jedenplusdwa
13.06.16, 09:21
Mam zagwozdke...
Kupiłam miesiąc temu meble na balkon. No i obłamała się poręcz w jednym z foteli ale:
1. bez poręczy da się żyć
2. skleiłam ją klejem tapicerskim i trzyma się
Złożyłam reklamację lecz powiedzieli, że tego modelu już nie będzie i mogę oddac całość a oni oddadzą pieniądze( nie chce oddawac bo meble mają idealny wymiar do wnęki).
Pani zaproponowała bonus i zwrot 20% ceny. OK.Pojechałam i pokazałam paragon, pani oddając pieniądze darła się na mnie,że zawracam głowę bo mogłam sobie sama nareperować itp.
Oddała mi pieniądze,pokrzyczała, pokwitowałam kwotę ( kwota 200zł) a oddano mi 800 zł.
Ok, myślę dobra firma.
Za dwa dni telefon,że krzycząca pracownica pomyliła się i dała mi nie 2)% zwrotu a 80 %. i czy mogę oddać nadwyżkę?
Oczywiście, że mogę oddac ale dlaczego? Pokwitowałam, pieniędzy z kasy nie wyjęłam bo sama mi wydała, reklamację złozyłam bo mebel zepsuł się po 8 dniach użytkowania.
Co mam robic? Jechac?