Dodaj do ulubionych

drugie dziecko

05.05.16, 09:46
JEstem kilkanaście lat po ślubie, mam jedno dziecko nastolatka.
Chciałabym mieć drugie. Mąż nie.
Mąz nie lubi zmian i w tym problem.
Tak bardzo bym chciała miec dziecko że nie moge już przestac o tym myślec.
Zrealizowałam już swoje wszystkie plany, mam stałą pracę.
Zaczynamy się ze sobą kłocić i nie wiem czy wkońcu nie rozpadnie sie małzeństwo własnie dlatego że ja mam zachciankę na dziecko. Zaczyna mnie to wkurzac już. Co robicie w takiej sytuacji? Mąż odmawia współżycia, odkąd odstawiłam tabletki.
Dla męża to dziwne że chce drugie dziecko, jakbym chciała conajmniej 5, takie ma zachowanie.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 09:55
      No zrealizowałam swoje plany a teraz trzeba następna zachciankę zrealizować.
      Trzeba było myslec o drugim dziecku jak starsze miało maks kilka lat.
      Nie dziwie sie mężowi.

      Co robimy myślimy racjonalnie ,a nie macica.
      Poza tym rozpada wam sie małżeństwo i chcesz sprowadzić dziecko na świat.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 09:58
        Nie rozpada się nasze małżeńśtwo. Kłocimy sie jak każdy ale akurat o to własnie. nie chce zrealizowac mojej kolejnej zachcianki. A po co Ty masz dzieci?
        Wczesniej nie chcielismy miec dziecka, a teraz chce miec tylko ja.
        • cauliflowerpl Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:36
          "Kłocimy sie jak każdy ale akurat o to własnie"
          Jeszcze tego niechcianego przez męża dziecka nie ma, a wy już się o nie kłócicie.
          Jak się urodzi i stanie się realne to przestaniecie?
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 09:59
        dobrze że ty masz jedynaka.
        • pitupitt Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:28
          Mam wrażenie, że już dawno sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie, a że laska odpowiedziała nie po twojej myśli, to się bulwersujesz i plujesz jadem...
      • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:54
        ale co w tym takiego zdroznego ze jedno ma kilkanascie lat a drugie byloby niemowleciem? Czy wszystko musi byc w zyciu pod idealna linijke jakichs papieskich wtycznych z nauk przedmalzenskich?

        Moim zdaniem inne kwestie sa istotniejsze: zdrowie rodzicow, finansowa sytuacja rodzicow, Wiek matki ( no mam nadzieje ze nie wpadla na ten pomysl na to majac 48 lat ) itd
        • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:57
          princes mam 36 lat. Mąż 38. Mamy normalną sytuacje finansową. Zdrowie też ok.
          Zresztą jak niektóre wpadają to nie liczy sie wtedy nic. A tutaj ja mam sie tłumaczyć....ahhh
          • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:59
            Nam się nie musisz tłumaczyć, serio serio. Ale jeśli to ma być argument za dzieckiem, który chcesz przedstawić mężowi, to on kiepski jest. Albo nie zapomina dorzucić, że podczas wojny babki też rodziły dzieci i jakoś żyli (no chyba, że akurat nie, ale zbaczam z tematu).
            To, że inni sobie radzą, to jest jakiś argument, ale nikt Ci tutaj nie poda, co skutecznie przekona Twojego męża, który zwyczajnie nie chce. I ma prawo nie chcieć. Ty masz prawo chcieć. Któreś musi przekonać drugą osobę.
          • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:01
            Mi sie wydaje ze problem jest taki ze ty bardzo chcesz wpasc ale ci sie nie udaje, i stad co tydzien zakladasz nowy watek o drugim dziecku.....wychodzi ze z mezem sie w ogole nie liczysz, liczy sie tylko to ze nie masz zadnego celu w zyciu i wymyslias sobie dziecko
            • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:04
              mieliśmy cel frankowy, a ty?
              • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:57
                ja204, wiesz jesli ludzie wpadaja to wpadaja i sie nie zastanawiaja. Ty sie zastanawiasz jednak. Wszelkie warunki sa ok. Wiec wybor tylko polega twoj na tym czy sluchasz meza opinii czy robisz co ty chcesz + dochodzi zmienna Boskich Planow czyli czy zajdziesz w ciaze. I tyle.
    • alpepe Re: drugie dziecko 05.05.16, 09:57
      Pies byłby świetnym rozwiązaniem.
    • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 09:59
      > Co robicie w takiej sytuacji?

      Mając odchowane dziecko, nie mamy zachcianek na kolejne ząbkowanie/pieluchy/nocne wrzaski/kolki.
      • kolpik124 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:06
        cosmetic.wipes napisała:

        > > Co robicie w takiej sytuacji?
        >
        > Mając odchowane dziecko, nie mamy zachcianek na kolejne ząbkowanie/pieluchy/noc
        > ne wrzaski/kolki.
        >

        napisała pani w wieku mocno dojrzałym....big_grin

        która nie potrafi sobie wyobrazić, że inni mają więcej sił, energii i miłości niż paniusia z jednym wystękanym potomkiem ;D
        • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:39
          > niż paniusia z jednym wystękanym potomkiem ;D

          Jestes pewny, że mam tylko jednego potomka? big_grin
          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:41
            cosmetic.wipes a po cholerę rodziłas więcej niż raz? bo miałas zachcianki?
            • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:45
              Bo taka decyzję podjęliśmy WSPÓLNIE Z OJCEM DZIECI.
              • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:49
                ale ty nie chciałas przeciez
                • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:52
                  Gdybym nie chciała, to by drugiego dziecka nie było. Gdyby mąż nie chciał, również by go nie było. Przecież to proste jest.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:08
        A ja mam własnie zachciankę na ząbkowanie, nocne wrzaski. nie przeszkadza mi to.
        Mam tylko jedno dziecko i nie była uperniczona po pachy, mam siłe i energie. Chyba ze ty jestes umęczona swoimi dziećmi.
        • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:30

          > Mam tylko jedno dziecko i nie była uperniczona po pachy, mam siłe i energie. Ch
          > yba ze ty jestes umęczona swoimi dziećmi.

          Ale pisalas w poprzednich watkach ze siedzialas w domu. OK urodzisz sobie to dziecko i bedziesz kura domowa przez 10 lat, ale potem jak wrocisz do pracy to jeszcze ci zostanie z 20 lat do emerytury, jak to wtedy zapelnisz skoro bedziesz w okresie menopauzy juz i kolejnego dziecka nie urodzisz? Tak czy tak chodzienie do pracy cie nie ominie, no chyba ze zaadoptujesz jakas afrykanska sierotke
          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:34
            Mam tez kredyt frankowy wiesz? i właśnie go w tym roku spłacę bo wygrałam w totka. A ty bedziesz go płacic do konca życia. Bardzo dobrze
            • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:49
              Jak wygralas w totka to kup sobie taka lalke-niemowle dla doroslych
              takie cos
              deser.gazeta.pl/deser/1,111858,11479479,Nowa_moda__sztuczne_niemowlaki_zastepuja_matkom_dzieci_.html

              I ty bedziesz spelniona i maz szczesliwy, to calkowicie rozwiazuje wasz problem
              • livia.kalina Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:21
                Ty sobie kopiłaś i jesteś spełniona?
        • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:44
          > A ja mam własnie zachciankę na ząbkowanie, nocne wrzaski. nie przeszkadza mi to

          Najwyraźniej twój mąż nie ma ochoty i mu to przeszkadza, a do tanga trzeba dwojga.

          No chyba, że jesteś tak zdesperowana, że skorzystasz z banku nasienia, a małzonek pofrunie w siną dal?

          Ch
          > yba ze ty jestes umęczona swoimi dziećmi.

          Ja? Nie. Pewnie dlatego, że moje dzieci mają też ojca, który je chciał i który aktywnie uczestniczy w opiece i wychowaniu.
      • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:56
        >nie mamy zachcianek na kolejne ząbkowanie/pieluchy/nocne wrzaski/kolki.

        cosmetic, mysle ze nie zastanowilas sie do konca jak pisalas to zdanie. A mowie to dlatego, ze zabrzmialo to jakby macierzynstwo jakie przezylas bylo straszne i nie chcesz tego powtorzyc. Naprawde zalujesz?
        • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:59
          też tak stwierdziłam ze bardzo miała fatalne macierzynstwo
        • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:02
          Znowu mi robisz psychoanalizę? big_grin

          Nie załuje, gdyby macierzyństwo było dla mnie ciężkim przeżyciem, nie miałabym drugiego dziecka, nieprawdaż?
          A moją odpowiedź potraktuj jak punkt widzenia męża autorki, bo on jest stroną równorzędną w tym konflikcie, a zdaje się, że częsci ematek solidarność jajników przyćmiła nieco obiektywizm.
          • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:59
            >Znowu mi robisz psychoanalizę?

            nie robie. Sugeruje kwestie przemyslenia semantyki, bocostam napisalas bez zastanowienia i zabrzmialo jak zabrzmialo, ze ktos moglby dziwne wnioski wyciagnac.
            • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 22:12
              Wyciągnęłaś niesłuszne wnioski, że jestem umęczona swoimi dziećmi, zamiast słusznych, że tak własnie może brzmieć argumentacja pana.
              Na przyszłość polecam więcej ostrożności i poszerzenie horyzontów przed interpretacją.
      • anty_nick Re: drugie dziecko 06.05.16, 12:26
        cosmetic.wipes napisała:

        > > Co robicie w takiej sytuacji?
        >
        > Mając odchowane dziecko, nie mamy zachcianek na kolejne ząbkowanie/pieluchy/noc
        > ne wrzaski/kolki.
        >


        to jest dla mnie NAJBARDZIEJ NIEZROZUMIAŁYM poeodem, dla którego ludzie decydują sie nie mieć kolejnego dziecka.
    • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:05
      Przeciez zakladalas juz ten watek kilka razy, dlaczego w kolko to robisz?
      Nic w zyciu nie osiagnelas, odczuwasz pustke i kolejne dziecko ma to zapelnic?
      Kup lepiej pajaka albo swinke morska, przynajmniej nie bedzie im przykro bo nie beda rozumiec ze opiekujesz sie niemi tylko po to zeby znalezc jakis sens w zyciu.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:06
        a to nie wiedziałam że wszystkie mamy mają dzieci zeby zapełnic nimi pustkę. Lecz sie
        • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:38
          To po co Ci drugie dziecko wbrew mężowi?

          Stawiam na jakiś trolling. Nick się wypowiada bardzo agresywnie.
          • asia06 Re: drugie dziecko 05.05.16, 23:22
            A czemu nie? Takie dziwne. Mam taką koleżankę z pracy, która też urodziła drugie, kiedy to pierwsze miało 16 lat. Długo myślala, w końcu to zrobiła smile Teraz to drugie ma 12 lat i jest super dziewczynką, a to pierwsze od kilku lat w Anglii siedzi. Pierwsze rodziła nieco po 20, drugie jakoś lekko po 40 - tce. Nie żałuje, jest zadowolona. Tylko męża nie miała opornego.
    • bergamotka77 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:10
      Dziewczyny ogarnijcie się co złego jest w chęci urodzenia drugiego dziecka? Moim zdaniem to zależy ile macie lat ty i twój mąż czy macie siły na nieprzespane noce, ząbkowania itp. Ja bym rozmawiała z mężem. Dziwne że przez tyle lat nie ujawnił się twój instynkt tylko dopiero teraz...
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:14
        Wiesz co myślalam o dziecku. Były chwile że nie mogliśmy miec dziecka bo coś było wazniejszego. Jakoś teraz strasznie bym chciała. A mąż wiadomo wygodny. Zreszta zawsze był w pracy, dzieckiem zajmowałam sie sama, więc nie rozumiem jego postawy. No ale cóż. Musi byc jak on chce.
        • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:27

          > Wiesz co myślalam o dziecku. Były chwile że nie mogliśmy miec dziecka bo coś by
          > ło wazniejszego.

          To znajdz sobie teraz cos waznego, swiat nie konczy sie na pieluchach.
          • astomi25 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:35
            Boze jakie glupie podejscie dziecko =pieluchy. uncertain
            Ile te pieluchy ma, dwa lata. No moze dwa i pol.
            Ja rozumiem akurat bardzo potrzebe posiadania dziecka, mialam bardzo silny instynkt i nigdy nie rozpatrywalam tego jako " zachcianki" czy kolejnego etapu w zyciu po wybudowaniu domu i splaceniu auta i zrobieniu kariery wink
            Na Twoim miesjcu pogadalabym z mezem od serca. Nie rozumiem dlaczego jego niechcenie ma byc wazniejsze od mojegp chcenia? Bez przesady, tu nie chodzi o czwarte czy piate dziecko. Na nawet o trzecie nie.
            • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:38
              widzisz, najwięcej mają do powiedzenia wielodzietne. Bo one wpadły i sa upiep... po pachy io zazdroszczą że inne umieją uzywac antykoncepcji. Ja to rozumiem, a wy tego nie rozumiecie. Po co macie po dwoje, troje i więcej dzieci?
              • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:05
                ja204 napisała:

                > widzisz, najwięcej mają do powiedzenia wielodzietne. Bo one wpadły i sa upiep..
                > . po pachy io zazdroszczą że inne umieją uzywac antykoncepcji. Ja to rozumiem,
                > a wy tego nie rozumiecie. Po co macie po dwoje, troje i więcej dzieci?

                To jest podłe, co napisałaś o innych matkach. Mam troje dorosłych dzieci, każde z wpadki, co nie znaczyło, że nie miałam pojęcia o antykoncepcji. Po był to taki czas, że nie mogłam jej używać, a i czasy były takie, że antykoncepcja w Polsce raczkowała. Mając trójkę dzieci rok po roku nie czułam się nigdy upi..ona. Stać mnie było na zatrudnienie niańki do dzieci i powrót do pracy.
                Ale mam koleżankę, która w okolicach 40-tki urodziła trzecie dziecko i.. jest up..na. Dosłownie. Bieganie za maluchem, nocne atrakcje, płacze, wcześniejsze bardzo męczące ząbkowanie, znoszenie i wnoszenie wózka na czwarte piętro (bo windy brak, a zostawienie wózka na dole jest zbyt ryzykowne) - wszystko to się ostro odbija na jej fizycznym zdrowiu. Boli ją kręgosłup, nogi, czasem nie ma siły na nic. Jest zdesperowana i nieszczęśliwa. A jest sama, bo mąż pracuje za granicą i tylko 4 razy w roku odwiedza dom rodzinny.Robi w tym czasie jakieś remonty w mieszkaniu, naprawia to, czego ona nie jest w stanie, gotuje dla niej, sprząta, wyręcza ją we wszystkim, w czym tylko się da, tyle że.. to są okazjonalne sytuacje.
                No to pomyśl teraz - twój mąż jest niechętny, ty jednak zachodzisz i rodzisz. I co dalej? Jaką masz pewność, że mąż pokocha potomka? Że będzie chciał ci w czymkolwiek pomóc? A do najmłodszych należeć nie będziesz. Od razu ostrzegam, na starsze dziecko nie licz - ono ma swoje życie. Więc jeśli masz taką zachciankę, to przelicz dokładnie za i przeciw, bo możesz naprawdę żałować, że się rozmnożyłaś po raz kolejny.
                A pisanie takich podłych i prymitywnych tekstów na temat matek wielodzietnych to sobie daruj.
                • glowa_do_wycierania Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:20
                  Na moje, mało wprawne oko, to jest 100% trolisko, albo co gorsza, jednostka wybitnie ograniczona. Szkoda "prądu" na odpisywanie.
                • europadasielubic Re: drugie dziecko 05.05.16, 19:44
                  Poradz kolezance nosidlo. Wnoszenie wozka na 4p. to najgorsze co moze robic.
                • kalina_lin Re: drugie dziecko 06.05.16, 14:29
                  >a i czasy były takie, że antykoncepcja w Polsce raczkowała

                  Rodziłaś w dwudziestoleciu międzywojennym?
              • anetapzn Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:05
                ja204 napisała:

                > widzisz, najwięcej mają do powiedzenia wielodzietne. Bo one wpadły i sa upiep..
                > . po pachy io zazdroszczą że inne umieją uzywac antykoncepcji.

                A kim ty jesteś żeby tak pisać o matkach mających kilkoro dzieci? Jakim prawem tak piszesz.
                Albo jesteś kompletną idiotką, albo trollem.
                A co do umiejętności, to radzę naucz się używać mózgu. Nie boli spróbuj.

          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:35
            Dla mnie dziecko jest ważne, "coś" waznego bardziej nie mam.
            • astomi25 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:48
              Ja mam akurat trojke. Wszystkie chciane. Ale ja od wczesnych lat wiedzialam ze chce miec dzieci, faceta wiec szukalam podobnego wink
              Rozumiem Cie wiec w tej checi. A laski ktore sie dziwia i kaza kupic swinke morska mnie szokuje. Jak zwykle kobieta kobiecie wilkiem, najwazniejsze zeby pan mis byl spelniony i zadowolony i nie musial na starosc pieluch zmieniac uncertain
          • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:00
            asmarabis a tak z ciekawosci bo nie pamietam- czy ty masz dzieci?
            • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:02
              oczywiscie ze mam, jedynaka tak jak autorka i to jest najlepsza opcja wink
              • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:05
                i kredyt frankowy - dlatego jedynak?
                a ja ten kredyt spłacam kasą z totka i teraz moge sie zdecydowac na drugie a ty niestety nie i zazdrośc cie bierze.
                • asmarabis Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:12
                  Jak mozesz sie zdecydowac na drugie jak nie mozesz, bo nie udaje ci sie wpasc za plecami meza, to musi byc frustrujace i stresujace ....tego kredytu nie splacaj ale moze sperme mezowi wykradnij i za te pieniadze w jakiejs klinice doprowadz do zaplodnienia?
                • karme-lowa Re: drugie dziecko 05.05.16, 20:03
                  Jesteś wstrętna ja204. Nie dziwię się, że mąż nie chce drugiego dziecka.
              • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:54
                wiesz no niektorzy chca wiecej dzieci. To dla nich jest tez najlepsza opcja. Punkt siedzenia zalezy od punktu widzenia i... mozliwosci finansowych zdrowotnych wieku i ...checi
        • szarsz Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:34
          > No ale cóż. Musi byc jak on chce.

          Nie, nie musi. Możesz go przekonywać, a jeśli się nie uda, możesz odejść i poszukać kogoś, kto zechce.
        • sara_lund Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:45
          Jeśli mężowi przedstawiasz takie argumenty jak tutaj, to szczerze się chłopinie nie dziwię.
          Przedstawiłaś mu jakieś argumenty, które mogą do niego dotrzeć? - nie wiem jakie, Ty znasz go i wiesz co na niego działa - a to że dziecko w przyszłości nie będzie samo, jak was zabraknie. że 500+, że w razie czego będzie nerka dla starszego, będziecie mieć młodą i jędrną opiekunkę do młodszego itd. oczywiście argumenty z d... - ale usiądź i pomyśl, jak rozmawiać z mężem i argumentować, zamiast jojczyć w kółko "ja chcę...".
        • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:53
          ja204 napisała:

          > Wiesz co myślalam o dziecku. Były chwile że nie mogliśmy miec dziecka bo coś by
          > ło wazniejszego. Jakoś teraz strasznie bym chciała. A mąż wiadomo wygodny. Zres
          > zta zawsze był w pracy, dzieckiem zajmowałam sie sama, więc nie rozumiem jego p
          > ostawy. No ale cóż. Musi byc jak on chce.
          Czy kiedykolwiek twój mąż wyrażał chęć na dziecko? Nie tylko kolejne?
      • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:58
        >Moim zdaniem to zależy ile macie lat ty i twój mąż czy macie siły na nieprzespane noce, ząbkowania

        masz racje bergamotka.
        Dodam tylko ze w praktyce jak wiekszosc rodzin pokazuje to jednak 80% obowiazkow spada na kobiete i dlatego to przede wszystkim ona musi byc gotowa na to.
      • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:35

        Dziewczyny ogarnijcie się co złego jest w chęci urodzenia drugiego dziecka? Moim zdaniem to zależy ile macie lat ty i twój mąż czy macie siły na nieprzespane noce, ząbkowania itp. Ja bym rozmawiała z mężem. Dziwne że przez tyle lat nie ujawnił się twój instynkt tylko dopiero teraz...


        Ogarnij sie ty, to jest złe ze zniszczy zycie pierwszemu dziecku, rostanie sie z mężem bo ja wziął wsciek macicy po latach.
        No i wbrew mężowi. To chyba wystarczający powod zeby odpuścić.
    • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:34
      Myślimy, że to powinna być decyzja dwóch osób. Jak każde z Was będzie stawiało sprawę na ostrzu noża - zwłaszcza Ty ze swoim "ja chcę kolejne dziecko" - to tak, możecie się rozejść. Będziesz miała wtedy drugie?
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:37
        a miałabym życ sama do konca życia? Jakby tak było to napewno nie chciałabym życ sama.
        • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:51
          Nie rozumiesz, że wymuszone ojcostwo, jeśli jakimś cudem do niego doprowadzisz, to nie będzie ani szczyt marzeń dla Ciebie, ani dla nowego dziecka, ani dla taty, nawet dla obecnego - bo za Twoje "ja chcę mieć drugie dziecko" pierwsze zapłaci rozbitą rodziną?
          Rodzina to nie tylko ja, ja i ja. Skoro Ty chcesz, a mąż nie, to jakoś MUSICIE się dogadać, albo przestaniecie być rodziną. Pytanie, czy Twoje pragnienie posiadania drugiego dziecka jest na tyle silne, że zagłusza całą resztę okoliczności?
          Możesz rozmawiać, namawiać, przekonywać. Ale najpierw się zastanowić, jak wiele jesteś w stanie poświęcić dla ewentualnego drugiego dziecka i czy to pragnienie jest ważniejsze niż dotychczasowa rodzina. Nie tylko dla Ciebie, ale również dla dziecka istniejącego.
          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:54
            Pytanie, czy Twoje pragnienie posiadania drugiego dziecka jest na tyle silne, że zagłusza całą resztę okoliczności?

            w tej chwili zagłusza wszystko, byc może mi przejdzie, musi.
    • miliwati Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:35
      ja204 napisała:

      > Co myślicie?

      Wnuki lada chwila.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:36
        taaaa lada chwila.....
        syn ma nieco więcej niż 10 lat.
        • yoma Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:33
          No to jeszcze 3, 4 lata i spoko.

          BTW 10 lat to nie nastolatek.
    • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:37
      O ile rozumiem pierwotną chęć posiadania dziecka to rozumiem też Twojego męża. I nie widzę powodu dla którego twoja potrzeba dziecka miałaby być ważniejsza od jego potrzeby spokoju.
      Przy czym zakładam że on nie chce naprawdę a nie na zasadzie - no pomyślimy i zastanowimy się.
      Oczywiście możesz go zmusić bądź wrobić - to nie jest jakoś specjalnie trudne. Ale pytanie czy weźmiesz na klatę to że on odejdzie i przy okazji to że rozwalisz rodzinę sobie, nowemu dziecku i nastolatkowi.

      Tylko ty wiesz na ile mąż jest pewny swojej decyzji i stanowczy. Bo może da się go przekonać bądź (jak niektóre kobiety) wrobić i poczekać aż pokocha bo nie będzie miął innego wyjścia.
      Ja zwolenniczką takich rozwiązań nie jestem ale jak uczy historia czasem jest to całkiem niezła metoda - choć ryzykowna.

      Jako leń rozumiem Twojego męża i też by mi się nie chciało rozkręcać całego tego kramu od nowa...
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:40
        Ale pytanie czy weźmiesz na klatę to że on odejdzie i przy okazji to że rozwalisz rodzinę sobie, nowemu dziecku i nastolatkowi.


        beataj on równiez może rozwalic wszystko. To jest druga strona.
        • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:44
          Jak na razie to twoje wiercenie mu dziury w brzuchu powoduje konflikty. To ty jesteś motorem który chce wprowadzać zmiany i nie jest w stanie pogodzić się z tym że komuś jest dobrze tak jak jest.
          Czy poza tym tematem się kłócicie? Kto zaczyna rozmowy prowadzące do sprzeczek - jakoś wydaje mi się że ty a nie on.
          Zaczełaś kampanię i musisz się liczyć z jej konsekwencjami,
        • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:53
          Na razie to Ty rozwalasz. Bo Ty chcesz, a on się nie zgadza. I ma do tego prawo. Ty masz prawo chcieć, on ma prawo nie chcieć. Zdaje się, że wcześniej nie było mowy o drugim dziecku, więc nie on nie dotrzymuje umowy (którą zawsze również można zmienić). To nie tak działa, że on się musi zgadzać na wszystko, bo jak nie, to wypad. Dasz sobie radę sama z dwójką dzieci, jeśli go zmusisz do ojcostwa, a on się wymiksuje z układu?
          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:56
            nie było żadnej umowy co do dzieci.Nie ustalaliśmy a to błąd. Bo jak nie ustalone to dla niego znaczy że nie ma.
            • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:57
              Możesz starać się ustalić to teraz. Bo i tak umowa sprzed, dajmy na to, 15 lat, niekoniecznie musi obowiązywać nadal. Ale mąż właśnie ustala swoje warunki. On nie chce. Co Ty z tym zrobisz? To już, niestety, nie tylko Twoja sprawa.
        • aleksandra1357 Re: drugie dziecko 05.05.16, 20:02
          Ja bardzo dobrze rozumiem autorkę wątku, jestem w podobnej sytuacji. I wkurza mnie bardzo to Wasze skrzywione widzenie świata: jak ona zajdzie w ciążę, a mąż odejdzie, to ona przez wściek macicy rozwaliła stabilny układ i zniszczyła życie dzieciom. A jak on przez brak wścieku jąder zdecyduje o braku dziecka, to ona odejdzie i to on przez swoją niechęć rozwali to małżeństwo i zrujnuje życie nastolatka (powtarzając argument w drugą stronę). Czemu to kobieta ma się wyrzekać swoich pierwotnych i podstawowych potrzeb dla spokoju i wygodnictwa mężczyzny? Jeśli potraktujemy te potrzeby równo: on chce spokoju, ona chce dziecka, to jeśli małżeństwo się rozpadnie z tego powodu, to wina jest pośrodku. Jeśli coś to zmienia.

          Ja osobiście dochodzę do miejsca, w którym rozwalę z tego powodu swoje małżeństwo.
          • triss_merigold6 Re: drugie dziecko 05.05.16, 22:18
            Przecież Ty masz dwoje dzieci, które i tak są skrajnie zaniedbane. Pragniesz trzeciego, żeby nadal mieć wymówkę przed wejściem na rynek pracy?
      • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:10
        Kiedys mojej znajomej ( matce 3ga dzieci) w rozmowie powiedzialam, ze ojciec tez powinien decydowac na temat liczby dzieci. Na co ona spojrzala na mnie nieco rozbawionym wzrokiem i powiedziala, ze wiekszosc jej klientek bylaby bezdzietna albo miala tylko jedno dziecko gdyby pytaly o zdanie swoich mezow.
        • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:26
          No o tym pisałam. Że jest całkiem spora grupa kobiet która tak robi i wcale źle nie skończyła.
          To że dla mnie to koncepcja z gatunku po moim trupie to inna sprawa.
          Mnie ciekawi inna rzecz. Matki chłopców: chcielibyście by wasi synowie byli tak traktowani przez swoje partnerki. Jak głupiutkie osiołki które przecież nie mają swojego zdania i kobiety od nich lepiej wiedzą ile dzieci chcą?
          • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:53
            Chcielibysmy aby nasi synowie uzywali prezerwatywy jesli nie chca dzieci, jak rowniez nasze corki tez. Kazdy powinien byc odpowiedzialny za swoje dzialania a nie liczyc na to ze druga strona potulnie sie zgodzi.
            Poza tym wlasnie wprowadzaja na rynek doustne antykoncepcyjne srodki dla mezczyzn.
            • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:04
              Czyli jednak chciałabyś by zdanie twojego syna w kwestii liczby dzieci miało znaczenie. A nie tylko - że to kobieta decyduje bo faceci to w sumie sami nie wiedzą czego chcą.
              • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:02
                Szczerze? wiesz gdyby moj syn mial lat powiedzmy 35 a dzieci by nie chcial bo... uwaza ze jest "piekny, mlody, ma czas, nadal wyczekuje na skrzyzowanie Matki Boskiej z Claudia Schiffer, i po co sie bedzie pakowal w bachory bo przeciez moze sobie poszalec jeszcze " ( masa takich dziadow peta sie po tym swiecie) .... to przy zalozeniu ze jest w zwiazku z fajna kobieta ZYCZYLABYM MU WPADKI i dojrzenia spolecznego dzieki temu.
                • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:54
                  Ale my tu nie mówimy o pierwszym dziecku ale o kolejnym po kilkunastu latach. Rozumiem że w analogicznej sytuacji uznajesz że syn (dorosły, dojrzały i mający juz dziecko) g...no wie i się nie zna i można za niego decydować...
          • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:42
            No o tym pisałam. Że jest całkiem spora grupa kobiet która tak robi i wcale źle nie skończyła.
            To że dla mnie to koncepcja z gatunku po moim trupie to inna sprawa.

            Ale mysle ze to sa dzieci bliżej siebie.
            Co 2-4 lata. A nie po 12 -13 latach nagle bach i noworodek.
            Zachcianka i tyle ,bo kobieta nie myśli co sie stanie gdy ojciec zmuszony nie pokocha dziecka, odejdzie i rozwali zycie pierwszemu.
            Nic jej nie obchodzi jak mała dziewczynka tupnie nóżka niewazne ,ze starsze dziecko moze stracić dom i poczucie bezpieczeństwa.
            • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:37
              >A nie po 12 -13 latach nagle bach i noworodek.

              a czemu nie? Mam taka kolezanke. Urodzila w wieku 19 lat a potem w wieku 36ciu.

              >ojciec zmuszony nie pokocha dziecka, odejdzie i rozwali zycie pierwszemu.

              oj to dupek bylby i lepiej by od razu odszedl. trzymac takiego pod dachem? Normalni ludzie kochaja dziecko jak juz sie pojawi. Co innego koncept: chce/nie chce, a co innego jak juz jest i wyciaga lapki i szczerbaty pyszczek szczerzy. Przeciez wiesz sama jak jestsmile
              • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 19:03
                Czyli w skrócie - kobieta może zrobic co chce, moze oszukać, wmanewrować itd a facet ma tylko jedno wyjście - kochać.
                Uroczo.
                • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:07
                  nie. Obie strony powinny ponosic pelna odpowiedzialnosc za zabezpieczanie sie. Nie nalezy byc naiwniakiem. Trzeba byc pewnym czego sie chce konsekwetnie nosic gumke tudziez wazektomie zrobic tudziez sa juz doustne meskie srodki tez
        • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:24
          princesswhitewolf napisała:

          > Kiedys mojej znajomej ( matce 3ga dzieci) w rozmowie powiedzialam, ze ojciec te
          > z powinien decydowac na temat liczby dzieci. Na co ona spojrzala na mnie nieco
          > rozbawionym wzrokiem i powiedziala, ze wiekszosc jej klientek bylaby bezdzietna
          > albo miala tylko jedno dziecko gdyby pytaly o zdanie swoich mezow.
          >
          I to jest właśnie to, co powtarzam za każdym razem! To kobieta decyduje o dziecku, nie ojciec. Ale niektóre panie wyśmiewają ten punkt widzenia. Trochę w życiu przeżyłam i trochę widziałam, wiem o czym mówię.
      • olga1305 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:35
        "I nie widzę powodu dla którego twoja potrzeba dziecka miałaby być ważniejsza od jego potrzeby spokoju. "
        czyli de facto przyznajesz ze jego potrzeba spokoju jest wazniejsza? Bo w takich sprawach kompromis jest niemozliwy. Zawsze ktoras srona musi sie poswiecic. Ale w naszej kulturze to oczywiste, ze zawsze to kobieta poswieca sie dla innych.
        • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:48
          No własnie z tego wątku okazało się że są całe rzesze kobiet które w ogóle nie biorą pod uwagę tego ze facet w kwestii prokreacji może mieć jakieś zdanie. Po prostu dzieci się pojawiają a on ma za zadanie kochać i się cieszyć,. A jak nie bardzo chce - trudno, pokocha.

          te potrzeby są dla mnie są równoważne. Mogą poszukać kompromisu albo się rozstać. Nie można mieć trochę dziecka a trochę go nie mieć.
          Ona ma prawo chcieć dziecko a on ma dokładnie takie samo prawo go nie chcieć. I jego odczucia są równie ważne.
          A jak zdecydują w tej konkretnej sytuacji zależy od ich samych.
        • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:57
          W sytuacji, kiedy jedno chce dziecka, a drugie go nie chce, "ważniejsza" jest potrzeba niechcącego. Niezaleznie od jego płci.
          • olga1305 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:19
            Ale w takim przypadku plcie jednak nie sa rowne, bo facet teoretycznie moze zmienic zdanie za 20 lat i jesli znajdzie mlodsza partnerke to TEORETYCZNIE moze nawet po 60-tce miec dziecko. Dla kobiety jednak biologia jest nieublagalna.
    • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:43
      rozmawiaj z mężem, dyskutuj, przekonuj. wracaj do tematu. kropla drąży skałę...
      jest jeszcze metoda hm, trochę szokowa. zacznij się interesować adopcjami. może tylko na potrzeby sytuacji, a może rzeczywiście. a może, skoro masz potrzebę zajmowania się dziećmi, pomyśl o wolontariacie jakimś przy dzieciach.
      być może mąż dojdzie do wniosku, że jesteś zdeterminowana i tak czy inaczej zrealizujesz swoje potrzeby opiekuńcze, i zweryfikuje swój pogląd na kolejne dziecko w rodzinie.

      posiadanie dziecka to zupełnie inna kategoria niż "zachcianki", nie wiem, jak matki/ematki mogą tak to traktować.
      • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:48
        No własnie inna kategoria. Bardzo bardzo inna.
        I dlatego uważam że obie strony powinny przebierać nogami z chęci posiadania dzieci i brać w tym entuzjastyczny udział a nie zostać urobionym. Naprawdę chcielibyście mieć dziecko z kimś u kogo trzeba to wydeptać, wymusić podstępem bądź wyżebrać?
        .
        • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:52
          No właśnie ja nie chce się prosić, daje sobie na chwile spokój. A jednak budzi sie we mnie to wszystko, nie moge sie opanować, czas goni. Zdarza się mioec taie myslenie. Może mi to przejdzie tak jak naglę naszło.
        • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:29
          ale mówimy tu o konkretnej sytuacji, a nie o możliwości wyboru. ta osoba ma tego męża i może pomarzyć o entuzjastycznym udziale. ma wybór, przekona faceta, albo nie będzie miała dziecka. podejrzewam, że to sytuacja częstsza, niż przypuszczasz, w każdym razie ja sama znam kilka osób, które zdecydowały się na dziecko po namowach partnera.

          dodaj do tego fakt, że facet może mieć dziecko właściwie do śmierci,a kobieta ma niestety bardzo precyzyjnie określone ramy czasowe, kiedy może zajść w ciążę.

          wiecie, ja uważam, że jeśli ktoś się żeni/wychodzi za maż, to oznacza, że chce założyć rodzinę. i o ile wcześniej nie poinformuje, że nie chce dzieci, albo chce tylko jedno, to jest wyjątkowo podły, ograniczając tak ważną potrzebę swojego partnera czy partnerki. oraz nieuczciwy.
          • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:43
            Powiem tak. Uważm że kwesti prokreacji zdanie kobiety jest ważniejsze. To znaczy jezeli mąż nie chce i da się go jakoś przekonać (przkonać a nie używać podstępów podchodów i wybiegów) to kobieta może przekoywac i próbować znaleźć argumenty. Bo faktycznie tak jest że często trzeba przkaonać którąś ze ston bo po prostu chce mniej - ale wciąz jest jaoś otwarta na pomysł.
            Jeśli zaś któraś ze stron nie chce na pewno i na bank (a zdarzają się takie sytuacje i to da się wyczuć) to ważniejsze jest zdanie tej strony która nie chce. Dziecko zasługuje na to by być chcianym.
            Pani oczywiście może podziękować panu za współpracę i poszukać innego chcącego ale bierze na klatę fakt że rozwala rodzinę.
            I o ile jeszcze jestem w stanie uwierzyć że facet który nie ma dzieci może nie do końca wiedzieć z czym to się wiąże to dzieciaty już wie na pewno. I jeśli nie chce na 100% to raczej wie co mówi.
            Tylko autorka wiej na ile procent jej mąz nie chce - czy jest przestrzeń na namawianie.
            i tak pan ma wiecej czasu - może zmienić zdanie za 10 lati trzasnąc bobo komu innemu - sory, tak to już jest. Tylko czy warto ryzykować szczęście z tego co zrozumiałam fajnej rodziny która już jest w imię tego co być może się wydarzy?

            Ja po prostu rozumiem tego faceta i daje mu prawo do tego żeby nie chcieć. W końcu to myśląca istota (mimo że tylko facet) i ma prawo mieć swoje zdanie. Dlaczego tylko kobieta ma mieć prawo do decyzji dotyczących prokreacji?
            Rodzinę już założyli i ją mają - chyba że jedno dziecko to za mało by uzywać słowa rodzina.
            • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:56
              dla mnie w sytuacji, kiedy jedna ze stron, wszystko jedno która, musi poświęcić swoje potrzeby (i to takie dość fundamentalne jednak), to rodzina nie jest szczęśliwa tak czy inaczej.
              • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:00
                Cóż. Tak samo jak wiele facetów którzy nie chcieli dziecka po porodzie zmienia zdanie i wielbi ziemię po której to dziecko chodzi, tak samo całkiem sporej liczbie kobiet po jakimś czasie ciśnienie na dziecko przechodzi i po latach mówi z ulgą - dobrze że się nie udało mieć tego dziecka (mówię o drugim i kolejnym dziecku).
                Tak to już z nami jest.
                • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:26
                  no może. ja znam raczej takie, którym kompletnie odwala, kiedy pojawiają się wnuki. najchętniej by je wzięły na stałe.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:12
        Jedno tylko chciałam dodac, że każdy ma pragnienia. Ja nie jestem egoistą i chce miec drugie dziecko.
        Mąz jest egoistą i tego dziecka nie chce. Nie mam żadnej koleżanki która miałaby jedno dziecko.
        Wszystkie mają albo dwoje albo więcej. Jedna tylko planowała inne wpadki.
        Jakoś męzowie nie mieli nic przeciwko. Jeden nie pracuje jest na rencie, maja dwoje, drugi mało zarabia, trzeci średnio i mają po dwoje troje.
        Mnie stac na troje bez problemu. Nie ma żadnych przeszkód. Pieniądze są, moge póśc na miacierzyński, moge wynając opiekunkę. Są tacy ludzie jak mój mąz niestety.
        • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:28
          Jeżeli w dyskusjach z mężem używasz argumentów: a bo moja koleżanka to ma dwoje i więcej to ja się nie dziwie że chłop chętny nie jest,.

          Przypominam nieśmiało - to nie z koleżankami i ich mężami będziesz wychowywać dzieci. Rozwiązania które są dobre dla ich rodzin nie muszą się sprawdzić u was.
          • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:33
            ja nie uzywam żadnych argumentów, mąz tez nie uzywa dlaczego nie chce, Więc ja również uzasadniac nie będę.
            • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:52
              O, to zaje..stą konwersację prowadzicie - ja chcę, ja nie chcę. Piaskownica uncertain
              • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:18
                uważasz że ja mam mówic męzowi dlaczego chce miec dziecko? to dopiero piaskownica. Przeciez on wie, czy nas stac o i jak. To nie jest obca osoba, ze ja mam opowiadać dlaczego i po co.
                Dziecko to sie ma dlatego że cos?
                Czy ma się rodzinę, bo sie kocha drugiego cżlowieka? Ja wychodząc za mąz chciałam mieć rodzinę, załozyc ją. ale najwidoczniej źle trafiłam.
                • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:27
                  > uważasz że ja mam mówic męzowi dlaczego chce miec dziecko? t

                  Tak. Uważam, że dorośli ludzi w sytuacji spornej próbuje druga stronę przekonać argumentami, a nie tupaniem nóżką i wrzaskiem: ja chcę.

                  > rzeciez on wie, czy nas stac o i jak

                  Dziecko to nie tylko wydatki, to także ogromna odpowiedzialność, silne emocje i przeorganizowanie życia.

                  > Ja wychodząc za mąz chciał
                  > am mieć rodzinę, załozyc ją. ale najwidoczniej źle trafiłam.

                  To mąż i syn nie są dla ciebie rodziną? No fajnie, na pewno się z tego faktu bardzo cieszą.
                • wuika Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:30
                  Tak, dziecko się ma choćby z powodu "chcę jeszcze raz być rodzicem", "chcę sobie trochę zatrzymać młodości", "chce dziecka bo to, tamto i owamto". Dobrze wiedzieć, dlaczego się chce mieć dziecka i dlaczego druga strona nie. Na razie się okopaliście "ja chcę, bo chcę i nie będę nic mówić, bo to dziecinne", a on "nie chcę, bo nie chcę (albo mnie nikt w zasadzie nie pyta dlaczego". To dopiero jest dziecinne.
                • princess_yo_yo Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:10
                  ty najwyrazniej chcesz miec dlatego ze cos ale skoro artykulowanie swoich potrzeb i rozmowa z czlonkami rodziny ktora juz masz to dla ciebie piaskownica to powiedz mi po co ci jeszcze jedna osoba w tym calym kramie? toz to sie wszystko kupy nie trzyma.
        • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:34
          I takie argumenty przytaczasz mężowi? Chcesz mieć dziecko bo koleżanki mają? ROTFL. I się dziwić, że mąż nie ma ochoty się z Tobą rozmnażać. Myślenie godne nastolatki a nie dojrzałej kobiety chwilę przed 40stką.
        • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:27
          ja204 napisała:

          > Jedno tylko chciałam dodac, że każdy ma pragnienia. Ja nie jestem egoistą i chc
          > e miec drugie dziecko.
          > Mąz jest egoistą i tego dziecka nie chce.
          Nie mam żadnej koleżanki która miałab
          > y jedno dziecko.
          > Wszystkie mają albo dwoje albo więcej. Jedna tylko planowała inne wpadki.
          > Jakoś męzowie nie mieli nic przeciwko. Jeden nie pracuje jest na rencie, maja d
          > woje, drugi mało zarabia, trzeci średnio i mają po dwoje troje.
          > Mnie stac na troje bez problemu. Nie ma żadnych przeszkód. Pieniądze są, moge p
          > óśc na miacierzyński, moge wynając opiekunkę. Są tacy ludzie jak mój mąz nieste
          > ty.

          Jassne.. Właśnie pokazałaś, jak bardzo się liczysz ze zdaniem męża big_grin
        • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 16:17
          Co ma egoizm do posiadania/niespodania dzieci?

        • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:47
          Jedno tylko chciałam dodac, że każdy ma pragnienia. Ja nie jestem egoistą i chce miec drugie dziecko.
          Mąz jest egoistą i tego dziecka nie chce.

          Ty jestes egoistka. A sama stwierdziła ze juz wszytko w życiu zrobiłaś i teraz chcesz miec nowa zabawkę i to ty jestes egoistka.
    • glowa_do_wycierania Re: drugie dziecko 05.05.16, 10:49
      Myślimy, że skoro "mąż odmawia współżycia", to nic z tego nie będzie.
      • annpierle Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:00
        W poscie wyjsciowym, ja204 uzywa liczby mnogiej bo zwraca sie do wszystkich potencjalnych czytelniczek.
        Dlaczego glowa_do_wycierania uzywa liczby mnogiej mowiac o sobie -tego nie rozumiem. Nie podzielam tego punktu widzenia i nie chce byc sila zaanektowana.
        PS Padlo na glowe_do_wycierania, bo to najswiezszy post, w ktorym jest uzyte to sforulowanie, ale zdarza sie to czesto - nie wiem, moze autorki tej formulki mysla, ze to zabawne - i po prostu mi sie przelalo teraz. Przepraszam akurat glowe z to. To bynajmniej nie wycieszka osobista.
        • annpierle Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:01
          "wycieczka"
        • glowa_do_wycierania Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:27
          Spieszę z wyjaśnieniem:
          glowa_do_wycierania uzywa liczby mnogiej mowiac o sobie, ponieważ, głowa prowadzi bogate życie wewnętrzne i po naradzie z własną dwunastnicą, pozwoliła sobie na przedstawienie wspólnego (z tą że dwunastnicą) stanowiska w powyższej sprawie tongue_out Bądź spokojna, Twoja niezależna opinia jest bezpieczna.
          • annpierle Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:51
            Aaa, jesli to dwunastnica, to chyle czola. smile
    • tatrofanka Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:02
      Przeczuwam dlugi watek.

      Nie rozumiem wypowiedzi ze trzeba bylo zrobic drugie maks kilka lat po pierwszym.
      Nie kazdemu tak pasuje.
      Dla mnie to ciezka praca nawet jak obie strony angażują sie maksymalnie.

      My zakładaliśmy roznice 5-10 lat. Jest 7.
      Super. Nie dalam sobie wmówić ze taka różnica to brak więzi. Za duzo znam w swoim pokoleniu rodzenstw z roznica wieku 2-3 lata i szczerze sie nie cierpiących albo z kontaktem okazjonalnym zeby sie przejmowac.

      Odchowalismy jedno-syn byl cudownie współpracujący-jezdzil z nami po swiecie, odpoczelismy, dalismy maks uwagi w newralgicznym okresie.
      Teraz ma szkołę, koledzy sa super wazni i nie umeczylismy sie.

      Tylko my chcielismy tak oboje.
      Niczego bysmy nie robili wbrew sobie
      • livia.kalina Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:25
        >Nie rozumiem wypowiedzi ze trzeba bylo zrobic drugie maks kilka lat po pierwszym.
        To jest rada osoby o bardzo ograniczonym rozumku, która tak zrobiła albo, co bardziej prawdopodobne, jej tak wyszło i teraz musi się upewniać w kółko, że to co zrobiła było najlepsze na świecie.
        • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:28
          hahahahah no pewnie
        • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:00
          >Nie rozumiem wypowiedzi ze trzeba bylo zrobic drugie maks kilka lat po pierwszym.
          To jest rada osoby o bardzo ograniczonym rozumku, która tak zrobiła albo, co bardziej prawdopodobne, jej tak wyszło i teraz musi się upewniać w kółko, że to co zrobiła było najlepsze na świecie.

          Nie ograniczonym rozumku tylko z dziećmi z 10 lat różnicy, i wiem co to znaczy po latach wrócić do pieluch i wszystkiego co sie z tym wiąże.
          Jak cieżko jest zwłaszcza, jeśli sie tego nie chce.
          Ale jak zwykle hehe na ematce...
          I uważam ze twoj maz autorki sie nie zgodzi a hak go zmusisz to odejdzie, a nie daj bóg zeby ci sie chore urodzilo.
          • livia.kalina Re: drugie dziecko 05.05.16, 19:49
            >Nie ograniczonym rozumku tylko z dziećmi z 10 lat różnicy, i wiem co to znaczy po latach wrócić do >pieluch i wszystkiego co sie z tym wiąże.
            O słodki Jezusie! Naprawdę uważasz, że twoje odczucia, wrażenia i oceny są jakieś obowiązkowe dla wszystkich innych?
      • 3-mamuska Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:51
        My zakładaliśmy roznice 5-10 lat. Jest 7.

        No
        Wlasnie WY zakladaliscie.
        Gdyby była w domu z pierwszym to maz moze szybciej by sie zgodził , wychowała by dwójkę za "jednym" zamachem.
        Teraz miałaby w domu 13-10 latka i spokoj.
        Po 13 latach cieżko jest wrócić do uwiązanie nieprzespanych nocy placów zabaw, zupek kupek i ząbkowania.
        • tatrofanka Re: drugie dziecko 06.05.16, 10:54
          No toz powiedzialam ze my tak chcielismy oboje.
          Natomiast Twoj tok myslenia nie jest jedyny sluszny. Najwidoczniej dla Ciebie sytuacja jedno odchowane z kup i zup a drugie male to jakis wiekszy hardcore.
          A dla niektorych 4 lata ciegiem zebow i pieluch to ciezsza opcja.
          Np dla mnie. Podejrzewam ze dla autorki takze.

          2 pierwsze lata zycia jednego dziecka szybko minely. Potem znowu kilka lat luz blues i jak to nazywasz powrot do kup.
          Wrocilam wypoczeta i z siłami.
          4 lata z rzedu ja bym nie wyrobila psychicznie chyba.
          Nie dla kazdego opcja 3 dzieci co dwa lata jest wykonalna.
          Gdybym siedziala ciegiem w domu z coraz to nowym maluchem to bym serio zwariowala.
    • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:31
      Bosz. Znów ta sama laska tylko pod innym nickiem pisze o swoich zachciankach na dziecko. Przecież ona już tu pisała w tym temacie. Co chwilę tworzy wątki na ten sam temat.
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:34
        po co czytasz
        • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:35
          Myślałam, że ktoś ma problem, a nie wydumane zachcianki.
    • saszanasza Re: drugie dziecko 05.05.16, 11:48
      Ja swojego męża przekonałam i do pierwszego i do drugiego. W obydwu przypadkach nie chciał. Przypuszczam, że gdybym ja chciała, byłoby i trzecie. Tyle, że już nie chcę.

      A jak mąż argumentuje to swoje "niechcenie". Może warto użyć kontrargumentów i go namówić....
      • ja204 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:19
        mąz argumentuje że jest za stary.
        • olga1305 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:43
          Ale czym sie objawia ta jego starosc? Jest mniej sprawny fizycznie i nie mialby sily nosic kilkulatka? Jest znerwicowany i nie wytrzymalby placzu i wstawania w nocy? Jest przemeczony i po pracy chce sie tylko polozyc przed telewizorem? A moze lysieje i wstydzilby sie chodzic z dzieckiem na plac zabaw? Sprobuj dotrzec do konkretnych przyczyn zebys mogla znalezc odpowiednie kontrargumenty. No i pewnie nie obejdzie sie bez obietnic z twojej strony.
        • saszanasza Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:33
          hmmm, no to mój mąż to jakieś próchno był, bo kiedy rodziłam pierwsze dziecko to miał 42 lata, a kiedy drugie to 48big_grin
    • aagnes Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:25
      Daj mężowi święty spokój. wiem jak czuje sie osoba, ktora juz spelnila sie z grubsza jako rodzic i na mysl o drugim dziecku ma ochote uciekac z krzykiem jak najdalej.
      zajmij sie czyms pozytecznym, zobaczysz, jeszcze podziekujesz za ocalenie 20 lat swietego spokoju tongue_out
      • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:28
        ona się właśnie chce zająć czymś pożytecznym. wychowaniem dziecka. co jej zaproponujesz pożytecznego w zamian?
        • aagnes Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:35
          daj spokoj, tyllko jedna sluszna droga zyciowa dla kobiety - wychowanie dziecka. smiechu warte
          • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:52
            nie jedyna słuszna. ale ta konkretna kobieta tego właśnie chce. jakoś nietrudno mi ją zrozumieć.
          • szalona-matematyczka Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:55
            Duzo mezczyzn jest wygodnych i woli sie bawic niz bawic dziecko. Wiele kobiet, ktore znam, mowilo mi, ze gdyby robily jak pan maz chce, to nie mialy by dziecka albo ewentualnie jedno po 40tce. Masz w sumie pare mozliwosci:
            1. wpadka z mezem
            2. rezygnacja z dziecka
            3. szukanie innego partners w celu prokreacji
            4. przekonywanie meza
            Kazda z tych mozliwosci ma wady i zalety. Ja osobiscie nie umialabym zrezygnowac z marzen o drugim dziecku. Rozumiem, ze moznanke chciec czwartego czy dziesiatego ale drugie dziecko?
            • szalona-matematyczka Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:57
              #Nie mialyby
        • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:43
          zajęcie się swoim związkiem. Niech poświęci tą uwagę którą poświęca teraz na "chce dziecko" na "chce mieć doskonały związek". Może się okazać że jak zaczną się dogadywać i rozmawiać, to mąż zachce. A może się tez okazać ze jej się odechce.
          • olewka100procent Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:46
            To chyba znak że jego uczucie mocno zmalało ze dzieci już nie chce
            • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:58
              To tym bardziej. Po co jej dziecko z niespecjalnie kochającym ojcem. Dziecko ma być protezą uczucia ojca?
              Najpierw spróbować naprawić relacje z facetem bo bez względu na to ile będą mieć dzieci po drodze w końcu zostaną sami. A dopiero myśleć o prokreacji.
              Chyba że na związku jej zależy mniej niż na dziecku - to może spokojnie wrobić męża albo zastosować outsourcing.
          • kanga_roo Re: drugie dziecko 05.05.16, 12:57
            to mądre, co piszesz. ale ja jakoś nie czuję "zajmowania się swoim związkiem" z facetem, który jest egoistą. jakby to miało wyglądać? czy autorka wątku ma zrezygnować ze swoich potrzeb, a zamiast tego hołubić misia?
            • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:01
              ale ona jest dokładnie taką samą egoistką. Oboje się okopali na sobie i swoich chce, nie chce.
              Nie ma uczuć mniej ważnych i bardziej ważnych - nie w tej sprawie.

              Ja naprawdę rozumiem że ona bardzo chce mieć to dziecko (to nie jest tak że umniejszam tę potrzebę). Ale jeśli on tak samo bardzo nie chce to muszą coś z tym zrobić. I nie uważam że to on powinien z automatu rezygnować.
            • princess_yo_yo Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:14
              egoistow w tym zwiazku jest dwoje co rzeczywiscie dobrze nie wrozy ale kto wie...
              • aguar Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:53
                Wbrew temu, co tu piszecie, chęć posiadania dziecka wydaje mi się czymś doskonale odwrotnym od egoizmu. Nazywanie pań w wieku rozrodczym, pragnących zostać matkami egoistkami, uważam tylko za kolejny sposób na dokopywania kobietom. A nikt tak nie dokopie kobiecie jak druga kobieta, prawda? Autorce udało się osiągnąć dobry status życia i zamiast tylko czerpać z tego korzyści dla siebie, chce się podzielić tym życiem. Egoistą jest jej mąż. Nie zmienia to jednak faktu, że autorce pozostają mniej więcej takie opcje, jak wymieniła Matematyczka.
                • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 16:18
                  Och no proszę cie żadne tam kobieta kobiecie tylko mamy tu czyste fakty.
                  Państwo są małżeństwem od kilkunastu lat. Maja kilkunastoletniego syna.
                  Czyli można zakładać że kramik z dziećmi zamknięty jest od dobrych kilkunastu lat. Autorka wątku nic nie wspomina czy w obrębie tych kilkunastu lat były podejmowane jakieś rozmowy na ten temat. Czyli zakładamy że raczej nie. Pan ma pełne prawo przyzwyczaić sie do myśli że to już koniec przygody pod nazwą dzieci.
                  Po czym po latach pani zaczyna czuć potrzebę. Co rozumiem - biologia, hormony, zbliżające się widmo pustego gniazda. Natura.
                  I chce dziecka.
                  Oczywiście można zmieniać zasady gry podczas meczu ale tak naprawdę nie wiemy czy na coś się umawiali (bo może umawiali się tylko na jedną sztukę) a może nie rozmawiali na ten temat i jedno dziecko się postanowiło przez zasiedzenie.
                  Teraz pan nie chce zmiany zasad gry a on też ja rany jest częścią tej rodziny. A może chce zwiedzać świat, a może odkrył w sobie pasje budowy zamków z zapałek. A może po prostu nie ma ochoty na dzieci - tak po prostu. Ma takie samo prawo nie chcieć dzieci jak pani ma prawo je chcieć. I ważne: pani na razie myśli tylko o swoich uczuciach, skupia się na swoich emocjach i potrzebach - dziecka przypominam jeszcze nie ma. To jest egoizm. Taki sam jak pana. I świetnie, bo dzieci trzeba mieć właśnie z egoizmu. To najlepszy możliwy powód. Trzeba je mieć bo MY je chcemy. To chcenie jest kluczowe.
                  Tylko Że pan nie chce. Nie wiemy na ile nie chce - bo może nie chce tylko troche i jak pani będzie wytrwale marudzić to dla świętego spokoju się zgodzi - nie on pierwszy nie on ostatni.
                  Ale fakt że odmawia współżycia wskazuje że raczej nie chce bardzo.
                  I tu jest decyzja pani - czy zmusi pana do dziecka ryzykując że to dodatkowo osłabi ich związek - casus dziecka w ramach ratowania małżeństwa.
                  Czy odpuści i spróbuje cieszyć się rodziną którą już ma
                  Może też zmusić pana do dziecka i pan może się zakochać w potomku i będzie pięknie.
                  Bądź poszukać kogoś z zewnątrz.
                  Mamy tu dwójkę ludzi która myśli o swoich potrzebach i uczuciach i to jest egoizm z obu stron. I tak można być egoistą nawet jak sie myśli o nowym dziecku - bo realizujemy swoje potrzeby a e dziecka.
                  • aguar Re: drugie dziecko 05.05.16, 16:57
                    "I tu jest decyzja pani - czy zmusi pana do dziecka ryzykując że to dodatkowo osłabi ich związek..."
                    Ale jak dziecka nie będzie i pani będzie miała o to żal do męża to też może osłabić ich związek. A jak dziecko przyjdzie na świat, to przynajmniej będzie jakaś rekompensata za osłabiony związek.
                    • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:00
                      Tylko że tu jest jeszcze starsze dziecko które może niekoniecznie ma ochotę patrzeć na kłócących się rodziców.
                      W przypadku pierwszego dziecka może to by miało sens (nie ważne co po drodze liczy się efekt)- ale po co taką ścieżkę zdrowia serwować nastolatkowi...
                    • yoma Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:43
                      >A jak dziecko przyjdzie na świat, to przynajmniej będzie jakaś rekompensata za osłabiony związek.

                      Powiem jak rasowa ematka: współczuję temu dziecku.

                      Ale Rekompensata to całkiem ładne imię smile
                      • keskusta Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:50
                        Po prostu myślę, że dla autorki nie ma dobrego rozwiązania. I chyba jednak lepiej mieć dziecko, nawet jakby miało się coś zepsuć z panem. Bo jak odpuści, to może nie być szczęśliwa, i i tak może się zepsuć. A zawsze jest wtedy przynajmniej szansa na happy end: pan pokocha dziecko i nie będzie sobie wyobrażał, że mogłoby go nie być. Może mała szansa, ale jeśli pani odpuści, to nie będzie jej w ogóle.
                        • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:31
                          A to zależy: czy pani bardziej zależy na 3-osobowej rodzinie: ona + 2 dzieci, czy ona+mąż+1 dziecko.

                          Na razie to jest tak, że nawet to jedno ma przegwizdane, bo rodzice nie potrafią ze sobą gadac. Tak to wszystko brzmi, jakby wątkodajka zakładała, że mąż nie chce dziecka, żeby jej zrobić na złość. W związku z tym ma go za egoistę i "osobnika-źle-trafiłam". Fatalne warunki do wychowania nawet jednego dziecka.

                          Ja nie mówię, że trafiła dobrze, ani że jej potrzeba posiadania dziecka jest głupia. Po prostu zastanawiam się, po co komu dziecko z kimś na siłę, w dodatku z kimś, kogo się uważa za palanta. Tymczasem dziecko to nie prezent dla kogokolwiek. Powinno być chciane przez ojca i matkę i wychowywane przez obydwoje. Jesli jedna z osób nie ma chęci wychowywać kolejnego, to wcale nie musi oznaczać braku miłości, czy kryzysu w małzeństwie. Moze to oznaczać po prostu niechęć do wychowywania i całego trudu związanego z rodzicielstwem. Mnie to nietrudno zrozumieć bo był czas, kiedy moj mąż chciał drugiego dziecka, a ja nie. Tylko dlatego, że nie mam juz chęci. Mógł spbie od nas odejść i zrobić tyle dzieci, ile miał ochotę, niemniej wolał zostać. Kwestia priorytetów. I ty tez masz wybór mniej więcej taki, jak moj mąż. Albo musi ci wystarczyć to, co masz, albo ci nie wystarcza i idziesz szukać tego gdzieś indziej. Nie da się nikogo zmusić do posiadania dzieci.
                • princess_yo_yo Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:38
                  chec posiadania dziecka to jest jak najbardziej chec zaspokojenia wlasnej potrzeby, tak samo jak innych potrzeb. owszem, PR jesli chodzi o dzieci jest lepszy bo 'dzieci sa dla swiata' ale to jest tylko percepcja jaka na rozmnazanie sie naklada kontrakt spoleczny. moglby byc troche inny i juz nie byloby tak wzniosle.

                  egoizmem pierwszej wody jest twierdzenie: ja chce i nie bede sie tlumaczyc, a wszyscy ktorym sie moje chcenie nie podoba albo maja inne priorytety to glupi egoisci. tak sie nie zachowuja dorosli ludzie
                  • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:42
                    >PR jesli chodzi o dzieci jest lepszy bo 'dzieci sa dla swiata' ale to jest tylko percepcja jaka na >rozmnazanie sie naklada kontrakt spoleczny.

                    hmm pomyslmy... wsrod krolikow tez jest to kontrakt spoleczny i PR? Dlatego sie tak ochoczo rozmnazaja?

                    A myslaby kto ze jednak to instynkt biologiczny przetrwania rasy czy gatunku ssaka zwanego czlowiekiem.

                    Oczywiscie ze instynkty biologiczne sa biologiczne i egoistyczne a nie altruistyczne. to Zew natury
    • saszanasza Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:43
      Mam pytanie.
      Wiem już, dlaczego twój mąż nie chce dziecka, a nie wiem, dlaczego ty chcesz?
      • przystanek_tramwajowy Re: drugie dziecko 05.05.16, 13:58
        Przecież napisała - bo koleżanki mają. wink
    • stephanie.plum Re: drugie dziecko 05.05.16, 15:14
      zrobiłabym wszystko, żeby przekonać męża.

      kropla drąży skałę, a szyja kręci głową... raczej powinno się udać.
      tylko podejść trzeba spokojnie, on ma prawo do swoich obaw. ale niech sobie wyobrazi, jak to byłoby cudownie mieć jeszcze jednego urwisa w domu. powspominaj z nim najfajniejsze momenty z pierwszym dzieckiem (coś tam musiał lubić z nim robić!)

      i nie daj się tu przekonać niektórym, że chcieć drugie dziecko to głupia fanaberia samicy myślącej macicą ("myśleć macicą" - no uwielbiam to wyrażenie :~[])
      ja uważam, że to strata - nie mieć dziecka, jeśli się chce i może.

      powodzenia!!!
      • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 16:42
        Jak ja słyszę o tej szyi co kręci głową.... Nie kazdy facet jest bezwolnym pantoflarzem, którego mozna "urobić" w ten czy inny sposób.

        Tak to bywa, że ludzie mają różne chęci i niechęci i wszystkie sa równie ważne. Tylko, że czasem trzeba się pogodzić z faktem, że nie ma się wszystkiego, czego by się chciało. O ile w kwestiach priorytetów istniejące małżeństwo i rodzina dla istniejącego dziecka stoi w priorytetach wyżej niz dziecko nieistniejące.

        Osobiście uwazam, że w kwestii posiadania dzieci, jesli się juz jedno ma, "niechcenie" ma większą wagę niż "chcenie". Choćby i z tego powodu, że "niechcenie" moze nie minąć mężowi wraz z narodzinami potomka i co wtedy?
        • szarsz Re: drugie dziecko 06.05.16, 08:48
          > Jak ja słyszę o tej szyi co kręci głową....

          Mnie się autentycznie agresor włącza. Nienawidzę tego hasła.
          • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 06.05.16, 10:43
            Mnie też. Od razu (nie wiem czemu) widzę wielkodupiastą kwokę i niezbyt lotnego żylastego manipulowanego misia.

            Jakos mi się wydaje, że związek jest lepszy, jak są dwie głowy. Każda z mózgiem w środku i obydwie uposażone w otwory gębowe służące do produkcji dyskusji obfitującej w argumenty.
          • stephanie.plum Re: drugie dziecko 06.05.16, 15:12
            a mnie ono śmieszy, no co ja poradzę.
      • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 16:44
        A, i nie uwazam, że chęć posiadania dziecka to fanaberia. Niemniej uwazam, że chęć posiadania dziecka z facetem, który tego nie chce to głupota.
    • anorektycznazdzira Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:15
      Ale kolekcję beznadziejnych i durnowatych odpowiedzi dostałaś.
      Pragnienie dziecka to nie "zachcianka", nic temu nie przeszkadza wczesny nastolatek w domu (to już raczej trzeba się streszczać, bo jak będzie 16 to gorzej). Poważniejszą kwestią jest odmienne zdanie męża- próbowałabym przekonać. Jeśli mówi, że jest "stary" to może oznaczać, że boryka się z problemami zdrowotnymi, które dają mu w kość bardziej niż na to wygląda, może mieć nadmiar obowiązków, może mieć nawet depresję. Stary nie jest, więc skupiłabym się na dotarciu do sedna problemu, dlaczego tak mówi.
      • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 17:21
        Ale dlaczego nikt nie bierze pod uwagę że on po prostu ma już wszystkie dzieci w domu które chciał mieć. Tak po prostu bez 2-3-5 dna. Czy tylko kobieta może uznać że już czas zakończyć prokreacje i że już nie chce nowych dzieci?
        • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:05
          No bo facet nie ma nic do gadania w tej kwestii.
        • rosapulchra-0 Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:05
          No bo facet nie ma nic do gadania w tej kwestii.
          • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:14
            Ja naprawde jestem przekonana, ze biala rasa zniknie z tego swiata jak kobiety beda czekac na decyzje mezow. Azja i Afryka sie przeniesie do Europy a my znikniemy. Z wyjatkami typu ( Chiny) itd takich problemow z pytaniem sie meza nikt nie ma. Kazde dziecko przychodzi czy facet chce czy nie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:27
              No i? To znikniemy. Czy w trosce o przyrost naturalny Europejczyków mamy mieć w poważaniu zdanie naszych mężów?
              • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:34
                wiesz ale popatrz jednak ze w innych spoleczenstwach jakos to inaczej funkcjonuje. W wiekszosci krajow Azji, Afryki i Ameryki poludniowej jakos 2 dzieci to nie tragedia, 3je tez nie. Faceci tam uwazaja ze jesli nie maja dzieci to nie spelniaja sie jako mezczyzni.

                Gdzies jednak tu w Europie pogubilismy sie w wartosciach i sami na siebie kreujemy sidlo smierci.


                Ja mysle ze wszystko jest kwestia uzasadnienia meza. Jezeli sa konkretne mocne argumenty na "nie" to jest to zrozumiale. Jezeli nie ma argumentow to dzisiaj,siedzac gdzie siedze i po przezyciu tego co przezylam postawilabym sprawe na czubku noza. Albo dziecko albo dowidzenia

                Zbyt dlugo czekalam na laskawe zgody misiow. Zaluje ze wczesniej nie wykopalam ich. Pozniej o dziecko bylo trudniej ( poronienia). Urodzilam w wieku 40 lat jak kolejny laskawca sie zgodzil.

                Patrzac wstecz dzis bym inaczej postepowala.
                • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:52
                  Sugerujesz, że powinniśmy mnożyć sie jak króliki, przypłacić to zdrowiem matek, 40% umieralnością noworodków i analfabetyzmem połowy społeczeństwa?
                  Przedkładasz ilość nad jakość?
                  • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:16
                    Sugerujesz ze chec rodzenia dzieci wynika z analfabetyzmu? Nie rozumiem zwiazku. W Europie jest darmowe szkolnictwo, poza tym mamy szpitale powszechnie dostepne.

                    Nie o to chodzi aby rozmnazali sie jak kroliki. Chodzi o to ze srednia odnawialna spoleczna jest 2.1 dzieci na malzenstwo by spoleczenstwo nie wymieralo. A w wiekszosci krajow Europy mamy ponizej 2, duzo ponizej i starzejaca sia populacje.

                    Wcale to nie wynika ze ludzie gloduja czy ich nie stac na dzieci. Wynika z wygodnictwa. Z wartosci dyktowanych przez piorace mozgi mas media gdzie szczuple piekne mlode modelki nie maja dzieci i skupiaja sie na romansach z kolejnymi, a dupiata dzieciata Kardaszian z calym swoim debilizmem i pustota jest pierwszym w sumie niezlym wzorcem w koncu chocby pod wzgledem rozmnazania.

                    Urodzilam dziecko w wieku 40 lat. Cale zycie czekalam az jakis misiu laskawca zgodzi sie na dziecko a kazdy z nich byl wiecznie "za mlody, i mial czas". To okropne co sie dzieje w zachodnich spoleczenstwach z wartosciami mezczyzn i coraz czesciej kobiet. Mam 2 znajome ktore nei chcialy dzieci bo wola sie "samorealizowac" ( czyli latac po sklepach bo nic cennego nie robia) a jedna nie urodzila dziecka bo... straci figure.

                    No sorry ale cos jest nie tak z wartosciami. Nie chodzi o krolicza ilosc ale chocby statystyczne 2.1
                    • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 06.05.16, 17:55
                      > Sugerujesz ze chec rodzenia dzieci wynika z analfabetyzmu? Nie rozumiem zwiazk
                      > u.

                      Sugeruję, że rozmnażając się jak rdzenne Afrykanki publiczne, bezpłatne szkolnictwo nie wydoli i za 50 lat Europa będzie niepiśmienna.

                      > Cale zycie czekalam az jakis misiu laskawca z
                      > godzi sie na dziecko a kazdy z nich byl wiecznie "za mlody, i mial czas".

                      Twój błąd. Ja wybrałam sobie faceta, który chciał mieć dzieci, a nawet do drugiego mnie przekonał, bo nie czułam jakiejś szczególnej chcicy.

                      Dzieci nie rodzi się dla wartości czy dla poprawienia globalnej demografii. Dziecko ma być chciane i kochane, a nie "produkowane" dla idei. Poza tym z twoich ust takie napominanie brzmi kuriozalnie, bo sama masz jedynaka. Tak, tak, wiem, że późno, że problemy zdrowotne, ale w końcu "dla ludzkości" mogłaś zacząć rozmnażać sie w wieku 20 lat z byle kim. Przecież chodzi o ilość, a nie jakość, czyż nie?
            • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:36
              Hehehe. Dobre. Już wiemy, żeby go o zgodę na ojcowstwo nie pytać. Poradź jeszcze, jak go przymusić do stosunku i juz problem bedzie rozwiązany.

              I co jesli odwrocić sytuacje - i to kobieta nie chce. Jak je przymuszać?
              • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:40
                Jestem za wykopywaniem faceta z domu jesli sa roznice w tak istotnej sprawie.

                W odwrotniej sytuacji podobnie: Nie chcesz dzieci kobieto? dowidzenia.

                To przy zalozeniu ze nie ma innych powaznych czynnikow ( zdrowie, finansowa sytuacja itd)
                • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:43
                  Ale oni mają dziecko. Też proponujesz wykopać pana? I zrobić istniejącemu dziecku kuku?
                  • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:18
                    Wiesz kwestia na ile jest to dla niej wazna sprawa. Dlaczego to on ma dyktowac jak ma wygladac zycie? Jezeli jest idealnym ojcem i mezem to byc moze przelknelabym ten jeden jednyny gorzki haczyk ale jesli ma i inne wady to wolabym go jako odwiedzajacego ojca dla dziecka niz Pana- Decydenta w domu.
                    • cosmetic.wipes Re: drugie dziecko 06.05.16, 17:57
                      Czyli on nie może dyktować jak ma wyglądać ich życie, natomiast ona ma do tego pełne prawo?

                      To jest sytuacja patowa, bo nie się mieć pół dziecka, ale nie mogę ogarnąć dlaczego uważasz, że ona ma rację, a facet jest idiotą.
                • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:45
                  Masz prawo i w zasadzie ja rozumiem takie podejście. Pod warunkiem że chęć posiadania dziecka jest silniejsza od chęci życia z obecną rodziną.
                • zuleyka.z.talgaru Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:54
                  Ale oni mają już dziecko. Chcesz pozbawić ojca dziecka? Po co? W imię czego?
                  • princesswhitewolf Re: drugie dziecko 06.05.16, 11:20
                    A kto mowi ze ma sie rozwodzic z dzieckiem? To kwestia jakim jest w ogole mezem. Ja bym sie nie poswiecala zyjac z kims pod jednym dachem tylko dla dziecka jesli facet ma i inne powazne wady. Rozwodzenie z zona to nie rozwod z dzieckiem. Ludzie maja opieke naprzemienna czy odwiedzaja itd

                    ale to tylko spekulacje bo byc moze Pani jest szczesliwa mezatka poza tym jednym problemem.
            • beataj1 Re: drugie dziecko 05.05.16, 18:58
              A czy to nie w naszym, kręg kulturowym wymagamy jako kobiety i matki choćby szczątkowego zaangażowania w wychowanie i opiekę ze strony ojców. Czyli zakładamy że dorosły facet jest w stanie mniej więcej wyartykułować czy chce czy nie chce kolejnego dziecka a następnie wykazać sie odpowiedzialnością za swoje geny.
              No chyba że wracamy do ukadu w wersji afryka - jedyny wkład pana w opiekę nad dzieckiem ogranicza się do wkładu podczas zapłodnienia. To faktycznie - kobieta powinna mieć kluczowe zdanie bo tylko ona zajmuje się dzieckiem.
              • szalona-matematyczka Re: drugie dziecko 05.05.16, 21:50
                A propos "wykopywania" meza, jak to powiedziala princesswhitewolf. Tak sobie pomyslalam:
                1. mozliwosc: pani nie decyduje sie na dziecko, bo pan maz nie chce = pani cierpi do konca zycia z tego powodu, pewnie tez ma z tego powodu pretensje do meza (niebezpieczenstwo rozpadu malzenstwa ?); kiedys rozmawialam w pociagu z 58letnia kobieta, ktorej maz "nie pozwolil" na dziecko - ona naprawde bardzo cierpiala do tej pory z tego powodu i im byla starsza tym bardziej zalowala, ze sie nie sprzeciwila mezowi (to byla rozmowa, ktora do dzis za mna chodzi)
                2. mozliwosc: pani robi klasyczna wpadke i tu czeka na reakcje meza:
                - maz (po jakims okresie fochow) kiedy dziecko juz jest w wieku bardziej kumatym niz niemowlak zaczyna zauwazac, ze dzieciak jest "fajny" a nawet dziekuje pani, ze wrobila go w dziecko (autentyczny przypadek u mojej znajomej!!!)
                - maz robi nieustanne fochy i odchodzi lub pani juz nie wytrzymuje tych fochow i sama odchodzi; pani zostaje sama z 2 dzieci. Tu jednak zawsze jest mozliwosc, ze ona pozna kogos innego i bedzie zyla sobie w zwiazku patchworkowym z 2 wlasnych dzieci, nowym mezem a stary maz bedzie przychodzil do dzieci co 2. tydzien.
                I na koniec jeszcze jedno stwierdzenie: dzieci kobieta moze miec tylko do pewnego wieku, zas wyjsc za maz, znalesc "lepszego" nowego meza moze nawet w wieku 80 lat (sama znam taki przypadek). Jesli bedziemy jak kobiety zalowaly w wieku 60 lat, ze nie urodzilysmy dziecka, choc o tym marzylysmy, to juz "se na vrati", bo tej straty nie mozemy odrobic: ani juz nie urodzimy ani nawet do adopcji w tym wieku nikt nam dziecka nie da. Jesli natomiast w wieku 60 lat zapragniemy koniecznie wyjsc za maz, to jest to jednak mozliwe.
                • cauliflowerpl Re: drugie dziecko 05.05.16, 22:00
                  3 możliwość: Pani odchodzi od męża zanim się na dobre znienawidzą i - przede wszystkim - ZANIM zrobią nowego człowieka.
                  3.a: robi sobie drugie dziecko z kimś, kto naprawdę tego chce
                  3.b: nie ma chętnych do spłodzenia kolejnego potomka, ale z mężem i tak by drugiego dziecka nie było, więc przynajmniej atmosfera w domu zdrowsza bo nie ma się z kim kłócić.
    • tully.makker Re: drugie dziecko 05.05.16, 21:36
      Takie kilka refleksji mi przyszlo do glowy

      1. Jestem jedynaczka. I bardzo żle mi z tym. A perspektywy, ze sama bede sie musiala zająć starzejacymi sie rodzicami i ich rodzenstwem juz od dawna spedzja mi sen z oczu. Z moim jedynactwem jest mi tak zle, ze zdecydowalam sie na trojke dzieci, by nie fundowac im takiej traumy.

      2. Miedzy moim najstarszym i namlodszym jest 19 lat róznicy - a wieź jest, i to wieksza wlasnie niz miedzy srednim a najstarszym.

      3. Pisza ci, ze zniszczysz dzieku rodzine, ale prawda jest taka, ze twoj nastolatek wktorce wyfrunie z domu, a ty zostaniesz z facetem, do ktorego bedziesz iec wieczny zal o niespelnienie marzen. Slaba perspektywa - a starszy przeciez moze miec kontakt z ojcem, jak sie rozstaniecie.

      4. Biorac to wszystko pod uwage, nie ustawlabym w przekonywaniu meza, a jednoczesnie rozgladałabym sie za kandydatem na nastepce smile Masz jedno zycie, a w tym zyciu obowiazek wiernosci sobie, swoim marzeniom i potrzebom co najmniej na rowni z potrzebami innych osob.
      • szalona-matematyczka Re: drugie dziecko 05.05.16, 21:57
        Tully, najmadrzej byloby negocjowac z mezem ale jednoczesne miec oczy otwarte na ewentualnych kandydatow. Ja akurat nie jestem zwolennikiem tego, zeby od razu niszczyc; po prostu negocjowalabym, przekonywalam, do oporu. Do tego uwazam, ze zawsze jest lepiej miec dzieci od jednego ojca, bo to wtedy takie 100 % rodzenstwo (ta sama mama i tata). CZyli, jesli juz postepowac "niemoralnie" to moze lepsza bylaby "wpadka" z mezem ? Zalozycielka forum ma 36 lat, zanim kogos znajdzie, zanim sie rozwiedzie itp. to bedzie po 40tce. Oczywiscie, ze i po 40tce kobiety rodza, ale nie wszystkim sie to udaje.
    • kkalipso Re: drugie dziecko 05.05.16, 22:00
      U mnie w małżeństwie była odwrotna sytuacja. Broniłam się przed pierwszym a przed drugim to już rękami i nogami...W ostatnich latach (tak 3 ostatnich) ten żal męża się nasilał, nawet w towarzystwie słyszałam jak się żali co on nie z takichtongue_out Czasem odbierałam to na żarty, czasem czułam się jak egoistka. Ludzie w rodzinie i znajomi bali się zapytać o drugie bo wiązankę słałam. Sytuacja sam się rozwiązała (wiadomo długa droga przed nami) ale pogodziłam się z tym w ciągu sekundy, a obecnie same plusy widzę i dziękuję losowi. Ja na Twoim miejscu bym nie darowała młodzi jesteście, syn odchowany, kiedyś będzie cieszył się z rodzeństwa.
      • ra-sowa Re: drugie dziecko 05.05.16, 23:00
        nie czytałam całości tzn waszych odpowiedzi, przeczytałam tylko posty autorki.
        Czynie macie wrażenia, że to pisze ktoś znajomy?
        Krótkie wypowiedzi, agresywne, trochę bezsensowne. I ten mąż niechcący współżycia.
        Jak to się nazywała taka jedna?
        • bominka Re: drugie dziecko 06.05.16, 00:12
          Wiesz co, zaplanowalabym ciaze wbrew woli meza, poniekad podstepem. Kiedys podziekuje Ci za drugiego potomka. Mialam chcice na dziecko 3 razy. Zawsze dzieci planowalismy, a do trzeciej ciazy dlugo przekonywalam M az dal sie namowic. Ciezko byloby, gdyby nie podzielilby sie swoimi plemnikamismile Moze mnie tu wiekszosc skrytykowac, ale chec posiadania dzieci byla najsilniejsza, nie szla w parze z rozsadkiem. Dzisiaj za to czuje sie spelniona i decyzji nie zaluje. Maz tym bardziej.

          Wytrwalosci w dazeniu do celu i spelniania marzen!!
          • helka.z.porcelany Re: drugie dziecko 06.05.16, 00:57
            Wybacz, ale to ci piszes jest obrzydliwe. Być może mąż podziękuje podwójnie: na przykład za wspólne lata i tyle go bedzie widziano.

            Ja serio rozumiem: instynkty i tak dalej. Ale babom, co wkopują kogokolwiek w niechciane dzieci, to sie nawet hormony nie mogą na mózg rzucić, bo raczej nie posiadają tego organu.

            Nikt nikomu dzieci mieć nie broni. Tylko akurat czemu trzeba robić je z kimś, kto ich nie chce. Masakra.
          • wuika Re: drugie dziecko 06.05.16, 07:21
            Ale Twój dał się namówić. Jej mąż nie chce, przed seksem się wzbrania bo zapewne wie, że go żona może zrobić. Fajne małżeństwo, nie ma co.
            To nie jest kupno wybranych firanek, które się drugiej osobie nie podobają, to jest decyzja na całe życie, nie tylko życie autorki, ale też jej męża, już istniejącego dziecka, jak i tego ewentualnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka