Dodaj do ulubionych

Słowo przeciwko słowu, problem w pracy

31.08.15, 10:27
szewc bez butów chodzi

Jak rozwiązywać takie konflikty, gdy nie da się powołać na obiektywny fakt bądź opinię, co do rozstrzygnięcia? Na co dzień spoko, problem pojawia się, jak coś nie gra. Nie gra średnio co 2-3 miesiące. Ostatnia sytuacja przed urlopem, w piątek daję jej dokument (ważne, niepilne). Poniedziałek: przychodzę i od rana, nie dałaś, nie mam, co ja zrobię, jak mogłaś, tyle razy cię prosiłam. Mówię, że dałam, riposta nie dałaś, nie dałaś, coraz głośniej NIE DAŁAŚ!! I zgodnie ze standardami: Zofio dałam Ci dokument, jeśli jednak twierdzisz, że go nie masz, mogę go wydrukować raz jeszcze, ta wymiana zdań nic nie wnosi, skupmy się nad jak najszybszym wygenerowaniem duplikatu. Ło i się zaczęło. Że wmawiam jej amnezję, że specjalnie jej chowam, wprowadzam w błąd. Chodzi po biurze i gada w ten deseń. Mamy równorzędne stanowiska. I to nie tylko ze mną się tak dzieje, ale podobny problem z Zofią mają inne pracownice. Jak jest jakiś błąd to nigdy ona: bo ktoś jej nie dał, nie powiedział, nie poinformował, wziął.
I to zawsze w sytuacjach, gdzie nie ma albo świadków, albo papierowych dokumentów, czy maili na potwierdzenie, czy ktoś komuś dał, albo poinformował. Co zrobić z taką delikwentką. Aha, równorzędne stanowiska. Szef Amerykanin, co to zawsze take it easy, no problem. Nie da się namówić na wprowadzenie sztywnego obiegu, żeby zawsze na wszystko była podkładka, bo on nie znosi korporacji, a to mu korporacją pachnie. On chce, żebyśmy sobie ufali. I ufamy, ale Zofii nie. A im bardziej my jej nie, to ona oskarża pozostałe.
Zofia na okresie ochronnym. Mnie się kontrakt kończy i zamierzam się cieszyć, że Zofii nie będę oglądać. Ale jakby to rozwiązała ematka?
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa3 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:32
      Nie ma wyjścia, albo ''korpo-podkładki'' albo dalej się bujajcie z zofią.
    • triismegistos Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:34
      Piszcie jej maile służbowe? Bez bawienia się w korpoprocedury i podpisy "Zofio, właśnie dałam ci dokument, lepiej go nie zgub". Albo "Zofio, w nawiązaniu do rozmowy, jaką prowadziłyśmy podczas przekazania dokumentów przypominam o składce na kawę".
    • kawka74 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:35
      Zofia potwierdza odbiór każdego papierka/papierki dostaje w obecności osób trzecich/papierki dostaje na maila z potwierdzeniem odbioru.
      albo
      Zofia robi dalej to, co robi.
    • angiz Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:36
      Zamontować monitoring w jednym z pomieszczeń i tylko tam przekazywać dokumenty Zofii tongue_out
    • bei Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:38
      Zofio, mam sklerozę, proszę, podpisz mi, bym pamietała, ze Ci dałam dokumentsmile ( moze w taki sposob Drażliwa Zofia nie obrazi sięsmile
      • asia_i_p Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 20:00
        O, to dobre.
    • dziennik-niecodziennik Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:40
      równorzędne stanowiska? to wysyłam Zofię na drzewo. ja jej dokument dałam, wsadziła gdzies, niech sobie szuka. jak nie znajdzie i grzecznie poprosi to je wydrukuję jeszcze raz, a tak to sorry.
      skoro wszyscy w biurze mają z Zofią ten sam problem, to nie sądzę żeby ktokolwiek miał Ci za złe.
      • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:54
        na pisanie maili, czy na podpisy dokumentów się szef nie zgodzi.
        Niby sorry dziennik, ale robimy w kadrach i mi jakoś (pewnie niektóre nie uwierzą) dobro obsługiwanych pracowników leży na serduszku. Listy płac mogą pójść tylko kompletne. Sorry Gregory, ale jakbym ja nie wydrukowała tej listy, to ciężko pracujący ludzie dostaną swoje wynagrodzenie z poślizgiem minimum 1 dniowym.
        Najgorsze to jej gadanie, będzie chodziła cały dzień, albo że nie dałam jej listy, przeze mnie ma tyle pracy, nie wyrobi się (jak się przyznam że nie dałam), albo że ją okłamuje, na pewno jej nie dałam, co ja sobie myślę (jak stwierdzę że dałam). Nie widzę dobrego rozwiązania, jak szef jest to jest do rany przyłóż. Już parę dziewczyn było na rozmowie, że źle się z Zofią pracuje, ale szef, że take it easy, tthl (talk to her later).
        • angiz Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:02
          Że co przepraszam? szef musi się zgodzić, żebyś mogła do Zofii maila wysłać???
          a na siku też chodzicie tylko za pozwoleniem szefa?

          wiesz, że Zofia jest problematyczna a szef ma to w d... to załóż sobie prywatny zeszycik z lista dokumentow ktore jej dajesz i niech przy odbiorze stawia parafkę że wzięła.

          • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:07
            Nie, nie musi. Ale jak zacznę pisać, to potem Zofia poleci, że Stasia wprowadza jakąś obsługę mailową, pisze do niej. Itp. A szef jak go znam zacznie mi robić pogadankę, że on nie chce tu konfliktów i że nie chce korpo, a pisanie takich maili to korpo. Ale jak mówię, kontrakt mi się kończy i zastanawiam się, czy chce mi się dalej pracować z taką zofią i szefem no stress.
            • minor.revisions Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 16:56
              Ale ona tak ze złośliwości, czy z roztrzepania? dyplomatycznie robić podkladki pod pretekstem czego innego - mail typu Zofio, na Twoim biurku leż? dokument, tylko zapomniałam poprosić, żebyś sprawdziła w nim to i to. Albo - jak już będzie gotowy, żeby go zanieść Kasi, to jak będziesz do niej szła, to jej koniecznie przypomnij o czymś tam.
              • turzyca Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 03:12
                Pewnie ani z tego ani z tym z tego tylko z konstrukcji psychicznej. Są ludzie, którzy mają wbudowane, że rzeczy nie dzieją tak ot się tylko mają sprawcę i jednocześnie nie umieją wziąć na siebie sprawstwa. Mieszkałam z takim. Jak np. coś się sturlało i spadło to pytał się czemu ja to zrzuciłam. Albo źle położyłam.

                Wyprowadziłam się z ulgą.
                • triismegistos Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 08:07
                  Mój facet tak ma uncertain
              • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 09:29
                Z nieumiejętności przyznania się do błędu chyba. Nawet nie błędu, ale niedopatrzenia, czy nawet roztargnienia. Przy czym u nas naprawdę nie robi się z tego problemu, zamiast drążyć kto i co siły mają być skupione na jak najszybszym załatwieniu sprawy. Przykład nie związany ze mną: kurier doniósł umowę, Z. miała ją wklepać w system. Mija dzień, dwa. Gdzie umowa. Z. twierdzi że nie dostała, nic nie przyjmowała, żadnej umowy nie było. Pewnie kontrahent nie wysłał. Kontrahent podaje nam numer przesyłki, sprawdzamy odebrała Zofia. Zofia nie ma. Szef mówi, to zadzwoń do kontrahenta, niech wyśle drugi raz, albo niech fwd skan. Zofia nie dzwoni do kontrahenta, tylko do firmy kurierskiej, że kurier na pewno nie doręczył przesyłki i podrobił jej podpis. Kurier przyjeżdża, pokazuje na terminalu podpis Zofii, na dokumentach zwrotnych też jej podpis i pieczątka. To Zofia zmienia zeznania, że na pewno któraś z innych dziewczyn jej to wzięła, wybiera ofiarę i atakuje, że tobie Alinko do dawałam, ty miałaś to wklepać. Itp itd. Po paru dniach pani sprzątająca znajduje w śmieciach umowę, okazuje się, że Zofia wywaliła umowę wraz z kopertą. Ale to niej wina, na pewno to pani sprzątająca jej zabrała i teraz oddaje i ją, Zofię, wrabia.
                • zona_mi Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 12:12
                  O, mamuniu.
                  Pracując z kimś takim, prawdopodobnie doszłabym do momentu, gdy rzucam się na niego i duszę gołymi rękami. Jakieś rozwiązanie to by było...
                  Dla pozostałych pracowników, ja może zyskałabym spokój w wiezieniu smile
                • minor.revisions Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 17:52
                  Yyy to ja bym pytała jakiegoś zaprzyjaźnionego psychiatrę a nie ematkę bo nieumiejętność przyznania się to jedno, a wywalenie umowy to drugie. To brzmi srogo.
        • nowi-jka Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:03
          ale co ma do tego szef, przeciez to twój dupochron, wprowadzasz zwyczaj w dziale, szef nie musi wiedziec
          ja jak mi kierowniczka cos zadecyduje to zeby miec gleit ze to jej decyzja to pisze decyzja pani takiej i takiej z dnia takiego i takiego
          czasem prosze ja o podpis
          jak si emoze nie zgodzic przeciez przed chwila mi to kazała a potem moze sie wypierac podsuwam notatke i najczesciej ejst po dyskusji
        • dziennik-niecodziennik Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:04
          > Niby sorry dziennik, ale robimy w kadrach i mi jakoś (pewnie niektóre nie uwier
          > zą) dobro obsługiwanych pracowników leży na serduszku. Listy płac mogą pójść ty
          > lko kompletne. Sorry Gregory, ale jakbym ja nie wydrukowała tej listy, to ciężk
          > o pracujący ludzie dostaną swoje wynagrodzenie z poślizgiem minimum 1 dniowym.

          bardzo Cie przepraszam, ale czy to Twoja wina bedzie?... czemu masz brac odpowiedzialność za błędy Zofii? czy Zofia byłaby równie chętna do brania odpowiedzialności za Twoje błędy?
          Zofia poniesie konsekwencje swojego zachowania raz czy drugi to sie nauczy ekspresowo czego pilnowac. poki co tylko kryjesz jej tylek - bo doskonale wie ze jak na Ciebie pokrzyczy to naprawisz to co ona spieprzyła.

          > na pisanie maili, czy na podpisy dokumentów się szef nie zgodzi.

          to nie musza być dokumenty. po prostu do kazdej kartki jaką Zofii dajesz dołączasz mniejsza kartkę o treści "Listę wypłat za sierpień 2015/zestawienie urlopów i zwolnien lekarskich/cokolwiek odebrałam, data" i Zofia Ci to podpisuje. to nie jest dokument, archiwizowac tego nie musisz, ot trzymasz w szufladzie zeby miec potwierdzenia.

          > Najgorsze to jej gadanie, będzie chodziła cały dzień, albo że nie dałam jej lis
          > ty, przeze mnie ma tyle pracy, nie wyrobi się (jak się przyznam że nie dałam),
          > albo że ją okłamuje, na pewno jej nie dałam, co ja sobie myślę (jak stwierdzę ż
          > e dałam)

          "Zofio, nie zwalaj na mnie swojego roztargnienia, przestań trzeszczec i wez sie do roboty, to moze jeszcze sie wyrobisz!"
          • zona_mi Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:10
            > to nie musza być dokumenty. po prostu do kazdej kartki jaką Zofii dajesz dołączasz mniejsza kartkę o treści "Listę wypłat za sierpień 2015/zestawienie urlopów i zwolnien lekarskich/cokolwiek odebrałam, data" i Zofia Ci to podpisuje. to nie jest dokument, archiwizowac tego nie musisz, ot trzymasz w szufladzie zeby miec potwierdzenia.

            O, właśnie, dobry sposób.
          • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:10
            Za "swoich" ludzi czuje się odpowiedzialna.
            Zofia już parę razy dała ciała, ale nigdy się nie przyznała do błędu. A to ktoś jejc zegoś nie dał, serwer maila zjadł, w banku się pomylili. Ale szef nic z tym nie robi, bo Zofia jest od początku.
            I chyba to mnie wkurza, bardziej niż Zofia. Że szef toleruje taką osobę. I nie widzi problemu.
            Jak dobrze popisać na ematce. Elementy układanki się połączyły.
        • zona_mi Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:08
          > lko kompletne. Sorry Gregory, ale jakbym ja nie wydrukowała tej listy, to ciężk
          > o pracujący ludzie dostaną swoje wynagrodzenie z poślizgiem minimum 1 dniowym

          I na tym Zofia bazuje - doskonale wie, ze bierzesz na siebie całą odpowiedzialność, której ona już nie musi dźwigać.

          > take it easy, tthl (talk to her later

          Gdyby raz dostali dzień później, szef może by zareagował na ich skargi i zaczął wnikać, skąd to się wzięło i przyjrzał pracy Zofii?

          > Najgorsze to jej gadanie, będzie chodziła cały dzień,

          Słuchawki na uszy by nie pomogły?

          W takiej sytuacji zaczęłabym stawiać sprawę na ostrzu noża (konsekwentnie zgłaszałabym szefowi i konsekwentnie łaziłabym za Zofią z GŁOŚNYM narzekaniem, że ZNOWU ZGUBIŁA - jej własna metoda), bo jeśli ne byłabym w stanie się zdystansować (skoro wszyscy wiedzą, jak to naprawdę wygląda,a szef nie reaguje, to nie brałabym na siebie tego brzemienia), to praca w takiej atmosferze byłaby wykańczająca nerwowo.
          • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:18
            Właśnie o to chodzi, że szef się nie przejmuje. Nie chcę jechać stereotypami, ale jest do bólu takim wyluzowanym Amerykaninem. Nigdy nie ma problemu, nic się nie stało, dogadajcie się, może budyń? Prawda też taka, że nigdy nie pos.ało się na tyle, żeby robić grubszą aferę, zazwyczaj błąd jest wyłapywany i szybko naprawiany. Straciliśmy duży kontrakt, fortuna się kołem toczy, jutro nowy dzień, nowe szanse, któraś z konsultantek powie że współpraca nie idzie to będzie cały wkład, o tym że trzeba być nice dla co-workers. A Zofia jest nice, przy szefie. Jeszcze sprytnie pogrywa, że my jej nie lubi, przez to że jest starsza a nie wolno dyskryminować.
            • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:21
              że my jej nie lubimy, bo jest starsza i najdłuższa stażem. A to dyskryminacja. Szef wyczulony na dyskryminację, staje w obronie Zofii.
            • dziennik-niecodziennik Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:22
              to tez badzcie dla niej nice przy szefie. jeszcze bardziej nice niż ona jest.
    • saszanasza Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:44
      Skanuj te dokumenty i dawaj jej w wersji papierowej i mailowej.
      • solejrolia Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:50
        o właśnie,
        oryginał do ręki
        a na meila wysyłaj jej skan danego dokumentu. wtedy nie wyprze się.

        a w ogóle to skoro jesteście sobie równe, to olej. dałaś papier. nie ma papiera, to ma problem . ONA, nie TY.
    • solejrolia Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 10:45
      dawać dokumenty przy świadkach,
      albo Zofia podpisuje pokwitowanie, ze otrzymała,
      albo pisać do niej meile jako podkładki : zgodnie z naszą rozmową podczas przekazywania dokumentu (waznego a niepilnego) przypominam o innym dokumencie (równie ważnym i niepilnym) który także wymaga podpisu/wysłania/przekazania a znajduje się u ciebie na biurku, droga Zofio.
      itp.
    • inguszetia_2006 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:12
      Witam
      Primo - powiedz jej, żeby zamknęła jadaczkę i się nie wydzierała. Co to za pokrzykiwania? Koleżanka w stereo, a ty proszę, dziękuję, ależ dałam, Zosiu spokojnie...yyyyyyyy?
      Tam nie ma nikogo z jajami? Tzn. z jajnikami?wink Nie potraficie spacyfikować jednej histeryczki- terrorystki? To jest dupa dyrektora, czy jak? Nietykalna jakaś?
      Pzdr.
      Ing
      • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:20
        same jajniki, jeden właściciel. Pisałam wyżej o jakim stosunku do pracy i do Zofii. No nic, chyba się namyślałam, że nie chce pracować w takiej atmosferze.
        • dziennik-niecodziennik Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:21
          czyli co, uciekasz przed problemem?...
          tzn ok, jak nie musisz i masz alternatywę to ok, czemu nie.
          • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 11:32
            Nie uciekam. Miałam podpisany kontakt na pół roku, teraz na dwa, do końca wakacji. Lubię swoją pracę i to co robię, ale nie tu. Ta atmosfera i układy panujące działają na mnie jak dementor. O wiele lepiej czułam się w korpoładzie. W małej firmie miało być jak w rodzinie i owszem, jest, ale w takiej gdzie oprócz życzliwej kuzynki i pomocnego ciotecznego brata szwagra jest okropna stryjenka Zofia, co ją szanować trzeba, bo to stryjenka.
    • kota_marcowa Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 17:05
      > Zofia na okresie ochronnym.

      Może ma demencję? W tym wieku to już całkiem możliwe.

      Co do reszty zachowań, ja kazałabym Zofii zamknąć dziób i głęboko w.. miałabym to czy się obrazi.
      • lady-z-gaga Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 10:01
        Naprawdę spodziewasz się u siebie demencji w wieku 60 lat? big_grin
    • a.va Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 17:23
      Dawałabym dokumenty zawsze przy świadkach. Nie możecie do niej chodzić w 2-3 osoby?
      • jaskiereczka Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 17:46
        Zrobilabym sobie tabelkę w której Zofia by mi podpisywala co wzięła. " Wiesz Zosiu z3bym pamietala co gdzie wydalam, żebym sie ja sama nie pogubila...wink" W D. Mając czy to pachnie korpo czy nie. Jej jęczenie i zwołanie winy pachnie mobbingiem. Co Pan Amerykanin Woli? Nie wysylaabym jej mejli co ma i gdzie bo to podchodzi pod robienie za jej pamięć. Potem będzie miała pretnsje zawsze jak jej nie wyślesz mejli wink
    • froshka66 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 31.08.15, 18:05
      Jako i podwładna i szefowa ludzi z US oraz innych krajów napisze tak:
      W każdym , nawet najmniejszym zakładzie pracy jakieś SOPy obowiązują. W tym przypadku poszłabym do szefa – wyluzowanego Amerykanina i powiedziała:
      Sorry John, ale mam pewien problem z Zofia i zagubianiem papierów. Nie chce robić niepotrzebnych pokwitowań i korporacyjnych ścieżek, więc chciałam cię poinformować, że od dziś będę wszystko co się da wysyłała Zofii w krótkich mailach. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz, bo tu chodzi o mój i wielu innych komfort pracy.
      Nie wyobrażam sobie szefa, który w tej sytuacji powie nie , nie wolno.
      Mailem wysyłasz oczywiście nie:
      Zofio , w załączeniu przesyłam listę pracowników, o którą dziś prosiłaś
      pozdrawiam
      Stacie

      Tylko :
      Zosia,
      Obiecana lista .
      Pa, Stacie

      Jeżeli dajesz dokument w oryginale to piszesz maila
      Kochana,
      w załączeniu skan tego oryginału, co ci dałam, żebyś nie musiała robić kopii,
      Pa, Stacie

      Jeżeli w takim wypadku zacznie mówić, że „ty do niej piszesz oficjalnie” zamiast normalnie dać dokument, to jak komukolwiek te maile pokażesz , w tym szefowi, to ona wyjdzie na ostatnia kretynkę..
      A takie maile można wymieniać nawet w powiatowym domu kultury i żadne „korporacjowanie” to nie jest.
      • yenna_m Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 09:55
        Bardzo mi się podoba Twój pomysĺ na rozwiązanie problemu smile
        • miedzymorze Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:20
          albo skoro ma być cool luz i wogle to napisz, 'wysyłam mailem, bo jak ci daję to ciagle gubisz' ;D

          pozdr,
          mi
    • jesienna.nuta Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:05
      Cokolwiek wręczałabym takiej osobie - to TYLKO za pokwitowaniem (żaden problem wydrukować w dwóch egz.) A wszelkie uzgodnienia ustne nagrywałabym. Inwestycja w dyktafon bardzo ułatwia życie z takimi osobami. Jeśli oczywiście trzeba z taką osoba współpracować.
    • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:32
      Ani ja, ani szef, ani żadna inna osoba oprócz Zofii nie robi z tego problemu tongue_out
      Problem robi Zofia, która zamiast wziąć wydrukowaną kopię, będzie chodzić dzień, dwa, a może trzy, insynuować, że jej nie dałam, szukać dowodów na poparcie swojej tezy, głośno psioczyć, oskarżać inne osoby, że robią jej na złość zamiast po prostu wziąć tę cholerną kopię i zamknąć buzię.
      • d.o.s.i.a Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:46
        dlaczego nie olejesz kwekania Zofii?
        • stacie_o Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:56
          Za mało asertywna chyba jestem, że jak mi Zofia przyjdzie po raz czwarty powiedzieć że jej nie dałam papieru powiedzieć, a weź ty idź w cholerę. Nie lubię wdawać się w kłótnie i przepychanki z osobami, które zamiast dyskutować zaczynają krzyczeć coraz głośniej, machać rękami, snuć teorie spiskowe, odgrywać niewiniątko. Męczy mnie to.
          • d.o.s.i.a Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 01.09.15, 11:58
            To wychodz z pokoju, albo udawaj ze nie slyszysz.
      • alexa0000 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 18:15
        A szef też zdaje sobie sprawę z tego , jaka ona jest?
    • asia_i_p Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 19:59
      Między sobą a Zofią wprowadzasz zasady korporacyjne, czyli podpisuje ci na kopii wszystko, co jej dajesz.
    • bachtin Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 20:16
      A ja odradzam żądanie pokwitowania - po pierwsze może nie podpisać, bo nie musi. Po drugie zacznie się rzężenie, że "nie jesteśmy w korpo ja idę do szefa". Poza tym skoro zofia ma jazdy pt. sfałszowano mój podpis, to sposób może narobić Ci więcej problemow, niż masz.
      Sensowny wydaje mi się pomysł wysyłania kopii mailem. Na fochy szefa powiedz, że jak wyślesz kopię mailem, to masz w mailowym drzewku wyszczególnione, co już poszło do Zofii, a co nie, a to jest bardzo ekologiczny sposób. Bardziej ekologiczny, niż zapisywanie ręczne. No chyba szef jest eko? Szefie, lasy płaczą, kiedy zużywasz na pierdoły kolejne żółte karteczki? Nie boli szefa serce, kiedy kolejny konar pada martwy na leśne runo? Szefie?????????

      Zofia może zwalić winę na serwer raz i drugi, ale nie może tego robić wciąż.
    • budyniowatowe Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 21:03
      skanuj document i wysylaj emailem.
    • alexa0000 Re: Słowo przeciwko słowu, problem w pracy 02.09.15, 21:24
      Twój szef przegina w drugą stronę. Skanowanie i mailowanie nie jest koniecznie korpopodobne. Zapobiega problemom w przypadku zagubienia dokumentów jak i zwyklemu zapomnieniu o sprawach do zrobienia. Bywa po prostu rozsądne i dobre dla firmy. Skanuj to, co jej dajesz tak, jak radzą dziewczyny. W innych przypadkach miej w nosie jej żale i kwituj je zdawkowo lub ignoruj. Skoro szef nie reaguje, znaczy, że nie obchodzi go to, że Zofia nawala i nic z tym nie zrobi. Nie zdziwiłabym się, gdyby Zofia stwierdziła, ze nie wysłałas maila lub ze ktoś jej je kasuje. Skoro kurier fałszuje jej podpis, jest zdolna do wszystkiego, taki typ.Czy ludzie w biurze wiedzą, jaką jest? Jeśli tak, olalabym, i tak pewnie pukają się w głowę przy kazdej kolejnej akcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka