Dodaj do ulubionych

Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet

07.07.16, 19:12
"zadbanych" celowo z wykrzyknikiem, bo nie chodzi mi odpowiedzi w stylu: "nie dbam o włosy a i tak mam piękne", "mam ciekawsze rzeczy do robienia niż stanie przed lustrem", itp.

Chciałabym raz na zawsze zerwać ze swoimi nawykami (a może ich brakiem?) odnośnie pielęgnacji, żeby w końcu dobrze poczuć się we własnej skórze. Nie mam jakiś tam poważnych kompleksów ale wiem (i chciałabym!), że mogę wyglądać dużo lepiej/schludniej.

Ile czasu poświęcacie żeby codziennie o siebie zadbać? I jak to wygląda tak szczegółowo? Zdradźcie proszę swoją codzienną/cotygodniową rutynę.

Bo takie np. nogi. A dokładniej skóra na nogach (bo pominę fakt, że mogłyby być szczuplejsze, zgrabniejsze, itp). Włosy na nogach? Ok, ogolę nogi a na drugi (dosłownie!) dzień JEŻ. I co golić znowu? Skóra podrażniona. Nie golić = brak zadbania. Depilator? Koszmarnie wrastają mi włosy. A kolor skóry na nogach? Nie opalam się sztucznie i mam białe. Białe, wiotkie i z jeżem sad

Ubrania? Coś kupię, założę pierwszy raz - jest ok. Poleży w mojej szafie i już, w jakiś dziwny sposób czar pryska i znowu czuje się w tym nie tak jak bym chciała, tak byle jak. A przecież nie będę kupować ubrań i po pierwszym założeniu wyrzucać.

Włosy... A to długa historia. Moje są baaaardzo trudne. Jedynie prostownica sobie z nimi radzi. I godzina na pielęgnację po każdym myciu. Pochlastać się można.

Dalej, paznokcie. Hybrydy - tragedia, po tygodniu już odrastają i płytka w opłakanym stanie. Sama zrobię - flejtuchowato. Co 3 dni do kosmetyczki biegać? Odpada sad

Pięty - wiecznie nie wystarczająco miękkie.

Oczywiście codziennie biorę prysznic, używam balsamu nawilżającego, robię makijaż, itp. i mam różne zrywy pielęgnacyjne ale nigdy do końca nie jestem zadowolona efektów. I nie to że niezadowalające do końca to jakieś takie krótkotrwałe.

Podpowiedzcie coś proszę!!!
Obserwuj wątek
    • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:30
      Ja się wypowiem jedynie o włosach.

      Włosy myje się w letniej wodzie. Najlepiej 2 rzuty szamponem. Szampon rozcieńcza się na dłoni z wodą.
      Szampon dopiera sie do rodzaju włosów/efektu, który chcemy osiągnąć. Proponuje 3 szampony na zmianę bo włosy szybko się przyzwyczajają w tym jeden ziołowy. Jeśli nie masz farbowanych przeszłabym na ziołowe w ogóle.

      Odżywkę walimy na końce w ilości minimalnej. Najlepiej taką do spłukiwania. Najlepiej spłukiwać wodą zimną lub letnią. Proponuje zimną.

      Włosów nie opatulamy w ręcznik ani nie trzepiemy ręcznikiem.
      Wyciskamy wodę. Obkładamy ręcznikiem, delikatnie przesuwamy po włosach i zostawiamy na chwilę.

      Potem rozczesujemy.

      I zostawiamy aż same wyschną. Ewentualnie suszymy od dołu zimnym powietrzem suszarki.
      Jest to dłuższe.

      Prostownica tylko na wyjścia i ewentualnie na grzywkę przy termo- ochronie.

      Włosy źle myte źle się układają
      Włosy przyzwyczajone do suszenia i prostowania kiepsko się układają.

      Trzeba na to czasu ale efekt jest dość spoko a na wyjścia przy pełnym modelowaniu i użyciu prostownicy wygląda to nieziemsko.

      • snowdust Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:38
        I tak codziennie??

        Tak szczerze to robię podobnie do Twojego opisu ale zajmuje mi to strasznie dużo czasu (koło 1-1,5h). I jakoś tego efektu "wow" niestety nie ma. Poza tym nie lubię tych wszystkich włosowych operacji i myję włosy jak wiem, że muszę już. A chciałabym częściej bo wiem, że jak umyję czuję się nieco lepiej.

        A prostować muszę bo inaczej mam puszyste druty.
        • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:44
          Nie, tyle razy ile potrzebują Twoje włosy.
          Moje potrzebują codziennie lub co drugi dzień bo mam pięć na krzyż ale nie wiem jak wyglądają twoje.

          Jak masz gęste i nie przetłuszczające się możesz mniej razy myć.

          Skoro masz PUSZYSTE druty musisz popełniać jakiś błąd - zły szampon, za dużo szamponu, nie spłukane dobrze, zła odżywka.

          No a prostownica i suszarka robią swoje. Żeby bez tego włosy wyglądały ok po zmianie stylu mycia itp potrzeba czasu. u mnie było to 3 miesiące. Wyglądałam do tego czasu jak ulizana krowa ale potem było fajnie - niestety zaniedbałam...
          • snowdust Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:54
            No ja niestety mam takie włosy, że im dłużej ich nie myję tym wyglądają lepiej, łatwiej nimi manipulować (oczywiście to również ma swoje granice). Myję bo wiem, że muszę a nie dlatego, że się domagają. Myślę że lepiej mieć już takie włosy, która same wymuszają na właścicielu częste mycie, bo po myciu włosów człowiek od razu czuje się trochę bardziej zadbany.
            • ichi51e Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:16
              Masz bardzo suche wlosy. Sprobuj myc rzadziej za to szczorkowac codziennie
            • thank_you Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 08:35
              A nie jest tak, że człowiek czuje się zadbany wtedy, kiedy dobrze wygląda? Moje włosy wyglądają najlepiej 1-2 dni po myciu, myję je średnio co 6 dni - częściej bym zwariowała. ??
            • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:14
              Moim zdaniem za często je myjesz i nie wiem skąd ten irracjonalny obowiązek. To, że czujesz się lepiej po myciu włosów w sensie zadbania to taka dziwna rola psychiki. Moim zdaniem jakaś nie ten tego. Nie wiesz co mówisz, pisząc, że lepsze są włosy, po których widać potrzebę mycia już na drugi dzień. To koszmar!
              Szkoda, że nie potrafisz docenić jakie masz szczęście.
              Znajdź na początek złoty środek: nie myj wtedy co są już strąkami ani wtedy co je myjesz tylko tak średnio w połowie tego czasu. Ciężko oszacować ten czas bo nie piszesz co ile myjesz a kiedy włosy muszą być myte.
              Zmień szampon i rozcieńczaj go z wodą.

              Co do puszystości. Włosy przyzwyczajone do prostownicy i suszarki zawsze takie będą.
      • lauren6 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:55
        Nie czesze się mokrych włosów, bo to je niszczy.
        Nie slyszalam również żeby odżywkę nakladalo się tylko na końcówki. To nic nie daje, trzeba po całości.
        • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:09
          zależy czy! Zwykłym grzebieniem nie. Są specjalne i rozczesuje się od dołu do góry, nigdy na odwrót. I raz a nie 50.
          • lauren6 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:18
            To warto to dodać. Z Twojego pierwszego posta to nie wynika i ktoś stosując się do takich rad zniszczylby sobie włosy.
            • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 15:04
              Wiesz wydaje mi sie, że jasnowidzem nie jestem i nie wiem ile kto wie a ile nie wie.
              Zawsze można się dopytać. Ja profesjonalnego poradnictwa nie udzielam na forum a jedynie piszę w skrócie na ile mi do głowy przyszło co pamiętam z wykładu fryzjerskiego bo na takie chodziłam.

              Dla mnie logicznym jest że długie włosy się rozczesuje bo robią się kołtuny i rozczesując to na sucho dopiero można poniszczyć włosy. Krótkie to już inna historia.
              Wydaje mi się, że ten kto choć raz u fryzjera był widzi jakim grzebieniem rozczesują mokre słowy zawsze od końcówek.

              Jedyna ukryta informacja jest taka że prócz szeroko ząbkowanych grzebieni liczy się też materiał z którego wykonano grzebień. Dotyczy to i suchych włosów. Niestety szczegółów nie pamiętam. Po prostu kupuje grzebienie i szczotki z FOX i nie zaprzątam sobie tym głowy.
        • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:20
          Oj odżywka na całość - tłustość.
          Odżywka jest na końce. Włos przy skórze jest zdrowy i nie wymaga odżywek. Co najwyżej jakiejś sporadycznej całościowej pielęgnacji.

          • malinadzika Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:09
            ksionzka napisał(a):

            > Oj odżywka na całość - tłustość.

            ale to zależy jakie kto ma włosy. Na suche włosy trzeba nałozyć sporo odżywki na całość
            • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 14:59
              No to też jest ważne ale zauważmy, że nie tylko odżywki są na rynku, są też maski i każda ma inne działanie. Jeśli miałabym SUCHE włosy szłabym w maski do włosów a nie odżywki ale co kto lubi i co komu pasuje.
          • lauren6 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:17
            Jak masz krótkie włosy możesz kłaść na końce. Przy dłuższych kładzie się na całość, poza nasada. To oczywiste.
            • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 15:07
              Nie jest oczywiste. Mam długie włosy i kładę na końce jak nas uczono. Cienkowłosi ludzie, że tak sie wyrażę i osoby z przetłuszczającym włosem - TYLKO na końcówki i najlepiej odżywka do spłukiwania.

              Jak pisałam wyżej każdy włos jest inny i wymaga innej pielęgnacji. Post autorki i dostarczył szczegółowych info aby można była radzić szczegółowo.

              Do pielęgnacji są też maski i ja ogólnie polecam używać tego na całość a odżywek w formie spłukiwanej na końce - ale jak, co i gdzie i kiedy zależy dokładnie od włosa i problemów z nim.
          • madzioreck Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 16:56
            ksionzka napisał(a):

            > Oj odżywka na całość - tłustość.

            Każda odżywka, na każdych włosach...? suspicious

            > Odżywka jest na końce. Włos przy skórze jest zdrowy i nie wymaga odżywek. Co na
            > jwyżej jakiejś sporadycznej całościowej pielęgnacji.

            Między nasadą a końcówkami jest jeszcze tzw. długość i ona też wymaga pielęgnacji. Jeśli włosy są suche, to nie tylko na końcach.


            • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 17:07
              A to ja nie pisałam o końcówkach tzn 1 cm koniec - bez przesady. Aż tak szczegółowo nie pisałam żeby cm odmierzać.

              Co do reszty - jak wyżej big_grin
              • madzioreck Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 17:17
                ksionzka napisał(a):

                > A to ja nie pisałam o końcówkach tzn 1 cm koniec - bez przesady. Aż tak szczegó
                > łowo nie pisałam żeby cm odmierzać.

                Jeśli piszesz "na końce", to ja to rozumiem (i widać nie tylko ja) jako końce, niekoniecznie 1cm. Z pominięciem nasady i długości.


                • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 17:24
                  no zapomniałam, że na ematce potrafi być prawdziwy bój ile to końce czy 1 cm czy 10.

                  Chodziło mi żeby nie walić odżywki na nasadę włosa o czym pisałam wyżej objaśniając szczegóły. Końcówka to pojęcie względne. Długość też. Każdy ma inną, zapotrzebowanie też jest inne - w kontekście jakości włosów.

                  Ja osobiście uważam, że od walenia czegoś na włosy po całości są maski a to i tak nie dla tłustych i nie obdarzonych bujną czupryną. Tacy tylko końce i z maskami i z odżywkami a końce to pojęcie względne dla każdego inne w kontekście długości i zapotrzebowania na regenerację.
                  • taki-sobie-nick Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 22:40
                    ksionzka napisał(a):

                    > no zapomniałam, że na ematce potrafi być prawdziwy bój ile to końce czy 1 cm cz
                    > y 10.

                    Moje włosy mają maksimum kilkanaście cm, u mnie to duuuuuuża końcówka. tongue_out
                    • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 09.07.16, 15:42
                      a ile mają te na jeża?
      • malwa51 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 03:31
        Czemu nie ziolowe do farbowanych? Pytam z ciekawosci, bo nigdy nie slyszalam o przeciwwskazaniach. Tylko o p/lupiezowych, bo te sciagaja kolor.

        Np. Fitomed ma ziolowe szampony do wlosow farbowanych, ciemnych i jasnych.
        • ksionzka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:17
          To zależy jaki ziołowe szampony właśnie. Rodzaj i firma.
          Ziołowe też wypłukują kolor dlatego trzeba uważać. Jeśli jakaś firma wyszła na przeciw to tylko się cieszyć. Mój wypłukuje.
          Do tego nie każdy ziołowy nadaje się do włosów jasnych np.
    • iwoniaw Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:31
      Tak, na wygląd trzeba sobie zapracować i to kosztuje - czasu przede wszystkim b. dużo. Poza wyjątkami to ściema, że wystarczy się umyć i grzebieniem po włosach przejechać.
      Depilacja nóg? Tak, codzienne (!) golenie, jeśli wosk lub depilator z jakiegoś powodu nie wchodzą w grę. Przy codziennym prysznicu z użyciem pianki lub na sucho maszynką elektryczną - to ostatnie rozwiązanie jest dla mnie najmniej podrażniające. Zaraz po - parę kropel oliwki na łydki. Codziennie.
      Paznokcie? Manicure raz na tydzień to jest standard, oczywiście, że dłużej odwlekając ma się odrosty (jest to jeden z głównych powodów, dla których nigdy nie farbowałam włosów - odrost, niestety, widać szybciej niż byłabym skłonna odwiedzać fryzjera na parę godzin i za parę stów; w przypadku paznokci jest łatwiej - zmycie lakieru to minuta osiem, więc jak pomalowane pazury przestają być idealne, to zmywam - i niekoniecznie maluję od razu na nowo. Ale gdybym chciała być "zrobiona" pod tym względem, to tak, trzeba znowu czas poświęcać.
      Pięty - smarowanie, smarowanie i smarowanie, pilingowanie i jeszcze na koniec smarowanie. Jak i całe stopy. Smarowanie oczywiście codziennie, co najmniej (!) raz dziennie.

      Oczywiście, takie podstawowe odruchy pielęgnacyjne człowiek sobie jakoś tam wyrabia i wdraża w rutynę codzienną. Ale jak się chce być na tip-top, to nie ma się co czarować, że nie jest to czasochłonne. Dla mnie jest zbyt czasochłonne, nierzadko wybieram coś innego niż inwestycje w wygląd. Idąc rano po bułki nie wyglądam jak z fotoszopa, bo to NIE jest pięć minut przed lustrem.
      • snowdust Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:47
        > Tak, na wygląd trzeba sobie zapracować i to kosztuje - czasu przede wszystkim b
        > . dużo.

        No właśnie, to jest chyba słowo kluczowe - CZAS

        w przypadku paznokci jest łatwiej -
        > zmycie lakieru to minuta osiem, więc jak pomalowane pazury przestają być ideal
        > ne, to zmywam - i niekoniecznie maluję od razu na nowo.

        O malowanie! Kolejny pochłaniacz czasu! No chciałabym mieć codziennie ładnie pomalowane a to jakoś dla mnie nie jest minuta osiem. Zanim zasiądę, rozłożę ten cały majdan do malowania, umyję, pomaluję, coś zmyję, poprawię - 100 lat mija. A później - nic nie dotykaj przez godzinę bo zadraśniesz i od nowa cała szopka. I tak kolejne 100 lat czekania aż wyschną! (a później i tak, o coś zaczepię sad)

        Idąc rano po bułki nie wyg
        > lądam jak z fotoszopa, bo to NIE jest pięć minut przed lustrem.

        No właśnie ja bym chciała wychodząc po te przysłowiowe bułki wyglądać jak z fotoszopa! I absolutnie nie chodzi mi o tapetę, czy fryzurę prosto z salonu. Chciałabym mieć ten komfort, że rano wstaję i wyglądam i czuję się na tyle fajnie, że mogę zadowolona ze swojego wyglądu pójść "po te bułki" nie robiąc ze sobą nic. Wiem, że są takie dziewczyny.
        • iwoniaw Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:55
          No chciałabym mieć codziennie ładnie po
          > malowane a to jakoś dla mnie nie jest minuta osiem.


          He he - toż napisałam, że w tym czasie się ze zmywaniem wyrabiam. A maluję na nowo, jak mam czas. A jak nie mam, to nie maluję. wink

          Chcia
          > łabym mieć ten komfort, że rano wstaję i wyglądam i czuję się na tyle fajnie, ż
          > e mogę zadowolona ze swojego wyglądu pójść "po te bułki" nie robiąc ze sobą nic
          > . Wiem, że są takie dziewczyny.


          Są, ale to pojedyncze szczęściary. Cała reszta wstaje o jakichś chorych godzinach, gdy normalny człowiek przewraca się z boku na bok, i przystępuje do tych wszystkich rytuałów z lokówkami, lakierami, podkładami typu "nie widać makijażu", prostownicami do rzęs i papilotami do brwi (albo odwrotnie) i już po dwóch godzinkach pracy o 7.00 wygląda olśniewająco big_grin
        • chicarica Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:24
          Temat paznokci załatwia wysuszaczonabłyszczacz lakieru typu Seche Vite albo Sally Hansen. W minutę są suche, po 10 min nadają się do stukania o blat.
          • madzioreck Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:29
            chicarica napisała:

            > Temat paznokci załatwia wysuszaczonabłyszczacz lakieru typu Seche Vite albo Sal
            > ly Hansen. W minutę są suche, po 10 min nadają się do stukania o blat.

            A po 2-3 dniach lakier potrafi zleźć z warstwą paznokcia... ja na przykład nie mogę żadnych takich wysuszaczy stosować, a wypróbowałam i Seche, I SH, I Poshe, czy jak to się tam nazywa, i z IMS, i dupa blada, kurczy lakier i niszczy mi płytkę.
            • chocolate_cake Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 07:59
              Zależy jaki. Mam jeden z Sally Hansen i jest rewelacyjny. Inny dokładnie tak jak piszesz. Dopiero jak go kupiłam to przeczytam beznadziejnie opinie na forach.
              Jest taki zestaw sally żelowy. Nie wytrzyma oczywiście 14 dni jak twierdzi reklama, ale 7 spokojnie.
              • madzioreck Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 12:36
                chocolate_cake napisała:

                > Zależy jaki. Mam jeden z Sally Hansen i jest rewelacyjny. Inny dokładnie tak ja
                > k piszesz. Dopiero jak go kupiłam to przeczytam beznadziejnie opinie na forach.

                No właśnie ja nie trafiłam na żadne opinie, wygląda na to, ze jestem odosobniona w takiej reakcji, ale może i tak być. Jeśli coś choć minimalnie kurczy lakier, wiem, że zniszczy mi paznokcie. Np. Insta Dri z Sally Hansen i inne wyżej wymienione...

                > Jest taki zestaw sally żelowy. Nie wytrzyma oczywiście 14 dni jak twierdzi rekl
                > ama, ale 7 spokojnie.

                Ja nie mam problemów z trwałością lakieru, w zasadzie wszystko mi się trzyma na paznokciach ładnie, chciałabym tylko, żeby szybciej schły wink
          • ummamir Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:37
            ten z inglota tez jest spoko
    • d.o.s.i.a Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:57
      Dorzucę kamyczek choc nie do konca sie mieszcze w kategorii...
      Nogi - gole maszynka najtansza, zauwazylam ze najmniej wtedy podrażnia. Jak idę do pracy w spodniach, nie gole. Rejony intymne i pachy lecę depilatorem - tam, w przeciwoenstwe do nóg nic mi nie wrasta, wiec mogę - starcza na dlugi czas.

      Hybryda - raz na dwa tygodnie sama w domu (choc niedawno zaczęłam wiec zobaczy sie jak wytrwam). Raz na 4-5 dni traktuje paznokcie żelem do skórek i to zdecydowanie odswieza manikur. To samo na nogach. Lakier neutralny, poltransparentny - nie widac odrostów.
      Pięt nie szoruje, nie wcieram kremów i nigdy nic nie robiłam - miękkie. I qierze ze im więcej sie przy nich gmera tym gorzej wyglądają.

      Wlosy - scielam do długości za ucho, myje przeciwlupiezowa neutrogena 2 w 1, jedno mycie, ukladam zwykla szczotka do włosów i tania suszarka z glowa w dol - minuta roboty. Wlosy myje co drugi dzień. U fryzjera raz na 6 tygodni z zelazna konsekwencja bo na włosach imho najszybciej widac zaniedbanie. A jak wlosy dobre to i w szmacie sie dobrze wygląda. Mam zrobione delikatne highlighty, prawie identyczne z kolorem włosów, prawie niewidoczne na tzw T linę. Mam efekt zadbania bez odrostow, dodaje pare highlightow raz na pól roku.

      Ciuchy. Ostatnio kupuje tylko dobre marki, na wyprzedażach i kupuje hurtowo w internecie tj. sukienkę plus pasujące buty, plus sweterek. Do sweterka i butów, bluzka - wszystko musi do siebie pasować - sugeruje się modelkami na stronie i kupuje to co one maja na sobie. Dzieki temu zaczęłam miec wreszcie ladne ciuchy dobrej jakości.

      Makijaż - bylam na lekcji makijzu, wyszłam z lista zakupów i umiejetnoscia zrobienia jednego makijażu dobrze. Zajmuje mi to teraz 5 minut.

      I w zasadzie to wszystko. Nienawidze dbać o siebie wiec u mnie zestaw minimum.
      • 21mada Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:24
        > ukladam zwykla szczotka do włosów i tania suszarka z glowa w dol - minuta roboty.
        ??? W minute suszysz wlosy? To chyba tez masz trzy na krzyz, jak forumka powyzej. Sorry, ale osoby o cienkich/rzadkich/krotkich wlosach nie powinny udzielac rad na temat pielegnacji wlosow. Przy dlugich/gestych/grubych wlosach samo wysuszenie suszarka, bez zadnych szczotek i ukladania, zajmuje 20 minut. A co tu mowic o ukladaniu. Jak sie ma trzy pasma wlosow do przejechania prostownica to jest inna sytuacja niz jak sie ma 50 takich pasemek.
        • d.o.s.i.a Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:40
          >>> ??? W minute suszysz wlosy? To chyba tez masz trzy na krzyz, jak forumka powyzej.

          Jest dokladnie odwrotnie dlatego dziele sie odkryciem. Mam włosy bardzo gęste. Jak jest ich tyle ile ma byc, czyli bez fryzjera, wyglądam jak postać z kreskówki z takim domalowanym helmem z wlosow smile chociaż sa proste to sie frizzuja i brzydko to wygląda.
          Dlatego fryzjerka sciela mi je do za ucho plus mocno przecieniowala/przerzedzila, tak, ze jest ich optycznie mniej.
          W związku z tym wystarczy, ze pochyle głowę i suszarka suszy mi caly tyl głowy przez 15 sekund bez szczotki. A z przodu wylapuje na szczotkę wszystkie wlosy na kilka razy i dosuszam.
          Taki trik, żeby sobie poradzić z duza ilością grubych włosów.
      • rysiowa85 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 09:28
        gdzie byłaś na lekcji makijażu? jakieś szkoły to organizują, bo sama bym chciała pójść(do tej pory nie malowałam sie w ogóle, bo jakoś mi to kiepsko wychodzi, ale chciałabym)?
        • d.o.s.i.a Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:29
          Bylam w Londynie w jakiejś szkole makijażu. Ale bylo drogo i tylko dwie godzinki, wiec nie polecam. Wiem, ze można iść na lekcje do Clarinsa w Wawie, bo koleżanki chodzily i to byly naprawde dobre lekcje.
          Zawsze możesz iść do drogerii i poprosić tam pracujace panie o znalezienie ci produktów i pokazanie podstaw. Tylko trzeba się przełamać.
        • kira02 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:39
          Na youtube jest masa filmów instruktażowych. Ja tak się nauczyłam malować.
          • rysiowa85 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:13
            dzięki. Wygooglałą juz jakies indywidualne szkolenia. Z you tubem mi raczej nie wyjdzie bo trzeba mi najpierw dobrać do koloru cery podkład itp. a na podstawie zdalnych instruktarzy nie potrafię.
            nie mam pojecia jaka porą jestem wink
    • mynia_pynia Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:58
      Nie jestem super extra zrobiona, nie biegam na masaże i po kosmetyczkach. Rano potrzebuje godzinę tylko dla siebie, szybki prysznic, mycie włosów (raz), suszenie, ułożenie i makijaż, w trakcie już myślę co ubrać, prasowanko z 3 min i jestem gotowa. Wieczorem godzina na ćwiczenia i 10 min higieny. Co weekend depilacja wszystkiego około godziny, raz na miesiąc farbowanie henną - 8h w sumie. Raz na 2 tygodnie/tydzień mocze stopy, obcinam paznokcie, pilbiczkuje i maluje, u rąk maluje 2 razy w tygodniu. Gdzieś jeszcze po drodze regulacja brwi ale to w rannych godzinach się mieści. Ogólnie wychodzi dość sporo czasu, dlatego chodze spać w okolicy 24h.
    • chocolate_cake Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 19:59
      snowdust napisała:

      > "zadbanych" celowo z wykrzyknikiem, bo nie chodzi mi odpowiedzi w stylu: "nie d
      > bam o włosy a i tak mam piękne", "mam ciekawsze rzeczy do robienia niż stanie p
      > rzed lustrem", itp.
      >
      > Chciałabym raz na zawsze zerwać ze swoimi nawykami (a może ich brakiem?) odnośn
      > ie pielęgnacji, żeby w końcu dobrze poczuć się we własnej skórze. Nie mam jakiś
      > tam poważnych kompleksów ale wiem (i chciałabym!), że mogę wyglądać dużo lepie
      > j/schludniej.
      >
      > Ile czasu poświęcacie żeby codziennie o siebie zadbać? I jak to wygląda tak szc
      > zegółowo? Zdradźcie proszę swoją codzienną/cotygodniową rutynę.
      >
      > Bo takie np. nogi. A dokładniej skóra na nogach (bo pominę fakt, że mogłyby być
      > szczuplejsze, zgrabniejsze, itp). Włosy na nogach? Ok, ogolę nogi a na drugi (
      > dosłownie!) dzień JEŻ. I co golić znowu? Skóra podrażniona. Nie golić = brak za
      > dbania. Depilator? Koszmarnie wrastają mi włosy. A kolor skóry na nogach? Nie o
      > palam się sztucznie i mam białe. Białe, wiotkie

      Nie jestem wcale bardzo zadbaną kobietą wink
      Też mi wrastały włoski po depilacji woskiem lub depilatorem. Po goleniu szybko odrastały i miałam czerwone kropki i stany zapalne.
      Pomogła depilacja laserowa. Jest super. Nogi trochę opaliłam siedząc w ogrodzie.
    • 18lipcowa3 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:06
      nie umiem odpowiedziec na to
      • kalina_lin Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:15
        To miło, że się podzieliłaś z autorką tą refleksją.
        • kira02 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:40
          big_grin
    • k1k2 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:12
      1. Bezbledne strzyzenie i to takie ktore pasuje do twojego rodzaju wlosow - a nie zmuszanie ich do "bycia kims innym niz sa"
      2. Naturalny manicure bez usuwania skorek (tylko odsuwanie).
      3. Z ciuchami mi pomaga wyobrazenie sobie ze je odaje np. do PCK - biore ciuch do reki i przed oddaniem od razu widze jak jeszcze bym go mogla fajnie wykorzystac. Jak nie widze to oddaje bez zalu smile
    • sfornarina Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:16
      Rano poświęcam na wszystko nie więcej niż 5 minut, bo mam dziecko na głowie smile

      Myję więc zęby, nakładam na twarz krem BB (nawilżacz, filtr i lekki podkład w jednym) i tuszuję lekko rzęsy. Zakładam sportowe ciuchy, zawożę dziecko do żłobka, odstawiam samochód pod dom i natychmiast biegnę na siłownię bez wchodzenia do domu. (Bo jak wejdę to kaplica, nie odejdę od kompa przez 2 godziny wink )

      Po powrocie szybki prysznic i golenie nóg (mam to szczęście, że tolerują nawet najtańszą maszynkę bez podrażnień), plus szorowanie szczotką sizalową na kiju (odpada peeling). Włosy myję co drugi dzień i zawsze wiążę w kitkę, więc nie zajmuje to dużo czasu. Balsam do ciała, co się wchłania natychmiast.
      Makijaż zawsze ten sam: krem BB + maskara, w wersji wieczorowej dochodzi puder, który moją niefajną cerę zamienia w cerę jak z okładki i lekki róż.
      Razem z prysznicem 15 minut.

      Pięty mam genetycznie ładne i raz na ruski rok przejadę je pumeksem pod prysznicem. Czasu nie zabiera to wcale smile

      Na pedicure poświęcam więcej czasu. Raz na tydzień zmieniam kolor lakieru i zawsze używam bazy i top coat, więc nie wiem, co to odpryski.
      U rąk paznokcie tylko obcinam na krótko, więc czasu nie zajmuje to wcale.

      Ciuchy - wybieram proste i klasyczne, czyli jednokolorowe dopasowane dżinsy, biały podkoszulek + sandały albo tenisówki albo bawełniana sukienka w marynarskie paski (seria basic w HM jest tu rewelacyjna). Generalnie w szafie wszystko pasuje mi do wszystkiego: każdy podkoszulek do każdych szortów, prawie każdy sweter do każdej spódnicy, buty mam płaskie i też uniwersalne. Chcę wyglądać bardziej na luzie, zakładam na szyję koraliki na rzemyku i biorę płócienną torbę, bardziej "elegancko" - zakładam srebrną kolię i biorę skórzaną porządną torebkę.

      Podsumowując:
      Razem z wyborem ciuchów wszystkie odruchy pielęgnacyjne zajmują mi nie więcej niż 20-25 minut dziennie smile
      Raz w tygodniu dochodzi pedicure - dodatkowych 15 minut rozbitych na kilka kawałków podczas czytania ksiażki albo gotowania albo czegośtamjeszcze.

      Najwięcej czasu poświęcam na ćwiczenia fizyczne - średnio około 75-90 minut dziennie.
      • nutella_fan Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 12:16
        Sfornarina, dzięki za pouczający i ciekawy post smile
    • thank_you Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:27
      Codziennie przed prysznicem szczotkuje na sucho skórę. Raz na tydzień/kilkanaście dni robie rytuał hammam. Po prysznicu nakładam na wilgotne ciało oliwkę, w sezonie zimowym stosuje samoopalacz co 3-4 dni. Niestety musze się golić każdego dnia - zawsze używam żelu, po użyciu maszynki spryskuje ja octaniseptem, na wrastajace włoski dobrze robi mocznik. Gdybym mogla - używałabym pasty cukrowej, ale ma ona jedną wadę - trzeba uhodować futro.

      Stopy i dłonie smaruje codziennie kremem z mocznikiem.

      Lubie domowe maseczki, ale także glinki i maski algowe - po peelingu czarnym mydłem raz na 5-7 dni. Codziennie nakładam olej na twarz, przy okazji natluszczam skórki paznokci.

      Włosy tez olejuję, potem nakładam maskę i zmywam. Cialo, twarz i włosy myje jednym kosmetykiem.

      Paznokcie u stóp maluje sama - trzymają się długo w super stanie. Hybrydy robie raz na tygodnie, na szczęście paznokcie nie rosną mi jakos szybko, bo musiałabym je robić częściej. Odrosty mnie obrzydzają.

      Ubrania? Długi wątek. Już wiem, w czym dobrze wyglądam i nie jest w stanie skusić mnie coś, co wyląduje po jednym założeniu w kącie.
    • olinka20 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:39
      Pomoge tylko co do opalenizny wink
      Bo tez sie nie opalam ( nie lubie, poza tym to niezdrowe). Kupiłam sobie olejek samoopalający z bielendy, nie smierdzi, machnę 2 razy w tygodniu ( max, bo częsciej skóra nabiera zółtawego odcienia, niestety) i mam ładne, jakby musnięte słoncem nogi.
    • jablkowe Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 20:39
      nogi i pachy golę codziennie, pod prysznicem, rano. zajmuje to jakieś 2 minuty, może mniej, nie wiem. używaj pianki do golenia, wtedy skóra nie jest podrażniona. nie lubię też mieć włosów na rękach, więc ręce i okolice bikini depiluję kremem depilacyjnym, mniej więcej raz na dwa tygodnie. taka depilacja trwa około 15 minut: 5 na nałożenie kremu, 5 na czekanie aż zacznie działać, 5 spłukiwanie. przy czym włosów na ciele mam ogólnie dość mało i są jasne, nie wiem, jak jest u Ciebie. przy ciemnych albo obfitszych dobrym rozwiązaniem jest laser.

      co do opalania, kup sobie krem opalający, na przykład z Clarinsa, który można zmieszać z balsamem do ciała. nanosisz raz na dwa dni, u mnie to po porannym prysznicu, jakieś 3 minuty. efekt ładny i subtelny. solarium odradzam, sama nigdy nie byłam i nie zamierzam. poza tym jeśli z natury jesteś bardzo biała, dlatego z tym walczyć? opalenizna to nie obowiązek, jasna skóra też może być bardzo ładna.

      pięty ścieram też codziennie, też rano pod prysznicem, to jakaś 1 minuta? krem do stóp nakładam na noc, ale bardzo nieregularnie, jak mi się przypomni. w lecie częściej, bo skóra na stopach jest bardziej przesuszona.

      włosy myję codziennie rano, nie suszę suszarką, pozwalam im wyschnąć naturalnie. używam łagodnych szamponów, bez SLS. po umyciu odżywka do włosów lub olejek. noszę przeważnie rozpuszczone albo w kucyku. są dobrze obcięte, więc dobrze się układają. znajdź dobrego fryzjera, to konieczność.

      paznokcie mam przede wszystkim opiłowane i wypolerowane, robię to raz na tydzień-dwa, maluję wtedy, kiedy mam czas i ochotę, czasami mam więc pomalowane, czasami nie, ale nawet nie pomalowane wyglądają dobrze. co do skórek, mam nawyk odsuwania ich codziennie ręcznikiem podczas wycierania się po prysznicu, wtedy nie narastają. kup porządny lakier, który szybko schnie, a najlepiej jeszcze utwardzacz. wtedy malowanie plus suszenie trwa dużo krócej. ja maluję paznokcie wieczorem, wtedy nawet jeśli wyjadę poza obręb paznokcia, po porannym prysznicu jestem w stanie zetrzeć lakier ze skóry po prostu ręcznikiem, nie trzeba żadnego mozolnego poprawiania. hybrydy nie rób, niszczy paznokcie.

      jeśli chodzi o ubrania, buty, torebki, idź w jakość, nie ilość. lepiej jedne drogie spodnie niż pięć par tanich. bądź wybredna. kupuj materiały naturalne, rzeczy dobrze uszyte i dobrze na Tobie leżące, podkreślające zalety figury. nie kupuj niczego, do czego masz jakiekolwiek zastrzeżenia.

      cera, żeby wyglądać dobrze bez makijażu albo z minimalnym, to przede wszystkim filtry przeciwsłoneczne, serum z witaminą C, retinoidy, coś do nawilżania. wtedy wystarczy trochę pudru na filtr, żeby zmatowić - byle bez talku! bo talk rozkłada większość filtrów, odrobina różu, jeśli jesteś blada i tusz do rzęs, jeśli nie masz z natury ciemnych i gęstych.

      poza tym nie ma cudów, jeśli chcesz dobrze wyglądać, musisz spać, jeść dobrej jakości jedzenie i uprawiać jakiś sport. to bardzo dużo daje. do tego jeszcze trochę samodyscypliny, jak wyżej opisałam i wychodzi bardzo dobry efekt. powodzenia! smile
    • woman_in_love Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:03
      No więc szykuję się 1,5 h. Z kąpaniem rano i suszeniem włosów. I tyle to trwa. Sorry.

      1) - włosy koloryzuj farbami naturalnymi (biokap?) albo henną
      - do tego może spróbuj olejowania.
      2) twarz - trudno coś powiedzieć, trzeba sobie samodzielnie dobrać krem. Albo zrobić. Czyli kupić składniki jakie się chce, pomieszać i mieć krem idealny pod siebie. Chociaż ja kupuję krem z abortowanych chińskich płodów kupowany na aliexpress: REWELACJA.
      Do tego podklad z filtrem, albo sam filtr w wersji z kolorem.
      3) Rzęsy mam sztuczne. Idealne rozwiązanie, bo nie ma już potrzeby tuszować. Z tym, że musisz co 2,5 -3 tygodnie chodzić na uzupełnianie. Nic nie musisz robić, oprócz wyczesania ich rano.
      4) Do tego jako "bazę" makijaż permanentny. Ale taki baardzo delikatny. Żeby łagodnie podkreślić oczy a nie się zrobić na emigrantkę ekonomiczną ze Wschodu. Wtedy zawsze "jesteś zrobiona" nic nie robiąc.
      5) Usta azjatyckie permanetne ombre - ale też bardzo delikatnie, żeby nie zabijało innych kolorów i dało się różnymi błyszczykami uzyskiwać troszkę inne kolory.
      6) Golisz coś tam? Zwariowałaś? Laser jest taki tani, że możesz co 2 miesiące biegać i nic nie golisz. Do tego pachy i bikini i nic nie musisz robić po 2 latach.
      Nie opalasz się, to rajstopy w sprayu albo bronzer - pamiętaj że się toto rozciera na dłoniach najpierw, a dopiero potem na nogi bo porobisz smugi.
      7) Pięty ścieraj papierem ściernym 3 razy w tygodniu i na sucho czyli przed kąpielą. 100 razy lepsze niż jakieś inne wynalazki. I smaruj czymś natłuszczającym i z mocznikiem.
      8) Paznokcie może żelowe? I uzupełniaj żel sama, jak tu: www.youtube.com/watch?v=vrToE_h-oaQ
      Albo chodź do kosmetyczki raz w tygodniu. Albo maluj co drugi dzień i ciesz się z możliwości posiadania super letnich pazurów w co chwilę innych kolorach. Co do "Sama zrobię - flejtuchowato" to wina i techniki i lakieru i pędzelka. Popróbuj różne modele, różne firmy i dobierzesz swoje. Albo kup sobie zestaw różnych pędzli do lakierów i popatrz co ci odpowiada najbardziej.

      To był żart z tym kremem z aliexpress big_grin.
    • ichi51e Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:14
      Nogi - chodz na depilacje regularnie. Zapisujesz sie na kolejna wizyte tasmowo "no to paniu Joasiu za 3 tyg sie widzimy" w miedzyczasie peeling
      Ubrania - kupuj lepszej jakosci
      piety - olej z wiesiolka i suplementacja plus moczenie i smarowanie regularnie
      Wlosy to tylko przychodzi mi do glowy zaczec od nowa bez prostownicy plus suple
    • hermenegilda_zenia Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:32
      Gdybym miała owłosienie, które odrasta następnego dnia po goleniu to na pewno zrobiłabym depilację laserową. Parę sesji i spokój, przy IPL trzeba być może powtórzyć za parę miesięcy, ale sheer light już raczej załatwia sprawę ostatecznie. Ja zdecydowałam się na laser, bo niestety golenie podrażniało mi mieszki włosowe i jestem mega zadowolona, właśnie dlatego, że nie mam czasu na całodzienne zajmowanie się wyglądem, a nie lubię mieć poczucia, że nie jestem "zadbana".
    • kkalipso Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 07.07.16, 22:50
      1. Nogi golę depilatorem raz w tygodniu dla idealnego efektu żyletką Venus.
      2.Raz na tydzień robię piling ciała najczęściej kawowy z dodatkiem płatków kokosowych. Ciało smaruję codziennie po prysznicu (czasem dwa razy dziennie) nie ma że się nie chce.
      3.Twarz. Używam kremu rano i wieczorem obowiązkowo ze dwa razy w tygodniu robię maskę oczyszczającą na zmianę z nawilżającą.
      4.Ubrania; z tym różnie bywa też robię błędy i kupuję coś co mi się przestaje podobać ledwo do domu wrócę dlatego nie odrywam metek, trzymam rachunki i jeśli przez następne dni nadal mi się nie podoba to zamieniam. Np. dziś z 3 bluzek jedną mam do zmianytongue_out
      5.Włosy mam ok nie wymyślam niczego czasochłonnego zwykła suszarka obrotowa mi starcza. Mam proste za ramiona czasem dłuższe czasem bardziej pocieniowane, nie farbuję, jakaś maska raz w tygodniu i jest ok.
      6.Pięty. Nie mam problemu, kiedy mi się przypomni wcieram kremy, zimą czasem daję dużo wazeliny i zakładam stare skarpety.
      7.Paznokcie zazwyczaj robię sobie sama bo nudzą mi się kolory. U nóg cuduję z kolorami za to u rąk najbardziej podobają się naturalne/nude kolory.
      8.Makijaż dopasowuję do okazji kiedy tylko mogę to się nie maluję.
      9.Brzuch masuję takim mydłem z pilingiem (boli jak cholera) ale warto skóra napięta się robi itd.
      10.Więcej nie pamiętamtongue_out
      • snowdust Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:14
        Ale super watek mi sie udal! smile Duzo cennych wskazowek. Dzieki!!! Jutro jeszcze raz na spokojnie przeczytam i biore sie za siebie smile jeszcze raz dzieki za wszystkie odpowiedzi!
    • 21mada Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:15
      Białe, wiotkie i z jeżem
      big_grin
    • kamunyak Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:46
      - codzienna depilacja, przy okazji porannego mycia, zajmuje z 10minut. Na początku wloski wrastały ale jakos uspokoiło się. Po depilacji włoski odrastają słabsze więc to może to? gdzies wyczytałam, że nie mozna mocno przyciskac depilatora
      -po każdym prysznicu olejek albo balsam. W związku z tym prysznic biore wieczorem, zresztą rano jestem zbyt śpiąca i jest mi za zimno żeby włazic pod prysznic.
      Raz na jakis czas robie sobie maseczkę na ciało, taki majonez, który pięknie nawilza i odzywia skórę, tez na noc
      - ze 2 razy w tygodniu zamiast prysznica robię sobie kąpiel z matą ozonową, z bąbelkami. Dobrze robi na skórę. I tłuszczyki wytrząsa.
      -wlosy myję codziennie (chyba, że siedzę w domu) najzwyklejszym szamponem ziołowym bo inne strasznie obciążały moje włosy. Nie uzywam odżywek, suszę suszarką z jonizatorem.
      włosy mam dobrze obcięte, długośc do żuchwy tak gdzies. Szybko sie suszą przy minimalnym moim wysiłku tzn. kilka razy machnięcie szczotką żeby nadać kierunek końcówkom.
      Włosy mam gęste więc muszą być dobrze obcięte, wycieniowane i tak, że fryzura sama właściwie się układa.
      - raz na tydzień zajmuje się stopami czyli moczę stopy pół godziny do godziny, w misce albo masażeru do stóp, z dodatkiem soli.
      Ja w tym czasie siedzę przy komputerze, robie rachunki albo jeszcze cos innego. Potem usuwam naskórek, wcieram maści itp itd. Potem skarpety i do łóżka.
      Teraz mam zamiar nabyć frezarkę do stóp bo gdzieś tu wątek przeczytałam, że dobra jest.
      - raz na tydzień zajmuję się też paznokciami. Na stopach latem maluje. Na dłoniach mi sie nie chce bo musiałabym nic nie robic żeby paznokcie były idealne, nie odpryskiwały tp. W związku z tym paznokcie mam stosunkowo krótkie a kiedy wychodze to wcześniej uzywam białej kredki do paznokci.
      Używam też bloku polerskiego, który powoduje, że paznokcie pieknie sie błyszczą, jak po lakierze bezbarwnym a nic nigdy nie odpryskuje. Skórek nie wycinam tylko odsuwam. Blok polerski i łopatka do odsuwania skórek są na stałe w szufladzie mojego biurka i sobie ich uzywam kiedy np. czytam gazety w sieci i ręce mam wolne. Generalnie codziennie cos tam pogrzebię.
      Robie przymiarki do manicure japońskiego. Trochę drogi zestaw ale podobno na długo wystarcza.
      - codziennie ćwiczę pilates oraz wieczorem facefitness. Przed facefitnessem oczyszczam twarz szczoteczką soniczną. "Wolne" robię sobie tylko w weekend albo kiedy cos ważnego wypadnie.
      - do twarzy używam standardowych kremów dzień/noc i płyn miceralny. Ja akurat lubię bielendę,. Nie robię żadnego makijażu bo mi się nie chce, poza tym zawsze miałam wrażenie, że twarz jest brudna. Do podkreślenia oka używam wyłącznie kredki, czarnej, grafitowej.
      Oczywiscie, mogę sobie pozwolic na np. codzienny pilates i facefitness bo mam duże dzieciaki, których nańczyc juz nie muszę. Parę lat temu chyba nie bardzo byłoby to wszystko mozliwe.
      • bella_roza Kamunyak 08.07.16, 11:00
        serio taka mata z bąbelkami ma jakieś znaczenie zdrowotno-urodowe? myslałam że tylko relaksująco działa. widzę na all że można poniżej 300zł kupic Medisana, to jest coś warte?
        • kamunyak Re: Kamunyak 08.07.16, 23:04
          ja kupowałam wiele lat temu, jeszcze w quelle, ktorego już nie ma na naszym rynku.
          Tak, przy systematycznym stosowaniu skóra robi sie taka bardziej zwarta i spręzysta,
          relaksująco to można stosować rzadziej.
    • owmordke Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 00:49
      Pieniadze i/albo dobre geny.
      • bella_roza Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:58
        niestety nie tylko, jeszcze potrzebny jest czas
        • owmordke Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 09.07.16, 00:23
          Zgadza sie. Ale wyszlam z zalozenia ze jak ktos nie ma czasu tzn. ze nie ma wystarczajaco duzo pieniedzywink
          Ja niestety mam taka nieciekawa skore (tradzik hormonalny, rozszerzone pory, jak cos jej nie pasuje to sie przetluszcza jak szalona) ze kasy na nia schodzi sporo a i tak wyglada jedynie jako-tako. Ziaja, Nivea, L'oreal, Vichy itd. to na mojej skorze porazka. Generalnie jedyne co dziala to kosmetyki z wysoka zawartoscia kwasow, zarowno na twarz, jak i cialo (genialnie zapobiegaja wrastaniu wlosow bez potrzeby tarcia czy scierania, mechaniczny peeling powoduje u mnie wysyp pryszczy). Dzialaja marki takie jak Neostrata, Jan Marini, Glytone (Glytone Body Wash do golenia nog + golarka dla mezczyzn Gillette Power i nic nie wrasta; Glytone jest bardzo silny wiec nie mozna go uzywac codziennie, ja uzywan tak co 3 - 5 dni). Ostatnio testuje probki Clarinis i choc bez kwasow to calkiem fajne sie wydaja.
          Makijaz tez, jednym wystarczy jakis tam cien, tusz L'Oreal, i podkad Revlonu. U mnie to wszystko spywa po godzinie. Po wielu latach poszukiwan mam 1 marke (slownie: jedna) tuszu, ktory sie na mnie nie rozmazuje - Clinique Lash Power. Jeden eyeliner (Blinc), ktory zostaje caly dzien i jeden podklad (Double Wear), ktory wyglada na mojej skorze naturalnie i nie powoduje wysypu pryszczy. Na szczescie wlosom wystarcza srednia polka (ale tez nie jakis dowolny szampon+odzywka, tylko jeden rodzaj, po innych szamponach albo nie moge rozczesac wlosow albo wygladaja jak przetluszczone). Ale jak kupilam sobie po latach uzywania zwyklej suszarki taka wypasiona to roznica byla niesamowita, wlosy sie zrobily blyszczace, gladkie... I suszenie zajmuje znacznie mniej czasu (GHD, polecam). Jak ktos lubi miec proste wlosy, to polecam brazilian blowdry. Bardzo ulatwia ukladanie i skraca czas suszenia.
          W przypadku paznokci mam ostatnio jeden trick ktory dodaj +10 do zadbania. Sally Hansen Cuticle Rehab. Taki gesty olejek (nie splywa) w tubce z pedzelkiem. Naklada sie to w 30 sekund (dlonie i stopy) i wszystkie suche skorki staja sie niewidoczne (przynajmniej do nastepnej kapieli). Paznokcie wygladaja duzo lepiej.
          Dla mnie najwieksza oznaka zadbania jest ladna, zdrowa sylwetka, proste plecy, plaski brzuch. Ale tego nie da sie wypracowac na skroty... Z mojej jestem srednio zadowolona.
          Piety mam za to spoko, kompletnie nic z nimi nie robie (w zyciu nie uzylam pumeksu czy tarki, kremow do stop tez nie uzywam) i sa miekkie, rozowe. Albo geny albo noszenie wygodnych butow.
    • lauren6 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 01:44
      Żeby czuć się full zadbaną muszę poświęcać swojemu ciału kilka h dziennie. Sorry, nie mam na to ani czasu, ani chęci. Szukam złotego środka, planu minimum, który daje mi poczucie schludnego wyglądu z jednoczesną oszczednoscia wolnego czasu, którego przy dzieciach nigdy za wiele.
      • mynia_pynia Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 18:33
        No wiesz, mój syn od niemowlęcia wiedział że jak zacznie kwilić jak mamusia robi poranną toaletę to dostaje wszystko byle by się zanknął i pozwolił mamusi oczko zrobić, niestety tym sposobem zniszczył mi kilk cieni czy też ponadek, nie wspomnę o plamach na pościeli - ale mamcia zrobiona. Swojego czasu chodził z pomaloeanymi paznokciami co chwile inaczej, bo też chciał, obecnie mocze sobie stopy w wodzie z solą morską i jako dodatki pływają mi śmieciaki i ludziki lego - no taki lajf.
    • alba27 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 08:58
      Na pięty polecam codziennie rano, na such potraktować je tarką, zajmuje to ok 30 sekund razy dwasmile Od kiedy tak robię to mam mięciutkie, aha i wieczorem jak leżę w łóżku na pięty nakładam krem, zazwyczaj jakiś do rąk.
    • ladnyusmiech Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:00
      Nogi - używam kremu to zawsze 1+ dzień. Jeśli dasz radę skorzystaj z depilatora/wosku. Rób porządny peeling, regularnie to nie będą wrastać. Pełno filmików na yt opisujących jak taka pielęgnacja ma wyglądać aby nie wrastały.

      Ubrania - obserwuj ludzi na ulicy. Kupuj zestawami. Jak kupujesz pojedyncze sztuki to trudno to później zestawiać. Jak masz piękną spódnice, pomyśl co by do niej pasował o i dokup. Jak zestawisz z czymś niefajnym całość wypadnie nie za dobrze, pomimo nowej, pięknej kiecki.

      Włosy - mam też ciężkie. Jak nie masz czasu na zabawę, to zostaje Ci prostownica. Dobre cięcie, dobre kosmetyki zabezpieczające i prostowanie. Robię tak, aby moje włosy wyglądały estetycznie. Moje się kręcą ale nie mam czasu ich olejować, nawilżać, i co tam jeszcze. Cudów nie ma.

      Paznokcie - jak masz brzydki kształt albo są za krótkie używaj kolorów: beż, jasny brąz czy pastelowy róż. Nie będą na pierwszym planie. Skórki zrób preparatem, użyj lakieru dobrej jakości i top coat (koniecznie lakier dłużej się utrzyma i będzie się pięknie błyszczał).

      Pięty - najlepiej kosmetyczka. Ja nie chodzę i używam maseczek nawilżających (takie skarpetki rossmann 20 zł.) codziennie gąbeczki (odpowiednik pumeksu tez rossmann 26 zł.) nie chodzę boso, wtedy naskórek szybciej narasta. Przed spaniem krem/oliwka.

      Generalnie nie oszczędzaj. Korzystaj z dobrodziejstwa yt i wizaż (opinie i forum). Siedzi tam masa nastolatek, które mam wrażenie, nic innego nie robią tylko zajmują się swoim wyglądem. Nieocenione źródło wiedzy w tym temacie.



    • bella_roza Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 10:56
      mi niestety brak motywacji do tego aby poświęcać swojemu wyglądowi duuuużo czasu więc robię niezbędne minimum i ciężko mnie nazwać super zadbaną... podpowiem co do depilacji - zrobiłam laserową i to były dobrze zainwestowane pieniądze. pachwiny mam z głowy całkowicie, pachy - odrastają 3 włoski na krzyż które może raz w tygodniu przelecę maszynką, łydki - tak mało odrasta że też wystarczy raz na jakiś czas potraktować woskiem lub maszynką. ach, gdyby się dało coś takiego zrobić żeby stopy były miękkie a skóra gładka... mi nawet kremować ciała się nie chce a mam strasznie suchą skórę
      natomiast to czemu poświęcam 2-4 h tygodniowo to ćwiczenia, tzn efektywnie wychodzi 2xwięcej bo +dojazd - samodzielnie nie potrafię się zmusić. traktuję jako inwestycję nie tylko w wygląd, ale przede wszystkim w zdrowie.
      • bella_roza Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:01
        jednak coś mi się przypomniało. używanie kremów z kwasami - choć są dość drogie to oszczędzają pieniądze i czas na kosmetyczkę. moja skóra była po tym gładka i ładniejsza. teraz mam przerwę ale na jesieni wrócę.
    • bella_roza Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:04
      a jeszcze przy okazji podrzucę temat brwi. sama nie umiem ich dobrze zrobić a z pohennowanymi i wyregulowanymi wyglądam dużo lepiej. tylko to wymagałoby latania do kosmetyczki co 2 tygodnie. jakieś patenty ematki? myslałam o permanentym ale widać na ulicach tyle źle zrobionych dziewczyn że się boję
      • rysiowa85 Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:09
        moja mama zaczęła używać cieni do brwi (oprócz henny) i sobie chwali.
      • ladnyusmiech Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 11:09
        Nie lubię henny, bo na początku jest zbyt intensywna, aby szybko całkowicie utracić kolor. Mi najlepiej odpowiadają kosmetyki. Cień do brwi www.google.pl/search?q=cie%C5%84+do+brwi&client=firefox-b&tbm=isch&imgil=iJ2YYM_wNPDq_M%253A%253BpouBgX5m8S-pQM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Ffoch.pl%25252Ffoch%25252F1%25252C137275%25252C15821465%25252CW_jaki_sposob_wyczarowac_sobie_piekne_brwi_.html&source=iu&pf=m&fir=iJ2YYM_wNPDq_M%253A%252CpouBgX5m8S-pQM%252C_&usg=__T_i-EmyWvUspEHK82-QTHEkD5T4%3D&biw=1760&bih=813&ved=0ahUKEwjcpLaZwuPNAhVHBsAKHdaNARwQyjcINw&ei=aG1_V9zQFceMgAbWm4bgAQ#imgrc=r7IDg6SrnjmXoM%3A

        I żel do brwi ze szczoteczką jak tusz do rzęs.

        Daje bardzo naturalny efekt, bardziej niż henna. Utrzymuje się cały dzień.
        • cichadziewuszka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 13:33
          Też uzywam mascary do brwi. Mam jasną oprawę oczu i z lekko podrasowanymi brwiami jest o niebo lepiej.
    • cichadziewuszka Re: Kilka pytań do zadbanych(!) kobiet 08.07.16, 13:44
      Myję włosy co 2gi dzień szamponem bez sls, po myciu odzywka lub maska. Mam kilka i stosuję naprzemiennie. Splukuję zimną wodą i zawijam delikatnie w bawełnianą koszulkę. Świetne efekty dawało olejowanie włosów, muszę do tego wrócić. Do stóp codziennie krem z ureą. Po kąpieli balsam lub mleczko do ciała. Raz w tyg maseczka na twarz. Teraz mam ladną cerę i wystarcza krem nawilżający, ale zimą bez podkładu wyglądam smętnie. I najważniejsze, aktywność fizyczna i sen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka