Dodaj do ulubionych

Która mieszka z rodzicami, teściami?

02.09.14, 08:24
w jednym domu, mieszkaniu? Już ponad 40% Polaków w wieku od 25 do 34 lat mieszka z rodzicami i 28% powyżej 30tki. Nie liczy się, że są to oddzielne gospodarstwa, ale o sam fakt dzielenia jednej nieruchomości. Jakie powody decyzji (świadomej)?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:30
      Ja nie mieszkam, ale biorę pod uwagę taką możliwość w przyszłości (zamiana mieszkań na dom wielopokoleniowy). Powody? Możliwość opieki nad rodzicami bez dojazdów, przejazdów itp.
    • heca7 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:38
      Moja krewna- wróciła z dzieckiem po rozwodzie.
      Moja koleżanka z podstawówki. Mieszkali w domu 3-pokoleniowym. Ona , siostra, rodzice i dziadkowie. 6 pokoi więc ciasnoty nie było. Teraz po 30 latach w tym samym domu mieszka nadal moja koleżanka, jej własna rodzina (mąż , dwaj synowie), jej rodzice + babcia (teraz już prababcia, dziadek umarł). Czyli obecnie to 4 pokolenia wink I nie jest to żadna patologia. Matka był nauczycielką w znanym warszawskim liceum (nawet wierszyk o niej w nim powstał- usłyszałam go na studiach kiedy wymieniłam jej nazwisko), koleżanka po dwóch kierunkach studiów na politechnice, siostra też.
      • incubus_0 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:43
        Dziadkowie, rodzice i dwoje dzieci w 6 pokojach to nie ciasnota? Teraz 7, jak piszesz. No nie wiem, dla mnie to mała przestrzeń na tyle osób.
        • pomidorpomidorowy Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:27
          zalezy jakie pokoje moja babcia mieszkala w przedwojennej kamienicy i po kojojach mozna bylo na rolkach jezdzic...pokoje wielkosci dzisiejszych kawalerek i wieksze smile
          1 pokoj - salon, jeden dla rodziców, 1 dla dziadków, pokoje dzieci....wspolna kuchnia...pewnie lazienek wiecej niz 1.
          bez poblemu moglabym mieszkac z rodzicami bo mam fajnych ale dzieli nas ponad 100km niestety ale takie zycie...wink
          • bramstenga Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:32
            Nie chodzi tylko o metry kwadratowe, ale szeroko pojętą swobodę. Nie wierzę w autonomię małżeństwa pod czujnym okiem mamusi i babuni - dla nich zawsze pozostaje się małą córeczką i wnuczką. A już życie intymne w takich warunkach to jakiś kosmos.
            • heca7 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:28
              Przez pewien czas zagęszczenie było jeszcze większe a życie erotyczne chyba kwitło suspicious
              na piętrze w jednym pokoju spali rodzice, w drugim koleżanka z mężem i pierwszym dzieckiem a w trzecim jej siostra także z mężem i jednym dzieckiem big_grin Czyli w domu było ich 9.
            • paskudek1 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:47
              jedno wielkie g..wno prawda, zalezy JAKA to matka czy teściowa.
        • heca7 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:16
          Weź pod uwagę, że to jest dom. Pokoje są duże. Kiedyś układ wyglądał tak: dziadkowie mieli swoją sypialnię na dole + pokój dzienny własny. Do tego obok był pokój dzienny ogólny. Na górze 3 pokoje gdzie spali rodzice i dwie córki oddzielnie. Pod domem duża piwnica z garażem. Dwie łazienki + wc. Naprawdę nie było im ciasno.
          Dziś w domu mieszka 7 osób.
      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:45
        nigdzie nie padło określenie patologia. Jakie znaczenie ma poziom wykształcenia, nie o to pytam.
        • heca7 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:17
          A tak, na wszelki wypadek dodałam wink suspicious
    • oowocowo Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:49
      Ja mieszkam z rodzicami chociaz niedlugo wyprowadzka do innego wojewodztwa. Mam 27lat i jestem sama, a ze mieszkamy w domu, nie mam rodzenstwa to i mam mnostwo miejsca, to sens wynajmowac samej kawalerke jest zaden, no chyba tylko po to zebym mogla poczuc sie samotnie i ledwo wiazac koniec z koncem. Do rachunkow sie dokladam, kupuje zakupy spozywcze, robie przelewy czyli uczestnicze w zyciu finansowym domu, nie widze nic w tym zlego. Wyprowadzam sie do innego wojewodztwa tam tez sama nie bede kawalerki wynajmowac tylko z kolezanka mieszkanie 3pokojowe, jak pisalam do zycia sama nie jestem przystosowana. I juz przeliczam jak ja sie utrzymam za moja wyplate o czym pisalam juz na forum oszczedzamy. Najwaznijsza role graja tutaj finanse. W Polsce jest bieda, ludzi nie stac na kupno domu/ mieszkania, nie stac rowniez czesto na wynajecie tegoz.
      • oowocowo Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:50
        Mam dobre wyksztalcenie i nadal mnie nie stac zeby zyc na luzie w wynajetej kawalerce.
      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:52
        ok mamy jedną pierwszą konkretną odpowiedź. Powód kasa.
        • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:55
          moja teściowa mieszka z mamąwink
          powód:
          dawniej: pomoc przy opiece nad dziećmi (4), duży, dwupoziomowy dom (kwestie finansowe + organizacyjne)
          teraz: teściowa opiekuje się swoją mamą.
        • buzka25 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:01
          Ja mieszkam, mam gore domu,3pokoje,kuchnia,lazienka, rodzice dol,kazde mueszkanie zamykane choc wejscie do domu jedno, nie wiem co mna kierowalo,zawsze wiedzialam ze ktos musi sie rodzicami zajac ,choc jeszcze sa sprawni,pracuja, kazde z nas utrzymuje sie we wlasnym zakresie, Kiedys nie byli sielanki miedzy nami,ale teraz jyz o niebo lepiej, zawsze moge syna zostawic pod opieka jak musze cos pozalatwiac, mam z kim pogadac na codzien,
          • jehanette Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:52
            > pozalatwiac, mam z kim pogadac na codzien,

            hmm, od tego chyba jest mąż/partner...
        • lafiorka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:53
          mx3_sp napisała:

          > ok mamy jedną pierwszą konkretną odpowiedź. Powód kasa.

          chyba z tych 40% mieszkających z rodzicami to z 35% będzie kasa.
          Mój szwagier mieszkał u rodziców,jak odkładał na mieszkanie a potem je remontował,teraz zamierza kupić dom do remontu i przenosi się do teściów a swoje mieszkanie wynajmie.
          Moja kuzynka mieszka w domu z rodzicami i swoim synem,bo chata wielka i...utrzymanie idzie na 3 os a nie na dwoje .Zresztą mieszkała trochę na wynajmowanym mieszkaniu i też uważam za idiotyzm płacenie komuś za wynajem,skoro rodzice mają wielką chatę w pięknej okolicy i chcą żeby ona mieszkała.
          Przyjaciółka tez mieszka z rodzicami.Ale jako"stara panna" niedługo się wyprowadza do faceta,bo kupili dom.
    • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 08:59
      Ja mieszkam z moimi rodzicami w jednym domu.
      To są dwa zupelnie oddzielne mieszkania , oddzielne wejścia, osobne liczniki, tylko ogródek jest wspólny. Wydawać by się moglo, że jest fajnie, ale nawet taki układ generuje konflikty.
      Przykłady:
      Mój mąż lubi słuchać muzyki w samochodzie dość głośno i dostałam opitol od mamy, że jak wjeżdża na podwórko to niech to ścisza, bo sąsiedzi sobie pomyślą, że jakis zabawowy i rozrywkowy czy cuś..
      Wczoraj wieczorem wyszłam do sklepu po szczypiorek. Jak wróciłam, to od razu telefon od mamy- a gdzie ty byłaś??
      No i hit wakacji-bardzo lubimy sobie z synem zrobić grilla. Siedzimy, gadamy, mięsko sie smaży.. I dostaliśmy od mamy zakaz robienia grilla w piątek, no bo co sąsiedzi powiedzą.
      • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:02
        A no i powód - kasa..
        Pobudowaliśmy sie na tej samej działce, bo nie stać nas było i na budowe i na kupno placu.
      • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:06
        ven-ge napisał(a):

        >Wydawać by się moglo, że jest fajnie, ale nawet taki
        > układ generuje konflikty.
        > Przykłady:
        > Mój mąż lubi słuchać muzyki w samochodzie dość głośno i dostałam opitol od mamy
        > , że jak wjeżdża na podwórko to niech to ścisza, bo sąsiedzi sobie pomyślą, że
        > jakis zabawowy i rozrywkowy czy cuś..
        > Wczoraj wieczorem wyszłam do sklepu po szczypiorek. Jak wróciłam, to od razu te
        > lefon od mamy- a gdzie ty byłaś??
        > No i hit wakacji-bardzo lubimy sobie z synem zrobić grilla. Siedzimy, gadamy, m
        > ięsko sie smaży.. I dostaliśmy od mamy zakaz robienia grilla w piątek, no bo co
        > sąsiedzi powiedzą.

        dla mnie jakiś koszmar indifferent
        pomimo, że jesteście dorośli, rodzice nadal traktują Was jak nastolatków w okresie dojrzewania - muzyka za głośna, kontrolowanie wyjść i zachowania. Jak to znosisz? tłumaczysz się czy olewasz?
        • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:13
          Tabakierka2- jakby to powiedzieć-próbuję sie dopasować.
          Nie robię grilla w piątki, mąż scisza muzykę w samochodzie jak wjeżdża na naszą ulicę.
          Wychodzę z założenia, że mniej kłotni,to mniej nerwów.
          • solejrolia Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:36
            Ustawienie granic łatwe nie będzie, ale się da.Jestem tego przykłademsmile
            Tyle, ze ja właśnie w takich drobiazgach nie odpuszczałam. jak odpuściłam drobiazg (grill, czy muzyka- do takich raczej należą) to zaraz oczekiwano, bym odpuściła tez w sprawach bardziej zasadniczych. a moja mama to osoba zasadnicza, apodyktyczna. a wychowała mnie na twardą osóbkę, mającą swoje zdanie. więc bywa róznie- kolorowo i podłużnie. ale da się. trzeba tylko chcieć
            a takie sceny, jak opisujesz, to ułamek tego, co was może spotkać. (tzn. nie znam cię, nie wiem, jak długo już tak mieszkacie, może rok i wszystko przed wami, a może i nie)
            a najlepsze co kiedyś powiedziała mi koleżanka, a zadziałało jak KUBEŁ ZIMNEJ WODY na rozgrzany (bo wkurzony ) łeb:
            ale przecież ty jestes u swojej mamy, to dom mamy.

            najpierw ....zasyczało, potem.... zahartowało.

            big_grin

            w oczach mamy, w oczach sąsiadów zawsze będziesz mieszkać u mamy, w domu mamy. taka prawda. nawet jesli masz osobne wejście, osobny piec i licznik, a nawet drzwi wejściowe.

            jedyne co, to powinnaś ustawić granice, gdzie jest twoja rodzina- ty, mąż i synek. w wasze relacje rodzice nie powinni mieć wstępu.
            • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:57
              Jestem osobą, która lubi spokój nawet za cenę duuużych kompromisów.
              Kiedy sie zgadzam z moimi rodzicami, nie protestuję i nie wyklócam się to wtedy oni są przeszczęsliwi i tym szczęściem dzielą się z nami w postaci całkiem materialnej..
              Ostatnio mój syn dostał od nich w prezencie samochód. No i weź tu sie kłóć człowieku o drobiazgi.
              • hunkis Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:17
                > Ostatnio mój syn dostał od nich w prezencie samochód. No i weź tu sie kłóć czło
                > wieku o drobiazgi.


                big_grinDDDD
          • agni71 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:13
            O co chodzi z tym grillem w piątki akurat?
            • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:14
              Bo w piątki nie je się mięsa, a oni są bardzo ortodoksyjnymi katolikami.
              • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:20
                ven-ge napisał(a):

                > Bo w piątki nie je się mięsa, a oni są bardzo ortodoksyjnymi katolikami.


                sąsiedzi chyba również, skoro mama o ich komfort się troszczyławink
                a Wy mogliście mieć np. dyspensę tongue_out
                • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:30
                  Sąsiedzi z jednej strony katolicy, z drugiej ateiści czyli pół na pół.
                  Nie sądzę, żeby którychkolwiek interesowało co jemy na obiad.
                  Natomiast mama życie podporządkowała temu " co ludzie powiedzą"..
                  Ale to jest tresura wyniesiona z domu, mama mieszkała na wsi i np. wychodek mieli poza domem za stodołą. I opowiadała mi, że rano nie mogła iść zrobić siku, dopóki babcia jej warkoczy nie zaplotła i sukienkę nie ubrała bo " jeszcze by ją kto z sąsiadów zobaczył na podwórku nie wyszykowaną".
                  I teraz to się przekłada na dzisiejsze życie. Staram się to zrozumieć.
                  • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:33
                    ven-ge napisał(a):

                    > Staram się to zrozumieć.

                    jesteś święta, na prawdęsmile
                    • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:39
                      Nie wiem na ile mi tej świętości wystarczy, bo ostatnio miałam kazanie nt. mojego syna.
                      Umówił się na spotkanie z kolegami i wrócił o drugiej w nocy.. No i afera, że porządni ludzie o tej porze nie łażą, tylko śpią i co są sąsiedzi pomyśleli, jak go zobaczyli jak wraca w nocy..
                      • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:42
                        ven-ge napisał(a):


                        > Umówił się na spotkanie z kolegami i wrócił o drugiej w nocy.. No i afera, że p
                        > orządni ludzie o tej porze nie łażą, tylko śpią i co są sąsiedzi pomyśleli, jak
                        > go zobaczyli jak wraca w nocy..

                        no, ale przecież porządni ludzie śpią, więc nic nie pomyśleli, bo spali, nie?
                        a jeśli nie spali, znaczy tak samo 'nieporządni' jak syn big_grin więc pomyśleli, że fajny ziomek z niegowink
                        moja babcia, kiedy byłam w podobnym wieku robiła mi wykład, że z przyjacielem -chłopakiem nie mogę się spotykać, bo przecież mam narzeczonego ( 2 lata byliśmy wtedy parą) i co sąsiedzi pomyślą uncertain taka mentalność chyba.
                        • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:52
                          Nie spali bo oni "zawsze sie denerwują jak ktoś z nas wychodzi z domu".
                          Mogą spokojnie zasnąć jak wiedzą, że wszyscy są w domu, na miejscu, bezpieczni..
                          Ja bardzo lubię jeździć na rowerze i w zeszłym roku wychodziłam prawie codziennie na rower.
                          Tylko nie lubiłam tych powrotów, bo mama dzwoniła i zaraz zaczynały się wyrzuty:
                          -że za długo bylam i ona sie denerwuje
                          -że słyszała sygnał karetki i to na pewno po mnie
                          -a po co ja tak długo jeżdzę (ok. pół godz.)
                          -że zmuszam ją do tego żeby stała w oknie i czekała itd itd...
                          Dodam że w tym roku już nie chodzę na rower..
                          • tabakierka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:03
                            ven-ge napisał(a):

                            > Nie spali bo oni "zawsze sie denerwują jak ktoś z nas wychodzi z domu".
                            > Mogą spokojnie zasnąć jak wiedzą, że wszyscy są w domu, na miejscu, bezpieczni.
                            > .

                            ale to jest chore uncertain
                            Zakładam, że jeśli masz 20letniego syna, to sama masz pewnie 40+?
                            mama zapewne coś koło 65?
                            Przeżywałam coś takiego, kiedy byłam nastolatką - nie chciałabym w życiu do tego wrócić.

                            > Dodam że w tym roku już nie chodzę na rower..

                            z powodu mamy?

                            jak ja chodziłam na rower to nie było opcji, zebym szła sama ('bo ty po chęchach <?> jeździsz, jeszcze cię ktoś napadnie'). Ostatecznie kłamałam, że jedzie ze mną ktoś.
                            • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:07
                              Pewnie że chore.
                              Ja mam 44, mama 69..
                              Nie chodzę na rower, bo niedobrze mi się robi, jakbym znowu miała tego słuchać- czyli tak- z powodu mamy.
                              • hunkis Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:26
                                Niestety, "sprzedałaś" swoją wolnośc za mamonę rodzicówsmile . Oni zobaczyli, że jak ci coś zakażą to ty się dostosujesz do nich i ulegniesz - więc będą ci włazić na głowę coraz bardziej.
                                Trudniej się zmienia coś, do czego ich sama przyzwyczaiłaś...
                                Gdybyś od razu stawiała ostre granice, np wyśmiała matke z jej krytyką grilla w piątek i olała jej gadanie - to by musiała się z tym pogodzić, że grilujesz sobie kiedy chcesz.

                                Kiedyś wynajmowalam parter w domu-bliźniaku. Właścicielka-starsza kobieta- mieszkała nade mną. Po południu w sobotę nastawiłam pranie, a ona przyleciała do mnie oburzona, że ona od soboty-południa już nic nie robi, bo się do niedzieli przygotowuje dzień święty święcićtongue_out ... i co sąsiedzi pomyślą jak usłyszą, że u niej pralka chodzi! żebym nigdy więcej tak nie robiła! big_grin
                                itp. Gdy byłam w pracy to otwierala sobie mój pokój i szperala mi po półkach..
                                Długo u niej nie pomieszkałam big_grinbig_grinbig_grin

                                Ktoś, kto tak usiłuje zawłaszczyć twoją wolność jak twoja matka - nie jest normalny. I niestety twoje poddaństwo wobec niej też normalne nie jest..
                                • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:44
                                  Też mi się to wydaje że normalne to nie jest.
                                  Ale nie zamierzam z tym walczyć tylko przeczekać, starszych ludzi nie zmienisz ani nie wychowasz.
                                  Oni tak samo mieli bardzo apodyktycznych teściów i rodziców i dla nich to norma.
                                  Opowiadali, że jak kupili pralkę automatyczną to ją nocą musieli wnosić do domu, żeby teść nie widzial i nie robił awantury - no bo jak to - on ( właściwie jego żona) całe życie pranie w kotle gotowala, to tak można i teraz i wody mniej się zmarnuje, no koszmar..
                                  A jak ja kupiłam kuchenkę mikrofalową to też się gęsto musiałam tłumaczyć teściowej po co to..
                                  Skoro ona bez takiego dziwadła życie przeżyla, syna i męża wykarmiła to mnie to na co??
                              • mantis_after_dinner ja to sie jedynie dziwie 02.09.14, 12:18
                                malzonkowi ...

                                Bo rozumiem, ze u Ciebie to byl swiadomy wybor: oddaje walkoverem swoja wolnosc (jezdzenie na rowerze, imprezy w ogrodku, spotkania z przyjaciolmi i cokolwiek tam jeszcze) za wymierne korzysci materialne (samochod dla syna, mieszkanie w blizniaku etc.).

                                Ale malzonek: poinformowalas go przed slubem, ze hajta sie w Twoimi rodzicami a nie z Toba? Przeciez ja na jego miejscu puscilabym to wszystko z dymem parenascie lat temu! smile

                                Masz 44 lata?
                                A nie 14?
                                Moj syn ma 13 i moze sobie jezdzic po okolicy na rowerze pol dnia ...
                                • ven-ge Re: ja to sie jedynie dziwie 02.09.14, 12:30
                                  Wiesz co? Myśmy brali ślub 24 lata temu i wtedy nie wiedzieliśmy, że będziemy mieszkać z moimi rodzicami. Wtedy wyjechaliśmy do innego miasta, mąż założył biznes, bardzo dobrze nam się wiodło przez długi czas i nagła trafiło na nieuczciwego współpracownika, za którego trzeba bylo zapłacić cenę przekraczającą wartość domu który wybudowaliśmy. I trzeba było wrócić na łaskę rodziców (koszt placu na budowe). Mąż wie, że to co teraz ma zawdzięcza moim rodzicom...
                                  Może dlatego, że nie mam 14 lat potrafię docenić i zrozumieć, chociaż czasem trudno...


                                  • motyllica Re: ja to sie jedynie dziwie 02.09.14, 14:43
                                    ven-ge mam starszą koleżankę, teraz dobiega 60-tki i właśnie jakbym o niej czytała, matka od zawsze rządziła wszystkim i wszystkimi, traktuje ją jak małe dziecko, w ogrodzie stoi i czeka na każdego domownika ...
                                    koleżanka teraz po tylu latach ma w końcu tego serdecznie dość, ciągle się kłócą, ale na stawianie granic już jest niestety za późno
                                    • ven-ge Re: ja to sie jedynie dziwie 02.09.14, 14:55
                                      Moja mama prawie cały czas stoi w oknie. Nic nie umknie jej uwagi. I bardzo dobrze, niech każdy sobie stoi tam gdzie chce, byle to robił dyskretnie, ale nieee.. Np. mama codziennie komentuje ubiór mojego męża wychodzącego do pracy, a to że dziś była kolorowa koszula albo dżinsowa kurtka, w sumie są to raczej pozytywne komentarze, ale są, a ja wolałabym, żeby ich nie było..
                                      A jak ja gdzieś wychodzę, to zawsze jest pukanie w okno i machanie ręką na do widzenia.
                                      Mama pewnie myśli, że to takie rodzinne i serdeczne, a ja to odbieram jak inwigilację.
        • jehanette Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:56
          > pomimo, że jesteście dorośli, rodzice nadal traktują Was jak nastolatków w okre
          > sie dojrzewania - muzyka za głośna, kontrolowanie wyjść i zachowania. Jak to zn
          > osisz? tłumaczysz się czy olewasz?

          Właśnie dlatego się wyprowadziłam. W wynajętym mieszkaniu czuję się wreszcie jak u siebie. Własność ścian i mebli to dla mnie kwestia wtórna, najważniejsza jest swoboda życia. Wchodzę i wychodzę gdy chcę, robię co chcę, umawiam się z kim chcę i nikomu się nie tłumaczę.
    • echtom Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:05
      Mieszkałam przez 11,5 roku. Powód - opieka nad rodzicami. Drugi powód - kasa. Nie było mnie stać na zakup mieszkania w bliskim sąsiedztwie, wynajem nie miał sensu. Trzy pokolenia, sześć osób, dwa duże pokoje i klitka 6m2, wspólna kuchnia i łazienka - hardkor.
    • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:05
      Moja kuzynka, rodzice mają duży dom, a ona jest sama. W końcu znalazła pracę w rodzinnym mieście i wynajem czegokolwiek byłby nieopłacalny.
      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:16
        moi rodzice mają duży dom, budownictwo z lat 80tych, brat od matury poza domem, teraz poza kontynentem, ja tak samo, teściowie też mają duży dom, ale żadne z nas nie przyjęło zaproszenia do któregokolwiek z nich. Powód? Ciasne, ale własne. Planów na wspólne mieszkanie nie mamy. Sąsiedzi rodziców: 8 dzieci w takim samym domu+dwoje rodziców, z tego najstarszy ożenił się i ewentualne potomstwo tez mieszkać będzie na kupie.
        • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:21
          Heloł, 40-letnia laska jest sama i pracuje w oświacie więc szału z kasą nie ma. Dla siebie ma całe piętro, a rodzice większą część sezonu wiosna-lato-jesień spędzają w domu z ogrodem poza miastem. Tak w imię zasad miałaby wynajmować klitę albo mieszkać z koleżanką jak studentka?!
          • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:25
            40 letnia singielka mieszkająca z rodzicami i zarabiająca marne grosze to już inna kategoria ludzi.
            • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:26
              Hm... jaka? Takich osób wcale nie jest mało.
              • jamesonwhiskey Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:45
                > Hm... jaka?

                nie dojda, fajtlapa, ciamajda , ofiara losu
              • lafiorka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:00
                triss_merigold6 napisała:

                > Hm... jaka? Takich osób wcale nie jest mało.

                weeź.ematka...zarz walnie kolejną regułkę,jak o 40latkce z rodzicami mieszkać nie wypada.
                Też miałam taką kuzynkę.Tyle że poznała wreszcie faceta,ale koło 40tki miała....
                • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:08
                  Wypada, nie wypada... ich sprawa, i kuzynce i jej rodzicom tak wygodniej. Nie imprezuje, nie sprowadza gości na noc, pewnie gdyby to robiła, to wolałaby mieszkać osobno. Problem to będzie miała cholerny po śmierci rodziców jak zostanie z dużym domem do utrzymania, w mieście w którym trudno jest pozbyć się nieruchomości.
    • solejrolia Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:13
      Po studiach wróciłam do domu rodzinnego (ale już z rodziną, mężem i dzieckiem), ponieważ czekało na mnie piętro domu, specjalnie wybudowane, żebym wróciła. Mieszkanie spore, do wykończenia/urządzenia, osobne liczniki , osobna kuchnia, a wspólne podwórko, wejście, czy piwnica. I spora część obejścia, która już wtedy była prawnie moja.
      Nie było sensu zostawać w mieście, w którym studiowaliśmy. Ponieważ po obronie musieliśmy się wyprowadzić z akademika (lub dalej gnieść się w 3osoby na 6metrach kwadratowych za cenę wynajmu kawalerki!). Wynajmowac kawalerkę- tez mało sensownie. Ogólnie zostanie tam i zaczynanie od zera było mało sensowne- pod kątem finansowym, pod kątem lokalowym, a pracowym- tak średnio i niepewnie, ale duze miasto, z duzymi mozliwościami i coś by się w końcu znalazło.
      W domu rodzinnym czekał na nas i dom, i praca (pewna), więc decyzja trudna nie była,a raczej oczywista.
      Pewnie, że gdybyśmy staneli okoniem, to moglismy tam zacząć sobie układać życie. Tylko PO CO robić coś wbrew temu, co oczywiste.
      żeby udowodnić, ze jesteśmy ach, och, jacyż to samodzielni i dojrzali? tu i tak musieliśmy się wykazać dojrzałością, i to jaką....
      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:18
        czyli znowu kasa.
        • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:24
          Oczywiście że kasa, a co innego..
          Mój syn lat 20 oznajmił mi radośnie , że on sie od nas nie wyprowadzi, bo i po co??
          Powiedział, że nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak w domu.. Te śniadanka, obiadki , kolacyjki, kieszonkowe na piwo..No i co? Przecież nie wyrzucę z domu..
          • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:26
            to on chyba się jeszcze uczy?
            • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:27
              Tak, Uniwersytet Warszawski-studia dzienne.
        • solejrolia Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:33
          kasa, jak kasa. ja po studiach miałam zapewniony start na swoim.i pracę. i mieszkanie. to duży plus. i miałam coś na własność, prawnie, nie przyobiecane. ja przyjechałam do siebie.
          po co zaczynać w obcym mieście od niczego. to nielogiczne.
          • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:37
            ja też po studiach, mąż też, kasa na start też była, pracy poszukać trzeba było samej, jednak drogi odmienne obrałyśmy.
            • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:00
              I dzięki temu psioczysz na wszystkich, którzy nie mieszkają na blokowiskach w wielkiej płycie. Moje gratulacje!
              • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:04
                podpinasz się pod moje wątki by mi dowalić? Obsesja?
                • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:05
                  Nie, naturalna konsekwencja zadawania przez Ciebie pytań z tezą.
                  • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:09
                    a cóż złego jest mieć własne zdanie i chęć poznania opinii innych? Tabula rasa to utopia.
          • jamesonwhiskey Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:47
            > ne. ja przyjechałam do siebie.

            takie do siebie z mamusia obok to h.. a nie do siebie
    • triss_merigold6 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:18
      Brat mojego partnera też mieszka z rodzicami, jest sam i rodziny nie ma zamiaru zakładać, nie w jego wieku. Bywa w domu średnio raz na 3 dni żeby odespać i ciuchy zmienić, bo pracuje na SOR-ach + ma szkolenia w weekendy + jeśli tylko może to wyjeżdża w góry albo nurkować. Koszty utrzymania pokrywa, wynajem/kupno czegokolwiek byłoby bez sensu.
    • chipsi Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:19
      Po pierwsze ani nas, ani rodziców nie byłoby stać na samodzielne utrzymanie takiego domu.
      Po drugie mam niepełnosprawną siostrę którą wszyscy razem się opiekujemy.
      Po trzecie mam córkę i pracuję więc pomoc mamy niezbędna.

      Mam to szczęście że dobrze się dogadujemy z moimi rodzicami. Mieszkałam osobno ale wróciłam.
      Popełniasz też duży błąd nie biorąc pod uwagę oddzielnych gospodarstw! W końcu mieszkając w bloku dzielisz nieruchomość z kilkudziesięcioma innymi rodzinami, a tu z jedną. I przecież jest różnica mieszkać z kimś w jednym mieszkaniu, gdzie dzieli się kuchnie, łazienkę, przedpokój a nawet salon czy pieniądze a co innego mieć osobne mieszkanie i żyć osobno.
    • mx3_sp jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:24
      Ci którzy skończyli dobre kierunki (prawo, medycynę, informatykę) ze znanych mi bliżej i dalej mieszkają samodzielnie. Kwestia dochodu rozsądza jednak.
      • triss_merigold6 Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:28
        Muszę to powiedzieć córce dawnej sąsiadki. Skończyła medycynę, pracuje w szpitalu, a mieszka z matką w dużym domu pod Warszawą.
      • chipsi Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:31
        Niekoniecznie. Też mam wykształcenie i gdybym miała więcej gotówki niż mam, wygodniej byłoby mieszkać w domu i mieć więcej przestrzeni niż gnieździć się w małym mieszkanku i użerać z sąsiadami z każdej strony, naprawdę. Rozumiem gdy ktoś dysponuje naprawdę dużymi pieniędzmi i stać go na lepsze mieszkanie/dom i opiekunkę. Lub gdy ma rodzinę nie do życia. Ale tak? w imię czego właściwie, bom ciekawa wielce.
        • ven-ge Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:36
          Jak już ktoś powyżej napisał - "w imię zasad"
        • solejrolia Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:41
          Ale tak? w imię czego właściwie, bom ci
          > ekawa wielce.

          no ja kto w imię czego, zebyś mogła udowodnić jaka jestes zaradna, samodzielna i dojrzała.i wyjkształcona, i swietnie zarabiająca i stać cię na osobny dom .
          tongue_out

          a przecież znacznie większą dojrzałością (msz) nalezy się wykazać właśnie mieszkając w takim wielopokoleniowym domu, gdzie decyzje o dachu, rynnach, zakupie opału, pozamiataniu schodów podejmuje się w 2-3rodziny.
          • mx3_sp Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 09:54
            a to już jest dyskusja w stylu co lepsze córka czy syn.
          • jehanette Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:21
            > a przecież znacznie większą dojrzałością (msz) nalezy się wykazać właśnie miesz
            > kając w takim wielopokoleniowym domu, gdzie decyzje o dachu, rynnach, zakupie o
            > pału, pozamiataniu schodów podejmuje się w 2-3rodziny.

            Gorzej jeśli rodzice nie umieją (nie chcą) wypuścić steru z rąk, i Ty o każdej decyzji dowiadujesz się za późno, nie masz prawa głosu, nie masz możliwości wpływu i zrobienia czegoś po swojemu. To zupełnie inny rodzaj współmieszkania niż mieszkanie w budynku wielorodzinnym "bloku" gdzie decyzje dotyczące przestrzeni wspólnych podejmuje wspólnota osób które nie są ze sobą powiązane rodzinnie zawiłym węzłem emocji, powinności i rozmaitych uczuć. Byłam, przeżyłam, wyprowadziłam się. Jak ktoś wyżej napisał - bez względu na to co sądzisz we własnej głowie, dla społeczności i dla swoich rodziców będzie się zawsze mieszkać w domu rodziców, i będzie się wiecznie dzieckiem, najmarniej do momentu w którym rodzice nie umrą/nie staną się zbyt niedołężni by podejmować decyzje.
            • tabakierka2 Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:27
              jehanette napisała:

              > Byłam, przeżyłam, wyprowadz
              > iłam się.

              nam wystarczyły 3 miesiące wspólnego mieszkania, tuż po ślubie.
              Remontowaliśmy mieszkanie, remont się przeciagnął.
              Ja już pracowałam. Mąż jeszcze szukał pracy. Moja mama miała miesiąc urlopu, więc się 'pointegrowali' z mężem. W efekcie musiałam wysłuchać dlaczego mąż:
              - je na śniadanie kanapkę z Nutellą (ZUO!!!)
              - pije 2 kawy do śniadania
              - śpi do 10...
              itd.
              Miałam dość.


              Jak ktoś wyżej napisał - bez względu na to co sądzisz we własnej głow
              > ie, dla społeczności i dla swoich rodziców będzie się zawsze mieszkać w domu ro
              > dziców, i będzie się wiecznie dzieckiem, najmarniej do momentu w którym rodzice
              > nie umrą/nie staną się zbyt niedołężni by podejmować decyzje.


              amen! dokładnie tak samo uważam.
            • chipsi Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:35
              > Gorzej jeśli rodzice nie umieją (nie chcą) wypuścić steru z rąk,

              A to inna bajka. Podobnie jak uciążliwy sąsiad w bloku nie pozostawia nam wyboru i trzeba się wynieść. No ale też nie zawsze się da, prawda?
              Ja pisałam o zdrowym i wygodnym układzie, który "trzeba zerwać w imię zasad". Tego rozumowania nie ogarniam.
              • ven-ge Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:41
                No i b. dobrze. Tzn. że myślisz normalnie
                • mantis_after_dinner Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 12:27
                  > No i b. dobrze. Tzn. że myślisz normalnie

                  he, he - powiedziala tak, ktorej sportu uprawiac nie wolno, w ogrodku imprezowac nie wolno, syn darmozjad ciagnie na kieszonkowe-piwo, a wszystko w imie luksusow splywajacych z konta tesciowej smile

                  Dobre:

                  Ale "uklad" dobrze funkcjonuje, wiec po co go psuc.

                  jak widac synus sie szybko uczy smile
                  Za 10 lat powie Wam to samo, co teraz.
                  • ven-ge Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 12:43
                    Ale nie zrozumiaŁaś, przecież ja się tu od 9 rano produkuję, podając moją rodzinę jaKo ANTYPRZYKŁAD.
                    • mantis_after_dinner alez doskonale zrozumialam. 02.09.14, 12:48
                      ven-ge napisał(a):

                      > Ale nie zrozumiaŁaś, przecież ja się tu od 9 rano produkuję, podając moją rodzi
                      > nę jaKo ANTYPRZYKŁAD.

                      Wiesz doskonale zatem, ze jest to antyprzyklad, ale ze nic poza pisaniem na ten temat zrobic nie potrafisz, to nadal twisz w tym pasztecie po uszy w imie - jak sama przyznalas - znaczacych korzysci materialnych.
                      • ven-ge Re: alez doskonale zrozumialam. 02.09.14, 13:01
                        No pewnie, że nic nie mogę zrobić bo nie sprzedam części domu i tak się muszę niestety męczyć..
                        Mąż narozrabiał, rodzice pomogli, a mnie się dostaje.. jak zwykle, chociaż niczemu nie byłam winna i próbuję łagodzić konflikty.
                        • tabakierka2 Re: alez doskonale zrozumialam. 02.09.14, 13:09
                          ven-ge napisał(a):

                          > No pewnie, że nic nie mogę zrobić bo nie sprzedam części domu i tak się muszę n
                          > iestety męczyć..
                          > Mąż narozrabiał, rodzice pomogli, a mnie się dostaje.. jak zwykle, chociaż nicz
                          > emu nie byłam winna i próbuję łagodzić konflikty.

                          Jak długo mieszkacie z rodzicami?
                          Podziwiam, dawno bym wykrzyczała co myślę.
                          • ven-ge Re: alez doskonale zrozumialam. 02.09.14, 13:12
                            siedem lat, ale co mi to da, że wykrzyczę co myślę?
                            Caly czas próbuję dostrzegać plusy..
              • tabakierka2 Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:44
                chipsi napisała:

                > Ja pisałam o zdrowym i wygodnym układzie, który "trzeba zerwać w imię zasad". T
                > ego rozumowania nie ogarniam.

                w sumie - nigdy nie spotkałam czegoś takiego w przypadku mieszkania dwóch małżeństw razem - rodziców i młodej pary.
                • chipsi Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:54
                  Wpadnij na kawę tongue_out
                  • tabakierka2 Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 11:04
                    chipsi napisała:

                    > Wpadnij na kawę tongue_out

                    dobrawink
                    wlejesz miód na me serce i pokażesz, że to możliwe?suspicious
                    ale Ty szwagra masz chyba jakiegoś zwichrowanego, co? suspicious
                    • chipsi Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 11:22
                      Ano mam na stanie. Całe szczęście mieszka z teściami. O dziwo też się dogadują o_O
                • echtom Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 11:01
                  > nigdy nie spotkałam czegoś takiego w przypadku mieszkania dwóch małżeństw razem - rodziców i młodej pary.

                  Ja znam parę takich dobrych układów: wspólny dom góra - dół.
                • jehanette Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 11:31
                  tabakierka2 napisała:

                  > chipsi napisała:
                  >
                  > > Ja pisałam o zdrowym i wygodnym układzie, który "trzeba zerwać w i
                  > mię zasad". T
                  > > ego rozumowania nie ogarniam.
                  >
                  > w sumie - nigdy nie spotkałam czegoś takiego w przypadku mieszkania dwóch małże
                  > ństw razem - rodziców i młodej pary.

                  Ja też o takim zwierzęciu nie slyszałam big_grin
            • solejrolia Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 14:50
              jehanette napisała:

              > > a przecież znacznie większą dojrzałością (msz) nalezy się wykazać właśnie
              > miesz
              > > kając w takim wielopokoleniowym domu, gdzie decyzje o dachu, rynnach, zak
              > upie o
              > > pału, pozamiataniu schodów podejmuje się w 2-3rodziny.
              >
              > Gorzej jeśli rodzice nie umieją (nie chcą) wypuścić steru z rąk, i Ty o każdej
              > decyzji dowiadujesz się za późno, nie masz prawa głosu, nie masz możliwości wpł
              > ywu i zrobienia czegoś po swojemu. To zupełnie inny rodzaj współmieszkania niż
              > mieszkanie w budynku wielorodzinnym "bloku" gdzie decyzje dotyczące przestrzeni
              > wspólnych podejmuje wspólnota osób które nie są ze sobą powiązane rodzinnie za
              > wiłym węzłem emocji, powinności i rozmaitych uczuć. Byłam, przeżyłam, wyprowadz
              > iłam się. Jak ktoś wyżej napisał - bez względu na to co sądzisz we własnej głow
              > ie, dla społeczności i dla swoich rodziców będzie się zawsze mieszkać w domu ro
              > dziców, i będzie się wiecznie dzieckiem, najmarniej do momentu w którym rodzice
              > nie umrą/nie staną się zbyt niedołężni by podejmować decyzje.

              To prawda.
              Potwierdzam.

              W końcu odpowiadasz na mój post cytując mnie, a następnie odwołujesz się również do tego, co również ja sama napisałamsmile Więc potwierdzam, zgoda pełna, oczywiście, że tak, oczywiście, że gorzej. smile))

              Wspomniałam już, mam apodyktyczną mamę,kawał cholery z niej jest krótko mówiąc, i granice trzeba JASNO ustawiać. I to co opisała Ven-ge to DLA MNIE kosmos! I napisałam również, że w oczach mamy i sąsiadów (a nawet jemesona na forum) mieszkam u mamy i ch., i przyznam... mam to w nosie, co se ktoś mysli. Mnie to akurat otrzeźwiło, i zahartowało. W sensie - nie rusza mnie to.
              po studiach przyjechałam nie jak do siebie, a do siebie, bo co na papierze, sądownie, notarialnie, to moje. i tym mogę się rządzić. Moja decyzja była podjęta świadomie (a nie po wpływem dramatycznych wydarzeń, że po rozwodzie, że nie mam co do gara wsadzić, że mam długi i inaczej pod most) Po dyplomie- chłodna kalkulacja- czy po dyplomie szarpię się gdzieś w świecie i szukam swego miejsca, czy buduję swoje życie na swoim, na tym co mam realnie, fizycznie, i jest JUŻ moje.

              Ale faktem jest, że bywa trudniej, i to jest konsekwencja podjętej decyzji, i zdarza się, że czasem ponarzekam, ALE w większości jest jednak ok. (dzięki jasnemu układowi, i konsekwentnemu ustawianiu granic)
      • oowocowo Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:09
        Zglasza sie ta co skonczyla stomatologie i poki co mieszka z rodzicami bo na wynajem kawalerki jej nie stac.
      • echtom Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 10:15
        > Ci którzy skończyli dobre kierunki (prawo, medycynę, informatykę)

        Akurat znam informatyka, który od rodziców wyprowadził się dopiero po ślubie w wieku 32 lat, ale mniejsza o mniejszość. Bez sensu jest wartościowanie ludzi według ukończonych kierunków, bo trzy zawody nie zaspokoją potrzeb rynku pracy.
        • gazeta_mi_placi Re: jeszcze moja dygresja 02.09.14, 11:17
          Znam informatyka ponad 50-letniego który mieszka z matką, ale to stary zdziwaczały bezdzietny kawaler którym od zawsze matka rządziła.
    • evee1 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:44
      Mieszkam za granica i moja mama mieszka z nami, chociaz ma w Polsce wlasne mieszkanie. Jest juz z nami od prawie 20 lat. Nie mamy oddzielnych gospodarstw.
      Glownym powodem sprowadzenia mamy, bylo to, ze jako jedynaczka (tata zmarl jak jeszcze bylam na studiach) ciagle sie denerwowalam co sie z nia dzieje na drugim koncu swiata. Dzieki mamie w domu latwiej mi bylo wrocic do pracy po urodzeniu dzieci i sporo nam pomagala w domu, chociaz czasem nie bywalo rozowo, bo moja mama ma nieco odmienne poglady niz ja.
      Teraz ja nie mam rozterek co zrobic z rodzicem, ktory bedzie z czasem potrzebowal coraz wiecej opieki. Obecnie sprowadzenie rodzicow do siebie jest koszmarnie kosztowne i nie dotyczy to kosztow samej opieki, tylko samej wizy.
    • jehanette Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 09:47
      Mieszkałam, z powodów finansowych - płaciliśmy tylko rachunki, bez czynszu. Dziś myślę, że to głupota była, wyprowadziłam się mimo że muszę wynajmować mieszkanie, bo nie dało się wytrzymać. I to mimo, że mieliśmy w domu oddzielne mieszkanie - wspólne było wejście no i ogród oraz piwnica - stosunki mamy cokolwiek napięte po tym wspólnym zamieszkiwaniu.
      • oowocowo Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:11
        Piszesz, ze nie dalo sie wytrzymac. A co jesli ktos ma bardzo dobre stosunki z rodzicami?
        • jehanette Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:44
          Miałam dobre stosunki jak się zdecydowaliśmy. Niestety nie udało się ustalić stosunków na zasadach bardziej partnerskich jak dorośli z dorosłymi, wciąż byliśmy traktowani jak dzieci na co się nie godziliśmy i powodowało to różne problemy (np. mimo naszych prób w tym kierunku nie byliśmy współdecydentami w sprawach dotyczących domu, remontów, co skutkowało tym że byliśmy zaskakiwani terminami takich prac, kosztami które nagle się pojawiały, decyzjami co do zakresu działań, co powodowało tarcia bo zwykle było to dla nas nie na rękę - np. wymiana okien miesiąc przed moim terminem porodu - oczywiście wszystko załatwiał ojciec, nie dał sobie pomóc, nie potrafił (nie chciał) przekazać części decyzyjności, odpowiedzialności).

          A ostatecznym końcem dobrych relacji było urodzenie dziecka, zazdrość i żądania dziadków względem nas były nie do zniesienia. Fochy że nie chcemy pomocy. Fochy że nie opowiadamy o wszystkim co się dzieje natychmiast dziadkom. Fochy że chcemy spędzać czas we 3, zamiast oddawać dziecko babci by odpocząć. Fochy że nie mogą sobie do nas wchodzić kiedy chcą. Pierwsze były chyba fochy gdy powiedziałam krótko mojej mamie, że nie będę z nią dyskutować nt. imienia dla dziecka, jak zaczęła się za bardzo zapędzać w rozważania jakie imię pasuje do nazwiska i fochy gdy nie przeżywałam ciąży tak jak ona tzn latając na różowej chmurce szczęśliwości.
      • little_fish Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:16
        ja mieszkam z rodzicami, a właściwie to rodzice mieszkają z nami - dom jest naszą własnością, my go wybudowaliśmy. Dwa mieszkania, z drzwiami zamkniętymi na klucz w razie potrzeby. Układ się sprawdza od ponad 10 lat - oczywiście są drobne zgrzyty, ale większość z nich jest niezależna od wspólnego mieszkania, a ta część która wynika z mieszkania razem, w przypadku mieszkania osobno zostałaby zastąpiona przez inne wink.
        Powodów było wiele - nie chcieliśmy aby rodzice na emeryturze gnieździli się w małym mieszkaniu, tu mają nieograniczony dostęp do własnego ogródka, drugi powód to wygoda - rodzice pomagali nam w opiece nad dziećmi (do dzisiaj sporadycznie to robią), my pomagamy im w razie choroby czy cięższych prac, bez konieczności dojazdów itp. Posrednio były też względy finansowe - tzn. stać nas było wybudowanie domu i stać nas na jego utrzymanie, ale bez wkładu rodziców za sprzedane mieszkanie dom byłby mniejszy i w razie konieczności opieki ciągłej nad rodzicami, skazani bylibyśmy na ciasnotę - woleliśmy zapobiec smile. A i jeszcze jedno - gdy pomyśleliśmy o budowaniu domu, to taki układ zaproponował mój mąż, czyli nie ja ciągnęłam mamusię i tatusia za sobą wink
        • jamesonwhiskey Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:07
          kolejna , my wybudowallismy ale za kase rodzicow
          • chipsi Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:36
            Kolejny, żal tył ściska że ktoś dostał, ktoś ma.
    • lafiorka2 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 10:48
      chciałam napisać,że nie znam nikogo takiego a potem przypomnialo mi się,że moi znajomi.Ona bardziej moją znajomą jest.... mieszkają z dziecmi i jej teściami na chyba 70m2?
      Ale...tak! zgranej rodziny chyba nie widziałam.
      Z tym ,że oni się budują smile
    • luska1973 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:12
      Też tak mieszkam - 2 osobne mieszkania w 1 domu. Kosztu utrzymania (prąd, ciepło, woda, remonty) pokrywamy wyłącznie my "odwdzięczając" się za opiekę nad dziećmi. Nie narzekam, chociaż żałuję, że nie wybudowałam domu od podstaw, bo kasa zainwestowana w remonty tego to równowartość ładnego domku w stanie surowym.
      Gdybym budowała od zera to z osobnym mieszkaniem dla rodziców, no ale ja się wywodzę ze środowiska, gdzie dziadkowie o ile mają możliwość - bawią wnuki, a dzieci opiekują się dziadkami w razie choroby a nie oddają do domu opieki.
      Acha - i większość w tym środowisku to ludzie wykształceni na dobrym poziomie.
    • gazeta_mi_placi Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 11:15
      Znam dobrego znajomego z dwójką dzieci. Zawsze tak pozytywnie się wyrażał o swojej teściowej, że myślałam, że mieszkają osobno, a okazało się, że od kilkunastu lat razem w domu jednorodzinnym.
      Ale znajomy to taki wesoły facet na luzie, jajcarz, mało konfliktowy.
    • mx3_sp Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 11:46
      taka opcja wchodzi w grę?
      • ven-ge Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 11:52
        A jeśli jest już fakt dokonany i synowa np. w ciązy lub po ślubie z synem to niechętnie, ale co zrobić?? Jak nie mają gdzie mieszkać?? Jeśli syn ją kocha, a ona bedzie matką mojego wnuczka, to co?? Pewnie, że trzeba przyjąć , nawet kosztem własnej wygody.
        • ala_bama1 Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 12:06
          Znam pare takich przypadków i prawie za każdym razem rodzice "żyją" życiem dzieci i wnuków. Absolutnie wszystko omawiane jest na forum rodzinnym, "a po co? dlaczego? , ja na twoim miejscu itp" Każde wyciągnięcie auta z garażu kwitowane " a gdzie jedziesz? kiedy wrocisz"
          Wszystko analizowane po tysiąckroć. ,Owszem dziadkowie pomagają i to bardzo (często nawet wyręczają) ale koszem czegoś... No właśnie
          Nie każdemu to pasuje, ja bym nie zdzierżyła gdybym musiala ze wszystkiego się tłumaczyć teściowej a wiem że by tak było.. Mieszkam ze swoją rodziną, u siebie, i robię tak jak mi pasuje.
          • mx3_sp Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 12:12
            ale nie jest tak, że tylko teściowie są aspołeczni, właśni rodzice też czasami nie odpuszczają. Moi wpadli na pomysł by sprzedać swój dom i kupić mieszkanie na osiedlu na, którym ja mieszkam. Na szczęście na dom nie ma chętnych ,a mąż i ja nie kwapimy się do szukania im mieszkania. Układ taki jaki jest jest optymalny w naszym przypadku najlepszy.
            • ven-ge Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 12:19
              Na dom prędzej czy później znajdą się chętni, tym bardziej jak rodzice cenę obniżą,więc się tak nie ciesz. Szukaniem mieszkania czasem zajmują się agencje mieszkaniowe, jeżeli widzą dobrą prowizję przy sprzedazy domu, a więc wszystko przed Wami..
              • mx3_sp Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 12:22
                o handlu nieruchomościami nie musisz mnie informować, znam sprawę doskonale.
            • chipsi Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 13:28
              Ano właśnie, tak teoretycznie, co by było gdyby rodzice kupili mieszkanie obok was? Czy to by oznaczało że mieszkacie razem? Czy przestało by wtedy mieć znaczenie że prowadzicie osobne gospodarstwa?
              • mx3_sp Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 13:48
                no oddzielne bo nie mamy żadnej współwłasności. Mieszkania nie kupią obok nas bo na parterze są usługi, a piętra to dla nich za wysoko tak na starszą starość. Jedynie do kont jestem upoważniona, ale nie współwłaścicielką. Nie mamy nic wspólnego.
                • chipsi Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 14:03
                  Jak nic? Blok wspólny, tylko współwłaścicieli więcej. Bez różnicy czy obok, czy pod czy nad.
                  • mx3_sp Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 14:11
                    nie to nie to samo.
              • echtom Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 13:50
                Znam taki układ - rodzice i syn ze swoją rodziną mieszkają w osobnych mieszkaniach na tym samym piętrze w bloku smile Ale tak ustalili na etapie zakupu mieszkań.
            • raczek-nieboraczek Re: Synową/zięcia też przyjmiecie? 02.09.14, 18:39
              gdybym miała dużo kasy mieszkałabym z tatą, mamą, ciotką, bratem, teściową
              w wielkim domu, albo w kilku domach na tej samej ulicy

              od 18 mieszkam osobno, namieszkałam się już sama
              teraz chciałabym mieć wszystkich razem

              gdyby rodzicie, teście mieli dom w fajnym miejscu mieszkałabym z nimi
    • daga_j Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:22
      Pewnie w większości przypadków chodzi o pieniądze - niechęć do brania kredytu i ciężkiego jego spłacania, skoro mieszkanie czy tym bardziej dom rodziców jest duże/duży i można tam ze swoją rodzinką się pomieścić a rodzice też już emeryci i zawsze przypilnują dzieci za darmo. Takie małżeństwa stać na lepsze samochody, zajęcia dodatkowe, ciuchy, akcesoria dla swoich dzieci - bo nie spłacają kredytów i nie płacą opiekunkom.
      A ci którzy wywodzą z się z mniejszych mieszkań i nijak pomieścić się tam ze swym przychówkiem nie ma jak, to mogą nawet zarabiać więcej niż ci pierwsi, być inteligentniejsi - a będą żyć na niższej stopie bo spłacają kredyt...

      Z drugiej strony (bo jestem w tej drugiej grupie) - mają większe pole do satysfakcji bo wszystko co mają osiągnęli sami, nie muszą się na nikogo oglądać w swoim zachowaniu i przyzwyczajeniach mieszkalnych. I co najważniejsze - tak myślę - mogą w każdej chwili sprzedać swoje włości i wyprowadzić się byle dokąd - podczas gdy ci co rozbudowali rodzinne domostwo nie bardzo mają jak zostawić rodziców ze zwiększonym metrażem, czy dobudowanych na tej samej działce odrębnym domem - co sprzedać piętro rodziców czy dm na tej działce obcym ludziom? Nie ma jak, i tak oto ugrzęźli w tej rodzinnej posiadłości do końca życia swoich rodziców, ale potem pewnie proszą swe dzieci by z nimi tam zostały bo dla kogo te metry potrzebne?...
      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:24
        jedyne w czym się z Tobą zgodzę to mobilność, to jest bardzo istotna kwestia. reszta to banialuki bo można dostać od rodziców i być zupełnie samodzielnym=usatysfakcjonowanym.
        • daga_j Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:27
          Och - dostać dom czy mieszkanie od rodziców i mieszkać osobno bez kredytu - o tym nie pomyślałam (w tym wątku) bo to odległe od mojej rzeczywistości wink
    • ada1214 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:30
      Jestem w stanie sobie wyobrazic, ze rodzicami mieszka jakis dorosly singiel ew. z dzieckiem. Pry spelnieniu pewnych warunkow, jak odzielnosc wejscia i ogolnie takie uklad powierzchni uzytkowych ze ma sie wrazenie ze jest sie u siebie.

      NIE MA natomiast takiej opcji , zeby malzenstwo mieszkalo u rodzicow/tesciow w jednej zagrodzie. Nie znam ani jednego przypadku, zeby to sie udalo, no chyba ze za cene taka: przybysz kuli ogon pod siebie i dostowsowuje sie do gospodarza. Ale znosic cos takiego przez dluzszy czas- to trezba miec chyba jakas specyficzna konstrukcje psychiczna.
      • chipsi Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:36
        Po pierwsze nie przybysz - mieszkam w domu rodzinnym, od urodzenia, u siebie jestem.
        Po drugie - ja potrafię zrozumieć że są ludzie i sytuacje gdzie razem mieszkać się nie da. Dlaczego tak trudno zrozumieć że może bywać też inaczej?
        Może znaczenie ma to, jak mieszkali nasi rodzice/dziadkowie itd?
        Może gdy kolejne pokolenie tak żyje to pewne rzeczy same przychodzą?
        Problemy pojawiają się tam, gdy rodzic ma nastawienie "ja musiałem zaczynać od zera to dziecku tez nie pomogę".
        • jehanette Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:46
          No to Twój mąż/partner jest przybyszem.
        • ada1214 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:53
          chipsi napisała:

          > Po pierwsze nie przybysz - mieszkam w domu rodzinnym, od urodzenia, u siebie je
          > stem.

          Wiec Twoj partner jest przybyszem. Ciekawe, czy sie komfortowo czuje, wiedzac, ze nie jest glowa tego przybytku i jak podskoczy za bardzo to moze wyleciec. Widzialam takie przypadki- po 20 latach "zgodnego" zycia u tescia tenze wywalil na zbity pysk ziecia bo cos mu nie podeszlo. Bo tak i juz. Ciag dalszy tej historii jest jeszcze bardziej zalosny niz poczatek: wywalony ziec musial blagac o ponowne przyjecie na wloscia, bo alternatywa bylo zamieszkanie na ulicy.
          • chipsi Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 14:08
            Jest przybyszem tak jak i mój ojciec. Głową przybytku każdy jest tak jak zostało ustanowione - może być połowa jego, może nie być nic, może być całość a rodzice u nas. Różnie bywa. A z domu to może tak samo mnie wywalić mąż gdybyśmy mieszkali bez rodziców. Mogą nas oboje wywalić z wynajmowanego mieszkania - wtedy też ulica i niema kogo błagać. Długo tak można gdybać. Niema to związku z dzieleniem nieruchomości - czy to z rodzicem czy setką sąsiadów, problemy bywają takie same.
      • ven-ge Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:52
        ada1214 napisała:

        >
        > NIE MA natomiast takiej opcji , zeby malzenstwo mieszkalo u rodzicow/tesciow w
        > jednej zagrodzie. Nie znam ani jednego przypadku, zeby to sie udalo, no chyba z
        > e za cene taka: przybysz kuli ogon pod siebie i dostowsowuje sie do gospodarza.
        > Ale znosic cos takiego przez dluzszy czas- to trezba miec chyba jakas specyfic
        > zna konstrukcje psychiczna.
        To wyjedz poza granice swojego miasta i zobacz, że tak sie dzieje w prawie każdej wsi.
        Zona przychodzi na gospodarke do męza, na której często mieszkają jeszcze jego rodzice.
        Na wsiach nie buduje sie nowych bloków, tylko ludzie przemieszczają się z domu do domu i tworzą rodziny i domy wielopokoleniowe.
        • ada1214 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:56
          To wyjedz poza granice swojego miasta i zobacz, że tak sie dzieje w prawie każd
          > ej wsi

          Patrz moj wpis 13.53. To wlasnie przyklad ze wsi. Jak mowie, przerabane.
          • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 14:01
            mój śp dziadek, wieśniak agralny przez 14 lat wyganiał swoją synową ze swojej posiadłości. Fakt miał chorą głowę, ale poskutkowało to tym, ze owa synowa dzieci swoje dorosłe już w świat wysłała bez użyczenia kąta, córka wynajmuje 5 km dalej, a salony się wietrzą.
    • barbara.borowiec Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:32
      Mieszkamy w jednym domu z moimi rodzicami. Przebudowaliśmy piętro i mamy 2 osobne mieszkania.
      Powód: duży dom rodziców, który wymagał bardzo gruntownego remontu. Sprzedaż nie wchodziła w grę (sentymenty). Rodzice w wieku emerytalnym. Zamiast budować własny dom i patrzeć na rodziców męczących się w ruinie, postanowiliśmy skupić się na tym co mamy. Nie była to kwestia oszczędności, wręcz przeciwnie, remont pochłonął już blisko 1 mln PLN...
      Korzyści dodatkowe:
      dzieci są bardzo związane z dziadkami (chociaż mają też nianię, więc dziadkowie nie są aż tak mocno eksploatowani),
      mama często zaprasza na obiad,
      rodzice za jakiś czas będą potrzebować naszej pomocy i dobrze być na miejscu.



      • mx3_sp A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 12:58
        ta pomoc dla rodziców to też nie tak do końca prawda. Są wszak sytuacje gdzie tylko specjalistyczne placówki,profesjonaliści podołają obowiązkowi. Nawet jeśli opieka dotyczyć będzie jedynie starości to i tak bez pomocy się nie uda zważywszy na to, że większość jednak wykonuje pracę poza domem. Moi rodzice, odkąd pamiętamy z bratem, oboje planują właśnie takie domy starców. Ich rodzice również przebywali pod opieką specjalistów i nie wymagano od dzieci pielęgnacji obłożnie chorych. Babcia moja po nieudanej operacji endoprotezy, z alzheimer, anemią i tysiącem innych chorób musiała być w placówce, nikt nie podjął ryzyka- nawet pielęgniarki.
        • tabakierka2 Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:01
          pewnie chodzi o opiekę na zasadzie: bycie blisko jakby co - codzienną pomoc bardziej.
          • mx3_sp Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:12
            to jest raczej towarzyszenie niż opieka.
            • tabakierka2 Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:16
              mx3_sp napisała:

              > to jest raczej towarzyszenie niż opieka.

              dużo zależy od tego na ile starsza osoba pozwoli się sobą zaopiekować.
              Widzę po dziadkach. Mają ok80, nadal w swoim mieszkaniu, dziadek ledwo chodzi, babcia też kiepsko. Jedyne co można im zaproponować, to ogarnięcie mieszkania, zrobienie zakupów, zamówienie obiadu.
              • mx3_sp Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:18
                a co innego można zrobić jeśli ma się pracę i wychowuje dzieci. Nie oszukujmy się taka opieka jest tylko doraźna, jeśli przyjdzie pora albo placówka albo pielęgniarka.
                • tabakierka2 Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:21
                  mx3_sp napisała:

                  > a co innego można zrobić jeśli ma się pracę i wychowuje dzieci. Nie oszukujmy s
                  > ię taka opieka jest tylko doraźna, jeśli przyjdzie pora albo placówka albo piel
                  > ęgniarka.

                  moja mama nie ma dzieci na wychowaniuwink
                  chciała zabrać dziadków do siebie - wieś, las, ogród, osobne pokoje...ale dziadkowie mają swoją wizję, są uparci. Dziadek praktycznie z mieszkania nie wychodzi. Zawsze był bardzo społeczny, lubił ludzi. Nie wierzę, że mu tego nie brakuje. Gasną oboje. A my nic nie możemy zrobić, żeby byli bliżej.
            • alsk9 Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 14:18
              Często w domach trzeba zapalić w centralnym żeby było ciepło. Nie każda staruszka ma silę co rano zwlekać się do kotłowni albo dzwigać węgiel. Starzy ludzie mieszkający samotnie często przestają się myć i dbać o siebie na co dzień. Także o mieszkanie, remonty, czystość. Nie maja siły dźwigać zakupów. Niedowidzą, niedosłyszą, nie widzą potrzeby. Ale nie są obłożnie chorzy wymagający pielęgniarki.
              Mieszkanie w jednym domu z dziećmi sprawia, że wiele z tych codziennych czynności robią (dbanie o porządek ,swój zapach, swoj wygląd) a innych, cięższych nie muszą robić (codzienne ogrzewanie domu, taszczenie zakupow, myślenie o remoncie dachu...).
        • echtom Re: A jak tą opiekę wyobrażacie? 02.09.14, 13:06
          > Są wszak sytuacje gdzie tylko specjalistyczne placówki,profesjonaliści podołają obowiązkowi.

          Ale nie zawsze. Przeważnie starzy ludzie przestają sobie radzić z samodzielnym prowadzeniem gospodarstwa domowego itp., ale nie wymagają specjalistycznej opieki przez lata. Mój ojciec przed śmiercią leżał tylko 4 miesiące i dało się to ogarnąć w 2 dorosłe osoby plus opiekunka. Mama leżała po udarze niecałe dwa i niestety sama nie ogarnęłam, umarła w specjalistycznej placówce i nie jest mi dobrze z tą świadomością.
    • anula_anka Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:56
      Mieszkałam krótko po studiach.
      Tzn. wyprowadziłam się z domu bardzo wcześnie, a po studiach miałam taką sytuację, że musiałam wrócić.
      Brrr, nigdy więcej.
      Dla mnie to niezdrowy układ.
      Chociaż rodzice mają duży dom, 2 piętra i 8 pokoi i było nas tam tylko troje.
      Pół roku to trwało, ale było bardzo ciężko.

      • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 12:59
        nasze pierwsze mieszkanie miało niecałe 37 metrów, salon rodziców 40. Wybraliśmy własne ciasnoty.
        • anula_anka Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:07
          Ja nie miałam wyboru.
          Z powodów zdrowotnych tam mieszkałam, nie była to kwestia ciasnoty, czy w ogóle pieniędzy.
          Dziś już wiem, że ja się rodzicami na starość nie zajmę i to nie wchodzi nawet w grę.
          Mają od tego drugą córkę, a ja ewentualnie zasponsoruję opiekunki.

          • mx3_sp Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:15
            znane mi jedno młode małżeństwo+ dziecko mieszkający z rodzicami w mieszkaniu, nie w domu zredukowali tych drugich niestety tylko do współpłacących rachunki, a nawet do płacących.
            • anula_anka Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 13:19
              Bywa i tak.
              A bywa, wierz mi, gorzej
    • beata7305 Re: Która mieszka z rodzicami, teściami? 02.09.14, 18:47
      Ja tak mieszkam z teściową. Dwa osobne mieszkania w jednym domu. Na Śląsku (bo tutaj mieszkam) wielopokoleniowe rodziny to normalna rzecz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka