Dodaj do ulubionych

konto bankowe tylko moje

03.11.14, 14:58
Tak a propos osobnych kont. Jak słusznie zauważono, gdy kobieta mówi, że posiadanie własnego konta daje jej poczucie niezalezności to ma to raczej odbiór pozytywny - chce być niezależna. Natomiast wystarczy przerobić zdanie na rodzaj męski i już mamy obraz męskiego szowinisty. Zauważcie, że w ilu wątkach na różnych forach jak kobiety skarżą się, że konto nalezy tylko do ich męża, że wydatki trzyma pod ręką tylko on to czasem nawet padają rady pozwania go za przemoc ekonomiczną. I jeszcze jedna rzecz. Ja oprócz zwykłego konta, założyłam jeszcze jedno dodatkowe: tylko moje, gdyby nie daj Boże coś by mi się tu stało (od biedy na czarną godzinę dla całej rodziny, ale zakładając że nie będzie aż tak źle to są to tylko moje oszczędności). Mój mąż podszedł do tego normalnie. Kompletnie nigdy nie wnikał po co, skąd mi przyszedł do głowy taki pomysł, po prostu skoro uznałam, że tak chcę to mam do tego prawo. Wyobraźcie sobie teraz jakby to powiedziała kobieta: "mój mąż powiedział mi, że zakłada konto tylko dla siebie". Brzmi strasznie, jakby miał coś do ukrycia. Przypuszczam też, że zostałby uznany za większość wypowoadających się za ostatniego dupka, prawdopodobnie zdradzającego i co tam jeszcze. Jak myślicie skąd takie coś wynika?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Przecież na tym forum tak jest prawie ze wszystkim 03.11.14, 15:04
      arista80 napisała:
      > Tak a propos osobnych kont. Jak słusznie zauważono, gdy kobieta mówi, że posiad
      > anie własnego konta daje jej poczucie niezalezności to ma to raczej odbiór pozy
      > tywny - chce być niezależna. Natomiast wystarczy przerobić zdanie na rodzaj męs
      > ki i już mamy obraz męskiego szowinisty.

      Spróbuj chociażby poruszyć temat tego, komu w związku wolno bez zgody partnera "spowodować ciążę" i okaże się, że konta bankowe to pikuś wink
      • rosapulchra-0 Re: Przecież na tym forum tak jest prawie ze wszy 03.11.14, 15:07
        feel_good_inc napisał:

        > Spróbuj chociażby poruszyć temat tego, komu w związku wolno bez zgody partnera
        > "spowodować ciążę" i okaże się, że konta bankowe to pikuś wink
        >

        Prawda! big_grinbig_grinbig_grin
      • cosmetic.wipes Re: Przecież na tym forum tak jest prawie ze wszy 03.11.14, 15:12
        Panie mogą też (a nawet powinny) swoich misiów ubierać i uczyć stylu, natomiast mąż ubierający żonę i narzucający jej jakąś tam estetykę byłby okrzyknięty chamem, despotą i mizoginem traktującym kobietę przedmiotowo jak lalkę tongue_out
    • triismegistos Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 15:07
      Nie chce mi się dopisywać do tamtego wątku, wiec tutaj. Każde z nas ma swoje konto- pieniądze są wspólne. Nie wyobrażam sobie zakładac specjalnie osobnego konta, nie mam takiej potrzeby, i uwazam, że własne warto mieć. Choćby dlatego, że kiedy płacę np za prezent dla ukochanego to wolałabym, żeby o tym nie wiedział.
      Aha, to konkubin, wiec wspólnota majatkowa umowna.
      Wracając do tezy w wontku- faceci, zwłaszcza ci, którzy sporo zarabiają mają skłonność chomikowania kasy na kajmanach wink w celu nie dzielenia się nią po rozwodzie- stąd taka a nie inna ocena sytuacji.
    • default Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 15:17
      >>Wyobraźcie sobie teraz jakby to pow
      > iedziała kobieta: "mój mąż powiedział mi, że zakłada konto tylko dla siebie".

      Jakby powiedział coś takiego to pół biedy - gorzej jakby w ogóle ten fakt ukrył smile Mój mąż ma swoje osobne konto (tzn. poza swoim osobnym kontem bieżącym) oszczędnościowe i składa tam swoje oszczędności na emeryturę, gdyż jako że całe życie płacił najniższą możliwą składkę, to nie spodziewa się hojnego wynagrodzenia od ZUS. I ja nie tylko tego nie potępiam, ale jak najbardziej popieram. Nie zamierzam go utrzymywać na starość ze swojej, która mimo że pewnie będzie nieco wyższa niż jego, to jednak nie "dwuosobowa" smile
    • fomica Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 16:42
      Bo to jest forum kobiece i kobiety komentują ze swojego punktu widzenia i z uwzględnieniem ich interesów (czyli: ja mam swoją odrębność i niezależność = dobrze, a kto mi zabroni; on ma swoją odrębność i niezależność = źle, oj, źle, zagrożenie).
      Podejrzewam że komentujący mężczyźni rozumują odwrotnie.
      Plus oczywiście zaszłości społeczno-historyczne, czyli znaczna przewaga finansowa mężczyzn na przestrzeni wieków i bojowe nastawienie wobec takiej niesprawiedliwości.
      • araceli Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 17:45
        omica napisał:
        > Bo to jest forum kobiece i kobiety komentują ze swojego punktu widzenia
        > i z uwzględnieniem ich interesów

        A matek synów tu nie ma? Chciałyby, żeby oni zostali tak potraktowani: co zarobią to wspólne a co zarobi żona to jej na zachcianki?
    • mynia_pynia Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 16:50
      Też mam swoje konto i mąż ma konto, wspólne mamy kredytowe wink.
      Nie wiem ile ma tam kasy, on nie wie ile mam kasy. Natomiast mam świadomość że teraz mogę sobie mieć coś swojego, niestety przy rozwodzie wszystko jest w udziale 1/2, nawet teoretycznie moje mieszkanie, bo stary mieszka dłużej niż 3 lata wink
      • kk345 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 21:51
        > 1/2, nawet teoretycznie moje mieszkanie, bo stary mieszka dłużej niż 3 lata

        Jeśli mieszkanie było twoje przed ślubem, to nawet mieszkanie w nim przez 30 lat nie daje mężowi prawa do połowy wartości
    • moofka Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 16:56
      dla mnie normalne
      sa rzeczy ktore trzeba miec swoje
      swoja szczoteczke do zebow, swoje konto, swoj adres email (nie kasiaimarek@gmail.), swoj wlasny telefon komorkowy
      nawet nie wiem jak w praktyce odbywa sie zarzadzanie jednym kontem?
      przeciez ruch na koncie jest codziennie?
      ja musze wiedziec ile mam, na co i ile moge wydac
      i nie tlu7maczyc sie, czemu zeszla taka czy inna kwota
      • kk345 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 21:59
        > nawet nie wiem jak w praktyce odbywa sie zarzadzanie jednym kontem?
        Normalnie.Jedno konto, dwie karty, dwa loginy, taki sam poziom dostępu
        Przy okazji ruch na kocie jest większy, bo wpływy podwojne, więc i warunki prowadzenia konta korzystne.

        > przeciez ruch na koncie jest codziennie?
        No jest, dokładnie jak na osobnych kontach

        > ja musze wiedziec ile mam, na co i ile moge wydac
        Na wspólnym koncie na bieżąco oboje wiemy ile jest, ile mozemy wydać- a zawsze jest na nim taka kwota, ze spokojnie kazde z nas korzysta z gotówki bez obawy, ze pokaze się dno.

        > i nie tlu7maczyc sie, czemu zeszla taka czy inna kwota

        Samochodu bez ustalenia nie kupuję, mąż też nie. Z wydatkow typu: sloik majonezu, moje buty czy rakieta tenisowa męża nie przychodzi nam do głowy "się tlumaczyć" ale to moze wynikac z tego, ze maż jest moim mężem, nie tatusiem, a kasa jest wspólna co do grosza, niezaleznie od tego, ile kto w danym momencie zarabia. No i jestemy dorosli, więc wieksze wydatki omawiamy wspólnie, z szacunku, nie z przymusu
        >
    • sfornarina Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 16:59
      My mamy osobne konta bankowe i kazde ma jeszcze osobne konto oszczednosciowe, na ktore co miesiac w miare mozliwosci odklada.
      Wspolnego konta nie mamy w ogole smile

      Za to nie podpisywalismy intercyzy, a wyciagi bankowe walaja sie i na moim, i na jego biurku, wiec zadne nic nie ukrywa, bo po co.
    • majka003 Re: Ja nawet nie wiem ile zarabia mąż 03.11.14, 18:54
      Oboje pracujemy,mamy os. konta bo nie wyobrażam sobie aby było inaczej i w drugą str. Zamieszkaliśmy razem po jakimś czasem i tak zostało. Nawet nie wiem ile zarabia. Wydatki dzielimy od początku jakoś tak naturalnie zostało. Jak wynajmowaliśmy mieszkanie to na pół płaciliśmy koszta,zakupy raz ja raz on. Po małżeństwie zmieniło się o tyle,że mąż przejął koszty mieszkania de facto jego(mamy rozdz.majątkową a mieszkanie od lat jego),a ja zakupy i inne wydatki. Oczywiscie jak jest potrzeba to się wspieramy finansowo.
      • araceli Re: Ja nawet nie wiem ile zarabia mąż 03.11.14, 20:25
        Dla mnie kosmos - nie wiedzieć ile się zarabia i 'wspierać się finansowo'. Że jak???

        A w ogóle nie rozumiem czemu w tym wątku pisać o tym o czym jest TAMTEN wątek. Ten jest offtopem i traktuje o czymś innym. Tak ciężko wpisać się we właściwym miejscu?
        • majka003 Re: Ja nawet nie wiem ile zarabia mąż 04.11.14, 07:58
          Hehhe,no można. Mąż ma różne zarobki-działalność gosp. Jak ja potrzebuję to się pytam czy może mi przelać i odwrotnie. Mówimy sobie np. będę potrzebowała twojej pomocy w takiej kwocie na ten dzień,możesz? I już. Jak nie ma to razem myślimy.Jak sa większe wydatki też. Do szczęścia nie jest mi ta wiedza potrzebna.Niczego nam nie brakuje.
    • kol.3 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 19:20
      Kontem dysponujesz jeśli jesteś zdrowa i na chodzie, Wystarczy szpital, unieruchomienie, wypadek i do konta nikt nie ma dostępu. Mądre to nie jest. Mąż powinien być upoważniony.
      • majka003 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 19:38
        Jest upoważniony,ale nie korzystamy z tego w dobie internetu, tel.itp.
        • majka003 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 19:39
          A!Ew.wystarczy znać hasło i login męża/żony smile Mąż mi zrobił ściągnę co gdzie ma z hasłami bo ja bym nie ogarnęła wszystkiego,ale nie korzystam i obym nie musiała.
        • kol.3 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 19:56
          Wszystko ok. tylko ja pisałam do Aristy.
    • koronka2012 Re: konto bankowe tylko moje 03.11.14, 22:03
      Nie sądzisz, że mąż podszedł do tego normalnie tylko dlatego, że wiedział o tym fakcie? i że miał przekonanie, że gdyby poprosił o pełnomocnictwo to byś mu je po prostu dała? Inna sprawa, że choćby ze względów bezpieczeństwa to drugie powinno mieć przecież awaryjny dostęp, a jeśli ma - to tak naprawdę konto jest "wspólne". Przypadek o którym słyszałam - żona bez dostępu do konta (nie to, że jakaś premedytacja, ale "nie było potrzeby") tylko że facet dostał wylewu i przestał się komunikować. Zanim załatwiła formalności w sądzie byli w czarnej d...

      Zupełnie czym innym jest sytuacja, jeśli jedno zakłada takowe konta za plecami drugiego, albo ukrywa swoje zarobki/usilnie broni się przed upoważnieniem współmałżonka. To musi rodzić podejrzenia o nielojalność i złe intencje.
      • majka003 Re: konto bankowe tylko moje 04.11.14, 08:02
        W takich syt. proponuję rozw.jakie my przyjęliśmy-tzn.mąż zrobił mi listę gdzie co ma wraz z hasłami i loginami,a ja też mu przygotowałam.Leży sobie taka koperta w dokumentach.Jak coś się zadzieje można się zalogować,przelać pieniądze czy ew. w ostateczności po prostu pozamykać konta,itd.wie gdzie pójść w razie np.śmierci aby nic "nie wisiało".
      • default Re: konto bankowe tylko moje 04.11.14, 08:42
        koronka2012 napisała:
        > żona bez dostępu do konta (nie to, że j
        > akaś premedytacja, ale "nie było potrzeby") tylko że facet dostał wylewu i prz
        > estał się komunikować. Zanim załatwiła formalności w sądzie byli w czarnej d...

        Dla mnie to jakiś kosmos, że kobieta natychmiastowo po odcięciu możliwości korzystania z pieniędzy męża znajduje się "w czarnej dupie". Czyli de facto - jest na całkowitym utrzymaniu męża i w tej sytuacji rzeczywiście niezapewnienie sobie zawczasu upoważnienia do jego konta to duże ryzyko.
        Ja nie jestem zależna od finansów męża, więc w podobnej sytuacji (tfu, tfu), oczekiwanie na załatwienie formalności w sądzie nie byłoby dla mnie obciążeniem.
        • klamkas Re: konto bankowe tylko moje 04.11.14, 09:07
          Nie natychmiastowo. U mnie w rodzinie sądowne upoważnienie do pobrania z banku pieniędzy przyszło dopiero po 8 miesiącach. W międzyczasie trzeba było opłacić srylion spraw okołomedycznych, w końcu też pogrzeb pana. I pani pomimo zarobków rzędu średnia krajowa została w czarnej dupie, bo średnia nie starcza na normalne życie pani i dziecka, rehabilitanta, konsultacje neurologiczne i pogrzeb (jasne, można zrobić za kasę z ZUS, jak się pochowa kogoś w kartonowej trumnie i za płotem cmentarza).

          Życie... większość znanych mi kobiet byłaby w podobnej lub znacznie gorszej sytuacji.
          • majka003 Re:No a co z ubezp. na życie?? 04.11.14, 10:19
            klamkas napisała:

            można zrobić za kasę z ZUS, jak się pochowa kogoś w kartonowej trumnie i
            > za płotem cmentarza).
            >
            > Życie... większość znanych mi kobiet byłaby w podobnej lub znacznie gorszej syt
            > uacji.
            Hmmm....od tego sie ludzie ubezpieczają,tak samo kredyty trzeba ubezp. jednak przynajmniej te większe. Ubezp. się wzięłam pod uwagę ew.koszta pogrzebu oraz pozostałe kredyty nie ubezp. Mąż też ma ubezp. w przypadku mojej śmierci,więc i na pogrzeb wystarczy i na kredyty tak że wypłata jego/moja starczy na codzienne życie jak do tej pory nie daj Boże sprzed wypadku/śmierci itp.
        • koronka2012 Re: konto bankowe tylko moje 04.11.14, 12:10
          default napisała:

          > Dla mnie to jakiś kosmos, że kobieta natychmiastowo po odcięciu możliwości korz
          > ystania z pieniędzy męża znajduje się "w czarnej dupie". Czyli de facto - jest
          > na całkowitym utrzymaniu męża i w tej sytuacji rzeczywiście niezapewnienie sobi
          > e zawczasu upoważnienia do jego konta to duże ryzyko.

          Nie przewidzisz wszystkiego - wystarczy mieć DG i opłaty, a US i ZUS nie lubią czekać. Albo kredyt, który nie jest automatycznie pobierany z konta, tylko gdzieś coś trzeba przelać. Albo spłatę karty kredytowej, albo nagle potrzebować gotówki na opiekę (koszty w Warszawie to ponad 3 tysiące).

          Pamiętam że po nagłej śmierci teścia koleżanki też był duży problem, właśnie z firmą związany. Teściowa była upoważniona do konta "domowego" ale ono było zasilane kasą z firmy, jak to odpadło, a przyszły rachunki, to zrobiło się słabo.

          Trzeba pamiętać, że w polskich sądach na terminy prostych spraw czeka się parę miesięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka