Dodaj do ulubionych

macierzynstwo

15.08.16, 19:24
Czy da się zachować siebie będąc mamą? Jestem mamą wyczekanego 2 miesięcznego dziecka, nie czuję (jeszcze?) radości z macierzyństwa. Nawet nie chodzi o zmęczenie fizyczne tylko o znużenie, powtarzalność czynności, samotność i siedzenie w domu (spacery są krótkie bo dziecię płacze szybko). Brakuje mi czasu dla siebie, niezależności, chwili z książką, kąpieli czy choćby możliwości ugotowania czegoś. Targają mną też wątpliwości jak sobie poradzę w przyszłości, sama nie cierpiałam przedszkola i szkoły więc boję się jak to bedzie.
Przez najbliższe lata bede wychowywać dziecko, spędzać czas na placach zabaw, klubikach itd. Jak sie nie uwstecznićtongue_out? Jak sobie radziłyście z niemowlakami? Kiedy jest łatwiej/ciekawiej?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: macierzynstwo 15.08.16, 19:34
      Zalezy od dziecka i matki. Jak pojda do instytucji albo matka do pracy
      • ichi51e Re: macierzynstwo 16.08.16, 08:43
        doodad jeszcze ze miesiace 1-3 to sa patrzac z perspektywy rozbiegowe i promocyjne
    • zabka141 Re: macierzynstwo 15.08.16, 19:46
      Escollo, ja ten czas wspominam super.

      Ale mialam troszke inne podejscie. I tata byl z nami caly czas przez pierwszy miesiac, a potem pracowal mniej.

      Dziecko placze i co z tego? Przejmujesz sie ludzmi? Nie ma czym, taka obca osoba co najwyzej z usmiechem zerknie na ciebie, zagada czy tez po prostu podzieli soe rada, ktora mozesz spokojnie zignorowac.. Robcie wycieczki, spacery, codziennie nowe miejsca. Jak najwiecej czasu na dworze - to robi dobrze nie tylko dziecku, ale tez tobie. Tata niech przrjmuje dziecko wtedy gdy wraca z pracy (jesli pracuje), a ty wtedy kapiel, spacer, sport, kolezanka.

      Mnie tez pomoglo stosowanie planow dnia, wtedy moglam sobie dzien zorganizowac. Np. Na drzemke dziecka szlysmy do.parku, a jak juz mala usnela to ja relaksowalam sie w kawiarni.

      Potem moim zdaniem robi sie jeszcze fajniej dla rodzica - dziecko tyle sie uczy, mowi, smiesznie odpowiada, itd. Na pewno jest jeszcze ciekawiej.
    • marikooo Re: macierzynstwo 15.08.16, 19:47
      Im starsze dziecko, tym łatwiej. Mogę tylko napisać, jak było u mnie.
      Po 6 tyg. minął baby blues i zaczęłam w miarę ogarniać rzeczywistość.
      Po 3 m-cach polubiłam swoje dziecko.
      Z półroczniakiem jest już kontakt, uśmiech, a im dalej tym więcej samodzielności. Roczniak jest już całkiem kumaty, a niejedna dwulatka będzie próbowała zagadać na śmierć.
      Mnie pocieszało to, że najtrudniejszy jest pierwszy rok. A co to jest jeden rok? 1/80 życia optymistycznie patrząc wink Można wytrzymać.
    • kouda Re: macierzynstwo 15.08.16, 19:53
      wczesne niemowlectwo z mojego punktu widzenia to czas cudowny i luzny - mozna i czytac i kapac i seriale ogladac i pierogi lepic- jazda zaczyna sie pozniej i trwa mniej wiecej do pojscia do przedszkola -potem znow jest fajnie
      a juz nastolatek w domu to bajka smile
      dwumiesieczniak spi, je i sie tuli, nie protestuje mietoszony, calowany i dzwigany z miejsca na miejsce
      a jak mojego poltoraroczniaka w fotelik zapinam, to jakbym walczyla z krakenem smile
      • beataj1 Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:05
        o ja mam podobnie. Noworodek to bajka. Czas pomiędzy 1- a 3-4 i to ciągłe "mamo", "pobaw się ze mną" itd to już inna mniej przyjemna para kaloszy.
        Ale to może wynikać z tego że po prostu nie lubię tych wszystkich zabaw, wyklejanek, malowanek itd.
        Inne czynności pielęgnacyjne nie stanowią najmniejszego problemu.
        • kouda Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:20
          mnie najbardziej przy takim todlerze obciaza koniecznosc zapewnienia bezpieczenstwa ruchliwemu dziecku - te slynne oczy dookola glowy
          i generowanie syfu
          a ja mam niska tolerancje na syf - wiec albo sie frustruje, albo bez przerwy sprzatam smile
          • beataj1 Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:25
            o dokładnie. U mnie dziecko ma zwykle swobodny dostęp do podwórka. A to oznacza konieczność łażenia za raczkującym, biegającym brzdącem, który ma niewiele rozsądku ale za to wieeele siły i ciekawości. Jestem zmęczona na samą myśl. Naprawdę te wszystkie pieluszki, usypianie i kaszki to małe miki.
    • handzia.kaziukowa Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:22
      W przedszkolu.
    • marie30 Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:24
      Nie lubilam spedzac czasu na placach zabaw,grupach mam z dziecmi itp. Na szczescie wracalam do pracy po ok 9-10 m-ch wiec bylo ok. Nie spacjalnie lubie zabawy z dziecmi wiec cale szczescie ze bylo przedszkole,koledzy,kolezanki, szkola. Macierzysntwo - za dlugie, 18 lat to naprawde spory okres czasu, a jesli ma sie dwoje lub wiecej dzieci to wogole. Wiek - zaden nie jest dobry, dopiero dorosle sa ok. Fajnie bo maz lubi gry, zabawy, wypady na camping itp. Corka juz nastolatka i czasem mozna z nia pogadac jak z dorsla ale na razie tylko czasem. Ogolnie dobrze miec prace, cos co sie lubi i nie ograniczac sie tylko do dzieci. Niestety calkiem zrelaksowac sie nie da bo zawsze sie o nich mysli, czy wszystko ok itp.
    • lauren6 Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:29
      Nie ma łatwiej, później jest po prostu inaczej. Małe dzieci małe kłopoty, duże dzieci duże.

      Najważniejsze : nie rzutuj na dziecko wlasnych fobii i leków. Dziecko może polubić przedszkole, o ile nie będzie miało matki, która zostawianie go tam traktuje jako tragedię życiową.

      Z takim nadtawieniem polecam szybki powrót do pracy.
    • kotradykcja Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:33
      Moje dziecko w wózku było nie do zniesienia. Zaczęłam nosić w chuście. Zmiana o 180 stopni. Mogłam iść na spacer na 2-3 godziny, umówić się z koleżanką na kawę i ploty, a młode spało, budziło się na przewijanie i karmienie, trochę świat pooglądało i dalej spało. Rewelacja.
      Jak zaczął się czołgać to była już awaria, bo wszędzie go pełno było. Potem 3-4 lata znowu super, bo już jakieś rozmowy, zabawy, śpiewanie piosenek.
      Ale ogólnie co kto lubi. Ja okres niemowlęcy wspominam z nostalgią.
    • moni_kaw Re: macierzynstwo 15.08.16, 20:40
      Za dwa lata będzie light, obiecuję! w razie zalamki- myśl - za 2, 3, 10 lat będę umierala z tęsknoty za tym czasem smile
      • forumologin Re: macierzynstwo 16.08.16, 11:26
        Za dwa lata? Bunt dwulatka!wcale nie git.
    • fil.lo Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:03
      Mam dziesięciomiesięczniaka. Jest ciężko, ale bardzo staram się "zachować siebie", jak to nazwałaś. Przede wszystkim we wszystko, co trzeba zrobić przy dziecku włączam męża. To łatwe, bo on jest bardzo chętny. Ja z kolei odrzucam na starcie wszelkie myśli typu "ja zrobię to lepiej niż on". Tak nie wolno myśleć, trzeba dzielić się obowiązkami i dać mężowi poczuć się pewnie w okołodziecięcych obowiązkach. To wiele ułatwia.
      Raz w tygodniu mam samotne wyjście gdzie mi się żywnie podoba. Muzeum, zakupy ciuchowe, kawiarnia, spotkanie z koleżanką etc. Mąż zajmuje się wtedy dzieckiem a ja wiem, że doskonale sobie radzi, więc jestem wyluzowana. To mi bardzo dużo daje psychicznie, żeby mieć odskocznię od domowego życia. Mąż ma to w pracy.
      Jeśli oboje jesteśmy w domu, dzielimy się obowiązkami po połowie: np. najpierw on przez godzinę bawi się z dzieckiem, potem ja. Dzięki temu każde z nas ma godzinę dla siebie - na czytanie, internet, kawę na luzie etc.
      Po południu mąż wychodzi na spacer (maluch ma dwa spacery - ja wychodzę rano). Dziecko wtedy śpi a ja mam czas dla siebie i trochę samotności, której w życiu z niemowlakiem brakuje. Oboje na spacery bierzemy książki i dobrą kawę - kiedy dzieciak śpi, można "poszaleć" smile
      Wieczór, kiedy dziecko śpi - staramy się celebrować wspólne kolacje, oglądamy razem filmy, czytamy, rozmawiamy.
      W sumie jesteśmy zmęczeni i nieco przytłoczeni, ale radzimy sobie z przekonaniem, że jakoś to "zachowanie siebie" nam się udaje. Dodam dla Twojego pocieszenia, że jest o wiele łatwiej niż osiem miesięcy temu. Łatwiej zająć takiego starszego niemowlaka, on też coraz więcej rozumie, łatwiej go ogarnąć.
      Co do samotności, to może ktoś potowarzyszyłby Ci w spacerach? Mnie nie udało się nikogo namówić (chodzi mi o rodzinę i koleżanki), bardzo żałuję. Dużo by mi to dało.
      Pozdrawiam
      • fil.lo Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:06
        Dodam jeszcze, że życie ułatwia rezygnacja z perfekcjonizmu (np. w sprzątaniu) i dobra organizacja: np. gotowanie trochę za dużo i mrożenie na zapas.
    • 1matka-polka Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:16
      "Jak sie nie uwstecznićtongue_out?"
      Proponuję przestudiować najpierw historię życia na ziemi, potem teorię ewolucji, potem rozwój płazów, gadów i ssaków, potem podstawy antropologii, psychologii, neurobiologii i psychiatrii, potem różne nurty pedagogiczne, wreszcie dietetykę oraz pediatrię i to wszystko w pakiecie z doświadczeniami na żywym organizmie. wink Jeżeli ktoś się uwstecznia mając taki materiał badawczy, to musi być kompletnym idiotą wink
      • taki-sobie-nick Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:37
        1matka-polka napisała:

        > "Jak sie nie uwstecznićtongue_out?"
        > Proponuję przestudiować najpierw historię życia na ziemi

        Myślisz, że ten żywy organizm ma tak wiele wspólnego z amonitami? tongue_out
        • 1matka-polka Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:46
          Propedeutyka to podstawa.
          • taki-sobie-nick Re: macierzynstwo 15.08.16, 23:58
            1matka-polka napisała:

            > Propedeutyka to podstawa.

            Pytanie, czy w kwestii dzieciologii stosowanej ;-P propedeutyka to akurat historia życia na Ziemi.
            • princesswhitewolf Re: macierzynstwo 16.08.16, 10:16
              moje drogie a moze autorka watku uwaza za uwstecznienie fakt ze nie ma czasu na kosmetyczke, balety w klubie, nie moze robic dlugich paznokci. A moze nie.

              Tak naprawde nie wiemy co tam ona uwaza za to "uwstecznianie"
    • mynia_pynia Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:16
      Za 3 lata będzie lepiej. Ja tam pierwsze 6 miesięcy wspominam teraz bardzo dobrze, chodziłamna spacery po 4h dzienne, po lesie, wałach, bagniskach, schudłam 20 kg. Najgorzej wspominam wiek rok do 2 lat chociaż teraz nie wiem dla czego, bo synem opiekowała się moja mama, miałam zawsze obiad i wybawione dziecie. Teraz syn ma prawie 5-lat, można z nim normalnie pogadać i myślę że teraz to już coraz lepiej będzie, zwłaszcza że umiem gadać z dziećmi i młodzieżą
    • hermenegilda_zenia Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:24
      Tak w krótkiej perspektywie lepiej powinno być już za miesiąc, bo dzieciak skończy ten tzw. "czwarty trymestr", czyli pierwsze 3 miesiące od urodzenia, kiedy dopiero przyzwyczaja się do bycia na świecie, jest całkowicie skupione na matce i mało co zauważa ze świata zewnętrznego. Potem już będzie bardziej interesował się wszystkim dookoła, będzie mniej absorbujący. Natomiast taką odczuwalną cezurą było u mnie zakończenie karmienia piersią, czyli po 2 latach.
    • drinkit Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:38
      Ja miałam takie obawy. Mam 3-miesięczne dziecko. Jeszcze w ciąży (planowanej) nie czułam uniesienia ani mistycyzmu, obawiałam się jak to będzie, czy dam radę pokochać syna, a co z moim życiem (bardzo intensywnym, głównie opierającym się na niczym niezmąconych wyjazdach zw. z hobby i sportem). W dziecku zakochałam się błyskawicznie, przyjęłam na klatę fakt, ze ze spontanem koniec, ale przy dobrym planowaniu będe miała i swoje życie, chociaż w zmienionej formie. Pozbyłam się też "poprzedniego" punktu widzenia (który sugerowałby ,że to co się teraz dzieje to anomalia) i przyjęłam nowy. Tak wygląda moje życie teraz i koniec.
      Jaram się szalenie dzieckiem (bo jest to pierwsze dziecko, z którym mam do czynienia), dużo to dla mnie nowości, wiele mi daje emocjonalnie.
      Zdecydowanie pomogło mi niegdysiejsze bujne życie towarzyskie i hobbystyczne, które wiodłam, ilość imprez, alkoholu i różnych innych przyjemności póki co mnie nasyciła i nie odczuwam chwilowo głodu smile
      Zostawiłam sobie fuchy, które są dla mnie bodźcem intelektualnym oraz konkretnym zastrzykiem finansowym.
      Na początku nie byłam fanką karmienia piersią, ale teraz doceniam czas, jaki mi daje - w trakcie potrafię pisać maile, wykonywać wszystkie telefony, czytać książki (czytnik), oglądać fragmenty filmów.
      Założyłam sobie, że ma być czas na sport i koniec. I jest.
      Jestem w ciągłym kontakcie ze znajomymi, najczęściej zapraszam ich do siebie, czasem umawiamy się w mieście (z dzieckiem lub bez).
      Nieustająco spotykam się z rodziną, mam ją na szczęście na miejscu, poczucie wsparcia przy wychowaniu dziecka jest bezcenne.
      Udało mi się trafić na świetny egzemplarz dziecka, które pięknie śpi i nie ma kolek, to też sporo ułatwia. No i jako noworodek przesypiał większość czasu, co daje potężne pole manewru. Jasne, nie można iść w długą, ale można odpocząć i coś zrobić dla siebie.




      • isa_bella1 Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:51
        Drinkit jak Ci się udaje łączyć sport i hobby z karmieniem piersią?
        • drinkit Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:00
          Jak wychodzę na sport, to mąż karmi dziecko mieszanką lub odciągniętym mlekiem. Sport póki co na miejscu (tzn w moim mieście) plus ćwiczenia w domu kilka razy w tygodniu.
          Do wyjazdowego hobby jeszcze nie wróciłam.
          • escollo Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:05
            I bez oporów Maluch je z butelki? Bo u nas nie chce, to chyba kwestia tego, że poki co umie uspokoić się tylko przy piersi i bardzo rzadko usypia na rękach noszona.
            • aamarzena Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:23
              Niektóre dzieci tak mają. Nie chcą butli i juz. Nie łam się. Za miesiąc będzie lepiej. Za kolejne trzy rozszerzysz dietę, a jak dzieciak juz coś tam innego zje prócz piersi to da się wyjść na chwilk dłużej i zostawić je z ojcem.
              Ja najgorzej wspominam właśnie te pierwsze 3-4 miesiące. Spróbuj chusty, moje dzieci w początkowym okresie też były niewózkowe, chusta uratowała mi życie.
              • escollo Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:29
                Może w takim razie spróbuję tej chusty bo jestem pewna, że spacery i pobyt na świezym powietrzu dobrze by mi zrobił, nie mowiąc już o tym, że coreczka tez powinna byc na powietrzu. Mamy jeszcze psa którego musze wyprowadzić i te spacery mnie mega stresują bo co wyjdziemy to po 10 minutach dziecko w płacz, psa muszę ciągnąc i zawrotka do domu. Oczywiscie nie zawsze tak jest ale czesto, najdluzsze spacery to 1h.
                • aamarzena Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:36
                  Jak masz jeszcze czworonoga to z chusta na pewno będzie wygodniej niż ciągnąć psa za wózkiem.
    • rulsanka Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:38
      Niemowlak nie zadaje 100 pytań i poleceń na minutę, na które musisz odpowiedzieć tu i teraz i w dodatku z sensem. Mój młodszy dzisiaj "ty będziesz strusiem, który ma miecz, a ja będę kurczaczkiem i atakują nas dinozaury Kanolos i Kanoles, one są złe i chcą nas zjeść, ale ja mam pistolet i pomaga nam niedźwiedź i tygrys. I niedźwiedź zjadł Kanolosa, a tygrys nie jadł, bo powiedział że jest ble". Ja oczywiście muszę cały czas coś robić według opowieści, ciachać mieczem itp.
      Mama? Ja będę śmieciarką a ty śmieciami..
      Każdy wiek ma swoje wady i zalety. Dla mnie najgorszy był okres raczkującego i wstającego niemowlaka. Dziecko o dużym zasięgu działania, dużej ruchliwości i bardzo małym rozumku.
      Na spacery polecam chustę.
      Sobą pozostaniesz, czemu miała byś przestać?
      • mikams75 Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:54
        a sprobuj w tym scenariuszu pomylic jakies "fakty" i histeria gotowa big_grin

        kazdy wiem ma swoj urok i jest na swoj sposob meczacy.
      • amiralka Re: macierzynstwo 17.08.16, 00:29
        "Mama ty jestes piesek a ja ciebie bedziem prowadzil na smyczy, ale mama siad na podlodzeeee (placz)"... wtf synku?wink
        • madzioreck Re: macierzynstwo 17.08.16, 14:22
          amiralka napisał(a):

          > "Mama ty jestes piesek a ja ciebie bedziem prowadzil na smyczy, ale mama siad n
          > a podlodzeeee (placz)"... wtf synku?wink

          big_grin big_grin big_grin
    • klamkas Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:41
      Da się. Ale musisz zaakceptować to, że ty + dziecko, to nie to samo co ty bez dziecka (stety, albo niestety). Daj sobie czas. Dwa miesiące to za mało żeby się oswoić z rewolucją.

      Czy będzie lepiej? Może tak, może nie. Zależy od dziecka, od ciebie, od okoliczności, od tego co wam się uda zbudować (a to zależy od miliona innych czynników, np. tego jaki wkład w opiekę ma ojciec, czy inni członkowie rodziny).

      U nas - pierwszych 4 miesięcy prawie nie pamiętam (inny temat), ale potem - do 12 miesiąca: dałyśmy radę, ale z radością wróciłam do pracy, chociaż te dwa lata były najbardziej wyczerpujące w moim życiu (opieka pół na pół - mąż na etacie w korpo, ja na doktoracie). Potem - z miesiąca na miesiąc lepiej.

      Idealnie zrobiło się, jak młoda miała 4 lata. Ale to było związane też z warunkami mieszkaniowymi (przeprowadziliśmy się do miasta, mieliśmy bliżej do pracy, ja zmieniłam pracę, mąż też, młoda poszła do przedszkola, do naszego życia wrócili moi rodzice itp. itd.).
      • isa_bella1 Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:57
        No właśnie. Dla mnie cały czas jest podobnie dlatego że mieszkamy w naszym miescie bez rodziny i jestesmy zdani sami na siebie. Wiadomo ze juz od roku mozemy zostawic dziecko u dziadków na noc lub nawet na dłuzej i wtedy jest troche czasu dla siebie ale i tak ja juz nie jestem tą samą osobą ktorą byłam przed narodzinami dziecka. Chyba za bardzo skupialam się na nim a nie na sobie i juz trudniej jest roboc cos dla siebie...tak na luzie. Ale na pewno się da tylko trzeba nad tym popracowac.
      • bergamotka77 Re: macierzynstwo 16.08.16, 00:49
        Ty raczej klamkas nie doradzaj bo przez 5 lat twoim dzieckiem zajmował się głównie mąż więc co ty możesz powiedzieć?
        • klamkas Re: macierzynstwo 16.08.16, 03:34
          Jak już koniecznie musisz mi dowalać, to chociaż odwołuj się do faktów (masz ich do wyboru ładny wachlarzyk), a nie do swoich urojeń.
          • escollo Re: macierzynstwo 16.08.16, 08:36
            O, ja to zdecydowanie nie jestem silna, raczej słaba psychicznie i nieśmiała, może stąd moje dołki i obawy jak sobie poradzę. Teraz choćby wizyta w przychodni, gdzie są tłumy i czasem trzeba wykłócać się o swoje poddaje w wątpliwość jak ja dam radę. Raczej byłam zawsze typem trzymającym się na uboczu (choć z drugiej strony mam sporo przyjacioł i teraz mi bardzo brakuje towarzystwa ale staram się jak najczęściej widywać z ludzmi).
            Oj tak, wiele osób mówi, że teraz to dziecko tylko je i śpi i jest bajka. Moje dziecko bardzo duzo nie placze ale jak jest wieczor placzu to ciezko to znosze bo nie wiem dlaczego placze i nie umiem czesto pomoc.
            • isa_bella1 Re: macierzynstwo 16.08.16, 08:53
              Polecam książke Tracy Hogg Jezyk niemowlat.
    • angeika89 Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:51
      Ja od początku byłam zafiksowana na punkcie syna i chciałam robić wszystko sama. Mąż przez pierwszy miesiąc miał urlop i pomagał jak tylko mógł. Zawsze myślałam, że najgorsze są pierwsze 3 miesiące i w naszym przypadku dokładnie tak było. Syn do tych trzech miesięcy był bardzo absorbującym dzieckiem, uzależnił się od białego szumu, miewał kilki, było ciężko. Teraz ma rok i 10 m-cy i porobię w domu w ogrodzie i jest super.
      Będzie dobrze, najważniejsze jest podejście. Pamiętam gdy nadchodził wieczór zawsze powtarzałam, że minął kolejny dzień i coraz bliżej do tych lepszych czasów smile
      • escollo Re: macierzynstwo 15.08.16, 21:58
        Fil.lo fajne patenty, na pewno chwila czasu dla siebie bardzo wzmacnia. U mnie na razie (jeszcze ze 2 miesiące) mąż bardzo dużo pracuje, wraca do domu ok. 21 a wychodzi o 6 rano więc pewnie stąd tak mi ciężko. W weekendy jest nieco lepiej. Poki co córeczka często uspakaja się tylko przy piersi (odciąganego mleka z butelki nie chce) więc na długo z mężem jej nie mogę zostawić.
        U nas kolki w normie, są ale nie jakieś tragiczne.
        Ja absolutnie nie mam tak, że 'sama zrobię wszystko najlepiej', chętnie pozwalam innym pomagać sobie. Niestety rodzinę mamy bardzo daleko więc w perspektywie albo niania albo żłobek bo do pracy chciałabym szybko wrócić.
        No właśnie, niektórzy nam mówią, że będzie łatwiej a inni, że gorzejtongue_out.
        • drinkit Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:02
          olać ludzi, obserwować dziecko, być gotowym na płynne zmiany i dostosowywać się. W moim otoczeniu niektórzy też snuli (niepytani) wizje jaki to armagedon mnie czeka. Na razie jeszcze się nie pojawił.
          • aamarzena Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:33
            O to to. Pamiętam jak spotkałam koleżankę i ona do mnie (ja juz na rzędach chodziłam, wysikac się spokojnie nie mogłam o prysznicu nie wspominajac) "e tam, takie małe to tylko je i śpi, potem jest gorzej" - u mnie gorzej nie było. Z każdym miesiącem lepiej. Inaczej oczywiście, ale na pewno nie gorzej smile Te odczucia lepiej/gorzej łatwiej /trudniej zależą od konkretnego egzemplarza dziecka, matki i jej wytrzymalosci na fefnasta zmianę pieluchy czy zarzyganej bluzki oraz miliona czynników zewnętrznych.
        • angeika89 Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:05
          Nie słuchaj innych, najważniejsze mieć swój rozum i zbyt wiele "dobrych rad" nie brać do siebie. Co ma być to będzie. Mogę zapewnić, że im starsze tym naprawdę jest lepiej. Masz więcej czasu dla siebie, dziecko nie wisi ciągle na Tobie i możesz więcej ogarnąć. Będzie dobrze...
          • escollo Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:18
            Dzięki Angeika. No wlaśnie, póki co to wiszenie mnie dobija nieco. Choć z drugiej strony wiem, że jestem całym światem dla tego małego ludzikasmile.
            • angeika89 Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:34
              Choć z drugiej strony wiem, że jestem całym światem dla tego małego ludzika

              To jest w tym wszystkim najcudowniejsze i bardzo bardzo pokrzepiające smile
              Cierpliwości życzę smile
            • anku1982 Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:46
              Naprawdę od piersi też się odklei... a przynajmniej wisieć nie będziesmile Tak po 4 miesiącu powinno być coraz swobodniejsmile
        • fil.lo Re: macierzynstwo 16.08.16, 17:58
          Escollo, na pewno będzie Ci o wiele łatwiej, gdy mąż będzie więcej w domu. Dzieciaczek urośnie, będzie więcej rozumiał, ustabilizują mu się też powoli godziny posiłków. Za te dwa miesiące będzie już na pewno lepiej.
          Co do samotności i poczucia wykluczenia (dobrze rozumiem, bardzo dotkliwie odczuwałam to do pół roku po porodzie), to może w Twojej okolicy są jakieś miejsca, w których spotykają się młode mamy? Ja mieszkam w średnim mieście a i tak kiedyś trafiłam na gimnastykę dla mam z wózkami - w parku nieopodal mojego domu. Zdziwiłam się wtedy bardzo. Dziewczyny spacerują z wózkami, trochę ćwiczeń (bez przesady, ponoć konsultowane medycznie etc.) i rozmawiają sobie (znalezienie towarzystwa to jeden z celów zajęć, jak przeczytałam n ich stronie). Może coś takiego by Cię zainteresowało?
    • anku1982 Re: macierzynstwo 15.08.16, 22:40
      Myślę, że to kwestia jeszcze dość małego kontaktowania się dziecka z nami, tego świadomego nastawionego na przyjemność i zabawę. Poczekać jeszcze 2 miesiące, 4-5 miesięczne dziecko to świetny kompan do piosenek, dmuchania w brzuch, grzechotek, a nawet prostych książeczek i przyjemności z bycia z nim jest dużo więcejsmile
    • danaide Re: macierzynstwo 15.08.16, 23:05
      Będzie Ci długo brakować. Może zawsze. Spróbuj się przyzwyczaić i celebrować te momenty, gdy przez parę chwil/godzin/dni naprawdę będziesz znów niezależna. Buduj siatkę pomocy, rodzina bliższa i dalsza, znajomi, opiekunki, przedszkola na godziny itp.

      Jeśli prowadziłaś aktywny tryb życia będzie Ci trudno przestawić się na tempo dziecka, na spowolnienie, na poszarpany grafik. Z czasem to się unormuje, ale początki to wyzwanie.

      Co do zachowania siebie i nieuwsteczniania - to zależy od tego co przez to rozumiesz. Jest coraz więcej opcji uwzględniających matki dzieci. Poszukaj ich. Chodziłam do kina z dzieckiem na specjalne seanse dla mam. Chodziłam do muzeum/na wystawy. Chodziłam na koncerty - głównie plenerowe i stojąc dalej od sceny, ale zawsze. Nie chodziłam na jogę czy sport z niemowlakiem, ale są takie opcje. Chwil z książką mam zdecydowanie więcej od momentu gdy córeczka nauczyła się sama bawić na placu zabaw; w domu najlepiej jednak działa film - moja ma własną płytotekę - ale to po 3. roku życia. Miałam natomiast koleżankę, która intensywnie czytała, ale to się rozumiało samo przez się, że facet wracając do domu z pracy przejmował dziecko. Więc zależy. Kąpiele - między 1. a 3. rokiem życia córki kąpałam się w jej obecności; bawiła się wodą w nogach wanny. Gotowanie - gdy dziecko już siedzi w foteliku może mieć swoje kuchenne zabawki, rysowanki, a nawet pomagać, dasz mąką czy sitka - i już sobie możesz gotować. Potem razem z dzieckiem, gotowanie to trochę nie moja bajka, ale dzieci są bardzo chętne. Zdecydowanie nie ingeruj w zabawy małego dziecka, jeśli przez chwilę bawi się same - takiego 18 miesięcy plus. Nabędzie umiejętność samodzielnej zabawy. Przyda się w przyszłości. Przyzwyczaj dziecko, że czasem robisz coś swojego i że to normalne. Moja córka sporo kolorowanek, zeszytów kreatywnych itp. robiła koło mnie, gdy ja siedziałam na kompie lub czytałam.

      Przedszkole i szkoła to na razie pieśń przyszłości - trochę kwestia portfela (można różne opcja kupić), trochę kwestia szczęścia (z przedszkolem państwowym trafiłam paskudnie, ze szkołą publiczną - o niebo lepiej).

      Są też coraz częściej specjalne zajęcia rozwojowe dla matek, często można przychodzić z dzieciakami. Poszukaj czy są w Twoim mieście.
    • bulzemba Re: macierzynstwo 15.08.16, 23:06
      mam wrażenie, że wejście w macierzyństwo jest najbardziej bolesne dla tzw. silnych kobiet. Im kobieta bardziej potulna tym jest łatwiej. A! Łatwiej jest tym, które dzieci "po prostu mają" niż "tak bardzo chciałam mieć dziecko". Tak więc po prostu musisz zluzować sobie warkoczyki i przestać być prymuską. Mimo, że dziecko jest ważne nie zapominaj, że jeśli TY nie zadbasz o swoje interesy nikt tego nie zrobi.

      • bergamotka77 Re: macierzynstwo 16.08.16, 01:03
        Nieprawda jestem silna kobietą i sobie świetnie poradziłam z niemowlakami. Wbrew pozorom teraz z nastolatkiem na stanie bywa trudniej wink
        • isa_bella1 Re: macierzynstwo 16.08.16, 09:11
          Podobno jak dziecko jest nastolatkiem to tak naprawde odcinamy juz kupony od tego jak wychowalismy je w dzieciństwie smile
          • kouda Re: macierzynstwo 16.08.16, 13:50
            no tez mi sie wydaje, ze nastolatek to juz nie jest material do wychowywania - juz jest raczej uksztaltowany, mozna cos jeszcze proowac klasc do glowy, ale to zdecyduje co z tym zrobic smile
            • evee1 Re: macierzynstwo 17.08.16, 00:38
              Oj, nieprawda. Jest co wychowywać, tyle że nie nakazami i zakazami, tylko w bardziej subtelny sposób wink
    • zuleyka.z.talgaru Re: macierzynstwo 16.08.16, 09:55
      Dla mnie pierwsze pół roku to był dramat. Walka z kp, depresja poporodowa, malo snu w dzien. Potem już lepiej. Pierworodny byl idealny od początku.

      Mam do dyspozycji mężaa, babcie, dziadków, prababcię - korzystam w miarę możliwości.
    • julita165 Re: macierzynstwo 16.08.16, 10:21
      Mnie macierzyństwo przyszlo z latwością, synek ma juz prawie 5 lat i tego ponoć najgorszego pierwszego roku ja wcale nie wspominam źle. Nie byłam ani zmęczona ani znużona. Ale...dziecko było zdrowe, spało dobrze, karmiłam z wyboru od urodzenia butelka więc nie byłam tak uwiązana, miałam na zawołanie do pomocy mamę, teściową, z czego chętnie i bardzo szybko zaczełam korzystać, do ok 5 mż dziecka też męża ( potem zmienił pracę na taką, że stał się właściwie weekendowym tatusiem ), urodziłam dziecko po nastu latach pracy i dluższa przerwa od spraw zawodowych była mi naprawdę potrzebna. Z mojegp pkt widzenia to teraz jestem bardziej zaabsorbowana dzieckiem niż jak był niemowlakiem. Ciągle muszę wymyślać co by tu porobić żeby nie było nudno, żeby było rozwojowo itp itd.
    • sayyida Re: macierzynstwo 16.08.16, 11:02
      Szłam do pracy ze łzami w oczach (jak to - dzieciak z nianią zostaje?), ale to było mi potrzebne. Teraz wydaje mi się, że miałam bezproblemowe dziecko, ale kiedy czytam swoje własne posty z tego okresu, to różowo wcale nie było.

      Z czasem robi się inaczej. Nie wiem, czy łatwiej - na pewno pojawia się czas na książkę, gotowanie i nawet samodzielne wyjście do kina na film dla dorosłych, ale też waga codziennych kłopotów i trosk robi się inna. A kiedy ten czas się pojawia to zależy od matki, dziecka i konkretnych uwarunkowań. Z całą pewnością pomaga grupa wsparcia - może być piaskownicowa, może być profesjonalna albo półprofesjonalna, np. Stopociech w Warszawie.
    • rysiowa85 Re: macierzynstwo 16.08.16, 22:03
      domyslam sie że nie jestes samotna mamą. Zatem czas na książke czy sen masz wtedy kiedy dzieckiem zajmuje sie tata. Wychodzisz wtedy z pokoju lub nawet z domu, bo inaczej to sie bedziesz współzajmować.
      Musisz sie nauczyć modyfikować do sytuacji. tzn . Że teraz:
      - czas dla siebie mam miedzy 5 rano a 8 smile
      -gotuję na zapas. Nigdy nie jadłam tylu mrożonych dań co teraz.
      -sprawiam sobie małe przyjemności.
      - polecam tez dążenie do jakiś swoich celów (udoskonalasz technikę robienia ... co ty tam lubisz itp)
      Z dzieckiem nie ma monotonii bo ono sie naprawdę szybko rozwija. Co pare dni cie bedzie czymś zaskakiwało
      Nikt cie nie zmusi do chodzenia na plac zabaw. Ja też dostaje białej gorączki jak sobie pomyślę że miałabym tak tam siedzieć z innymi kobietami jak w klatce. Możesz robic z dzieckiem naprawdę mase fajnych rzeczy. Basen, kino, kawiarnia, biblioteka osiedlowa, zoo, spacery po lesie/mieście czy co ty tam masz w pobliżu
      o przedszkolu i szkole już myslisz? ma dopiero 2 miesiące, masz jeszcze duuuużo czasu na zamartwianie się czy będzie się jemu/jej podobało. Teraz przedszkola są inne niż za moich czasów, więc ja liczę że mojemu dziecku bedzie sie podobało.

      p.s. moje było przypadkowe. zauważam ze mamy tych "wyczekanych" mają jakieś wieksze oczekiwania wobec siebie, że np. powinny być mniej znużone itp.
      • escollo Re: macierzynstwo 17.08.16, 09:39
        No wiem, że bez sensu jest myslec teraz o szkole czy przedszkolu ale w chwilach kryzysu wszystko w czawrnych barwach widzę, musze sie rzeczywiscie pilnować, żeby tego na córkę nie projektować bo nie chcę, żeby miała jakąs nadopiekuńczą bojącą się o wszystko mamę.
        Nasze dziecko było wyczekane w tym sensie, że juz bardzo młodzi nie jesteśmy, ja bardzo chciałam od kilku lat mieć dziecko, mąż bał się odpowiedzialności i teraz widzę, że nie myślałam że bedzie to aż taka rewolucja.
        • an.16 Re: macierzynstwo 17.08.16, 14:12
          A dlaczego zakładasz gnuśne siedzenie w domu przez najbliższe lata skoro taka perspektywa cię nie kręci? Nie możesz wrócić do pracy? Ja byłam z niemowlętami tylko podczas macierzyńskiego (5-6 miesięcy) i okresy te wspominam jako cudowną odskocznię i wypoczynek od codziennej gonitwy. Tym niemniej nie potrafiłabym nie pracować, gotować obiadki, włóczyć się po placach zabaw itp. Dzieci miały opiekunki, potem przedszkole, szkoła. Zawsze były pogodne, niewymagające, nie trzymające się spódnicy. Nigdy na mnie nie wisiały z oczekiwaniem, że zapewnię im rozrywkę. Są kreatywne, samodzielne i towarzyskie. Naprawdę nie musisz się umartwiać i rezygnować z pracy, żeby wychować szczęśliwe dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka