nangaparbat3
07.12.15, 10:11
Siedzę i ryczę, nie nad ty maleństwami, bo one faktycznie już nie maja możliwości cierpiec, tylko nad matką, która dzielnie o nie walczyła.
www.tvn24.pl/katowice,51/strazacy-uratowali-szczeniaki-schronisko-je-uspilo,600051.html
Tym, którzy jej dzieci odebrali i uspili, dedykuję wiersz Siergieja Jesienina:
Rankiem pod żytnim brogiem,
Gdzie się złocą rogoże w rząd,
Oszczeniła się suka siedmiorgiem,
Siedmiorgiem rudych psiąt.
Do wieczora czule je pieściła,
Przygładzając językiem sierść,
I spod brzucha ciepłego spływał
Podtajały, ogrzany śnieg.
Wieczorem zaś kiedy kury
Siadają na grzędzie w sznur,
Wyszedł gospodarz ponury,
Wszystkie siedem powsadzał w wór.
Po zaspach suka biegała
I śpieszyła tuż za nim w ślad,
I tak długo, tak długo drżała
Wody niezmarzłęj gładź.
A gdy ledwo wlokła się z powrotem,
Zlizując z boków swych pot,
Wydał jej się miesiąc za płotem
Jednym z siedmiorga psiąt.
Dźwięcznie niebiosom sinym
Skowycząc zwierzała ból,
A księżyc-młodzik płynął,
Skrył się za pagór śród pól.