korag100
25.04.15, 19:43
O matko jaka ja jestem gruba.
Jak wiecie zażywam leki na nerwicę lękową, moja ciąża obumarła, chodzę do psychoterapeutki, która uważa mnie za samosabotażystkę. Pewnie to prawda. Tylko jak ja przy tym wszystkim strasznie przytyłam. Mam wspaniałego faceta, który kilkakrotnie mimochodem napominał, iż mam za dużą wagę a ja to lekceważyłam. Nie mógł wprost bo pewnie od razu bym ryczała. Nie wiem czy to pod wpływem terapii ale dziś dotarło do mnie jak się zapuściłam. Bardzo źle się czuję w swoim ciele. Zważyłam się dziś i przy wzroście 169 cm. ważę 90,5 kg. Masakra. Nie wiem czemu dziś właśnie ale czuję się jak alkoholik, który właśnie naprawdę odkrył problem. Ja wiem, ruszam się mało. Powodem jest to, że nie mogę sie oddalić specjalnie od domu bo łapię lęki. Tylko, że mój partner wie o tym i kupił mi bieżnię (sama prosiłam) Było to 1,5 m-ca temu a dziś użyłam jej pierwszy raz.
Po tych 40 minutach czuję się świetnie choć kondycja moja jest w opłakanym stanie. łapalam powietrze jak ryba ( po tych papierosach chyba głównie).
Do moich grzechów dodam jeszcze fakt, iż w marcu byłam u dietetyczki, ale chyba tylko dlatego, że moja koleżanka u niej sporo schudła. Tylko ona stosowała dietę a ja nawet nie zaczęłam.
Wiem też, że powinnam zmienić nawyki żywieniowe ale nie mam pojęcia jak się to robi.
Jedyne w czym mi łatwiej to nie jem słodyczy bo mi nie bardzo smakują. (nawet nie słodzę)
Proszę opowiedzcie jak Wy ćwiczycie, jak się odżywiacie, co powinnam zrobić. Jestem gruba już jakiś czas ale dziś to do mnie dotarło i jest mi źle i to bardzo