Dodaj do ulubionych

Jak pomóc córce?

    • amsterdama Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:31
      Z Twoich opisów wynika, że córka jest bardzo dobrą uczennicą, nie musi w życiu nic robić, ponieważ Ty robisz za nią wszystko aby tylko mogła mieć świetne oceny, nie che jej się dbać o siebie, bo swoje poczucie wartości karmi osiągnięciami w szkole.
      Spójrz na to z boku: chciałabyś mieć kumpelę, która w głowie ma tylko jedna myśl- sukces. Sukces za wszelką cenę.Lubimy ludzi inteligentnych, ale Twoja córka nawet nie może pokazać, że jest inteligentna, bo ona tylko rąbie wiedzę. Przywróć ją do normalności: niech Ci pomaga w domu- konkretny zakres obowiązków, z których jest rozliczana, niech sama prasuje swoje rzeczy, niech sama pilnuje swoich spraw w zakresie stosownym do normalnie funkcjonującej nastolatki. Jeżeli jest dzieckiem inteligentnym nie przeszkodzi jej to w dobrym radzeniu sobie w szkole. Ad.- ja też mam córkę w podobnym wieku, styl metal/rock, zawsze własne zdanie, indywidualne podejście do życia. Jest bardzo dobrą uczennicą, ma przyjaciółki i koleżanki. Ma kilka swoich działek w domu, za które musi być odpowiedzialna. Aż cierpnę na myśl, że mogłabym jej powiedzieć: nic nie rób, tylko mi pokaż najlepsze świadectwo. Psujesz , kobieto, to Twoje dziecko. Takich prymusów/ kujonów oderwanych od rzeczywistości się nie lubi, po prostu.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 13:51
        Może trochę źle to przedstawiłam. Ona ma swoją działkę, za którą jest odpowiedzialna. Ja natomiast mam taki charakter, że pomagam jej jak najwięcej, by mogła wypoczywać/wysypiać się/ słuchać muzyki....ona robi poza szkołą naprawdę dużo. To chyba nic złego, że przygotuję jej śniadanie czy kolację. Aha - a jeśli nie przygotuję, wybierze jedno: ser, więc już wolę jej to jedzenie przygotować, bo jak ja zrobię to przynajmniej zje więcej warzyw.
        • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:15
          sorry ale jaki ty masz sama znainteresowania i pasje, bo zdaje sie ze u was wszystko kreci sie wokol nauki dziecka.
          • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:28
            miala psa...
            • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:35
              Ze mną jest widzę tak samo jak z córką - ktoś po mnie "jedzie" a ja nawet nie wiem czym zasłużyłam. Ktoś wyżej pisał o mówieniu "dzień dobry". Z tydzień temu wychowawca mi napisał, że młoda mu się nie kłania, podczas rozmowy w domu powiedziała mi, że zawsze się kłaniała ale od tego incydentu w klasie nauczyciel zaczął ją ignorować, przestał odwzajemniać, więc przestała. mam jej kazać się kłaniać mimo ignoru?
              • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:41
                Nie, no pewnie. W końcu jak córka uważa, że może się nie kłaniać, aby ukarać nauczyciela, to może nauczyciel się zmieni.
                Ja jestem jeszcze ciekawa, na ile to co mówi Twoja córka to prawda, a nie podkręcone historie, bo wie jak matka zareaguje.
              • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:42
                i znowu usprawiedliwiasz zachowanie corki zamiast go skorygowac. Tak, corka powinna mowic dzien dobry nawet nielubianego nauczycielowi. To ze ktos zle sie zachowuje nie znaczy ze my mozemy sobie na to pozwolic.
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:47
                  Ale czy przeczytałaś, że on ją ignoruje? Ma mówić "dzień dobry" do ściany? To samo na lekcjach, nie zwraca się do niej po imieniu tylko po nazwisku albo numerem z dziennika. To nie obelga? Ja bym się czuła strasznie, mimo, że powinnam być faworytką.
                  • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:52
                    bosssze jak faworytka? Nauczyciel nie powinien faworyzowac uczniow. Tak powinna mowic dzien dobry niezaleznie od okolicznosci.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:57
                      taaaa, do ściany ma mówić. Swojemu dziecku też byś radziła żeby było ignorowane? Dziwne, że o deprymującym zachowaniu nauczyciela cisza. Tak, gdybym miała jedną laureatkę olimpiady w całej szkole po kilku latach dyplomatycznie udawałabym że nie widzę i nie słyszę. Nie chciałabym psuć dziecku opinii i oceny z zachowania na sam koniec.
                      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:04
                        Błąd. To, że ktoś jest z czegoś dobry, nie znaczy, że wszystkie inne zasady ma mieć gdzieś i nie ma szanować innych. Z wszystkiego co piszesz wynika, że sama te problemy córki dodatkowo prowokujesz niewłaściwymi reakcjami.
                      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:50
                        Ej, uderzyła Wam chyba do głowy ta olimpiada... Wybacz, ale Twój tok myślenia nie różni się niczym od sposobu myślenia wysoko postawionych rodziców, którzy oiczekują, że szkoła będzie tolerować dziecko z wybrykami czy zaburzeniami, bo oni: mają kasę/wykształcenie/pozycję zawodową bądź w administracji lokalnej, a w dodatku chamowaty łobuz/łobuzica przecież uczy się dobrze.
                        Poza tym, że córka Twoja odniosła sukces, to nie znaczy, że obowiązują ją inne zasady niż resztę, szkoła jest dla wszystkich i wszyscy mają w niej równe prawa, i obowiązki.
                        I jeszcze jedno, mam osobę w rodzinie, która zawsze wykorzystywała swój status dolarowej żony plus niewątpliwą inteligencję dzieci do tuszowania różnych szkolnych chamstewek - niestety za synkiem musiała jeszcze na studiach biegać i wtykać podarki big_grin big_grin big_grin. Generalnie dzieci ma zawodowo niesamodzielne, nieobyte z odpowiedzialnością, pracą, szacunkiem dla współpracowników - tyle, że przejęły dobrze działającą firmę, bo nikt obcy ich w pracy i siebie nie chciał.
                        Chcesz takiej przyszłości dla dziecka?
                      • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 16:53
                        obawiam sie do sciany pisze wink TAAAAK dziecko powinno mowic dzien dobry, niezaleznie czy jej sie nauczyciel podoba czy nie. O dziecku moge powiedziec mlode to i jeszcze mocna niedojrzale ale mama domagajaca sie traktowania dziecka jak gwiazdy z powodu podstawowkowej olimiady przedmiotowej ... Biedne to twoje dziecko ale sama pracujesz na to by Mala miala klopoty
                  • lokitty Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:44
                    Nawet w dobrym, czy bardzo dobrym gimnazjum dziecko ma niestety "szansę" spotkać nauczycieli chamskich, złośliwych, szykanujących. Pamiętam jak jedna forumka niedawno piała nt. bardzo dobrego gimnazjum dla syna, a gdzieś w połowie września wybuchła afera z wuefistą, który złośliwie poniżał chłopca, bo ten nie dostarczył na czas zwolnienia (uzasadnionego). W moim ę i ą "renomowanym" LO też trafiłam na 2 złośliwe, zołzowate nauczycielki, podnoszące głos na uczniów - na szczęście cała reszta inaczej pracowała na swój autorytet.
                    To, że nauczyciel - być może - zachowuje się gburowato i złośliwie - nie oznacza, że dziecko ma zjeżdżać poziomem do niego, bo po pierwsze: w tej wojnie zazwyczaj wygrywa nauczyciel, po drugie - daje mu argument do ręki nt. własnego zachowania i braku kultury.
                    Córka powinna zachowywać się normalnie, grzecznie - a jeżeli uważasz, że jest celowo szykanowana, to ruszaj do szkoły i porozmawiaj. Ale Ty, matka, a nie dziecko, bo wojowanie z nauczycielem będąc w SP jakoś mi się wydaje niestosowne.
                  • ewcia1980 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 16:58
                    "Ja bym się czuła strasznie, mimo, że powinnam być faworytką. "

                    I w tym jest problem "wyżej sra..e niż d..ę macie."
                    A czemu to córka powinna być "faworytką" ?
                    I dlaczego mają ją obowiązywać inne reguły i wymagania niż pozostałych uczniów??
                    Za olimpiadę została nagrodzona szóstką na koniec roku i tyle.
                    Olimpiada nie daje żadnych szczególnych przywilejów.

                    Napisałaś sporo postów w których tłumaczysz / usprawiedliwiasz córkę ale z każdym kolejnym twoja córka ukazywana jest w coraz gorszym świetle.
                    I ty również - bo wymagania, oczekiwania i pretensje masz do wszystkich tylko nie do swojego dziecka.
                    Może trzeba pogodzić się z tym, że na niechęć klasy córka sama zapracowała.

                    Nauczyciel zły, rówieśnicy źli.
                    Nauczyciel powinien przymknąć oko na zachowanie córki.
                    Rówieśnicy powinni akceptować i tolerować ... bo tak.

                    Trzeba pogodzić się z tym, że twoja córką jest pępkiem świata tylko i wyłącznie dla ciebie. Że kochasz ja ze wszystkimi jej wadami, że akceptujesz ją taką jaka jest.
                    Natomiast inni nie muszą.
                    Nie muszą tolerować jej tekstów, arogancji, pyskowania, nie panowania nad emocjami, wybuchowości, paplania co ślina na język przyniesie.
                    Ty to chcesz przeczekać.
                    Inni prawdopodobnie też - czyli możliwe, że zaczną się z nią przyjaźnić jak nabędzie umiejętności społecznych i zapanuje nad emocjami.

                    Więc ja powiedziałabym, ze problem jest z twoją córką a nie z wszystkimi dookoła.
                    I jeśli sama nie dajesz sobie rady z "pracą" nad zmianą zachowania swojej córki to może poszukaj jakiejś pomocy. Bo jeśli córka się nie zmieni to ani pójście do gimnazjum ani do liceum nic tu nie zmieni.
              • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:46
                Tak. Moze to mowic z msciwa satysfakcja - bo wiadomo kim jest ktos kto ignoruje uprzejme powitanie suspicious
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:57
                Dzień dobry może powiedzieć, nikt nie każe mu do stóp padać.
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 14:58
                  Ty też lubisz mówić do ściany? Czy dziecko ma mówić bo to tylko dziecko?
                  • anetchen2306 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:44
                    Tak, wchodzac do urzedu czy sklepu tez mowie dzien dobry. Tak, czasem jestem ignorowana, niezauwazona i "mowie do sciany". Mimo to mowie dzien dobry. Mowie "dzien dobry" lub "czesc" moim uczniom i ich rodzicom na ulicy, jedni machaja na powitanie, inni odpowiadaja, inni sie usmiechaja, jeszcze inni ... nic. Mimo to nie uwazam, ze mowie do sciany, tylko sie z Kims witam, bo tak zostalam wychowana. Nie porzucam dobrego wychowania i grzecznosci tylko dlatego, ze ktos mnie ignoruje lub jest burakiem.
              • morekac Re: Jak pomóc córce? 26.04.16, 15:03
                To trzeba było mu napisać, że też "dzień dobry" nie mówi...
                • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 08:51
                  Wczoraj znowu popołudnie przepłakane. "Ja już z tymi gnojami dłużej nie wytrzymam!!!", dodam tylko że przepisanie do innej szkoły właściwie miesiąc przed końcem roku szkolnego odpada. W potoku słów i płaczu nawet nie wiem kto co komu i kiedy powiedział. Wszyscy są przeciwko niej, nikt nie stanie w jej obronie. Do tego wyszło, że była zakochana a dziewczyna, którą uważała wcześniej za przyjaciółkę "zabrała" jej chłopaka. Wcześniej - tak do lutego - kolegowali się we trójkę, z tym, że młoda mi nigdy nie powiedziała że się w tym chłopaku podkochuje. Żal mi jej, nie wiem co zrobić..... a najgorsze, że ciśnie mi się na usta "co on w niej widział, przecież ona ani ładna, ani mądra..."
                  • ewcia1980 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:10
                    NAPRAWDĘ NIE WIDZISZ W CZYM PROBLEM???????????

                    "Ja już z tymi gnojami dłużej nie wytrzymam!!!",
                    "co on w niej widział, przecież ona ani ładna, ani mądra..."

                    jesteście OBIE zarozumiałe , wyniosłe i uważacie się za kogoś lepszego od pozostałych.
                    więc albo się zmienicie ..... albo nie.
                  • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:11
                    Ładne słownictwo...
                    Rozumiem, że jako matka jesteś po stronie córki. Ale rola matki nie polega na bezmyślnym wspieraniu we wszystkim co dziecko robi.
                    Wielokrotnie polecałam Ci terapię. Idź na nią jak najszybciej, póki charakter Twojej córki jeszcze się kształtuje.
                    Żyjesz w jakiejś wymyślonej, alternatywnej rzeczywistości, gdzie wartością są oceny, wiedza a inne wartości jak życzliwość, uczciwość, kultura, empatia są na szarym końcu.
                    To nie jest normalne.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:15
                      Dodam, że dziewczyna chyba żadnej książki nigdy w życiu nie przeczytała. Z rodziny.... matka z 6 dzieci, każde od innego tatusia. Córka ma inny system wartości. I to co mówiła, mówiła DO MNIE a nie do kogoś. Przed kimś musi wylać emocje. Dlaczego ma je tłumić? Co "upuszczenie emocji" ma wspólnego z życzliwością i kulturą? Czy nigdy żadna z Was nie czuła czegoś na kształt "w czym jestem gorsza od niej?" Dziwne....
                      • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:19
                        Można czuć żal, to naturalne. Ale porównywanie się, dyskredytowanie "przeciwnika" to są myśli a nie emocje.
                        A to, co się czuje zależy od tego, co się myśli.
                        Strasznie w Was dużo zawziętości, zazdrości, wyższości..fuj.
                        Może tamta dziewczynka jest po prostu miła?
                        Jaki miała wpływ na wybór rodziny? Jak można kogoś za to potępiać, oceniać w ten sposób.
                        Chyba Cię przestanę czytać, bo mnie obrzydzenie bierze.
                      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:28
                        Pisanie czegokolwiek do Ciebie, to jak mówienie do ściany. Nic nie dociera.
                      • peonka Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:31
                        Wiesz co, najstraszniejsze dla mnie jest to, że Ty też jesteś nauczycielką, dobrze kojarzę? I tez tak myślisz o swoich uczniach, że jak mogą być fajne, kiedy są z "takiej" rodziny, gdzie 6 dzieci i książek nie czytają?
                        To, co napisałaś, jest ohydne.
                        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:36
                          Inaczej do tego podchodzę zawodowo, inaczej prywatnie. Patrząc z pozycji zawodowej pomagam takim dzieciom jak się da. Ale męża dla swojej córki z takiej rodziny raczej bym nie chciała. Poza tym co to jest za wzór do naśladowania? Matka dziecka nie przepracowała w życiu ani godziny, na zebraniach z rodzicami sama o tym mówi, że nie musi bo ma 6 dzieci i nie ma czasu na pracę, państwo jej pomaga. patologia. Mało tego, jak czytam inne wątki wiele z Was komentuje takie rodziny tak samo. Dla mnie to społeczne pasożyty. I w pełni rozumiem przykrość mojej córki i uczucie "co on w niej widział". Oddzielam życie prywatne od zawodowego. I pewnie wiele z Was tak ma, ale nieliczni się do tego przyznają publicznie na forum.
                          • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:42
                            Tak, już wiemy, że hipokryzja to odpowiedź na wszystko i że tego uczysz córkę.
                            Dla niektórych patologią jest to co prezentujesz w tych wpisach. Obudź się i zrób w końcu coś, by pomóc swojemu dziecku. Idź z nią do psychologa, niech nauczy się jak budować relacje z rówieśnikami. Ty jej tego nie nauczysz, a robisz jej tylko krzywdę.
                          • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:05
                            Odróżniasz matkę od córki?
                          • zla.m Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 21:40
                            ad.a6 napisał(a):

                            > Inaczej do tego podchodzę zawodowo, inaczej prywatnie. Patrząc z pozycji zawodo
                            > wej pomagam takim dzieciom jak się da. Ale męża dla swojej córki z takiej rodzi
                            > ny raczej bym nie chciała. Poza tym co to jest za wzór do naśladowania? Matka d
                            > ziecka nie przepracowała w życiu ani godziny, na zebraniach z rodzicami sama o
                            > tym mówi, że nie musi bo ma 6 dzieci i nie ma czasu na pracę,

                            Ech, ma 6 dzieci i nie przepracowała ani godziny..? I to kobieta o kobiecie. W życiu bym nie zamieniła mojego etatu na zapierdzielenia przy 6 przychówku.
                            • ichi51e Re: Jak pomóc córce? 28.04.16, 10:31
                              Typowe podejscie nauczycielki wsumue
                          • zuleyka.z.talgaru Re: Jak pomóc córce? 28.04.16, 20:02
                            Jesteś zdrowo jebnieynta.
                        • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:43
                          Córka ma koleżankę w klasie o podobnym nastawieniu, chociaż to młodsze dzieci. Mama też uczy i każdego ucznia z jakimkolwiek problemem traktuje jak g... Mała też zadziera nosa i przechwala się. Ale do czego zmierzam - normalne dzieci dość szybko poznają się na takich agentkach, moja córka też już się przejechała, choć jeszcze zimą traktowała nabożnie wręcz tę dziewczynkę i jej zamożność. Przyj te z jednej strony, że zarozumiała matka tak działa na niekorzyść dziecka, a z drugiej strony - mieć takie w klasie nie jest wcale przyjemne, choć dziecko niby takie "zadbane".
                          • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:48
                            Czyli ja również tak mam, że w moich postach "wyglądam" na zarozumiałą nawet jeśli nie mam tego na celu? sad Dopowiem jeszcze, że jestem w stanie zrozumieć co czuje córka, ponieważ ja czułam to samo, gdy się dowiedziałam że ex-mąż żeni się ponownie. Ani ładna, ani wykształcona, pali faje jak smok (ex zawsze mówił że nie potrafiłby się całować z popielniczką), do tego wykolczykowana i wydziarana. 20 lat temu nawet by się za nią nie obejrzał. Nawet teraz jak o tym myślę, czuję zazdrość. No cóż, ale z braku laku i kit dobry. Tak mówi moja mama.
                            • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:59
                              Wiesz co... Weź sobie głęboki wdech, a potem wydech i tak do skutku ileś razy.
                              Już Ci kiedyś to napisałam, że wiele forumek - a Ty zdecydowanie - pisząc o czymś pokazuje nie tylko swój problem do przedyskutowania, ale i swoje cechy osobowościowe, i postawy, zupełnie mimochodem.
                              Dużo Ci tu już napisano, i to sensownie, bez hejtu, nie tak jak z okazji psa wink. Podsumuję tylko tak: nie idź tą drogą, którą idziesz, no naprawdę nie wink.
                      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:37
                        I przyjaźniła się z taką nieczytatą, z wieldzietnej patologicznej rodziny? No wow big_grin
                        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:44
                          Za to zapatrzoną w nią jak w obrazek. Też tak miałam jako dziecko. Koleżanka była dobra póki podziwiała i słuchała.
                          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:03
                            I nie sądzisz, że takie traktowanie innych ludzi jest bardzo, ekhm, instrumentalne i małostkowe?
                      • ewcia1980 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:47
                        "Dodam, że dziewczyna chyba żadnej książki nigdy w życiu nie przeczytała. Z rodziny.... matka z 6 dzieci, każde od innego tatusia"

                        Toż to dopiero ujma, że chłopak wybrał taką "patologię" a nie twoją wspaniałą córeczkę - piękną i mądrą.
                        I zastanawiające, że twoja oczytana i piękna córka uważała taką "patologię" za przyjaciółkę.

                        " I to co mówiła, mówiła DO MNIE a nie do kogoś."

                        Taaaaa - bo zapewne przy kimś to twoja córka jest miła, sympatyczna i urocza.

                        Z każdym kolejnym postem jesteście coraz bardziej odpychające.
                        • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:49
                          Z każdym kolejnym postem jesteście coraz bardziej odpychające.
                          ...po co zatem czytasz, a już tym bardziej, odpowiadasz?
                          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:02
                            W nadziei, że zrozumiesz, na czym polega źródło Waszych problemów? Mam propozycję - zostaw ten wątek, a za jakiś czas przeczytaj na spokojnie, bez wzburzenia, zwłaszcza siebie samą. To jedna z najlepszych rzeczy na forum - że po pewnym czasie można na spokojnie skonfrontować się ponownie z czyimiś radami, ale i własnym myśleniem. Wiele rzeczy wtedy staje się inne.
                          • ewcia1980 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:08
                            "...po co zatem czytasz, a już tym bardziej, odpowiadasz? "

                            masz rację - nie warto!
                      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:07
                        To "porównywanie się" strasznie niszczy człowieka.
                        Piszesz niżej o byłym mężu i o Twoim stosunku do jego jakiejś tam znajomości, a raczej o Twojej ocenie tejże.
                        Z doświadczenia - mam w bliskim otoczeniu osobę, która latami była pogrążona w destruktywnym rozpamiętywaniu "w czym ja gorsza od nowej żonki", zwłaszcza, że rozwód ewidentnie z winy męża (zdrada, założenie nowej rodziny). Myślisz, że w byłego to biło? Ani trochę. Takim myśleniem kobiety robią krzywdę sobie samym, nikomu innemu (no, nieraz swoim dzieciom, jak już miały rodzinę).
                        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:12
                          Po tym co ad. napisała, uważam, że życie z taką osobą w związku to jest spore wyzwanie. Nie wiem co było przyczyną rozwodu, ale zapewne charakter ad. niczego nie ułatwiał.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:16
                      Słownictwo adekwatne do emocji. Przed kimś musi się wygadać.
                      • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:20
                        To idź z córą do psychologa, bo zachowuje się jak niezrównoważona emocjonalnie.
                        Tak tak ja wiem, że to taki wiek. Tylko wiesz co, mam córkę w tym samym wieku. Owszem strzela fochy, wkurza się, ale nigdy nie słyszałam, żeby się o kimś w ten sposób wypowiadała.
                        • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:30
                          A jak ma się wypowiadać, jak matka jej te wszystkie złe emocje do głowy wkłada? Przecież ona zachowuje się tak jak ją uczy matka.
                        • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 12:21
                          Na miejscu autorki wątku szukałabym dla dziecka treningu umiejętności społecznych , a dla siebie warsztatów dla rodziców nastolatków...
                      • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:44
                        I adekwatne do ogólnej kultury prezentowanej przez twoje dziecko.
                  • peonka Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:26
                    No widzisz. Chłopak zakochał się w dziewczynie, która nie jest ani ładna, ani mądra... Bywa. Może jest sympatyczna? Albo żadne z powyższych, a tylko on widzi w niej "to cos"?
                    Nie ucz córki, że trzeba być ładną i mądrą, żeby zasłużyć na miłość, bo kochany może być każdy, glupek i brzydka też.
                    Naucz ją, że trzeba być dobrym czlowiekiem, i to nie po to, żeby na coś zasłużyć, ale żeby samemu ze sobą dobrze żyć.
                    Dziwne jest dla mnie, że nastolatka o swoich rówieśnikach mówi "gnoje". Już nie w tym rzecz, że to niemiłe, ale bardzo...wyniosłe? Widać, że czuje się od nich dużo lepsza. Być może twoja córka wyrośnie na noblistkę lub chociaż milionerkę, jeśli taka wybitna, ale łatwo to jej w życiu nie będzie...
                    • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:33
                      Raczej w następnej szkole sytuacja się powtórzy. Nikt nie lubi ludzi, którzy innych traktują jako gorszych. A ona nic nie zmieni ze swojego zachowania, bo matka jej wpaja, że tak jak robi jest dobrze, to inni są źli. Prosta droga do zniszczenia życia własnemu dziecku.
                  • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:35
                    Uch co Ty powiesz, Twoja laureatka olimpiady miała przyjaciółkę niemądrą? Nie nie nie, niemożliwe tongue_out.
                    • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:43
                      Miała przyjaciela. Ta dziewczynka przychodziła zawsze z nim. Tak jakoś się razem "trzymali" całą paczką. Z tego co wiem, dziewczynka mieszka teraz u babci, bo mamusia sobie kolejnego faceta przygruchała. A moja laureatka jest osobą bardzo władczą i to nie była raczej przyjaźń, tylko ona utrzymuje kontakt z kimś komu może coś narzucić. Niestety. Miała nad nią intelektualną władzę. Tamta patrzyła w moją jak w obrazek. Do pewnego momentu. Moja zawsze lubiła dowodzić, od przedszkolaka miała koleżanki i kolegów, którzy jej słuchali, podziwiali, nie sprzeciwiali się, bawili się w to, co ona zaproponuje. Taki dominujący typ. Lubi imponować.
                      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:45
                        z tego, co piszesz, zrobiłabym wszystko, żeby pomoc dziecku - na razie hodujesz, nie wychowujesz osobę antypatyczną i zadufaną w sobie. Szkoda dzieciaka.
                      • oqoq74 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 09:47
                        Odpadam. Obie nadajecie się do pilnego leczenia.
                        • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:07
                          Tak, to jest ewidentne zaburzenie. Do leczenia.
                      • maghdalena33 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:00
                        No to masz już odpowiedź dlaczego twoja córka nie ma przyjaciół. Nikt nie ma ochoty stać w cieniu twojej córki. W tym wieku dzieci budują swoją tożsamość i wolą przyjaźnić się z innymi którzy traktują ich jak równych sobie, a nie w poczuciu bycia gorszym.
                        Idź z dzieckiem do psychologa bo niestety nie przeżyje życia będąc ciągle podziwiana. Prawdę powiedziawszy biedna ta twoja córka. Za parę lat zachowując się jak się zachowuje będzie sama, izolowana, odtrącona przez wszystkich. Żadna zmiana szkoły jej nie pomoże.
                      • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:23
                        " to nie była raczej przyjaźń, tylko ona utrzymuje kontakt z kimś komu może coś narzucić. Niestety. Miała nad nią intelektualną władzę. Tamta patrzyła w moją jak w obrazek. Do pewnego momentu. Moja zawsze lubiła dowodzić, od przedszkolaka miała koleżanki i kolegów, którzy jej słuchali, podziwiali, nie sprzeciwiali się, bawili się w to, co ona zaproponuje. Taki dominujący typ. Lubi imponować. "

                        Hm, a ty na forum zadajesz pytania, dlaczego ludzie nie wielbią twojej córki tak jak na to zasługuje. Skoro utrzymuje kontakt tylko z tymi, którym może coś narzucić, to nie dziw się, że ludzie w miarę dorastania miksują się z takich układów.
                        BTW: skoro ta dziewczyna z tej jakże patologicznej rodziny nie była przyjaciółką twojej córki, nie rozumiem, skąd ten szloch nad brakiem lojalności przyjaciółki. Przecież była na przyczepkę, jakaś gnojówa z patologicznej rodzinki.
                      • niktmadry Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 13:54
                        Gdybym była matką dziecka, które zachowuje się jak "posłuszny piesek" wobec swojej "przyjaciółki" robiłabym wszystko, żeby zerwać tę przyjaźń.
                        Możesz uwierzyć, ze Twoja córka jest super, najlepsza, najmądrzejsza, dobrze wychowana i z dobrej rodziny.....ale ..... szczęśliwsza od tego nie będzie.
                        Swoją drogą - na początku wierzyłam w to co piszesz ale jak zaczęłaś pisać coś w stylu, że córka powinna być faworytką, że reszta klasy to gnoje itp... to zaczęłam nabierać podejrzeń, ze chcesz mieć swój watek, który rozrośnie się na 500 wpisów i zwyczajnie prowokujesz. Jeśli się mylę a Ty piszesz szczerze to co myślisz to.....idź na terapię bo sama nie dasz rady i dziecko zniszczysz.

                        Ps. A wiesz, że znałam kiedyś osobiście księdza, który jest najbardziej chyba dziś znanym gejem (ks. Charamsę) i to co o nim mogę napisać (z czasów przedseminaryjnych) to właśnie to co Ty dziś piszesz o córce: Geniusz, absolwent gdyńskiej trójki,naprawdę ponadprzeciętnie uzdolniony.....ale cholernie pyszny, wyniosły on i jego mamuśka.....i pewnie dlatego tak skończył.
                  • morekac Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:50
                    >Do tego wyszło, że była zakochana a dziewczyna, którą uważała wcześniej za przyjaciółkę "zabrała" jej chłopaka. Wcześniej - tak do lutego - kolegowali się we trójkę, z tym, że młoda mi nigdy nie powiedziała że się w tym chłopaku podkochuje

                    Może sama o tym nie wiedziała, dopóki tamta nie 'zabrała' jej chłopaka. (no i już ustalono, że to jakaś doczepułka była, nie przyjaciółka wink ). Ach, te 'związki' dwunastolatków...
                    Przytul ją, podsuń chusteczkę , a na weekend gdzieś wyjedźcie czy po prostu zabierz ją do kina, muzeum czy gdzie lubi chodzić.
                    Dorastanie to żal, ból i połamane serca, a o gustach się nie dyskutuje.
    • phantomka Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 10:04
      Nie wierze ze wszyscyw klasie nie lubia jej, bo sie dobrze uczy. To jest Twoja interpretacja, aby znalezc winnych. Ja bym szukala jednak w corce, bo jak nas nie lubi 1-2 osoby to ok, ale 20 osob nie czujacych potrzeby kontaktu, to juz o czyms swiadczy.
    • monique_alt Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 12:35
      Powiem tak.
      W mojej rodzinie jest chłopal bardzo podobny do Twojej córki. Bardzo zdolny, laureat konkursów, niezbyt lubiany przez dzieci w szkole podstawowej. Bardzo wygadany i lekko arogancki w stosunku do wszystkich.

      Od roku jest w gimnazjum dla najlepszych uczniów w mieście. I nosa mu utarli bo nagle się okazało, że już nie jest we wszystkim najlepszy, że inne dzieciaki też są zdolne. Złapał parę słabych ocen nawet i jego wiara we własne możliwości trochę podupadła. Paradoksalnie bardzo dobrze mu to zrobiło. Znalazł w tej szkole kolegów i środowisko na własnym poziomie. Przestał się wywyższać bo nie ma do tego powodu - inni są tak samo dobrzy jak on, a nawet lepsi.

      Myślę że jeśli córka pójdzie do dobrego gimnazjum to może się problem sam rozwiązać tak jak u tego chłopca. Jednocześnie jednak Ty musisz przestać utwierdzać córkę w przekonaniu że jest największym cudem świata. Przestań ją wyręczać w pracach domowych, niech ponosi konsekwencje swoich czynów (spaliła garnek - niech odkupi z kieszonkowego). I ważne żebyś poczytała o empatii - tego chyba i Tobie i Twojej córce brakuje.
    • srubokretka Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 12:51
      Juz po pierwszych zdaniach wiedzialam, ze bedzie o czyms zupelnie innym niz "jak pomoc corce" , bo dobrze pamietam watek o psie. Nie pomylilam sie , watek jest o chwaleniu sie tworem , ktorego wyprodukowalas, a nie prosba o rade. Swojemu klonowi nie pomozesz, bo tak naprawde nie widzisz w niej niczego do zmienienia. Poradz, zeby poszla na skroty i od razu zaczela watki na ematce pisac , bo w realu jest porazaka zyciowa mimo laurek, kotore maja zrobic, zeby rzeczywistosc byla znosna (wiem, ze bedzie to trudne do ogarniecia, bo dla ciebie wypracowany przez 2 osoby czerwony pasek w podstawowowce = nobel)

      Zdaje sie, ze po raz 4 poradze ci , zeby twoja corka od ciebie wyprowadzila sie. Inaczej skonczy tak, jak ty kurczowo trzymajaca sie smyczy. Zal mi cie, bo ktos kto w taki sposob musi sie dowartosciowywac, musi miec ciulowo. Twoj paradoks zyciowy; gardzisz i patrzysz na ludzi z gory jednoczesnie lezac pod ich butami. Zeby nie emama, to by nawet nie zdawali sobie sprawy, ze sie tam polozylas. To samo zrobilas corce.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 14:39
        Tworem, którego wyprodukowałam....no kultura jak nic. Każdy ma swoje przywary, wiesz? Ale nie wszyscy potrafią z nimi funkcjonować. Taką właśnie osobą jest moja córka. Dlatego chcę jej pomóc. Może powinna po prostu nauczyć się "olewać".
        • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 15:36
          Pewnie, wmawiaj sobie, że 20 osób nie lubi Twojej córki, bo za dobrze się uczy, tiaa...
          Nie znasz powiedzenia, że jeśli trzy osoby Ci mówią, że jesteś pijana to lepiej się położyć?
          A Ty z uporem maniaka wyszukujesz wypowiedzi osób, które albo Cię w ogóle nie znają, albo nie przeczytały wszystkich Twoich wypowiedzi w tym wątku i odpowiadają od czapy, i trzymasz się ich kurczowo, nie dopuszczając do (zakutej) głowy, że to po Twojej stronie i po stronie Twojej córki jest dużo do naprawienia.
    • cosinuss Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 13:18
      No niestety z własnego doświadczenia Ci napiszę. Nic nie rób, bo już nie warto, nie obwiniaj się, bo tak już jest na tym świecie i 40 lat temu było tak samo smile jak wystawią oceny, to zrób jej wolne. Mała wini siebie i bardzo jej z tym źle.
      I daj na mszę, żeby gimnazja zostały i inni tez mieli szansę odżyć smile
      A od września, skoro idzie do fajnego gimnazjum, będziesz miała spa. Serio. I jak zagadasz z rodzicami, to od większości usłyszysz podobną historię. Okaże się, że masz fajną córkę, która fajnie się ubiera i słucha ciekawej muzy, a przede wszystkim, z która można pogadać na każdy temat. Także nie zamartwiaj się, bo będzie bardzo dobrze. Rozumiem Cię doskonale. Niestety.
      • ad.a6 Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 14:10
        Cosinuss - dzięki!!! tylko czemu......niestety?
        • cosinuss Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 15:44
          bo musiałam przez to przejść i czułam się tak samo beznadziejnie bezradna.
          • pade Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 15:48
            Też masz zarozumiałą, delikatnie mówiąc, córkę, czy sama taka byłaś?
        • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 17:57
          uf nareszcie ktos ci napisal ze nie musisz nic robic. Bedzie jak antycznej tragedii, wszytko idzie zle ale w ostatniej minucie dramatu pojawia sie 'deus ex machina' i problem sam sie rozwiaze.
          No albo dzieciak nie wytrzyma tego stresu i dojdzie do tragedii, moze wtedy oprzytomniejesz.
      • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 27.04.16, 17:59
        zagadal z rodzicami, nie uslyszala.
    • grzalka Re: Jak pomóc córce? 04.05.16, 20:25
      Mimo wszystko wydaje mi się dziwne, że nauczyciel tępi ucznia, który przyczynił się do jego sukcesu. Przecież konkursy kuratoryjne to również prestiż dla nauczyciela, jego nazwisko jest wymieniane, akcje mu się podnoszą. Mój syn jest też wyszczekany i niekoniecznie grzeczny, ale nauczyciele raczej układają sobie z nim relacje, bo jest "konkursowy". Nie dotyczy to oczywiście pań ze świetlicy i nauczycieli muzyki i plastyki i tu jest wiecznie problem. A tu nauczyciel ma laureata i robi wszystko, żeby dziewczynie dowalić. No chyba, że naprawdę jej nie znosi i jest wściekły, że to właśnie ona jest laureatką. Też się zdarza.
      • lokitty Re: Jak pomóc córce? 04.05.16, 20:28
        Może on nie jest z tych, którzy traktują dobrych czy bardzo dobrych uczniów jak święte krowy wink.
        • grzalka Re: Jak pomóc córce? 04.05.16, 20:34
          Co innego traktować ja święte krowy, a co innego tępić
          • lokitty Re: Jak pomóc córce? 04.05.16, 21:09
            Pytanie, czy to tępienie, czy po prostu rozwinięty konflikt, wynikający zarówno z potencjalnej arogancji dziecka, jak i zasadniczej osobowości nauczyciela.
            Bo ja np. też nie pozwoliłabym - jako nauczycielka - na chamskie zachowania czy odzywki ucznia, nawet gdyby był laureatem międzynarodowej olimpiady (o ile takowe istnieją wink).
            Mam też bardzo niesmaczne i przykre obserwacje odnośnie nauczycielki, która bardzo faworyzowała dziecko nieprzyjemne, niegrzeczne, szykanujące kogo się dało w klasie (łącznie z pryskaniem chemią w oczy koleżance na zielonej szkole - urocza pierwszoklasistka) itp. dlatego, że zajęło wysokie miejsca w konkursach właśnie i ogólnie dobrze sobie radziło - z tym, że to nie były kuratoryjne konkursy, bo to nie ten etap nauczania. Nie umiem szanować takich nauczycieli.
            • anika772 Re: Jak pomóc córce? 05.05.16, 15:34
              Przeczytałam ten wątek, oraz ten drugi Ady, "co on w niej widzi" (gdzie się podział, nie widzę go?), i chyba nie wierzę w istnienie tej osoby. To jakieś badania socjologiczne, to jest niemożliwe, żeby ktoś był tak impregnowany na to, co jej mówią- bardzo zgodnie- dziesiątki osób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka