Dodaj do ulubionych

To tylko pies....

14.11.16, 12:47
Siedzę w robocie jak na szpilach. Sucz właśnie ma sterylkę a ja się denerwuję jak nie wiem co i martwię czy wszystko będzie ok...Uciekała przed ta sterylką od dawna(od maja konkretnie), termin z 7 razy przekładaliśmy(się zastanawiałam już czy to nie znak aby jakiśwink) aż wreszcie dzisiaj klamka zapadła i psica wylądowała na stole.

Weszła do biura koleżanka z pracy popatrzyła i skwitowała: przecież to tylko pies...no tak, ale dla nas jednak nie tylko...
Obserwuj wątek
    • fornitta69 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 12:49
      Wszystko będzie dobrze smile I sunia po sterylce będzie duzo bezpieczniejsza.
    • iwoniaw Re: To tylko pies.... 14.11.16, 12:56
      Koleżanka jest głupia pipa, owszem, to tylko pies, ale twój pies - każdy normalny właściciel by się przejmował i chciał, żeby wszystko poszło dobrze. I pewnie będzie ok, sterylka to przecież rutynowy zabieg.
    • pelissa81 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 12:56
      To z kategorii "ludzie som dziwni". Serio, większość ludzi lubi i dba o zwierzaki i jak mają zabiegi, zawsze troszkę się denerwuje. Jeśli kiedyś koleżanka będzie się denerwować to powiedz jej to samo 'to tylko praca, to tylko remont, to tylko kolor włosów" itd...tongue_out
    • jesienna.nuta Re: To tylko pies.... 14.11.16, 12:56
      Nie martw się, to prosty zabieg, tylko pilnuj, żeby się psica nie przeziębiła.
      Tylko pies?
      To AŻ pies.
    • fin-dus Re: To tylko pies.... 14.11.16, 12:58
      Jak to uciekała przed sterylką??
      • slonko1335 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 13:05
        Najpierw była umówiona na zabieg w poniedziałek(w maju), w czwartek przed nim dostała pierwszą cieczkę, potem miała ciążę urojoną, która się ciągnęła od czerwca....
        • fin-dus Re: To tylko pies.... 14.11.16, 13:07
          uncertain
          Współczuję. I nie martw się - w moim domu było mnóstwo zwierząt, wszystkie koty i psy były kastrowane i sterylizowane. Najtrudniejsze są pierwsze dni po, a później będziesz się jedynie cieszyć, ze już po wszystkim.
    • vivyan Re: To tylko pies.... 14.11.16, 13:20
      Będzie dobrze smile Pies to nie człowiek, ale przecież domownik. Osobiście nie ufam ludziom, którzy nie lubią zwierząt smile
      • iwoniaw Re: To tylko pies.... 14.11.16, 13:33
        Cytowana koleżanka to raczej autorki wątku nie lubi, a nie zwierząt - normalny człowiek ze śladami wychowania i empatii nie skomentowałby w ten sposób ani denerwowania się operacją zwierzęcia, ani konkursem dziecka przedszkolnego, ani tym, czy krawcowa kiecki nie schrzani.
      • fin-dus Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:19
        A niepotrzebnie. Lubienie zwierząt a dbanie o zwierzęta to dwie różne rzeczy.
        Znam naprawdę sporo osób, które deklaruję olbrzymią miłość do zwierząt, ale często nie idą za tym czyny. Np. pewna moja koleżanka, bez pamięci zakochana w swojej kotce, opowiadająca tylko o kotce, kupujące kotce jakieś cuda na kiju, umieszczająca setki zdjęć tej kotki w necie, gdy tylko zaszła w ciążę - natychmiast kota się pozbyła.

        Ja zwierząt nie lubię. Chyba tak naprawdę nigdy ich za bardzo nie lubiłam. Nie cierpię opowieści o zwierzętach, nie robię im setek zdjęć, nie zachwycam się nimi, nie za bardzo lubię głaskać. A jednocześnie odkąd pamiętam pełniłam rolę strażniczki zwierząt. Jako kilkulatka nocami siedziałam przy psach i kotach, gdy te były chore lub nowo przybyłe do domu. Pozwalałam im ze sobą spać. Dbałam najlepiej jak umiałam. I naprawdę - nie lubię zwierząt. Swojego własnego kota nie za bardzo lubię. Co nie zmienia faktu, że ma u mnie jak pączek w maśle i gdybym miała wybrać - kupić jedzenie sobie lub kotu, to kupiłabym kotu.
        • vivyan Re: To tylko pies.... 14.11.16, 16:48
          O ! Taka opcja nawet nie przyszła mi do głowy smile Dla mnie lubię=dbam, nie znam nikogo, kto nie lubi zwierząt, a o nie dba, dlatego tak napisałam. Chyba bardziej precyzyjnie byłoby powiedzieć, że nie mam zaufania do ludzi, którzy nie dbają o zwierzęta, nie szanują ich i są dla zwierząt niedobrzy. smile A co do Twojej koleżanki - brak słów sad
          • wapaha Re: To tylko pies.... 14.11.16, 18:25
            to ja chyba
            nie przepadam za psami, nie darzę ich sympatią
            ale dbam, wspieram fundację, krzywdy bym nie zrobiła
    • heca7 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 13:48
      Kiedyś przy jakimś spotkaniu rodzinnym się zgadało , że mój ojciec na swoją yorkę (obecnie 9 lat), ukochaną , mądrą suczkę wydał na operacje ponad 1500zł. Bo była odnowiona przepuklina, bo ropomacicze, bo płukanie nerek (czy jak tam to się..). A moja szwagierka całkiem poważnie palnęła- tyle pieniędzy?! -to ja bym uśpiła. Mojego ojca zatkało. Jak to uśpić przyjaciela?! Żeby był śmiertelnie chory, żeby cierpiał to wiadomo. Ale tylko dlatego, że ma ropomacicze i przepuklinę?!? Był zdegustowany. Przeżywał te słowa parę dni tak go dotknęły. Yorka od tamtego czasu żyje już ponad dwa lata, ma się całkiem dobrze, jest kochana.
      A u Was też będzie dobrze. Sunia się wybudzi , zabierzecie do domu i zapomnicie smile
      • gonia0405 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 15:56
        Po czyms takim to szwagierka miałaby u mnie przerabane...
        • heca7 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 18:14
          Ja też nie mogę tego zapomnieć uncertain
          • default Re: To tylko pies.... 14.11.16, 20:08
            Ja nie mogę zapomnieć sąsiadce tego co powiedziała o swoim własnym psie, a mianowicie kiedy zaginął jej york, rodowodowy, za 2 tysiące, to kupiła foksteriera z pseudohodowli, za 300 zł, opowiadając że : "jaki i ten zginie to mniejsza strata będzie".
            I nie był to żart sad
    • slonko1335 dzwoni teściowa... 14.11.16, 14:00
      a jednak zrobiliście to i pozbawiliście godności tego biednego psa...no po prostu ręce opadają...
      • tak_to_nowy_nick Re: dzwoni teściowa... 14.11.16, 14:03
        Haha czyżby teściowa z opcji poparcia dobrej zmiany? I każdą kobietę, nawet psią, postrzega tylko poprzez jej funkcje rozrodcze? No jak mogliście tak uszkodzić kudłaty inkubator na czterech nóżkach?! tongue_out
        • slonko1335 Re: dzwoni teściowa... 14.11.16, 14:12
          ostatnio właśnie zauważyłam przy okazji rozmów z psiarzami, że w wysterylizowaniu suki to nikt nic złego nie widział, wręcz owszem uważał, że to koniczne ale psa wykastrować to już absolutnie nie, mało tego jedna osoba była wręcz oburzona, ze sąsiedzi trzymają niewysterylizowaną sukę która ma właśnie cieczkę i pies jej w domu przez nich szaleje bo czuje...
          • wegatka Re: dzwoni teściowa... 14.11.16, 17:13
            Bo męskie klejnoty są bezcenne big_grin Ja mam znajomego, który nienawidzi kotów, ale całkiem na serio nie może przeżyć tego, że pozbawiłam jajek swojego kota.
          • elf1977 Re: dzwoni teściowa... 14.11.16, 19:35
            Bo to takie niemęskiesmile A to, że pies siedzi i wyje po nocach albo nie je, bo suki mają cieczki, to nic takiego. Albo teksty typu: "A bo mój Fafik taki śliczny, może jakąś suczkę jeszcze pokryje..."
      • iwoniaw :-D 14.11.16, 14:16
        Dobre, teściowa też ma godność w organach rozrodczych? big_grin
      • elf1977 Re: dzwoni teściowa... 14.11.16, 19:24
        A co do tego ma godność? Jestem za obowiązkową bezwzględną sterylizacją suk niehodowlanych, uważam, że do rozrodu powinny być dopuszczane najlepsze zwierzęta, najzdrowsi i najpiękniejsi przedstawiciele swojej rasy. Tylko w ten sposób można byłoby skończyć ze schroniskami dla psów i rozmnażaniem bez głowy lub kompletnie przypadkowym.
    • sayyida Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:10
      Jak będziecie po nią jechać do lecznicy, to ciepłym samochodem i w kocyku ją nieście (jeśli się ją da nosić), powinna parę dni w ciepełku pobyć. Będzie dobrze.
      • slonko1335 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:14
        sama ja będę odbierać, mąż się wyrwał z pracy żeby ją zawieźć, ja muszę sie zwolnić jak zadzwonią, że się wybudza żeby odebrać....kazali się spodziewać telefonu od 14-cisza na razie...pocieszam się, że cisza to i tak dobry znak i jakby coś złego się maiło dziać to już bym wiedziała a ona po prostu się budzi jeszcze...
        • mid.week Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:21
          Ja się poryczałam jak chomik umarł...
          Daj znać co z sunią a teściowej mozesz powiedziec, ze suki po sterylce zachowują się zdecydowanie bardziej godnie od tych bez zabiegu wink
    • eliszka25 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:22
      no niby tylko pies, ale w koncu domownik, wiec chyba nic dziwnego, ze sie denerwujesz. kolezanka zlosliwa jedza tongue_out. zwierzaka wprawdzie nie mam w domu, ale moimi roslinami tez sie przejmuje i np. zalatwiam im opieke sasiadki, gdy wyjezdzamy na wakacje, a co tu dopiero mowic o zywym stworzeniu, ktore przeciez jest przyjacielem.
    • vessss Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:29
      Świetnie Cię rozumiem. Gdy moja sunia wylądowała przez ropomacicze na stole, a była w grupie wysokiego ryzyka, to myślałam, że zejdę z nerwów. Na szczęście komentarzy pozbawionych empatii nie słyszałam, ale do dziś pamiętam te życzliwe smile
    • beata985 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:39
      może źle się wyraziła???
      może miała na myśli to tylko sterylka??
      ja chyba z opcji Twojej koleżanki-jakoś normalnie traktuję te zabiegi, czym tu się denerwować???
      to tylko sterylka, rutynowy zabieg....smile nie stresuj się tak.
      • slonko1335 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 14:43
        eh nasz ostatni tymczas trafił do pana któremu sunia się ze sterylki nie obudziła - też traktowałam na luzaku do tego momentu-zwłaszcza że wcześniej i tymczasy będąc u nas swoje sterylki miały i mimo warunków w jakich się one odbywały nic się nadzwyczajnego nie działo..
      • elf1977 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:27
        Sterylizacja nie jest rutynowym zabiegiem, każdy zabieg, kiedy pied poddany jest narkozie może być potencjalnie śmiertelny. Psy naprawdę źle znoszą narkozę, co nie znaczy, że sterylizacja nie jest potrzebna.
        • beata985 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 20:48
          No to ja mam zdecydowanie inne podejście, sterylizacja kastracja kot pies czy inny zabieg na członkach rodziny rasy ludzkiej-trzeba zrobić, robimy bez stresu....nic to nie zmieni ani nie pomoże.
    • slonko1335 dzwonili-wybudziła się:) jadę po nią 14.11.16, 14:52

      • beata985 Re: dzwonili-wybudziła się:) jadę po nią 14.11.16, 16:14
        Strachy na lachy....wink
    • gonia0405 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 15:53
      Jak mnie takie komentarze wkurzają... To nie TYLKO pies ale to AŻ żywie zwierze.
      A sterylka to rutynowy zabieg, wiem, też swoją szkapę zanosiłam ze łzami w oczach, będzie dobrzesmile
      • verdana Re: To tylko pies.... 14.11.16, 16:29
        Dobrze, ze już po strachu.
        Kiedyś kupiłam szczeniaka. Dzwonię do przyjaciółki, chwalę się , ale mówię, ze trochę się martwię, bo chyba suczka ma coś na jednym oku. A przyjaciółka na to "Przecież jeszcze możesz oddać".
        Suka okazała sie zdrowa. Przyjaciółka jest była.
        • cauliflowerpl Re: To tylko pies.... 14.11.16, 16:32
          Mnie kiedyś znajoma spytała, czy na czas wyjazdu do Polski na wakacje oddam koty do schroniska.
          Zaoszczędziłam sobie pytania, czy ona swoje dzieci na czas wyjazdu oddaje do domu dziecka bo wiem, że niektórzy myślą, że schronisko to taki miły hotelik dla zwierząt...
          • elf1977 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:33
            Niestety, ludzie tak robią. Pozbywają się zwierząt, szczególnie, jeżeli mają je "za darmo". Był jeden, w razie potrzeby będzie i drugi.
        • elf1977 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:29
          Ludzi, którzy psy traktują jak zabawki albo przedmioty, jest mnóstwo. Dlatego nie sprzedam nikomu szczeniaka z mojej hodowli, dopóki z potencjalnym nabywcą nie porozmawiam w 4 oczy i nie sprawdzę, jakim jest człowiekiem.
    • majenkir Re: To tylko pies.... 14.11.16, 16:38

      Ludzie sa glupi i bez serca.

      Kiedy wrocilam od weta z cialkiem uspionego szczura, umojej mamy byla akurat znajoma, ktora koniecznie chciala go zobaczyc, bo "nigdy nie widziala ZDECHLEGO SZCZURA".
      To bylo 30 lat temu, a ja dalej pamietam sad
    • mamaemmy Re: To tylko pies.... 14.11.16, 16:54
      Bezduszna idiotka.
      Moja mama była świadkiem takiej sytuacji,jak szła około 7-10 letnia zapłakana dziewczynka w ramionach trzymając potrąconego przez samochód psa sad nieżywego sad Przechodził tam jakiś dziadek i skwitował to_O co płaczesz,dziewczynko,to przecież TYLKO pies...
      Mineło tyle lat ,a ja dalej nie potrafie zrozumiec,jak tak można powiedziec !!! sad
    • thea19 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 18:17
      "To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
      A ja ci powiem
      Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
      On nie ma duszy, mówisz...
      Popatrz jeszcze raz
      Psia dusza większa jest od psa
      My mamy dusze kieszonkowe
      Maleńka dusza, wielki człowiek
      Psia dusza się nie mieści w psie
      I kiedy się uśmiechasz do niej
      Ona się huśta na ogonie
      A kiedy się pożegnać trzeba
      I psu czas iść do psiego nieba
      To niedaleko pies wyrusza
      Przecież przy tobie jest psie niebo
      Z tobą zostaje jego dusza..."
    • fifiriffi Re: To tylko pies.... 14.11.16, 18:56
      dla mnie pies to tez "tylko pies"
      dlaczego musze byc zaraz "głupią pipą"? bo uważam tak a nie inaczej.
      Rozumiem,że dla kogoś pies to... no wlaśnie kto? Bo w wątku o zwierzętach, nawet t, które mają zwierzę, mówili,że zwierze to zwierze a nie członek rodziny

      to ,że uwązam tak, nie oznacza, że psa bym skrzywdziła, czy np zostawiła na pastwę losu rannego, czy coś.

      a teraz niech sie sypie tzw "hejt" tongue_out
      • elf1977 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:30
        Twoja sprawa. To, że ktoś uważa psa za zwierzę, jest normalne. Nie wyklucza tego, że pies może być dla człowiekiem towarzyszem, a czasem i przyjacielem.
      • kannama Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:48
        No pies to pies. Co nie znaczy, że nie przeżywa się rzeczy z nim związanych. Myśmy kocicę sterylizowali w sierpniu. Bardzo długo się wybudzała (w domu). Bez przerwy ktoś z domowników sprawdzał czy oddycha, czy jej ciepło, zakrapłał oczy. Po prostu ją lubimy.
    • zona_mi Re: To tylko pies.... 14.11.16, 19:06
      Jest, w moim odczuciu, coś takiego w zwierzakach, co sprawia, że jeśli ze mną mieszkają, postrzegam je inaczej, cieplej, bliżej.
      I gdy moje były poddawane zabiegom, też nie czekałam spokojnie, bo "to tylko królik".
      A gdy jeden odszedł - płakałam jak po kimś bliskim.
    • anorektycznazdzira Re: To tylko pies.... 14.11.16, 20:22
      Dla mnie czyjś pies to też tylko pies, ale mam tyle wyobraźni, żeby przewidzieć, że dla swojego właściciela to ukochane zwierzę. Nigdy bym tak zmartwionemu właścicielowi nie dowaliła. Ja się martwiłam o świnkę morską tongue_out
      • zona_mi Re: To tylko pies.... 14.11.16, 20:27
        No więc właśnie - odrobina wyobraźni, empatii, taktu i uniknęłoby się robienia komuś przykrości.
    • mama303 Re: To tylko pies.... 14.11.16, 21:15
      Pamietam jak koleżanka z pracy wzięła urlop na żądanie bo suka jej sie poważnie rozchorowała. Połowa działu głupawo się rechotała....
      • laruara Re: To tylko pies.... 14.11.16, 21:58
        Ostatnio biegałam do weterynarza z chomikiem... Ale to domowe i żywe stworzonko...
    • hamerykanka Re: To tylko pies.... 15.11.16, 01:47
      Bo ludzie czasem nie mysla co palna. To samo jak komus, kto stracil dziecko powiedza-przeciez jeszcze masz dwojke.
      Moje suki sa wysterlizowane-ale po roku od sterylki zaczelo sie popuszczanie moczu, od tamtej pory co tydzien podaje im sterydy w malej tabletce, zapobiegajace problemowi-przynajmniej zwykle, bo czasem jednak sie cos zdarzy. Stad na lozku zawsze mamy nieprzepuszczalne przescieradlo, chroniace materac.
      Ale za to kiedy ide spac, czeka na mnie taki widok...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/12ZnyO92Jupn8xI8fX.jpg

      Trzymaj sie i nie przejmuj sie glupimi ludzmi!
      • slonko1335 Re: To tylko pies.... 15.11.16, 07:41
        o rany rodzina się Wam powiększyła? dotychczas tylko Wasze cudne dobermany widziałam a tutaj widzę jeszcze jednego dorodnego kawalerawink
        • hamerykanka Re: To tylko pies.... 15.11.16, 14:25
          o tak. Rok temu przybyla kulka futra. Maz sie zakochal w nim od pierwszego spojrzenia; kolezanka z pracy szukala mu domu bo dostala go na urodziny i przy zerwaniu z chlopakiem zdecydowala zerwac tez z dotychczasowym zyciem wliczajac w to nowo posiadanego psa (dostala na urodziny tydzien przed). Tak wiec przybyl nam trzeci czlonek rodziny. Na poczatku zgodzilam sie pod warunkiem, ze maz bedzie o niego dbal, bo ja dbam o konie i dobermanki. Zapalu starczylo mu na miesiac, potem spadlo na mnie. Usilowalam sie odseparowac psyczicznie, ale wlasnie do mnie przylgnal i od tamtej pory mam psa-cien.
          Gdziekolwiek jestem, tam jest i on, lezy w nogach. Pisze na kompie, lezy pod nogami. Ide do sypialni, pies za mna. Nawet wizyta w lazience konczy sie jego obecnoscia-kiedy zamykam drzwi, lezy na lozku przy drzwiach i placze.
          Mial byc mieszanka husky i wilka (nie wilczura, wilka ), ale nie dobil wielkoscia , jest mniej wiecej rozmiarow boksera. Najprawdopodobniej jest wiec to alaskan klee-kai (prezent kosztowal ofiarodawce 800$ i byl sprowadzany z hodowli z innego miasta, wiec to nie jest huskopodobny kundelek).
          No pokochalam go jak reszte, ale doprowadza mnie do rozpaczy iloscia kudlow walajacych sie po podlodze i meblach, mimo ciaglego szczotkowania....
          • hamerykanka Re: To tylko pies.... 15.11.16, 14:34
            Tu jest kilka fotek archiwalnychsmile
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/Ha7OPJcfSVzemVdCBX.jpg

            polroczny
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/q0HkZ5Y4ZGGsiSSxBB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/YELygfcS7qCbmePnDB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/0ZkBilCSlDy5PFAVhB.jpg

            Tak wygladal po przybyciu. Dwu-trzymiesieczny
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/D7V6YlLMVvyWc7H4MB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/mAi5wrhoaMAn6zoSlB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/kVVHexHqx4pcptoCDB.jpg
    • jakispomyslnalogin123 Re: To tylko pies.... 15.11.16, 10:14
      Dlaczego w PRACY zamiast częstować osoby wchodzące do biura opowieściami o sterylizacji psa nie zajmiesz się PRACĄ? Marnujesz swój czas i marnujesz go innym .. tym którzy wolą się zając obowiązkami. Albo sterylizacja jest dla ciebie na tyle istotna aby tego dnia wziąć dzień urlopu albo nie opowiadaj w pracy wszystkim którzy wejdą do twojego pokoju, oczekując że będą z tobą przeżywali rodzaj mini żałoby bo ty tak chcesz.
      To ty zachowujesz się nie w porządku w stosunku do osób z którymi pracujesz. Ja dbam o swoje zwierzaki ale nie zadręczam opowieściami o tym każdego kto "leci drogą".
      Mam nadzieję że z psem wszystko ok.
      • slonko1335 Re: To tylko pies.... 15.11.16, 12:29
        O jak to dobrze, że nie pracuję w obozie koncentracyjnym i mam prawo do przerw w pracysmile Nie częstuje żadnymi opowieściami wchodzących do biura, współpracownica zapytała(w dodatku w godzinach swojej pracy w moim biurze-ale tez ma prawo do przerwy) to odpowiedziałam ot i cała filozofia-nie trzeba do tego od razu dorabiać całej ideologii z tyłka wziętejsmile
    • jola-kotka Re: To tylko pies.... 15.11.16, 14:18
      fajna kolezanka,blee

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka