Hej dziewczyny, pisze bo...no właśnie..zacznę od poczatku. Trochę długie wyszło
Pracuje z domu , mam prace przy komputerze. Teraz sa wakacje, więc dodatkowo siedzę w domu z dziećmi, po domu biegają dzieci sąsiadów ( wakacje, rodzice w pracy, dzieci sie nudzą i chcą być razem). Dodatkowo ostatnio mamy nowego członka rodziny, pieska kundelka ze schroniska
Ja w tym wszystkim staram się: pracować, ogarnąć dom, poprać, pozmywać, zająć się dziećmi, zrobic obiad, zakupy, do tego biegam ze szmatą bo pies siusia...ogólnie to mam mały młyn w domu. Mąż w pracy i w zasadzie w domu nic nie robi. Nawet już sie wymigał z wynoszenia śmieci. Chyba przerosło mnie to wszystko i mam wrażenie że zarastam brudem. W związku z tym, że ostatnio sobie nie radzę zatrudniałam panią do sprzątania, pani chce ok 150zł za cały dzień sprzątania ( tyle wyliczyła będzie trwało sprzatanie) . I tu zaczyna sie mój dylemat...150zł to dużo kasy, z drugiej strony będę miała porzadek i w końcu odetchną. Tylko jak sobie pomyślę co mogłabym za tą kase kupić ( ciuchy , kosmetyki) to zastanawiam się czy nie zmobilizować sie i nie posprzatać samemu chałupy. Wiem wiem, że to sknerstwo....sama już nie wiem czy wole się przemęczyć i ogarnąć jako tako dom czy wydać tą kasiorę. Doradzcie. Powiedzcie co byscie zrobiły w mojej sytuacji. Nie zarabiam kokosów, ale teoretycznie jest mnie na to stać. Jednak jeżeli pani przchodziłaby regularnie ( 1 w tygodniu) to sie już robi okragła sumka 600zł!!!!