klamkas
12.02.16, 23:14
Od kilku dni o tej samej porze (właśnie zjawisko nastąpiło), każdego dnia, po osiedlowych ulicach jeździ coś. Nie wiem co, bo my mieszkamy przy ślepej, więc do nas nie wjeżdża. Na słuch -jakiś motor, skuter, ale nic standardowego - wydaje z siebie dźwięk, który obudziłby umarłego. Nie chodzi o to, że po prostu przejeżdża. Robi rundki, przez 10-15 min. Wyje i pyrka. Budzi ludzi, psy się wściekają. Świadkowie (naoczni) twierdzą, że to "dziwny" nieoznakowany skuter, cokolwiek to znaczy. Decybeli daje tyle, że wszelkie podkręcone tłumiki wymiękają. Ja nie śpię, a podskoczyłam, jak się zbliżyło (sprawa dotyczy sporej części dzielnicy, nie wybranych ulic).
Czy można coś zrobić, żeby dorwać dziada? (nie chodzi mi o samosąd i wysypanie gwoździ na drodze czy rozciągnięcie linki w poprzek, a o możliwości prawne) Jest plan złożenia zawiadomienia na policję (nie bardzo wiem na jakiej podstawie, to z plotek zasłyszanych). Ale co policja może zrobić (i co zechce robić ;p)? Nie wierzę w zasadzkę na hałasujący domowej roboty skuter.
Jakie widzicie opcje?