Spotykacie się z utopijnymi wizjami macierzyństwa w mediach?
Przyznam, że mnie to już denerwuje. Potem nie dziwne, że niektóre kobiety mają depresję, czy uważają się za złego rodzica, gdy napatrzą się na słodkie uśmiechnięte bobaski. A tymczasem nasze dziecię mimo tej kaszki, czy tych pieluch nadal ryczy, choruje, czy ma kolkę.
Najbardziej przegięta reklama moim zdaniem to ta:
Macie swoje typy w tej materii?