Dodaj do ulubionych

Jestem gruba.

25.04.15, 19:43
O matko jaka ja jestem gruba.
Jak wiecie zażywam leki na nerwicę lękową, moja ciąża obumarła, chodzę do psychoterapeutki, która uważa mnie za samosabotażystkę. Pewnie to prawda. Tylko jak ja przy tym wszystkim strasznie przytyłam. Mam wspaniałego faceta, który kilkakrotnie mimochodem napominał, iż mam za dużą wagę a ja to lekceważyłam. Nie mógł wprost bo pewnie od razu bym ryczała. Nie wiem czy to pod wpływem terapii ale dziś dotarło do mnie jak się zapuściłam. Bardzo źle się czuję w swoim ciele. Zważyłam się dziś i przy wzroście 169 cm. ważę 90,5 kg. Masakra. Nie wiem czemu dziś właśnie ale czuję się jak alkoholik, który właśnie naprawdę odkrył problem. Ja wiem, ruszam się mało. Powodem jest to, że nie mogę sie oddalić specjalnie od domu bo łapię lęki. Tylko, że mój partner wie o tym i kupił mi bieżnię (sama prosiłam) Było to 1,5 m-ca temu a dziś użyłam jej pierwszy raz.
Po tych 40 minutach czuję się świetnie choć kondycja moja jest w opłakanym stanie. łapalam powietrze jak ryba ( po tych papierosach chyba głównie).
Do moich grzechów dodam jeszcze fakt, iż w marcu byłam u dietetyczki, ale chyba tylko dlatego, że moja koleżanka u niej sporo schudła. Tylko ona stosowała dietę a ja nawet nie zaczęłam.
Wiem też, że powinnam zmienić nawyki żywieniowe ale nie mam pojęcia jak się to robi.
Jedyne w czym mi łatwiej to nie jem słodyczy bo mi nie bardzo smakują. (nawet nie słodzę)

Proszę opowiedzcie jak Wy ćwiczycie, jak się odżywiacie, co powinnam zrobić. Jestem gruba już jakiś czas ale dziś to do mnie dotarło i jest mi źle i to bardzo
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Jestem gruba. 25.04.15, 19:50
      Oddychaj. Bieżnia - super pomysł, masz w domu, więc nawet nie musisz wychodzić, żeby się poruszać. Nie jesz słodkiego - bombastycznie. Pilnuj 5 posiłków dziennie, dużo warzyw im mniej przetworzonych tym lepiej. No i ze spokojem - zamiast się ważyć - obmierzaj się, ale nie codziennie. Raz na dwa tygodnie.
      Zauważyłaś problem - a to już 50% sukcesu! Trzymam kciuki!
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem gruba. 25.04.15, 19:50
      To Ty Peggy_Sue?
      • peggy_su Re: Jestem gruba. 27.04.15, 12:12
        Nie ja, spadaj tongue_out
    • gaga-sie Re: Jestem gruba. 25.04.15, 19:57
      Poczytaj tego bloga qchenne-inspiracje.blogspot.com/
      • krejzimama Re: Jestem gruba. 25.04.15, 20:17
        Nie czytaj tego bloga. Ten wpis dyskwalifikuje go na wejściu.

        qchenne-inspiracje.blogspot.com/2015/04/witamina-b17-zwana-takze-amigdalina.html#more
        • gaga-sie Re: Jestem gruba. 25.04.15, 20:25
          Z reguły pomijam wpisy, w których reklamowane są produkty (na "chodliwych" blogach trudno ich nie znaleźć).
          Można skorzystać z jadłospisów, ogólne wskazówki dietetyczne też są ok.
    • woman_in_love tyle że ty najprawdopodobniej utyłaś od leków 25.04.15, 20:10
      które coś nie działają i tak, skoro nie możesz wyjść z domu.
      Zmień psychiatrę i leki na inne.
      • a.va Re: tyle że ty najprawdopodobniej utyłaś od leków 25.04.15, 20:27
        Zależy, jakie to leki, od niektórych psychotropów się chudnie.
        • woman_in_love najwidoczniej nie od tych co bierze 25.04.15, 20:34

          • bergamotka77 Re: najwidoczniej nie od tych co bierze 25.04.15, 20:46
            woman in love ale
            masz super zajączka też chcę takiego smile
            korab współczuję - dziewczyno dasz radę, zmień leki, chodz na spacery, jedz często i mało, pij wody dużo i zero alkoholu
            • princesswhitewolf Re: najwidoczniej nie od tych co bierze 25.04.15, 21:32
              faktycznie uroczy ten kroliczek
              • woman_in_love Re: najwidoczniej nie od tych co bierze 25.04.15, 21:59
                Szkoda tylko, że "właścicielka" króliczka taka wredna i podła!
                • princesswhitewolf Re: najwidoczniej nie od tych co bierze 25.04.15, 22:07
                  a jest?
              • nutella_fan Re: najwidoczniej nie od tych co bierze 27.04.15, 08:12
                Gdzie ten kroliczek?
      • bisiek10 Re: tyle że ty najprawdopodobniej utyłaś od leków 25.04.15, 20:27
        A moze tarczyca niedomaga???
    • lidek0 Re: Jestem gruba. 25.04.15, 20:33
      Przy takiej wadze na bieżni tylko spacer, żadne biegi bo natychmiast rozwalisz sobie nieodwracalnie stawy kolanowe i skokowe.
      " Wiem też, że powinnam zmienić nawyki żywieniowe ale nie mam pojęcia jak się to robi" to po bo byłaś u dietetyczki? Przecież to ona ustawi Ci posiłki, powie co i jak.
    • pulower8 Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:14
      Z mojego doświadczenia (jak na razie -15 kg)

      Schudnąć możesz samą dietą! Z bieżnią na razie bym poczekała, bieganiem możesz sobie teraz załatwić kolana. Ewentualnie przerzuć się na marsze.

      Po drugie - jeśli masz smartfona to jest multum aplikacji liczących kalorie. Na początek żadnego limitu sobie nie ustawiaj, po prostu uczciwie zapisuj co i w jakiej ilości zjadłaś. Podkreślam ilości, bo łatwo zaniżyć ile na oko się zjadło. Po jakimś tygodniu mniej więcej się zorientujesz ile kalorii zjadasz. Odejmij od tego 500 kcal - powinno się to przełożyć na stratę ok 0.5 kg tygodniowo.

      Albo możesz od razu ustawić sobie 1200 - 1500 kcal i lecieć. Z doświadczenia - na początku może być ciężko ale człowiek się dość szybko przyzwyczaja, żołądek się kurczy itp. Staraj się odpowiednio bilansować posiłki - dbaj o odpowiednią ilość węglowodanów, tłuszczy i zwłaszcza białka i warzyw. Brzmi skomplikowanie, ale nie jest takie trudne jak już się zacznie, zwłaszcze że te aplikacje same ci większość obliczają.

      Grunt to chcieć. Jak jednego dnia czy nawet tygodnia nie wyjdzie - trudno, nie ma powodu się zamartwiać i rezygnować, to nie zawody. Trzeba wtedy po prostu wrócić do nowych nawyków. Powodzenia, trzymam kciuki smile
    • princesswhitewolf Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:30
      sluchaj daj sobie na luz z ta dieta do momentu az nie dojdziesz do jakiejs stabilizacji psychicznej. Po prostu ograniczaj slodycze zamienic na owoc zawsze i staraj sie jesc jak najwiecej warzyw.

      Kochana ja rozumiem, ze ci sie wydaje ze masz wspanialego faceta ale zapewniam cie facet to tylko facet. Z pewnoscia masz w sobie wiele ciekawych atutow.

      Na pocieszenie oto Pierce z aktualna zona z jaka jest od dawna szczesliwy. Duzo szczesliwszy niz wiele z tych jacy ciagle rozwodza sie ze swoimi zonami w rozmiarze 36. Kobitki przy kosci maja i lepszy humor i sa bardziej tolerancyjne ponoc...
      https://i2.dailyrecord.co.uk/incoming/article1834927.ece/ALTERNATES/s615/Pierce-Brosnan.jpg
      • dziennik-niecodziennik Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:32
        oj, strasznie mi sie podoba jego żona, oj, podoba mi sie!! smile
        fajna babeczka, naprawde smile
        • princesswhitewolf Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:33
          mi tez. jest bardziej autentyczna niz jakas kolejna nabotoksowana pinda po liposukcji.
          Uwielbiam Dorote Wellman tez. Baba z jajami!
          • woman_in_love ale wiesz, że nawet on może mieć nietypowe 25.04.15, 22:01
            preferencje seksualne i być np. feedersem i stąd taka żona? hmm hmmm
            • princesswhitewolf Re: ale wiesz, że nawet on może mieć nietypowe 25.04.15, 22:06
              nie. pierwsza s.p.i zona Pierca byla raczej szczupla.

              W US mase kobiet wyglada tak jak ona. Nie zauwazono jakiejs korelacji miedzy samotnoscia a otyloscia. Jesli chodzi o zwiazki i rozmnazanie to Matka Natura ma jakies swoje tam inne reguly....
              • kota_marcowa Re: ale wiesz, że nawet on może mieć nietypowe 25.04.15, 22:09
                Z tego co kojarzę, ta też była szczupła, po ślubie dopiero się roztyła.
                • dziennik-niecodziennik Re: ale wiesz, że nawet on może mieć nietypowe 25.04.15, 22:16
                  nie tyle po slubie ile po ciążach.
      • klamkas Re: Jestem gruba. 25.04.15, 22:29
        Wbrew pozorom połączenie prawidłowej diety i sportu z psychoterapią i leczeniem psychiatrycznym może zdziałać cuda (nie dla wagi, ale dla zdrowia, prawidłowej gospodarki hormonalnej, zdrowego metabolizmu, snu itp. itd.). O ile dieta i ćwiczenia zostaną wprowadzone z głową, a leki i terapia dobrze dobrane - i o to trzeba zadbać, żeby nie robić nic na chybcika i bez sensu. I wprowadzać zmiany stopniowo.
      • barbibarbi Re: Jestem gruba. 26.04.15, 10:01
        princesswhitewolf napisała:

        > sluchaj daj sobie na luz z ta dieta do momentu az nie dojdziesz do jakiejs stab
        > ilizacji psychicznej. Po prostu ograniczaj slodycze zamienic na owoc zawsze i s
        > taraj sie jesc jak najwiecej warzyw.

        Absolutnie się nie zgodzę, poza tym autorka napisała, że slodyczy nie jada.
        Moim zdaniem jednak rozsądna dieta w tym przypadku będzie najlepsza, nie ma co czekać na stabilizację psychiczną, bo każdorazowe spojrzenie w lustro tą stabilizację będzie rozwalać. Zresztą skoro dziewczyna pisze, że dostrzegła problem, to znaczy że już dojrzała do chudnięcia. Zacznie chudnąć to psychicznie także odżyje.
        Najważniejsze to po prostu ograniczyć ilość jedzenia, jeść mniej, na mniejszych talerzach, mniejsze porcje, częściej a malutko. Dużo błonnika, potraw które długo utrzymują stan sytości, sporo białka, warzyw. Sport powolutku wprowadzać, spacery, ale niezbyt intensywnie, bo u wielu osób na początku wysiłek fizyczny pobudza uczucie głodu. Najważniejsze to jeść zdecydowanie mniej niż dotychczas, być cały czas na lekkim "ssaniu". Z czasem ciało się dostosowuje, żołądek się kurczy, początki są najtrudniejsze.
        • princesswhitewolf Re: Jestem gruba. 26.04.15, 10:29
          absolutnie sie nie zgodze z tym aby ktos komentowal moj watek bez dokladnego czytania lolsmile))

          barbibari a coz ja opisalam tam a nie zdrowa diete?

          poza tym mysle ze niewiele masz wspolnego z ludzmi wymagajacymi psychoterapii. To co proponujesz jest dla zdrowych ludzi

          Konskie klapki na oczach...
          • barbibarbi Re: Jestem gruba. 26.04.15, 10:48
            "daj sobie luz a ta dieta" to co to jest?

            A to ty chyba niedokładnie czytasz, bo proponujesz odstawienie słodyczy komuś, kto nawet herbaty nie słodzi.

            A potem pokazujesz zdjęcie, pięknej skądinąd i szczęśliwej kobiety z nadwagą, jako dowód że lepsze to niż rozmiar 36, bo ze szczupłymi faceci się rozwodzą. Co to ma być? Jakiś hejt na rozmiar 36? Autorka woła o pomoc i sama pisze, że się zapuściła a ty jej Brosnana z żoną podtykasz i "daj sobie luz z dietą"? To nie są konstruktywne rady, tylko zwykłe pocieszanie.
            • princesswhitewolf Re: Jestem gruba. 26.04.15, 11:50
              To nie
              > są konstruktywne rady, tylko zwykłe pocieszanie.



              a twoje rady sa niebywale odkrywcze na skale swiatowa i nie mozna ich wyczytac na kazdym rogu ulicy w ogloszeniach fitness instruktorow jacy cuda uczynia.

              To wlasnie ty masz hejt na rozmiar 36 skoro w ogole jej radzisz jakies rezimy odchudzania i sportu. Ja jej pokazuje ze nie rozmiar swiadczy o szczesciu.
              Znam wiele chudych kobiet bardzo nieszczesliwych jakie do mnie przychodza na sesje.

              Ja nie zmienie zdanie. Tzw konstruktywne rady mozna sobe o kant d*py potluc w momencie jak kobieta przechodzi psychoterapie i ma niskie poczucie wlasnej wartosci.



              Krecik dobrze jej radzi. Powoli.
    • estelka1 Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:33
      Nie rozpaczaj smile dasz radę. Na początek porzuć cukier i wszystkie przekąski między posiłkami. Oddaj się w ręce dietetyczki i trenera fitness, a będzie dobrze. Tylko daj sobie czas. Nie nastawiaj się na spektakularne sukcesy, za to wyznacz sobie realny termin np. za rok. A przy okazji... może psychiatra i psychoterapeuta?
      • estelka1 Re: Jestem gruba. 25.04.15, 21:35
        doczytałam, że masz psychoterapeutę smile
    • krecik Re: Jestem gruba. 26.04.15, 09:40
      Droga Korag,

      Problemem nie jest twoja waga. Problemem jest twoja kondycja - fizyczna i psychiczna. Zadbaj o nie najpierw, a jest szansa, ze waga spadnie. Nie sama, cudownie, oczywiscie.

      Co do biezni - zgadzam sie z glosami, ze to moze nie byc najlepszy pomysl. i ze wzgledu na kolana i ze wzgledu na to, ze to dosyc monotonne. I, moim zdaniem, dobre jesli sie juz jakas kondycje ma. Ale moge sie mylic - ja nie jestem obiektywna pod tym katem, bo nikt mnie nie namowi na bieznie.
      Silownia. Jesli lubisz dac sobie w kosc (to moze byc dobre dla kondycji psychicznej rowniez), to stacjonarne cwiczenia w silowni sa rozwiazeniem.

      Jesli silownia odpada ze wzgledu na odlegosc, sa rozmaite programy cwiczeniowe na DVD oraz na YouTube. Jesli masz Wii, lub inna konsole do gier, sa specjalnie gry fitness, ktore daja konkretnie w kosc, ale sama sobie mozesz regulowac i dostosowywac do siebie. Szeroki wybor od jogi, poprzez aerobic, boxing, dance fitness, zumba. Wszystko mozesz robic sama, w domu, kiedy chcesz i jak dlugo chcesz.

      Co do zmiany diety - nie poradze. Ale moge ci poradzic jedno - jesli jestes chociaz troche podobna do mnie, zmiana jednej rzeczy sama pociagnie zmiane innych. A prawde mowiac, jesli nie - to nie. Nie daj sie zwariowac. Kij w oko wszystkim madralinskim blablabla, "trzeba sie zdrowo odzywiac", "zmienic wszystkie przyzwyczajenia zywieniowe". Nadwaga to nie jest koniec swiata - nawet jesli bedziesz wykraczala ponad to stawiane na oltarzyku BMI, to jesli popracujesz nad swoja kondycja, forma fizyczna, bedziesz sie lepiej czula.

      Poza tym pamietaj- cwiczenia fizyczne wyzwalaja endorfiny. Zaden lisc salaty i super-hiper zdrowe sniadanie z kielkami nie da ci tego "haju" jak po przepracowanej serii cwiczen na maszynach w silowni badz przerobionym programie taneczno-fitnessowym przed tv czy ekranem kompa.

      Najtrudniej jest sie zabrac. Koniecznosc zmiany tylu elementow w zyciu przeraza i zniecheca. A wiec daj se luz. Juz zaczelas troche biegac. Zacznij wiec od kondycji. A potem po troszeczku, zastap jedno sniadanie czy obiad jakas polecana, "zdrowsza" wersja. A potem jeszcze jeden posilek, itp itd. Ale zrob to w swoim tempie - jesli ci to zajmie pol roku, to jest to w porzadku. Jedyne, co w tym wszystkim wazne to konsekwencja.

      Glowa do gory. Ziarnko do ziarnka.

      Ag
      • barbibarbi Re: Jestem gruba. 26.04.15, 10:22
        krecik napisała:

        Kij w oko wszystki
        > m madralinskim blablabla, "trzeba sie zdrowo odzywiac", "zmienic wszystkie przy
        > zwyczajenia zywieniowe". Nadwaga to nie jest koniec swiata - nawet jesli bedzie
        > sz wykraczala ponad to stawiane na oltarzyku BMI, to jesli popracujesz nad swoj
        > a kondycja, forma fizyczna, bedziesz sie lepiej czula.

        Nie, nie i jeszcze raz nie. Trzeba walczyć o siebie a nie odpuszczać! Co to za gadanie jest? Nadwaga to nie koniec świata, co to za rady? Trzeba zmienić przyzwyczajenia żywnościowe, samym sportem wszystkiego nie zmienisz jak nadal masz 90 kg do dźwigania! Trzeba jeść mniej i basta, nic w tym strasznego nie ma. Kondycja przy okazji. Kupić sobie krokomierz i robić 10000 kroków dziennie, i jeść o 1/3 mniej niż dotychczas, wystarczy. A w perspektywie masz szczupłą sylwetkę, więcej zdrowia, bez obrzydzenia patrzysz w lustro i znowu podobasz się sobie i mężowi. A dodatkowo masz poczucie siły, że dałaś radę. Warto? Moim zdaniem bardzo warto.
        • princesswhitewolf Re: Jestem gruba. 26.04.15, 11:44
          Nadwaga to nie koniec świata, co to za rady?

          jesli nie koniec swiata i nie otylosc to po co torturowac kobiete?

          Trzeba zmienić przyz
          > wyczajenia żywnościowe, samym sportem wszystkiego nie zmienisz jak nadal masz 9
          > 0 kg do dźwigania!

          moze zacznij od siebie skoro to takie latwe. I to w momencie jak bedziesz najbardziej zalamana i to tak ze sie nie bedziesz mogla pozbierac. Dostawaj wtedy takie nazistowskie musztry jak to niby latwo i wszystko mozna tak jak ta dziewczyna dostaje

          Odpusc. Nie kazda musi miec chuda d*pe.
        • krecik Re: Jestem gruba. 26.04.15, 14:13
          > Nie, nie i jeszcze raz nie. Trzeba walczyć o siebie a nie odpuszczać! Co to za
          > gadanie jest? Nadwaga to nie koniec świata, co to za rady?

          No nie koniec swiata, zaskoczona? Czy moze za duzo kolorowych magazynow, reklam i pudelkow sie oglada? Co, dziewczyna ma sobie zyly ciac, bo ma nadwage i nie potrafi dociagnac do wysrubowanych standardow poprawnego zywienia oraz bezsensowego idealu, ze tylko kobieta o okreslonej wadze moze byc szczesliwa?

          >A w perspektywie masz szczupłą sylwetkę,
          > więcej zdrowia, bez obrzydzenia patrzysz w lustro i znowu podobasz się sobie i
          > mężowi.

          Uwielbiam ten sposob motywowania: "Tak, tlusta swinio, mozesz byc kiedys szczesliwa, wystarczy, ze schudniesz". Re-we-la-cja. A jak zacheca i buduje samopoczucie - no kurcze, zaloze sie, ze watkodajczyni juz czuje sie lepiej. A, przepraszam, nie czuje sie, bo ten tego, patrzy w lustro i ten maz.

          >Trzeba zmienić przyz
          > wyczajenia żywnościowe, samym sportem wszystkiego nie zmienisz jak nadal masz 9
          > 0 kg do dźwigania! Trzeba jeść mniej i basta, nic w tym strasznego nie ma. Kond
          > ycja przy okazji.

          No trzeba zmienic. Ale, kurna, moze trudno ci sobie to wyobrazic, to jest trudne. I realia sa takie, ze sobie swoje "i basta" mozesz w rulonik i wsadzic - jak myslisz, dlaczego istnieje kwadrylion diet? Dlaczego ludzie pierdylion razy zaczynaja diety i je porzucaja?
          Niech dziewczyna robi to, co moze. Dlaczego stawiac ja przed wyzwaniem, ktore najwyrazniej w tej chwili ja troche przerasta? Dlaczego zle jest zachecanie, by zaczela od postawienia jednego kroku? Dlaczego wreszcie utwierdzac ja w przekonaniu, ze nie moze byc szczesliwa, spelniona jesli nie ma szczuplej sylwetki?

          Otoz powtorze to jeszcze raz - nadwaga to nie koniec swiata. Mozna byc szczesliwa i spelniona nie majac szczuplej sylwetki. Mozna pracowac nad soba po kawalku, odnoszac male sukcesy po drodze. I w koncu - twoj wlasny rezim dietetyczny moze byc o kant tylka potrzasc w przypadku
          osoby o slabszej woli. A slabsza wola nie oznacza porazki, oznacza, ze mozna do celu dazyc inna droga, nie ta jedyna wlasciwa lansowana przez kolowe magazyny, do tej jedynej wlasciwej sylwetki gwarantujacej jedyny wlasciwy orgazmiczny zachwyt nad "szczupla sylwetka".

          Rant over.

          Ag
          • barbibarbi Re: Jestem gruba. 26.04.15, 18:49
            Bzdury, sorki ale tak myślę.

            Ja nie próbuję wmawiać w kogoś otyłego, że ma schudnąć i że nie można być szczęśliwym z nadwagą, jeśli ten ktoś akceptuje siebie i dobrze się ze sobą czuje, to ja nie mam nic do gadania.

            Nie wiem czy nie umiecie czytać, czy coś nie halo z percepcją drogie forumowiczki, ale założycielka wątku pisze WYRAŹNIE, że nie czuje się ze sobą dobrze i chce schudnąć bo jest gruba. Czyli nie jest szczęśliwa ze swoją nadwagą. To ja nie wiem po co to pitolenie słodkopierdzące - można być szczęśliwym, odpuść sobie diety bla bla bla. No można być szczęśliwym nawet mając 200 kilo, ale ona NIE JEST. Więc najlepszą radą jest napisanie jak schudnąć, najlepiej przykłady od osób które już schudły i jakie są dumne z powodu takiego osiągnięcia. Bo to jest życiowe OSIĄGNIĘCIE i nie kierujcie dziewczyny na manowce.

            Dzieciom swoim sobie poradźcie - co będziesz szedł do szkoły, bez wykształcenia też można być szczęśliwym, i bez pracy też. Są jakieś chętne na takie rady?
            • kk345 Re: Jestem gruba. 26.04.15, 21:44
              Bzdura, masz rację. Piszesz bzdury. Poczytaj inne wątki korag, kwestia wagi jest chyba najmniejszym z jej problemów i absolutnie nie potrzebuje stereotypowego pitolenia, jakie to szczęście być szczupłym i jak to trzeba wziąć się w garsć (już pomijam sens radzenia "weź sie w garść" osobie z depresją). Krecik to rozumie i bardzo fajnie jej radzi, ty niestety ślizgasz się na fali banałów, dobrych dla odchudzającej się 17-latki.
            • krecik Re: Jestem gruba. 27.04.15, 07:49
              > Nie wiem czy nie umiecie czytać, czy coś nie halo z percepcją drogie forumowicz
              > ki, ale założycielka wątku pisze WYRAŹNIE, że nie czuje się ze sobą dobrze i ch
              > ce schudnąć bo jest gruba. Czyli nie jest szczęśliwa ze swoją nadwagą. To ja ni
              > e wiem po co to pitolenie słodkopierdzące - można być szczęśliwym, odpuść sobie
              > diety bla bla bla.

              A propos "nie halo z percepcja", kilka podstawowych cytatow z zalozycielki:
              Jak wiecie zażywam leki na nerwicę lękową, moja ciąża obumarła, chodzę do psychoterapeutki, która uważa mnie za samosabotażystkę.
              oraz
              Do moich grzechów dodam jeszcze fakt, iż w marcu byłam u dietetyczki, ale chyba tylko dlatego, że moja koleżanka u niej sporo schudła. Tylko ona stosowała dietę a ja nawet nie zaczęłam.
              a takze
              Wiem też, że powinnam zmienić nawyki żywieniowe ale nie mam pojęcia jak się to robi.

              Natomiats dla ciebie jest najwazniejsze:
              O matko jaka ja jestem gruba.
              Bardzo źle się czuję w swoim ciele
              co powinnam zrobić
              Jestem gruba już jakiś czas ale dziś to do mnie dotarło i jest mi źle i to bardzo


              Taka roznica w percepcji problemu.

              No można być szczęśliwym nawet mając 200 kilo, ale ona NIE
              > JEST. Więc najlepszą radą jest napisanie jak schudnąć, najlepiej przykłady od o
              > sób które już schudły i jakie są dumne z powodu takiego osiągnięcia. Bo to jest
              > życiowe OSIĄGNIĘCIE i nie kierujcie dziewczyny na manowce.

              Alez oczywiscie. Tylko, zeby byc dumnym z osiagniecie, trzeba je najpierw osiagnac. Wroc do moich cytatow. JAK, do oswieconej cholerki, osoba zdiagnozowana jako "samosabotazystka", ktora byla u dietetyczki ale nie wie, jak zmienic diete, ma sie poczuci zmotywowana do czegokolwiek poprzez rzucenie jej w oczy, cytat,: "Trzeba zmienić przyzwyczajenia żywnościowe", "Trzeba jeść mniej i basta", "bez obrzydzenia patrzysz w lustro i znowu podobasz się sobie i mężowi".
              Zejdz ze swojej chmurki i zdaj sobie sprawe, ze nie do kazdego da sie przystawic ta sama linijke, by osiagnac ten sam rezultat.

              > Dzieciom swoim sobie poradźcie - co będziesz szedł do szkoły, bez wykształcenia
              > też można być szczęśliwym, i bez pracy też. Są jakieś chętne na takie rady?

              OJP, a rozrozniasz miedzy osobami luzno okreslanymi jako "normalne", a takimi, ktore aby funkcjonowac na co dzien i wrocic do owej "normalnosci", musza siegac po pomoc specjalistow od ukladania rzeczy w glowie? Czy tez, jak juz ponizej napisano, doradzasz takim osobom, zeby "sie wziely w garsc" i nie widziwialy? A jak z twoich rad nie skorzystaja, okreslasz je jako leniwe i same sobie winne?

              Ag
              • barbibarbi Re: Jestem gruba. 27.04.15, 09:18
                No pewnie, dziewczyna zgłasza konkretny problem, a ematce uruchamia się amatorska psychoanaliza i oczywiście ematka WIE LEPIEJ od samej zainteresowanej czego jej potrzeba. Jasne, jakie to typowo ematkowe, same psychoterapeutki od siedmiu boleści.

                Poprawność polityczna wobec osób z nadwagą poszła w kierunku absurdu, nie dość że chudemu nie wolno doradzać bo "nie każdy może mieć chudą dupę", to okazuje się, że samemu grubemu już nie wolno powiedzieć że jest gruby i chce schudnąć! Aleluja!
                A moim zdaniem każdy może mieć chudą dupę, oby mniej takich ściemniaczek maskujących problem dla własnej wygody i projektujących własne wymówki na inne osoby.
    • mejerewa Re: Jestem gruba. 26.04.15, 10:26
      Nie wychodzisz z domu na długie spacery? Poćwicz w domu, na youtubie znajdziesz filmy z ćwiczeniami dla otyłych, różnią się od pozostałych, są bezpieczniejsze, w innym tempie. 3 razy w tygodniu taki trening, ze 3 razy spacer wieczorem z partnerem pod rękę (razem może będzie mniej lęków?). Dieta od dietetyczki i trzymaj się tego. Do tego wczasy odchudzające (znam kobiety zachwycone takim urlopem), spacery, ćwiczenia, psychiczne oderwanie się od codzienności (o ile stan psychiczny ci pozwoli na taki wyjazd).
    • mamaemmy Re: Jestem gruba. 26.04.15, 11:52
      Wyznacz sobie MAŁY CEL na początku-np 2 kilo w miesiąc. To niewiele ,więc dasz radę a 2 kilo w miesiąc to 24 kilo mniej za rok smile Już lepiej prawda smile?
      • lemasakr Re: Jestem gruba. 26.04.15, 19:33
        polecam te strone jako motywator beforeandafterweightloss.tumblr.com/page/71
    • black_halo Re: Jestem gruba. 26.04.15, 20:03
      Naszla Cie ta mysl zapewne przy pierwszym wiosennym sloncu. Nic nowego. Kochana, jestes gruba tak jak i wiele innych kobiet. Ale nie w BMI czy wygladzie lezy problem tylko w zaniedbaniu. Wiec najpierw zadbaj o siebie. Zadbaj w sensie zdrowo sie odzywiaj, kup sobie fajne ciuchy (nie odkladaj zycia na "po schudnieciu"), idz do fryzjera. Nie obwiniaj sie, ze utylas. Masz problemy zyciowe, kazdy przez cos takiego przechodzi i jedni tyja, inni chudna, kolejni popadaja w alkoholizm. Oczywiscie schudniecie jest akceptowalne spolecznie zas alkoholizmu czy innych uzaleznien nie widac z wierzchu, za to nadwage tak.

      Bieznia to oczywiscie fajny wynalazek ale jest wiosna wiec wyjdz z domu, nawet jakbys miala przejsc sie tylko dookola bloku. Kondycja poprawia sie szybko.
    • maniusza Re: Jestem gruba. 27.04.15, 12:05
      odchudzanie zaczyna się w głowie. jeżeli nie jesteś w 100% pewna że chcesz schudnąć i w 100% zmotywowana to niestety będzie ciężko - bo na każdym kroku będziesz szukała okazji żeby coś podjeść albo się nie ruszać...
    • peggy_su Re: Jestem gruba. 27.04.15, 12:26
      Z mojej perspektywy: nie rzucaj się na głęboką wodę. Lepsze małe kroki i drobne sukcesy niż wielki wysiłek a potem jeszcze większa klapa i poczucie porażki.
      Teoretycznie byłaś u dietetyczki więc wiesz jak powinnaś się odżywiać?
      Choć rozumiem że można mieć mętlik. Ja byłam w życiu u kilku dietetyczek i większość doradzała mi jakieś kosmiczne dla mnie rzeczy. I jeszcze to odmierzanie - 1/3 puszki tuńczyka, 30 gram kaszy itd. Masakra.
      To już wolę swoje posiłki "na oko" czyli coś białkowego, warzywa i troszke węglowodanów
      Ale to ja, ja tyję od słodyczy i pieczywa w większej ilości, więc póki trzymam się od nich z daleka jest ok.

      Druga sprawa - o swoim zaniedbaniu, chęci zmiany, dietowych porażkach też rozmawiaj z terapeutką. Poukładasz sobie w głowie to i na zewnętrzne efekty przyjdzie pora.
      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka