manala
18.11.15, 20:34
Otóż pod koniec wakacji przekułam córce uszy. To już drugie podejście...Za pierwszym razem uszy się paprały do tego stopnia, że w końcu kolczyk wisiał kilka milimetrów niżej niż była zrobiona dziurka. Musieliśmy zrezygnować.
W wakacje córka zapragnęła kolczyki ponownie. Przekuliśmy metodą blomdahl aby uniknąć powikłań...I niby wszystko było ok. Po wyznaczonym czasie zdjęliśmy kolczyki i założyłam jej złote delfinki. Dziś młoda mówi, że ucho ją boli. Zdejmuję kolczyk a tam wycieka ropa i krew. Całkiem sporo tej ropy było. Oczyściłam uszy i założyłam te blomdahle. Nie mogę nie założyć nic bo już rano będzie miała te dziurki zarośnięte (trochę).
Czy to jest normalne, że dziurki tak szybko zarastają? I czemu ciągle te problemy z uchem?
Zdejmujecie dzieciom kolczyki na noc?