amoreska
02.04.16, 20:40
Do tej pory myślałam, że podobne opowieści w większości przypadków można włożyć między bajki.
Jednak nie...
Robiłam dziś zakupy w Sephorze, słowo do słowa z ekspedientką, rozmawiałyśmy chwilę o próbkach, testerach i tp. Okazało się , że historie o paniach przychodzących z twarzą saute do Sephory przede wszystkim w piątkowy wieczór i malujących się od podstaw testerami za darmo, a na koniec spryskujących się ekskluzywną perfumą - są jak najbardziej prawdziwe.
Aż buractwo czy tylko spryt i oszczędność?