18lipcowa3 Re: Życie na uboczu 26.03.15, 22:42 > > Do przedszkola, szkoły, kościoła, ośroda zdrowia mam 5km... > Na pocztę, do Biedronki - 15km > Na pizzę - 15km > Na basen - 30km > Do kina - 30km > Teatr - 60km > Galeria handlowa - 50km > Najbliższy spożywczak (mały, we wsi) - 2km Wspolczuje Odpowiedz Link Zgłoś
valtho Re: Życie na uboczu 26.03.15, 22:51 Mieszkam na uboczu i marzę o przeprowadzce do miasta. Zależy co lubisz. Dla mnie las za oknem traci urok przez długie dojazdy, brakuje mi też ludzi i miejskiego życia. Dzieci mają daleko do szkoły, przyjaciół i na zajęcia dodatkowe. Spędzam 2-3 h w samochodzie każdego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 08:09 Mieszkałam w centrum Warszawy i więcej czasu spędzałam w aucie niż ty mieszkając na uboczu. Tak że wiesz.. różnie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Życie na uboczu 27.03.15, 09:55 Ale to auto to była Erka więc inna sytuacja jakby. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 10:02 Życie na uboczu byłoby dla mnie karą w codziennym życiu. I w czasie wakacji- tydzień to tak bym spędziła, ale nie więcej. Mieszkam w centrum i lubię to. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Życie na uboczu 28.03.15, 06:48 Marzeka1 ty mieszkasz w centrum ale mieściny na Mazurach więc pewnie lidl, biedronkę i pocztę masz w pobliżu. W założycielskim poście była mowa o galerii handlowej, teatrze, kinie i basenie. W pobliżu Ełku nie ma chyba wiele dużych miast z kinami, teatrami, centrami sportowymi i handlowymi. Taka mieścina to jest dopiero ubocze. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Życie na uboczu 28.03.15, 13:23 To mówisz, że nie ma u mnie kina? Są- 2, w tym jedno przy galerii (fakt- dopiero ok. roku mamy tzw. prawdziwą galerię), do której dojdę, gdy chcę iść pieszo , w 10-15 minut; basen mam blisko domu, ok. 3 minuty. Fakt: teatr miejski jest, ale do teatru w Białymstoku mam 100 km. Mnie tam z kolei moja mieścina odpowiada jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Życie na uboczu 28.03.15, 14:15 Białystok do którego musisz jechać 100 km to jest najbliższe miasto? Jakieś wielkie miasto to nie jest Dobrze że macie od niedawna jedną galerię handlową. Nic do ciebie nie mam ani do Ełku i jestem przekonana, że tam się bardzo dobrze mieszka ale dziwnie to brzmi że mieszkasz w centrum bo jednak taki Ełk to jest odludzie, na pewno miłe i ładne ale nie jest to centrum Warszawy, Wrocławia czy Poznania gdzie kin, teatrów czy galerii handlowych jest bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
bumbunierka1 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 11:33 > Ale to auto to była Erka więc inna sytuacja jakby. Odpowiedz Link Zgłoś
olikol Re: Życie na uboczu 27.03.15, 10:05 Do wszystkiego można się przyzwyczaić, to co by mi przeszkadzało to 1. brak samochodu 2. zbyt rzadko jeżdżące busy/autobusy/pociągi Żyłam podobnie w dzieciństwie i nie bylo źle. Mogę tak żyć o ile bym miała możliwość mobilności. Obecnie mieszkam: Do przedszkola, 10m do szkoły 30m do kościoła, 100m, 200m, 350m ... zależy gdzie mam ochotę iść do ośrodka zdrowia 400m, 1km, lub 5km - akurat chodzę do tego 5km bo tam mam ulubionych lekarzy Na pocztę 100m, 150m, 300m, 1km, do Biedronki - 150m, 1km Na pizzę - 0, na telefon Na basen - 1 km, 2km, 3km.. Do kina - 200m, 500m, 1km, 5km.. Teatr - 3 km Galeria handlowa - 200m, 500m, 3km, 6km... Najbliższy spożywczak (mały) - 30 m się człowiek jednak przyzwyczaja do wygody... Odpowiedz Link Zgłoś
olikol Re: Życie na uboczu 27.03.15, 10:07 a, i co by mi przeszkadzało w życiu na uboczu- to jeśli bym nie miała w niedalekiej okolicy życzliwych znajomych lub rodziny . Reszta , z samochodami do dyspozycji, do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ad.a6 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 10:56 Nic , marzę wprost o takim życiu, byleby jak najdalej od zgiełku, kocham przyrodę i las, lubię robić przy kwiatach, na nieszczęście jestem ograniczona do kwiatów pokojowych i balkonowych. Zamienimy się? Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Życie na uboczu 27.03.15, 11:27 to wszystko zależy, jak tak naprawdę żyjesz. znam osobę mieszkającą w uroczym domu przy samej puszczy, która ma porównywalne odległości wszędzie (ja mam te 3km bliżej z tym, że codziennie jedzie samochodem do pracy 5 km (pracuje w pobliskiej szkole), po pracy może większość spraw załatwić we wsi, no chyba, że potrzebna jej do szczęścia biedronka czy inny lidl, to 7-14 km musi dojechać. myślę, że kluczem do sukcesu w takim wypadku jest żyć lokalnie. jeśli ktoś koniecznie musi zażywać rozrywek w mieście, czy zapisywać dzieci do szkoły i na zajęcia dodatkowe w mieście, czy codziennie jeździć na basen, czy dojeżdżać do pracy powyżej 30 km, to rzeczywiście takie życie może zmęczyć. choć akurat moi sąsiedzi żyją w takim systemie i są zadowoleni. my i dzieci jakoś dobrze się odnajdujemy w środowisku lokalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
yaga7 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 12:24 Mnie na pewno przeszkadzałby brak lekarzy i weterynarzy w pobliżu. Przerabiałam opcje, że ja musiałam codziennie jeździć w sprawach rehabilitacyjno-zdrowotnych oraz że musiałam codziennie jeździć z kotem do weta. Oczywiście do tego pracowałam. W mieście było do ogarnięcia, gdybym mieszkała na takim uboczu, pewnie musiałabym zrezygnować albo z pracy, albo z własnego/kociego zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1_k Re: Życie na uboczu 27.03.15, 19:24 hmm przeszkadzałaby tylko konieczność jeżdżenia do pracy. bez tego obowiazku miejsce zamieszkania marzenie Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Życie na uboczu 27.03.15, 19:33 Mam Twoje odległości na pół (równo ). Bardzo jestem zadowolona. Wg mnie to kwestia charakteru i organizacji. Nie każdy jest stworzony do takiego życia. Jednak niektórzy są Dziecko mam wczesnopodstawówkowe, ale jak podrośnie to będzie mieć możliwość noclegu u babci w centrum miasta. Po maturze planujemy ją ulokować w mieszkaniu w mieście. No chyba że nie będzie chciała Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Życie na uboczu 27.03.15, 20:15 Myślałam że to ja wyprowadziłam się z wielkiego miasta, w którym mieszkałam od urodzenia, na ubocze. Ale chyba nie . Mam w pobliżu sąsiadów, takie małe osiedle domów. Poza tym las, łąka i jezioro. Do granic dużego miasta kilka km, do kilku kin, teatrów, galerii handlowych kilkanaście do dwudziestu km, do najbliższego centrum chyba 8 km. Tylko takie ubocze jestem w stanie znieść, żeby do wszystkiego co oferuje duże miasto dojechać w 30 minut. Kocham moją okolicę i dobrze się tu czuję ale nie potrafiłabym mieszkać daleko od dużego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Życie na uboczu 28.03.15, 13:12 My się wynieśliśmy z samego centrum - pod domem multipleks, galerie (oba rodzaje ), prawie cała komunikacja we wszystkie strony (największe skrzyżowanie), sklep spożywczy najbliższy 5 m od wyjścia z klatki, a w promieniu 300 m, kilkanaście innych, uczelnie państwowe i dworce PKP w odległości do ok. 3 km, lotnisko z 7... Dla rodziny z dziećmi wolimy jednak przestrzeń, czyste powietrze i święty spokój Odpowiedz Link Zgłoś
malchance901 Re: Życie na uboczu 27.03.15, 21:07 Śmiać mi się chcę z siebie, bo ostatnio z mężem po wielu godzinach spędzonych na analizie plusów i minusów, podjęliśmy trudną decyzję o wyprowadzce, jak my to nazwaliśmy "na zadupie", ale nasze odległości to 1/10 ww.. Widać zadupie zadupiu (ubocze uboczu) nierówne A tak w temacie to najbardziej upierdliwe byłyby dojazdy do szkół i przychodni oraz 2km do spożywczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_aprilla Re: Życie na uboczu 28.03.15, 16:21 Ja mieszkam na podobnym zadupiu, poza wsia, jeden sasiad 300m dalej dopoki nie bylo dziecko bylo super, a teraz kupujemy dom w miescie a ten zostanie na weekendy i lato w tej chwili mamy 2 km do wsi gdzie jest sklep, 8 km do miasteczka gdzie są sklepy, szkola itp i 20km do miasta w ktorym kupujemy dom, miasto tylko 40tys mieszkancow ale do wiekszego sie nie przeniessiemy bo za daleko od obecnego domu i dg meza. w tym sa szkoly, basen, szpital, galeria handlowa, kino i dom kultury , dziecko bedzie mialo do szkoly 1,5km wiec spokojnie jak starszy bedzie to sam moze chodzic, sam rowerem czy komunikacja miejska na zajecia rozne i do kolegow a my tak czy inaczej do pracy bedziemy dojezdzac ok 30km chyba ze ja za jakis czas znajde prace w tym miescie, ale na moim stanowisku to juz trudne znalezc cos lepszego w takich malych miastach ja pracuje w jeszcze innym miasteczku w tej chwili do ktorego z obu domow mam porownywalna odleglosc tak ze dla malzenstwa bez dzieci lub dzieckiem do lat 5 nasz obecny dom jest idealny ale jak wyobrazilam sobie wozenie do szkolym zajecia dodatkowe, spotkania z kolegami to szybciutko zaczelismy szukac domu w miescie Odpowiedz Link Zgłoś