Dodaj do ulubionych

Podłoga czy wakacje?

    • ewcia1980 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 13:50
      Wcale się nie dziwię takiego wyboru skoro dziura jest już KILKA tygodni i nie przeszkadza.

      W moim przypadku - jeżeli ten wyjazd miałby być jedynym wyjazdem w tym roku to wybrałabym wyjazd.

      Natomiast jeżeli latem planowany byłby wakacyjny wyjazd to w tej konkretnej sytuacji:
      - jeszcze jeden wyjazd w tym roku
      - małe dziecko, któremu na wyjeździe wcale nie zależy a nawet spanie w obcych miejscach / podróż może być problemem (tak, tak - wiem - na pewno tak nie jest)
      - 30 -letnia , dziurawa podłoga
      wybrałabym podłogę.
      • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 13:59
        No fakt, nie przeszkadza. Czasem tylko mi się przypomina, że jest, bo na co dzień to jej nawet nie widzę. Ale jednak JEST.
        W sumie to nawet zabawnie się z taką dziurą żyje, nie mam parcia na to, że ma być wszystko idealnie, bo CO LUDZIE POWIEDZĄ wink Pewnie w końcu tę podłogę wymienimy, ale jak wspomniałam - to będzie niestety większy remont, bo nie chcę już półśrodków, więc niestety, ale dziura będzie musiała poczekać aż zrobię projekt, wybiorę materiały, zamówię, zorganizuję ekipę... pewnie kilka miesięcy lekko licząc. Naprawiać samej dziury nie ma sensu, bo nie przeszkadza jakoś bardzo. A remontu generalnego z dnia na dzień zrobić się nie da.
        • beataj1 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:08
          Ojtam. Jakby się człowiek chciał przejmować co ludzie powiedzą to by oszalał bo zawsze coś mówią.
          Bo to jest tak (w opcji co ludzie powiedzą) - ale jak to rezygnujesz z wakacji dla jakiegoś remontu? Nie ma w tobie ciekawości świata? To tylko podłoga da się bez niej żyć a co zobaczysz to twoje. Dziecku trzeba świat pokazać musi doświadczać, ty musisz się rozwijac i przeżywac nowe dswiadczenia światy klimaty itd....
          Jedziesz i nie łatasz podłogi -no ale jak to taka edziura w domu? jak można żyć w slumsach i tak byle jak. Jakie wzorce dzieciom przekazujesz. Taka bylejakośc. przecież to trzeba załatać są w życiu priorytety itd...

          JA sama lubie inwestować w dom. Sprawia mi to satysfakcję. Daje radość. Większą niż wycieczka nawet na seszele Serio. Pojade zobacze 2 tygodnie szybko mijają i tyle. A dom mam na codzień - to mój świat i miejsce na ziemi. Jestem gniazdownikiem.

          Ty wolisz zwiedzać i widzieć. Dom jest mniej ważny (nie twierdze że nie ważny). I super, Każdy ma inaczej i jest ok...
          • nowi-jka Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:10
            beataj1 LUBIE TO!
        • ewcia1980 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 17:37
          No i spoko - ważne żeby być zadowolonym z podejmowanych przez siebie decyzji.

          Ja właśnie dziś musiałam odwołać rezerwację z zaplanowanego wyjazdu w ferie.
          Pierwszy tydzień mamy zaplanowany na malowanie , drugi miał być wyjazdowy.
          Cierpię bo niestety coś nam wypadło i nie możemy jechać.

          więc ... chociaż wy bawcie się dobrze.
          • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 18:07
            Współczuje uncertain
    • jak_matrioszka Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 13:52
      Ja bym zrobila podloge, a budzet wakacyjny mam z tego co po zyciu/remontach/inwestycjach zostaje. Nie przyszloby mi do glowy pojechac na wakacje nie zalatwiwszy spraw biezacych. No chyba ze wakacje juz zaplanowane, a dziura wyskoczyla w ostatniej chwili.
      • jak_matrioszka Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:03
        Doczytalam ze dziura ma 30 lat, znaczy sie domownik zasiedzialy jest. W takim razie nie bedzie to pierwszy raz, kiedy jedziecie na wakacje a dziura zostaje, to w czym rzecz???
        • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:10
          Heh, nie do końca wink Podłoga ma 30 lat, dziura jakieś 5 tygodni. Nie pamiętam dokładnie. I tak, pierwszy raz zostaje sama w domu!
    • slonko1335 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 13:56
      Nie wiem jak ematka ale ja zrobiłabym podłogę w takiej sytuacji.
    • rossmary Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:06
      zalezy co to za dziura...jesli jakas mega wyrwa w podlodze to nie wyobrazam sobie tak mieszkac....btz mozesz zaslonic dywanikiem i rozkoszowac sie wyjazdem
    • figrut Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:37
      W ostatnie lato wiedząc, że będę miała do późnej jesieni masę niezbędnych wydatków (podłoga, ocieplenie domu, książki dla dzieciaków i inne) przy moim dość chudym portfelu najpierw pojechałam na wakacje i nie żałowałam sobie i rodzinie niczego, na co pozwalały nam nagromadzone środki. Po powrocie żyłam z ołówkiem w ręku. Było ciężko przez trzy miesiące, ale niczego nie żałuję. W tym roku też priorytetem będą wakacje choćby nie wiem jakie później wydatki mnie czekały. Życie jest za krótkie żeby przejmować się tylko sprzętami i nic z życia nie skorzystać.
      • agnieszka77_11 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:11
        figrut napisała:

        > Życie jest za krótkie żeby przejmować się tylko sprzętami i nic z życia nie skorzystać.

        Zwłaszcza, że te wszystkie sprzęty się niszczą.
        • leanne_paul_piper Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:29
          No tak, ale takie wakacje to tydzień, dwa przyjemności i finito. Później jedynie zostaje oglądanie zdjęć i wspomnienia. A za tę cenę można by nabyć np. nową śliczną kanapę albo nowego ślicznego laptopa, które posłużą przez 5 lat. Ehh, zawsze te dylematy.
          • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:38
            Czyli co lepsze - kanapa czy wspomnienia? wink
            Dla mnie bez dyskusji - oczywiście, że wspomnienia!
          • agnieszka77_11 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:43
            leanne_paul_piper napisała:

            > No tak, ale takie wakacje to tydzień, dwa przyjemności i finito. Później jedyni
            > e zostaje oglądanie zdjęć i wspomnienia. A za tę cenę można by nabyć np. nową ś
            > liczną kanapę albo nowego ślicznego laptopa, które posłużą przez 5 lat. Ehh, za
            > wsze te dylematy.

            Za 30 lat ta kanapa i ten laptop będą stare i zniszczone, być może zupełnie niemodne, niepraktyczne i niefunkcjonalne. Z podróży zostaną Ci wspomnienia. Tego co zobaczyłaś i przeżyłaś czas nie zniszczy. wink
            • agnieszka77_11 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:51
              Trzeba mieć co opowiadać wnukom wink
          • princess_yo_yo Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 16:03
            ja na to patrze troche inaczej. ale to to raczej dlatego ze dla mnie dom jest jedynie funkcjonalnym miejscem w ktorym spedzam taka a nie inna ilosc czasu. urzadzanie, dekorowanie planowanie w tym kierunku itd nie sprawia mi przyjemnosci. sprzety ktore sa niezbedne w codziennym uzytkowaniu musza byc sprawne reszta to dla mnie niewiele znaczace tlo. wiec gdyby sie zepsula pralka, zmywarka albo cos w tym guscie zostaloby to natychmiast naprawione/ wymienione i wakacje by z tym wydatkiem nie wygraly ale zazwyczaj nie jest to tez wydatek pt koliduje z wyjazdem. gdyby uszkodzeniu ulegl mebel ktory nie jest niezbedny albo tak jak tu podloga, zostalby ogarniety wtedy kiedy bylby na to czas i kasa, bardzo mozliwe ze wtedy kiedy nie bardzo byloby innego wyjscia.
            wakacje to dla mnie czas na doladowanie akumulatorow, oderwanie sie od pracy, cos co jest niezbednym elementem higienicznego zycia. ale to jest akurat kwestia indywidualnych preferencji.
    • valtho Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 14:41
      Pojechała na wakacje smile
      • 3-mamuska Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:29
        Decyzja twoja.
        Dla mnie wszystko zależy od tego jaki to upragniony wyjazd, wyczekany w ciekawe miejsce.
        Czy typu jedziemy bo nie do pomyślenia ,zeby nie pojechać na wakacje 2/3 razy roku taki naciągany.
        Mnie by sie pewnie nie chciało , jechac z tak małym dzieckiem, dla mnie wakacje dopiero gdzieś około 4r.z, wczesniej to męczarnia. Dla mnie.

        Ale skoro nowa podłoga za 3/4 miesiące to żaden problem.

        A moze jechac w nietypowym terminie.
        Moi znajomi z dziecmi nie szkolnymi jadą zawsze w innych terminach czy ferie/wakacje w szkołach bo wszystko duzo tańsze.
        • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:37
          Jedziemy w nietypowym terminie, bo jak sama zauważyłaś, dziecko jest na tyle małe, że ferie szkolne nas jeszcze nie interesują. Nawet nie wiem, kiedy są w moim województwie.
          • 3-mamuska Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 21:28
            a1ma napisała:

            > Jedziemy w nietypowym terminie, bo jak sama zauważyłaś, dziecko jest na tyle ma
            > łe, że ferie szkolne nas jeszcze nie interesują. Nawet nie wiem, kiedy są w moi
            > m województwie.
            >

            No i super, a skoro podłoga odwlecze sie krótko w czasie to warto.
        • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:40
          3-mamuska, ja już zdecydowałam, tak teoretycznie pytam, co Wy byście wybrały, a nie proszę o radę wink
          I dla mnie wyjazd 2-3 razy do roku to nie jest "taki naciągany", ale kto co lubi. Komuś wystarczą wakacje raz na 5 lat, a dla mnie kwartał bez wyjazdu to kwartał stracony.
          • aqua48 Podłoga nie zając 05.01.15, 15:50
            Ja bym wybrała wyjazd. Podłogę zawsze kiedyś się naprawi...
          • 3-mamuska Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 21:39
            a1ma napisała:

            > 3-mamuska, ja już zdecydowałam, tak teoretycznie pytam, co Wy byście wybrały, a
            > nie proszę o radę wink
            > I dla mnie wyjazd 2-3 razy do roku to nie jest "taki naciągany", ale kto co lub
            > i. Komuś wystarczą wakacje raz na 5 lat, a dla mnie kwartał bez wyjazdu to kwar
            > tał stracony.

            To złe sie zrozumieliśmy , wiem ze juz zdecydowałaś i popieram.
            O wakacjach pisałam ze sa osoby, ktore musza jechac bo wszyscy znajomi jeżdżą/tam byli ja nie moge byc gorsza. O to mi chodziło. Lub jade choc mi sie nie chce/nie stac mnie, ale no trzeba miec co na fb wystawić (zdjecia)

            Np o taka sytuacje : tu w Londynie mialalam znajoma ,ktora mieszkała w 5 osob 2+3 w jednym pokoju. Bo jej było szkoda kasy na czynsz.
            Z 8 innymi ludzmi w domu, w takich warunkach ze masakra. Oszczędzała na jedzeniu najtańsze najgorsze jedzenie jedli ,bo ona musiała gwiazda do Polki 2 razy do roku jechac.
            Nakupowac ciuchów sobie i corka , wszystko nowe zeby sie pokazać, kupowała do 60 prezentów, dla znajomych rodziny , dzieciom i zonie swojego "wakacyjnego kochanka"( milosc z czasów nastoletnich)
            Co rok jak zajechała to sypiali ze sobą ,przez te 6 tygodni jej pobytu, wynajmowała mieszkanie.
            A potem cały rok wydzwaniała do niego.
            • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 21:45
              I serio, to jest ten sam poziom co moja dziura w podłodze za kanapą?? ;P
            • princess_yo_yo Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 22:11
              OMG! mam nadzieje ze jej w koncu przeszlo i zaczela sie zachowywac bardziej racjonalnie
    • feniks_z_popiolu Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 15:57
      WAKACJE
    • scarlett74 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 16:11
      Krótko-wyjazd.
    • kkalipso Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 17:56
      A ja jeszcze dodam, że takie wakacje z małym dzieckiem to nie wakacje. My dopiero w te odpoczęliśmy pozwiedzaliśmy bez marudzenia noszenia tysiąca rzeczy i niańczenia kapryśnego dziecka. Nie powiem żebym miło wspominała.Teraz miała 5 i to była bajka zostawała w hotelu z synem koleżanki w recepcji nasze tel. i nakaz zaglądania co jakiś czas a my na impreziesmile
      • kkalipso Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 17:59
        Sorki pierwsze jak miała kilka miesięcy były super.
        • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 18:07
          No właśnie, i to ten czas chce wykorzystać, bo wiem, ze bedzie gorzej wink
      • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 18:06
        My byliśmy juz na 3 wyjazdach z dzieckiem i absolutnie nie przeszkadzało mi ono w wypoczynku. Jasne, jest inaczej, ale nie wyobrażam sobie nie jeździć teraz nigdzie z tego powodu przez kilka najbliższych lat.
      • zjawa1 Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej strony 06.01.15, 01:34
        Autorka wątku pisze:
        ,,Właśnie robię budżet naszych ferii i wyszło mi, ze miałabym za to całkiem spoty kawałek podłogi, a przydałoby sie, bo nasza podłoga od kilku tygodni ma DZIURĘ big_grin Ale jakos żadnemu z nas nawet przez myśl nie przeszło, zeby zostac w domu i zrobić remont. Remont sie zrobi kiedyś tam (moze latem?), urlop rzecz święta.

        A co zrobilaby ematka?"

        PO czym dodaje:
        Odpowiedz cytując Odpowiedz

        Oczywiscie, ze dziecku to wisi. Ale nam nie! Oboje ZDECYDOWANIE wolimy wakacje od podłogi"
        Wiec watek ma znamiona skrajnie reprezentatywnego i klasycznego jak na emamesmile
        Pytanie nasuwa się jedno, co ten wątek ma na celu?? Odpowiedzi jest kilka:
        1. Emama chce ukazać problem jaki ma poważny w domu: dziurę w podłodze.
        2. Emama ma bardzo dużą dziurę w podłodzę, bo za tę dziurę może pojechać na ferie
        3.I momo tego, że ma tak dużą dziurę w podłodzę i równocześnie zadaje pytanie czy ją załatać, czy pojechać na ferie, już wie, że i tak pojedzie na ferie, bo wakacje ważniejsze od dużej dziury w podłodze bo- jak sama pisze-,,remont zrobi kiedyś tam (może w lecie)" wszak ,,urlop rzecz święta".
        4. Skoro tak jasno i kategorycznie stawia postanowienie i swe chęci:,,Oczywiscie, ze dziecku to wisi. Ale nam nie! Oboje ZDECYDOWANIE wolimy wakacje od podłogi" to po co pyta emamy:,,
        A co zrobilaby ematka?"

        Czy chce poparcia w swej decyzji, bo nie jest do końca przekonana?
        Czy może czuje się winna, że woli dziure w podłodze?
        A co będzie, za pól roku kiedy przyjdą wakacje? Znów to samo:,, gdzieś mam dziurę w podłodze wole opalanie w słońcu?
        Ja, jako może nie emama, ale mama pragnę Cię uspokoić. Jako kobieta powiem Ci, że zawsze jakaś dziura musi być, gdyby nie ,,dziura w całym" żadna z nas nie byłaby matkąsmile Pozdrawiam.
        • a1ma Re: Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej s 06.01.15, 01:39
          Zauważ, ze NIGDZIE nie zapytałam, co JA mam zrobic. Ani razu nie prosiłam o radę, bo wątek założyłam majac juz kupione bilety wink Po prostu byłam ciekawa, co Wy byście zrobiły na moim miejscu. Pogadać chciałam, tyle wink
          • zjawa1 Re: Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej s 06.01.15, 02:14
            a1ma napisała:

            > Zauważ, ze NIGDZIE nie zapytałam, co JA mam zrobic.
            A czy ktoś twierdził, że zapytałaś:,,co JA mam zrobić?
            Nikt tak nie twierdzil, natomiast tym bardziej zabawne jest Twoje pytanie:,, Co na to emamy? Po co pytasz, skoro w d... masz zadanie emam? Idiotyczny watek, mam nadzieje, ze sama do tego dojdziesz w końcu.
            • rosapulchra-0 Re: Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej s 06.01.15, 05:42
              Idiotyczne jest twoja przydomowa analiza tego wątku i pospolite czepianie się autorki.
            • a1ma Re: Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej s 06.01.15, 12:17
              Nie mam w d.pie zdania emam, tylko jest ono bez wpływu na moja decyzje. Widzisz roznice?
        • princess_yo_yo Re: Hicior emamy:) Najlepszy z wątków ostatniej s 06.01.15, 11:38
          to jest hicior ale z zupelnie innego powodu niz ci sie wydaje.
          otoz okazuje sie ze mozna wymieniac zupelnie inne pomysly na zycie i gradacje priorytetow bez pyskowki pt moje jest najlepsze i swiat powinien robic tak jak ja. tylko kilka wpisow w takim tonie na watek tego rozumiaru to jest emamowy sukces.
    • iziula1 Re: Podłoga czy wakacje? 05.01.15, 22:02
      Kiedyś może i bym zrezygnowała z wyjazdu ale teraz....
      Wolę mieć wspomnienia, zdjęcia na kompie, piasek w szklanej karafce, zasuszony kwiat kaktusa niż urządzony dom.
      Wystarczy, że zamknie oczu i słyszę szum Atlantyku, śpiew wielorybow, śmiech moich dzieci na plaży . To jest bezcenne smile
    • nanuk24 Re: Podłoga czy wakacje? 06.01.15, 06:19
      Wybralabym podloge. Ale ja jestem osoba, dla ktorej wazne jest jak mieszka. Po tygodniu wakacjowania chce mi sie juz do domu, siedziec na mojej kanapie i pic z mojego ulubionego pieczolowicie wybieranego kubkabig_grin
    • jusytka Re: Podłoga czy wakacje? 06.01.15, 08:09
      Zgadzam siejsmile.
      • bei Re: Podłoga czy wakacje? 06.01.15, 13:16
        Czytam Twoj blog, jednak wybralabym wakacjesmile
        Nie chodzi o to, gdzie jedziesz tylko ile z tego wynosiszsmile
        Później po powrocie kombinowalabym jak zalatać dziurę.
        • a1ma Re: Podłoga czy wakacje? 06.01.15, 13:20
          Głównie zapchane karty pamięci wynoszę, wiele więcej nie wink I dodatkowe kilogramy!!!!!!!!!!! wink
    • mysz_czerwona Re: Podłoga czy wakacje? 06.01.15, 13:32
      Ja oczywiście że wybrałabym wyjazd. Bez wątpienia. Co więcej sami latami zwlekalismy z kupnem własnego mieszkania, przeznaczajac większość oszczędności na podróże po świecie. I nie żałuję. Także podłoga z mojej perspektywy mogłaby spokojnie czekać.
      Te podróże tyle mi dały że przeliczanie na metry podłogi do głowy by mi nie przyszło wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka