Dodaj do ulubionych

Koszmarne dni

15.02.16, 22:32
Macie takie??
Ja dziś zgubiłam telefon (drugiego aparatu żadnego nie mam), zgubiłam pieniądze (wszystkie, które wypłaciłam do końca miesiąca nie mam złotówki), dziecko mi zwymiotuje (jak nie przejdzie do jutra to lekarz), kończy mi się mleko młodego i pieluchy, mam remont klatki schodowej dziś zaczęli przycieranie ścian, więc kurzu mam w domu tonę. Na koniec tak miłego dnia wlazłam w gó... na chodniku
Obserwuj wątek
    • tereska.z.bombaju Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:36
      Kochana-współczuję ale teraz może być już tylko lepiej
    • asia_i_p Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:40
      Takiego to dawno nie miałam, jeśli w ogóle. Trzymam kciuki, żeby chociaż wymioty przeszły. Nie ma opcji, że wymiotuje, bo się krztusi kurzem?
      • pajac_ynka Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:53
        Taka możliwość, może jakaś alergia. Nie wiem na razie spokój, chociaż trochę się boję pójść spać. Od 4 godzin spokój, normalnie zasnął, więc może przeszło. Może się tylko przeżarł bo czasami strasznie zachłanny jest i musi wcisnąć w siebie wszystko co do kropelki. Nie panikuję, bo nie wyglądało na to, żeby go coś bolało, tylko sobie puszczał pawie
    • kura17 Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:40
      hej, ja myslalam, ze mam zly dzien, ale przy Tobie bledne...
      3maj sie, moze byc (chyba?) tylko lepiej...

      ja ostatnio tez mam same zle dni.
      ale chyba rekord bije moja szwarkierka, biedaczka.
      ostatnio na dokladke do innych problemow, jej maz mial zapalenie wyrostka (chlop po 50-tce), z powiklaniami - mial juz 2 dodatkowe operacje po wycinaniu wyrostka sad
    • solejrolia Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:43
      auć, faktycznie koszmarny dzień. współczuję.
      teraz idź spać, a rano będzie nowy, lepszy dzień.
    • bergamotka77 Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:49
      a po co wyplacalas wszystkie pieniadze z konta? Tak z ciekawosci wink Zycze odmiany i wspolczuje sad
      • pajac_ynka Re: Koszmarne dni 15.02.16, 23:00
        Tak zaspokoję twoją ciekawość. Były mi zwyczajnie potrzebne smile. Z racji tego, że zgubiłam telefon nie mogłam się zalogować do banku a miałam popłacić sporo rzeczy a do oddziału bym nie dotarła w tym tygodniu raczej. Miałam iść na zakupy a nie lubię płacić kartą.

        Z tym żeby się położyć to chyba nie jest dobry pomysł. Jeszcze zlecę z łóżka i sobie w rękę coś zrobię. Wtedy będę miała kłopot co z młodym zrobić smile.
    • cosmetic.wipes Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:54
      Wdepniecie w kupę oznacza szczęście, więc od jutra twój pech zniknie smile
    • ginger.ale Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:54
      Faktycznie fatalny dzień.
      Jutro może być już tylko lepiej, to g... to na szczęście czy jakoś tak, na początek niech się dziecku poprawi!
    • echtom Re: Koszmarne dni 15.02.16, 22:54
      No fakt, masz gorzej - zwłaszcza ta kasa, auć. Do tej pory myślałam, że to ja miałam dziś zły dzień. Odbierałam wolne za sobotę, zaplanowałam parę rzeczy, na które w tygodniu nie mam czasu, bo praca, i z samego rana przegrałam z atakiem migreny. Zwlokłam się z łóżka o 16, poczułam jako tako o 20, no ale cały wolny dzień poszedł się bujać, a następny za 3 miesiące.
    • lokitty Re: Koszmarne dni 15.02.16, 23:11
      Dużo tej kasy było?
      Bo jak dużo, to by mnie chyba najbardziej ruszyło...
      • pajac_ynka Re: Koszmarne dni 16.02.16, 08:17
        Kasy sporo. Miałam zapłacić za wynajem mieszkania i za rachunki (face, zrobić nie chce na konto) zakupy na cały miesiąc dla dziecka i trochę dla nas i dać chłopakowi (nie mojemu) zaliczkę (też bliżej 1000 niż 100 zł)

    • klamkas Re: Koszmarne dni 15.02.16, 23:13
      Eee, chcesz się licytować? Niech będzie - córka zaliczyła przepięknie ferie, w tym intensywny obóz grożący kontuzjami już po nim, wczoraj, tuż przed wyjazdem od dziadków i tuż przed powrotem do domu skręciła nogę, bo się "zaplątała" na schodach (cytuję córkę). Ja dzisiaj byłam na kontroli i gina w związku z torbielą, która mi się trzyma podejrzanie długo - torbiel zniknęła, objawy zostały, a wyniki hormonalne (i nie tylko niestety) się pogorszyły. Chory kot, który zdrowiał i zdrowiał i wygląda na idealnie zdrowego znienacka dostał sraczki i znowu wygląda na chorego (rano znowu wet, nie pamiętam który raz w ciągu ostatnich 10 dni). Mąż oznajmił, że po tym jak wyrwał się do mnie na romantyczny weekend (nieco przedłużony), nie przyjedzie przez co najmniej 2 tygodnie.

      A jutro mam super hiper spotkanie w pracy... No i dziecko z szyną na nodze. I kota chorego. I na badania powinnam pójść (ale nie pójdę, bo braknie mi czasu). I optymistką powinnam być. I profesjonalistką. I dziecko uspokoić, że z kotem będzie dobrze.
      • korag100 Re: Koszmarne dni 15.02.16, 23:52
        Ja mam też koszmarny tydzień. Zepsuł mi się samochód ( tak wiem zaraz usłyszę, że żaden problem bo my mamy komis ) ale ja jeżdżę autem kupionym w celu odsprzedaży a zepsuł się bo nie było płynu chłodniczego (żadna kontrolka się nie świeciła), mam przed snem bardzo intensywny suchy kaszel, nie mogę spać (tak już ok. dni). W komisie sprzedało się auto od grudnia. M chodzi wkur.. ny ciągle się kłoci. Mam nieskończony remont ze względu na kasę i się kurzy ciągle. Do tego jedna z firm dla której prowadzę księgowosc przestała płacić, bo chyba padnie. A tak w ogóle to doła mam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka