Dodaj do ulubionych

solidarność jajników

07.12.15, 10:11
Siedzę i ryczę, nie nad ty maleństwami, bo one faktycznie już nie maja możliwości cierpiec, tylko nad matką, która dzielnie o nie walczyła.
www.tvn24.pl/katowice,51/strazacy-uratowali-szczeniaki-schronisko-je-uspilo,600051.html
Tym, którzy jej dzieci odebrali i uspili, dedykuję wiersz Siergieja Jesienina:
Rankiem pod żytnim brogiem,
Gdzie się złocą rogoże w rząd,
Oszczeniła się suka siedmiorgiem,
Siedmiorgiem rudych psiąt.

Do wieczora czule je pieściła,
Przygładzając językiem sierść,
I spod brzucha ciepłego spływał
Podtajały, ogrzany śnieg.

Wieczorem zaś kiedy kury
Siadają na grzędzie w sznur,
Wyszedł gospodarz ponury,
Wszystkie siedem powsadzał w wór.

Po zaspach suka biegała
I śpieszyła tuż za nim w ślad,
I tak długo, tak długo drżała
Wody niezmarzłęj gładź.

A gdy ledwo wlokła się z powrotem,
Zlizując z boków swych pot,
Wydał jej się miesiąc za płotem
Jednym z siedmiorga psiąt.

Dźwięcznie niebiosom sinym
Skowycząc zwierzała ból,
A księżyc-młodzik płynął,
Skrył się za pagór śród pól.
Obserwuj wątek
    • owianka Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:04
      Po co ja to przeczytałam.
    • dziennik-niecodziennik Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:12
      no wez! ja nie moge płakać w pracy!...
    • triismegistos Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:36
      Ja wiem, że to okrutne, ale usypianie ślepych miotów, w schronie, gdzie szczeniaki naprawdę mają słabe szanse ma sens.
      • hermenegilda_zenia Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:40
        Po prostu pracownikom nie chce się dbać o te szczeniaki, karmić itp. To samo usłyszałam znalazłszy ślepego kociaka pod krzakiem w polu. Usłyszałam w schronisko de facto rispostę wujka Staszka, gdyż ponieważ "oni się takim maluchem zajmować nie będą".
        • triismegistos Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:26
          To niekoniecznie kwestia "nie chce się" tylko możliwości po prostu. Zawsze można te możliwości nieco zwiększyć decydując się na wolontariat w schronie, lub decydując się na dom tymczasowy.
          • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:32
            <można te możliwości nieco zwiększyć, decydując się na wolontariat w schronie> To jest chyba kluczowe suspicious
          • pir_anyai Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:33
            Tak, powinny być większe kwoty na zwierzęta, edukacja i więcej domów tymczasowych. Sterylizacja wolnowychodzących kotow i puszczanych luzem na wsi psów. itd
        • lauren6 Re: solidarność jajników 07.12.15, 18:32
          Tylko, że w tym wypadku nie było potrzeby jakiegoś specjalnego dbania, bo matka żyje i się nimi zajmowała. Za kilka tygodni można było zacząć szukać tym pieskom domu i przecież dużo łatwiej było im go znaleźć niż doroslemu psu, bo ludzie wolą przygarniac szczeniaki.

          Okropna historia, bezsensowne trzymanie się przepisów.
      • afro.ninja Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:45
        Nie mogli dla suki poszukac tymczasu?! Trudna sprawa... Zal szczeniakow, chociaz czy bardziej nie zal psow, ktore od lat czekaja na dom i tego domu nie bedzie?
        Zwierzeta trzeba sterylizwoac, niestety ludzie tego nie robia, miec psa, zwlaszcza szczeniaka w Polsce jest bardzo latwo, wiec jest tez poczucie, ze latwo mozna sie go pozbyc.

        Powinen byc program edukacyjny w szkole, zeby dzieci mialy swiadomosc i wiedze o bezdomnosci zwierzat i o tym jak jej zapobiegac, wlasnie przez sterylizacje.
        • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:09
          Myślę, że to się stało bez większego zastanowienia. Ludzie ze schroniska nie wiedzieli, ile serca włożyli strażacy w uratowanie tych szczeniaków, i zrobili, to co zawsze. Brak komunikacji. Strażacy myśleli, że robią dobrze oddając psy do schroniska, a schronisko myślało, że robi dobrze, usypiając te szczeniaki, jak zwykle. Potem jakieś pikające serduszko wywlekło tę sprawę, i jest afera na całą Polskę, że jak to tak, szczeniaki usypiać przed świętami...
      • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:50
        Tez jestem za usypianiem i nie rozumiem histerycznych głosów tych, którzy nigdy nie mieli do czynienia z ogromem problemu.
        • triismegistos Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:27
          Ja te histeryczne głosy rozumiem aż za dobrze...
          • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:29
            A ja nie rozumiem...ale może dlatego, że nie odróżniam psów od świń albo od krów. Kwestia światopoglądu.
            • triismegistos Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:52
              Yyy, serio, jak widzisz zwierzę idące ulicą to masz problem z odróżnieniem jakiego ono jest gatunku?
              • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:54
                Nie zrozumiałaś, chodzi mnie o to, że świnię traktuję tak samo jak psa oraz kota, to znaczy humanitarnie ale nie jak człowieka big_grin
            • rosapulchra-0 Re: solidarność jajników 07.12.15, 22:11
              1matka-polka napisała:

              > A ja nie rozumiem...ale może dlatego, że nie odróżniam psów od świń albo od kró
              > w. Kwestia światopoglądu.
              >
              Biorę to do sygnaturki!
    • lelija05 Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:41
      To jakiego wuja je ratowali.
      • dziennik-niecodziennik Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:46
        ratowali strażacy ktorzy mysleli że schronisko o nie zadba. jakby wiedzieli ze schronisko je uśpi toby pewnie ktorys wziął psią rodzinkę do domu do czasu zgloszenia sie własciciela.
        ja rozumiem w pewien sposób racje schroniska, ale tu wyszlo po pierwsze kompletnie bezdusznie (wystarczyło dac zwierzakom kilka dni, po tak rozdmuchanej medialnie akcji na pewno ktoś by psiaki przygarnął), po drugie kretyńsko kosztownie dla miasta/gminy itd.
        • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:11
          Ale szczeniaki zostały niestety uśpione PRZED rozdmuchaniem sprawy.
    • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 11:49
      Och, jaka ty jesteś wrażliwa, na pewno nie mogłabyś pracować ze zwierzętami a tym bardziej z ludźmi wink
      • kaz_nodzieja Re: solidarność jajników 07.12.15, 13:13
        Za to chętnie rozdepcze stopę osoby, która śmie usiąść w autobusie od kraja, a nie od okna. I nienawidzi szczerze białych (nie - romskich) ludzi którzy uczciwie pracują i śmieją z tej pracy kupić sobie własne mieszkanie dla rodziny, nie daj Panie Boże na ogrodzonym osiedlu, dla niej to jest najgorsza patologia, która w pełni zasługuje na miłe niespodzianki ze strony Romów i podobnych.
    • misiu-1 Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:02
      Nie siedź, nie rycz. Przetłumacz sobie, że to tylko późna aborcja. Usypiane szczeniaki nie cierpią.
      • pir_anyai Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:26
        Toż przecież nie ryczy że maluchy cierpialy,
        tylko, że matce zamordowano dzieci które tak chciała ochronić - najpierw chowając się w kanale, później broniąc je gdy szli strażacy, aż ją musieli obezwładnić środkami usypiającymi, a później już nic nie mogła bo była zamknięta a kolejni ludzie jej dzieci zabrali i zamordowali
        • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:35
          Ta matka pamiętała o swoich dzieciach, póki działały hormony odpowiedzialne za opiekę. Pies oczywiście czuje, ból, głód, przywiązanie ale to nie człowiek, litości!
          • pir_anyai Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:38
            Ty chyba nigdy psa ani kota nie miałaś. A już zwierzaka z małymi to na pewno nie.

            Co do zachowań ludzi wobec dzieci - poczytaj wątki obok i całe forum emama tongue_out
            • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:44
              Dobra, dobra, ja przedkładam rozum nad porywy serca smile
              • pir_anyai Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:50
                Wg rozumu to lepiej na świecie by było jakby jakąś 1/3 uczestników tego forum odstrzelić. Zdrowiej, higieniczniej, mniej chamstwa i patologii, czysty zysk dla świata.
                • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:55
                  Oczywiście, tylko, że ja miałabym problem ze swoją osobą - do odstrzału, czy nie? A ty big_grin
                  • pir_anyai Re: solidarność jajników 07.12.15, 13:04
                    Oczywiście, że rozum by mi nie pozwolił unicestwić siebie. Co to za rozum, który wzywa do samobójstwa. Natomiast jak najbardziej rozumowo można by oczyścić sobie teren z problemow , no, łaskawie zostawiając jakiś nikły procent dla folkloru. Wystarczy mała niewielka zmiana prawa i mały pstryk w głowie oraz brak głębszych senstymentów/odruchów serca/miłosierdzia.

                    Był taki program "ciemności skryją ziemię". Ciągle aktualne.
                    • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 13:11
                      Ja właśnie dlatego rozróżniam na ludzi i zwierzęta, bo inaczej to już mętlik totalny big_grin
              • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:15
                1matka-polka napisała:

                > Dobra, dobra, ja przedkładam rozum nad porywy serca smile
                >
                Nazywasz "rozumem" niski poziom empatii.
                • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:16
                  To prawda, twojej egzaltacji nigdy nie dorównam wink
                  • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:18
                    Nawet nie próbuj, po co darmo energię zużywać.
                  • zofijkamyjka Re: solidarność jajników 07.12.15, 20:53
                    1matka-polka napisała:

                    > To prawda, twojej egzaltacji nigdy nie dorównam wink

                    to nie żadna egzaltacja tylko LUDZKIE uczucie. Mi tez suczki strasznie szkoda, tak broniła swoich dzieci sad
                    ślepe mioty owszem może i należy usypiać ale gdy nie mają matki!!!!!
                    • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 20:56
                      Mnie też szkoda ale nie wylewam nad tym łez, i nie rozczulam się nad swoją wrażliwością na forum.
                      • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:11
                        1matka-polka napisała:

                        > Mnie też szkoda ale nie wylewam nad tym łez

                        Słusznie, byłyby to lzy krokodyle.
                        • 1matka-polka Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:17
                          W przeciwieństwie do twoich szczerych łez nad szczeniakami uśpionymi akurat przed świętami. No co za tragiczny zbieg okoliczności!
                          • nenia1 Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:33
                            Nie oceniaj wszystkich swoją miarą.
                          • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:55
                            Nie rozumiem, o co Ci chodzi, gdzie Rzym, gdzie Krym?
                            • 1matka-polka Re: solidarność jajników 08.12.15, 07:42
                              Okres przedświąteczny to dobry okres na takie ckliwe historyjki. Można się rozklejać nad swoją własną wrażliwością, przy okazji wytykając podłość innym wink
                              • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 09.12.15, 16:29
                                > Okres przedświąteczny to dobry okres na takie ckliwe historyjki.
                                Nie zauwazylam jeszcze okresu przedświątecznego - ledwo ogarniam codzienność, Święta są dla mnie jeszcze wciąz daleką przyszłością. Zbudowalaś jakąś własną fantazję.

                                Można się rozk
                                > lejać nad swoją własną wrażliwością,
                                W który miejscu to robię?

                                przy okazji wytykając podłość innym wink

                                To ty uzywasz slowa "podłość", nie wtykaj mi go.
                                >
                      • zofijkamyjka Re: solidarność jajników 08.12.15, 19:29
                        1matka-polka napisała:

                        > Mnie też szkoda ale nie wylewam nad tym łez, i nie rozczulam się nad swoją wraż
                        > liwością na forum.

                        tłumisz bo chcesz uchodzic za twardzielkę wink spoko popłacz sobie
                        • 1matka-polka Re: solidarność jajników 09.12.15, 07:37
                          Kiedy potrzebuję płakać, to płaczę. Natomiast kiedy widzę taką egzaltację, to chce mi się śmiać i nic na to nie poradzę wink
                          • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 09.12.15, 16:30
                            Chesz sie śmiać, to się śmiej, nie ma sprawy - ale juz nie puszczaj tych oczek, bo to zenujące.
                • misiu-1 Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:43
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Nazywasz "rozumem" niski poziom empatii.

                  Nie empatii, tylko urojeń. O empatii możemy mówić w stosunku do ludzi, a nie do zwierząt. To, co Ty uważasz za empatię, to jest tylko przypisanie zwierzęciu Twoich własnych emocji. Równie dobrze możesz sobie wyobrażać, jak krzesło odczuwa Twój ciężar, kiedy na nim siedzisz.
              • tully.makker Re: solidarność jajników 09.12.15, 09:29
                Ty nie masz ani serca ani rozumu, sorry.
    • edelstein Re: solidarność jajników 07.12.15, 12:42
      O boshhhhe.
      Solidarnosc jajnikow z suka?
      O ile rozumiem zal,ze uspiono szczeniaki,to solidarnosc jajnikow z psem to jakas masakra.
      Jojczenie na schronisko tez jest nie na miejscu,w Polsce Problem bezdomnyvh zwierzat jest masakryczny,brakuje i srodkow i rak do pracy.Kto mial sie tym slepym miotem zajac?i jak utrzymac kolejne psy.Szczeniakow do adopcji jest od groma.
      • kaz_nodzieja Re: solidarność jajników 07.12.15, 13:10
        Tu masz rację, jest niestety zbyt duża nad populacja psów w schroniskach, sensownym wyjściem jest sterylizacja oraz humanitarne usypianie zwierząt nierokujących.
        • lokitty Re: solidarność jajników 07.12.15, 16:45
          Sensownym wyjściem jest rozpowszechnianie idei adopcji i domów tymczasowych. Nie wyobrażam sobie uśpienia na dzień dzisiejszy wszystkich bezdomnych kotów i psów.
          Plus obowiązkowe ubezpłodnienie posiadanych zwierząt na koszt właściciela, pomijając te rasowe w certyfikowanych hodowlach, przeznaczone do rozmnożenia.
          • kaz_nodzieja Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:01
            Nie wszystkich, ale tych nierokujących - zbyt agresywnych, starych i schorowanych. I przede wszystkim oczywiście zapobieganie - czyli sterylizowanie i kastracja psów i kotów nierasowych.
            • lokitty Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:39
              Śledzę ostatnio stronę lokalnego schroniska, bo wciąż biję się z myślami, czy wziąć sobie kota. Za przemawia serce, przeciwko - świadomość, że to kolejne, wieloletnie obowiązki. A mnie czeka w niedalekiej przyszłości niefajna operacja i dochodzenie do siebie.
              Ale widzę, że dużo starszych czy chorych zwierząt szczęśliwie ląduje w domach tymczasowych albo jest świadomie branych przez ludzi, którzy chcą zapewnić takiemu biedakowi przyzwoitą starość (i chwała im za to).
              Jeżeli zwierzęta nie przeznaczone do rozmnażania, nie rasowe zostaną wysterylizowane, to problem zwierząt w schroniskach będzie marginalny. Po prostu ich populacja sama z siebie zredukuje się, spora część obecnych osobników zostanie przygarnięta, najstarsze wymrą naturalnie, a nowe nie pojawią się (albo pojawią się w niewielkich ilościacg). Oczywiście, że to wymaga paru lat i przebudowy ludzkiej mentalności, ale jeżeli na dzień dzisiejszy w mieście praktycznie nie widuję psów puszczanych luzem na ulicy i rzadko wdeptuję w psie gówienka, to wierzę, że i to jest możliwe.
              Za usypianiem zwierząt agresywnych, a szczególnie takich, które ciężko pokaleczyły dzieci, jestem zdecydowanie na 100%.
              • kaz_nodzieja Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:43
                Weź kota, z kotem nie trzeba wychodzić na spacer, a jak jesteś starą panną to już w ogóle bez kota ani rusz, to też sympatyczne zwierzaki.
                • lokitty Re: solidarność jajników 08.12.15, 16:30
                  Stara panna to musi mieć kilka kotów wink.
    • kozica111 Re: solidarność jajników 07.12.15, 17:40
      Chciałam coś napisać ale nie napisze.Analogia nasuwa sie sama tylko ze w tym wątku sporo współczucia...
      • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 19:20
        Może napisz, ciekawe, co to za analogia ?
    • rulsanka Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:49
      Cielęcinę, jagnięcinę jadasz? W ogóle mięso? Pijesz mleko? (mleko wiąże się z koniecznością odebrania cielaka matce!). Czy zdajesz sobie sprawę, że prosiaki w hodowli przemysłowej mają kontakt z matką jedynie poprzez kratkę, z której wystają sutki, a od matki oddzielane są przedwcześnie, po to, by mogła znowu być kryta przez knura?
      Mogę zrozumieć twój poziom egzaltacji, wtedy i tylko wtedy, gdy jesteś uczciwą wegetarianką, to znaczy nie zjadasz czyichś dzieci czy krewnych.
      Dodatkowe pieski są zbędne, ludzie nie chcą ich brać. Czy perspektywa spędzenia życia w schronisku przez "ocalone" szczeniaki cię zadowala? To byłoby humanitarne? Właściciel, który pozwolił suce tuż przed rozwiązaniem oddalić się w cholerę i urodzić w kanale, z dużym prawdopodobieństwem również dokonałby eutanazji.
      • nenia1 Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:57
        Hmmm, a czy mimo wszystko ludzie mogą odczuwać żal, może im być smutno, mogą się tym podzielić z innymi?
        Czy mogą to zrobić dopiero po analizie, która wykaże, że smutek będzie logicznie uzasadniony a oni sami spełnią jeszcze dodatkowo cały szereg innych spójnych warunków? Może najpierw powinno się robić ludziom ankiety a dopiero po pozytywnej weryfikacji zezwalać na odczuwanie smutku czy współczucia?
        • rulsanka Re: solidarność jajników 07.12.15, 21:58
          Współczucie współczuciem a egzaltacja egzaltacją.
          • nenia1 Re: solidarność jajników 07.12.15, 22:03
            No i niech się egzaltuje, jej sprawa, robi to krzywdę komuś?
            • 1.kinia Re: solidarność jajników 07.12.15, 22:16
              No robi robi, zaburza niektórym przyjemny stan "a ja mam to gdzieś, ale czy to dobrze wygląda?" tongue_out
            • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 22:31
              Tak, myśle, że dotknelam tych, którzy mają coś wspólnego z usypianiem miotów. Sama zresztą uśpiłam kiedy miot kociąt, wiele lat temu, od tego czasu sterylizuje zwierzęta. Byc może oburzają się ci, ktorzy nie znaja całej historii, nie wiedzą, że dzień czy dwa wczesniej pokazywano, jak szczenieta są ratowane, opowiadano historie ich matki, ktorą trzeba bylo uspic, tak zajadle bronila miotu. No i jeszcze oburzają się ci, ktorzy są przeświadczeni, ze zwierzęta nie doświadczają emocji.
              • 1matka-polka Re: solidarność jajników 08.12.15, 07:38
                Tak sobie to tłumacz. Ja nie usypiałam zwierząt a historię znam doskonale. Takie rzeczy dzieją się codziennie ale akurat przed świętami postanowi zrobić taki news, żeby ludzie mogli się powzruszać swoją wrażliwością big_grin Dodatkowo wiem, że zwierzęta czują ból, przywiązanie, itd. ale nie mam zamiaru z tego powodu traktować ich jak ludzi. Dlatego takie "dramaty" i lamenty na forum wywołują u mnie uśmiech politowania.
                • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 09.12.15, 16:32
                  A miewasz sny?
                  • 1matka-polka Re: solidarność jajników 09.12.15, 16:34
                    Mam sny bardzo często ale są one zazwyczaj od czapy, zupełnie nie związane z moją aktualna sytuacja życiową.
              • rulsanka Re: solidarność jajników 08.12.15, 11:53
                Mylisz się i to bardzo. Mam suczkę wysterylizowaną, przygarniętą znajdę. O zwierzęta dbam, ratuję je w chorobie, wyciągam biedronki z kałuż, zakładam budki dla ptaków. Pająki, a nawet muchy staram się wyrzucać za okno a nie zabijać. Nie zdecydowałam się na kota, choć lubię koty, bo byłoby mi żal ptaków (czyichś rodziców i dzieci!), gryzoni, jaszczurek.
                Ale rzeczywiście dotknęłaś pewnej struny, wyrzutów sumienia. Otóż jem mięso, przemysłowo hodowane. Lubię mięso, a rzadko mogę kupić "szczęśliwego kogucika" który biegał po polu. Piję też mleko. I wiem, że krowom zabierane są cielaki, że cielaki są doprowadzane do tak ciężkiej anemii, że ledwo stoją. Po to, by ich mięso miało jasny kolor. Itd itp.


                No i jeszcze oburzają się ci, ktorzy są przeświadczeni, ze zwierzęta nie doświadczają emocji.


                Zwierzęta doświadczają emocji, co więcej, wiele z nich ma pewien poziom myślenia abstrakcyjnego. Mam bardzo mądre papugi i bardzo mądrego psa.
                Niemniej rozstraja mnie taka wybiórcza egzaltacja, piesek to prawie jak człowiek, a o świnkach lepiej nie myśleć. Mnie jest żal i tego i tego, i jeszcze zwierząt których siedliska są niszczone, po to by mogły powstawać kolejne ludzkie uprawy. np. orangutany giną w zastraszającym tempie.
                A na naszym podwórku rozstrajają mnie ludzie wypuszczający koty do ogrodów i radośnie twierdzący, że kotek jest łowny, i że to jest "natura".
                Nanga, uważasz się za lepszą od innych, ze względu na swoją wrażliwość. A wszyscy inni wg. ciebie to złe, jednowymiarowe buce.
                • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 09.12.15, 16:41
                  Mam suczke po przejsciach którą wzięłam niechetnie, ale to był jedyny sposób, żeby nie trafila do chroniska po raz trzeci w swoim niespelna rocznym zyciu. Mam kota ze schroniska. Poprzedni psy i koty też byly z przytulku lub znajdy. Ratowalam biedronki z morza, meduzy z piasku, osy zawsze ratuje z kaluzy i innych nieszczęść (akurat do tych owadów czuja wyjatkową sypmatię).Pająki wyrzucam, muchy wyrzucam, ale często zjadaja pies lub kot, polują. Znosze to dzielnie. Mam problem z zabijaniem komarów i jedzeniem mięsa. Lata temu moja córka przyszla ze szkoły z dylematem: zbierano podpisy w obronie koni rzeźnych, a ona nie widzi przecież róznicy miedzy koniem a świnią. Poparłam.
                  Piszę bynajmniej nie po to, by się jarać wlasna wrażliwością, tym bardziej że podejrzewam się o leciutki rys socjopatyczny. Piszę po to, by pokazać Ci, jak podobnie odbieramy świat. Napadłaś na mnie, jakbym byla potworem jakimś, a jestem bardzo podobna do Ciebie. Pewnie w realu dobrze bysmy sie dogadywały, chociaz nie potrafię zrobic budki dla ptaka sad
                  • rulsanka Re: solidarność jajników 09.12.15, 21:49
                    tym bardziej że podejrzewam się o leciutki rys socjopatyczny

                    No bez przesady z tą samokrytyką smile
                    Ale tak serio, chyba większość z nas ma sobie "to zło", ja tak interpretuję grzech pierworodny z wiary katolickiej, albo okruch złego zwierciadła z Królowej Śniegu

                    Napadłaś na mnie, jakbym byla potworem jakimś, a jestem bardzo podobna do Ciebie.

                    No przepraszam, wiem, że nie jesteś potworem. Mnie po prostu rozstraja różne traktowanie różnych zwierząt, antropomorfizowanie psów i kotów, które dla wielu są praktycznie jak ludzie, a krówki, świnki traktujemy przemysłowo, staramy się nie myśleć, że one też czują. Jak na forum pojawi się wątek "wegetariański" to założycielka jest zalewana hejtem, a jak ktoś napomknie o uśpieniu agresywnego psa, to go odsyłają do behawiorystów i wszystkich diabłów.

                    Pewnie w realu dobrze bysmy sie dogadywały, chociaz nie potrafię zrobic budki dla ptaka sad

                    Bardzo prawdopodobne. Co do budek, ja też nie robię, tylko kupuję profesjonalne. Wieszam i porządkuję przed sezonem lęgowym. Mam też budki dla nietoperzy.
                    • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 09.12.15, 22:43
                      Mnie po prostu rozstraja różne traktowanie różnych zwierząt, antropomorfizowanie psów i kotów, które dla wielu są praktycznie jak ludzie, a krówki, świnki traktujemy przemysłowo, staramy się nie myśleć, że one też czują.
                      To prawda. I przyznam się, że wypieram, wlasnie staram się nie myśleć. Ale całkiem niedawno mialam nagle moment wglądu, miewam od czasu do czasu, bo tak calkiem wyprzeć się nie da, i od czasu do czasu widze jasno - wtedy na jaki czas przestaję jeść mieso, potem niestety do tego wracam. I tak w kółko.
                      a hejtu, z jakimi spotykaja się wegetarianie, ni dudu nie pojmuje.
      • nangaparbat3 Re: solidarność jajników 07.12.15, 22:03
        Na drugi raz nie bede się egzaltować, wezmę przyklad z Ciebie, Oazo Spokoju.
        • rulsanka Re: solidarność jajników 08.12.15, 12:05
          Ależ egzaltuj się do woli, jeśli ci to potrzebne. Ja spokojna nie jestem niestety, ale nie popadam w egzaltację. Mam dużą wiedzę na temat wszelkiego zła tego świata i kolejne sprawy mnie ewentualnie przygnębiają, a nie doprowadzają do histerii. Ale płacz jest zdrowy, oczyszczający.
          Ja nie płaczę, moje myśli są zatrute.
          Płacz więc, ale nie oceniaj tych co nie płaczą, bo robisz to nagminnie i to jest wredne.
          Ja bez egzaltacji uratowałam 2 lata temu kilkaset kijanek z wysychającego rowu, wybierałam je ze śmierdzącego szlamu i woziłam w wiadrach we własnym bagażniku. Wyobraźmy sobie jak po tym wyglądał samochód. Od tego czasu wszyscy w okolicy cieszą się, że w ich ogrodach skacze mnóstwo żab i ropuch i komarów jakby mniej.
          Hoduję pszczoły murarki, robię im domki z trzciny. Przygarnęłam psa, odwożę ranne ptaki do ptasiego azylu. Udało mi się namówić 2 sąsiadów do uwolnienia psów z łańcucha. To są konkrety a nie jakieś poezje.
          • czarna_kita Re: solidarność jajników 09.12.15, 07:44
            O Boszszsz jaki tytuł... W życiu bym nie wpadła ze o psie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka