Dodaj do ulubionych

boję się latać :(

28.05.15, 22:20
I to mi psuje plany wakacyjne. Na miesiac przed wakacjami juz rozmyslam, ze bede musiala tyle godzin leciec. Wezme hydroksyzyne:/. Strasznie sie boje. Nie potrafie skupic sie na wakacjach tylko czytam o katastrofach lotniczych. Najgorsze jest to, ze jak mam umierac to chcialabym byc z kims, z rodzicami czy z partnerem, a niestety lece sama. Bo partner najpierw musi kilka spraw zlatwic zawodowych w innym kraju i spotykamy sie na miejscu w kraju docelowym. Czyli ja sama lece z Polski, a on sam ze skandynawii. Nie wiem jak to bedzie nigdy sama nie lecialam. Rozwazamy, ze wroci jednak ze skandynawii do Polski i razem polecimy, bo mi slabo ze mam leciec sama. Kto ma jeszcze fobie samolotow? jak sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • lovestsebastian Re: boję się latać :( 28.05.15, 22:25
      Rozwazam tez rezygnacje z zarezerwowanych wakacji na rzecz wakacji nad Baltykiem.
    • klamkas Re: boję się latać :( 28.05.15, 22:43
      Jeśli czytasz o katastrofach i myślisz w miarę rozsądnie, to powinno cię to czytanie uspokoić, bo łatwiej zginąć na pasach w mieście niż w samolocie wink. Ja też się boję latać. Przez długi czas moja praca polegała na lataniu 2-4 razy w miesiącu. Jak było źle (w okresach po głośnych wypadkach lotniczych, albo wzmożonego stresu), to brałam ziołowe tabletki, działały (ale zaczynałam 2-3 dni przed). Mi pomaga myśl, że lecę sama - jak mam zginąć, to lepiej, żeby mąż i dziecko żyli - będzie im ciężko, ale mają życie przed sobą, mąż jest dobrym ojcem, więc dałby radę. Gorzej jak lecimy razem (za miesiąc pierwszy raz od wielu lat lecę sama z mężem, dziecko zostaje w kraju) - boję się, że zginiemy razem, a córka zostanie bez nas. Póki co zajmuję myśli czymś innym. Przed lotem się uspokoję lekami (ziółka wystarczą, bo biorę raz na kilka miesięcy) i jakoś to będzie wink.
      • lovestsebastian Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:24
        Ja jeszcze dzieci nie mam wiec moze mysle egoistycznie i wole umierac z kims tongue_out. Wiem ze latwiej zginac na pasach, na rowerze niz w samolocie. A jednak nad samolotem nie mam zadnej kontroli i jak juz jest wypadek ginal wszyscy. W samochodzie mam szanse przezyc.
        • rasowa_sowa Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:29
          Ale ta większa szansa nic ci nie da, skoro wypadków samochodowych jest więcej. Zresztą nad tym czy ci się uda też nie masz żadnej kontroli, możesz wylecieć przez szybę i uderzyć się w głowę albo w rękę - myślisz że ktoś cię zapyta w locie co wolisz? smile
    • psiamama6 Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:44
      Polecam lorazepam, też mam fobię a jak łyknę jedną tabletkę ok 2h przed to jest latanie staje się naprawdę przyjemne. Hydroksyzyna na mnie nie działała, czułam tak czy inaczej lęk.
      • lovestsebastian Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:51
        Ok muszę wcześniej wyprobować bo partner jeszcze radzi mi alprazolam. Nienawidze latac, wszedzie najchetniej jezdzilabym samochodem i po co zwiedzac mi inne kontynenty jak dobrze nie znam europy. Jednak trafila mi sie polowinka podroznicza, ktora juz planuje Brazylie, Nowa Zelandie, Maroko, Chiny, Japonię, Tajlandie uncertain a ja mam sie przyzwyczaic do lotow sad
        • ichi51e Re: boję się latać :( 29.05.15, 13:52
          jedzcie koleja jak lubicie podrozowac. Brazylia i nowa Zelandia bie przejdzie ale Cniny i Jp spokojnie.
          • simply_z Re: boję się latać :( 30.05.15, 14:31
            dlaczego nie przejdzie? przecież leci się (np do Brazylii ) podobną ilość godzin
            • kk345 Re: boję się latać :( 30.05.15, 15:22
              > dlaczego nie przejdzie? przecież leci się (np do Brazylii )
              Pociągiem?
              • baltycki Re: boję się latać :( 30.05.15, 15:37
                Myslisz, ze nie zdaza do wakacji?
                • kk345 Re: boję się latać :( 30.05.15, 15:53
                  To się dopiero nazywa: "mówisz i masz"smile
        • sundry Re: boję się latać :( 29.05.15, 16:46
          No patrz, a mi się trafiła lękliwa, co za skarby nie wsiądzie i już. Jestem skazana na wakacje w pociągu/autokarze lub bez niego.
      • atena12345 Re: boję się latać :( 30.05.15, 07:36
        psiamama6 napisała:

        > Polecam lorazepam, też mam fobię a jak łyknę jedną tabletkę ok 2h przed to jest
        > latanie staje się naprawdę przyjemne. Hydroksyzyna na mnie nie działała, czuła
        > m tak czy inaczej lęk.

        to znaczy, że nie wiesz co to fobia. Fobia powoduje, że boisz się cały czas. Od dnia podjęcia decyzji o kupnie biletu na samolot (ba! boisz się nawet rozważając podróż samolotem), do czasu łyknięcia tabletki przed lotem, która troszkę złagodzi lęk i otumani. Za to po wylądowaniu zaczynasz bac się od nowa, bo wiesz że musisz wrócić samolotem. Spędzasz więc wakacje na panicznym strachu i kombinowaniu co zrobić, by może wrócić autobusem/pociągiem? Wypoczynek przestaje być wypoczynkiem, a staje się udręką. Sam lot jest tylko kulminacją strachu.
        • sundry Re: boję się latać :( 30.05.15, 07:51
          Po tym co opisałaś, wydaje mi się, że trzeba być masochista, żeby sobie coś takiego fundowac, chyba żadne wakacje nie mogą tego zrównoważyć. Choć pewnie taka prawdziwa fobia zdarza się rzadko.
          • atena12345 Re: boję się latać :( 30.05.15, 10:47
            sundry napisała:

            > Po tym co opisałaś, wydaje mi się, że trzeba być masochista, żeby sobie coś tak
            > iego fundowac, chyba żadne wakacje nie mogą tego zrównoważyć

            zgadza się
        • marghe_72 Re: boję się latać :( 09.06.15, 11:47
          atena12345 napisała:


          >
          > to znaczy, że nie wiesz co to fobia. Fobia powoduje, że boisz się cały czas. Od
          > dnia podjęcia decyzji o kupnie biletu na samolot (ba! boisz się nawet rozważaj
          > ąc podróż samolotem), do czasu łyknięcia tabletki przed lotem, która troszkę zł
          > agodzi lęk i otumani. Za to po wylądowaniu zaczynasz bac się od nowa, bo wiesz
          > że musisz wrócić samolotem. Spędzasz więc wakacje na panicznym strachu i kombin
          > owaniu co zrobić, by może wrócić autobusem/pociągiem? Wypoczynek przestaje być
          > wypoczynkiem, a staje się udręką. Sam lot jest tylko kulminacją strachu.

          Masz sporo racji.
          Ale nad tymi strachami okołosamolotowymi wink można popracować. Nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale można je zniwelować.
          dlatego powtarzam - zwrócić się o pomoc do lekarzy, terapeutów

          ps. podawanie nazw leków jest złym pomysłem.
          To LEKARZ powinien je dobierać.
          • atena12345 Re: boję się latać :( 09.06.15, 12:03
            Nie podawałam nazw leków smile
            • marghe_72 Re: boję się latać :( 09.06.15, 12:04
              atena12345 napisała:

              > Nie podawałam nazw leków smile

              to akurat nie było do Ciebie smile
              • marghe_72 Re: boję się latać :( 09.06.15, 12:06
                Tez bym mogła podać nazwy leków, które biorę żeby w całkowitym spokoju lecieć. Bo lecę absolutnie spokojna.
                Fakt, że boję się przed zażyciem leków, ale i tak mniej niż kiedyś smile
    • jehanette Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:53
      A musisz koniecznie wybierać wakacje w miejscu gdzie trzeba lecieć? Zostań w Polsce albo poszukaj miejsca gdzie dojedziesz koleją albo autobusem.
      • lovestsebastian Re: boję się latać :( 29.05.15, 09:58
        Tak wlasnie to tez biore pod uwage. Ale juz dwukrotnie spedzalismy wakacje w Polsce przez moja fobie. Ja tez lubie zwiedzac i podrozowac i to mnie bardzo ogranicza ta moja fobia. Mam siostre ktora pracuje w Szkocji i ani razu jej nie odwiedzilam czekam az ona przyleci do Polski. W skandynawii moj partner ma kontrakty ani razu nie lecialam do niego. To tez jest uciazliwe. I dla partnera mojej siostry tez.
        • jehanette Re: boję się latać :( 29.05.15, 10:09
          No ale masz prawo do swoich lęków. Jeśli tak bardzo się boisz, że nie jesteś w stanie się przełamać by odwiedzić siostrę, to widać lęk jest poza granicą Twojej wytrzymałości. Ja też boję się latać, ale kilka razy latałam, rodzinę odwiedziłam, jakoś przeżyłam. Bliscy powinni Ci jakoś pomóc, wesprzeć, a nie wymagać bezwzględnego dostosowania.
          Może kup sobie Interrail i przejedź Europę, to siostry w Szkocji w końcu dotrzesz a i jeszcze po drodze coś obejrzysz smile
          PS. Wakacje w Polsce to niekoniecznie Bałtyk.
    • angeka2 Re: boję się latać :( 29.05.15, 10:05
      Ja też się boję. Szwagierka w Hiszpanii prowadzi pensjonat, a ja ciągle odmawiam, kiedy zaprasza sad Leciałam tylko raz na jej ślub i lot był ok, ale na samą myśl, żeby znowu wsiąść do samolotu mam gęsią skórkę. Naprawdę wolałabym się tłuc samochodem 2 dni, niż lecieć 2 godziny. Własną podróż poślubną też zepsułam, bo strach przed lotem mnie sparaliżował. Wiem, że wypadki drogowe zdarzają się częściej, ale myśl o zamkniętej puszce nad ziemią, jakichś wstrząsach, krzykach ludzi, spadaniu, nieeeeee, nie potrafię przełamać tego strachu.
      • lovestsebastian Re: boję się latać :( 29.05.15, 10:06
        Mam dokładnie to samo. Mam tez w przyszłym miesiącu ślub w Barcelonie. Zamierzam jechać autem.
    • berdebul Re: boję się latać :( 29.05.15, 10:36
      Nie bierz leków, w razie katastrofy i konieczności założenia maski/kamizelki (i wypłynięcia) czy skakania wyjściem ewakuacyjnym możesz sobie nie poradzić. Weź płaskie buty, zlokalizuj wyjścia ewakuacyjne, dokładnie przeczytaj instrukcje, a pózniej nas się dobrze na miejscu. smile Mnie pomaga jeszcze oglądanie bajek. Panicznie boję się latać, a muszę służbowo. Samej lata mi się lepiej, przynajmniej się nie martwię o chłopa. wink
      • sumire Re: boję się latać :( 29.05.15, 10:47
        Pierwsze zdanie jest niesamowicie pocieszające dla kogoś, kto boi się latać wink
    • marghe_72 Re: boję się latać :( 29.05.15, 12:10
      Nie bierz ŻADNYCH leków na własną rękę. Przejdź się do lekarza (najlepiej psychiatry) i porozmawiaj z nim o lękach. A te przez niego przepisane przetestuj w domu, bo moga mieć skutek odwrotny od zamierzonego.

      I rozważ terapię.

      Mówi Ci to ktoś, kto kilka razy uciekł z lotniska ze strachu. Ktoś kto przez wiele lat nie latał, tylko przemieszczał się samochodem. Ktoś kto przez ostatni rok wsiadł do SZESNASTU samolotów smile i zamierza wsiadać do kolejnych


      ps. logiczne, rozsądne argumenty do lękowców nie trafiają wink. Bo lęki nie są racjonalne
    • cauliflowerpl Re: boję się latać :( 29.05.15, 12:39
      Za kazdym razem, gdy rezerwuje bilety, w dwa, trzy dni pozniej jest jakas katastrofa.
      W najlepszym wpadku - wyciagam stara gazete, zeby zawinac butelke oliwy dla rodzicow i trafiam akurat na egzemplarz katastrofe opisujacy.
      No ale latam czasem, coz zrobic...
    • marghe_72 Re: boję się latać :( 29.05.15, 14:56
      Brazylia i Tajlandia to przepiękne miejsca. Warto powalczyć z lękiem.
      Słowo smile

      I naprawdę rozumiem co przeżywasz.
      Mam dokładnie taąa samą sytuację jak Ty, ja się boję, Osobisty kocha latać
      • ichi51e Re: boję się latać :( 30.05.15, 18:06
        W sumie brazylie da sie tez statkiem...
    • nutka07 Re: boję się latać :( 29.05.15, 21:52
      Przestalam latac i prawde mowiac nie mam zamiaru tego zmieniac.
      • marghe_72 Re: boję się latać :( 29.05.15, 23:28
        Też tak mówiłam kilka lat temu.
        Byłam gotowa zrezygnować z jakichkolwiek podróży byle by tylko nikt mi nie kazał do samolotu wsiadać.
        Gdyby 5 lat temu ktoś mi powiedział, że wsiądę do największego pasażerskiego samolotu na świecie i będę nim leciec 13 godzin to bym się mocno w głowę popukała wink
        A jednak to zrobiłam.

        Latam, na proszkach, wyciszona.. ale latam.
        I nie żałuję. Wręcz przeciwnie.
        Bo uwielbiam podróżować. A na Europie świat się nie kończy wink.

        Dlatego namawiam, żebyście spróbowały . Bo po prostu warto
        ps. Udało mi się pokazać córce, że z lękami można sobie poradzić.
        I nie "sprzedałam" jej swoich strachów, ona lubi latać
    • panicznykot Re: boję się latać :( 30.05.15, 01:36
      Po ataku paniki w samolocie kilkanascie lat temu stwierdzilam ze nigdy do samolotu nie dam rady wsiasc.
      Latac musialam (i chcialam) jednak duzo. Z pomoca lekarza i oxazepamu kilkanascie lotow pozniej latam bez wspomagania (czytaj wyciszania).
      Mojej kolezance pomogl xanax.
    • kamunyak Re: boję się latać :( 30.05.15, 02:20
      nie wiem jak teraz bo obecnie to raczej samochodem jeżdżę ale ongiś to każdy lot zaczynałam (a często i konczyłam) drinkiem jakimś.
      Fajnie sie leciało, zero strachu.
      No ale ja tylko po Europie latałam.
      • leann32 Re: boję się latać :( 30.05.15, 10:44
        Ja sie oswajalam z tym lekiem pare lat. Nawet dobrze mi szlo az do momentu kiedy ostatnio byly takie turbulencje ze po ladowaniu brawa bily nawet stewardesy. No i walcze od nowa.
        • simply_z Re: boję się latać :( 30.05.15, 14:34
          A może skorzystasz z czegoś takiego:
          www.pokochajlatanie.pl/
          trochę drogo ale może warto.
    • asmarabis Re: boję się latać :( 30.05.15, 15:45
      Czemu nie podjedziesz wiec do partnera autokarem albo pociagiem i razem nie polecicie dalej? Skoro wymyslasz takie niestworzone historie to moglabys chociaz dopracowac szczegoly????
      • lovestsebastian Re: boję się latać :( 30.05.15, 17:39
        Moj partener bedzie wtedy w Szwecji. Moglabym jechac pociagiem do Gdanska, a pozniej promem. Lepiej jednak bedzie jak on po prostu do mnie przyleci i polecimy razem. Jednak jest to nie powiem klopotliwe bo akurat nie ma wtedy lotow do katowic tylko do warszawy i tez bedzie musial sie tluc pociagiem do mnie. Wiec najlepiej by bylo gdybysmy sie na miejscu spotkali. Ja nie rozumiem czego nie rozumiesz?
        • asmarabis Re: boję się latać :( 30.05.15, 17:51
          Wymyslilas w swojej historii ze wolisz leciec z partnerem w jednym samolocie, dopasuj wiec fabule- albo ty jedziesz pociagiem, albo on przylatuje, i lecicie razem. I twoj STRASZNY LEK nie bedzie taki straszny. Proste jak drut, to my mamy byc odbioracami twoich fantazji a nie podawac ci pomysly wink
    • alexa0000 Re: boję się latać :( 30.05.15, 17:19
      W pierwszą strone lece pijana, z powrotem- na lekach. Wolałabym w ogóle nie latac, ale sorry, jest tyle pieknych miejsc,ze coś za coś. Czasem robie z siebie idiotke i pytam obsługe- np. ostatnio zapytałam pana stewarta, czy to normalne,ze samolot leci tak szybko w tym momencie. Pan z kamienna twarza objasnił mi,ze pomimo tego, ze nie czujemy wznoszenia, wciaz nie jestesmy jednak na wysokosci przelotowej i ze zaraz samolot zwolni. Trudno, ponoc sa szkoleni w odpowiadaniu na durne pytania, bede pytac, bo wole to, niz atak paniki. Najbardziej nienawidze startu - co ciekawe, wielu ludzi wlasnie ten moment uwielbia. Jestem wyczulona na wszystkie znaki, zmiany predkosci, wznoszenia, obserwuje tez zachowania obslugi. Ostatnio przyjaciolka opowiadala mi,ze w jej samolocie zaobserwowala ,że w momencie wyjscia pilota, wchodzi stewardesa (procedura wprowadzona po wiadomym locie Germanwings). U nas pilot wyszedł, ale nikt nie wszedł! Olaboga, siedziałam i sie gryzłam, ale wrócil na szczescie bez problemu. Znajomi patrzyli na mnie jak na kosmitke, kiedy sie z nimi podzieliłam swoimi strachami- cóz, lek to lek i rozumem nie ogarniesz bez treningu. Ponoc treningi z psychoterapeta elegancko pomagaja , trzeba poszukac takiego, który prowadzi takie zajecia.

      Przepraszam za brak polskich znakow, cos mi sie pozajaczkowało w kompie.
      • panicznykot Re: boję się latać :( 30.05.15, 17:31
        Ja tez nie cierpie startow, uspojajam sie kiedy osiagamy ostateczna wysokosc. Podobno to calkiem czeste: kiedy tracisz z oczu ziemie latwiej sie leci.
        Kiedys mowilam tez obsludze na poczatku lotu ze boje sie latania i boje sie ataku paniki. I to razem z tabletka godzine przed lotem bardzo mi pomagalo. Stewardesy kilka razy sadzaly mnie kolo siebie i zagadywaly albo opowiadaly o inmych strachliwych pasazerach. Moze to tez takie troche magiczne myslenie: mowilam o swoim leku obcym i to jakos sprawialo ze lek na kilka gidzin zniksl.
        • alexa0000 Re: boję się latać :( 30.05.15, 17:54
          U mnie nie chodzi o tracenie z oczu ziemi, tylko o odczucia fizjologiczne- wiadomo,ze jak sie wznosimy, to wciska w fotel, wiec moje cialo odczuwa to jak spadanie. Ale to jeszcze dalam rade sobie wytlumaczyc. Tak, na ostatecznej wysokosci pojawia sie pewien luz, ktory znika w momencie obnizania sie do ladowania-tego momentu tez nie lubie, za to samo ladowanie kocham, chociaz przeciez jest statystycznie niebezpieczniejsze niz lot na pelnej wysokosci. I raz zdarzylo sie, ze juz dotknelismy kolami pasa, zaczelam zbierac sie do wyjscia (mentalnie,zeby nie bylo,że sie rozpielam z pasow itp), kiedy wtem! -patrze, a my w powietrzu znow i tylek wciska w fotel. I cisza, zadnego komunikatu. Nie bylam w najlepszej formie wowczaswink Zaraz pani oznajmila,że to absolutnie normalne, ze znowu podejdziemy do ladowania za chwile. Nie wiem co sie stalo, byl straszny wiatr, wiec sie domyslam, że zle wyladowalismy czy cus. Przezylam, bede latac dalej. Twoj sposób, czyli zakomunikowanie stewardesie o problemie uwazam za bardzo dobry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka