Dodaj do ulubionych

Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze

08.06.16, 14:39
Na fali watku o kobietach w szortach: jakie biurowe kreacje wprawily Was w zdumienie?

Nie dalej jak w poniedzialek widzialam faceta w bialym fartuchu, w obuwiu ochronnym i krotkich spodniach. Zapiety pod sama szyje fartuch byl dluzszy od spodni, w zwiazku z czym facio wygladal, jakby pod nim nie mial nic. Na stopach wielkie buciory.
Dlugo nie zostanie mu to zapomniane big_grin
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 14:48
      Mnie ostatnio zdumiała kolezanka z biura- przyszła w szortach- czyli jednaksmile.Młoda, ladna ,nogi piekne, ale fo pa niestety.
      Czesto widuje bluzeczki- przeswituje stanik,jakies koronki,wycięcia.
      Sukienki zwiewne odcinane pod biustem we wszystkich kolorach tęczy.
      • melancho_lia Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:02
        A co jest złego w sukienkach odcinanych pod biustem? Zwłaszcza jak to nie jest bezposrednia obsluga klienta?
        • lola211 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:32
          U nas sa nie na miejscu.Romantyczne kiecki z falbankami w kolorowe wzorki.
          • melancho_lia Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:41
            No ale ja nadal nie rozumiem w czym taka sukienka przeszkadza. Poza wydumanym dresscodem. Bo chyba w biurowej robocie nie przeszkadza, tak samo jak gołe nogi.
            • shell.erka Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 21:06
              jest niestosowna. totalnie nieprofesjonalna. dobrze wygląda, jeśli pracuje się w hipsterskiej knajpie za barem. w biurze - nie, chyba że to jakaś hipsterska agencja reklamowa.
              • miliwati Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 09:58
                shell.erka napisała:

                > jest niestosowna. totalnie nieprofesjonalna. dobrze wygląda, jeśli pracuje się
                > w hipsterskiej knajpie za barem. w biurze - nie, chyba że to jakaś hipsterska a
                > gencja reklamowa.

                Jak ubranie może być "nieprofesjonalne", jak się siedzi po prostu za biurkiem? Nawet kontaktując się z klientem? Rozumiem że strój plażowy wygląda już głupio, ale falbany? No bez jaj, toż to jakaś makabra przywleczona chyba z USA, gdzie szefem jest ubierający się na czarno protestant-purytanin nazywający wszystko, co mu nie pasuje "nieprofesjonalnym".
            • lola211 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 23:16
              Jest nie na miejscu.Tym bardziej, ze panna w falbankach przemyka miedzy klientami idac np po kawę do kuchni, taki ubior nie licuje z powaga miejsca.
              • zla.m Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 01:07
                lola211 napisała:

                > Jest nie na miejscu.Tym bardziej, ze panna w falbankach przemyka miedzy klienta
                > mi idac np po kawę do kuchni, taki ubior nie licuje z powaga miejsca.
                >
                Jak pracujesz w zakładzie pogrzebowym albo w więzieniu, to tak. Ale w z ykłym biurze... no, zgroza, falbanki!
              • melancho_lia Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 06:54
                Zakład pogrzebowy? Serio falbanki spowodują ze ktos zawału dostanie albo kontraktu nie podpisze? Tylko współczuć takiego miejsca pracy.
                • arwena_11 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 09:37
                  Falbanki wyglądają nieprofesjonalnie o ile nie jest to knajpa. Kobieta w falbankach kojarzy mi się ze słodą idiotką i nie ufałabym jej profesjonalizmowi. Są branże, gdzie profesjonalizm musi być widać już od wejścia do sekretariatu np. kancelarie prawne, usługi finansowe, podatki.
                • lola211 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 09:44
                  Nie, nikt nie dostanie zawału,ale ucierpi wizerunek firmy.
                  No tak to w Polsce poki co jest- jest to zbadane- klienci wracaja uwage na to jak wyglada pracownik.
                  Tez bym wolala przyjsc na luzaka, ale byłby dysonans.
                  Jestesmy w swojej branzy i tak najmniej restrykcyjni.
                  • melancho_lia Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:42
                    Mnie dziwi, ale akurat ja zupełnie nie zwracam uwagi na cudzy strój (no chyba ze brudny jest) i zwisa mi czy urzędniczka / pracownica banku/ prawniczka ma na sobie klapki sukienkę z falbankami czy sztywny kostium biurowy.
      • memphis90 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:28
        "Fo pa"? A co to jest?
        • lola211 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:34
          faux-pas zartobliwie
      • taki-sobie-nick Faux pas 08.06.16, 19:37
        lola211 napisała:

        > Mnie ostatnio zdumiała kolezanka z biura- przyszła w szortach- czyli jednaksmile.
        > Młoda, ladna ,nogi piekne, ale fo pa

        Faux pas (czyli "fałszywy krok").

        Tak to właśnie się pisze.
        • lola211 Re: Faux pas 08.06.16, 23:13
          Doskonale wiem jak sie pisze poprawnie, formę fo pa stosuje w pełni swiadomie.
          • taki-sobie-nick Re: Faux pas 08.06.16, 23:21
            lola211 napisała:

            > Doskonale wiem jak sie pisze poprawnie, formę fo pa stosuje w pełni swiadomie.
            >
            Formę "stosuje" jak formę I os.lp. też? tongue_out
            • cauliflowerpl Re: Faux pas 09.06.16, 07:11
              OJP (o ja pierd*lę), weź sobie strzel meliskę....
    • fomica Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:06
      Przedwczoraj na przystanku widziałam faceta w spódnicy.
      Dyskretnie się przyjrzałam czy to na pewno facet, i tak, stwierdzam że to był facet.
      Spódnica dżinsowa, coś w ten deseń:
      https://i.snobka.pl/sn987/61317f1d001310cc458574e4
      • mid.week Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:36
        Wrocław?
    • mozambique Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:08
      ostatanio w uzrędzie , na tzw BOK -u pracowala pani w pieknych rózowych japonkach
      do tego tak samo rozowa sukienka mini bez rękawów
      pani urzedniczka ok 50 tki , pieknei opalona


      inna panie z wrocławskeij skarbówki na litomskiej mogalby spokojnie startwowac a konkursie "jestem tygrysica" - cała od góry do dodłu w panterke + plus doczepiane kłaki do pleców uczesane w tapir ala Amy Winehouse
      to tak w kwestii biurowego dresscodu
      • obrus_w_paski Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:06
        To tygrysica Czy pantera?wink
      • miliwati Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:01
        mozambique napisała:

        > inna panie z wrocławskeij skarbówki na litomskiej mogalby spokojnie startwowac
        > a konkursie "jestem tygrysica" - cała od góry do dodłu w panterke + plus doczep

        Panterka to, widzę, jakaś stosunkowo nowa obsesja w typie rantu na białe kozaczki i skarpety do sandałów. Co komu panterka przeszkadza?
        • shell.erka Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:04
          Panterka jest spoko: Pan tera, a Pan potem wink

          • mozambique Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:28
            dziwnym trafem w "sektorze finansowym" panterek w biurze sie nei stosuje
            widocznie skarbówka to nie finanse smile
    • sanrio Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:13
      kiedy byłam wraz z zespołem na open spejsie innego działu, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Dziewczyny przychodziły ubrane w:
      - szorty ledwo zasłaniające pośladki
      - legginsy z tyłkiem na wierzchu (tzn. krótka bluzeczka do tego)
      - miniówki (patrz szorty)
      - japonki (klapki, nie sandały)
      - domowe kapcie (skórzane, a także takie plastiki pod prysznic)
      - domowe obuwie typu Ugg
      - jedna kobieta chadzała boso (gołe stopy)

      teraz już nic mnie nie zdziwi.
      • mozambique Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:17
        ołpenspejsy zwykel maja wykładzine wiec pewnei stad te gołe stopy
        • sanrio Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 22:23
          prawda, ale te wykładziny są wątpliwej czystości, głównie z tego powodu, że jednak większość chadza w butach. Ona boso chadzała również do wc, gdzie są płytki i robiła na nich odciśnięte ślady mokrych stóp (nie wnikam czym był płyn, który je moczył)
          • miliwati Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:28
            sanrio napisała:

            > prawda, ale te wykładziny są wątpliwej czystości, głównie z tego powodu, że jed
            > nak większość chadza w butach. Ona boso chadzała również do wc, gdzie są płytki
            > i robiła na nich odciśnięte ślady mokrych stóp (nie wnikam czym był płyn, któr
            > y je moczył)

            Prawdopodobnie banalnym potem.
      • obrus_w_paski Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:10
        W naszym oddziale w USA executive director notoryczne pomyka na boso, przy oficjalnych spotkaniach siada na krześle z podwiniętymi nogami (tzn Stopy sa na krześle, a np kolana ja wysokosci klatki piersiowej). I jest jedna z bardzo szanowanych osob. Ja tam lubie luz, cieszę sie, ze u nas mozna nosić stare conversy, dżinsy itp, ale sama np bluzki ja cienkich ramiączkach czy szortów bym nie założyła Do biura
        • anorektycznazdzira Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 20:04
          wiesz o tym, że tak jak w stanach, tow PLu jeszcze 1000 lat nie będzie? smile
        • sanrio Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 22:26
          akurat ta pani była Holenderką globtroterką, mieszkała kiedyś w Meksyku, chyba USA i teraz w PL - pewnie się w wielkim świecie naoglądała. Dla mnie to nie luz, to brak poszanowania drugiej osoby - zważ, że nie każdy ma ochotę oglądać czyjeś bose stopy, dużo ludzi taki widok wręcz obrzydza. Zwłaszcza, jak stopom daleko do ideału.
      • miliwati Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 10:02
        sanrio napisała:

        > kiedy byłam wraz z zespołem na open spejsie innego działu, przecieraliśmy oczy

        No i co w tym dziwnego? Openspace to przecież hala fabryczna, gdzie się ludzi z zewnątrz raczej nie wpuszcza, więc pracownicy niech sobie nawet w piżamach chodzą.
    • premeda Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:16
      Wisi mi to w czym mnie przyjmie urzędniczka, nawet w bikini może być, oby załatwiła sprawę szybko i sprawnie. W moim cholernym wydziale komunikacji panie według dress kodu, a problem jest z byle pierdołą, na przykłady których w innych wydziałach panie robią wielkie oczy, że jak z czymś takim można było mieć problem.
      • fragile_f Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:48
        O tak! W UK kiedyś chciałam spieniężyć czek - obsługiwała mnie dziewczyna z kolczykami, tatuażami w widocznych miejscach, do tego miala kolorowego irokeza z dredów i punkowe ciuchy. Była miła, grzeczna i uśmiechnięta, sprawę załatwiłam szybciutko. Co by mi dała garsonka i french manicure, gdyby obsługiwała petentów z fochem i w tempie żółwia?
        • ola_dom Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:01
          fragile_f napisała:

          > O tak! W UK kiedyś chciałam spieniężyć czek - obsługiwała mnie dziewczyna
          > z kolczykami, tatuażami w widocznych miejscach, do tego miala kolorowego irokeza
          > z dredów i punkowe ciuchy. Była miła, grzeczna i uśmiechnięta, sprawę załatwiłam szybciutko.

          No właśnie - ja nie bywam za granicą, tzn. bywam turystycznie, więc nie załatwiam spraw w urzędach, ale czy tylko mi się wydaje, czy taki usztywniony dress-code jest już na świecie w odwrocie, a dobrze się ma głównie u nas (choć też już ponoć luzuje)?
          Pomijam instytucje państwowe, finansowe i tym podobne, ale w zwykłych biurach już chyba nie ma takich reguł, jak "rajstopy obowiązkowo, kolczyki nie wiszące, doły pachowe zakryte, obuwie może odkrywać wyłącznie albo czubki palców, albo pięty, a najlepiej kryte, włosy albo krótkie, albo do ramion, a dłuższe upięte lub związane, lakier na paznokciach wyłącznie bezbarwny lub cielisty" i tym podobne - to cytaty z mojego szkolenia i podręcznika, jaki na nim dostałam. W późnych latach 90. Z zaznaczeniem, że to i tak jest dość liberalnie, bo jakbyśmy zobaczyli podręcznik dla pracowników banku, to dopiero...!
          • fragile_f Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:33
            Powiem Ci tak - jeżdze po różnych konferencjach i innych branżowych imprezach zwiazanych z moim zawodem. W zasadzie większość osób jest w t-shirtach i jeansach (najbardziej wyelegancona jest delegacja z Korei Pn i ludzie z terenów byłego ZSRR tongue_out ).

            Jeden z bardziej szanowanych panów w swojej branży ma siwe włosy spięte w kucyka (lekko przerzedzonego), na konferencji chodzi w sandałach i koszulkach w stylu "smoke weed - be cool" wink Szef całej miedzynarodowej organizacji ktora organizowala zeszloroczna konferencje pod koniec wystąpił na boso i grał w kapeli na imprezie pożegnalnej wink

            Bylam tez na wielu spotkaniach z tzw "powaznymi ludzmi" w LA. Wszyscy na spotkaniu byli w t-shirtach a jeden miał krotkie spodenki i japonki. Mam wrazenie, ze za bardzo sie spinamy jako naród.

            Dress code ma moim zdaniem sens w szpitalach, placówkach naukowych - w sensie noszenia uniformu, fartucha.

            Oczywiscie wszystko to pod warunkiem, że stroj w ktorym dana osoba przychodzi do pracy jest schludny i estetyczny. Czyli marynarka w banku - ok, okreslanie koloru majtek - nie.
            • yoma Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 19:39
              Boso, na litość!
              • fragile_f Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 20:00
                ?

                Jak się ktoś chce przyczepić, to powód zawsze znajdzie wink Na boso to regionalizm.

                sjp.pwn.pl/slowniki/na-boso.html

                Jest również film o tym tytule. Napisz koniecznie do twórców!
    • ola_dom Nie macie informacji o obowiązującym dress-codzie? 08.06.16, 15:23
      Tak czytam, i czytam - i nie mogę się nadziwić,
      bo jak miałam okazję pracować w dwóch "typowych" biurach, to tam było dość jasno powiedziane - co jest dozwolone, a co nie. W jednej z firm nawet odbywały się szkolenia dla nowo przyjętych - jak się ubierać, czego absolutnie nie wolno - gołe nogi niedopuszczalne, choćby było +35 stopni, ale także rady, jak dobrze wybrać ciuchy, całkiem praktyczne.
      Teraz na szczęście pracuję w firmie, gdzie mogę chodzić w japonkach i szortach, i nikt mi nic nie powie. I UWIELBIAM TO.
      Nie, nie chodzę w szortach ani wydekoltowanych bluzkach (w japonkach owszem), nie świecę golizną, ale to raczej dlatego, żeby nie epatować i żeby kolegom nie dawać powodów do skojarzeń (nie, żem taka seksowna, ale wielu kolegom niewiele trzeba, naprawdę).
      Natomiast ciekawa jestem, czy Wasze zdumienie/zgorszenie wynika z tego, że ktoś złamał obowiązujący w firmie dress-code, czy że raczej złamał "dobre obyczaje", czy jak je inaczej nazwać?
      Bo akurat legginsy z dupą na wierzchu czy mini ledwie zakrywające tyłek są z założenia żałosne - niezależnie, czy w biurze, czy na ulicy. Chyba...smile
      • lola211 Re: Nie macie informacji o obowiązującym dress-co 08.06.16, 15:37
        U nas są wytyczne oraz przekonanie, ze dorosli ludzie rozumieja reguły.
        Bywaja wpadki jak te szorty i raz na jakis czas ludziom sie przypomina zasady.
    • mid.week Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:41
      W biurze obok mojego pracowała pani Samsex. Jak ja nazwaliśmy. Zawsze szpilki na nogach, latem takie z samych, złotych paseczkow. Obcisłe sukienki z siatkowamymi bokami i prześwitujące ciało. I do tego pełen make-up i dużo biżu. Zawsze jak stwierdziłam że juž bard,iej się wystroiłam nie można okazywało się że laska potrafi jeszcze lepiej big_grin z tym, że ja uwielbiam takie kolorowe ptaki, chciałabym żeby ich było więcej.
    • vi_san Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:43
      Mnie ostatnio ubawiła pewna pani, a jakże, kierownik działu administracji w dużym zakładzie [ponad 300 pracowników]. Pani przyjęła mnie w swoim gabinecie, szał ciał, meble na wysoki połysk, sprzęt biurowy itede. Pani w jedwabnej, kremowej bluzce, garsonce z lekkiego płócienka w kolorze jasno szarym - no, idealnie. Dopóki na zakończenie spotkania nie wyszła zza biurka i nie pokazała nóg - spódnica do kolan [w porządku], półmatowe rajstopy i ... pluszowe papucie - króliki! Takie w bladym różu, "dziecinno - kąpielowe"! Osłabłam. Co prawda nie skomentowałam, ale w duchu ryknęłam gromkim śmiechem! I w pełni rozumiem, że pani nie chce urzędować te 8 godzin w szpilkach itd, rozumiem, że przyszłam nie umówiona na godzinę... Ale króliki?! A, żeby nie było - pani tak na oko 60 lat skończyła!
      • semihora Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:48
        A to akurat odbieram pozytywnie, babka musi mieć spory dystans do pierdół smile
        • vi_san Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:00
          Może ma dystans, a może jest bezmyślna? Mniemam, po sposobie w jaki "załatwiała" moją sprawę: "A ja nie wiem...", "To ja może zadzwonię i zapytam...", "A jest pani pewna?"...
          Ja jestem akurat raczej "sztywna" i różowe kapcie - króliki mogą ujść w domu po kąpieli, do szlafroka, ale jednak nie do garsonki i nie w biurze. No, "gryzło" mi się - elegancka góra i te paputki. Z tym, że [oczywiście] nie komentowałam tego w żaden sposób. Abstrahując od tego, że [moim zdaniem] różowe kapcie - króliczki pasują młodszej nastolatce - później już zdecydowanie nie.
        • butch_cassidy Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 20:41
          semihora napisała:

          > A to akurat odbieram pozytywnie, babka musi mieć spory dystans do pierdół smile

          Ja też. Piękne smile

          • atenette Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 21:50
            I ja, cudownie! Jestem przerażona, że tyle kobiet aż tak sztywno podchodzi do wyglądu i ubioru. Ludzie, życie jest takie krótkie! Ja kocham tak jak ktoś napisał takie kolorowe ptaki. Kocham ludzi, którzy mają gdzieś etykietę i żyją na ludzie. Zupełnie nie przeszkadza mi nawet pani sędzina w krótkich szortach. Ostatnio zauroczyły mnie skarpetki jednego z prezesów bardzo dużych firm i przy okazji prezesa dużego klubu branżowego - nienaganny garnitur, koszula, zegarek, obuwie i ... skarpetki w różowe króliki. Uwielbiam!
            • atenette Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 21:54
              Bardzo dużej firmy miało być wink
              • klamkas Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 22:27
                A jak myślisz- jako dorobkiewicz, nie-prezes, nie-dużej firmy też obnażał takie skarpetki (o ile je nosił, bo nie sądzę)?
                • taki-sobie-nick Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 22:28
                  klamkas napisała:

                  > A jak myślisz- jako dorobkiewicz, nie-prezes, nie-dużej firmy też obnażał taki
                  > e skarpetki (o ile je nosił, bo nie sądzę)?

                  Dorobkiewiczem to on może być cały czas. "Dorobkiewicz" to nie facet na dorobku.
      • joaaa83 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:33
        Było jej zimno w nogi. Mi też często marzną jak długo siedzę za biurkiem i nie mogę się przez to skupić na pracy. Może takie miała po córce w domu i po prostu wzięła do pracy na przebranie. Jak wychodzi ze swojego gabinetu, pewnie zmienia na bardziej konserwatywne obuwie.
      • beata985 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 09:50
        może jakiś zakład??
        może pani miała jakąś boleść i tylko króliki dawały jej ulgę i najzyczajniej w świecie jak weszłaś zapomniała o nich, wyobraź sobie co ona przeżywała jak sobie uświadomiła, jak Ci się pokazała.....
    • kadfael Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 15:55
      Mnie naprawdę trudno zadziwić. Wszystko mi jedno, co kto ma na sobie w robocie. No może bym sie trochę zacukała, gdyby mnie obsługiwał urzędnik w płetwach i masce nurka wink
    • julita165 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:12
      Mnie najbardziej zszokowały dwie osoby: protokolant w sądzie w spodenkach bermudach w kolorowe palmy i koszulce bez rękawów z widocznym owłosionym torsem. Po tym wydarzeniu prezes aż wydał zarządzenie w sprawie właściwego stroju smile No i moja własna stażystka. Dziewczę w kwiecie wieku ( 24-25 lat ) i z nadwagą dobre 50 kg zjawiło się kiedyś w biurze w spodenkach do kolan za małych o jakieś 10 rozmiarów wrzynających się we wszelkie możliwe wałeczki oraz obcisłej, przezroczystej bluzeczce bez rękawów. A do kompletu dzungla na nogach i pod pachami. Mało trupem nie padłam na miejscu
      • taki-sobie-nick Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 19:42
        M
        > ało trupem nie padłam na miejscu

        A co zrobiłaś?
    • jematkajakichmalo Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 16:16
      W biurze mojej przyjaciolki jest taka jedna pani... Miejsce pracy: duuuuuuze miasto, duuuuuza, znana kancelaria, pani na stanowisku kierowniczym. Podobno sama dla wszystkich ustalala dress code. Wg niej kobiety moga przyjsc w spodniach, ale pod zadnym pozorem nie moga to byc dzinsy... no ale to taki drobiazg... Sama oczywiscie w dzinsach nie przychodzi, w ogole w spodniach, ba chyba nawet spodni nie zaklada... big_grin Zdarzalo jej sie przychodzic w "sukience", a raczej szmatce za tylek (bo ja bym tego nawet tunika nie nazwala) i rajstopach. Owa szmatka dodatkowo zapinana z przodu od gory do dolu na guziki wiec przy siadaniu wszystko sie rozchodzilo i najnormalniej w swiecie bylo widac gacie. Ludzie naprawde zastanawiali sie czy ona tak specjalnie przyszla czy zapomniala wlozyc cos na nogi uncertain Problem polega jednak na tym, ze na wyzszych stanowiskach pracuja tylko faceci i im nie wypada, wszystkie babki na stanowiskach jej podlegajacych wiec juz w ogole.
      Rzeczy typu super przezroczysta bluzka, albo z boku wyciecie na calej dlugosci i widoczny stanik to u niej standard.
      • arwena_11 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 09:48
        Widziałam raz recepcjonistkę z kancelarii prawnej, która ubierała się w podobnym stylu - przezroczyste bluzki, staniki na wierzchu, spódnice tak krótkie że jak kucała było wszystko widać.
        Po miesiącu próbnym podziękowano jej - mimo, że pod względem obowiązków służbowych była ok. Po prostu kancelaria prawnicza to nie burdel. Klienci byli zniesmaczeni i potrafili w rozmowie z szefem powiedzieć, że myśleli w pierwszym momencie pomylili lokale i trafili do agencji towarzyskiej. Żadne zwracanie uwagi nie pomagało.
    • shell.erka Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 17:07
      w spółdzielni mieszkaniowej - pani, która mnie obsługiwała była ubrana w dżinsowe rybaczki biodrówki i nie sięgający tych biodrówek obcisły topik. kształty miała delikatnie mówiąc rubensowskie i sadełko jej się pięknie wylewało z tego. do tego klapeczki na drewnianych obcasikach, podkreślające każdy jej krok od biurka do innego pokoju.

      siedziałam jak oniemiała smile
    • mikams75 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 17:43
      przyjsc do biura ubrana cala na bialo, na wysokich bialych szpilach wiedzac, ze trzeba bedzie przepakowac i wyposazyc, okleic kilkaset segregatorow i przewalic tyle samo materialow prostu z drukarni, ktore po prostu brudza i swoje waza. I pozniej lament i problem, bo ubranie sie wybrudzi, bo obcasik cos tam, bo lakier na paznokciach itd.
      Albo przyjsc w zlotych szpilkach, jasniutkich spodniach w najwieksza zimowa pluche z przewalajacym sie snieznym czarnym blotem i rozplakac sie na polecenie zaniesienia siatki listow na poczte.
      Tak, pracowalam z taka big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 19:34
      zasadniczo jestem z luzem w ubiorze, ale jedno mnie zaskoczyło (nie biurowo):
      na oficjalną prezentację prac magisterskich robioną na głównej auli, jako wydarzenie w obecności zwierzchnictwa jednostki, promotorów i nawet jakichś gości wyskoczyło dziewczę, już nie że w szortach- to by było mało: mianowicie w szortach i koszulce na ramiączkach, różowej frotowej opasce na włosach i z zatkniętymi za nią okularami słonecznymi big_grin
    • 18lipcowa3 Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 20:18
      Krótka rozkloszowana spódnica - a nogi krótkie i tluste parówki.
    • klamkas Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 20:59
      Mieliśmy sekretarkę (na szczęście krótko, bo oświadczyła, że jest w 13 tygodniu ciąży całe 5 tyg. po podpisaniu umowy i tyle ją widzieliśmy - nie dostała przedłużenia), która przychodziła do pracy (od dołu) w japonkach, szortach, z których wystawały jej pośladki, topie na ramiączkach. Przychodziła tak mimo wprost przeprowadzonej rozmowy na temat stroju (już pewnie wiedziała, że jest w ciąży, bo było jej wszystko jedno). A szkoda, bo z biurem radziła sobie świetnie.
    • rannala Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 08.06.16, 23:20
      > Nie dalej jak w poniedzialek widzialam faceta w bialym fartuchu, w obuwiu ochro
      > nnym i krotkich spodniach. Zapiety pod sama szyje fartuch byl dluzszy od spodni
      > , w zwiazku z czym facio wygladal, jakby pod nim nie mial nic. Na stopach wielk
      > ie buciory.

      Przywykłam. Zawsze latem koledzy tak "paradują" w laboratorium. Z tym, że na nogach chodaki lub klapki medyczne.

      Mnie zdumiał strój młodej doktorantki (upalny dzień): bluzka kończąca sie pod biustem i cały brzuch goły. No lekki szok przeżyłam.
    • babcia.stefa Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 08:13
      Miałam kiedyś nieprzyjemność pracować z kolesiem, który niezależnie od pory roku chodził w koszulce polo, szortach w stylu militarnym i japonkach na bose stopy. Szefostwo zatrudniło go na strasznie wysokim stanowisku, jako kogoś, kto ma "bring balance to the Force" i w ogóle tygodniami były opowieści, jaki to ten koleś jest świetny, czego to on nie dokona i jakie to cuda firma osiągnie dzięki niemu. Po paru miesiącach okazało się, że koleś jest alkoholikiem i jest mocno psychiczny, a ze skutkami jego działań firma buja się do dziś (a minęły lata).
    • itka-julitka Re: Lato w biurze - o ubraniach raz jeszcze 09.06.16, 08:40
      Znam z opowieści znajomego, który prowadził rekrutację w dużej międzynarodowej korporacji. Poszukiwano człowieka ze znajmością dość egzotycznego jezyka. Na jedną z rozmów kwaliikacyjnych przyszedł młody człowiek ubrany w krótkie spodenki typu plazowego i bluzke na ramiaczka tak spraną, ze prześwitywały sutki. Do tego japonki (fakt - było bardzo gorąco tego dnia smile )
      Ostatecznie człowiek ten został przyjęty do pracy , bo wykazał się jednak najlepszą znajomością tego języka, i uznano, ze jego dziwny wygląd i brak manier w doborze stroju nie jest przeszkodą, gdyz na tym stanowisku czlowiek nie bedzie miał kontaktu z klientami. Po przyjeciu do pracy okazało się, że człowiek ma calą kolekcję spranych do granic możliwości a przez to prześwitujących podkoszulek na ramiączka i tam ma w zwyczaju ubierać się do biura, nawet zimą smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka