Dodaj do ulubionych

Wynajem na normalnych warunkach...

10.08.16, 14:45
Czytam wątek obok i uwierzyć nie mogę. Gdzie Wy znajdujecie mieszkania/pokoje na wynajem z wtrącającym się właścicielem? Wynajmowałam tuż po ślubie najpierw pokój, później mieszkanie. Z właścicielami rozmawiałam raz w miesiącu - w momencie przekazywania im gotówki za wynajem. Nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś wodę czy światło wyliczał.

Kiedyś pytałam o wynajem pokoju i jak mi właściciel powiedział, że on wynajmuje pokój bez dostępu do kuchni i łazienki to zakończyłam rozmowę i szukałam dalej.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Wynajem na normalnych warunkach... 10.08.16, 14:56
      niktmadry napisał(a):

      > Czytam wątek obok i uwierzyć nie mogę. Gdzie Wy znajdujecie mieszkania/pokoje n
      > a wynajem z wtrącającym się właścicielem?

      To w tym wątku też sobie pozwolę przytoczyć suwerena podczas kontroli:

      youtu.be/Kfcv3ylv7Nk
    • fomica Re: Wynajem na normalnych warunkach... 10.08.16, 15:13
      Nie wiem do którego wątku się odnosisz, ale wiadomo że chodzi o kasę. Gdy się ma ograniczone zasoby finansowe i po prostu szuka jak najtaniej, to sie ma mały wybór i bierze to co jest w granicach akceptowanej ceny. Gdy kogoś stać na wynajem i kilkaset zł nie robi aż takiej róznicy, w momencie zgrzytów po prostu grzecznie dziękuje i wynosi się gdzies indziej.
    • arwena_11 Re: Wynajem na normalnych warunkach... 10.08.16, 15:42
      Myślę, że problemem jest mieszkanie w wynajętym pokoju a nie mieszkaniu. Pewnie ciężko rozliczać media, jak nie ma osobnych liczników.

      Pewnie dla właściciela i lokatora najlepsze byłoby założenie licznika przedpłatowego ( tak jak w portach żeglarskich - 5 zł wrzucasz i 5 minut masz wodę ). Inaczej ciężko policzyć kto ile zużył.

      Ja wynajmuję moje mieszkanie w całości - spisuję liczniki i nie obchodzi mnie który z lokatorów ile zużył. To ich sprawa. Ja mam mieć kwotę X na koncie najpóźniej 5 dni po podaniu kwoty.
    • jablkowe Re: Wynajem na normalnych warunkach... 10.08.16, 16:11
      znajdowałam na studiach. akademika mi nie przyznano, bo dochody rodziców były zbyt duże, jednocześnie były jednak zbyt małe, żebym mogła wynająć samodzielnie choćby najmniejszą kawalerkę. w efekcie zmieniałam kwatery kilka razy plus mam dużo anegdot do opowiadania z tamtego okresu (choć wtedy nie było mi do śmiechu). nie byłam jedyna, słyszałam od znajomych bardzo wiele negatywnych historii odnośnie wynajmu. może Ty akurat miałaś szczęście. poza tym nie sądź, że ci ludzie od progu mówili, że będą ograniczać wodę, prąd, dostęp do lodówki, zachowywać się agresywnie czy bezczelnie. o, nie. póki się nie wprowadziłaś, rozmowa była najczęściej słodka i miła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka