Dodaj do ulubionych

do hennujących

16.11.15, 12:32
Kupiłam hennę! I zamierzam nią ufarbować włosy. Nigdy w życiu tego nie robiłam, więc mam 1000 pytań - czy któraś z doświadczonych mogłaby mi pomóc?

1. Kupiłam hennę Khadi, 100g. Czy do farbowania bardzo gęstych i grubych, ale niezbyt długich (tak do pół szyi) włosów potrzebuję całość, czy może połowę opakowania? I ile do tego cytryny? Włosy mam naturalnie bardzo ciemne, w kolorze ciemnej czekolady, z pojedynczymi białymi na przedziałku.
2. Czy muszę mieć szczoteczkę, a jeśli tak, to jaką? Czy może lepiej nakładać dłońmi (w rękawiczkach)?
3. Czy muszę mieć czepek plastikowy? Mam kilka starych ręczników, więc to, że się pobrudzą, to nie problem.
4. Ciepłe miejsce do odstawienia papki to np. kuchnia, czy bardziej na włączony kaloryfer?
5. Czy macie jakieś jeszcze dobre rady?

Jeśli pytania są głupie, to wybaczcie - tak jak pisałam, w życiu nie stosowałam nawet szamponu koloryzującego.
Z góry dziękuję. smile
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: do hennujących 16.11.15, 12:48
      I ja z góry dziękuję za odpowiedzi - właściwie tak samo napisałabym swój post, z jedną różnicą, że moje włosy nie są ani tak bardzo gęste, ani grube - poza tym wszystko identycznie smile
      I też się przymierzam do Khadi, bo nie farbowałam nigdy niczym - ogromnie lubię mój kolor włosów, ale już zaczynam przegrywać z siwulcami sad.
      Ja mam jeszcze jedno pytanie do fachowczyń - czy da się w miarę możliwości zachować brąz gorzkiej czekolady i tylko unieszkodliwić siwiznę? Żeby rude nie wyszło, nawet pod słońce?
      • vivyan Re: do hennujących 16.11.15, 13:29
        Chyba wszystkie mieszanki Khadi zawierają jakąś domieszkę właściwej henny czyli lawsonii, a ona daje rudawy poblask przy wypłukiwaniu, nawet czarna mieszanka zawiera lawsonię. Samo indygo natomiast nie łapie na siwych i nawet producent zaleca farbowanie dwuetapowe (najpierw czysta henna, potem mieszanka z dużąilością indygo albo czyste indygo). Używam mieszanki orzechowy brąz i ona się wypłukuje z taką delikatną czerwonawą poświatą, mimo że dzięki sporej zawartości indygo na początku wychodzi chłodny, dosyć ciemny brąz. Mnie to akurat nie przeszkadza, kolor jest cały czas ładny.
      • snakelilith Re: do hennujących 16.11.15, 13:30
        Nie kupuj czerwonej henny, a roślinne mieszanki w kolorze własnych włosów. Khadie, Sante i Logona mają całą gamę ładnych brązów. Fraby roślinne nie pokrywają jednak całkowicie siwizny, ale nie zaszkodzi spróbować.
        • nowel1 Re: do hennujących 16.11.15, 15:07
          Pokrywają.
          Khadi Amla, Khadi brąz wypróbowałam.
    • agata_abbott Re: do hennujących 16.11.15, 12:54
      Nie wypowiem się co do samego preparatu - ja farbowałam czymś takim jak na zdjęciu poniżej, cytryny nie trzeba było, zużywałam jedno opakowanie na włosy (gęste, do łopatek). Nakładałam dłońmi w rękawiczkach (do tego przydawał się mąż - siadał ze mną w łazience, wyciskał mi preparat na dłonie i mówił, gdzie jeszcze powinnam sobie nałożyć kremusmile). Rozcierałam, przeczesywałam grzebieniem. A! mój system jeśli chodzi o nie upaćkanie całej łazienki wyglądał w ten sposób, że robiłam sobie coś w rodzaju poncho z dużego worka na śmieci (czystego ofkors - wiem, może brzmieć głupio i takoż wyglądało, ale minimalizowało bałagansmile)), którym później owijałam włosy, a to z kolei - owijałam ręcznikiem.

      https://ibeauty.pl/ibeauty/images/baza_obrazkow/image/KLIENCI/Delia/Teksty/Henna/Delia_Henna_creme_group.jpg
    • szarsz Re: do hennujących 16.11.15, 13:00
      1. Pół opakowania może Ci zabraknąć. Włosy do ramion, niezbyt gęste - schodzi mi 2/3 opakowania
      2. Mi nakłada mąż, dłonie w rękawiczkach
      3. Czepek lub inny plastik jak najbardziej tak - henna to takie błotko na włosach, sam ręcznik nie tylko będzie brudny, ale też cały w takiej paćce
      4. Ja trzymam na kaloryferze
      5. Zawsze trzymam dłużej niż napisane na opakowaniu, nawet całą noc. Farbuję przed spokojnym weekendem, bo dobrze jest po hennie nie myć głowy dość długo, utrwala się nawet 72 godziny, a moje tłuste włosy wygładają po takim czasie fatalnie. W instrukcji i necie przeczytasz, żeby nie stosować po spłukiwaniu henny odżywki, ja trochę daję, bo nie rozczesałabym. Zwróć uwagę na szampon PRZED henną, jak najprostszy, bez składników oblepiających włosy, na silikony henna nie złapie porządnie.
      • szarsz Re: do hennujących 16.11.15, 13:01
        A jeszcze jedno - hennę spłukuje się długo, dokładnie, bardzo dokładnie, a nawet jeszcze dokładniej, do prawie że czystej wody, bo zapach, ten roślinny, dla niektórych niezbyt przyjemny trzyma się tym dłużej, im mniej dokładnie spłuczesz włosy.
    • aquella Re: do hennujących 16.11.15, 13:13
      farbuję tą henną już ok.roku i za trzecim razem odkryłam ze zdziwieniem,że w oryginalnej wersji po angielsku nie ma ani słowa o grzaniu na kaloryferze ani cytrynie, ma być rozmieszane w wodzie lub czarnej herbacie o temp.80st. ma ostygnąć do temperatury nieparzącej skóry ale absolutnie nie wystygnąć nawet podczas nakładania- o czym polska wersja nie wspomina (ach te polskie tłumaczenia). Czepek jest konieczny po to aby Ci henna nie wsiąkała w ręcznik a farbowała włosy i to na ciepło, bez czepka temperatura wg mnie "ucieknie". Ręcznik zostaw na wycieranie po spłukaniu na czepek ew. jakiś cieplejszy, ja zakładam opaskę z bawełny i czapkę z wełny.
      Niestety indigo mi się długo nie trzyma więc siwe pod światło są rude ale w odcieniu mahoniowym więc mi to odpowiada
      • ola_dom Re: do hennujących 16.11.15, 13:18
        aquella napisała:

        > Niestety indigo mi się długo nie trzyma więc siwe pod światło są rude ale w odcieniu
        > mahoniowym więc mi to odpowiada

        Jak tylko siwe rudzieją, to do wytrzymania, mało ich jeszcze. Nie chciałabym, żeby wszystkie, te czekoladowe porudziały.
        Dzięki!
        • aquella Re: do hennujących 16.11.15, 13:22
          nic ciemniejszego od rudości nie zrudzieje, dodatkowo możesz dowolnie mieszać indigo z henną i wychodzą piękne odcienie
    • vivyan Re: do hennujących 16.11.15, 13:18
      1. Pół opakowania może być za mało. Zrób całe, to co zostanie można zamrozić (sprawdzone osobiście). Co do cytryny się nie wypowiem, bo nie dodaję (używam mieszanki "orzechowy brąz").
      2. Ja nakładam palcami, papka jest bardzo gęsta i szczoteczką się umordujesz jak dzika.
      3. Czepek koniecznie, jeśli kupiłaś Khadi to powinien być w opakowaniu. Ja dodatkowo na czepek nakładam czapkę, żeby trzymała ciepło.
      4. Może być przy kaloryferze.
      5. Wstaw sobie miskę z papką do większej miski z gorącą wodą - w ten sposób papka nie wystygnie i nie zgęstnieje i będzie się cały czas dobrze nakładać.
      6. Moim zdaniem najwygodniej rozrabia się mieszankę wsypując proszek do miski, powoli dodając wodę i mieszając taką rózgą do sosów - łatwo można zapanować nad grudkami. Mieszanka powinna mieć konsystencję gęstej śmietany.
    • notting_hill Re: do hennujących 16.11.15, 13:18
      Odpowiem, jako że mam przerobioną sprawę na świeżo- farbowałam w piątek wieczorem.

      Ilość- ja mam dużo włosów, nawet bardzo dużo, długości aktualnie do szyi, zawsze używam pół opakowania Khadi i mi wystarczy. Podejrzewam, że użycie całego opakowania spowodowałaby u mnie totalną niemożność spłukania tego z głowy. O spłukiwaniu dalej.

      Cytryny nie używam. Wg przepisu można, i wtedy odstawia się papkę na 12 godz w ciepło, najlepiej na kaloryfer. Ja rozrabiam gorącą wodą (taką parę chwil po zagotowaniu) i ciepłą papkę od razu nakładam na umyte szamponem bez ssl-u włosy (używam Fito-medu z henną do włosów ciemnych). Próbowałam też innymi rzeczami rozrabiać- zaparzoną kawą, czasem herbatą, czerwonym winem... Różnie to wychodziło. Przestałam, bo po raz to używam teraz odcienia orzechowy brąz i wszelkie dodatki skręcające w rudy/czerwony mnie nie interesują, dwa- herbata ponoć bardzo wysusza włosy, więc odpuściłam.
      Ktoś pytał czy włosy robią się rude- pewnie to zależy od naturalnego barwnika w swoich naturalnych włosach. Używałam koloru amla z jatropą, wychodzi miedziany, nawet na dość ciemnych. Teraz przerzuciłam się na orzechowy brąz, woda przy płukaniu jest zimnobrunatna, a więc sama farba nie ma żadnych rudości. Kolor jest ciemny i chłodny, no ale czerwone przebłyski w nim są, nie ma na to rady. Mnie się to akurat podoba, może trzeba dodać czarnego odcienia (indygo), nie wiem, nie chcę mieć już ciemniejszego odcienia.
      Co jest fajne to to, że w miejscu odrostów włosy są ciemniejsze, a nie jaśniejsze, jak przy farbowaniu chemicznym, a reszta jest ciut jaśniejsza. Trochę to wygląda jak naturalne ombre smile.
      Dalej- narzędzia. Używam płaskiego pędzla jak do nakładania farby. Moim zdaniem samymi rękoma nie nałoży się dobrze przy samej nasadzie włosów. Henna nie jest taka śliska jak chemiczna farba, trudniej się ją rozprowadza na włosach, więc zaczynam od nasady, szczególnie starannie robie to na skroniach, a resztę nakładam już "z garści" i masuję nad wanną, żeby rozprowadzić mniej więcej równomiernie. Potem worek foliowy na głowę (może być cienka reklamówka) i na to dopiero ręcznik. Pominięcie worka spowoduje, że większość wchłonie ręcznik... Dobrze jest potem podgrzać łeb suszarką, żeby podtrzymać ciepło. Kolor rozwija się najlepiej w cieple.
      Trzymam 1,5-2 godz. Kiedyś trzymałam całą noc, ale nie widzę różnicy.
      Potem jest zabawa ze spłukaniem tego szlamu z włosów i tu trzeba się przyłożyć, mimo że nie jest to ani łatwe ani miłe. Włosy są tępe w dotyku, szorstkie i twarde (przynajmniej moje), ma się ochotę walnąc to wszystko w cholerę i użyć szamponu, żeby to wreszcie spłukać... Ale tego robić nie polecam, bo kolor będzie się trzymał zdecydowanie gorzej, a pierwsze siwe przy skroniach pojawią się już po tygodniu. Po dokładnym spłukaniu włosy zostawiamy na 48 godz w spokoju. Spokojnie, wyglądają dobrze, są pogrubione i wcale im niczego nie brak (w sensie sylikonów do stylizacji). Dopiero po dwóch dobach można je ponownie umyć i wtedy można potraktować jakimś olejkiem, naturalną odżywką etc.
      Uff, to chyba wszystko co mi przychodzi do głowy. A, siwe pokrywa dość dobrze, chociaż niektóre pojedyncze włosy są jaśniejsze.
      • ola_dom Re: do hennujących 16.11.15, 13:21
        notting_hill napisała:

        > Uff, to chyba wszystko co mi przychodzi do głowy. A, siwe pokrywa dość dobrze,
        > chociaż niektóre pojedyncze włosy są jaśniejsze.

        Bardzo dziękuję smile
      • vivyan Re: do hennujących 16.11.15, 13:36
        Podziwiam cię za to nakładanie płaskim pędzlem, jak próbowałam to mało mnie szlag nie trafił. smile Zapewniam, że samymi rękami się da dotrzeć do nasady włosów, ja to po prostu wmasowuję. Co do szamponu, to właśnie przed henną powinno się użyć szamponu zawierającego sls, żeby dokładnie oczyścić włosy ze wszelkich pozostałości środków do stylizacji, silikonów, itp. Szampon nie może natomiast zawierać właśnie silikonów.
    • kamunyak Re: do hennujących 16.11.15, 13:25
      wejdź sobie na stronę Khadi, przeczytaj poradnik
      Khadi
      ja na włosy, też tak do połowy szyi, moze troche dłuższe, zuzywam 1/3 opakowania. Ale farbuje po raz któryś, za pierwszym razem (henny) trzeba chyba trochę więcej, do swoich włosów wzięłabym pół opakowania.
      Pamiętaj, że w kwaśnym środowisku uwolni sie barwnik czerwony więc włosy będą z odcieniem rudym, mniej lub bardziej, w zalezności od indywidualnych włosów. Jesli chcesz koniecznie rudy odcień to tak łyżke soku z cytryny dodaj. Ja zostawiałam na noc, w kuchni, po prostu.
      Jednak jesli wolisz odcień bardziej chłodnego brązu to zrezygnuj z cytryny, natomiast dodaj łyżeczke soli a miesznke zrób bezposrednio przed uzyciem. Chlodny brąz nie potrzebuje goraca i całonocnego utleniania, przeciwnie.
      Czepek jest niezbędny. Mozesz też głowę owinać folia spozywczą. Przy rudościach musi byc cieplo bo wtedy uwalnia sie barwnik, to raz. Dwa, jednak jest to mieszanka z woda więc czepak (folia) chroni takze przed przemakaniem. Ja na to wkladam czapke wełnianią, taka jeszcze po dzieciach (w lecie cieńszą) i klade sie spać. Nie lubie latać pół dnia z czepkiem na głowie, wole spać a włosy "farbują sie same". Przy czym dla mnie trzymanie henny 2 godziny na głowie mija sie z celem, ja musze trzymać zdecydowanie dłużej wiec te 6 - 7 godz w nocy jest ok.
      Tu też masz sporo informacji o farbowaniu.
    • snakelilith Re: do hennujących 16.11.15, 13:27
      1. Nigdy nie mieszałam henny z cytryną, tylkko postępowałam wedłg instrukcji na opakowaniu. Moim zdaniem farby roślinny Khadi nie wymagają cytryny.
      2. Rozrobioną paćkę najłatwiej nakłada się dłońmi w rękawiczkach. Tak jak odżywkę.
      3. Po nałożeniu można założyć czepek foliowy (jak pod prysznic) i okręcić głowę starym ręcznkiem. To zapobiega brudzeniu i trzyma ciepło sprzyjające farbowaniu.
      4. Nie wiem. Ja mieszam farbę z pudełka z bardzo gorącą wodą i nakładam od razu jak trochę wystygnie.
      5. Fraby roślinne nie rozjaśniają włosów, więc jeżeli kupiłaś Khadi w naturalnym kolorze henny, czyli czewoną, to na ciemnych włosach możesz oczekiwać najwyżej rudawego połysku. Henna nie pokrywa też zawsze siwych włosów, zwykle są jaśniejsze, przy barzdo zdrowych włosach mogą zostać nawet białe.
    • princess_yo_yo Re: do hennujących 16.11.15, 13:32
      ja uzywam henny w kostce ale nakladam ja rekami w rekawiczkach, jednorazowy czepek plastikowy daje lepszy efekt bo latwiej z nim lazic na glowie przez 3 godziny a tyle to niestety trwa smile
    • hallbera.jarlakappi Re: do hennujących 16.11.15, 13:42
      Rozumiem ze kupilas brazowa farbe,( orzech albo cieply braz ? ) a nie czysta ruda henne . Jeśli tak to nie dodawaj cytryny , zalej tylko woda ( 50 stopni a nie wrzątek ).
      Brazowa khadi to mieszanka henny i indygo, indygo nie lubi kwaśnego ph ani bardzo wysokich temperatur i jest mniej trwale niż henna . Ty chcesz uzyskac ciemny brązowy kolor wiec musisz "dopiescic" indygo .
      Gdybys chciała mieć rude wlosy lub zmienić odcien na bardziej czerwony niż brązowy wtedy "dopieszczasz henne " czyli dodajesz cytryne odstawiasz henne żeby " doszla" itd.
      Zuzyj cale opakowanie ,szczególnie ze robisz to pierwszy raz . Nie potrzebujesz pędzelka , henne naklada się grubo, jak krem na tort, wiec spokojnie wszędzie dojdzie . Czepek powinien być w opakowaniu, potem owijasz glowe recznikiem i czekasz ( ja zawiast recznika używam starej grubej zimowej czapki , tak jest o niebo wygodniej)
      Przed nalozeniem khadi trzeba zmyc z glowy wszelkie silikony które codziennie na wlosy nakładamy , wiec albo umyc glowe szamponem bez silikonow ?( np. zwykla barwa za 4 zyle ) albo mieszanka amli i shikakai.
      Ja bym polecila to drugie gdyż iż bo ponieważ bardzo zniszczone jasne lub siwe wlosy mogą od henny zlieleniec albo być zbyt rude, a potraktowane najpierw amla ladnie zlapia kolor. Możesz tez zrobić tak: do szamponu dodaj lyzeczke khadi, umyj tym wlosy, poczekaj z 15 minut spłucz i dopiero farbuj .
      Splukiwanie henny: ja się nie pitole i po prostu klade się w wannie pelnej wody i macham włosami ( ale ja mam wlosy do pasa ), a dopiero potem splukuje prysznicem .
      • landora Re: do hennujących 16.11.15, 17:09
        Ja kupiłam czystą hennę, a Ola, która dołączyła do moich pytań, nie chce rudości wink Mnie rudy nie przeszkadza, moje włosy latem robią się właśnie takie kasztanowe, poza tym naturalnie mam niektóre włosy miedziane - nawet zimą kiedy reszta jest bardzo ciemno-czekoladowa.

        Czepek znalazłam w opakowaniu.

        Szampon bez silikonów posiadam. Włosy mam zdrowe i niezniszczone.

        Rozjaśniłyście mi w głowie, dziękuję Wam bardzo smile Spróbuję w weekend i pochwalę się rezultatami. Jeśli skończę z zielonymi włosami, to będzie Wasza wina tongue_out
        • notting_hill Re: do hennujących 16.11.15, 17:17
          No to czysta henna da Ci rude refleksy, a tam gdzie włosy są cieńsze/siwiejące będą jaśniejsze.
          Z zielonymi nie skończysz raczej na pewno.
          Pocieszające jest to, że jak wyjdziesz zbyt ruda, to zawsze potem (nawet tego samego dnia) można nałożyć inny, ciemniejszy odcień i efekt farbowania będzie jeszcze lepszy niż jakbyś farbowała samym ciemnym. Tak zresztą zalecają postępować w przypadku dużej ilości siwych włosów.
          • landora Re: do hennujących 16.11.15, 17:23
            Mogę sobie być ruda, zielona wolałabym jednak nie wink
            Siwych póki co mam tylko kilka, ale mnie wkurzają, bo na ciemnych włosach bardzo je widać.

            Jeszcze raz bardzo dziękuję smile
    • joa66 Re: do hennujących 16.11.15, 15:17
      1. całe opakowanie (ja cytryny nie uzywam)

      2. Nakładam dłonmi w cienkich rękawiczkach

      3. Mam czepek, albo ... bardzo cienką reklamówkę (taka jak np. na pieczywo w supermarketach). Ręcznik i tak się troche brudzi, dlatego poświęciłam jeden na farbowanie

      4. Nie - odstawiam w cieple miejsce, zalewam ciepłą (ok 70-80 stopni)

      5. suszenie suszarką przyspiesza i intensyfikuje farbowanie chną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka