18lipcowa3 Re: Poranki 27.10.15, 21:47 Wstaje o 6.30 . Dzieci spią, więc ogarniam siebie, potem im sniadanie, + sniadanie do szkoły dla starszej , przygotowuje dla nich ubrania, potem je budze, ubieraja się, trochę to trwa... Wychodzimy 7.45- najpierw młodsza do przedszkola bo na na 8, potem starsza bo na na 8,55, potem jade do pracy. Jest idealnie. Zdąże jeszcze ogarnąc chałupe przed wyjsciem więc wracam na porządeczek. Tak lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Poranki 27.10.15, 22:56 Poranne zrywanie do przedszkola pamiętam jako najgorszą traumę swojego dzieciństwa, konieczność wstawania wcześnie rano, po ciemku, wszystko "szybko, szybko" bo trzeba pójść do placówki. Dlatego obiecałam sobie, że własnym dzieciom tego nie zrobię - syn wstaje kiedy się wyśpi - najczęściej po 7 rano, jest zaprowadzany na 9 do przedszkola, więc jest czas, żeby na spokojnie się obudził, ubrał, zjadł śniadanie i przygotował do wyjścia. Dzięki temu i on i my nie mamy stresu od samego rana. Odpowiedz Link Zgłoś
roodolff Re: Poranki 28.10.15, 00:04 W przedszkolu też tak mieliśmy. Ale teraz szkoła i już nie ma jak. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Poranki 28.10.15, 00:05 Wstaje i Budzę 2 starszych o 7.30. Ide robic kawe, oni wstają idą do łazienki , zależy które pierwsze wstanie, myją twarz siku, i idą sie ubierać. Jakies 5-10 minut im to zajmuje. Potem robia sobie sniadanie, płatki czy kanapkę, ja wtedy ide do łazienki myje sie ubieram. Oni kończą jeść idą umyciu zęby, zbierają rzeczy i o 7.55-8.00 wychodzą. Wtedy budzę najmłodszego, który przenosi sie na kanapę. Ogłada bajki, ja robię kanapkę lub nie, ,idzie siku umyje twarz i zęby, i teraz zależy jaki ma humor, czy jest ok to sam sie ubiera a jeśli ma nerwy to ja mu pomagam lub sama go ubieram. O 8.35 wychodzimy , czasami zachaczamy polski sklep i kupujemy gotowa kanapkę, o 8.55 wsiadamy do pociagu, w pociagu młody je bułkę, wysiadamy o 9.05 idziemy 3 minuty , odbiera go pani w recepcji i zaprowadza do klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Poranki 28.10.15, 09:04 Ale ogarniasz, ze nie kazdy ma taki luksus, zeby nie pracowac albo ewentualnie przychodzic do pracy na 9.30? Wiekszosc doroslych tez nienawidzi porannego wstawania, pospiechu etc. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Poranki 28.10.15, 15:50 Zorganizowałam sobie taki luksus i jeżeli się nie mylę nie piszę o wszystkich, a tylko i wyłącznie o sobie - tak jak cała reszta. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Poranki 28.10.15, 16:09 " hermenegilda_zenia : >Poranne zrywanie do przedszkola pamiętam jako najgorszą traumę swojego dzieciństwa, konieczność >wstawania wcześnie rano, po ciemku, wszystko "szybko, szybko" bo trzeba pójść do placówki. Dlatego obiecałam sobie, że własnym dzieciom tego nie zrobię> Moje maleństwo z oczkami jak u krecika przechodzi nieludzkie katusze , kiedy musi być w przedszkolu o 6:20. Rozbudzic ją to jest awykonalne, i wszystko ( umycie i ubranie) na wpolspiocha wykonuje lejąc się przez rece nie wiedząc co jest grane, drażliwe to to jak wściekła osa. Jak na 9:30- 10:30 jest do przedszkola podrzucana to wtedy beztraumowo ranki nam przebiegają. Tez jestem uradowana ,kiedy dzieci mogą dluzej pospać, zwłaszcza ze niestety bardzo pozno chodzą spac, bo taki już typ niereformowalny jelsi chodzi o pore spania , ale nie zawsze jesteśmy wstanie dogodzić, bo tutaj również godziny naszej pracy mają duże znaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
roodolff Re: Poranki 28.10.15, 00:02 Budzę 6.20. Wychodzą 7.10. Jedno dziecko i mąż (z rana ogarnięty mniej więcej tak jak 7-latka ). Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: Poranki 28.10.15, 08:48 Wstaje o 6:45, ide sie kapac, wychodze z lazienki, szykuje mleko dla 20 mies i 4 latka, mala pije w lozeczku i czeka az aie ubiore i umaluje, 7:20 budze duzego,sika pije mleko i ubiera rzeczy naszykowane wieczorem a ja w tym czasie ubieram i prEbieram mala. Potem chwile lataja a ja chowam gary do zmywarki, sciele lozka. Zanosze w jedno miejsce buty i kurtki dla wszystlich, ja i duzy ubieramy buty, ubieram mala, pomagam duzemu, ja kurtka torebka i o 7:40-7:50 wychodzimy. O 8 duzy jest w przedszkolu a dziewczyny jada na zakupy Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Poranki 28.10.15, 11:22 Każda sekunda snu rano jest na wagę złota, teraz kiedy nam się spieszy, ogarniam niespełna roczne dziecko i siebie w 30-45 minut, w zależności od tego czy mały chce mleko z butelki czy z piersi. Trenuję bo zbieram się do powrotu do pracy na kawałek etatu i będę odstawiała dziecko do mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Poranki 28.10.15, 11:29 takiego malucha to ja ogarnialam doslownie w pare minut - wstawalam przed dzieckiem, szykowalam sie sama w 15-20 minut, szykowalam mleko i budzilam dziecko jednoczesnie ubierajac - pielucha, ubranie, butla i gotowe, dziecko w wozek i ja wskakiwalam w buty i wychodzilismy. Ale z takim przedszkolakiem czy mlodszym szkolnym dzieckiem to juz zupelnie inna bajka i szykowanie moze trwac wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
yvi1 Re: Poranki 28.10.15, 11:46 To zalezy na ktora musze isc do pracy ,jak na rano to wstaje o 4:45 .Prysznic,spacer z psem i chwila spokoju na kawe . 12- latek robi wszystko sam,rzeczy przygotowuje wieczorem.Wysyla tylko sms ,ze wstal i nie zaspal . Uwielbiam te poranki gdy mam wolne albo na popoludniowa zmiane.Wstajemy razem o 6:30 ,gdy syn je sniadanie to sobie rozmawiamy a potem dlugi spacer z psem . Udal mi sie egzemplarzt taki ktory nie ma i nie mial problemow ze wstawaniem. No i jedynak tez ma swoje zalety - trzeba bylo tylko jednego nauczyc organizacji i wstawania na czas . Ja zawsze wstaje z zapasem bo nie niecierpie pospiechu,wole spac krocej ,za to wolniej sie szykowac. Odpowiedz Link Zgłoś
beliska Re: Poranki 28.10.15, 11:32 Wstaję około 6, by spokojnie wypić kawę i ogarnąć siebie. 7latkę budzę o 7. Przygotowuje się 20-30minut bez śniadania/nie przełknie nic zaraz po przebudzeniu/. Wieczorem wszystko przygotowane jest, rano tylko szykuję jej jedzenie do szkoły. Mamy spory kawałek do szkoły i idziemy pieszo, ona rano marudząca bardzo, więc z reguły ledwo zdążyć możemy do szkoły na 8. Zazwyczaj zamykamy peleton. Z rozrzewnieniem wspominam czasy przedszkola, gdzie nie obowiązywał dzwonek. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Poranki 28.10.15, 13:39 wstaję o 5:45, ubieram się, idę z psem, wracam, budzę dzieci (6:00-6:10), mają czas do siódmej, żeby się wyszykować (ubieranie, mycie, śniadanie). Jeśli do 7:10 nie będziemy pod szkołą, ja się spóźniam do pracy (7:30). W tym roku mają motywację, bo dwa razy w tygodniu mają zajęcia dodatkowe na 7:25), ale i tak bywa różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
black.sally Re: Poranki 28.10.15, 13:44 starszy teraz ma na popo. Młodszy max 8;15 musi byc w przedszkolu. Wstaje 7;30 i mamy 4 km do przedszkola, mąż zawozi go autem. Wyrabia się chyba, że są korki, to już gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: Poranki 28.10.15, 17:12 Do szkoły na 8.50 wstaję o 7.50. Budzę dzieci grzejąc im jednocześnie płatki i szykując II śniadanie. O ósmej są w kuchni, ubrani i umyci. Jedzą, pakują śniadaniówki i 8.10 wychodzą na autobus. Ubrania i plecaki szykujemy wieczorem. Ja szykuję się, idę z psem i o 8.45 wyjeżdżam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Poranki 28.10.15, 22:37 Ja wstaję 6-6.30. Piję kawę przed kompem ; ) W czasie mojej kawy budzi się młody (siku, piciu, czasem "głodny"). Ubieram młodego (ciuchy zwykle przygotowuję wieczorem). Myję się. Jeśli córka nie wstanie to budzimy ok. 7 jeśli ma na 8. Czasem trochę później. Młoda się ubiera, czasem zje śniadanie. W tym czasie przygotowuję śniadanie do szkoły. Młodzież myje zęby. W tym momencie robi się już późno i zaczynam pokrzykiwać, poganiać ; ) Zwykle udaje nam się wyjść ok. 7:45. Zwykle zdążamy. Najgorzej jest w poniedziałek jak idę z 2 na piechotę... Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: Poranki 29.10.15, 06:54 nienawidzę pośpiechu o poranku, toteż codziennie wstaję po 5. i właściwie sama się już budzę bez budzika. do pracy idę na 7 albo na 8 - zależy od dnia. mam czas poćwiczyć z rana, na spokojny prysznic, kawę, przygotowanie śniadania, poszperanie na necie etc. syn idzie do przedszkola na 8 - 9, w zależności o której wstanie. nie znosi być budzony, wściekły wtedy jest jak osa. do przedszkola zaprowadza zawsze tata. jak idą na 8 to nie je śniadania (ma w placówce). wyszykowanie się zajmuje maks 20 min. ze śniadaniem w domu do 30. dotarcie do pracy, przedszkola zajmuje ok 30 min. ponieważ zarówno moja praca, partnera jak i przedszkole znajdują się przy jednej ulicy - po nowym oku przeprowadzamy się na tą ulicę właśnie - wtedy będziemy mieli 5 min wszędzie spacerkiem. nie znoszę pośpiechu o poranku, zawsze wtedy mam cały dzień skopany. lubię powoli i spokojnie rozpoczynać dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Poranki 29.10.15, 08:22 ja i tak wstaje o 6,30, bo najmlodszy tak wstaje i lubie te chwile, on sie bawi, ja pije kawe i jest chwila ciszy potem budze starszych - kolo siodmej i zupelnie spokojnie sie ogarniaja, szykuja ubrania, jedza sniadanie i jest spokojnie i nikt sie nie goraczkuje najczesciej grafik im sie nie schodzi, wiec jak jeden ma na osma, to drugi na 10 i odwrotnie wioze wiec obydwu albo jednego i wracam do domu, chyba ze malzonek wyjezdza bladym switem (to osma dla niego) wtedy on wyrzuca po drodze robie obiad, sprzatam, albo sie lenie i doogarniam reszte, czyli siebie rowniez sama zaczynam prace 2-3 godziny pozniej i po drodze zostawiam pozostala dwojke, lub jednego, jesli pozostali juz w szkole po 14 zaczyna sie zwozenie zgodnie z grafikami i treningami tak - to zdecydowanie najtrudniejsza logistyka podmiejskiej rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
drosetka Re: Poranki 29.10.15, 08:52 ja muszę wstac 1,5 godziny przed wyjściem z córką i synem, sama później jeszcze wracam i ogarniam dom przed pracą. A te 1,5 godziny mam na prysznic, szybki makijaż, przygotowania śniadania dzieciom i mężowi do pracy,obudzenie i dobudzenie szczególnie młodszej, co nie jest proste, uczesanie, dopilnowanie czy starszak ma wszystko, poganianie żeby umyli zęby itd,, po wyjsciu, w domu jest istny sajgon, a w kuchni jakby tornado przeszło... Odpowiedz Link Zgłoś
diamondcrazy Re: Poranki 29.10.15, 09:49 Wstaje o 5:40, ogarniam siebie i koty, pije spokojnie kawe, przygotowuje dzieciom sniadanie i kanapki do szkoly. O 6:10 budze dzieciaki ( 13 i 10 ), jedza, myja sie i ubieraja. O 6:45 wychodzimy z domu . Wieczorem szykowane sa ubrania na nastepny dzien i pakowane plecaki, ja czasami przygotowuje ciasto na nalesniki czy gofry jak mam zamiar podac je na sniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Poranki 29.10.15, 10:48 u nas było taśmowo jak byli w jednej szkole, teraz jest seryjnie, bo starszy ma na 8.15 a młodszy na 8. pobudka moja 7.12, schodzę na dół, nastawiam mleko do mikro i idę obudzić młodszaka, gdy ten je, ja mu prasuję ubranie, gdy się myje szykuję lunchboxa. on się ubiera i wychodzi do szkoły o 7.40 - jedzie na hulajnodze. i drugi raz to samo, jak zamykam drzwi za młodszakiem, to budzę starszaka, śniadanie, prasowanie i lunchbox. ten ma szkołę bliżej więc wychodz pieszko o 8, czasem 8.03. w każdym razie o 8 jestem już sama w domu, bo mąż się ogarnia sam i wychodzi do pracy między dziećmi, przy śniadaniu zobaczy sie z młodszakiem a przy wychodzeniu ze starszakiem. ja wszystko przygotowuję w piżamie, i jak mam co jeść na śniadenie, to jak dzieci wyjdą idę pod prysznic i zajmuję się sobą, a jak nie mam nic do jedzenia to najpierw idę po prowiant do sklepu, by nie robić tego bezpośrednio po prysznicu. Odpowiedz Link Zgłoś
piesek_w_paski Re: Poranki 29.10.15, 21:25 budzą się same, same się ogarniają nie rozumiem tego budzenia dzieci i "ogarniania" ich ani rano ani wieczorem Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Poranki 29.10.15, 21:32 budzą się same, same się ogarniają nie rozumiem tego budzenia dzieci i "ogarniania" ich ani rano ani wieczorem Hehe No tak po co wogole mniec dzieci , i rodziców ... No jak Dziecko idzie do przedszkola powinno isc juz na swoje i nic od rodziców nie chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Poranki 29.10.15, 21:44 Od lat nic się nie zmieniło, mnie już nie ma, budzi tata. Wszystko trwa ze 20 min. budzi małą, pomaga ubrać, robi śniadanie (coś szybkiego) mycie zębów, czesanie. Buty, plecak i w drogę....Zaraz po odprowadzeniu do szkoły dzwoni do mamy opowiedzieć jak poszło Odpowiedz Link Zgłoś