę w ścianie. Taka równowaga w przyrodzie smile
        • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 19:46
          Nenia1

          Trafiłaś w samo sedno, to "partnerski układ" z podziałem: mąż raz na rok kosi trawe i wkreca śróbkę a kobieta-czyli ja , robie codzienne czynnosci; sprzatanie, obiad, zakupy, dom, dzieci i oczywiście praca hehehhe no niestety mam się za mądrą kobiete a dałam sie tak zmanipulować wink Ale od dzisiaj nie bedzie tak lekko, biedny mężuś przyjdzie najwyzej na skarge do forumowiczek. Dla samej zasady musi coś robić żeby znowu sie zaczal przyzwyczajać, że nie tylko ja robie w domu, zwłaszcza ze domu nie chcialam bo wiedziałam co będzie!
          • nenia1 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 19:52
            Bo jesteś mądra smile

            Błędy każdy popełnia, ale widzę, że ty jesteś otwarta na uwagi a to ważne, bo w ten sposób można coś zmienić. Większość okopuje się na swoich starych pozycjach i przez to tkwi w nich dalej. Oby mąż był równie mądry, wtedy wróżę pełen sukces.
          • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:10
            Przyślij go do nas w razie pretensji big_grin.

            PS. Zastanów się poważnie czy faktycznie dałaś się zmanipulować, czy sama uznałaś swoją pracę (i zawodową i okołodomową) za mało ważne - zbyt błahe by Pan Mąż się tym kalał. Bo Twój tekst o myjni zabrzmiał trochę jak "no nie mogę narzekać, on tyyyyle robi, bo pozwala mi jechać na myjnię!" (nawet nie to, że sam na nią pojedzie, tylko nie protestuje jak ty pojedziesz). A żeby walczyć o podział obowiązków trzeba mieć trochę pewności siebie i szacunku do tego co się robi (jak ty nie szanujesz swojego wkładu w funkcjonowanie domu, to czemu on miałby to robić).
      • x.i.007 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 12:06
        A ten współwłaściciel i gospodarz ma prawo podjąć decyzję o zatrudnieniu pani czy tak daleko jego kompetencje nie sięgają?

        Zdecydujcie się drogie panie czy chcecie o wszystkim decydować i "gonić dzieci i męża do sprzątania" czy uznajecie że w domu jest też inny dorosły z którym dzielicie się obowiązkami ale i władzą.
        • wuika Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 12:54
          Tylko, że nawet wynajem kogoś raz w tygodniu nie zwalnia członków rodziny z codziennego dbania o to, żeby nie zarosnąć brudem. Jeśli pan się poczuje zwolniony z obowiązku zrobienia czegokolwiek, bo przecież jest pani sprzątająca, to i tak będzie syf, albo i tak autorka wątku będzie sprzątała po mężu. Będzie sprzątała mniej, bo większe rzeczy będą sprzątnięte przez panią, ale np. zrobienie prania, odstawienie naczyń, pomycie po obiedzie, schowanie ubrań, codzienne ogarnięcie domu po dzieciach i zwierzętach, będzie na jej głowie.
        • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 13:52
          W tym przypadku to pani ma obowiązki (dzieci, dom, zakupy, gotowanie, szczeniak), a pan władzę (pan zatrudni sprzątaczkę, pan POZWALA pojechać na myjnię, zamiast kazać myć auto własnoręcznie i pan odmawia udziału w pracach domowych).

          Zatrudnienie sprzątaczki raz w tygodniu nie rozwiązuje problemu codziennych porządków, prania, prasowania, gotowania, robienia zakupów, itp. itd.
    • mign-onne Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 19:47
      No, ale jak ta pani sprzatnie raz w tygodniu, to bedziesz miala potem przez tydzien czysto? Przeciez jak ona sprzatnie, to na drugi dzien znow bedziesz miala bajzel. Tyle kasy, nie wiem, no ja jestem z innego swiata. Jesli sprzata sie regularnie, to da rade przeciez jakos ogarnac chate.Kwestia organizacji.
      • anna_dolska Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:17
        Mign-onne

        Gdybym była zorganizowana w domu to chyba logiczne że nie szukałabym pomocy na zewnątrz. Mam koleżanki, które prowadzą dom, wszystko maja poukładane i wyczyszczone. Zazdroszę bo wiem, że to wynik systematycznosci , a wtedy już sprzatanie idzie gładko, wystarxzy regularnie to robić. Ja jednak nie jestem typem domowym, lubię i umiem sprzątać ale robie to od zrywu do zrywu. Często też jestem zawalona praca a wtedy silą rzeczy odstawiam sprawy domowe na bok a zaległosci się nawarstwiaja.
        • solejrolia Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:48
          i dlatego jest ci niezbędna pani, co systematycznie wypucuje dom, a ty sobie zrywami (jak cię najdzie ochota, albo jak nie bedziesz zawalona pracą) możesz ogarniać.
        • mign-onne Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:50
          No ok, rozumiem. À le czy ten jeden raz w tygodniu naprawde wystarczy? Moim zdaniem bedziesz miala taki sam syf jak masz teraz, bo sie przez tydzien na nowo nawarstwi. Pani ci odkurzy, pouklada, a na drugi dzien pies nasika, dzieci narozwalaja, naczynia sie spietrza itp. Dzieci w ogole nie beda sie poczuwac do obowiazku sprzatania,. Policz 600 zt przez caly rok, dla mnie to nie do zaakceptowania, ale ja to ja.Ty mozesz miec inne zdanie, ale pytalas o opinie, wiec ci ja przedstawilam wink
    • alkocholistka Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:44
      To sporo jak na pod poznańską miejscowość, wydaje mi się, że bez problemu znajdziesz kogoś tańszego. Przy czym cały dzień co tydzień jest bez sensu w Waszej sytuacji. To jest dobre rozwiązanie, gdy w domu mieszkają sami dorośli, albo ze starszymi dziećmi, nauczonymi już sprzątania po sobie.
      Ja bym podzieliła to na dwa dni w tygodniu, po 4-5 godzin, albo nawet 3 godziny 3x w tygodniu. Tylko pani musiałby mieszkać niedaleko, żeby taki układ jej pasował. smile
      Męża też warto zmobilizować do jakiejś aktywności w domu, ale na zasadzie codziennego ogarniania, np niech sprząta kuchnię po kolacji, łazienkę po kąpieli dzieci i wieczorem wyprowadza psa.
    • solejrolia Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 20:46
      ale masz dylemat! mąż pracuje i chce zapłacić za panią, która odciąży ciebie i jego, od gruntownego sprzątania- ja bym się nie zastanawiała! brałabym panią i się cieszyła.
      i dla mnie to nie jest dziwne, że mąż nie chce sprzątać po pracy.
      mój po 10-12-16 godzinach tyrki ma w duppie czy jest kurz na telewizorze, czy lustro lśni.
      bo jedynie o czym marzy to święty spokój, a nie pucowanie chaty.
      po pracy, owszem, idzie do ogrodu, bo mamy duży ogród, mamy też zwierzaki, i zawsze jest co naprawić, odmalować, ale porządki, pucowanie, czy, nie daj bóg, mycie okien ? nie, nie, na pewno nie po pracy.
    • aagnes Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 21:36
      Moim zdaniem nie ma sie co zastanawiac - znajdz kogos kto za 100 raz w tygodniu zrobi ci mieszkanie na blysk. skoro facet woli zarobic na sprzatanie niz sprzatac - to ja mu sie nie dziwie. niepotrzebnie sie buntujesz - to nie sa jakies straszne kokosy, stówę można spokojnie zaoszczedzic na pierwszych lepszych zakupach spozywczych czy pie...ch typu gazety czy 65. balsam do ciala.
    • leni6 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 22:49
      Przerażają mnie wypowiedzi w tym wątku. Nie wyobrażam sobie, żeby w sytuacji, kiedy nie chce sprzątać w domu, wole zatrudnić do tego odpowiednią osobę i stać mnie na to, mój mąż żądałby, abym sprzątała sama. Absurd jakiś, a nie partnerstwo. Oczywiście chodzi mi tu o sprzątanie, a nie odkładanie rzeczy na miejsce, wrzucania brudnych ubrań do kosza czy wstawianie naczyń do zmywarki - to są normalne codzienne czynności, które każdy na co dzień powinien robić (jak nie to potrzebuje codziennie pomocy domowej, a nie raz w tygodniu).
      • klamkas Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 23:03
        Problem w tym, że codzienność ogarnia pani, a pan łaskawie zgadza się na sprzątaczkę raz w tygodniu nie widząc codziennych powinności. No i na myjnię raz kiedyś się zgadza.

        I jest git - bo pani dobra dla męża, a pan jeszcze lepszy dla żony.
    • eo_n Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 22.07.14, 22:56
      Ja się dziś rano zastanawiałam, czy nie wziąć pani raz na miesiąc - do takich "grubszych" prac, a potem na bieżąco ogarniać tylko.

      Ale czy ty aby ogólnie nie za dużo na siebie wzięłaś? Bo z tego co piszesz, to chyba tak...
    • lily-evans01 Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 01:04
      Jak Cię stać, że z głodu nie umierasz przez te 600 zł, albo dzieciom czegoś istotnego nie kupisz, to przez wakacje bym sobie zafundowała taką pomoc. W innym wypadku - ani nie popracujesz, ani domu nie ogarniesz, ani się nie zrelaksujesz, nie spędzisz też fajnie czasu z dziećmi.
      Też pracuję w domu i znam ten ból, to nie ogarnianie niczego, kiedy rodzina wisi ci na głowie przez całą dobę - moje dziecko właśnie skorzystało na tym przez ostatnie 2 tygodnie - wypchałam ją na półkolonię taneczną w szkole, zawoziłam jako jedna z pierwszych, a odbierałam jako jedna z ostatnichwink. Teraz muszę jakoś przemęczyć się do wyjazdu, ech.
      • grzalka Re: Sprzątanie w domu-wątpliwości 23.07.14, 12:12
        Ja tak robię- pani przychodzi sprzątnąć dokładnie 1 x w tyg. Cena niższa. Tez mam młyn- troje dzieci, pies, kot, znajomi dzieci, a ja i mąż mamy dość wymagające prace. Bez pomocy byłoby marnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka