Dodaj do ulubionych

tesciowa..niedługo zwariuje

23.11.15, 15:01
Witam. Opisze w skrócie swoją sytuację. Jestem mamą rocznego dziecka. Odkąd urodził się mój syn powoli zaczęły się problemy z moja tesciową. Na początku tolerowałam różne jej zachowania, bo sądziłam, że to tylko chwilowe. Mieszkamy z mężem w małej miejscowości. Moja tesciowa mieszka bardzo blisko, około 2 km. I być może własnie w tym tkwi problem. Kiedyś lubiłam tesciową i byłam przekonana, że ona mnie też. Cierpliowść kazdego ma granicę. Moja wyczerpała się parę miesiecy po urodzeniu dziecka, przez które nasłuchałam się jak mam zyc, jak wychowywać dziecko a nawet jaki papier toaletowy kupowac. Kiedy mały się urodził ciagle wywierała na nas presję żebysmy do niej zajezdzali lub ona zajezdzała do nas, bez zadnej zapowiedzi. Praktycznie codziennie dzwoniła, mówiąc mi np. kiedy mam wyjść na spacer. Spedzając z nia czas kilkakrotnie powtarzałam, żeby nie sadzała mjego synka, bo jest jeszcze na to za malutki i ma za slaby kregosłup, kiedy mówiłam , zeby go nie uspypiała po trzech minutach widziałam jak kołysze go w wózku. Cokolwiek jej mówiłam albo ignorowała, albo udawała, że nie slyszy. Czepiała sie czemu ubieram go w takie ubrania a nie inne. Wtracała sie nawet w nasze finanse, dosłownie we wszystko. W koncu nie wytrzymałam i wyłozyłam kawę na ławę. Najspokojniej i najkulturalniej jak potrafiłam powiedziałam co mi nie pasuje i ze my tez chcemy miec swoje zycie a nie byc pod wieczną kontrolą. Ze chcemy sami planowac sobie dni i wychowywac dziecko tak jak tego chcemy ,na własnych błedach...No i od tego sie zaczęło. Usłyszałam mnóstwo nieprzyjemnych słów. Chociaż z moje strony zadne obraźliwe w jej strone nie poleciały. Powiedziała m.in., że zyje na koszt męża, że nic sobą nie reprezentuje, że ona będzie widywała się z nami kiedy ona będzie tego chciała czy mi to pasuje czy nie, że kim ja jestem, ze jakieś warunki jej stawiam. Wypisywała do mojego męże, że ktos tu powinien iść się leczyć, że zobaczy czyj rozsadek zwycięży (w kontekście, że mój mąż przejrzy na oczy). Zaczeła nagadywac nawet na moich rodziców. Kiedy mój mąż ustał w mojej obronie jemu tez sie dostało. Między innymi, że do niczego w życiu nie doszedł i że jest idiotą. Naprawde mnóstwo tego było. Do swojego drugiego syna powiedziała, ze mam depresję poporodową. Po tym wszystkim nie odzywaliśmy się ani ona do nas ani my do niej. po trezch miesiacach odezwała się ublizając mi jeszcze bardziej. Znowu trzy miesiace ciszy aż w końcu przyszła tutaj bez zadnej zapowiedzi z czekoladkami w moje urodziny. Byłam mocno zszokowana, ale z drugiej strony miałam już dośc nerwów i nie chciałam z nia wchodzic w dyskusję. Posiedziała pół godziny z małym i wyszła mówiąc do niego, że teraz on ja odwiedzi. Ustalilismy z mężem, że nie bedziemy jej odwiedzac, tylko jezeli ona bedzie tego chciała to przyjdzie do nas. Nie wyobrażam sobie po rtym wszystkim siedziec i pic z nia herbetki w jej domu. Czułabym się tam jak intruz. Powiedzielismy jej, że ona może odwiedzać malego, ale my do niej zajezdzac nie bedziemy. Uznała, ze to chore i smieszne. Okazałao się, ze nagadała tez dla swojego męża głupot, robiąc z siebie męczennice, także i on ma do nas żal przez jej wersję wydarzeń. Nie wyobrażam sobie kiedykolwiek iśc do jej domu. Nic jej nie pasuje, wiecznie szuka problemu. Traktuje nas jak gó...arzy i wszystko co nie jest po jej mysli ostro komentuje i znowu jest afera. Ona sadzi, że nic sie nie stało, ze może kogoś zgnoić a potem jest juz wszystko w porzadku..mam tego serdzecznie dość, zyje nerwami..chocby chcieć dobrze to nic jej sie nie podoba...
Obserwuj wątek
    • trzy_szczurki Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:00
      Jestem ciekawa odpowiedzi, bo znam podobny przypadek smile
      • piesek_w_paski Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:14
        To o moim tesciu
    • agaams Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:10
      Mówisz, ze żyjesz w nerwach, po co? Tylko sobie szkodzisz, skup sie na sobie, rodzinie i nie roztrząsaj cały czas relacji z teściowa, bo tylko zdrowie i radość życia tracisz.
      Jaka jest babcia? Jesli fajna, to ważne zeby dziecko miało z nią kontakt, mimo waszych problemów. Moze przychodzić do was, ona bawi sie z dzieckiem, ty w tym czasie ogarniasz swoje sprawy. Chciałaby by malec ja odwiedził, umawiacie godzinę i odbierasz dziecko po spotkaniu.
      Jak mieszkałam blisko teściowej, tez miałyśmy trudna relacje. Teraz mieszkam bardzo daleko i jest o niebo lepiej.
      • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:03
        Ma oprócz tego dwójkę innych wnuczat i z ich matkami też ma zle relacje. nie ufam jej ani trochę po tym co powiedziała i jej progu nie przekrocze, a jeśli będzie chciała zobaczyć wnuka to już dawno mówiliśmy że może przyjść do nas. Ale jej nic nie pasuje jak nie jest po jej myśli
    • jola-kotka Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:21
      Ale to juz bylo.
    • teliszon Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:23
      Było nerwowo,ale jeśli tesciową obecnie widujesz co trzy miesiące to w czym jest problem?
      Nie dopytuj co teściowa opowiada rodzinie i znajomym,jak ktoś zaczyna mowić na ten temat,ucinaj rozmowę.
      Wyrażnie daj znać,ze nie chcesz tych informacji.
      I zacznij życ swoim życiem,nie rozgladając się za "cieniem mamusi"
      Więcej dystansu.
    • eilian Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 16:26
      Teściową olać, niestety nie wygląda na osobę, z którą można się porozumieć, nie okazywać jakiejś wrogości, raczej pobłażliwą obojętność. Radziłabym Ci skupić się na swojej rodzinie, wygraliście na tej sytuacji to, że mąż stanął po Twojej stronie, znaczy jesteście dojrzali do tego, żeby tworzyć związek, to powinno Was tylko wzmocnić. Ciesz się z tych pozytywów.
      • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:05
        Dawno bym ją olala gdyby ciągle czegoś nowego nie wymyślają, teraz ma jakieś pretensje,że po tym wszystkim my nie chcemy jej odwiedzać.
        • eilian Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:10
          Ale niech sobie gada na zdrowie. Do Ciebie gada? Jeśli tak, to spokojnie odpowiedzieć, że po tym co usłyszałaś nie widzisz możliwości odwiedzania ich i tyle. Spokój i metoda zdartej płyty. Jak zobaczy, że Was to nie rusza, to spuści z tonu.
          • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:15
            eilian napisała:

            > Jak zobaczy, że Was to nie rusza, to spuści z tonu.

            Albo i nie smile
            Z doświadczenia wiem, że różnie to bywa. Może się jej także wzmóc do wściekłej furii.
            Co nie znaczy, że autorka wątku ma się tego bać i niedajboże mamusi nie drażnić.
            Tak tylko piszę, że rozmaicie to się toczy i żeby raczej nie być zaskoczonym, jak jednak z tonu nie spuści, tylko raczej wręcz przeciwnie.
            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:28
              Super tesciowa smile polecam bloga do poczytania: krzykopomoc.blox.pl. Typ narcystyczny wszystkowiedzacy i szurnietysmile Radze postawic ostre granice i tesciowa do pionu, gdy zobaczy, ze ma do czynienia z zolza w Twojej osobie a nie ulegla grzeczna dziewczynka, wowczas zmuszona sytuacja zejdzie z tonu. Uzbroj sie w twarda skore i dzialaj i nie popuszczaj na cm bo Ci wejdzie na glowe, poskacze i jeszcze du..e poza domem obrobi. Trzymaj sie i nie daj po sobie skakac.
              • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:39
                Można wiedzieć, po co reklamujesz tak zawzięcie to coś? Ani tam nie ma nic sensownego, ani nie jest to blog.
                • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 18:01
                  Nie reklamuje, tylko zmeczona i wyczerpana emocj. autorke informuje. Ta strona internetowa zawiera BARDZO precyzyjny opis osob z narcystycznym zaburzeniem osobowosci, w j. polskim to jedna z lepszych stron na ten temat. Opisuje ona zachowania ekstremalne takich osob, do czego sa zdolne. A poniewaz kazda taka osoba ma inny poziom natezenia tych zaburzen, to warto ja sobie przejrzec i zobaczyc ktore zachowania stosuje tesciowa. To w jakims stopniu procentowo pozwoli okreslic jak bardzo silne ma problemy. Gdybys byla autorko zaintetesowana stronami po ang. to daj znac. Ten typ tesciowej da sie okielznac lub nie jedynie poprzez wiedze na temat tego zaburzenia. Tzn. wiedza na ten temat pozwoli Ci albo poradzic sobie z tym trudnym typem czlowiieka albo pozwoli sie odciac calkowicie, bez zadnych wyrzutow sumienia.
                  • kalina_lin Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 18:48
                    To nawet nie jest blog. To produkt chorego, splątanego umysłu. Przez ten tekst nie da się przebrnąć.
                  • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 19:29
                    > Nie reklamuje, tylko zmeczona i wyczerpana emocj. autorke informuje. Ta strona
                    > internetowa zawiera BARDZO precyzyjny opis osob z narcystycznym zaburzeniem oso
                    > bowosci, w j. polskim to jedna z lepszych stron na ten temat.
                    Ta strona nie zawiera profesjonalnego opisu zaburzeń osobowości, z daleka widać że to totalna amatorszczyzna. Jest natomiast napisana w taki sposób, że zaczyna się podejrzewać poważne zaburzenia u autora/ki. Żaden psycholog nie poleciłby tego gniota nikomu.
                    • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:25
                      Wrecz przeciwnie, to sa wrecz perfekcyjne opisy zachowan osob z takim zaburzeniem. Strona ta polecana jest przez osoby doswiadczone przez los takim bliskim, jako opisujaca dokladnie zachowania osob zaburzonych. Inna sprawa, ze samo zaburzenie w wersji silnej, to jak matrix i inny swiat. Nie dziwie sie zatem, ze dla osob, ktore nigdy z czyms podobnym sie nie spotkaly, tresc tam zawarta moze byc niezrozumiala, czy wrecz nie do przejscia.
                      • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:47
                        Ja tam rozumiem, nie wszystko, pewne rzeczy to dla mnie abstrakcja, ale opis mi się zgadza. Tylko jedno ale... co z tego?! Widzę tam opis osoby zaburzonej. Nie widzę emocji ofiary. Nie widzę jak sobie radzi. Nie widzę jak pomóc sobie i matce (tak, moja jest zaburzona i chciałabym jej ulżyć, bo to w czym żyje, musi być koszmarem, to ciągły lęk, ciągłe poczucie osamotnienia, ciągły żal, poczucie zagrożenia).

                        Nie wiem czemu poleca się ten blog, pewnie po to, żeby pokazać, że inni też tego doświadczyli i to znają. Tylko mi to w niczym nie pomaga (może jestem wyjątkiem, ale chyba nie).
                        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:14
                          Bo to jest tylko opis zachowan, bardzo trafny, ale bez zadnych komentarzy. Nie wiadomo nawet kto ja stworzyl, moze w ramach odreagowania ktos, kto przezyl traume ze swoim bliskim. Od pomocy, komentarzy itp. sa raczej strony anglojezyczne, z tych stron mozna wiele sie dowiedziec, w tym jak sobie radzic z ludzmi z takimi zaburzeniami. A to o czym piszesz, czyli o szukaniu wszelkich pozytywow, to jest b. madre podejscie, tylko do niego sie dochodzi po jakims czasie, gdy czlowiek zrozumie problem i przepracuje go emocjonalnie.Pogodzi sie z tym jak jest i nauczy sie jak sobie w takiej relacji radzic ( albo bedac w jakiejs relacji, albo odcinajac sie czesciowo lub calkowicie).
                          • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:44
                            Spytam, możesz odpowiedzieć szczerze, a jak nie chcesz, to lepiej nie odpowiadaj wcale. Żyłaś z kimś takim? Przez lata (matka, ojciec, mąż, może dziecko)? Jeśli tak, to co czytałaś i w czym konkretnie ci pomogło? I czy na pewno czytanie?

                            Bo dla mnie to bzdura. Mądrego podejścia nie nauczyły mnie książki i pubmed, czy blogi, tylko ojciec, który jest prostym człowiekiem, mało co czytał, ale jest mądry, ma ogromne serce, ogrom miłości do zaburzonej żony i wielkie poczucie misji w wychowaniu dzieci, którym chciał być ojcem i pośrednikiem między nami i matką (bo tego wymagała sytuacja). Jasne, jako dorosła osoba różne rzeczy przeczytałam i tym bardziej doceniłam - nie musiałam niczego przepracować, bo na bieżąco pracował z nami mój tata. Inaczej tego nie widzę. Nie na postawie książek i blogów. Terapia mogłaby pomóc (zresztą ja też o tym rozmawiałam w psychologiem na terapii związanej z czymś zupełnie innym). Mój mąż miał podobnie - toksyczna matka i prosty, kochający i świadomie wychowujący dzieci ojciec.

                            A nie żadne bzdurne blogi i "przeczytaj że inni tak mają i przepracuj swoje emocje". Ten blog nie daje ŻADNYCH narzędzi do przepracowania. Przeciwnie - pozwala myśleć "ooo, inni też tak mają, mieli - nie jestem sam, to nie moja wina, nie tylko ja jestem nieszczęśliwy", a to do niczego nie prowadzi.
                            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:55
                              Mam takich tesciow, oboje sa zaburzeni, tesc moze troche mniej. Nigdy wczesniej z takimi zachowaniami sie nie spotkalam, dopiero internet i rozne blogi otworzyly mi oczy na to z czym mam do czynienia. Ani maz, ani jego rodzenstwo nie mieli pojecia co dolega ich rodzicom.
                              • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 23:12
                                Czyli nie żyłaś. Czyli widzisz czyjeś emocje, ale twoje są inne. Czyli tobie blog się przydał, bo przeczytałaś o pełnym spektrum możliwości, ale inni to znają z autopsji. I muszą sobie z tym radzić od dziecka. Wybacz, ale powtórzę swoją opinię - ten blog może pomóc zobaczyć, że są tacy ludzie, ale nie pomaga ani trochę sobie z tym radzić i polecanie go komuś, kto prosi o pomoc w radzeniu sobie z kimś takim nie pomaga. G... mnie obchodzi, że inni mają tak samo, albo gorzej (współczuję, ale to mi w żaden sposób nie ułatwia funkcjonowania w takie rzeczywistości). Jeśli znasz temat i chcesz zrobić coś dobrego - to polecaj źródła terapeutyczne, a nie będące czyjąś terapią.
                                • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 23:17
                                  Dlatego napisalam, ze w radzeniu sobie pomagaja blogi anglojezyczne, ktore moge polecic. Natomiast dla osoby, ktora nigdy sie z czyms takim nie spotkala te opisy zachowan daja informacje z czym mamy do czynienia.
                                  • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 03:43
                                    W radzeniu sobie to może pomóc psycholog, nie pseudoblogi jak ten. Poświęcasz mnóstwo czasu na forach na opisywanie "toksycznych" ludzi, nie mając świadomości, że operujesz pojęciami ze świata tanich poradników i prasy kolorowej a nie psychologii.
                                    Ani ten opis precyzyjny ani perfekcyjny.
                                    A już twierdzenie, że lepsze strony z pomocnymi informacjami to tylko po angielsku jest kuriozalne. W polskim necie jest mnóstwo dobrych strom z pomocą psychologiczną, prowadzonych przez prawdziwych profesjonalnych psychologów z doświadczeniem.
                                    • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:18
                                      To podaj adres polskiej strony www w precyzyjny sposob opisujacej tego typu zaburzenia jak strony ang: daughtersofnarcissisticmothers.com, narcissists-suck.blogspot.com. Chetnie poczytam. Poswiecam duzo czasu, bo mnie temat zainteresowal.Nie musze operowac profesjonalnymi pojeciami, dla celow forow wystarcza pojecia uzywane w poradnikach dla Kowalskich.
                                      • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 14:39
                                        Jeśli to jest dla ciebie "precyzyjne", to obawiam się, że nie jestem w stanie podać konkurencji przy tak zaburzonym rozumieniu tego słowabig_grin
                                        dla celow forow wystarcza pojeci
                                        > a uzywane w poradnikach dla Kowalskich.
                                        Nieprawda, zwłaszcza, że za używanymi przez ciebie pojęciami idzie twoja "wiedza" o psychologii człowieka na poziomie pani z magla. No przepraszam, ale niestety tak jest. To jest poziom psychologizowania z brukowców i moim zdaniem pomóc nie może a skrzywdzić i owszem.
                                        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 19:58
                                          A to szkoda, bo liczylam, ze podasz jakies warte uwagi strony w j. polskim, skoro twierdzilas, ze takowe sa, w dodatku profesjonalne.
                                          • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 20:23
                                            Wiesz, jeśli twierdzisz, że takich nie ma, to albo w życiu nie użyłaś wujka gugla albo jest z tobą znacznie gorzej niż oceniałam.
                                            Pierwszy link z brzegu po wpisaniu "narcystyczne zaburzenia osobowości" (sądząc z tytułów blogów chodziło ci o to zaburzenie)
                                            psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/show.html?id=74485
                                            Nie ma czegoś takiego jak toksyczny człowiek w psychologii. Jak ktoś nie ma pojęcia czy ktoś ma przykre wady charakteru czy zaburzenia osobowości, to mówi "toksyczny". To jest język tabloidów a nie ludzi prawdziwie zainteresowanych tematem. Nic to nie znaczy. Słowo to jest nacechowane negatywnie, konfliktuje ludzi, narzucając osobie w konflikcie widzenie drugiej strony jako kogoś z gruntu złego. Ty w swoich wpisach od dawna próbujesz pokazać dziewczynom osoby z zaburzeniami jako tych złych. A zaburzenia są bardzo różne i nie zawsze to o czym piszesz jest w ogóle zaburzeniem.
                                            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 21:43
                                              Masz naprawde ciekawa wyobraznie, ze do takich wnioskow doszlas. Malo kto jest z gruntu zly, ludzie to zazwyczaj mix dobrych i zlych cech. Szkoda, ze sie nie wysililas.
                                              • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 25.11.15, 07:14
                                                big_grin
                                    • 1matka-polka Re: tesciowa..niedługo zwariuje 27.11.15, 21:51
                                      Ten opis jest precyzyjno-perfekcyjny. Z każdym takim zachowaniem miałam styczność setki razy, pochodzę z takiej rodziny. I liczy się dla mnie to, że inni ludzie też doświadczyli czegoś takiego. Że ja nie zwariowałam, i że to działo się naprawdę. I chciałabym, żeby wszyscy wiedzieli, że istnieją takie narcystyczno-psychopatyczne osobowości, i potrafili je rozpoznawać, i eliminować ze swojego życia.
                                      • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 27.11.15, 22:32
                                        Chyle czola, autentycznie. Nie wyobrazam sobie przechodzic cos takiego w dziecinstwie. Takie doswiadczenia sa miazdzace dla doroslego, a co dopiero dla dziecka. Jak sobie z tym bagazem poradzilas?
                                        • 1matka-polka Re: tesciowa..niedługo zwariuje 27.11.15, 22:58
                                          Psychoterapia - dwa lata, i zupełne odcięcie emocjonalne od tych osób, do końca życia.
                    • 1matka-polka Re: tesciowa..niedługo zwariuje 27.11.15, 21:46
                      Ten blog idealnie opisuje zachowania matki narcystyczno -psychopatycznej. Sto procent zgodności z rzeczywistością.
            • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:54
              Dokładnie to taki typ. Jeśli jej coś nie pasuje to od razu atakuje. Nie jest po jej myśli, że nie chcemy jej odwiedzać i już wariuje.
    • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 17:41
      Znam ten typ. W relacji synowa-teściowa moim zdaniem trudny do spacyfikowania. Wg mnie stawiać granice pilnując, by bez potrzeby nie eskalować konfliktu. Wiesz, każde małżeństwo ma kiedyś kryzys i lepiej wtedy nie mieć takiego wroga.
      • renia266 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 18:00
        Ja mam podobny typ. Moja teściowa np. miesiąc po porodzie wparowała pod moją nieobecność do domu i poprzestawiała mi meblesmile bo tak jej zdaniem było lepiej smile Grzebała po szafach..itp. Wtracała się do niemal wszystkiego, wpadała o każdej porze dnia i nocy bez zapowiedzi i nie słuchała co się do niej mówi. Oj kłotnie były z mężemstraszne, zwłąszcza, że mąż jedynak i tak lawirował między młotem a kowadłem. Ja rozwiązałam wreszcie problem użytkowo. Tj pewnego dnia dałam jej zestaw rzeczy dziecięcych do prasowania. I o dziwo wyprasowała. I od tej pory bez pardonu ją wykorzystuję, to do pomocy przy dzieciach, odbioru ze szkoły , czy do prasowania. I to jakoś zafunkcjonowało - teściowa czuje się potrzebna, uspokoiła się. Nadal się co prawda wtrąca do wszystkiego, ale ja po prostu jej nie słucham. Na każdą teściową jest sposób, nawet gdyby był tak bezczelny jak mójsmile
        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 18:12
          To jest lagodny przypadek, masz szczescie smile
      • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 19:58
        Nigdy nie chciałam.mieć w niej wroga,dlatego starałam się spokojnie wytłumaczyć żeby trochę się uspokoiła. Wzmian za to zostałam zmieszana z błotem, a także oberwali moi Bogu ducha winni rodzice. Nic,kompletnie nic do niej nie dociera. Zawsze poprzrkreca a przy tym naubliza, że człowiek przez następne dwa dni trzęsie się z nerwów.
        • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 20:09
          Więc nie tłumacz i nie uspokajaj - jak widzisz nie masz na to żadnego wpływu. Nie próbuj dotrzeć, próbuj zminimalizować straty ;p. No i naucz się jakoś odreagowywać, bo w życiu pewnie czekają cię dużo trudniejsze sytuacje niż sprzeczki z toksyczną teściową, a szkoda tracić życia na niepotrzebne nerwy.
        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:19
          To niestety oznacza, ze kobieta ma silne zaburzenia osobowosci.
          • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 08:59
            Zuzi, zaczynam podejrzewać, że Ty też masz problem.
            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:23
              Mysle Pade, ze Ty masz jednak wiekszy. Problemy z rodzicami i doswiadczenia z tym zwiazane z dziecinstwa, to jednak nie to samo co problemy z tesciami, ktore pojawily sie w wieku doroslym. Przepraszam za bezposredniosc, ale mnie wywolalas do odpowiedzi.
              • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:38
                Nie będę się z Tobą licytować na wielkość, bo jeszcze przegramtongue_out
                Zastanawia mnie Twój brak refleksyjności. Już tyle razy usłyszałaś, że "jesteś pijana" a Ty dalej swoje. Taka zaciekłość i nieustępliwość w szerzeniu "kaganka oświaty" ma zapewne swoją przyczynę. Warto ją odkryć.
                • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:49
                  Mnie zastanawia dlaczego uwazasz, ze ' kaganka oswiaty' nie nalezy szerzyc? Nie ma sie czego wstydzic Pade, ani czego ukrywac, to w zaden sposob nie wplynie na opinie na temat Twojej czy innej osoby z takimi doswiadczeniami z rodzicami, tesciami czy innymi osobami z otoczenia. Dlatego wiedze szerze smile
                  • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:25
                    Kaganek oświaty jak najbardziej trzeba szerzyć. "Kaganek oświaty" niekoniecznie.
                    Poza tym, dostałaś dobrą radę kiedyś, o wstawieniu w sygnaturkę swojego repertuaru. Aż dziw, że nie skorzystałaś. To by było dopiero szerzenie wiedzysmile
                    • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 12:01
                      Ojej, co za agresja. Wspolczuje, ze nie potrafisz zaakceptowac tego, ze ktos ma prawo szerzyc wiedze w tym temacie, mimo, ze Tobie sie to nie podoba. I z przyczyn osobistych wolalabys, aby temat ten nie pojawial sie na forum.My way, or no way smile Nie wszyscy Pade beda poruszac sie w Twoim rytmie, musisz sie z tym pogodzic.
                      • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 13:09
                        Jaka piękna projekcjabig_grin
                      • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 14:41
                        W mojej opinii Pade nie byla agresywna, a ty nie szerzysz wiedzy, tylko swoje amatorskie opinie. Też uważam, że się powinnaś zastanowić nad swoją potrzebą udawania eksperta w dziedzinie ewidentnie nie twojej.
                        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 20:08
                          Nie udaje eksperta, tylko dziele sie swoimi osobistymi doswiadczeniami i spostrzezeniami. Ty widze, ze mocna jestes glownie w czczej paplaninie, bo zadnej konkretnej wiedzy nie jestes w stanie przytoczyc smile
                          • ruda.anka2 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 20:32
                            Powiedziała pani z maglabig_grin Pade ma rację. Powinnaś przyjrzeć się sobie. Masz problem.
    • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 19:57
      Podstawowa rzecz - musisz złapać dystans do sytuacji, co nie powinno być trudne, jeśli kontakt z teściową macie tak rzadki, jak piszesz. Wiem, że to trudne i nie poradzę jak to konkretnie zrobić, bo to zależy od ciebie, od twojego męża, od waszej rodziny i znajomych - jedna ogólna rada: należy się mentalnie odciąć, czyli nie poruszać tego tematu, nie słuchać co kto komu powiedział, nie opowiadać co wam powiedziano, nie dawać sie wciągać w tego typu dyskusje itp. I nie poświęcać rozmyślaniu o tym nadmiaru czasu. Wróżę teraz z fusów, ale dałabym sobie rękę uciąć, że twój mąż wcale się tematem aż tak nie przejmuje, a to przecież jego matka wink.

      Ważna rzecz - nie chciej dobrze. Twoją rolą nie jest zadowalać teściową, teścia, bratową czy jeszcze kogo tam posiadasz w rodzinie. Nie musisz tego robić i nie powinnaś - ty masz zadbać o dobro swoje, męża, dziecka. Jeśli ich dobro rozmija się z dobrem reszty rodziny - trudno.

      Druga ważna rzecz - bądźcie konsekwentni - ma prawo widywać wnuka, kiedy chce, o ile znajdziecie dogodny dla wszystkich termin. U was. Bez odwiedzin u niej (póki dziecko nie jest samodzielne i nie będzie chciało/mogło odwiedzać babci bez was).

      No i z plusów tej sytuacji - pomyśl jakiego masz fajnego męża, stoi po stronie twojej i waszej rodziny, nie jest pantoflarzem ustępującym mamusi, wie co dla niego ważne. Mnóstwo kobiet z podobnymi teściowymi tego nie ma. No i obserwuj relacje babci z wnukiem - jeśli są dobre, to ciesz się, że wasz konflikt nie wpłynie na więź dziecka z babcią i z tego, że chociaż babcią chce i potrafi być dobrą.

      (u mnie było podobnie, ostatecznie teściowa mając wybór mieć kontakt z jedyną wnuczką, a go nie mieć przystała na nasze warunki i relacje z młodą ma naprawdę dobre).

      • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:13
        Dziękuję za te słowa. Teraz z teściowa widujemy się rzadko, bo ona zrobiła z siebie pokrzywdzona i się nie odzywala. Chyba sądziła,że my to zrobimy,ale się nie doczekała. Teraz przyszła z czekoladki i myśli, że wszystko jest załatwione i będziemy do niej latać na niedzielne obiadki. Jak chce coś załatwić czy postawić na swoim, stawiając jej granice to już kilka razy usłyszałam,że jakim prawem ja jej stawiam warunki. Potem się obraża., albo wypisuje takie głupoty,że mną telepie. Za jakiś czas skarży się dla drugiego syna jaka to ona jest biedna. Nie widzi w ogóle swojej winy i robi wiecznie z siebie męczennice. Jak tu zachować spokój i sielanke małżeńska jak ktoś bez przerwy jatrzy. A ja przez ostatnie dni myślę,że jeżeli ona mnie nie szanuje i nie miała żadnych oporów żeby postawić mnie w złym świetle mojemu mężowi i wielu innym co będzie stało jej na przeszkodzie robić mi na przekór i za jakiś czas robić to samo z moim dzieckiem. Jestem klubie nerwów, bo znając ja to tylko czekać aż coś uknuje. Doszło do tego, że mam żołądek w gardle jak usłyszę dźwięk smsa ( bo ostatnio tak właśnie się z nami komunikuje). Jak już.myślałam, że jest spokój to zaraz z czymś nowym wyskakiwala, robiła że mnie darmozjada, który nic w życiu nie osiągnął i przyszedł żyć od mamusi na koszt męża...
        • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:25
          Usłyszysz jeszcze nie raz, ona jeszcze nie raz się obrazi. Powiedz szwagrowi, że nie chcesz wiedzieć co i jak teściowa o was jemu czy innymi powiedziała.

          Twoje małżeństwo nie zależy od świadomości, nastroju i poczucia winy twojej teściowej - sorry, ale to jest podstawowa rzecz. Albo jesteście razem i przeciwko problemom, albo bycie razem uzależniacie od tych problemów. To wy jesteście odpowiedzialni za wasze małżeństwo i rodzicielstwo, a nie teściowie jedni czy drudzy. Owszem, sielanka się gubi w takiej atmosferze, ale małżeństwo nie musi być sielankowe. Często nie jest. Pytanie jak sobie z brakiem sielanki radzicie. Bo ty sobie nie radzisz i wolisz to zwalić na teściową niż np. na to, że nie panujesz nad emocjami i nie radzisz sobie ze stresem.

          Nie musisz jej ufać ot tak - masz obserwować. Tylko jeśli jesteś pewna, że dobrze się zajmuje dzieckiem, zgadzasz się na ich kontakt sam na sam. W innych przypadkach nadzorujecie - i nie obraź się, ale to bardziej rola twojego męża niż twoja, to on powinien bardziej panować nad wpływem swojej matki na waszą rodzinę.

          Twoja teściowa robi z ciebie darmozjada - drobiazg przy tym co o mnie wygadywała moja. I w stosunku do mnie i do mojego męża i w obecności rodziny, znajomych, przyjaciół. Podstawowa rzecz - maksymalnie się odciąć. Zobaczysz, że wam ulży.
          • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:29
            I na koniec - zmiany rzeczywistości, w której się żyje trzeba zacząć od/razem ze zmienianiem siebie. To od czego powinnaś zacząć, to radzenie sobie z emocjami, bo masz z tym spory problem. I od szukania plusów, śladów dobroci i pozytywów (mi bardzo pomogło zobaczenie w mojej teściowej dobrej babci).
            • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:39
              I jeszcze na koniec. Żeby nie było, że było łatwo - oprócz trudnej teściowej, która od początku uważała mnie za złą kandydatkę na żonę dla jej jedynego i wychuchanego syna (ale nie czepiała się pierdół, miała zawsze stały repertuar), mam bardzo trudną mamę - taką, która zawsze widzi rzeczywistość inaczej, zawsze jest krzywdzona, zawsze robi się wszystko przeciwko niej, zawsze robi się jej krzywdę, nikt jej nie kocha, nie szanuje, wszyscy knują itp. Wszystko jest nie tak, łącznie z kierunkiem ustawiania uszek filiżanek na stole i jak nie ustawisz jej symetrycznie to jest to atak przeciwko jej poczuciu estetyki i porządku. Wiem co to trudne relacje. I nie umiejąc sobie radzić z własnymi emocjami nie dasz rady być szczęśliwa i mieć szczęśliwej rodziny (jasne, czasami ci się uleje, ale trzeba to ograniczyć do "czasami"). Zacznij od siebie i uporządkowania swoich emocji i poglądów na rodzinę, inaczej to was zniszczy. Bo zaraz zaczniesz mieć pretensje i wyżywać się na mężu. To odbije się na dziecku. Potem zaczniesz przenosić swoje emocje na nie. I już będzie kaplica.
            • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:43
              Ja bym dodała jeszcze jedną rzecz która mi pomogła.
              Zrozumiałam i pogodziłam się z tym że teściowa to osobą niespełna rozumu. I w związku z tym jej gadanina nie może mnie dotkąć - bo nie bierze się do siebie paplaniny wariatów.
              Jak teściowa będzie coś wygadywać na Twoich rodziców - zamiast się wkurzać wzrusz ramionami i powiedz osobom które donoszą Ci plotkę - nic a to nie poradzę, rozumiem i akceptuje problemy z głową teściowej ale nic nie jestem w stanie z nimi zrobić. To przykre ale muszę z tym zyć.

              Za którymś razem jak sobie powtórzysz że tesciowa jest wariatką jej słowa przestaną cię ruszać- a ona straci wpływ na Twoje życie i nerwy.
              Naprawdę podejście koali (wpierdzielam kolejnego eukaliptusa i olewam świra) się swietnie sprawdzi.
              A im bardziej ona się będzie miotać a ty będziesz spokojna tym szybciej otoczenie wyciągnie wnioski kto tu stanowi problem i komu nalezy dac wsparcie a kogo olać. Plus nie będziesz szarpać sobie nerwów.

              Robisz co swoje a jej pozwalasz się miotać- i to tylko na Twoim terenie a nie u niej w domu.
              • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:51
                Bardzo mi się podoba koala i jej eukaliptus (chociaż chyba powinien być bambus? ;p). Ale ideę rozumiem wink.
                • awesome810 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:54
                  bambus to te drugie. Pandy smile. Też spokojne
                  • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:07
                    Pokićkały mi sie misie wink. Sorry. Tak czy inaczej podoba mi się wizja kolejny bluzg-kolejny liść, chociaż opis szczegółowy beataj w ogóle mi się w głowie nie mieści (sorry, mam trudną matkę, ale mężowi należy się medal z wszystkiego od ziemniaka, przez eukaliptus/bambus po czyste złoto).
                • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:03
                  koala nie jest moją koncepcją.
                  Jest z któregoś z forów (chyba rozwodowych).
                  Pozwolę sobie zacytowac mimo że obok tematu bo to bardzo przydatny w podobnych sytuacjach tekst:

                  "Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odległość w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji. Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć, bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy się uspokoi i odkładasz słuchawkę.

                  Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
                  Twierdzi, że za 10 lat powie młodej/młodemu, a Ty lekko rzucasz, że masz nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie wiedziało co jest grane. Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów. Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho, właśnie w czasie odwiedzin Exa u dziecka. Na pytanie "kto to jest" odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję". I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
                  Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią. Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników. Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki, ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać. Zrób sobie szablon w Wordzie.
                  Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
                  sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM SŁUCHAWKI."
                  • mia_siochi Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 07:34
                    Fajne. Ale pisanie "go","jego" wielką literą daje do myślenia...wink
              • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:55
                Otoz to, w pelni z tym podejsciem sie zgadzam.
                • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 21:58
                  Zgadzam sie z podejsciem beataj1, takie podejscie wyzwala i daje spokoj.
    • kagrami Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:06
      Lubię twojego męża. Ma facet charakter.
      • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 23.11.15, 22:16
        Niestety, dość widoczne jest to, że autorce mąż ginie w nadmiarze uczuć do teściowej uncertain
        • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:17
          Mój mąż usłyszal od swojej matki nie jedno przykre słowo ale za każdym razem było tak jakby nic się nie stało. Kiedy przyszła widziałam po nim że mu bardzo ulzylo. Mimo tego ile mu powiedziała, widziałam że on ma za dobre serce i jest typem człowieka,który nie potrafi się z nikim długo kłócić a zwłaszcza z rodziną. Owszem stanął po mojej stronie,ale widziałam że się martwi. To jego matka i po jej wizycie stwierdził, że też ją nerwy zjadly. Mi też jej było szkoda po tym czasie odcięcia. Ale zaraz był znowu problem. Kiedy powiedzieliśmy,że my nie będziemy jej odwiedzać, że ona może przychodzić do nas to znowu ona widzi w tym problem. Rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku,że nie mamy po co tam chodZic. Ona nie widzi żadnego problemu. Każdy nasz argument albo powoduje obrazę albo przekrecanie wszystkiego kota ogonem i obrażanie nas. Kompletnie nie wiemy jak z nią rozmawiać, żeby ona nabrała wyczucia i nie nalegala na odwiedziny u niej. Jej mąż także dzięki jej wersji nie kiwa nam głową na ulicy. Nie chcemy czuć się u niej w domu jak intruzi. Ona jest typem osoby, która traktuje innych jak gnojkow nie wiedzacych nic o życiu. A jeśli ktoś nie zgadza się z jej zdaniem to jest kaplica. Twierdzi, że należy jej się szacunek którego nie okazuje nikomu dookoła, bo według niej ona jest starsza i nikt nie ma prawa stawiać jej jakichkolwiek granic ani warunków. Mój mąż ma miękkie serce. Nieraz stwierdził,że jego matka ma problem,ale przecież nie możemy się tak do końca odciąć. Ale jak inaczej to załatwić skoro ona we wszystkim widzi problem. Według niej to jest śmieszne i nie do przyjecia,kiedy mówimy,że ona może odwiedzać nas skoro my nie zajezdzamy do niej.
          • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:25
            ewka.223 napisał(a):

            > Kompletnie nie wiemy jak z nią rozmawiać, żeby ona nabrała wyczucia i nie nalegala na odwiedziny u niej.

            No bo nie ma takiej metody smile
            Im szybciej to zrozumiesz i przestaniesz próbować, tym mniej szarpania będzie Cię to kosztowało.
          • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:28
            Nie wchodzić w dyskusje. To nie ma sensu bo ona będzie się karmić właszymi nerwami. Metoda zdartej płyty, na spokojnie. Mama jest mile widziana ale my na razie nie zamierzamy odwiedzać. Jeśli babcia się na te słowa nakręca to na kolejną wzmiankę na ten temat w ogóle nie reagować.
            Musicie mieć świadomość że ona się będzie na was obrażać z byle powodu - To taki sport dla niej. Jak się obrazi, spoko niech się obraża. Jak jej przejdzie to ona będzie musiała do was przyjsc. I tyle. Chcę się laska szarpać niech szaleje wy bądźcie tylko widzami i pod żadnym pozorem nie bierzcie udziału w gierkach.
            I zawsze na waszym terenie by nie dac jej szansy by was np pogonila że swojego domu.
            Mam takiego ojca. Karmi się konfliktami które powoduje lub wymyśla. Jego focha kwitujemy: ojciec znowu na wewnętrznej emigracji. I totalnie olewamy. Szkoda naszych nerwów i energii niech się sam miota.
            • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:36
              Mojemu mężowi jest jej żal, mówi że to już starsza kobieta..ze osiwiala. Ona ciągle coś robi żeby dopisać swego. Niedługo święta i pewnie znowu będzie jakaś afera...ahh
              • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:45
                Oczywiście że mu jest żal
                To w końcu matka. Musisz mu wytłumaczyć że wycofanie się z jej gier jest jedynym sposobem by zapewnić jej minimum spokoju ( tak jej). Ona się karmi waszymi reakcjami. Nakręca się. Jeśli nie dacie się w nie wmanewrowac to i ona będzie mieć mniej "paliwa" na swoje jazdy. To nie tak ze jej przejdzie i znormalnieje ale loty będą łagodniejsze. I miej świadomość na przyszłość - za chwilę teściowa będzie włączać w kolejne afery wasze dziecko. Bo przez nie będzie mogła uderzyć w was. Dla dobra dziecka musicie wypracować w sobie dystans.
                • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:56
                  B. trafnie napisane.
                • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 13:32
                  Mój szwagier uważa,że jeśli ona wykonała pierwszy krok i przyszła to mu powinniśmy już odpuścić. Odpuscilismy i powiedzieliśmy, że może przychodzić do nas,ale my do niej nie pójdziemy. Ale jej to nie pasuje. Uważa,że wszystko jest już ok. Ze teraz ona jest pokrzywdzona. Czy krokiem ku ulepszeniu tych stosunków nie była sama akceptacja jej? Mimo jej obelg w moją stronę? Mimo tego, że jak ostatnio przyszła to nie wiedziałam co mam tak naprawdę że sobą zrobić w swoim własnym domu. Mój mąż chce żeby nasza relacja była przynajmniej " dobra". Ok, ja też już mam tego dość,dlatego mówiliśmy jej,że jak chce przyjść zobaczyć wnuka to niech przyjdzie. Ale nie, następna afera. Zawsze wyobrażalam sobie,że święta i inne rodzinne uroczystości będą w miłej atmosferze, szczególnie biorąc pod uwagę dziecko. Ale jak zbliżają się takie dni to mając taka osobę w swoim otoczeniu wiem,że zaraz wszystko zepsuje swoimi nowymi pomysłami jak uprzykrzyc nam życie.
                  • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 13:39
                    Nie szukajcie wsparcia u innych. To tylko nakręca konflikt.
                    Spokojne uznanie faktu - tak pogodziliśmy się. Sprawa jest zakończona ale z różnych względów wolimy by kontaktu odbywały się u nas. I koniec. nie musicie się nikomu tłumaczyć.
                    oczywiście na początku będzie trochę zamętu bo teściowa będzie musiała się poszarpać i pozawodzić że jak to tak. Ale jak będziecie konsekwetni z czasem sprawa ucichnie.
                    A że jest niezręcznie. Oczywiście że jest. Normalni ludzie nie czuja się komfortowo w takich warunkach.
                    Jeśli ufasz męzowi że w razie potrzeby będzie w stanie postawić się matce gdyby zaczeła czepiać się dziecka bądź oczerniać cię w obecności dziecka możesz wziąć pod uwagę odwiedziny męza z dzieckiem u niej. Bo ty tam do niczego nie jesteś potrzebna.
                  • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 15:16
                    Napiszę jeszcze raz - przestań się kierować tym co zadowoli innych. Co cię obchodzi co myśli na ten temat szwagier?

                    I jeszcze raz powtórzę - zrób coś ze sobą, teściowej nie zmienisz. A nawet w tym wątku z wypowiedzi na wypowiedź widać, że się ciągle i ciągle nakręcasz.
                  • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 15:28
                    ewka.223 napisał(a):

                    > Mimo jej obelg w moją stronę?

                    Hmmm... umknęło mi to wcześniej - jak na mojego faceta zaczęły lecieć obelgi ze strony mojej mamy (i to nie w jego obecności), to powiedziałam, że nie będę tego słuchać i że jak będzie chciała normalnie porozmawiać, to zawsze może zadzwonić. No więc nie dzwoni, kolejny tydzień, miesiąc.
                    Twój mąż słucha tych obelg - I CO? Nadal chce, żeby "z mamusią było dobrze"? I to Ty masz zrobić, żeby było "dobrze"?
                    • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 18:27
                      Jak leciały przykre słowa to stanął w mojej obronie i też ją przytemperowal. Ale widocznie z czasem zapomniał i mowi że ona ma problem i się raczej nie zmieni a odciąć całkowicie się nie możemy. Powiedział,że zawsze będzie stał za mną. Dzisiaj szwagier przekazał mi,że ona twierdzi,że to ja namawiam męża do wszystkiego i że to przeze mnie on też nie chcę tam jeździć. Ogólnie, że ja mam taki wpływ na męża,że ta cała sytuacja to moja eina. To chore co ona już wymyśla. Teraz bez przerwy będzie nagonka na mnie. Ona chyba jest zdolna zrobić wszystko żeby uprzykrzyc mi życie. Myślałam,że przyszła ostatnio z dobrymi intencjami, a ona poprostu myślała,że jak przyjdzie to już wszyscy wszystko zapomną. A nie przepraszam,że ja o wszystkim zapomnę,bo w jej mniemaniu to ja tutaj mam żal. A może mąż zapewne w jej głowie cokolwiek powiedział, mówi lub powie to tylko i wyłącznie moja sprawka.
                      • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 19:52
                        ewka.223 napisał(a):

                        > Dzisiaj szwagier przekazał mi,że ona twierdzi,że to ja namawiam męża do wszystkiego i że to
                        > przeze mnie on też nie chcę tam jeździć. Ogólnie, że ja mam taki wpływ na męża,że ta cała
                        > sytuacja to moja eina.

                        A to akurat typowe, u mnie też wszystkiemu winien jest mój facet, który "zabrania mi" jeździć do mamusi i mnie od niej odciągnął, w dodatku mnie zaczarował, żeby lepiej mną manipulować - dosłownie - użył czarów i magii.
                        Nie spodziewaj się niczego innego w tej kwestii, raczej tylko wzmagania objawów, niż ich łagodzenia i poprawy sytuacji.

                        Powtórzę - nie ma NICZEGO takiego, co mogłabyś zrobić, powiedzieć, wytłumaczyć - żeby ułagodzić teściową. Poza tym - w tej sytuacji to już rola męża, żeby ułożył relacje z matką.

                        A szwagier mógłby się bardziej zająć swoim życiem, tak swoją drogą.
                        • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 20:04
                          Szwagier też już ma dość tego,że ona mu się ciągle żali. Ale jest dość częstym gościem w jej domu..
          • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:29
            Ewa, Twoja tesciowa jest zaburzona, ma zaburzenia osobowosci. Przeczytaj ksiazke ' Toksyczni rodzice' Susan Forward.
            • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:31
              zuzi.1 napisała:

              > Przeczytaj ksiazke ' Toksyczni rodzice' Susan Forward.

              Albo od razu "Toksyczni teściowie" - tejże autorki smile
              • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:35
                Najlepiej obie naraz smile
    • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:15
      Ten wątek już tu był i to nie raz, w związku z czym sądzę, że masz autorko problem ze sobą. Ze swoimi emocjami, radzeniem sobie ze stresem i konfliktami. Nie z teściową.
      Owszem, ona jest szurniętasmile, ale na Twoim miejscu skupiłabym się na tym, co w Tobie jest takiego, że potrzebujesz jej akceptacji. Co takiego sprawiło, że konfliktowa sytuacja burzy całe Twoje życie.
      Weź się w garść. Olej teściową, bo ona się nie zmieni. Nie masz na nią ŻADNEGO wpływu, jedyne, co możesz zrobić to zmienić swoje podejście do niej, do konfliktów. Odetnij się od niej na jakiś czas. Dziecko nic nie straci, a Ty zyskasz czas na przepracowanie tego, o czym pisałam wyżej. Bo pracy przed Tobą sporo.
      • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:35
        Alez problem z toksyczna tesciowa jak najbardziej istnieje. Takie zaprzeczanie, ze problemu nie ma, a problem jest glownie z sama autorka i jej nieumiejetnoscia radzenia sobie z emocjami w trudnej sytuacji w relacji z toksycznym czlowiekiem to zaklamywanie rzeczywistosci. Nieradzenie sobie emocjonalne z trudna relacja z tesciowa to pochodna tego problemu a nie jego zrodlo.Prawie nikt nie potrafi sobie radzic z relacja z toksycznym czlowiekiem na poczatku, bo to jest b. nietypowa i trudna relacja. Jednak wiedza na ten temat, pozwala ogarnac temat i radzic sobie rowniez emocjonalnie, bo przynajmniej wiadomo w czym tkwi problem.
        • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:46
          zuzi.1 napisała:

          > Prawie nikt nie potrafi sobie radzic z relacja z toksycznym czlowiekiem na poczatku, bo to jest b.
          > nietypowa i trudna relacja.

          No właśnie. Ktoś, kto wcześniej nie miał do czynienia z tego typu osobą, to najpierw próbuje stosować metody dobrze mu znane ze zdrowych relacji, do jakich przywykł - rozmawia, tłumaczy, wyjaśnia - cierpliwie, spokojnie i rzeczowo. I nie może się nadziwić, że to NIE DZIAŁA! Co się stało - zawsze działało - a tutaj nie działa??
          No nie działa, bo na nienormalny obiekt normalne metody nie zadziałają.
          Ale nie ma w tym nic dziwnego, że najpierw próbuje sprawdzonych i - dotychczas skutecznych - metod. I że się dziwuje efektami.
          Ważne tylko, żeby się jednak kiedyś zorientować, że trzeba zmienić podejście, a nie pozostać przy tym, co nie działa i ubolewać nad losem.
          • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:54
            Otoz to.
          • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:00
            Wszystko jest kwestią jak długo. Jeśli konsekwentnie stawiasz granice i za 10-tym razem nie działa to się ewakuujesz. Jeśli tego nie robisz, tylko próbujesz dalej tłumaczyć, rozmawiać, wyjaśniasz, to znaczy, ze TY masz problem.
            Jest tez kwestia relacji. Inną jest relacja rodzic-dziecko, inną Ty-obca osoba.
            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:12
              Zapomnialas jeszcze o jednej opcji, w ktorej stawianie granic dziala. A to czy dziala, czy nie zalezy glownie od poziomu natezenia zaburzen, czyli od poziomu toksycznosci.Autorka nie wie jeszcze z czym ma do czynienia, wiec stawia granice nieprawidlowo, tak jak w stosunku do normalnej osoby. A tu trzeba innych metod.
        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:46
          Autorka mogla nie czytac wczesniej tych watkow, ktore tu na ten temat byly. A poniewaz to zaburzenie jest b. specyficzne i ukryte, to trudno polapac sie o co chodzi. Autorka napisala, ze problemy z zachowaniem tesciowej grubszego kalibru pojawily sie, gdy na swiat przyszlo dziecko. Wczesniej autorka tesciowa nawet lubila. Co oznacza, ze wczesniejsze zachowania tesciowej byly stosunkowo normalne. A po dziecku tesciowa zaczela wariowac i w wyniku tego powstal ten watek.A teraz przed autorka wiele pracy nad soba i swoimi emocjami, aby z ta trudna relacja z tesciowa sobie poradzic tak, aby nie wplynelo to neg. na zycie autorki rodziny. Imo sluszne podejscie do problemu podpowiada beataj1, to jest chyba najprostsze podejscie dla osoby, ktora zna temat jedynie z kontaktow z tesciowa i nie ma osobistych doswiadczen z tego typu sprawami z rodzicami, co wymagaloby juz terapii psychol.
          • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:28
            "Autorka mogla nie czytac wczesniej tych watkow, ktore tu na ten temat byly".
            Piszę o wątkach autorki. Identycznych.
            Poza tym nie zgodzę się, że to zaburzenie jest ukryte. Objawy są jawne i bardzo dokuczliwe dla otoczenia. Trudne nie zauważyć, że taka osoba wyróżnia się z otoczenia na niekorzyść.
            • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:34
              pade napisała:

              > Poza tym nie zgodzę się, że to zaburzenie jest ukryte. Objawy są jawne i bardzo
              > dokuczliwe dla otoczenia.

              Może chodzi o to, że są ukryte do pewnego momentu:

              "Kiedyś lubiłam tesciową i byłam przekonana, że ona mnie też."


              Bo "takie" osoby przeważnie na początku znajomości bywają bardzo miłe i serdeczne - wszak pozłacana fasada jest tu niejednokrotnie sprawą nadrzędną.
              Nie jest tak, że od razu widzisz, z kim masz do czynienia.
              • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 12:23
                Dokladnie, o to wlasnie chodzi. Przez dlugi czas mozna nie zorientowac sie, ze cos jest nie tak z taka osoba.
        • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 09:55
          Nie zgadzam się z Tobą. Radzenie sobie w takiej sytuacji polega na zwiększeniu samoświadomości oraz nabyciu umiejętności, które pomogą skutecznie przeciwdziałać atakom ze strony "toksycznej" osoby.
          Wiedza sama w sobie nie wyposaża w narzędzia pomocne w rozwiązywaniu konfliktów.
          Świadomość, że osoba, z którą np. mam trudne relacje, ma zaburzenie o takim a nie innym numerku nic mi nie da. Objawy znam z autopsji. Bardziej potrzebuję wiedzy jak się bronić przed przekraczaniem moich granic, jak nie brać do siebie personalnych ataków, jak się wzmocnić, odreagować.
          • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:04
            Chyba sie nie zrozumialysmy. Jak najbardziej zgadzam sie z tym co teraz napisalas. Wiedza to pierwszy krok do nabycia swiadomosci problemu, poglebienia samoswiadomosci i do poradzenia sobie w taki czy inny sposob z relacja z toksyczna osoba.
          • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:16
            pade napisała:

            > Świadomość, że osoba, z którą np. mam trudne relacje, ma zaburzenie o takim a nie innym
            > numerku nic mi nie da.

            A mi daje. Niekoniecznie ostateczna klasyfikacja numerkiem, ale zorientowanie się, że problem leży w tamtej osobie, że to ona jest chora/zaburzona - a nie ja, i że to nie ja coś robię nie tak, co sprawia, że ta relacja jest zła.
            Oczywiście nie dla każdego to jest istotne i potrzebne. Dla mnie było bardzo ważne, bo przez większość życia zdanie i opinie innych były najważniejsze, moje były dobre tylko wtedy, kiedy zgadzały się z innymi. Jak ktoś jest silny, ugruntowany i wie, co jest dobre i właściwe dla niego - pewnie nie będzie miał tego problemu.
            No i dodatkowo - nawet jeśli ktoś jest silny i ugruntowany, to przy pierwszym zderzeniu z zaburzonym osobnikiem też może się zachwiać. Bo nigdy czegoś podobnego nie widział. I wtedy wiedza, świadomość, że to zaburzenie - może się przydać.
            • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:22
              Otoz to.
            • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:19
              Ty zostałaś wychowana w przeświadczeniu, że pewne zachowania są normą. Stąd trudność w porzuceniu tych "norm".
              Autorka ma kłopot z teściową. To osoba obca. łatwiej z nią nawet zerwać relacje, jesli zajdzie taka konieczność.
              • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:28
                pade napisała:

                > Autorka ma kłopot z teściową. To osoba obca. łatwiej z nią nawet zerwać relacje, jesli zajdzie taka konieczność.

                Oczywiście. Do autorki odnosiło się ostatnie zdanie z mojego postu.
      • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 10:30
        Owszem. Może i były już wątki na ten temat ale jakiś czas temu, ale z biegiem czasu wynikają ciągle inne sytuację i dlatego szukam jakiejś pomocy lub rady tutaj na forum. Odciąć się? Odcielismy się. Na trzy miesiące. Po tym okresie odezwała się robiąc gorsza aferę. Następna cisza trzy miesiące. Przyszła niby poprawić relacje, ale kiedy powiedzieliśmy,że my do niej nie będziemy przychodzić,ale ona nas może odwiedzać to usłyszałam,że to chore i śmieszne. Po paru dniach stwierdziła,że to ja namawiam do wszystkiego męża,że zrobiłam mu jakieś "magiczne pranie mózgu ". Bez przerwy jest nagonka na mnie i wiem,że to się już nie zmieni. Jak tu żyć spokojnie skoro masz świadomość, że ktoś chce uprzykrzyc Ci życie i bez przerwy coś knuje,aby pogorszyć Twoje relacje z rodziną. Bo według niej jestem jakimś tyranem i darmozjadem,który żyje na koszt jej syna. Jak przeżywać radośnie święta w miłej atmosferze rodzinnej jeżeli wiem,że zaraz będzie następna afera.
        • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 10:59
          Czego dokładnie się boisz?
          Że w końcu teściowa przekabaci męża? Że Cię zostawi? Że uwierzy w to, co ona mówi?
          Że szwagier się od Ciebie odwróci?
          Że teściowa nastawi dziecko przeciwko Tobie? Że Cię ono porzuci?
          Jeśli to są Twoje obawy to zastanów się na ile są one realne. Wyobraź sobie najczarniejszy scenariusz, pomyśl, jak się będziesz wtedy czuła i co zrobisz.
          • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 11:04
            Jeszcze jedno. Zbudowałaś sobie dobre życie. Zasłużyłaś na to.
            Teściowa chce je zniszczyć.
            A miała być taka sielanka...
            Zastanów się, czy to czego oczekiwałaś, to co zbudowałaś, jest tak kruche i ulotne, że wystarczą czyjeś knowania, żeby stało się ułudą? Czy może jednak opierasz się na trwalszych podstawach?
          • ewka.223 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 14:20
            Takie scenariusze też sobie wyobrażalam. Poprostu życie że świadomością,że ktoś Ci źle życzy,robi i mowi rzeczy, żeby Ci zaszkodzić odbijają się na życiu codziennym. Mój mąż chce żeby te relacje były "dobre", a chociaż poprawne,ale jak zmusić się do tego jeżeli ona niby chce unormowac te relacje, a tak naprawdę w głowie ma coś innego. Boję się tego,że teraz każda uroczystośc, jakiekolwiek święta będą dla mnie NIE czymś przyjemnym tylko następna wymówka dla niej,żeby wbić mi szpilke. Zależy mi na tym żeby spokojnie i normalnie żyć że swoją rodziną,ale jak, skoro ona ciągle próbuje coś zepsuć. Ja najchętniej ograniczyła bym kontakty z nią do kartek na święta.Ale widzę, że mój mąż nie potrafiłby tak żyć. Może inna sytuacja byłaby, gdybyśmy mieszkali daleko od niej. Wiem,że on stoi po mojej stronie i zapewniał,że zawsze tak będzie,ale ja nie potrafię żyć z.nią w poprawnych relacjach po tym co zaszło. Mąż nie nalega na mnie codziennie,żeby się z nią pogodzić, ale wiem ze jeśli znowu będzie sytuacja, w ktorej się z nią spotkamy a ona zagra sierotke, to znowu serce mu zmieknie i uwierzy,że ma dobre intencje. Nie chce wyjść na zawistna w oczach męża,ale wiem,że mimo jej dobrej miny, ona i tak nigdy nie będzie mnie szanowala.
            • pade Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 15:58
              Nie chcesz mieć relacji z teściową to jej nie miej. Nie musisz.
              Mąż nie może Cię zmusić do kontaktów z nią.
              Niech sam się z nią spotyka.
              Tylko wyjaśnij mu spokojnie co i jak.
        • klamkas Re: tesciowa..niedługo zwariuje 26.11.15, 11:06
          Bo hasło "odciąć się" nie dotyczy tylko fizycznego odcięcia, chodzi głównie o odcięcie mentalne. Ale co tu tłumaczyć, cały wątek o tym piszemy, a ty nadal swoje: "ona jest taka okropnaaaa". Ale jak wolisz swoje szczęście składać w rękach nielubianej teściowej, to twój wybór.
    • mia_siochi Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:31
      Powiedzcie, co sie dzieje ze ludziom odbija? czy taka teściowa była kiedyś miła, sympatyczna osoba? Czy tez zawsze była szurnięta? Czy każdy ma "szanse" ze mu kiedyś odbije?
      • ola_dom Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 10:36
        mia_siochi napisała:

        > Powiedzcie, co sie dzieje ze ludziom odbija?
        > Czy każdy ma "szanse" ze mu kiedyś odbije?

        Moim zdaniem - a właściwie z mojego doświadczenia - nie każdy.
        "Odbija" tym, którzy mają predyspozycje, czyli najczęściej ci z rodzaju "my way, or no way". Więc dopóki wszystko układa się po ich myśli - są normalni, a nawet najcudowniejsi na świecie. Ale jak drogi zaczynają się rozjeżdżać - wpadają w szał. Dosłownie.
        Więc można długie lata nie wiedzieć, nie dostrzegać, że coś takiego może nas spotkać. Tym większy później szok, że taka "wspaniała, dobra, miła, kochana, ciepła osoba" jest zdolna do takich zachowań. Bo wcześniej się nie przejawiały - gdyż nie było ku temu powodów, nie było wcześniej zapalnika dla nich.
        • mia_siochi Re: tesciowa..niedługo zwariuje 25.11.15, 07:36
          Po przeczytaniu wątaska o szczepieniu na ospę mam swój typ na to, kto za kilkanaście lat będzie taka teściową jak teściowa autorki big_grin
      • beataj1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 11:05
        Ja myślę że to jest pewien rys osobowości. Który albo się rozwinie w biegiem czasu albo osoba nim obdarzona zauważy że coś jest nie tak i włozy trochę pracy w sama siebie by cos poprawić.
        Mój ojciec ma tka osobowość połaczoną z absolutnym brakiem refleksji na swój temat. A to oznacza że wszyscy dookoła są winni a nie on. Nawet powiedzenie mu wprost - zastanów się- jesli wszyscy dookoła są źli to może problem nie lezy w nich a w tobie. Nie działa. jest całkowicie impregnowany na informacje nie potwierdzające jego teorii.

        Mam przyjaciółkę (a dokładniej byłą przyjaciółkę - teraz znajomą) która ma wszelkie szanse na to że się kims takim stanie. Ma potrzebę organizowania innym świata, wszystko musi wyglądać wg jej zamysłu, informacje sprzeczne z jej zamysłem oznaczają dramat, długaśnie maile, sms jak to nikt jej nie rozumie i wszyscy są do dupy. A za chwile jeszcze dłuższe maile że nikt jej nie rozumie i jest taka samotna.
        Informacja zwrotna ode mnie - by się ogarnęła i wzięła w garść bo świruje skończyła się rozsianiem ploty wszędzie dookoła że jestem agresywna (akurat to mnie nie obeszło a raczej rozbawiło bo ja niestety mało agresywna jestem - raczej wycofana).
        Myślisz że nie będzie robić jazd przyszłym partnerom dzieci - ja jestem przekonana że będzie szaleć jak mało kto.
        Tak jak napisałam - ja mam dosyć - wycofuje się z tej znajomości bo szkoda mi nerw. Myślę że z biegiem czasu zostanie sama i cała swoją pokręconą energię skupi na dzieciakach.
        • zuzi.1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 24.11.15, 12:42
          No tak to wlasnie wyglada, pozwolilas sobie na krytyke zachowan kolezanki, a w zamian za to zostalas oczerniona.
    • mtree Re: tesciowa..niedługo zwariuje 01.02.18, 03:50
      ojjj znam to znam. Ja bym z nia nie dyskutowala . Mialam taka sytuacje gdzie sie postawilismy z mezem I padly podobne slowa. Sytuacja nieprzyjemna. Moze ona ma problem ze soba I niema co robic? Ja bym owszem zaprosila na kawke ,ale krotko I rzeczowowink Jak sie bedzie wscibiac w sprawy osobiste to zapowiedz ze sobie niezyzczysz komentarzy.
      • ailia Po trzech latach... 01.02.18, 13:54
        mtree napisała:

        > ojjj znam to znam. Ja bym z nia nie dyskutowala . Jak sie bedzie wscibiac w sprawy osobiste to zapowiedz ze sobie niezyzczysz komentarzy.

        Po trzech latach to chyba autorka nabrala juz dystansu wink
    • iberka Re: tesciowa..niedługo zwariuje 01.02.18, 14:03
      moja niedoszła teściowa zwyzywała mnie od idiotek, suk, k...w, zamilkła na kilka tyg, a nagle objawiła się znowu I wpada do nas niby jajka przywozi wiejskie wink. Zawsze tylko stoi na korytarzu, dalej nie zapraszam. Każde takie "odwiedziny", to stres, a dodatkowo nigdy nie są zapowiedziane uncertain
    • asia06 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 01.02.18, 14:16
      Uwaga, wątek mocno przeterminowany.
      • szmytka1 Re: tesciowa..niedługo zwariuje 01.02.18, 15:50
        wiesz, zawsze można wybadać jak tam sytuacja po latach wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka