Dostałam pod choinkę puzzle. Niby nic, niby 500. Co to 500 dla dwójki dorosłych kobit?

Te wilki to zmora. Kawałki z ich sierścią nie różnią się od siebie absolutnie niczym. Już nie mówię o tych cholernych niebieskich kwiatkach na dole
Reszta gotowa, nie zostało dużo, a siedzimy cały wieczór.
Ech, wyszłyśmy z wprawy.
Wam też kiedyś jakieś puzzle dały tak popalić? Raz czytałam historię, że tata kupił puzzle z jakąś wyspą na oceanie i o ile wyspa poszła bez problemu, tak morza nie dało się zrobić w żaden sposób. W końcu uradzili, że ktokolwiek w rodzinie coś zawali, będzie musiał dopasować jeden element