Dodaj do ulubionych

Gdzie ten sen.... u dziecka

18.12.14, 23:26
9 latek właściwie od września ma kłopoty ze snem. Właśnie przed chwilą znów do mnie przyszedł.... "mamo znów nie mogę zasnąć". Jutro go rano nie ściągnę z łóżka (wstaje 7.30-8.00). I tak w kółko. jakiś czas temu kupiłam meliski, wcześniej coś homeopatycznego, myślałam, ze może coś pomoże na zasadzie placebo. Niestety, bez efektu. Dziś zdeterminowana zaczęłam szukać w dozie czegoś aptecznego, ale kucze, wszystkie ziołowe preparaty od 12 lat. Co robić? może jakaś emama farmaceutka podpowie? Gotowa jestem zmieszać zioła. Aaa pediatrze przy okazji szczepienia wspominałam. Nie miał pomysłu na niespanie mojego dziecka.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 18.12.14, 23:39
      IV klasa?
      Mój 10-latek miewa sporadycznie problem z zaśnięciem, wtedy daję placebo tj. witaminę C czy dowolny syrop albo łyżeczkę wody z cytryną z obszernym wyjaśnieniem, że to nasenne i wyłącznie wyjątkowo i na pewno mu pomoże. Działa jak złoto.
    • tryggia Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 18.12.14, 23:41
      Nam psychiatra dziecieca zalecila pol tabletki melatoniny dla 6 latka.
      Teraz ma 8,5, nie zeby zasypial po 20, ale nigdy nie zasnął po 22.
      A wtedy do 12 nawet balowal, ja chodziłam spać, a mąż krążył, bo syn bal się, ze wszyscy zasną, a on dalej nic.
      • alfa36 tryggia 18.12.14, 23:48
        Z bezsennością u psychiatry byłaś? Podajesz dziecku przez ten cały czas melatoninę? Zastanawiałam się nad sobą, bo też mam ogromne trudności z zasypianiem, tyle, ze u mnie jest na co "zwalić" (tarczyca, wczesna menopauza, stresy). A mój syn zawsze późno zasypiał, ale to co teraz się dzieje, to jakiś kosmos. Dziś to mu spróbuję podać witaminę...
    • klamkas Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 18.12.14, 23:47
      Wprawdzie nie mam doświadczenia z dziećmi, ale mogę napisać, co podziałało u mojego bezsennego męża. Przede wszystkim ustalony rytm popołudniowy (bardzo upierdliwe i wymagające konsekwencji) - obiad o stałej porze, wysiłek fizyczny popołudniu o stałej porze i intensywności, kolacja o stałe porze i niezbyt obfita, żadnych słodyczy po 16.00; kąpiel o stałej porze, po kąpieli: do sypialni/koniecznie przyciemnione światło i czytanie czegoś mało emocjonującego, żadnej tv, radia, pracy, emocjonujących dyskusji. Dobre zasłony do okien i cisza w domu. Pobudka zawsze (łącznie z weekendem i świętami) o tej samej porze. Trwało to mniej więcej rok i organizm nauczył się rytmu (masakra, gorzej niż z niemowlakiem). Po tym roku było i jest różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale powrót do tej niemowlęcej rutyny zawsze prostuje sytuację. Doraźnie, w okresach kryzysowych maksymalne dawki melatoniny, ale wg ulotki nie wolno jej stosować u dzieci, chociaż znam lekarzy, którzy bez mrugnięcia okiem każą dawać maksymalną dopuszczalną dla dorosłych dawkę.

      Może idź do innego pediatry?
    • sea.sea Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 18.12.14, 23:57
      On się nie stresuje czymś związanym ze szkołą?
      A sporty uprawia? Człowiek wylatany śpi lepiej...
      • alfa36 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 00:06
        Nie stresuje się szkołą, na treningi chodzi po szkole, ostatnio mało spacerujemy, jedynie to. Ale basen regularnie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 00:06
      moze byc w syropie - Melisal Forte na przykład.
      ale spróbujcie najpierw "behawioralnie" - macie rytual wieczorny?
    • aguar Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 08:41
      Może Hydroxyzinum 25-50 mg na noc (ale jest na rec.)
      • sea.sea Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 08:51
        No nie wiem, ja mam po 30tce, ważę nieco wink więcej niż 9-latek, a nawet po minimalnej dawce hydroksyzyny mam zamuła przez cały kolejny dzień.
    • run_away83 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 09:20
      A ogląda tv, gra na komputerze, uźywa tabletu? Macie w donu energooszczedne żarówki? Zimne światło z ekranów urządzeń elektronicznych i świetlòwek źle wpływa na mózg i zaburza rytm snu i czuwania. Pomaga: przebywanie w ciągu dnia, przy najlepszym moźliwym nasłonecznieniu, na świeżym powietrzu, ograniczenie tv, aplikacje ba komputer i inne urządzenia zmieniajace barwy wyświetlane na ekranie na cieplejsze, spanie w zaciemnionym pomieszczeniu, używanie żarówek jak najlepiej imitujacych barwę światła dziennego (konwencjonalne lub led).
      • alfa36 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 09:56
        Tabletu używa, tv też. Kompa nie. Energooszczędne mamy w salonie a tam najczęściej przebywa. Może w tym tkwi problem. Zastanawiam się, czy może TSH mu zbadać. Rzeczywiście na dworze teraz przebywamy mało, Właściwie to wychodzimy do szkoły o 8, wracamy o 16.
        • aquella Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 10:16
          zadbaj o to aby kończył patrzenie w ekrany najpóźniej godzinę przed położeniem się spać, bo efekt powidoku też może utrudniać zasypianie, i jeśli zioła to może spróbować dziurawca który zwiększa wrażliwość na światło słoneczne, którego braki mogły spowodować bezsenność, jeśli to na pewno nie stres
    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 10:28
      Jak wyglądają treningi na basenie? Codziennie sa? O jakiej intensywnosci i kiedy się kończą? Zwiekszony wysiłek fizyczny to wysoki poziom kortyzolu i hormonu wzrostu, które działają aktywizujaco i mogą powodować bezsenność. To nie jest do konca tak, ze się wybiega to lepiej będzie spal. Przy bardzo intensywnych treningach jest dokladnie odwrotnie.
    • slonko1335 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 10:34
      a tych treningów nie ma za późno? mój ma dwa razy w tygodniu trening-stanowczo za późno, po nim jest tak pobudzony, że z zasypianiem mega problem...
    • srubokretka Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 10:42
      Conajmniej godzine przed snem wyciszenie, kakao, czytanie ksiazki stosowalas?
      Z podawaniem placebo bym uwazala, bo nieswiadomie mozesz przyczynic sie do jego pozniejszych problemow z uzaleznieniami.
      • hema14 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 11:49
        To rozsądna porada, taki właśnie rytm wieczoru, ewentualnie dodałabym krótki spacer koło 19, niech się "dotleni" (to zależy gdzie mieszka, z tym powietrzem wink, mleko czy kakao, czytanie przed snem - zwykle to zamyka powieki.
      • d.o.s.i.a Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 13:55
        >>> Z podawaniem placebo bym uwazala, bo nieswiadomie mozesz przyczynic sie do jego pozniejszych problemow z uzaleznieniami.

        Ze co??????!!!!!
    • alfa36 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 13:41
      Dzięki za porady. Spróbuje z tym wyciszeniem. I dzięki za wskazówki, co do tego placebo... nie sądziłam a uzależnień boję się, jak ognia.
      • triss_merigold6 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 14:04
        No wiesz, jeśli stosuję ten patent raz na kilka miesięcy to raczej się dzieciak nie uzależni.
    • asia_i_p Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 14:06
      Też miałam w tym wieku kłopoty z zasypianiem, tylko nie podchodziłam do nich, ani nikt inny w rodzinie, jako do kłopotów. Po prostu wiadomo było, że potrzebuję godziny-dwóch, żeby zasnąć, przed snem snułam rozbudowane marzenia, sama sobie opowiadałam historie. Bardzo to lubiłam.

      Może spróbujcie zacząć od zmienienia podejścia i "zagospodarowania" tego czasu, porozmawiania o czym można pomyśleć, kiedy człowiek nie śpi. Samo usunięcie napięcia, odejście od zaśnięcia jako od kolejnego zadania do wykonania, może pomóc.
      • alfa36 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 19.12.14, 18:05
        Dzięki, spróbuję. Mój syn to raczej taki nocny Marek, jak ja. Do 5 roku życia nie miał swojego pokoju, z tego powodu też chodził spać w tym samym czasie, co my, więc raczej późno. Od czasów przedszkolnych miał kłopot z porannym wstawaniem, ale z taką trudnością nie zasypiał nawet w maju czy czerwcu czy wrześniu nawet. Może to brak wit D?
        • landora Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 10:14
          W tym wieku miałam podobnie jak asia_i_p. Potrafiłam godzinami leżeć i marzyć. Rodzice się denerwowali, a ja po prostu nie byłam śpiąca.
          Problem się skończył w momencie, kiedy pozwolili mi decydować o godzinie pójścia spać. Jestem typową sową, do dziś najlepiej funkcjonuję wieczorem.
    • alfa36 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 00:31
      Uff, zasnął
    • kropkacom Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 07:48
      Córka miała problemy, ale one z tego co pamiętam zbiegły się z wprowadzaniem tabletek. Niedługo potem wylądowała też u endokrynologa.

      Jeśli dziecko się męczy podręczyłabym jednak pediatrę. Bo co innego jeśli po prostu tak ma, że długo usypia lub problemy zdarzają się symbolicznie (połączone z jakimiś stresami w szkole na przykład).
    • zebra12 Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 08:41
      moja córka, obecnie niespełna 15 letnia też ma problemy ze snem. W sumie od zawsze. Dałam jej 2 mg melatoniny na noc i jest lepiej. Po meliskach itp był efekt na krótko.
    • helufpi Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 10:31
      Mam podobnie. Ma to tę zaletę, że pracuję do 1 w nocy, a mogę bez problemu i do 3, ale MUSZĘ spać do minimum 9. Więc z mojego punktu widzenia problem twojego syna nie polega na niemożności zaśnięcia tylko na konieczności wczesnego wstania.
      Na niektórych może działają teorie o ekranie, melisie, rytuałach itd., na mnie nie. O pierwszej-drugiej przykładam głowę do poduszki i w moment odpadam zaraz po wyłączeniu kompa i prysznicu (oba podobno pobudzają). O jedenastej - czego bym nie próbowała wyciszającego to tylko strata czasu.
      Mam nadzieję, że pozwalasz synowi przynajmniej odespać w weekend - braki snu się kumulują, to jest groźne nawet dla dorosłego i wcale nie powoduje lepszego zasypiania o wyznaczonej pożądanej godzinie.
      • kropkacom Re: Gdzie ten sen.... u dziecka 20.12.14, 12:49
        Ja rozumiem, że mamy do czynienia z kłopotami ze snem, które ujawniły się nagle i nie mają nic wspólnego z potrzebami dziecka. Odsypianie w weekend chyba też do najzdrowszych zwyczajów nie należy. Odsypianie czyli spanie pół dnia, a nie godzinę, czy dwie dłużej. Żeby było jasne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka